Gość: Stanley
IP: *.u.mcnet.pl
15.01.02, 14:01
Czytam dzisiejszą Stołeczną i nie wierzę: Katarzyna Hubicz str.
7 "Hipermarkety nie potrafią jeszcze powiedzieć, jakie koszty poniosą w związku
z remontem wiaduktu. Nie wiadomo także , czy sklepy będą chciały nimi obciążyć
Zarząd Dróg Miejskich odpowiedzialny za prace remontowe". Czy ta kobieta
zidiociała, czy tamci jej płacą? To nie dość, że albo durna albo skorumpowana
władza gminna nie potrafiła wykorzystać własnego położenia i zafundować sobie
za pieniądze supermarketów nowych wiaduktów wtedy kiedy opychała działki w
alejach to jeszcze teraz supermarkety odbijać będą sobie straty spowodowane
remontem na ZDM czyli na nas. Przecież to w interesie tych supermarketów
powinno być jak najszybsze udrożnienie aleji, a ZDM nie ma się co czepiać bo to
nędzarze nawet na nowe krawężniki ich nie stać. I co się dziwić, że robią
remont dopiero wtedy jak się wszystko wali. To gmina powinna przewidzieć wzrost
natężenia ruchu i wykorzystać zainteresowanie inwestorów terenami wokół aleji
do sfinansowania ich remontu. Teraz tym bardziej powinni to zrobić. Jak ja bym
tam mieszkał to bym wyraźnie dał odczuć "władzom" co myślę. Ludzie nie dajcie
się otumaniać - jak jeden burmistrz z drugim biorą w łapę za pozwolenie na
budowę, a wcześniej za ziemię, to niech przynajmniej coś dla ludzi załatwią.
Założę się, że włodarze tych gmin nie mają żadnych problemów z dojazdem do
własnych domów.