Dodaj do ulubionych

Stolica do zwrotu

23.06.08, 09:52
O swój majątek upominają się właściciele Pałacu Biskupów
Krakowskich, hotelu Polonia, wartej miliony działki naprzeciwko
Sejmu i terenów kilku ambasad. Na liście do zwrotu jest 17 tys.
nieruchomości, a roszczeń przybywa.
www.zw.com.pl/artykul/262426.html
A kto odda kasę za odbudowanie tych budynków?
Obserwuj wątek
    • krwe Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 10:21
      działki należy oddać prawowitym właścicielom.
      • sibeliuss Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 10:23
        Ależ tak, co nie zmienia faktu, że te domy po wojnie odbudował ktoś
        inny (najczęściej Państwo).
        • warzaw_bike_killerz Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 10:41
          Jesli ceny spekulacyjnie zostaly wywindowane do nieba, to nic dziwnego, ze byli
          wlasciciele nawet dzialke by chceli, a nie budynek. Jakbys czul sie, gdyby ktos
          zarabial iles tysiecy procent na bezprawnie zabranej rzeczy?
          Wlasnie takie myslenie, pozwala na to, ze jak ktos sobie przywlaszczy nienalezne
          mu pieniadze (masz np. bledne informacje o nr konta), to po 2 latach oczekuje
          informacji od "poszkodowanego" aby mogl przeksiegowac te pieniadze na kogos
          innego. Ten poszkodowany nie widzi, ze przez 2 lata ten ktos mogl obracac
          pieniedzmy, chocby na najbardziej lichej lokacie i zarabiac. Nie widzi, ze
          stracil, bo nie rozumie. Jak ktos nie rozumie, to niech nie narzeka.
          Tutaj mamy przyklad ludzi, ktorzy najpierw nie mogli sie nie zgodzic, potem
          zrozumieli. Czekam az urzedasy zrozumieja i przestana okradac wlasnych obywateli.
          • sibeliuss Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 12:03
            Ja odszkodowanie otrzymałem, za grunt.
        • horpyna4 Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 11:10
          Wiele kamienic w Warszawie zostało odebranych właścicielom dopiero
          po tym, jak sami je odbudowali. Wydawałoby się, że nie powinno być
          problemów z ich zwrotem, a jednak problem jest. Bo niektórzy
          lokatorzy wykupywali w nich mieszkania kwaterunkowe na własność.
          Tak, czy owak, sprawa jest naprawdę bardzo skomplikowana.
          • warzaw_bike_killerz Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 11:17
            Sprawa nie bylaby skomplikowana, gdyby kazdy urzedas, ktory podpisal sie pod
            uwlaszeniem kwaterunku poszedl siedziec do wiezienia. Wiezienia sa przepelnione
            alimenciarzami, zalegajacymi np 50 tys PLN, a nie ma w nich miejsca, dla tych,
            ktorzy nielegelnie darowali komus ponad pol miliona zlotych. Wtedy moze, ktos by
            zrozumial co to znaczy szacunek do prawa i wlasnosci prywatnej.
            • Gość: Ania Re: Stolica do zwrotu IP: 85.222.86.* 23.06.08, 11:33
              Też jestem za zwrotem mienia właścicielom,ale w jakimś aspekcie
              zgadzam się z sibeliussem,że w tych domach i kamienicach ktoś po
              wojnie przeprowadził remont.Przez te wszystkie lata pewnie niewiele
              by zostało z tych budynków,gdyby nie renowacje przeprowadzane przez
              państwo.Jak najbardziej oddać właścicielom,ale raczej powinni wziąć
              pod uwagę uregulowanie tych kosztów lub przynajmniej jakiejś części.
              • warzaw_bike_killerz Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 11:40
                remonty i naprawy rekompensuja utracone zyski. Nikt nie ma mozliwosci
                zweryfikowac czy dany wlasciciel nie zarobilby kroci przez 50 lat uzytkowania
                swoja wlasnoscia.
                To nie moze byc tak, ze jest sie spaczonym "gospodarka spoldzielczana", gdzie
                kazde zalepienie dziury w dachu lepikiem potrafilo zachwiac jej plynnoscia. To
                nie lepik byl taki drogi, to gospodarka spoldzielczana tak drenowala kase.

                Oddac bez szemrania o "wybudowaniu", "remontach" i czegokolwiek. Bo ten czlowiek
                moglby moze sobie cale osiedle wybudowac, gdyby mogl sam korzystac ze swojej
                wlasnosci.
                • Gość: Ania Re: Stolica do zwrotu IP: 85.222.86.* 23.06.08, 11:51
                  Zgadzam się z Tobą,ale w niczym to nie zmienia faktu,że aby mógł
                  przez 50 lat użytkować,najpierw musiał mieć to odbudowane.Generalnie
                  powinni oddać.Twoje osobiste zaangażowanie sugeruje,że sprawa też
                  Ciebie dotyczy.Mam nadzieję,że niedługo doczekasz się tych zwrotów.
                  • krwe Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 11:56
                    to nas wszystkich dotyczy.państwo które zabiera i nie oddaje swoim obywatelom
                    mienia jest gowno warte.
                  • Gość: kixx Re: Stolica do zwrotu IP: *.acn.waw.pl 24.06.08, 20:45
                    a kto mu zabronil odbudowac?
                    Panstwo,czyli ZLODZIEJ nieprawdaz?

                    to teraz sobie wyobraz sytuacje,ze zlodziej kradnie Ci
                    samochod ,samochod mniej lub bardziej uszkodzony.Po paru latach sad
                    i opinia publiczna odmawia ci prawa do tego samochodu,poniewaz w
                    miedzyczasie zlodziej wyremontowal wgniecione drzwi,dolewal oleju i
                    zmienial opony.
                    Identyczna sytuacja
    • jan-w Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 11:56
      Jest dokładnie tak jak napisał W-B-K. Koszt odbudowy budynku (a często ponosił
      go właściciel przed zabraniem) należałoby odjąć od utraconych zysków za ponad 60
      lat. Na dodatek najem bezumowny to o ile pamiętam 300% normalnej wartości. Nawet
      gdyby prawem kaduka odjąć także koszty bieżących remontów (zwykle spóźnionych i
      ledwo powstrzymujących dewastację), pozostała by jeszcze olbrzymia suma do
      dopłacenie prawowitym właścicielom zrabowanych nieruchomości. Jeżeli zgadzają
      się oni na "opcję zerową" - Zwrot zdewastowanych budynków bez odszkodowania za
      utracone zyski z 60 lat, wszyscy powinni być im wdzięczni za zrozumienie trudnej
      sytuacji państwa. Domaganie się od nich "zwrotu" pieniędzy za remont, to jakby
      złodziej domagał się zwrotu za zamek który sobie założył na miejsce wyłamanego
      podczas nielegalnego zajęcia cudzej własności.
      • Gość: Ania Re: Stolica do zwrotu IP: 85.222.86.* 23.06.08, 12:10
        Niedawno prywatny właściciel odzyskał działkę pod pałacem.Bardzo
        mnie to ucieszyło,bo tak powinno być.Tylko że tam nie stoi żadna
        kamienica.W przypadku kiedy na działce znajduje się już budynek
        sprawa jest bardziej dyskusyjna.Przyjście po wyremontowaną
        kamienicę"na gotowe"też jest trochę nie tak.Generalnie jednak
        przeważa,że powinni oddać.Może za porozumieniem stron.
        • jan-w Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 13:45
          Problem w tym, że nikt nie przychodził "na gotowe". Największym wkładem
          właściciela jest wartość działki. Nawet dom którego tam wcześniej nie było, nie
          został zbudowany na porzuconej działce, ale bez pytania go o zgodę przez pasera
          świadomego że korzysta z kradzionej działki.
          Na marginesie: Zwykle zwrot nieruchomości zagarniętych dekretem warszawskim
          następuje w odniesieniu do budynku, a do tego otrzymuje się tytuł prawny do
          gruntu. Osobny temat to działki zabrane na użytek publiczny, których nie
          wykorzystano do tego celu. Ustawy reprywatyzacyjnej nadal nie ma i następują
          tylko szczątkowe zwroty.
      • nemeth Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 12:18

        Jestem zdania, ze powinni oddać zagrabione mienie. Tym którzy po wojnie zdążyli
        postawić kamienicę, bez szemrania powinni oddać działkę i kamienice. Jeżeli
        kamienice były remontowane to przynajmniej właściciele mogą potraktować to jako
        wkład w utracone zyski. Jeżeli na działkach stoją jakieś ważne budowle
        użyteczności publicznej niech państwo zwróci właścicielom koszt działki po
        cenach rynkowych. Za zdewastowane kamienice które były po wojnie odbudowane
        przez właścicieli a w późniejszych latach zabrane i na dzień dzisiejszy są
        zdewastowane to optymistycznie myśląc uważam że nie dość że państwo powinno to
        oddać to również zapłacić za użytkowanie przez 60 lat i czerpanie korzyści
        majątkowych z zagrabionego mienia jak również zapłacić za dewastację nie swojej
        własności.
        • Gość: he he he Re: Stolica do zwrotu IP: *.chello.pl 23.06.08, 12:26
          nemeth napisała:

          >
          > Jestem zdania, ze powinni oddać zagrabione mienie. Tym którzy po wojnie zdążyli
          > postawić kamienicę, bez szemrania powinni oddać działkę i kamienice. Jeżeli
          > kamienice były remontowane to przynajmniej właściciele mogą potraktować to jako
          > wkład w utracone zyski. Jeżeli na działkach stoją jakieś ważne budowle
          > użyteczności publicznej niech państwo zwróci właścicielom koszt działki po
          > cenach rynkowych. Za zdewastowane kamienice które były po wojnie odbudowane
          > przez właścicieli a w późniejszych latach zabrane i na dzień dzisiejszy są
          > zdewastowane to optymistycznie myśląc uważam że nie dość że państwo powinno to
          > oddać to również zapłacić za użytkowanie przez 60 lat i czerpanie korzyści
          > majątkowych z zagrabionego mienia jak również zapłacić za dewastację nie swojej
          > własności.

          w pojęciach żydokomuny istnieje powiedzenie o świętym prawie własności
    • allija Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 14:16
      No dobrze, wszyscy po trochu maja rację, ktos komus zabrał, ktos
      odbudował, nie bardzo wiadomo co z tym fantem robic. W efekcie
      płacimy włascicielom odszkodowania z własnych podatków, my wszyscy.
      To znaczy też, że czegos tam nie bedzie, ktos nie dostanie podwyżki
      bo trzeba zapłacic odszkodowanie. No to ja sie pytam dlaczego ja mam
      komus płacic z własnych pieniedzy? ja nikogo nie okradałam, nikomu
      nic nie zabrałam, przeciwnie, całe swoje życie które spedziłam w
      PRLu było pozbawione jakis szczególnych profitów od państwa,
      egzystowałam jak kazdy ponieważ mnie i moich rodziców także wtedy
      okradano, chociażby wypłacając mizerne pensje za wcale nie mizerną
      pracę.
      Więc dlaczego znowu ja mam komus coś płacić, zresztą wspólnie z
      całym społeczeństwem? Ja sie na to nie godzę, niech płacą ci co
      wtedy zabierali. Albo spuścimy na to zasłonę historii.
      • jan-w Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 14:42
        A dlaczego masz płacić zasiłek samotnej matce, którą porzucił mąż? Przecież to
        nie ty ją porzuciłaś. Dlaczego masz płacić za sprzatanie ul.Modlińskiej -
        przecież tam nie mieszkasz? Więcej ci napiszę. Dlacego masz wypłacić 800 tys zł
        odszkodowania opisywanemu dziś w GW facetowi którego Lepper wcisnął na jakieś
        stanowisko? Albo płacić emerytury zdrowym 50 latkom? Niestety na tym polega
        państwo. Wszyscy płacimy podatki które są przeznaczane na różne cele. Korzystamy
        z tego, ale musimy też ponosić odpowiedzialność. Także za błędy państwa które
        stanowi kontynuację PRL. Z twoich podatków dostanie odszkodowanie kryminalista
        który poskarżył się na nadmierny tłok w celi, a także człowiek któremu nasze
        państwo zrabowało dobytek.
        • jan-w Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 14:43
          Kontynuując: Takie są koszty życia w państwie prawa.
          • Gość: he he he Re: Stolica do zwrotu IP: *.chello.pl 23.06.08, 15:15
            jan-w napisał:

            > Kontynuując: Takie są koszty życia w państwie prawa.

            oficjalnie już za maleszke robisz czy tylko po
        • allija Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 15:55
          Ja to rozumiem, płacąc samotnej matce czy obecnym emerytom
          funkcjonuję w czasie teraźniejszym, to wszystko odbywa sie taraz, w
          obecnie funkcjonujacym państwie. W dodatku dotyczy większej części
          społeczeństwa na którą solidarnie łożymy, za jakis czas to
          społeczeństwo bedzie łożyło na nasze emerytury itd., to jest dla
          mnie system zrozumiały i przejrzysty.
          Jednak tamto to inna bajka, to jakieś trupy przeszłości, sprzed
          wielu wielu lat. Wszyscy, a juz na pewno wszyscy warszawiacy,
          stracili cos tam w czasie wojny lub po. Są to straty wymierne lub
          nie, udokumentowane lub niemozliwe do udokumentowania, wiec co? To
          sa zaszłości niemalze nie do wyprostowania, a juz na pewno nie bez
          niczyjej szkody, zawsze komus stanie sie krzywda.
          Uwazam, ze sa jakies granice odpowiedzialnosci historycznej, o
          pokolenie, które nie jest w żaden sposób odpowiedzialne za ówczsne
          decyzje, które na dodatek całe swoje zycie ponosi ich /negatywne/
          konsekwencje panstwo także mogłoby sie zatroszczyć. W przeciwnym
          razie w końcu nie bedzie kto miał spłacać tych długów z przeszłości.
          Ja nie chcę. Trudno uwierzyć, że mlodsi bedą chcieli, juz nie chcą
          bo ich, zwyczajnie, juz tu nie ma. Nie chca pracowac na wszystko i
          wszystkich zostawiajac dla siebie jałmuznę. I co wtedy?
          • jan-w Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 16:07
            allija napisała:
            > Ja to rozumiem, płacąc samotnej matce czy obecnym emerytom
            > funkcjonuję w czasie teraźniejszym, to wszystko odbywa sie taraz, w
            > obecnie funkcjonujacym państwie.

            Niezupełnie. Pieniądze emerytów przejadł PRL. Utrzymywać ich musimy z naszych
            podatków. Przyszli emeryci utrzymają się z zebranych przez siebie składek.
            Dokładnie ta sama sytuacja. Ponosimy koszty złodziejstwa poprzedniego ustroju po
            którym odziedziczyliśmy państwo.
            A jeżeli dla cebie 50 letni dom to "jakiś trup przeszłości", zaproponuj jakąś
            granicę. Zwracamy rzeczy ukradzione nie więcej niż 2 lata temu? Starsze
            przechodzą na własność grabieżcy? Co będzie jeżeli skradziony tobie samochód
            policja odnajdzie po 3 latach? Oświadczysz że należy go zostawić złodziejowi?

            Tu nie chodzi o żadną "odpowiedzialność historyczną". To kwestia przestrzegania
            prawa. Jest ono przestrzegane na całym świecie poza państwami dotkniętymi
            chorobą komunizmu lub inną formą satrapii.
            Chcesz żyć w kraju drugiego świata? Ja nie.
            • allija Re: Stolica do zwrotu 24.06.08, 13:10
              No, 50-letni dom to, o ile jeszcze cos ze szkół pamietam, z roku
              1958, to raczej mało prawdopodobne aby domy powstałe w tych latach
              były do zwrotu. Z tego co sie orientuję chodzi raczej o domy, czy
              też lepiej kamienice przedwojenne. Ci, którzy opuszczali Polskę
              później np. ślązacy czy mazurzy to odrębna historia i oni raczej nie
              powinni po nic ręki wyciagać.
              O emerytach to właśnie pisałam, ze utrzymuje obecnych, co do OFE to
              sie nie wypowiadam bo do konca nie znam sprawy ale jednak coś mi sie
              wydaje, że mimo wszystko to ZUS jakis udział bedzie miał w składach,
              minimalny ale jednak, czyli wszyscy bedziemy zwiazani z ZUSem.
              Zresztą to szczegóły, to nie chodzi o emerytów tylko zasadę - na co
              ida moje podatki.
              Nie chcę życ w kraju bezprawia ale też nie mogę do konca życia bać
              się, że w każdej chwili moze ktos przyjść i wywalic mnie z własego
              domu czy ziemi bo nagle po latach znajdą się jakieś papiery,
              słusznie czy nie. No chyba rozumiesz że żeby człowiek mógł
              funkcjonować, tworzyc rodzinę, pracowac w tym kraju i dla tego kraju
              to potrzebuje jakiejś stabilności i poczucia bezpieczeństwa oraz
              widzieć sens tego co tu buduje, w szerokim pojęciu.
              Jesli tego nie bedzie to ludzie bedą uciekać, właśnie do normalności
              i do swiata prawa.
              Zresztą jesli juz tak głęboko siegasz wprzeszłość to umówmy się, że
              większość dawnych mjątków były wynikiem niewolniczej pracy i
              grabieży, wiele z nich bylo w bardzo złym stanie przed wojna /np.
              Wilanów/ zastawione i zadłużone a obecni potomkowie sięgaja do
              naszych kieszeni, to wg ciebie prawo? Częśc majątków dostali ludzie
              współpracujacy z zaborcami i od tychże zaborców, czyli zdrajcy
              Polski, oni też maja prawo do reprywatyzacji?
              I ostatnia kwestia, jeśli tak bardzo nie chcesz znaleźć sie w kraju
              drugiego świata ze wzgledu na prawo to masz szansę znaleźć się w
              kraju trzeciego świata pod względem warunków ekonomicznych. Albowiem
              zwrot wszystkich roszczeń nie pozostwi ani złotówki na działalność
              państwa. Polska bedzie państwem prawa ale czy pozostanie państwem?
              Tego właśnie chcesz?
              • jan-w Re: Stolica do zwrotu 24.06.08, 14:13
                allija napisała:
                > No, 50-letni dom to, o ile jeszcze cos ze szkół pamietam, z roku
                > 1958, to raczej mało prawdopodobne aby domy powstałe w tych latach
                > były do zwrotu.
                50 lat, to był tylko przykład w pytanie gdzie chcesz postawić cezurę.
                Chodziło oczywiście o to, że w państwie prawa, jezęli nie ma innych ustaw,
                państwo musi odpowiadać za swoje zobowiązania. Pięcioletnie i
                pięćdziesięcioletnie w równym stopniu. Dla tego wątku, nie jest istotny czas
                budowy domu, ale czas jesgo grabieży. Dekret Bieruta który odebrał większość
                nieruchomości warszawskich, wszedł w życie 1945 roku, czyli 63 lata temu. Jak
                się przekonaliśmy niedawno za rządów L.Kaczyńskiego w Warszawie, ralizowany jest
                do dzisiaj. Tak więc nie jest to zamierzchła historia al sprawa nadal aktualna.

                > Nie chcę życ w kraju bezprawia ale też nie mogę do konca życia bać
                > się, że w każdej chwili moze ktos przyjść i wywalic mnie z własego
                > domu czy ziemi bo nagle po latach znajdą się jakieś papiery,
                > słusznie czy nie
                Masz całkowitą rację. Jeżeli jesteś właścicielką nieruchomości (lub np
                mieszkania w wywłaszczonej kamienicy) nikt ci nic nie zabierze. Zwrot w naturze
                dotyczy wyłącznie rzeczy które nie zostały nikomu sprzedane. W przeciwnym
                wypadku, moze być tylko odszkodowanie. Czy to jest uczciwe załatwienie problemu,
                to osobny temat, ale możesz spać spokojnie.
                > Zresztą jesli juz tak głęboko siegasz wprzeszłość to umówmy się, że
                > większość dawnych mjątków były wynikiem niewolniczej pracy i
                > grabieży,
                Zupełna nieprawda. Zwykle była wynikiem mozolnej, wieloletniej pracy, ale ich
                właścicieli i ich przodków. Owocem oszczędności i pracowitości rodzin często
                przez wiele pokoleń.
                Legendy o krwiożerczych kapitalistach i właścicielach niewolników, to pomijając
                nieliczne patologie (jak we wszystkim) to legendy rozpowszechniane przez
                bolszewików dla usprawiedliwienia swoich zbrodni i grabieży.
                > wiele z nich bylo w bardzo złym stanie przed wojna /np.
                > Wilanów/ zastawione i zadłużone
                Jedne były w dobrym inne w złym. Sprawa Wilanowa też jest znacznie bardziej
                skomplikowana niż wynika z notatek prasowych. Wiele nieruchomości zostało
                odebranych właścicielom dopiero po odbudowaniu ich po wojnie na własny koszt. Po
                to istnieją sądy, aby rozstrzygać wątpliwe wypadki. Nie można generalizować na
                podstawie nośnych medialnie pojedyńczych sytuacji.
                > I ostatnia kwestia, jeśli tak bardzo nie chcesz znaleźć sie w kraju
                > drugiego świata ze wzgledu na prawo to masz szansę znaleźć się w
                > kraju trzeciego świata pod względem warunków ekonomicznych.
                > Albowiem
                > zwrot wszystkich roszczeń nie pozostwi ani złotówki na działalność
                > państwa. Polska bedzie państwem prawa ale czy pozostanie państwem?
                I znów zupełnie błędny wniosek. Zwrot budynku zarządzanego obecnie przez
                administrację właścicielowi, nie spowoduje że budynek ten zniknie z Polski.
                Nadal będzie stał w tym samym miejscu, ale będzie skuteczniej zarządzany. Co do
                przewagi zarządzania w przedsiębiorstwie prywatnym nad państwowym pełnym synekur
                chyba nie będziemy się spierać? Dobrze zarządzane przedsiębiorstwo daje korzyści
                wszystkim. Właścicielowi, pracownikom, mieszkańcom, wykonawcom i państwu w
                postaci podatków. Źle zarządzana to tylko obciążenie dla budżetu i wszystkich
                innych.
                Jeżeli Polska i Warszawa nie załatwi sprawy oddszkodowań dla obrabowanych
                ustawą, zmusi ją do tego UE co już zapowiedziała. Kłopoty finansowe mogą się
                pojawić dopiero wtedy.
                • allija Re: Stolica do zwrotu 24.06.08, 18:18
                  no, wiesz to wszystko co piszesz to też nie do końca prawda, warto
                  trochę poszperać i poczytać. Owszem, możena jakąś pojedyńczą
                  kamienicę pracowało całe pokolenie, z dużymi majatkami jest trochę
                  inaczej. Wielkie majątki róznie powstały /prawo kaduka,
                  królewszczyzny/ a i ich stan na czas przed wojną był rózny, jednak
                  wiele z nich było mocna zadłużone i miały państwową kuratelę. Tak
                  naprawdę potrzebna by była komisja historyczna żeby rozsądzać komu i
                  co sie należy.
                  Ocenia sie zadłużenia państwa na kikadziesiąt miliardów zł /a moze
                  nawet wiecej/ a to juz stanowi zagrożenia dla sprawnego
                  funkcjonowania państwa.
                  Jednak inni potrafili poradzic sobie z tym problemem w sposób, które
                  zaakceptowało społeczeństwo. Chocby Węgrzy gdzie w ogóle nie zwraca
                  sie majatku w naturze a odszkodowania wypłacane sa w bonach w
                  wysokosci kilku % utraconego majatku /nie wiecej niz 50 tys.
                  dolarów/, to zostało usankcjonowane takze przez Trybunał w
                  Strasburgu bowiem kilka skarg wegierskich oddaliła.
                  A u nas jak zwykle, całkowity żywioł, ludzkie tragedie i
                  społeczeństwo, ktore juz nie jest w stanie podołać rosnocym
                  obciażeniom. Ja nie mam najmniejszego zamiaru znowu komus cos placic
                  i moje dzieci też nie bedą. Jeśli inni chca to prosze bardzo, ja
                  nikomu nie jestem nic winna.
                  • jan-w Re: Stolica do zwrotu 24.06.08, 20:04
                    Obawiam się że pochodzenie majątków ludzi którzy budowali Warszawę znasz tylko z
                    PRL-owskich książek. Naprawdę wierzysz że mieszczanie, burżuazja, ziemianie to
                    byli głównie krwiopijcy i złodzieje? Pewnie nie uwierzysz, ale np ziemianom
                    wyrzuconym z domu z zakazem zbliżania się do swojej własności, ich własna służba
                    po drugiej wojnie przez wiele lat dowoziła żywność. To chyba o czymś świadczy?
                    Ale takich rzeczy w prl-owskich książkach nie wyczytasz i nie wyszperasz. Trzeba
                    to znać z doświadczenia albo z książek opisujących prawdziwą historię. Co
                    zresztą mają wielkie majątki do kamienic warszawskich? Nic.
                    Poczytaj ty dla odmiany o historii rodów mieszczańskich, drobnej i wielkiej
                    burżuazji, które tworzyły dorobek (także kulturalny) Warszawy. Ale już nie
                    czytaj prac prlowskich. One naprawdę nie miały na celu przedstawienia faktów.
                    Osad przez nie pozostawiony do dzisiaj zalega w umysłach ludzi.
                  • jan-w Warszawy nie stać na niezwracanie nieruchomości. 25.06.08, 08:20
                    Jak to często bywa, samo życie dopisało komentarz do tej dyskusji.
                    Czynsze w budynkach komunalnych (w większości skonfiskowanych, przedwojennych kamienicach w złym stanie technicznym) w Warszawie są najniższe w Polsce. Ponad 2 razy niższe niż w innych miastach gdzie koszty np remontów są niższe. Rządzący Warszawą chcieli je podnieść. Z uwzględnieniem oczywiście znacznych bonifikat dla osób niezamożnych. Obecnie wszyscy dopłacamy np do mieszkań polityków którzy wyłudzili ponad 100 metrowe mieszkania komunalen, oddając swoje dotychczasowe dzieciom. SLD nie wyraziło zgody na podwyżki.

                    Gdyby te kamienice zostały zwrócone właścicielom, to oni mieli by ustawowy obowiązek utrzymywać je w dobrym stanie technicznym. Nikt by nie dotował ich eksploatacji i remontów.

                    Ponieważ domy te nadal są własnością miasta, my wszyscy dopłacamy do nich (nawet do mieszkań ludzi bardzo zamożnych) ponad 100 mln złotych rocznie. W tym roku suma ta znacznie wzrośnie. Mimo to domy są nieremontowane (jak każde mienie pozbawione właściciela) i w coraz gorszym stanie. Są trzy możliwości:
                    1. Zamiast na inwestycje miasto będzie przeznaczać coraz więcej pieniędzy na podtrzymywanie agonalnego stanu starych domów.
                    2. Domy te rozpadną się.
                    3. Zostaną zwrócone właścicielom i to oni będą mieli problem
                    Warszawy nie stać na niezwracanie nieruchomości.
                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5368932,Nie_bedzie_podwyzek_czynszow_mieszkan_komunalnych.html
          • warzaw_bike_killerz Re: Stolica do zwrotu 23.06.08, 16:09
            allija napisała:

            >... za jakis czas to
            > społeczeństwo bedzie łożyło na nasze emerytury itd., to jest dla
            > mnie system zrozumiały i przejrzysty.

            Obys za jakis czas nie uslyszala od tych, na ktorych sie jeszcze nie lozysz
            takich slow:


            > Jednak tamto (w domysle lozenie sie na emerytury) to inna bajka, to jakieś
            trupy przeszłości, sprzed wielu wielu lat.

            > Ja nie chcę. Trudno uwierzyć, że mlodsi bedą chcieli, juz nie chcą
            > bo ich, zwyczajnie, juz tu nie ma. Nie chca pracowac na wszystko i
            > wszystkich zostawiajac dla siebie jałmuznę. I co wtedy?

            Wlasnie! Mlodsi nie beda chcieli. Lozyc sie na emerytury, w panstwie, dla
            ktorego wlasnosc jest rzecza wzgledna.. W panstwie wrogim swoim obywatelom.

            Ja juz nie chce sie lozyc na Twoja emeryture. Nawet na swoja nie chce sie lozyc
            - sam sobie swoim dobrobytem lepsza zapewnie, ale pewnie w innym kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka