Dodaj do ulubionych

Stówa i w maliny!

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 09:42
Niestety z moim kolegą nadzialiśmy się dokładnie na firmę Feniks. Zostaliśmy
mile przyjęci, daliśmy nasze CV i listy motywacyjne. Ponieważ skończyliśmy
studia inżynierskie z ochrony środowiska, interesuje nas głównie praca w tej
dzidzinie, ale pani, która nas obsługiwała stwierdziła, że bez sensu jest nawet
zaznaczać, że w takiej dziedzinie szukamy pracy, bo i tak nic nie będzie. Od
razu nas umówiła (oczywiście nie przy nas) na rozmowę do firmy Hossa, która
rzekomo poszukiwała pracowników do obsługi klienta. Mielimy pójść, pokazać
umowę z firmą Feniks i powołać się na pana Roberta. Poszedł tylko mój kolega.
Ja zrezygnowałam, bo nie podobało mi się powołanie na kogoś konkretnego, a nie
na firmę. Także mile go przyjęli, rozmowa była sympatyczna, ale dość krótka.
Zakończyła się stwierdzeniem, że pracownik, prowadzący rozmowę, przekaże CV
szefowi.Mają odezwać się do najbliższego poniedziałku.
Umowę podpisaliśmy w piątek, do dzisiaj do mnie nikt nie zadzwonił z kolejną
propozycją. W przyszłym tygodniu chyba się tam wybiorę...
Oczywiście 100 zł zapłaciliśmy, przy czym powiedziano nam, że możemy żądać
zwrotu, jeśli dostaniemy za mało ofert lub będą one niezgodne z naszymi
oczekiwaniami.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka