teclaw
06.03.09, 10:58
W 1935 roku w Państwowych Zakładach Inżynieryjnych zaczęto prace nad
samochodem Lux-Sport. Już nadwozie wybiegało w przyszłość - podobne linie
stały się modne dopiero 15 lat później. Reflektory zintegrowano w błotnikach,
co w tym czasie było niemal niespotykane w samochodowej modzie. Nowatorskim
rozwiązaniem w polskim Lux-Sport były również pulsujące kierunkowskazy. Dziś
nie wyobrażamy sobie wręcz, by kierunkowskaz nie migał (przecież synonimem
tego słowa jest właśnie ,,migacz"), ale wówczas było to niespotykane. Jeszcze
w pierwszych "garbusach" zmianę kierunku jazdy sygnalizowało się, wysuwając z
boku samochodu ramię małego wskaźnika. Prześwit, czyli wysokość, na jakiej
podwozie znajduje się nad poziomem drogi można było regulować - podobne
rozwiązanie upowszechniło się dopiero kilkadziesiąt później. Więcej - siłę
tłumienia nierówności drogi także dało się wyregulować, tak żeby wóz płynął po
szosie niczym poduszkowiec lub, by we wnętrzu pojazdu czuć każdą nierówność
nawierzchni. Podobna innowacja zaczęła być popularna w światowej motoryzacji w
praktyce dopiero w latach 80. ubiegłego stulecia, czyli pół wieku po Lux-Sporcie.
Skrzynia biegów przełączna była łopatkami przy kierownicy (!) - takie
rozwiązanie zastosowane kilkadziesiąt lat później w niemieckich autach nazwane
zostało "TipTronic".
www.samochodyswiata.pl/viewtopic.php?f=2&t=4591&view=previous