Dodaj do ulubionych

Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia

    • Gość: Danny Warszawa wiele zawdziecza przyjezdnym IP: *.chello.pl 03.12.08, 15:05
      dziwne jest to, co czytam. wieśniactwo? więc jak nazwiecie kogoś, kto jest np.
      z Białegostoku a ma w Warszawie pracę, mieszkanie, rodzinę? Przecież nie jest
      już więcej białostocczaninem, ma prawo nazywać się warszawiakiem, jeśli tylko
      się tak czuje.

      a jak wypowiadający się tutaj "warszawiacy" uważają, że przyjezdni im szkodzą
      to niech wykażą się większą pracowitością, talentem i inteligencją. Prawda
      jest taka, że to miasto nie podniosłoby się po wojnie gdyby nie przyjezdni.
      kropka.
      • Gość: Ania Re: Warszawa wiele zawdziecza przyjezdnym IP: *.aster.pl 03.12.08, 15:27
        Jak to "...nie jest już więcej białostoczaninem"? Wstyd.
        • Gość: Danny Re: Warszawa wiele zawdziecza przyjezdnym IP: *.chello.pl 03.12.08, 15:36
          bo chyba wyznacznikiem tego skąd jesteś jest to gdzie jest Twój dom, prawda? a
          skoro dom jest w stolicy, to...
          • Gość: Ania Re: Warszawa wiele zawdziecza przyjezdnym IP: *.aster.pl 03.12.08, 16:33
            ...to tu mieszkasz. Ładnie piszesz, ale nie mąć ludziom w głowie.
            Nigdy bym się swojego rodzinnego miasta nie wyparła. Nie wyobrażam
            sobie.
      • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: Warszawa wiele zawdziecza przyjezdnym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 12:26
        Danny napisał :
        "Prawda jest taka, że to miasto nie podniosłoby się po wojnie gdyby
        nie przyjezdni.kropka."

        Może jakieś dowody na to kardynalne stwierdzenie o przydatności
        przyjezdnej siły roboczej?
    • Gość: zmeczona Przyjezdni.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 15:36
      Czytam juz drugi podobny artykuł. Gotuje sie we mnie za każdym razem
      jak czytam te artykuły, ponieważ jestem z Warszawy, rodzice, św.
      pamięci dzadkowie itd. Na spokojnie postaram sie wytłumaczyć WAM
      dlaczego MY rodowici tak jeżymy sie na przyjezdnych.
      1. NIe rozumiemy dlaczego mieściny pod Wrocławiem, Karkowem,
      Gdańskiem, Łodzią itd zjeżdżają tu, dlaczego najgorsze chamowo
      wybiera Warszawę( chamowo - ludzie naprawdę nie pasujący do dużych
      miast, niestety nie wszystkie nawyki, mowę i cechy uda się ukryć)
      ZAZNACZAM nie chciałam obrażać, nazywajmy rzeczy po imieniu.
      2. Lansujecie się tu jak nie wiadomo kto, mówiąc że jesteście z
      Warszawy. Na wakacjach robicie wioche bo po alko wychodzą korzenie-
      ale opinia leci po całości. Potem każdy mówi o Warszafka ;)
      przyjechała... włąśnie ale to nie my rodowici....
      3. My inaczej mówim? Poszłem,ubrałem spodnie,nie ROZUMIE.....kurcze
      to wy nie mówicie normalnie :)
      4.W autobusie same tematy typu: a do dentysty pojade do PIPIDÓWKA
      tam taniej, itd
      5. Swęta??? Kurcze Albo wyjeżdżacie i wreszcie jest spokój, albo
      zwozicie rodziny i z aparatami i kamerami biegacie po stacjach metra
      i domach towarowych....
      6. Na studiach i w parcy mamy po 2-3 kolezanki/kolegów z Warszawy na
      50 innych przyjezdnych...
      7. łatwo Was rozpoznac jak pracujecie. Warszawiak nie ma fobii na
      punkcie swojej pracy jak wy, bardziej nam to wisi - mamy tu rodziny,
      mieszkania. jak nie ta praca to inna. Wy - byście sprzedali kumpla,
      zacharowali sie by więcej i więcej, wszystko tak na serio bierzecie.
      Nie jesteście wyluzowani. ZAZNACZAM - nie wszyscy
      8.Wystarczy popatrzeć na pęciny u kobiet ;) to tzw kostka.
      Warszawianka mają zazwyczaj zgrabną nogę, nie Warszawianki są grube
      w pęcinach i mają łydkostopę
      9. Kurcze do jutra bym tam mogła.... Rodowici znają penie więcej
      punktów, możecie dopisywać.

      Nie chcę niekogo urażać ale zrozumcie NAS rodowitych dość mamy
      kolejnych napływów to męczące i irytujące jest jak ktoś mnie pyta
      skąd jestem. a skąd mam być do cholery. Parcuję tu więc jestem z
      Warszawy!!!!
      • herrkumut Re: Przyjezdni.... 03.12.08, 16:00
        Taaak, wyluzowana Warszawianko, po ortografii Was można poznać.

        Ale co do reszty masz trochę racji.

        I jednak Warszawiak (urodzony) ma leciutki akcent "ulycy, świetlycy".
        Wprawne ucho usłyszy
        • monikaozyra Re: Przyjezdni.... 03.12.08, 16:03
          No i czepiacie się ortografii jak cholera !!!!!!!!!!! :)
          • herrkumut Re: Przyjezdni.... 03.12.08, 16:06
            Ja się się czepiam bo Ty się czepiasz. A za Warszawiaka się nie
            uważam ale Warszawę lubię.
            • monikaozyra Re: Przyjezdni.... 03.12.08, 16:48
              hmmm dopisałam o ortografii a tu tu że się czepiam przecież nic nie
              pisałam wcześniej :)
      • Gość: Mags Re: Przyjezdni.... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.12.08, 16:27
        No, prosze...Tyle z Niemcami walczyli Dziadkowie, ze bys teraz przyjezdnych po
        pecinach poznawala, jak kiedys Szkopki Zydow po nosach i czolach? Nie ma jak to
        warszaski pelen luzik, co nie?
      • Gość: chamowo :) Re: Przyjezdni.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:51
        heheheh ;) łydkostopa. Musze podpatrzec kobiece kostki :)
      • tia666 Re: Przyjezdni.... 03.12.08, 20:04
        hehe, was wszystkich powinno sie wrzucic do tego samego wora
      • diamondbeach mów za siebie 05.12.08, 09:50
        Na szczęście nie wszyscy warszawiacy są ludzmi tak pełnymi niechęci do świata.
        Ja nie mam nic do ludzi przyjezdnych. To, że urodziłam się w stolicy nie czyni
        ze mnie lepszego człowieka. Wystarczy posłuchać takich jak ty.
        1. Kiedy człowiek nie pasuje do dużego miasta? Jakie cechy go dyskwalifikują?
        2. Jeżeli używasz okresle4nia "robić wiochę" to już właściwie więcej nie trzeba.
        To przez takich jak ty ludzie źle postrzegają warszawiaków
        3. Nie masz pojęcia o czym mówisz. Ty piszesz o języku ludzi wykształconych i
        inteligencji. Prawdziwy język Warszawy to mówienie ja rozumie, szklankie, cuker.
        Tak mówi moja babcia, a ona jest stąd. Tak mówiła dawna Warszawa.
        4. A co cię obchodzi gdzie ktoś zęby leczy? Ja też wolę iść tam gdzie jest taniej.
        5. I co z tego, że ktoś zaprasza rodzinę,zeby jej pokazać miasto?
        6. Nigdy mi nie przeszkadzało, że mam znajomych, którzy do Warszawy przyjechali.
        Najlepsza przyjaciółka ze studiów pochodzi z malutkiej wsi. Za to nigdy nie
        chciałabym przebywać w towarzystwie kogoś takiego jak ty.
        7. Robisz cnotę z olewactwa. Brawo. Widać na kilometr,że córeczka rodziców,
        którzy wszystko zapewnią, dadzą, kupią. Fakt, na waciki zawsze zarobisz. Ale to
        nie powód żeby deprecjonować tych, którzy muszą utrzymać się sami. Ja jestem z
        Warszawy, ale jak miałam 20 lat wyprowadziłam się z domu i zaczęłam zycie na
        własny rachunek. I gdzieś mam pogardliwe spojrzenia rozpieszczonych nierobów.
        8. Z ładnej miski się nie najesz... Gratuluję oceniania ludzi po kształcie nogi.
        Szkoda,ze zgrabna łydka nie idzie u ciebie w parze z rozumem.

        Podsumowując: zrób coś ze sobą, bo masz problem. A może rodzice przyjechali tu
        na studia z jakiś wsi i teraz masz potrzebę podkreslania swojej
        wielkomiejskości? Tak czy inaczej poziom niechęci do świata jest u ciebie
        zaskakujący.
    • Gość: Kris Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.chello.pl 03.12.08, 16:13
      W Wa-wie wiest o wiele łatwiej.

      --------------------
      Badanie aulentyczności pisma, podpisów, paraf. Grafolog - analiza pisama ręcznego
      Psychografolog - analiza psychologiczna pisama ręcznego
    • Gość: al Bardzo ciekawe IP: *.wincor-nixdorf.com 03.12.08, 16:20
      Pytanie studentów 1 roku to rzeczywiście zły pomysł. Jak na razie pewnie
      większość jest utrzymywanych przez rodziców, 2 miesiące laby. Jeszcze dobrze nie
      poznali miasta a już są "Warszawiakami".

      Ja w Wawie od 11 lat, moja babcia mieszkała przed wojną, praktycznie wszyscy jej
      bracia walczyli w Powstaniu i tu mieszkali. Znam to miasto bardzo dobrze, choć
      zdecydowałem się zamieszkać w jednej z podwarszawskich miejscowości. W sumie to
      w takim Piasecznie, Pruszkowie czy Łomiankach więcej "Warszawiaków" niż na
      Ursynowie (szczególnie że, po wojnie nie było już do czego wracać...). Nie czuję
      się Warszawiakiem mimo, że od wieków moja rodzina jest z tym miastem związana.
      Śmiem twierdzić, że z przedwojennych Warszawiaków większość, która wróciła po
      wojnie już tu nie mieszka.

      Najgorsze jest to, że opinię Warszawie psuje horda ludzi, którzy z racji
      pomieszkiwania uważają, że wszystko im wolno. Podatki płacą w jakimś wygwizdowie
      ale uważają się za niewiadomokogo. Przykre. Uważam, że każdy ma prawo mieszkać w
      stolicy - cóż miejsce zamieszkania to jego wybór. Ale jak się nie podoba - to
      nie rozpowszechniać głupich i krzywdzących opinii o mieście ale spróbować je
      polubić. A jest co lubić...

      Życzę tym ludziom, żeby sobie znaleźli miejsce w życiu. Czas zweryfikuje ich
      opinie może. A może nie?
    • Gość: kg Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 17:37
      tak naprawdę to fajnie jest w Krakowie a najlepsze w RP jest AGH
    • Gość: jan.kulczyk Re: Pozdrowienia dla przyjezdnych! IP: 87.69.137.* 03.12.08, 19:12
      Jedno mnie ciekawi: takie wątki i artykuły produkowane są w tym samym celu od wielu lat na tym portalu - żeby wzbudzić dyskusję i ludzi trochę na siebie naszczuć. (Naszczuć nas na innych zresztą wyjątkowo łatwo - każdy artykuł przecież zaraz może zejść na temat Żydów, PiSu czy "Bolka", choćby był o sadzeniu pietruszki.) Dyskusja jest tak samo za każdym razem jałowa i bezsensowna. Ale zawsze są jakieś wyjątkowo głupie czy śmieszne wpisy, które warto odnotować. W tym wydaniu rozbawił mnie facet robiący sobie jaja ze swego rodowodu (przychodzi na myśl "Drzewo genealogiczne" z Sarmatii Kaczmarskiego - Nie ma blizn po kajdankach, napletek posiada,
      Na świat ten przyszedł w czepku, nie pod ułańskim czakiem;
      Po dekadzie wygnania - polskim jeszcze włada,
      Prosi nas (!) o dokument, że jest Polakiem!)

      No i pani od łydkostóp. Naprawdę trzeba mieć niezłe poczucie humoru lub mocno naprane pod deklem, żeby walnąć taki tekst.

      Z ciekawostek, mieszkam w Wawie od 12 lat, jestem z Gdańska i za cholerę nie mogę zrozumieć tego gościa z Gdyni, który tak się tym miastem zachwycał. Ja przez pierwsze 6 lat nie mogłem się przyzwyczaić, a i teraz są momenty, że się naszej stolicy wstydzę. (tak jak i wielu innych polskich miast, oraz miejsc w moim rodzinnym mieście - jednak Warszawa jest wyjątkowo obciachowa). Mam jednak mieszkanie i zostałem dla znajomych oraz z przyzwyczajenia, bo pracę mam taką, że mogę ją wykonywać gdziekolwiek. Już coraz lepiej stolicę znoszę, chociaż te zimy są srogie. Aha, do lekarza chodzę czasem w Trójmieście, bo taniej, gdy jestem u rodziny. Ktoś ma coś przeciw?
    • Gość: OwczarxD Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 19:33
      i jest nasza Karolina ;P ucz sie ucz ale o Dt nie zapomnij:P
    • Gość: sen o moim miejscu Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.pools.arcor-ip.net 03.12.08, 19:36
      A ja myslalem, ze trzeba sie tylko licytowac o to kto jest prawdziwym Polakiem a
      kto tylko polskojezycznym obywatelem, a tu dochodzi jeszcze jedna podgrupa nie
      mniej wazna "Prawdziwi Warszawiacy". I czym ja obywatel biednych Mazur moge wam
      zaimponowac? Moge powtorzyc po Czesiu "Dziwny jest ten swiat".
      • Gość: Ania Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.aster.pl 03.12.08, 20:20
        Nie musisz imponować. Mazury, to piękny region. Pod względem
        przyrodniczym, w skali Polski, już sam w sobie imponujący. Po prostu
        Twój region robi to za Ciebie.
      • mefissto Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia 04.12.08, 11:14
        Bo Polska dzieli sie na Warszawe, Polske A i Polske B. Generalnie
        jestem za tym zeby wydzielic to miasto jako dystrykt centralny
        powiedzmy z promieniem miast satelickich okolo 30 km. Stolica
        Mazowsza powinien byc Plock, a Warszawa osobno jako miasto DC
    • Gość: realista Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 19:44
      Czują się dobrze, ponieważ czują się jak u siebie, czyli na wsi.
      Warszawa to jest wielka wiocha, wizualnie /domki postawione bez ładu i składu/
      i mentalnie /pełno tam chamstwa i prostactwa/.
    • Gość: a moze inaczej Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.pools.arcor-ip.net 03.12.08, 19:56
      A pamietacie kochani warszawiacy SFOS (Spoleczny Fundusz Odbudowy Stolicy) dla
      was to byla w latach ´60 sprawa priorytetowa, ale ja nie znajac osobiscie tego
      miasta placilem na to, chocby podczas tzw. przegladu technicznego motcykla i za
      to moglem sobie przylepic naklejke za jedyne 20 Zl PRL. Oczywiscie stolica, lecz
      Gdansk czy Gdynia sa blizsze memu sercu.
    • Gość: un polonais Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.242-226-89.dsl.completel.net 03.12.08, 19:58
      Mieszkam i pracje w Paryzu. Ostatnio po raz pierwszy pojechalem do Wawy na
      wakacje i wszystko mi sie podobalo poza cenami. Nie potrafie zrozumiec,
      dlaczego ludzie, ktorzy mniej zarabiaja, placa wiecej niz ludzie na zachodzie,
      za te same rzeczy? Polska parodia!!!!
    • Gość: byly student Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.41.117.228.sub.mbb.three.co.uk 03.12.08, 21:21
      Na pierwszym roku tez tak myslalem - jezeli w Polsce to TYLKO w
      Warszawie...spedzialem tam 6 lat, wyjechalem za granice i...nie wyobrazam
      sobie powrotu do Warszawy. Jezeli wroce do Polski to do Wroclawia. zalezy co
      kto lubi, ale dla mnie to duzo przyjmniejsze miasto. nie tylko ze wzgledu na
      atmosfere ale chyba glownie na polozenie - berlin, praga, gory i wiele innych
      ciekawych miejsc w zasiegu weekendowego wyjazdu. natomiast z warszawy wszedzie
      daleko...szczegolnie po drogach jakie dzisiaj wioda do stolicy.
    • Gość: qwerty a ja jeżdżę dość często :D IP: *.acn.waw.pl 04.12.08, 00:43
      Prowincjonalnym... Jak chodzi o Wrocław nawet słowo "prowincja" brzmi dumnie ;D
      Zwłaszcza jeśli wypowiadane o kontekście Warszawy. Przynajmniej nie mamy tego
      durnego kompleksu wyższości nad "przyjezdnymi".

      Jak czytam takie wypowiedzi jak twoja, przypomina mi się jeden komentarz:

      "...Warszawa, już zawsze będzie tylko Radomiem Europy..."

      Pozdrawiam :)
    • Gość: wars Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 04.12.08, 14:18
      *Warszawka - potoczne określenie ludności napływowej Warszawy. Stosowane przede
      wszystkim przez przedstawicieli tej grupy społecznej i paradoksalnie - wbrew
      intencjom - odnodzące się głównie do niej. Paroksyzm napływu nastąpił na
      przełomie XX i XXI wieku. Społeczność ta charakteryzuje się brakiem szacunku do
      miasta i jego rdzennych mieszkańców (rozumianych jako społeczność zamieszkująca
      to miasto przynajmniej 25 lat) a także ogólnym smęceniem i jątrzeniem na forach.
      Głównym zainteresowaniem warszawki jest dorabianie się i atakowanie warszawiaków
      oraz zakrojone na szeroką skalę psucie wizerunku Warszawy i warszawiaków. Często
      społeczność sfrustrowana, nieprzyjemna, arogancka, wulgarna i zakompleksiona.
      • Gość: Lokalna patriotka Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 19:53
        Cudowna definicja, której treść wyznaję od lat. Można jeszcze
        dołożyć, że słowo WARSZAWKA bywa także okrzykiem bojowo-zabawowym
        owych przyjezdnych, który dodaje im odwagi oraz zwiększa poczucie
        własnej wartości ;-)
        A przy okazji - podobno w innych miastach też mają takie swoje
        WARSZAWKI, typu jakaś KRAKÓWKA czy coś w tym stylu. A dlaczego my w
        W-wie o nich nic nie wiemy? Czyżby WARSZAWKA miała jednak jakiś
        plus, a mianowicie znakomity PR?
        • great_warsaw Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia 11.04.09, 11:21
          "Tu przyjezdne dupy zarabiają na czesne, się szkolą w ssaniu fiu**ta
          tutaj, muszą bo chcą życ i chodzic w drogich butach"

          ot cytacik bodajże z definicji W

          Najazd Hunów:) Rdzenny warszawiak na wagę złota:) Tyle ile waży:)
    • igor1993 Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia 05.12.08, 21:07
      Studiujący w Warszawie mają 100 % racji, ponieważ zdążyli poznać to
      miasto, lepiej niż się wydaje niektórym zakompleksionym przyjezdnym.
      W Warszawie naprawdę tyle sie dzieje. Warszawa da się lubić !
      Pozdrawiam !
      • Gość: e. Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.sds.uw.edu.pl 14.12.08, 10:07
        Zdążyli poznać miasto w 2-3 miesiące? Ciekawe.
    • Gość: Lokalna patriotka Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 21:28
      Mój prywatny wniosek: Warszawa to esencja polskości - znajdziemy tu
      wszystko i wieś i miasto, i góralskie oscypki i warszawskiego
      menela, bezdomnego z Opola i inteligenta z Krakowa ;-) są ci co
      warszawiakami chcą zostać i ci co się tu urodzili, ale stolicę chcą
      porzucić, jest polska mądrość pokoleń i głupota młodych, a wy się
      tu bez sensu kłócicie i czas tracicie. Fin
    • Gość: Moko Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 02:15
      To, że studenci przyjadą to jeszcze pikuś. Fakt - jest ciasno i napływ powoduje
      dyskomfort (vide - niektóre środki komunikacji miejskiej). Problemem jednak jest
      to, że większość z nich po studiach już nie wyjedzie. A Wawa nie jest z gumy -
      zbyt dużo ludzi powoduje tłok i obniża komfort życia. I jeszcze to wasze
      lansowanie się: jestem panem, kupuję wszystko, co najlepsze i markowe. Nieważne,
      że wydaję całą pensję ale jak wrócę na wiochę to mogę się pochwalić np.
      służbowym laptopem czy furą. Tacy z Was panowie za 1500 - 3000 PLN. Śmiechu
      warte... Wasi starzy mają z czego odkładać bo poza Wawą żyje się taniej. I dają
      wam hajs na mieszkanka. Ciekawe dlaczego większość moich znajomych, wcale nie
      mądrzejszych ani bardziej zaradnych, tyle, że spoza Wawy, znacznie szybciej się
      dorobiła??? Acha - i napędzacie wyścig szczurów. Warszawiak nie ma noża na
      gardle - w razie czego będzie mieszkał u rodziny. Wy nie macie takiej
      alternatywy, więc idziecie po trupach, rozpychacie się łokciami. Fakt znam
      kilkoro normalnych przyjezdnych, więc nie chcę generalizować. Ale jest w tym
      ziarenko prawdy...
      • diamondbeach Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia 09.12.08, 09:38
        Dorosły człowiek, nieważne skąd jest, nie bedzie chciał mieszkać u rodziny.
        Piszesz o niedojrzałych leniach. Ja jestem z Warszawy ale nie będę mieszkała u
        rodziny.
        A to,ze ktoś sobie kupuje markowe ciuchy - oj zazdrość to nieładna cecha. co cię
        to obchodzi?
    • Gość: Moko Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 18:56
      Ja też kupuję markowe rzeczy ale nie robię z tego celebrity. Służbowego laptopa
      i furę traktuję jak narzędzie pracy a nie jak atrybut do pokazywania innym. I na
      tym polega różnica a nie zazdrość.Wiadomo, że w pewnym wieku mało kto chce
      mieszkać z rodziną ale chodzi o ALTERNATYWĘ. Czytaj ze zrozumieniem - miałem na
      myśli, że nie musimy się rozpychać po trupach...
    • ww_lodz Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia 10.04.09, 11:24
      Mam 18 lat. Studia przede mną. Uwielbiam Warszawę. Ale nigdy niej zostawię dla nie Łodzi,
      pozdrawiam, łodzianin :)
    • Gość: kamar Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: *.cable.ubr17.nmal.blueyonder.co.uk 27.05.09, 01:46
      I ja tęsknię za Warszawą... chociaż nie jestem warszawianką z
      urodzenia.
    • Gość: hahar Re: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia IP: 193.46.186.* 27.05.09, 09:20
      Wąchanie kleju uzależnia wszędzie.
    • Gość: dziennikarz Studia dziennikarskie- zawsze mnie to śmieszyło. IP: *.jmdi.pl 20.08.09, 09:32
      W wieku 19 lat albo już jesteś dziennikarzem, albo nigdy nim nie będziesz.
      Tego zawodu nie nauczysz się w szkole! Uczelnie zrobią wszystko, żeby
      wyciągnąć kasę. Zwłaszcza w obliczu zniesienia przymusu służby wojskowej,
      który gwarantował im coroczny, stały dopływ żądnych wiedzy pacyfistów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka