Gość: Dyzio
IP: *.starnettelecom.pl
05.12.03, 14:39
Gdy zaczynałem przed chwilą tenże wątek komputer mi "czknął" i wpisałem byłem
temat ciut (no może - pół ciuta) debilnie wyglądający. A chodzi mi generalnie
o to, że jakoś nikt w tym mieście nie jest specjalnie zainteresowany w
zachowaniu tej enklawy zieleni w centrum miasta. Coraz to ktoś mniej lub
bardziej krętymi metodami dostaje zgodę na zabudowę zmniejszającą de facto
powierzchnię parku. Ja wiem, że to super móc mieszkać w ogrodzonym osiedlu z
basenem, w centrum miasta, w zieleni ale jeśli kowboje potrafili zachować
spory park na najdroższych na świecie terenach to może i u nas to się uda.
Wiem, że włodarze miasta bardziej dbaja zawsze o swe stołki niż o miasto -
ale może warto ich ponaciskać. Warto brać przykład z Nowego Yorku: o ile się
dobrze orientuję jankesi znając siłę przekonywania pieniądza tudzież faktów
dokonanych teren i fakt nienaruszalności granic i zawartości parku
centralnego zawarowali sobie w ustawie kongresu z dodatkowym zastrzeżeniem
typu możliwość zmiany przy głosowaniu 75% za i obecności co najmniej 90%
uprawnionych. Tego to nawet dr Kulczyk nie przeskoczy ...