Gość: ja
IP: 80.51.237.*
03.09.08, 09:40
Co za matoł projektował przystanek przy Uniwersytecie?
Autobusy mają się zmieścić między dwoma wyjazdami z bram BEZ krawężnikam.
Miejsca jest na jeden autobus. Dzisiaj E2 zatrzymał się tak, że drzwi znalazły
się nad takim wyjazdem. Efekt? Mało nie zwichnąłem nogi wysiadając.
Spodziewałem się zwykłego krawężnika na poziomie reszty chodnika, a nie
poziomu ulicy - dobre 10cm niżej. Po co miasto inwestowało w niskopodłogowe
autobusy, skoro jakiś debil usunął krawężnik na przystanku i jest po staremu -
trzeba skakać? Jestem świeżo po wycięciu łąkotki i takie niespodzianki są dla
mnie niebezpieczne. A łąkotkę usunięto mi w następstwie urazu, którego
doznałem w autobusie 123 - ZTM wypuścił na trasę przerdzewiały wrak ikarusa
bez resorów i ten wjechał w dziurę na Gocławiu. Jeżdżę komunikacją miejską już
30+lat, ale tak niebezpiecznie jeszcze nigdy nie było. Nigdy wcześniej nic mi
się nie przydarzyło z winy komunikacji miejskiej, a tu w ciągu ostatniego roku
już drugi niebezpieczny wypadek. Jeśli się okaże, że znowu coś mi się stało w
kolano, wystąpię o odszkodowanie od ZTM!