Dodaj do ulubionych

Wiec jednak predkosc...

14.09.09, 12:29
motoryzacja.interia.pl/news/smierc-kierowcy-walca,1367242
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 12:34
      wiem że nie powinienem sie śmiać ale dzięki za poprawienie humoru w ten paskudny
      poniedziałek :D
      jakby dostosował to by opanował
      • edek40 Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 12:37
        > wiem że nie powinienem sie śmiać ale dzięki za poprawienie humoru w ten paskudny
        > poniedziałek :D

        Prosze uprzejmie, choc rzeczywiscie samo zdarzenie zabawnej, choc konsekwencje
        straszne. Choc mi psuja nastroj idace za tym newsem implikacje. Jesli bowiem
        kierowca tego walca niedostosowal, to jaka jest predkosc bezpieczna?
        • trypel Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 12:39
          mnie zastanawia jak można stracić panowanie nad czymś jadącym 5/godz...

          może mu ślimak wyskoczył na drogę, tak nagle
          • jureek Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 12:46
            trypel napisał:

            > mnie zastanawia jak można stracić panowanie nad czymś jadącym 5/godz...

            np. awaria układu kierowniczego, krecisz kierownicą, a to ustrojstwo nie reaguje
            Jura
            • kozak-na-koniu Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 12:58
              jureek napisał:

              >> np. awaria układu kierowniczego, krecisz kierownicą, a to
              ustrojstwo nie reaguj
              > e
              > Jura
              >

              Hamulce też mu "padły"?
              • jureek Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 13:12
                kozak-na-koniu napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > >> np. awaria układu kierowniczego, krecisz kierownicą, a to
                > ustrojstwo nie reaguj

                > Hamulce też mu "padły"?

                Ja nie wiem, jak było. Spekuluję tylko. W każdym bądź razie nie jest to takie
                niewyobrażalne.
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 13:27
                  Wyobrazić sobie można wiele, w zależności od tego, jak bujną ma się
                  wyobraźnię. Proponuję jednak już nie robić sobie "jaj z pogrzebu",
                  bo nie uchodzi...
                  • jureek Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 13:43
                    Aha. Czyli teza o ślimaku wyskakujacym na drogę, to nie jest robienie sobie jaj
                    z pogrzebu, za to podejrzenie awarii technicznej oznacza robienie sobie jaj.
                    Moim skromnym zdaniem, cały ten wątek to robienie sobie jaj.
                    Jura
                    • kozak-na-koniu Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 13:44
                      jureek napisał:

                      > Moim skromnym zdaniem, cały ten wątek to robienie sobie jaj.

                      Amen.
                      • fastaxe77 Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 13:53
                        Kierowcy walca drogowego, a więc kierowcy jednośladu, nie przysługuje ochrona przed robieniem sobie jaj na forum. Określenia takie jak: debil, dawca, kretyn, bandyta, czy dywagacje typu: "a jak by tam staruszka z wnuczką z dzieckiem na ręku" ? - są całkowicie usprawiedliwione i dopuszczalne. :-D

                        www.youtube.com/watch?v=h1hzJNhmlPg
                        • kozak-na-koniu Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 13:55
                          fastaxe77 napisał:

                          > www.youtube.com/watch?v=h1hzJNhmlPg

                          Dobre!:)
                    • edek40 Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 14:43
                      > Moim skromnym zdaniem, cały ten wątek to robienie sobie jaj.

                      W zasadzie prosze o wybaczenie. Rzeczywiscie wykorzystalem czyjas tragedie do
                      proby wskazania, ze obarczanie predkosci odpowiedzialnoscia za cale zlo na
                      drogach to doslownie zabojcza glupota i uproszczenie.
                      • nazimno Ten tez jechal z "nadmierna" i przywalil w mur... 14.09.09, 18:13

                        inventors.about.com/library/weekly/aacarssteama.htm
                        PS
                        Z glupoty oczywiscie.
                  • trypel Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 18:39
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Proponuję jednak już nie robić sobie "jaj z pogrzebu",
                    > bo nie uchodzi...

                    Wychodzę z założenia że nie rób drugiemu co tobie nie miłe. No i mi zupełnie nie
                    przeszkadzałoby jakby ktoś nabijał sie ze mnie pośmiertnie. Niech sie śmieje -
                    mnie już nie ma i tyle.
                    A jeszcze jak taki fajny powód jest jak utrata panowania nad walcem drogowym :D
                    • kozak-na-koniu Re: Wiec jednak predkosc... 15.09.09, 08:41
                      trypel napisał:

                      > A jeszcze jak taki fajny powód jest jak utrata panowania nad
                      walcem drogowym :D

                      Jak się ma refleks szachisty, to niewiele potrzeba. Wystarczy drobny
                      poślizg, awaryjne hamowanie... Może ABS nie zadziałał, a może dostał
                      boczny wiatr i go zdmuchło.?
                • misiu-1 Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 17:35
                  jureek napisał:

                  > Ja nie wiem, jak było. Spekuluję tylko. W każdym bądź razie nie
                  > jest to takie niewyobrażalne.
                  > Jura

                  Szkoda, że takie spekulacje pojawiają się dopiero wówczas, kiedy zwalenie
                  wszystkiego na "nadmierną" przekraczałoby granicę absurdu i śmieszności nawet u
                  największego ignoranta i lenia w mundurze.
            • trypel Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 18:37
              jedziesz 5/godz, czyli 1,4 m/s, czujesz że nie działa kierownica, sprawdzasz
              hamulec, o rany też nie działa, próbujesz zgasić silnik, o rany dalej chodzi, to
              szarpiesz za klamkę (jesli są drzwi) i wyskakujesz. W tym czasie przejechałeś
              całe 5 m.

              Przestań - stracić panowanie nad walcem to coś z dziedziny Nagród Darwina
              • mejson.e Może jednak predkość... 14.09.09, 19:19
                trypel napisał:

                > jedziesz 5/godz, czyli 1,4 m/s, czujesz że nie działa kierownica,
                sprawdzasz
                > hamulec, o rany też nie działa, próbujesz zgasić silnik, o rany
                dalej chodzi, t
                > o
                > szarpiesz za klamkę (jesli są drzwi) i wyskakujesz. W tym czasie
                przejechałeś
                > całe 5 m.
                >
                > Przestań - stracić panowanie nad walcem to coś z dziedziny Nagród
                Darwina

                Pominęliście istotny fragment relacji "Zjeżdżając ze wzniesienia".
                Mógł się rozpędzić do prędkości naprawdę za dużej do opanowania
                kolosa.

                Do niedostosowania prędkości kwalifikuje się nawet trucht zamiast
                ostrożnych ruchów na oblodzonym chodniku...
                • trypel Re: Może jednak predkość... 14.09.09, 19:36
                  a mi mimo wszystko przypomniało to tą laureatkę nagrody Darwina:

                  "Ciężka winda
                  (27 czerwca 2007, Guadalajara, Meksyk) 24-letnia Jessica ćwiczyła w siłowni
                  Hotelu Provicia, kiedy stwierdziła że potrzebuje czegoś z piętra niżej. Zamiast
                  użyć telefonu, interkomu, albo po prostu zejść po schodach, stwierdziła że
                  najlepszym urządzeniem komunikacyjnym jest otwarty szyb windy towarowej. Więc
                  Jessica wetknęła głowę do szybu windy towarowej żeby krzyknąć do ludzi na dole.
                  I w jakiś sposób nie zauważyła windy jadącej do góry. Gdyby winda jechała w dół,
                  wkładając głowę do szybu nie mogła by jej zobaczyć. Ale, pomijając głupotę
                  wkładania głowy do szybu, jak można nie zauważyć masy metalu nieuchronnie
                  jadącej do góry? Ponieważ klatka windy i czaszka to twarde przedmioty, jeden z
                  nich musiał ustąpić. Powiedzmy, że winda wygrała. Rodzina Jessiki tęski za nią.
                  Pula genowa ludzkości nie."
                  • tiges_wiz Re: Może jednak predkość... 14.09.09, 19:41
                    gosm mogl sspanikowac, jak mu sie kilkadziesiat ton zaczelo rozpedzac z gorki.
                    lepszym kandydatem jest kolo co walczyl z kretami.
                    • trypel Re: Może jednak predkość... 14.09.09, 19:45
                      ale on był z NRD :D
                      • tiges_wiz Re: Może jednak predkość... 14.09.09, 21:03
                        polskalokalna.pl/wiadomosci/lubuskie/news/eksplozja-w-zbaszynku-zginal-dzialkowiec,1366344
                        z nrd?
                        • kozak-na-koniu Pismaki... 15.09.09, 08:33
                          Od dawien dawna przeciw kretom w ogródkach stosuje się karbid, czyli
                          węglik wapnia. Rzeczona substancia w kontakcie z wodą rozkłada się,
                          a jednym z produktów rozkładu jest acetylen - gaz używany między
                          innymi w spawalnictwie, za okupacji do oświetania mieszkań oraz
                          przez dzieciaki do strzelania z metalowych puszek. Załóżmy, że gleba
                          była wilgotna, gość przesadził z dawką i przypalił szluga... No i po
                          śledztwie!:)
                        • trypel Re: Może jednak predkość... 15.09.09, 08:36
                          myslałem że o tym laureacie mówisz:
                          Polowanie na kreta
                          (10 stycznia 2007, Niemcy Wschodnie) Próba usunięcia kretów z posesji przez
                          63-letniego mężczyznę skończyła się zwycięstwem kreta. Mężczyzna stwierdził że
                          najlepszym sposobem na pozbycie się tych gryzoni z ziemi, będzie wbicie w glebę
                          kilku metalowych prętów i podłączenie ich do pobliskiej linii wysokiego
                          napięcia. Udało mu się bardzo skutecznie zelektryfikować cały grunt, włącznie z
                          tym na którym stał. Mężczyznę znaleziono martwego na jego wakacyjnej działce
                          niedaleko Bałtyku. Policja aby wejść na posesję musiała wezwać elektryka który
                          odciął główny włącznik linii wysokiego napięcia. Nie wiadomo kiedy dokładnie
                          zdarzenie miało miejsce, ale rachunek za prąd może stanowić pewną wskazówkę.
                          • kozak-na-koniu Re: Może jednak predkość... 15.09.09, 08:43
                            Hm, rosówki na ryby to kiedyś prądem pozyskiwałem, ale żeby od razu
                            wysokie napięcie... :)
                            • trypel Re: Może jednak predkość... 15.09.09, 08:47
                              a wiesz jakie wielkie by wtedy wylazły
                • edek40 Re: Może jednak predkość... 15.09.09, 10:52
                  > Pominęliście istotny fragment relacji "Zjeżdżając ze wzniesienia".
                  > Mógł się rozpędzić do prędkości naprawdę za dużej do opanowania
                  > kolosa.
                  >
                  > Do niedostosowania prędkości kwalifikuje się nawet trucht zamiast
                  > ostrożnych ruchów na oblodzonym chodniku...

                  Slusznie. Tylko u nas predkosc bezpieczna ustala sie na postawie trakcji
                  ciezarowki na mokrym. O ile wiec dla walca predkosc bezpieczna przy zjezdzie ze
                  wzniesienia jest malutka, dla ciezarowki wyzsza, to dla sprawnej osobowki duzo
                  wyzsza. Watek zalozylem m.in. w celu uzyskania odpowiedzi czy isnieje zjawisko
                  bezwzglednej predkosci bezpiecznej. Osobiscie wiem, ze nie. Jednak czesto
                  odnosze wrazenie, ze kilku uzytkownikow ma tylko jedna odpowiedz: wolniej
                  (oczywiscie post factum). Stad ten walec i jego predkosc bezpieczna.

                  Wolniej?
      • habudzik Re: Wiec jednak predkosc... 14.09.09, 16:15
        trypel napisał:


        > jakby dostosował to by opanował


        Tak , dla walca to perwnie nadmiernie szybko było. Żeby przewrocic
        takie cielsko to nieźle trza grzac .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka