Dodaj do ulubionych

110 km/h na autostradach we Francji

21.10.09, 22:29
www.roadlook.pl/z-drogi/francja-juz-400-km-autostrad-z-ograniczeniem-predkosci-do-110-km-h.html
Ach ta Francja... Dlaczego nie czerpią tam z dorobku intelektualnego
polskich parlamentarzystów i nie "urealniają" ograniczenia do 140.
Coś bredzą o ekologii, no niech im będzie, ale o zgrozo twierdzą
bezczelnie kapeluszniki jedne, że przy 110 będzie bezpieczniej niż
130. Pewno aroganci nie znają tego forum, gdzie niejeden
intelektualista udowodnił że "nie prędkość zabija tylko głupota,
brak przewidywania, bezmyślność", itd. co tam komu akurat pasuje.
A tak na poważnie to w odniesieniu do czego miało mieć miejsce to
polskie urealnienie?
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Głupie żabojady;-P 21.10.09, 22:31
      • mobile5 Re: Głupie żabojady;-P 21.10.09, 22:57
        Mają jeszcze 10 000 km bez takich ograniczeń.
        • emes-nju Re: Głupie żabojady;-P 22.10.09, 11:31
          mobile5 napisał:

          > Mają jeszcze 10 000 km bez takich ograniczeń.

          Ubiegles mnie.

          Poza tym latwiej zgodze sie na jazde 110 po autostradzie niz na obietnice jazdy 130 po autostradzie, ktorej nie ma ;-)
      • hanni "Głupie żabojady" nie masakruja sie na drogach 22.10.09, 09:17
        ... jak "mundre" na wschodzie Europy.
    • jorn Re: 110 km/h na autostradach we Francji 21.10.09, 23:17
      Dlaczego z góry zakładasz, że coś co wymyślili Francuzi jest zawsze dobre? Akurat to jest dowód, że nie zawsze.

      Nawiasem mówiąc, kilkanaście miesięcy temu minister transportu w belgijskim rządzie federalnym w wywiadzie dla flamandzkiego radia powiedział, że znacznie wzrosła liczba ujawnionych przypadków jazdy pod wpływem alkoholu i dlatego rozważa on zaproponowanie obniżenia dopuszczalnej prędkości na autostradach do 110 km/h (obecnie jest 120). Dziennikarz jakoś nie zapytał o związek. Na szczęście krótko po tym minister przestał być ministrem (aczkolwiek z zupełnie innego powodu).

      Pozdrawiam
      • emes-nju Re: 110 km/h na autostradach we Francji 22.10.09, 11:29
        jorn napisał:

        > Na szczęście krótko po tym minister przestał być ministrem
        > (aczkolwiek z zupełnie innego powodu).

        Zlapali go na jezdzie po pijaku? ;-)
        • rekrut1 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 22.10.09, 12:12
          Mam pytanie: skąd się wzięło 110 na autostradzie?
          Dla odróżnienia od innych dróg? Przecież setka była by jeszcze
          bardziej bezpieczna. A jak mawiał pewien mądry człowiek"śpiesz się
          powoli".
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • jorn Re: 110 km/h na autostradach we Francji 22.10.09, 19:17
            rekrut1 napisał:
            Mam pytanie: skąd się wzięło 110 na autostradzie?

            W wielu miejscach na francuskich autostradach obowiązuje ograniczenie do 110 w czasie deszczu. Być może chcą ujednolicić.
        • jorn Re: 110 km/h na autostradach we Francji 22.10.09, 19:16
          emes-nju napisał:
          Zlapali go na jezdzie po pijaku? ;-)


          Nie, cały rząd upadł w sposób niezwiązany z tą wypowiedzią.
          • tymon99 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 26.10.09, 13:29
            rząd federalny w belgii to ostatnio ciało efemeryczne :)
            a 110 km/h u nich w zupełności wystarczy - to naprawdę mały kraj, a sieć
            autostrad w nim gęsta..
    • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 26.10.09, 09:27
      Wlasnie wrocilem z wojazy na poludnie. Trase 400 km pokonalem z dwoma krotkimi
      postojami w 7 i pol godziny. Zwazywszy, ze 100 km to szosa gorska, z ktorej
      polowa do jednojezdniowka wydaje sie, ze czas jest znakomity, zblizajacy sie do
      sredniej w podrozy (czyli z postojami na kawe i takie tam) 50 km/h, co samo w
      sobie stanowi rejkojmie niesmiertelnosci i ekologii.

      Acha, zapomnialem. Wyjechalem w niedziele o 6.00 rano i cala droge jechalem
      spokojnie po prawie pustej szosie, co tlumaczy moj rewelacyjny wynik.

      Zobacz jak daleko tej Francji do Polski...
      • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 26.10.09, 15:18
        Po identycznej kalsie dróg we Francji , gorzystej Francji , tak
        szybko bys do domu nie wrócił . Nierealne .
        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 26.10.09, 15:27
          > Po identycznej kalsie dróg we Francji , gorzystej Francji , tak
          > szybko bys do domu nie wrócił . Nierealne .

          To pierwsze 50 km z 400 calosci. Dlaczego po nizinach w Polsce mam jezdzic z
          takimi predkosciami, jak w wysokich Alpach?
          • emes-nju Re: 110 km/h na autostradach we Francji 26.10.09, 15:31
            edek40 napisał:

            > Dlaczego po nizinach w Polsce mam jezdzic z takimi predkosciami,
            > jak w wysokich Alpach?

            Pewnie dlatego, ze mamy WYZSZY poziom moralny od zdegenrowanych luksusem
            obywateli Zachodu :-P
          • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 26.10.09, 17:22
            edek40 napisał:

            > > Po identycznej kalsie dróg we Francji , gorzystej Francji , tak
            > > szybko bys do domu nie wrócił . Nierealne .
            >
            > To pierwsze 50 km z 400 calosci. Dlaczego po nizinach w Polsce mam
            jezdzic z
            > takimi predkosciami, jak w wysokich Alpach?


            A kto mówi o wysokich Alpach ? W Wysokich alpach nie byłbyśw stanie
            robić średniej 30km/h motorem
            • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 12:12
              > A kto mówi o wysokich Alpach ?

              Nikt. Ja nie jechalem w wysokich Tatrach, bo to park narodowy. Z reszta jesli kiedys jechales Zakopianka, to wiesz, ze tylko gora 50 km to jakis nieco wiekszy makaron, gdzie mozna spotkac bojacego sie. Reszta trasy to pagorki i niziny. Po co wiec odpowiadasz mi, ze nie uzyskalbym takiej sredniej we Francji? Tak tylko po to, aby podbic bebenek? Rownie dobrze mozna napisac, ze na Antarktydzie nie uzyskalbys nawet takiej predkosci jak w wysokich Alpach we Francji. Tylko po co plesc takie androny, w odpowiedzi na moj post o jezdzie glownie nizinnej, po czyms, co przy odrobinie dobrej woli, przypomina droge o jakims tam standardzie?
              • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 12:51
                edek40 napisał:

                > Po co wiec odpowiadasz mi, ze nie uzyskalbym takiej sredniej we Francji?

                Domyslam sie, ze po to aby ci uzmyslowic, ze w niektorych wysoko rozwinietych
                krajach ludzie moga przemieszczac sie samochodem jeszcze wolniej niz ty i mimo
                to jakos zyja i nie masakruja sie na drogach.



                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 13:51
                  > Domyslam sie, ze po to aby ci uzmyslowic, ze w niektorych wysoko rozwinietych
                  > krajach ludzie moga przemieszczac sie samochodem jeszcze wolniej

                  Nie dal rady. Jako porownanie bowiem daje mi jazde alpejska, podczas gdy ja
                  jechalem glownie po nizinach. Innymi slowy, gdybym napisal, ze pokonalem w 7
                  godzin 400 kilometrow po gorach, a on napisal, ze we Francji nie dalbym rady, to
                  mialbym material do przemyslen. Gdyby zas napisal, ze pokonal 50 km w niskich
                  gorach we Francji i 350 km po nizinach i lagodnych pagorkach w czasie dluzszym
                  niz 7 godzin musialbym uznac, ze z roznych powodow nie chcialo mu sie nadlozyc
                  kawalka do najblizszej autostrady lub drogi ekspresowej. Dodam, ze ja napisalem,
                  ze wyjechalem wczesnie rano i jechalem w sezonie pozawakacyjnym, w niedziele,
                  wiec bez ruchu TIRow, co eliminuje w zasadzie zjawisko okazjonalnych korkow
                  zwiazanych z wielkim ruchem. Ot, po prostu sie toczylem po pustej szosie.
                  Naprawde nie wiem, jak moglbym pokonac ten odcinek wolniej, nawet gdybym byl
                  Szwajcarem. Wiem zas, jak moznaby pokonac go szybciej - w Krakowie odbic na A4,
                  w Katowicach na nieistniejaca A iles tam, wjechac do Warszawy
                  nieisniejacym nowym wjazdem (ktory choc juz jest zdaje sie na jakichs
                  planach), co, pomimo nadlozenia 70 km, skrociloby czas przejazdu z Krakowa o
                  jakies 2 godziny, zakladajac, ze na tych autostradach utrzymywalbym srednia 100
                  km/h, co jest mozliwe zwazywszy ma okres w jakim podrozowalem. Nie bez znaczenia
                  jest rowniez kwestia czysto ekologiczna - kazdy samochod spali mniej paliwa
                  jadac stale 100-120 km/h niz szarpiac sie miedzy 30 a 90 (czasem 110) km/h.
                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:02
                    edek40 napisał:

                    > > Domyslam sie, ze po to aby ci uzmyslowic, ze w niektorych wysoko rozwinie
                    > tych
                    > > krajach ludzie moga przemieszczac sie samochodem jeszcze wolniej
                    >
                    > Nie dal rady. Jako porownanie bowiem daje mi jazde alpejska, podczas gdy ja
                    > jechalem glownie po nizinach.

                    Nie jechałes głównie nizinami skoro z Warszawy jechałes do Zakopca . Nie pisałem
                    o Alpach a o górach . Francja to nie tylko Alpy . Na Zakopiance ktora wspominasz
                    tez ma strome podjazdy . Obrałem taka trasę we Francji jaka mniej więcej
                    odpowiada zakopiance i świętokrzyskim . We Francji takiej średnie próżno szukać
                    . Oczywiście na drogach o identycznej klasie
                  • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:05
                    edek40 napisał:

                    > Nie dal rady.

                    Dal rade ale ty albo nie zrozumiales albo nie chcesz zrozumiec.

                    > Jako porownanie bowiem daje mi jazde alpejska, podczas gdy ja
                    > jechalem glownie po nizinach.

                    Bo o to wlasnie chodzi. Ludzie nie moga sobie wybierac gdzie chca jezdzic tylko
                    musza jezdzic tam, gdzie sa. I dlatego zdecydowana wiekszosc ludzi w Polsce
                    porusza sie glownie nizinnymi, prostymi i szerokimi drogami bo taki krajobraz
                    akurat (z umiarkowanym klimatem na domiar!) dominuje w Polsce.
                    Gdzie indziej (gorzyste rejony Francji, Wloch, Szwajcarii, Austrii) miliony
                    ludzi na codzien musza poruszac sie waskimi, kretymi drogami nie dlatego
                    bo tak chca, tylko dlatego bo nie maja innego wyjscia, skoro tam zyja.

                    I oni wlasnie poruszaja sie z natury rzeczy znacznie wolniej niz to jest mozliwe
                    w nizinnej Polsce.


                    • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:14
                      hanni napisał:


                      > > Jako porownanie bowiem daje mi jazde alpejska, podczas gdy ja
                      > > jechalem glownie po nizinach.
                      >
                      > Bo o to wlasnie chodzi. Ludzie nie moga sobie wybierac gdzie chca jezdzic tylko
                      > musza jezdzic tam, gdzie sa. I dlatego zdecydowana wiekszosc ludzi w Polsce
                      > porusza sie glownie nizinnymi, prostymi i szerokimi drogami bo taki krajobraz
                      > akurat (z umiarkowanym klimatem na domiar!) dominuje w Polsce.
                      > Gdzie indziej (gorzyste rejony Francji, Wloch, Szwajcarii, Austrii) miliony
                      > ludzi na codzien musza poruszac sie waskimi, kretymi drogami nie dlatego
                      > bo tak chca, tylko dlatego bo nie maja innego wyjscia, skoro tam zyja.
                      >
                      > I oni wlasnie poruszaja sie z natury rzeczy znacznie wolniej niz to jest mozliw
                      > e
                      > w nizinnej Polsce.

                      Na domiar ... dobrego ich gospodarka nie cierpi na tym że z miasteczka do
                      miasteczka oddzielonych od siebie w lini prostej 15km trzeba jechać serpentyna o
                      łacznej długości 80km z predkością nie wyższą niż 50km/h . Banany im nie
                      butwieją , telewizory LCD nie traca gwarancji a i tak sa zamożniejsi od nas . No
                      i "żywsi"
                      • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:26
                        habudzik napisał:


                        > Na domiar ... dobrego ich gospodarka nie cierpi na tym że z miasteczka do
                        > miasteczka oddzielonych od siebie w lini prostej 15km trzeba jechać serpentyna o
                        > łacznej długości 80km z predkością nie wyższą niż 50km/h .

                        I na ten argument znalezli rade! Przpominam sobie dyskusje (nie pamietam juz z
                        kim) ze taka odlelgosc to sie "nie liczy". Cholera wie czemu ale nie liczy sie i
                        juz. Liczy sie tylko odleglosc... "drogowa". Tzn. jak autostrada zrobi sie 200
                        km choc rzeczywista odleglosc wynosi tylko 80 km to porownywac wolno tylko z
                        inna odlegloscia, ktora po drogach wynosi tez 200 km, nawet jesli w linii
                        prostej jest 180 km.

                        Bo wazna jest nie odleglosc tylko ile kilometrow i w jakim czasie sie
                        przejedzie! Dla gospodarki oczywiscie!

                        > Banany im nie butwieją , telewizory LCD nie traca gwarancji a i
                        > tak sa zamożniejsi od nas . No i "żywsi"

                        Moze dlatego, ze potrafia sie lepiej odprezyc i powiedziec sobie, ze lepiej
                        zarabiac innowacyjnoscia i dobra organizacja a nie wyscigami do ktorych
                        wystarczaja umiejetnosci na progu analfabetyzmu funkcjonalnego?
                      • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:29
                        > Na domiar ... dobrego ich gospodarka nie cierpi na tym że z miasteczka do
                        > miasteczka oddzielonych od siebie w lini prostej 15km trzeba jechać serpentyna
                        > o
                        > łacznej długości 80km z predkością nie wyższą niż 50km/h . Banany im nie
                        > butwieją , telewizory LCD nie traca gwarancji a i tak sa zamożniejsi od nas . No
                        > i "żywsi"

                        Ile kilometrow serpentyn mam na trasie Zakopane - Warszawa. To znaczy ile
                        kilometrow liczy ta trasa po prostej, a ile serpentynami (w tym w Gorach
                        Swietokrzyskich).
                        • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:31
                          edek40 napisał:

                          > > Na domiar ... dobrego ich gospodarka nie cierpi na tym że z miasteczka do
                          > > miasteczka oddzielonych od siebie w lini prostej 15km trzeba jechać serpe
                          > ntyna
                          > > o
                          > > łacznej długości 80km z predkością nie wyższą niż 50km/h . Banany im nie
                          > > butwieją , telewizory LCD nie traca gwarancji a i tak sa zamożniejsi od n
                          > as . No
                          > > i "żywsi"
                          >
                          > Ile kilometrow serpentyn mam na trasie Zakopane - Warszawa. To znaczy ile
                          > kilometrow liczy ta trasa po prostej, a ile serpentynami (w tym w Gorach
                          > Swietokrzyskich).

                          A co to ma za znaczenie ? Taką sama drogą we Francji szybciej nie pojedziesz i
                          to bez względu na to czy dlatego że nie wydoli pojazd czy przepisy .
                          • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:43
                            > A co to ma za znaczenie ? Taką sama drogą we Francji szybciej nie pojedziesz i
                            > to bez względu na to czy dlatego że nie wydoli pojazd czy przepisy .

                            Jakie to ma znaczenie? Dokladnie takie, jak wybor miedzy obiadem w McDonaldsie i
                            w dobrej restauracji. Jesli masz wybor, to mozesz rozwazyc za i przeciw i podjac
                            autonomiczna decyzje. Jesli zas masz tylko McDonaldsa, to porownywanie nie ma sensu.
                            • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:46
                              edek40 napisał:

                              > > A co to ma za znaczenie ? Taką sama drogą we Francji szybciej nie pojedzi
                              > esz i
                              > > to bez względu na to czy dlatego że nie wydoli pojazd czy przepisy .
                              >
                              > Jakie to ma znaczenie? Dokladnie takie, jak wybor miedzy obiadem w McDonaldsie
                              > i
                              > w dobrej restauracji. Jesli masz wybor, to mozesz rozwazyc za i przeciw i podja
                              > c
                              > autonomiczna decyzje. Jesli zas masz tylko McDonaldsa, to porownywanie nie ma s
                              > ensu.

                              Ale my tu nie mowimy o możliwości wyboru . I tu i tam droga jest taka sama .
                              Zapomniałeś ?
                              • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:06
                                > Ale my tu nie mowimy o możliwości wyboru . I tu i tam droga jest taka sama .
                                > Zapomniałeś ?

                                Nie. Po prostu we Francji nie jechalbym taka sama szosa. Chyba, ze w celach
                                czysto turystycznych. A ja turystycznie to bylem w Zakopanem. A na szosie to
                                tylko "transportowo". Tak wiec we Francji nadlozylbym troszke i pojechal lepsza
                                szosa. Na pewno jakas by sie znalazla.
                                • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:10
                                  edek40 napisał:

                                  > > Ale my tu nie mowimy o możliwości wyboru . I tu i tam droga jest taka sam
                                  > a .
                                  > > Zapomniałeś ?
                                  >
                                  > Nie. Po prostu we Francji nie jechalbym taka sama szosa.

                                  Ale ja pisałem że na drodze tej samej klasy nie osiągnął bys takiej średniej .



                                  Chyba, ze w celach
                                  > czysto turystycznych. A ja turystycznie to bylem w Zakopanem. A na szosie to
                                  > tylko "transportowo". Tak wiec we Francji nadlozylbym troszke i pojechal lepsza
                                  > szosa. Na pewno jakas by sie znalazla.

                                  Jak to lepszą szosą ? Autostradą ?
                                  • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:17
                                    > Ale ja pisałem że na drodze tej samej klasy nie osiągnął bys takiej średniej .

                                    A po gololedzi, to nawet w Niemczech sie nie da szybciej.

                                    > Jak to lepszą szosą ? Autostradą ?

                                    A co we Francji stoi na przeszkodzie? Bo w Polsce wiem.
                                    • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:23
                                      edek40 napisał:

                                      > > Ale ja pisałem że na drodze tej samej klasy nie osiągnął bys takiej średn
                                      > iej .
                                      >
                                      > A po gololedzi, to nawet w Niemczech sie nie da szybciej.

                                      Dokładnie tak .


                                      > > Jak to lepszą szosą ? Autostradą ?
                                      >
                                      > A co we Francji stoi na przeszkodzie? Bo w Polsce wiem.

                                      We Francji tez nie wszędzie są autostrady .
                                      • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:33
                                        > Dokładnie tak.

                                        Ale ja jechalem po suchym i glownie plaskim, wiec o czym my rozmawiamy?

                                        > We Francji tez nie wszędzie są autostrady .

                                        To jak w slawnym radiu Erewan - Czy system drogowy Francji i Polski jest taki
                                        sam? W zasadzie tak: we Francji sa miajsca, gdzie nie ma autostrad, a w Polsce
                                        sa miejsca gdzie sa autostrady.
                                        • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 21:44
                                          edek40 napisał:

                                          > > Dokładnie tak.
                                          >
                                          > Ale ja jechalem po suchym i glownie plaskim, wiec o czym my rozmawiamy?


                                          Nie wiem . To Twój sposób na zmianę tematu , nie mój .


                                          > > We Francji tez nie wszędzie są autostrady .
                                          >
                                          > To jak w slawnym radiu Erewan - Czy system drogowy Francji i Polski jest taki
                                          > sam?

                                          Nie w żazadnym kraju system nie jest taki jak we Francji. Co to ma do rzeczy ?
                                          Chodzi o to że ta sama droga w Francji i w Psce jest tak samo trudna/łatwa do
                                          pokonania choć autostrada w Polsce jeździ się szybciej .
                    • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:23
                      > Bo o to wlasnie chodzi. Ludzie nie moga sobie wybierac gdzie chca jezdzic tylko
                      > musza jezdzic tam, gdzie sa.

                      Niech wiec Szwajcarzy czy Francuzi podrozuja sobie po swoich gorach powolutku, a ja po moich nizinach moge szybciej. Zawsze mnie dziwi, ze gdy ja pisze o nizinnej Polsce, zaraz ktos wyskakuje, ze w Alpach wychodzi wolniej. Czy to jest jakis imperatyw kategoryczny, aby udowadniac, ze ktos ma jeszcze gorsze warunki drogowe? Po co? Jednak, aby sonczyc jalowe bicie piany, napisze tak: z Warszawy do Zakopanego moge jechac 2 tygodnie, poniewaz wybiore sie tam nie uzywajac w ogole drog. Bede przedzieral sie polami i lasami, a dla utrudnienia bede jechal na wstecznym biegu bez lusterek i widocznosci do tylu. No i co? Przebije "powolnosc" podrozowania biednych Francuzow czy Szwajcarow?
                      • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:33
                        edek40 napisał:

                        > Niech wiec Szwajcarzy czy Francuzi podrozuja sobie po swoich
                        > gorach powolutku, a ja po moich nizinach moge szybciej.

                        Problem wcale nie w tym, ze mozesz szybciej (bo rzeczywiscie mozesz) tylko w
                        tym, ze wielu mysli, ze moze jeszcze szybciej!
                        I dlatego na drogach, ktorymi bez problemow moglibysmy poruszac sie szybciej i
                        bezpieczniej ginie nieproporcjonalnie wielu ludzi i robi sie zupelnie
                        niepotrzebny chlew. Wlasnie przez tych, ktorym "szybciej" nie wystarcza, choc
                        jest juz znacznie szybciej niz gdzie indziej.


                        > Zawsze mnie dziwi, ze gdy ja pisze o nizi nnej Polsce, zaraz ktos
                        > wyskakuje, ze w Alpach wychodzi wolniej.

                        Rzuc okiem na to, co napisalem powyzej. Miliony ludzi w gorskich rejonach (nie
                        koniecznie w Alpach) dominujacych w wielu czesciach Europy poruszaja sie wolniej
                        niz jezdzac przepisowo w Polsce i mimo to zyja nie tylko dluzej ale i lepiej.

                        > Czy to jest jakis imperatyw kategoryczny, aby udowadniac, ze ktos
                        > ma jeszcze gorsze warunki drogowe?

                        Tych gorszych warunkow drogowych udowaniac wcale nie trzeba ale to, ze wcale nie
                        decyduja o poziomie dobrobytu lub preznosci gospodarki, jak niektorzy tu
                        karkolomnie usiluja wciskac.
                        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:02
                          > Problem wcale nie w tym, ze mozesz szybciej (bo rzeczywiscie mozesz) tylko w
                          > tym, ze wielu mysli, ze moze jeszcze szybciej!

                          Czytaj moje posty z nieco wiekszym zrozumieniem. Ja wlasnie przyznalem sie do
                          sredniej predkosci podrozowania na poziomie gora 60 km/h, bladym switem w
                          niedziele, poza sezonem urlopowym. Naprawde uwazasz, ze nic nie robilem tylko
                          wysilalem sie, jak tu pojechac jeszcze szybciej?

                          > Rzuc okiem na to, co napisalem powyzej. Miliony ludzi w gorskich rejonach (nie
                          > koniecznie w Alpach) dominujacych w wielu czesciach Europy poruszaja sie wolniej
                          > niz jezdzac przepisowo w Polsce i mimo to zyja nie tylko dluzej ale i lepiej.

                          Juz Ci pisalem, ze Szwajcaria majatek zbila na tajemnicy bankowej, a nie na
                          swoim polozeniu geograficznym. Gdyby szwajcarscy bankierzy wspolpracowali z
                          miedzynarodowymi organami sciagania, kraj ten z uwagi na niekorzystne polozenie
                          na pewno nie bylby tak zamozny. Jako porownanie mozesz wziac Islandie, ktora na
                          spekulacji swoich bankow wyrosla na eldorado, a po wyjsciu na jaw machlojek,
                          jest w takiej zapasci, ze... Po prostu, w odroznieniu od Szwajcarii, nie zdozyli
                          porzadnie doinwestowac swojego kraju, zanim nie przyszedl czas kreatywnej
                          ksiegowosci. Sa wiec teraz znowu krajem skal, lodowcow i gejzerow.

                          > Tych gorszych warunkow drogowych udowaniac wcale nie trzeba ale to, ze wcale nie
                          > decyduja o poziomie dobrobytu lub preznosci gospodarki, jak niektorzy tu
                          > karkolomnie usiluja wciskac.

                          Jak dluga jest siec autostrad w Szwajcerii? Pytam tylko w celach porownawczych.
                          • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 13:49
                            edek40 napisał:

                            > Czytaj moje posty z nieco wiekszym zrozumieniem. Ja wlasnie
                            > przyznalem sie do sredniej predkosci podrozowania na poziomie gora
                            > 60 km/h,

                            Dobrze byloby, gdybys do tej porady potrafil sam sie dostosowac. Twoja srednia
                            predkosc podrozowania nie ineteresuje tutaj nikgo. Nie dyskutujemy o tobie tylko
                            o zjawiskach masowych na polskich drogach i ich powiazaniu z taka a nie inna
                            liczba ofiar.


                            > Juz Ci pisalem, ze Szwajcaria majatek zbila na tajemnicy bankowej,

                            Jasne jasne.... Gdyby nie te banki to bylaby to druga Albania. O produktach
                            swiss made oczywiscie tez nie slyszales.

                            No i z drugiej strony, gdyby nie zydzi, komunisci, niemcy, masoni i cyklisci to
                            Polska bylaby juz dawno druga Japonia.


                            a nie na swoim polozeniu geograficznym. Gdyby szwajcarscy bankierzy
                            wspolpracowali z miedzynarodowymi organami sciagania, kraj ten z uwagi na
                            niekorzystne polozenie
                            > na pewno nie bylby tak zamozny. Jako porownanie mozesz wziac Islandie, ktora na
                            > spekulacji swoich bankow wyrosla na eldorado, a po wyjsciu na jaw machlojek,
                            > jest w takiej zapasci, ze... Po prostu, w odroznieniu od Szwajcarii, nie zdozyl
                            > i
                            > porzadnie doinwestowac swojego kraju, zanim nie przyszedl czas kreatywnej
                            > ksiegowosci. Sa wiec teraz znowu krajem skal, lodowcow i gejzerow.


                            Rany Boskie czlowieku.... Slow brak.
                            • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 14:23
                              > Dobrze byloby, gdybys do tej porady potrafil sam sie dostosowac. Twoja srednia
                              > predkosc podrozowania nie ineteresuje tutaj nikgo. Nie dyskutujemy o tobie tylko
                              > o zjawiskach masowych na polskich drogach i ich powiazaniu z taka a nie inna
                              > liczba ofiar.

                              I tu wlasnie masz problem. Ty zjawiska masowe "widzisz" przez pryzmat
                              oficjalnych komunikatow. Ja zas widze przez pryzmat stale zmniejszajacej sie
                              sredniej predkosci podrozowania i, co najwazniejsze, coraz mniej widocznym
                              zjawisku "wariactwa" drogowego. W jakims watku, nasz "Niemiec" Jurek polemizowal
                              z budzikiem na temat spokoju jazdy, ktory zaobserwowal gdzies tam na Dolnym
                              Slasku. Tu sprawa wyglada tak: budzik konfabuluje i prowokuje, choc jezdzi po
                              Polsce i to ja wariat, do czego sie przyznaje, a Jurek obserwuje, gdy pojawia
                              sie w kraju. Z Twoich postow wynika zas jedno: nie jezdzisz, a piszesz.

                              > Jasne jasne.... Gdyby nie te banki to bylaby to druga Albania. O produktach
                              > swiss made oczywiscie tez nie slyszales.

                              A znasz takie powiedzenie "biznesowe": zeby wyjac trzeba wlozyc? To Swiss made
                              ot tak wyskoczylo pastuchowi spod owczego ogona i wybudowal sobie wielka fabryke
                              scyzorykow.

                              > No i z drugiej strony, gdyby nie zydzi, komunisci, niemcy, masoni i cyklisci to
                              > Polska bylaby juz dawno druga Japonia.

                              Tia. Slow brak.
                              • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 29.10.09, 11:12
                                edek40 napisał:


                                > I tu wlasnie masz problem. Ty zjawiska masowe "widzisz" przez
                                > pryzmat oficjalnych komunikatow.

                                I to ja mam miec "problem"? Bo popsluguje sie konkretnymi mierzalnymi danymi a
                                nie wlasnymi odczuciami bazujacym na wlasnym stylu jazdy?


                                > Ja zas widze przez pryzmat stale zmniejszajacej sie sredniej
                                > predkosci podrozowaniai, co najwazniejsze, coraz mniej widocznym
                                > zjawisku "wariactwa" drogowego.

                                Tez obserwuje to pozytywne zjawisko ale co z tego jesli tak katastrofalna ilosc
                                zabitych w Polsce to nie efekt pojedynczych "wariatow" co ciagle jeszcze
                                powszechnego olewania przepisow a zwlaszcza ograniczen predkosci?


                                > A znasz takie powiedzenie "biznesowe": zeby wyjac trzeba wlozyc?

                                I wszystko to dzieki.... bankom oczywiscie. W przypadku Austrii, Niemiec,
                                Szwecji, Holandii i innych zasobnych krajow tez pewnie znajdziesz mase
                                wytlumaczen, dlaczego sa o wiele zamozniejsze i lepiej zorganizowane.

                                Co tym razem? Zydzi czy komunisci? A moze hitlerowcy i cyklisci?

                                > To Swiss made
                                > ot tak wyskoczylo pastuchowi spod owczego ogona i wybudowal sobie
                                > wielka fabryke scyzorykow.

                                Jesli swiss made to dla ciebie pastuchy i scyzoryki to nie mamy rzeczywiscie o
                                czym dyskutowac.

                                > > No i z drugiej strony, gdyby nie zydzi, komunisci, niemcy, masoni i cykli
                                > sci to
                                > > Polska bylaby juz dawno druga Japonia.
                                >
                                > Tia. Slow brak.

                                Rzeczywiscie, slow brak.
                                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 11:11
                                  > Tez obserwuje to pozytywne zjawisko ale co z tego jesli tak katastrofalna ilosc
                                  > zabitych w Polsce to nie efekt pojedynczych "wariatow" co ciagle jeszcze
                                  > powszechnego olewania przepisow a zwlaszcza ograniczen predkosci?

                                  Ale masz oczywiscie swiadomosc, ze znam osobiscie dwa "niebezpieczne" miejsca,
                                  gdzie ograniczenia byly postawione bardzo restrykcyjnie? Efektem tych ograniczen
                                  bylo codzienne niemal ogladanie fotoradarow. Podniesienie limitow, absolutnie
                                  bez zadnej ingerencji w droge, skutkowalo zniknieciem jakiejkolwiek kontroli.
                                  Powiedz mi, jak nasi kierowcy maja rozumiec takie stawianie znakow, takie
                                  kontrolowanie i takie "poprawianie" bezpieczenstwa? No coz, rozumieja slusznie:
                                  ktos postawil znak ot, tak sobie, stroze prawa ochoczo karali, a teraz, gdy po
                                  latach ktos poszedl po rozum do glowy i podniosl limit, nikt juz nikogo nie
                                  kontroluje, ale naprawde bardzo wielu ukaranych w tych miejscu ma cos w rodzaju
                                  niesmaku. Bo wiesz, gdyby podniesienie limitu bylo zwiazane z przebudowa drogi,
                                  to sprawa nie bylaby w zadnym wypadku watpliwa. Wez np. moja codzienna droge do
                                  pracy. Stoja prawie codziennie na piecdziesiatce, choc absolutnie zadne
                                  przeslanki nie kwalifikuja tego rejonu nawet do oznakowania jako obszar
                                  zabudowany!!! A wspominany przeze mnie odcinek Wislostrady, gdzie zadne
                                  przeslanki, poza urzednicza glupota, nie kwalifikuje drogi do ograniczenia do 50
                                  km/h? Tu od zawsze stala osiemdziesiatka i ludzie jakos nie gineli, bo i jak na
                                  prostej dwujezdniowe i trzypasmowej drodze? W ramach "poprawiania
                                  bezpieczenstwa", kilka lat temu, w calej Warszawie ograniczono predkosc do 50
                                  km/h. Wszedzie. Policja od razu wypowiadala sie o tym pomysle negatywnie.
                                  Kolejne wnioski policji powodowaly podnoszenie limitow na roznych ulicach.
                                  Zapewne zaraz przyjdzie czas na Wislostrade. I znowu zadam Ci pytanie, jak beda
                                  czuli sie wszyscy kierowcy przylapani na lamaniu ograniczenia bedacego wynikiem
                                  glupoty urzedniczej, a nie jakiejkolwiek analizy warunkow drogowych. A ze jest
                                  to glupota, latwo udowodnic, skoro to policja postuluje podniesienie limitow. A
                                  mowimy o kraju, ktorego "cecha narodowa" jest wrodzona krnabrnac wobec wladzy,
                                  utrwalana w czasach, w ktorych brykanie przeciw wladzy zaowocowalo dzisiejsza
                                  wolnoscia.

                                  Ale cieszy mnie, ze widzisz jakiekolwiek pozytywy na naszych drogach :)
                                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 11:23
                                    edek40 napisał:

                                    > > Tez obserwuje to pozytywne zjawisko ale co z tego jesli tak
                                    katastrofalna
                                    > ilosc
                                    > > zabitych w Polsce to nie efekt pojedynczych "wariatow" co ciagle
                                    jeszcze
                                    > > powszechnego olewania przepisow a zwlaszcza ograniczen
                                    predkosci?
                                    >
                                    > Ale masz oczywiscie swiadomosc, ze znam osobiscie
                                    dwa "niebezpieczne" miejsca,
                                    > gdzie ograniczenia byly postawione bardzo restrykcyjnie? Efektem
                                    tych ogranicze
                                    > n
                                    > bylo codzienne niemal ogladanie fotoradarow. Podniesienie limitow,
                                    absolutnie
                                    > bez zadnej ingerencji w droge, skutkowalo zniknieciem
                                    jakiejkolwiek kontroli.
                                    > Powiedz mi, jak nasi kierowcy maja rozumiec takie stawianie
                                    znakow, takie
                                    > kontrolowanie i takie "poprawianie" bezpieczenstwa?

                                    Tak jak kierowcy w innych krajach . Stosowac sie gdy są a kiedy ich
                                    nie ma to cieszyć się że ich brak . Nad niczym się nie zastanawiać i
                                    nie zmyślać tylko stosować .
                                    • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 11:45
                                      > Tak jak kierowcy w innych krajach . Stosowac sie gdy są a kiedy ich
                                      > nie ma to cieszyć się że ich brak . Nad niczym się nie zastanawiać i
                                      > nie zmyślać tylko stosować .

                                      Jakiez to szczescie, ze jest tak malo ludzi, ktorzy klaszcza, gdy im kaza, sluca
                                      sie, gdy im kaza, ciesza sie, gdy im kaza, ida w bagno, gdy im kaza, daja sie
                                      okradac, gdy im kaza itp. Z reszta trudno kogos takiego nazwac czlowiekiem - to
                                      jakis bezmyslny cyborg.
                                      • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 11:50
                                        edek40 napisał:

                                        > > Tak jak kierowcy w innych krajach . Stosowac sie gdy są a kiedy
                                        ich
                                        > > nie ma to cieszyć się że ich brak . Nad niczym się nie
                                        zastanawiać i
                                        > > nie zmyślać tylko stosować .
                                        >
                                        > Jakiez to szczescie, ze jest tak malo ludzi,


                                        Fakt , w Polsce jest mało i dlatego mamy tak kiepski statystyki w
                                        porównaniu z tymi którzy klaszczą tylko wtedy gdy wolno , sra..ą
                                        tylko tam gdzie trzeba itp.


                                        ktorzy klaszcza, gdy im kaza, sluc
                                        > a
                                        > sie, gdy im kaza, ciesza sie, gdy im kaza, ida w bagno, gdy im
                                        kaza, daja sie
                                        > okradac, gdy im kaza itp. Z reszta trudno kogos takiego nazwac
                                        czlowiekiem - to
                                        > jakis bezmyslny cyborg.

                                        ale żyja i są zdrowi .
                                      • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 11:52
                                        edek40 napisał:

                                        > Jakiez to szczescie, ze jest tak malo ludzi, ktorzy klaszcza, gdy im kaza, sluc
                                        > a
                                        > sie, gdy im kaza, ciesza sie, gdy im kaza, ida w bagno, gdy im kaza, daja sie
                                        > okradac, gdy im kaza itp. Z reszta trudno kogos takiego nazwac czlowiekiem - to
                                        > jakis bezmyslny cyborg.

                                        Cos ci sie pomylilo i to zdrowo. Tu ani mowa o klaskaniu ani wchodzeniu w bagno
                                        na rozkaz tylko o poruszaniu sie pojazdami mechanicznymi zgodnie z noramami
                                        majacymi sluzyc wszystkim.

                                        Jakos tu gdzie mieszkam nikt nie ma powaznych ubytkow z tego powodu, ze jadac
                                        przez oznakowany teren zabudowany (czesto pusciutenki z szerokimi, dobrze
                                        widocznymi poboczami) nie jedzie szybciej niz 50, choc pewnie moglby bez
                                        problemu jechac 2 razy szybciej.
                                        Nie jest zadnym "cyborgiem" tylko odpowiedzielnam doroslym czlowiekeim wiedzacym
                                        jak duze (i pozyteczne) znaczenie ma respektowanie pewnych norm. Ale do tego
                                        trzeba najpierw dorosnac.
                                        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 12:10
                                          > Nie jest zadnym "cyborgiem" tylko odpowiedzielnam doroslym czlowiekeim wiedzacym
                                          > jak duze (i pozyteczne) znaczenie ma respektowanie pewnych norm. Ale do tego
                                          > trzeba najpierw dorosnac.

                                          A jak czesto Ci te normy zmieniaja? Szczegolnie w taki sposob, jak opisalem? Bo
                                          jesli o kwestie dorastania, to przyznam Ci racje. Nasi mistrzowie od drog
                                          powinni dorosnosc do wymagan swojego fachu.
                                      • hanni Cyborg 30.10.09, 11:55
                                        Ty tez jestes "cyborg" meczac sie nozem i widelcem choc latwiej byloby ci jesc
                                        recami i pluc obok stolu.
                      • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:33
                        edek40 napisał:

                        > > Bo o to wlasnie chodzi. Ludzie nie moga sobie wybierac gdzie chca jezdzic
                        > tylko
                        > > musza jezdzic tam, gdzie sa.
                        >
                        > Niech wiec Szwajcarzy czy Francuzi podrozuja sobie po swoich gorach powolutku,
                        > a ja po moich nizinach moge szybciej. Zawsze mnie dziwi, ze gdy ja pisze o nizi
                        > nnej Polsce, zaraz ktos wyskakuje, ze w Alpach wychodzi wolniej.

                        Ale nikt Ci tu z Alpami nie wyskakiwał . Porównałem taką samą drogę we Francji i
                        w Polsce i średnia we Francji nie będzie wyższa .
                        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:04
                          > Ale nikt Ci tu z Alpami nie wyskakiwał . Porównałem taką samą drogę we Francji
                          > i
                          > w Polsce i średnia we Francji nie będzie wyższa .

                          Dlaczego mam robic takie porownania? Czyzby we Francji zaczeli demontowac
                          autostrady.
                          • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:11
                            edek40 napisał:

                            > > Ale nikt Ci tu z Alpami nie wyskakiwał . Porównałem taką samą drogę we Fr
                            > ancji
                            > > i
                            > > w Polsce i średnia we Francji nie będzie wyższa .
                            >
                            > Dlaczego mam robic takie porownania? Czyzby we Francji zaczeli demontowac
                            > autostrady.

                            Dlatego że jakbym chciał porównać predkości to mógłbym zaproponować podróż
                            samolotem .
                            • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:21
                              > Dlatego że jakbym chciał porównać predkości to mógłbym zaproponować podróż
                              > samolotem .

                              To we Francji rodzina jadaca na urlop AZ 400 km lata samolotem?
                              Pocieszne. Przeciez na lotnisko trzeba dojechac, odczekac przy odprawie
                              pasazerskiej, wypiac pupe w celu rewizji antyterrorystycznej, poczekac na odbior
                              bagazu. Nie, chyba Francuzi nie sa tak glupi. Wybudowali sobie drogi.
                              • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:27
                                No i właśnie o to chodzi że w Polsce również można samolotem ale czas podróży
                                będzie zbliżony i w Polsce i we Francji samolotem . Dlatego tak ważne jest by
                                nie pisać iż do Zakopca to jechałem 7 godzin a do Grenoble jechałbym 5 godzin bo
                                autostradą . Na takie brednie odpowiem Ci że do Zakopca tez pojechałbym w 5
                                godzin - wynajętym helikopterem .
                                Wróć w miejsce z którego uciekłeś gdy napisałem Ci że jesli piszesz o średniej
                                prędkości na określonej drodze to porównaj ja do średniej predkości na takiej
                                samej drodze w innym kraju .
                                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:39
                                  > Wróć w miejsce z którego uciekłeś gdy napisałem Ci że jesli piszesz o średniej
                                  > prędkości na określonej drodze to porównaj ja do średniej predkości na takiej
                                  > samej drodze w innym kraju .

                                  Znikad nie ucieklem. Nie wierze w to, ze Francuzi masowo omijaja autostrady,
                                  ktorych maja wystarczajaca siec.
                                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 21:49
                                    edek40 napisał:

                                    > > Wróć w miejsce z którego uciekłeś gdy napisałem Ci że jesli piszesz o śre
                                    > dniej
                                    > > prędkości na określonej drodze to porównaj ja do średniej predkości na ta
                                    > kiej
                                    > > samej drodze w innym kraju .
                                    >
                                    > Znikad nie ucieklem. Nie wierze w to, ze Francuzi masowo omijaja autostrady,
                                    > ktorych maja wystarczajaca siec.

                                    Omijaja jeśli nie chca płacić wysokich opłat i stać w kokach by je uiścić .
                                    Niezaleznie od tego czy je omijaja czy nie to na tej samej kategorii drogach nie
                                    osiągają wyższych prędkości niż my Polacy . Gdybyś zadał pytanie czy Francuzi
                                    tak samo wygodnie podróżują jak Polacy , wówczas odpowiedź moja brzmiałaby
                                    NIE ale pytanie retoryczne poniekąd brzmi inaczej .
              • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:04
                edek40 napisał:

                > > A kto mówi o wysokich Alpach ?
                >
                > Nikt. Ja nie jechalem w wysokich Tatrach,

                Wiem jak jechałeś i mówię Ci że identycznej klasy drogą we Francji nie zrobisz
                większej średniej .
                • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:16
                  habudzik napisał:

                  > Wiem jak jechałeś i mówię Ci że identycznej klasy drogą we Francji nie zrobisz
                  > większej średniej .

                  Ba! Na osmiopasmowej plaskiej jak stol autostradzie Boulevard périphérique
                  srednia w dni robocze wynosi az... 43 km/h!
                  • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:22
                    > Ba! Na osmiopasmowej plaskiej jak stol autostradzie Boulevard périphérique
                    > srednia w dni robocze wynosi az... 43 km/h!

                    To tam godziny szczytu przypadaja na 6.00 rano w niedziele?
                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:26
                  > Wiem jak jechałeś i mówię Ci że identycznej klasy drogą we Francji nie zrobisz
                  > większej średniej .

                  To jeszcze napisz mi co moze mnie zmusic do podrozowania po identycznej klasy
                  drodze na tak dlugim dystansie we Francji, gdy nie mam w planie zwiedzania czy
                  podziwiania, a tylko przemieszczenie sie z punktu A do punktu B, gdzie B jest
                  stolica sporego miasta europejskiego, a A jednym z glownych osrodkow
                  wypoczynkowych w danym kraju.
                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 14:37
                    edek40 napisał:

                    > > Wiem jak jechałeś i mówię Ci że identycznej klasy drogą we Francji nie zr
                    > obisz
                    > > większej średniej .
                    >
                    > To jeszcze napisz mi co moze mnie zmusic do podrozowania po identycznej klasy
                    > drodze na tak dlugim dystansie we Francji, gdy nie mam w planie zwiedzania czy
                    > podziwiania, a tylko przemieszczenie sie z punktu A do punktu B, gdzie B jest
                    > stolica sporego miasta europejskiego, a A jednym z glownych osrodkow
                    > wypoczynkowych w danym kraju.

                    Przepisy drogowe i sporo miasteczek pamietających zamierzchłe czasy przez które
                    przejeżdżasz i musisz czasem złożyć lusterka
                    • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:08
                      > Przepisy drogowe i sporo miasteczek pamietających zamierzchłe czasy przez które
                      > przejeżdżasz i musisz czasem złożyć lusterka

                      I tak wlasnie jest w drodze z Lazurowego Wybrzeza do Paryza? Te mapy jednak sa
                      strasznie niedokladne. A robiacy jakies durne podliczenia doliczyli sie 11.000
                      km autostrad. Drog ekspresowych juz nie liczyli...
                      • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:16
                        edek40 napisał:

                        > I tak wlasnie jest w drodze z Lazurowego Wybrzeza do Paryza?

                        Ty jezdzisz tylko od czasu do czasu "z Lazurowego Wybrzeza do Paryza".
                        Miliony Francuzow, Wlochow, Szwajcarow natomiast zyja calymi latami poruszajac
                        sie niemal wylacznie dzien w dzien (praca, zakupy, obowiazki, dzieci) drogami,
                        ktorymi nie da sie nawet jezdzic z predkosciami, ktore w nizinnej Polsce sa
                        przepisowe.

                        Ale mozesz dalej isc w zaparte i tych ludzi i ich codziennego "chleba" nie
                        dostrzegac fanzolac o drodze "z Paryza na Lazurowe Wybrzeze".
                        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:41
                          > Miliony Francuzow, Wlochow, Szwajcarow natomiast zyja calymi latami poruszajac
                          > sie niemal wylacznie dzien w dzien (praca, zakupy, obowiazki, dzieci) drogami,
                          > ktorymi nie da sie nawet jezdzic z predkosciami, ktore w nizinnej Polsce sa
                          > przepisowe.

                          Znaczy sie w Polsce sa wyzsze limity predkosci? Myslalem, ze w Niemczech.
                          • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 16:11
                            edek40 napisał:

                            > Znaczy sie w Polsce sa wyzsze limity predkosci?

                            I limity i realne przepisowe predkosci na wiekszosci polskich drog sa wyzsze od
                            limitow i realnych (nawet nieprzepisowych) predkosci osiaganych na drogach
                            zamieszkalych przez miliony ludzi w rejonach, ktore opisalem.
                            • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 16:20
                              > I limity i realne przepisowe predkosci na wiekszosci polskich drog sa wyzsze od
                              > limitow i realnych (nawet nieprzepisowych) predkosci osiaganych na drogach
                              > zamieszkalych przez miliony ludzi w rejonach, ktore opisalem.

                              To w Szwajcarii autostrady wala przez obszary zabudowane i w zwiazku z tym maja
                              ograniczenia predkosci do 50 km/h?
                              • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 16:40
                                edek40 napisał:

                                > To w Szwajcarii autostrady wala przez obszary zabudowane i w zwiazku
                                > z tym maja ograniczenia predkosci do 50 km/h?

                                Nie. Przez malo ktora miejscowosc w Szwajcarii przechodzi autostrada a drogi,
                                ktore przez nie przechodza maja ograniczenie do 50 albo 30 km/h.

                                Drogi zas, ktore prowadza miedzy miejscowosciami polozonymi w gorskich rejonach
                                bardzo czesto nie pozwalaja na osiagniecie sredniej 40 km/h i to (teraz uwazaj
                                bo bedzie trudniej!) niezaleznie od natezenia ruchu!
                                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 16:43
                                  > Nie. Przez malo ktora miejscowosc w Szwajcarii przechodzi autostrada a drogi,
                                  > ktore przez nie przechodza maja ograniczenie do 50 albo 30 km/h.

                                  Znaczy sie Szwajcarzy nie korzystaja z tych pozamiejskich autostrad, ze tak powolutku im sie jezdzi?

                                  > Drogi zas, ktore prowadza miedzy miejscowosciami polozonymi w gorskich rejonach
                                  > bardzo czesto nie pozwalaja na osiagniecie sredniej 40 km/h i to (teraz uwazaj
                                  > bo bedzie trudniej!) niezaleznie od natezenia ruchu!

                                  Alez ja tego nie neguje. Na wyzszych odcinkach naszej Zakopianki jest podobnie.
                                  • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 17:11
                                    edek40 napisał:

                                    > Znaczy sie Szwajcarzy nie korzystaja z tych pozamiejskich
                                    > autostrad, ze tak powolutku im sie jezdzi?

                                    Sa tacy, ktorzy korzystaja ale:
                                    1. zdecydowana wiekszosc nie.
                                    2. Duza czesc tych, ktorzy nie korzystaja moze poruszac sie drogami jakimi
                                    jezdzi na codzien znacznie wolniej niz jest to mozliwe w Polsce.


                                    > Alez ja tego nie neguje. Na wyzszych odcinkach naszej Zakopianki
                                    > jest podobnie.

                                    Ale zasadnicza roznica - ktora usiluje ci wyjasnic juz od bardzo dawna - polega
                                    na tym, ze przebiegi na "wyzszych odcinkach Zakopianki" stanowia znikomo maly
                                    odsetek ogolu przebiegow Polakow podczas, gdy dla milionow ludzi zyjacych w
                                    gorskich regionach Europy takie przebiegi stanowia wiekszosc.
                                    • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 17:17
                                      > 1. zdecydowana wiekszosc nie.

                                      Uscislijmy. Zdecydowana wiekszosc nie uzywa autostrad w ogole? Nigdy i w
                                      zadnych okolicznosciach?

                                      > Ale zasadnicza roznica - ktora usiluje ci wyjasnic juz od bardzo dawna - polega
                                      > na tym, ze przebiegi na "wyzszych odcinkach Zakopianki" stanowia znikomo maly
                                      > odsetek ogolu przebiegow Polakow podczas, gdy dla milionow ludzi zyjacych w
                                      > gorskich regionach Europy takie przebiegi stanowia wiekszosc.

                                      To rowniez wiem. Nie wiem tylko czemu porownujesz nizinna Polske z gorska
                                      Szwajcaria, ktora jednakze ma wiecej autostrad. Wprawdzie posuwasz sie do rownie
                                      karkolomnych wnioskow jak budzik, jesli chodzi o wykorzystanie autostrad we
                                      Francji, gdzie jak on twierdzi, po autostradach malo kto jezdzi bo sa drogie i
                                      wiecznie zakorkowane, co jest bardzo smieszne, bo sa to wykluczajace sie
                                      stwierdzenia:)
                                      • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 17:25
                                        edek40 napisał:

                                        > Uscislijmy. Zdecydowana wiekszosc nie uzywa autostrad w ogole? Nigdy i
                                        w zadnych okolicznosciach?

                                        Nie. Zdecydowana wiekszosc lacznych przebiegow nie przypada na autostrady.

                                        > To rowniez wiem.

                                        Szkoda tylko, ze ciagle nie rozumiesz.


                                        > Nie wiem tylko czemu porownujesz nizinna Polske z gorska
                                        > Szwajcaria, ktora jednakze ma wiecej autostrad.

                                        No widzisz? Wiesz ale ciagle nie rozumiesz.

                                        Bo.... (nie wiem, ktory raz juz to tlumacze) Szwajcaria mimo bez porownania
                                        trudniejszych drog (z wyjatkiem autostrad oczywiscie) wykazuja zarowno znacznie
                                        mniejsza ilosc ofiar na drogach jak i wyzszy poziom zycia, co przeczy
                                        argumentowi, ze wyscigi na polskich drogach sa podstawowym warunkiem przezycia.

                                        Gdyby tak bylo Szwajcarzy musielby sie juz dawno zmasakrowac na drogach.


                                      • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:20
                                        edek40 napisał:
                                        Wprawdzie posuwasz sie do rowni
                                        > e
                                        > karkolomnych wnioskow jak budzik, jesli chodzi o wykorzystanie
                                        autostrad we
                                        > Francji, gdzie jak on twierdzi, po autostradach malo kto jezdzi bo
                                        sa drogie i
                                        > wiecznie zakorkowane, co jest bardzo smieszne, bo sa to
                                        wykluczajace sie
                                        > stwierdzenia:)


                                        Nie twierdze ze mało kto nimi sie porusza a jedynie że drogi poza
                                        autostradami są zapełnione . Korki ośle sa nie na autostradzie tylko
                                        przed bramkami wjad/wyjazd . Dla Ciebie widocznie do czasu przejazdu
                                        po autostradzie nie można wliczać czasu spędzonego pod bramkami .
                                        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:32
                                          > Nie twierdze ze mało kto nimi sie porusza a jedynie że drogi poza
                                          > autostradami są zapełnione . Korki ośle sa nie na autostradzie tylko
                                          > przed bramkami wjad/wyjazd .

                                          Mnie nazywasz oslem? To przeciez Francuzi pobudowali na swoich autostradach te szykany. Czy ja im kazalem? To najglupszy, najgorszy i wcale nie najtanszy sposob dojenia kierowcow. Znane sa prostsze systemy poboru oplat, do ktorych mozna zaliczyc winiety. Maja one rowniez te zalete, ze wykupuja je praktycznie wszyscy, wiec moga byc wzglednie tanie. To tak jak z obowiazkowymi ubezpieczeniami komunikacyjnymi. Gdyby wykupywali je tylko, ci ktorzy powoduja wypadki, to stawki bylyby duzo wyzsze. To nie za trudne, bo otarlo sie troszke o rachunki ekonomiczne?
                                          • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:48
                                            edek40 napisał:

                                            > > Nie twierdze ze mało kto nimi sie porusza a jedynie że drogi poza
                                            > > autostradami są zapełnione . Korki ośle sa nie na autostradzie
                                            tylko
                                            > > przed bramkami wjad/wyjazd .
                                            >
                                            > Mnie nazywasz oslem?

                                            Przepraszam , tak mi jakos wyszło.

                                            To przeciez Francuzi pobudowali na swoich autostradach te
                                            > szykany. Czy ja im kazalem? To najglupszy, najgorszy i wcale nie
                                            najtanszy spos
                                            > ob dojenia kierowcow.

                                            No to akurat prawda tylko nie zmienia nic w qwestii że są korki .
                                            • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:55
                                              > No to akurat prawda tylko nie zmienia nic w qwestii że są korki .

                                              Nie rozumiem. Bramki powoduja gigantyczne zatory (widzialem w TV), ale nie maja
                                              wplywu na korki? Czlowieku, Ty przeczysz sobie sam po wielokroc. Zaczynamy wiec
                                              od tego, ze autostrady sa drogie, wiec nikt z nich nie korzysta, poniewaz sa na
                                              nich korki, powodowane przez bramki, ktore jednak nie maja wplywu na te korki.
                                              • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 12:31
                                                edek40 napisał:

                                                > > No to akurat prawda tylko nie zmienia nic w qwestii że są
                                                korki .
                                                >
                                                > Nie rozumiem. Bramki powoduja gigantyczne zatory (widzialem w TV),
                                                ale nie maja
                                                > wplywu na korki? Czlowieku, Ty przeczysz sobie sam po wielokroc.
                                                Zaczynamy wiec
                                                > od tego, ze autostrady sa drogie, wiec nikt z nich nie korzysta,
                                                poniewaz sa na
                                                > nich korki, powodowane przez bramki, ktore jednak nie maja wplywu
                                                na te korki.


                                                Widzę ,że nie rozumiesz . W podróż autostradą wliczasz czas spędzony
                                                pod bramkami . Jedziesz autostrada 4 godziny ale dodatkowe dwie
                                                spedzasz pod bramkami . Czas podrózy wynosi zatem nie 4 a 6 godzin .
                                                Jest to czas zblizony do czasu jaki potrzebujesz aby przejachac
                                                równoległą do autostrady droga N ( krajowa ) . Wielu zatem wybiera
                                                równie dobre drogi N bo taniej , niewiele wolniej , ładniej i mniej
                                                paliwa .
                                                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 12:45
                                                  >
                                                  > Widzę ,że nie rozumiesz . W podróż autostradą wliczasz czas spędzony
                                                  > pod bramkami . Jedziesz autostrada 4 godziny ale dodatkowe dwie
                                                  > spedzasz pod bramkami . Czas podrózy wynosi zatem nie 4 a 6 godzin .
                                                  > Jest to czas zblizony do czasu jaki potrzebujesz aby przejachac
                                                  > równoległą do autostrady droga N ( krajowa ) . Wielu zatem wybiera
                                                  > równie dobre drogi N bo taniej , niewiele wolniej , ładniej i mniej
                                                  > paliwa .

                                                  I przez te glupote Francuzow, ich statystyki wypadkowosci sa tak zalosne w porownaniu z Niemcami, gdzie nie ma bramek i ruch odbywa sie na tyle plynnie, na ile to mozliwe. Nie ma bowiem miejsc, w ktorych "budowniczowie" zablokowali autostrade. Posrednio sam odpowiedziales mi na pytanie - juz wiem dlaczego rozbudowana siec autostrad i system fotoradarowy nie skutkuje znakomitymi statystykami smiertelnosci. Po prostu Franzuci, posrednio, zmuszeni sa do podrozowania po niebezpiecznych drogach lokalnych. Dowod przeprowadziles za mnie. Dziekuje. Z Twoich wyjasnien wynika jasno, ze nieuzywanie drog "bezpiecznych", choc sa zbudowane, wlywa negatywnie na bezpieczenstwo. A to dowodzi, ze drogi maja wplyw na bezpieczenstwo!!!!
                                                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 21:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > >
                                                    > > Widzę ,że nie rozumiesz . W podróż autostradą wliczasz czas spędzony
                                                    > > pod bramkami . Jedziesz autostrada 4 godziny ale dodatkowe dwie
                                                    > > spedzasz pod bramkami . Czas podrózy wynosi zatem nie 4 a 6 godzin .
                                                    > > Jest to czas zblizony do czasu jaki potrzebujesz aby przejachac
                                                    > > równoległą do autostrady droga N ( krajowa ) . Wielu zatem wybiera
                                                    > > równie dobre drogi N bo taniej , niewiele wolniej , ładniej i mniej
                                                    > > paliwa .
                                                    >
                                                    > I przez te glupote Francuzow, ich statystyki wypadkowosci sa tak zalosne w poro
                                                    > wnaniu z Niemcami, gdzie nie ma bramek i ruch odbywa sie na tyle plynnie, na il
                                                    > e to mozliwe.

                                                    Co Ty świrujesz ? Wypadki we Francji nie są powodowane przez bramki .


                                                    Nie ma bowiem miejsc, w ktorych "budowniczowie" zablokowali autos
                                                    > trade. Posrednio sam odpowiedziales mi na pytanie - juz wiem dlaczego rozbudowa
                                                    > na siec autostrad i system fotoradarowy nie skutkuje znakomitymi statystykami s
                                                    > miertelnosci.

                                                    Rozbudowana sieć autostrad nie pomogła na wypadki . Mimo super sieci autostrad
                                                    wypadki były tam plagą . Dopiero po wprowadzeniu fotoradarów uzyskano efekt
                                                    żądany czyli spadek liczby wypadków .
                                                  • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 11:57
                                                    > Co Ty świrujesz ? Wypadki we Francji nie są powodowane przez bramki .

                                                    Sam napisales, ze korkuja wjazdy na autostrady tak, ze ludzie wybieraja
                                                    niebezpieczne drogi lokalne. Z reszta dzieki tej informacji juz wiem, dlaczego
                                                    Francja ma tak g....niane statystyki dotyczace bezpieczenstwa przy tak dobrych
                                                    drogach.

                                                    > Rozbudowana sieć autostrad nie pomogła na wypadki .

                                                    Jak wyzej.

                                                    > wypadki były tam plagą . Dopiero po wprowadzeniu fotoradarów uzyskano efekt
                                                    > żądany czyli spadek liczby wypadków .

                                                    Ale ich ilosc nadal jest porazajaca. Znaczy sie, nie tedy droga. Zachecenie do
                                                    korzystania z bezpiecznych drog owocuje spadkiem smiertelnosci. Zniechecenie
                                                    bramkami i, nawet bardzo dokladne, pokrycie fotoradarami, obniza smiertelnosc do
                                                    pewnego poziomu i.... koniec. Przeladowanie niedostosowanych do tego drog to
                                                    nieuniknione wypadki i to z tych najniebezpieczniejszych.
                                                  • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 12:03
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Z reszta dzieki tej informacji juz wiem, dlaczego Francja ma tak
                                                    > g....niane statystyki dotyczace bezpieczenstwa przy tak dobrych
                                                    > drogach.

                                                    Jakie "gowniane" i jak "dobrych drogach"?
                                                    Przeciez napisalem ci juz, ze statystyki Francji niewiele odbiegaja od statystyk
                                                    niemieckich a obie sa kilka razy lepsze niz polskie.

                                                    Jak francuskie drogi (poza autostradami) sa "tak dobre"? Widziales drogi w
                                                    masywie centralnym, pirenejach, prowancji, w Alpach? Przy tych drogach nizinne,
                                                    szerokie i proste drogi w Polsce to pestka.

                                                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 30.10.09, 12:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Co Ty świrujesz ? Wypadki we Francji nie są powodowane przez
                                                    bramki .
                                                    >
                                                    > Sam napisales, ze korkuja wjazdy na autostrady tak, ze ludzie
                                                    wybieraja
                                                    > niebezpieczne drogi lokalne. Z reszta dzieki tej informacji juz
                                                    wiem, dlaczego
                                                    > Francja ma tak g....niane statystyki dotyczace bezpieczenstwa przy
                                                    tak dobrych
                                                    > drogach.


                                                    Nie bratku . Francja ma dpobre statystyki odkąd zastosowali
                                                    stalinowskei prawa .


                                                    > > Rozbudowana sieć autostrad nie pomogła na wypadki .
                                                    >
                                                    > Jak wyzej.

                                                    Co jak wyzej ? Mieli autostrady a nie mieli stalinowskich metod to
                                                    wypadki były . Teraz mają autostrady i stalinoskiemetody to wypadków
                                                    jest mniej . Wraz ze wzrostem metod które nazywasz od stalina spada
                                                    im liczba wypadków



                                                    > > wypadki były tam plagą . Dopiero po wprowadzeniu fotoradarów
                                                    uzyskano efe
                                                    > kt
                                                    > > żądany czyli spadek liczby wypadków .
                                                    >
                                                    > Ale ich ilosc nadal jest porazajaca.

                                                    Ale spada wraz ze wzrostem represji .
                              • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:25
                                edek40 napisał:

                                > > I limity i realne przepisowe predkosci na wiekszosci polskich
                                drog sa wyz
                                > sze od
                                > > limitow i realnych (nawet nieprzepisowych) predkosci osiaganych
                                na drogac
                                > h
                                > > zamieszkalych przez miliony ludzi w rejonach, ktore opisalem.
                                >
                                > To w Szwajcarii autostrady wala przez obszary zabudowane

                                Nie przez takie dziwaczne miejsca pomiedzy masywami górskimi i z
                                tego powodu jeździ sie bardzo ciężko . Od razu widac że nigdy w
                                Szwajcarii nie był .
                                • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:34
                                  > Nie przez takie dziwaczne miejsca pomiedzy masywami górskimi i z
                                  > tego powodu jeździ sie bardzo ciężko . Od razu widac że nigdy w
                                  > Szwajcarii nie był .

                                  To w tej Szwajcarii, co w niej nie bylem, sa same "pomiedzymasywygorskie"? To po
                                  co im w ogole drogi? Nie lepiej by sie sprawdzily kolejki gorskie?
                                  • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:49
                                    Kolejki maja także ale jeździ sie u nich ciężko dla takich jak my ,
                                    nie zwyczjnych do serpentyn.
                      • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:18
                        edek40 napisał:

                        > > Przepisy drogowe i sporo miasteczek pamietających zamierzchłe czasy przez
                        > które
                        > > przejeżdżasz i musisz czasem złożyć lusterka
                        >
                        > I tak wlasnie jest w drodze z Lazurowego Wybrzeza do Paryza?

                        Dokładnie tak jeśli jedziesz drogami o takim samym statusie . Nie pisz mi że
                        możesz autostrada bo piszemy o średniej na danego rodzaju drodze . Ty płakałeś
                        że na drodze osiagnąłeś słabą średnią a ja Ci odpisałem że na takiej drodze jest
                        to normalna , zdrowa średnia i inna nigdzie nie będzie . Zreszta autostrada
                        wcale dużo szybciej nie będziesz jeśli do podróży autostrada wliczysz czas
                        spędzony przed bramką/ami po bilet ( na lazurowe to koszmar ) i przed bramką/ami
                        po myto oraz czas spędzony w korku którego ni jak sie nie da ominąć .
                        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 15:42
                          > Dokładnie tak jeśli jedziesz drogami o takim samym statusie . Nie pisz mi że
                          > możesz autostrada bo piszemy o średniej na danego rodzaju drodze .

                          Dlaczego Francuz olalby pobliska autostrade?
                          • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 16:44
                            edek40 napisał:

                            > Dlaczego Francuz olalby pobliska autostrade?

                            Bo nie lezy mu po drodze? Bo jest za daleko? Bo wcale nie prowadzi do celu,
                            ktory zamierza osiagnac?

                            Moze wytlumaczysz nam, jak korzystalbys z autostrady zyjac w jakiejs dolinie i
                            majac do pracy 20 km kreta droga w gore i majac autostrade 30 km dalej w dole
                            ale w przeciwnym kierunku do tego biegnaca tam, gdzie w ogole nie pracujesz, nie
                            zalatwiasz zakupow itd?

                            Dodajmy, ze wspomniana droga do pracy mozesz poruszac sie najpredzej ze srednia
                            rzedu 40 km/h nawet wtedy, gdy jest zupelnie pusta.
                            • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 16:51
                              > Bo nie lezy mu po drodze?

                              Na dystansie 400 km?
                              • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 27.10.09, 17:13
                                edek40 napisał:

                                > Na dystansie 400 km?

                                1. Przeciez wyraznie napisalem na jakim dystansie.
                                2. Habudzik juz wczesniej tez wyraznie napisal jakie przebiegi stanowia
                                zdecydowana wiekszosc przebiegow w calej Europie jesli nie na swiecie.
                          • habudzik Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 08:58
                            edek40 napisał:

                            > > Dokładnie tak jeśli jedziesz drogami o takim samym statusie .
                            Nie pisz mi
                            > że
                            > > możesz autostrada bo piszemy o średniej na danego rodzaju
                            drodze .
                            >
                            > Dlaczego Francuz olalby pobliska autostrade?

                            Bo:
                            a) przejazd może kosztowac nawet 80 euro
                            b) wcale nie jest "pobliska"
                            c) nie wiedzie tam gdzie on sobie wyśnił
                            d) nie chce nadrabiać 200km ( pikus jesli raz w roku ale..)
                            e) nie chce stać na bramkach .

                            Dlaczego Polak nieużyje helikoptera?
      • sakhal Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 11:43
        > Acha, zapomnialem. Wyjechalem w niedziele o 6.00 rano i cala droge
        jechalem
        > spokojnie po prawie pustej szosie, co tlumaczy moj rewelacyjny wynik.


        To w tygodniu ile by to bylo? 9godz? 10?
        400km w 10godz :) rowerzyscie daleko bys nie uciekl
        • edek40 Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 13:30
          > To w tygodniu ile by to bylo? 9godz? 10?
          > 400km w 10godz :) rowerzyscie daleko bys nie uciekl

          Poczytaj uwaznie posty budzika i hanniego. Wychodzi z nich, ze osiagnalem
          rekordowy czas. We Francji i Szwajcarii takie srednie sa nie do osiagniecia.
          • hanni Re: 110 km/h na autostradach we Francji 28.10.09, 14:18
            edek40 napisał:

            > Poczytaj uwaznie posty budzika i hanniego. Wychodzi z nich, ze osiagnalem
            > rekordowy czas. We Francji i Szwajcarii takie srednie sa nie do osiagniecia.

            I po co znow tak zmyslasz?
    • nazimno a propos... 26.10.09, 18:43
      ""
      Pewno aroganci nie znają tego forum, gdzie niejeden
      intelektualista udowodnił że "nie prędkość zabija tylko głupota,
      brak przewidywania, bezmyślność"
      """

      Praprzyczyna wszystkiego jest rzeczywiscie glupota.
      Tego nie trzeba udowadniac.
      Nieodpowiednia do sytuacji w ruchu predkosc, nadawana pojazdowi
      przez kierowce, jest skutkiem glupoty tegoz kierowcy.
      Policja w formularzach nie moze uzywac tego rodzaju "diagnozy",
      a szkoda. Dlatego pisza "nadmierna".

      Wypadki spowodowane przez idiotow zdarzaja sie nawet przy predkosciach bedacych
      ulamkiem wartosci dozwolonej.
      • habudzik Re: a propos... 26.10.09, 21:34
        nazimno napisał:


        > Wypadki spowodowane przez idiotow zdarzaja sie nawet przy predkosciach bedacych
        > ulamkiem wartosci dozwolonej.

        A nawet nie tylko przez idiotów lecz takie wypadki są dużo mniej brzemienne w
        tragicznyce skutki . I właśnie o te skutki chodzi nam bardziej niz o całkowite
        , niemożliwe do zrealizowania , wyeliminowanie wypadków .
        • babaqba Re: a propos... 26.10.09, 23:04
          habudzik napisał: A nawet nie tylko przez idiotów lecz takie wypadki
          są dużo mniej brzemienne w
          > tragicznyce skutki . I właśnie o te skutki chodzi nam bardziej niz o
          (...)

          Tak, zakazać lotnictwa. Mają latać tylko nisko i powoli.

          A co do meritum wypowiedzi - nic nas nie ochroni poza nami samymi.
          Bolszewicka wiara w to, że rząd wie lepiej, nieodmiennie kończy się
          tragicznie. Polska sobie radzi: radośnie olewa prawa i ustawy. Zaś
          głupcy zamiast rozwoju i edukacji mnożą ograniczenia i kary.
          • habudzik Re: a propos... 26.10.09, 23:24
            babaqba napisała:

            > habudzik napisał: A nawet nie tylko przez idiotów lecz takie wypadki
            > są dużo mniej brzemienne w
            > > tragicznyce skutki . I właśnie o te skutki chodzi nam bardziej niz o
            > (...)
            >
            > Tak, zakazać lotnictwa. Mają latać tylko nisko i powoli.

            Nisko to niebezpiecznie właśnie i nieekonomicznie . Prędkości dozwolonej nie
            przekraczają .
          • hanni Re: a propos... 27.10.09, 09:04
            babaqba napisała:

            > Tak, zakazać lotnictwa. Mają latać tylko nisko i powoli.

            Niektorzy - jak widac - utozsamiajaja sie juz z pilotami samolotow.

            > Bolszewicka wiara w to, że rząd wie lepiej, nieodmiennie kończy
            > się tragicznie.

            A utozsamiania przepisow drogowych z "bolszewizmem" jest juz tragiczne.

            > Polska sobie radzi: radośnie olewa prawa i ustawy.

            I to jak sobie "radzi" - jedna z najwyzszych liczba zabitych i kalek na drogach
            w Europie i powszechnym chlewem na drogach porownywalnym tylko z tym, co mozna
            napotkac znacznie dalej na wschodzie.
            • nazimno U nas na drogach u ciebie w glowie. 27.10.09, 09:31
              (chlew - dla wyjasnienia)
              • hanni A poza szczeniackimi wycieczkami ososbistymi? 27.10.09, 09:40
                Zero arguemntow - jak zwykle.

                Rzucasz sie jak szczeniak.
                • nazimno Wez sie za sprzatanie glowy. 27.10.09, 10:32
                  W sprawie "chlewu" nie potrzeba argumentow, ty maly prowokatorku.
                  • hanni Twojej glowie juz raczej nic nie pomoze. 27.10.09, 10:47
                    nazimno napisał:

                    > W sprawie "chlewu" nie potrzeba argumentow, ty maly prowokatorku.

                    Przeciez twoimi jedynymi "argumentami" sa szczeniackie zaczepki ad personam.

                    I po co sie tak pieklisz biedaku? Bo pare razy przyparlem cie do muru? Tak ci
                    ciezkko to strawic?
                    • kozak-na-koniu Re: Twojej glowie juz raczej nic nie pomoze. 27.10.09, 11:05
                      hanni napisał:

                      > I po co sie tak pieklisz biedaku? Bo pare razy przyparlem cie do muru? Tak ci
                      > ciezkko to strawic?

                      Nie dość że infantylny demagog, to jeszcze megaloman... Towarzyszu, opamiętajcie
                      się!:D
                    • nazimno hanni, udaj sie do lekarza, najwyzszy czas. 27.10.09, 14:29
                      Zaczynasz miec urojenia ("Bo pare razy przyparlem cie do muru?")i tzw. projekcje
                      polaczone z konfabulacja.

                      To juz sa powazne objawy medyczne (niezaleznie od innych symptomow).
                      • hanni Tobie jak widac nie pomogl. 27.10.09, 15:13
                        Ale pobiegaj sobie jeszcze troche za mna jak nie potrafisz inaczej.
                        • nazimno tepy osiol 27.10.09, 15:51
                          • hanni Milo mi, hanni jestem. 27.10.09, 16:09
                            Dlugo jeszcze zamierzasz sie tak blaznic?
        • mobile5 Re: a propos... 26.10.09, 23:16
          habudzik napisał:
          I właśnie o te skutki chodzi nam bardziej

          Wam? Urzędniczym habudzikom?
          • habudzik Re: a propos... 26.10.09, 23:23
            mobile5 napisał:

            > habudzik napisał:
            > I właśnie o te skutki chodzi nam bardziej
            >
            > Wam? Urzędniczym habudzikom?

            A Tobie nie chodzi o to by ew. skutki wypadku były jak najłagodniejsze ???? A to
            przepraszam . Myślałem że bydło też ma ludzkie odruchy .
            Teraz jestem urzednikiem ??? O dawna???
            • mobile5 Re: a propos... 26.10.09, 23:32
              habudzik napisał:
              Myślałem że bydło też ma ludzkie odruchy .

              Myslałeś? Śmiechu warte. W realu byś sobie nie pozwolił na takie zachowania buraku.
              • habudzik Re: a propos... 27.10.09, 09:23
                mobile5 napisał:

                > habudzik napisał:
                > Myślałem że bydło też ma ludzkie odruchy .
                >
                > Myslałeś? Śmiechu warte. W realu byś sobie nie pozwolił na takie zachowania bur
                > aku.

                Na myslenie bym sobie nie pozwolił ? Chyba leTko dotknąłem , co ?
            • nazimno Zauwazam u ciebie, habudziku.... 27.10.09, 09:34
              ....

















              ......"ludzkie odruchy".

              To zle czy dobrze?




              • habudzik Re: Zauwazam u ciebie, habudziku.... 27.10.09, 09:42
                To dobrze . Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny wiec problemu nie widzę .
                • nazimno Jak zwykle, "blyskotliwie" nie skojarzyles... 27.10.09, 10:34
                  • habudzik Re: Jak zwykle, "blyskotliwie" nie skojarzyles... 27.10.09, 10:42
                    Jak to nie skojarzyłem ? Przeczytaj jeszcze raz mój post .
                    • hanni Re: Jak zwykle, "blyskotliwie" nie skojarzyles... 27.10.09, 10:48
                      habudzik napisał:

                      > Jak to nie skojarzyłem ? Przeczytaj jeszcze raz mój post .

                      Myslisz, ze to pomoze?
                      • habudzik Re: Jak zwykle, "blyskotliwie" nie skojarzyles... 27.10.09, 10:51
                        hanni napisał:

                        > habudzik napisał:
                        >
                        > > Jak to nie skojarzyłem ? Przeczytaj jeszcze raz mój post .
                        >
                        > Myslisz, ze to pomoze?

                        Nie ale będzie zabawniej .
                      • nazimno hanni, tobie juz tylko lekarz... 27.10.09, 14:30
                        moze pomoc.
    • nazimno Francja, rok 2008: 4443 ofiary smiertelne. 26.10.09, 18:55
      """
      4443 personnes ont trouvé la mort en 2008, à la suite d'un accident de la route
      en France(métropole), soit en moyenne 12 par jour.

      Par million d'habitants, la France compte encore 40 à 60 % de tués en plus que
      la Suède ou la Grande-Bretagne...
      """

      Na milion mieszkancow we Francji jest 40..60% wiecej rannych,
      niz w Szwecji lub UK.

      Jak sadzicie, dlaczego?
      ( mam pewna hipoteze )



      • hanni To prawie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 10:25
        Przy ponad 70% wyzszej liczbie ludnosci i ponad 120% wyzszej ilosci samochodow
        osobowych.


        • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 10:48
          hanni napisał:

          > Przy ponad 70% wyzszej liczbie ludnosci i ponad 120% wyzszej ilosci samochodow
          > osobowych.

          I przy założeniu , że 90% ludzi nie korzysta z autostrady tylko kręci się jak
          piesek za własnym ogonkiem na odcinkach kilkukilometrowych typu :
          dom-praca-zakupy-dom.
        • nazimno A to 70%, to skad ? Z rekawa? Konfabulacje. 27.10.09, 14:40
          Klamstwo na uzytek naginania atgumentow.
          Bo z danych wychodzi ~ 58%

          Udowodnij przyglupie te 70%.
          Czekam.

          PS
          Poszukaj sobie kawalka muru.

          • habudzik Re: A to 70%, to skad ? Z rekawa? Konfabulacje. 27.10.09, 14:51
            nazimno napisał:

            > Klamstwo na uzytek naginania atgumentow.
            > Bo z danych wychodzi ~ 58%

            Może i 58.003% . Ma to aż takie znaczenie ? Ja tam nie wiem ile ma Francja
            mieszkańców .



            > Udowodnij przyglupie te 70%.
            > Czekam.
            >
            > PS
            > Poszukaj sobie kawalka muru.

            Ty już swój znalazłeś ???
            • hanni Tonacy brzytwy sie chwyta. 28.10.09, 10:12
              habudzik napisał:

              > nazimno napisał:

              > > Klamstwo na uzytek naginania atgumentow.
              > > Bo z danych wychodzi ~ 58%
              >
              > Może i 58.003% . Ma to aż takie znaczenie ? Ja tam nie wiem ile ma
              > Francja mieszkańców .

              Znalazl wreszcie temat "klamstwo"(!) cale - 12%(!). I to jak? Pogubil sie w
              rachunkach na poziomie czwartej klasy podstawowki.

              Z oficjalnych danych wynika, ze Francuzow jest o okolo 70% wiecej niz Polakow
              (65 mln Francuzow, 38 mln Polakow). Niby proste.
              Ale jak sie nie za bardzo lapie te... procenty to mozna sie pogubic i odwrocic
              proporcje (stosunek ilosci Polakow do Francuzow) i wtedy wyjdzie 58%. To jednak
              jest odwrotnosc tego, o czym pisalem ja.

              No i mamy teraz cyrk na kolkach - trzeba jakos nagiac te 70% o 12% w dol... za
              wszelka cene!
              Poki co wyeliminowal 2,5% Francuzow zamorskich. Ale ciagle nie stercza!
              Z Francuzami przebywajacymi za granica za bardzo mu nie wyszlo.
              Ciekaw jestem z czym teraz sprobuje. Zawsze mozna wyeliminowac jeszcze czarnych,
              zydow, masonow... cyklistow. Moze dzieci?
              • habudzik Re: Tonacy brzytwy sie chwyta. 28.10.09, 21:58
                Może jeszcze spróbuje z turystami . Mam pewną teorię ( jak to on sam pisze ) na
                ich temat ale poczekam co wymyś... wygłupi jeszcze .
          • hanni Z danych statystycznych czubku 27.10.09, 15:12
            I z bardzo pobieznego szacunku, ktory okazal sie dosyc trafny.

            nazimno napisał:

            > Klamstwo na uzytek naginania atgumentow.
            > Bo z danych wychodzi ~ 58%
            >
            > Udowodnij przyglupie te 70%.
            > Czekam.

            Ludnosc Francji: 65.073.482 (Styczen 2009)
            Ludnosc Polski: 38.115.909 (Czerwiec 2008)

            Z czego wynika, ze liczba ludnosci Francji jest o 70% wyzsza od liczby ludnosci
            Polski - co tez napisalem.

            To, ze przy twoich ewidentnych niedomogach w arytmetyce wzmocnionymi widocznym
            brakiem rownowagi emocjonalnej pomyliles to z odwrotnoscia tej liczby (liczba
            ludnosci Polski w stosunku do liczby ludnosci Francji) to juz twoj problem.


            • nazimno Sam jestes czubkiem. 27.10.09, 15:21
              Ludnosc wg jakiej definicji?

              Obywatele rdzenni, czy wszyscy liczeni wraz z populacja imigracyjna
              bez obywatelstwa francuskiego?

              Jak juz poslugujesz sie statystyka, to podaj zrodla, przyglupie.


              • nazimno czekam na te zrodla, pajacu... 27.10.09, 15:52
              • hanni Tobie juz totalnie odbilo biedaku. 27.10.09, 16:07
                nazimno napisał:

                > Ludnosc wg jakiej definicji?

                Wg powszechnie przyjetej definicji obejmujacej ludnosc zamieszkujaca dany kraj.

                > Obywatele rdzenni, czy wszyscy liczeni wraz z populacja imigracyjna
                > bez obywatelstwa francuskiego?

                Patrz wyzej a jesli nie rozumiesz to popros kogos inteligentniejszego od ciebie,
                np dziecko sasiadki.

                > Jak juz poslugujesz sie statystyka, to podaj zrodla, przyglupie.

                www.insee.fr/fr/themes/document.asp?ref_id=IP1220®_id=0#inter1
                Prosze bardzo "przyglupie". Teraz "przyglupie" mozesz podac twoje stytstyki
                uwzgledniajace "populacje imigracyjna", blondynow wzglednie zydow(?) i masonow
                ale juz teraz "przyglupie" napisze ci, ze chocbys nie wiem jak krecil to i tak
                nie uda ci sie odkrecic tego, ze najzwyczajniej nie rozumiesz najprostszych
                zaleznosci arytmetycznych.
                • nazimno departamenty zamorskie: 1.85 mln 27.10.09, 16:38
                  Juz samo to zmniejsza ludnosc Francji kontynentalnej(Europa)do 62,45 mln.
                  Odlicz, przyglupie, ponad 2 mln Francuzow przebywajacych w innych panstwach na
                  roznych zasadach i wyjdzie ok 60 mln REALNIE zamieszkujacych w Europie Francuzow.

                  Obywateli przebywajacych we Francji, a nie posiadajacych francuskiego
                  obywatelstwa, tez mozesz odliczyc.

                  To Ty nic nie rozumiesz.

                  • hanni I co? To nie francuzi? Nie powoduja wypadkow? 27.10.09, 17:03
                    nazimno napisał:

                    > Juz samo to zmniejsza ludnosc Francji kontynentalnej(Europa)do 62,45 mln.

                    Bo ludnosc departamentow zamorskich nie istnieje? Czy moze nie posiada
                    samochodow?? Albo nie powoduje wypadkow?

                    No tak "zamorskie" to musi bez drog i bez pradu :-)

                    > Odlicz, przyglupie, ponad 2 mln Francuzow przebywajacych w innych
                    > panstwach na roznych zasadach

                    Czemu nie. Ty tylko "przyglupie" nie zapomnij odliczyc paru milionow Polakow
                    "przebywajacych w innych panstwach na roznych zasadach".

                    Obawiam sie tylko, ze wtedy zamiast 58% wyjdzie cos znacznie powyzej 70% biedny
                    czubie.
                    • nazimno Rzeczywiscie jestes prabany, pajacu 27.10.09, 20:15
                      Sam to wybredziles, pajacu:
                      """
                      I to jak sobie "radzi" - jedna z najwyzszych liczba zabitych i kalek na drogach
                      w Europie

                      """

                      !!!! W EUROPIE !!!

                      Wiec, prostaku jeden, przestan chedozyc na temat ludnosci
                      departamentow zamorskich Francji.

                      Dlatego napisalem, ze twoje statystyki mozesz sobie wsadzic tam,
                      gdzie masz twoj rozum, tzn. w ......

                      Kapujesz teraz, pajacu?
                      • nazimno link do tej bredni hanniego: 27.10.09, 20:18

                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,101905955,102137329,Re_a_propos_.html
                      • hanni I to akurat piszesz ty, biedny czubie? 28.10.09, 09:56
                        Zrezygnowales juz z tych wydumanych "2 mln Francuzow przebywajacych w innych
                        panstwach na roznych zasadach"? Choc moglbys nimi wreszcie nagiac te twoje
                        procenty do upragnionych 58%?
                        Gdyby tylko nie trzeba bylo adekwatnie uwglednic paru milionow Polakow
                        "przebywajacych w innych panstwach na roznych zasadach" to by sie udalo :-)

                        I teraz uczepiles sie jak tonacy brzytwy tego 2,5 procenta zamorskich Francuzow
                        w nadziei, ze uda sie zakamuflowac twoja zalosna wpadke z arytmetyka na poziomie
                        podstawowki?

                        Musisz jeszcze troche pokombinowac bo te 2,5 procenta zamorskich Francuzow
                        ciagle jeszcze nie pozwala dokaraskac sie do tych twoich 58%, ktore ..... (jak
                        na zlosc) sa akurat odwrotonoscia 70% wyzszej liczby Francuzow, o ktorej pisalem
                        :-))))

                        Probuj dalej swirku. Moze byc tylko smieszniej!

                        Moze odlicz zydow albo masonow? Albo cyklistow?
                        Albo dolicz moze troche w Polsce? Nielegalnych Ukraincow?

                        Procent do procenta i moze uda cie sie dociagnac do tych.. 58%.

        • edek40 To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 16:15
          Bo oczywiscie mozna porownywac ilosci obywateli i samochodow. Nie mozna jednak
          zapominac o mniej wiecej 30% gesciejszej sieci drogowej w ogole i wielokrotnie
          wiekszej sieci drog ekspresowych i autostrad. Znaczy sie, ze u nich ginie
          zastraszajaca ilosc ludzi, zwazywszy warunki drogowe, jakimi dysponuja. A to
          prowadzi do jednego wniosku - stalinowski system fotoradarowy nie dziala - w
          Niemczech ginie mniej ludzi.
          • hanni Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 16:20
            edek40 napisał:

            > Bo oczywiscie mozna porownywac ilosci obywateli i samochodow.

            Nawet nalezy.

            > Nie mozna jednak zapominac o mniej wiecej 30% gesciejszej sieci
            > drogowej w ogole i wielokrotnie wiekszej sieci drog ekspresowych i
            > autostrad.

            Nawet gdyby mialo to byc prawda to jaki ma to miec wplyw na tak kolosalna
            roznice w statystykach?


            > Znaczy sie, ze u nich ginie zastraszajaca ilosc ludzi, zwazywszy
            > warunki drogowe, jakimi dysponuja.

            Nie widze zadnych podstaw do tak karkolomnego wniosku. Mozesz to jakos uzasadnic?


            • edek40 Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 16:34
              > Nawet gdyby mialo to byc prawda to jaki ma to miec wplyw na tak kolosalna
              > roznice w statystykach?

              Taki jak porownywanie liczby zabitych przez postrzal w kraju ogarnietym wojna i
              w kraju ogarnietym pokojem.

              > Nie widze zadnych podstaw do tak karkolomnego wniosku. Mozesz to jakos uzasadnic?

              Moge. Ale nie bede sie napinal. Ty bowiem negujesz fakt "zbawiennego" wplywu
              posiadania drog bezkolizyjnych, jako trzonu sieci drog tranzytowych.
              • hanni Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 17:05
                edek40 napisał:

                > Taki jak porownywanie liczby zabitych przez postrzal w kraju ogarnietym wojna i
                > w kraju ogarnietym pokojem.

                Polska to niby ten "kraj ogarniety wojna" a Francja "ogarnieta pokojem"?
                Noie uwazasz, ze najwyzsza pora zawrzec pokoj na drogach Polski i skonczyc ta
                bezsensowana masakre?


                > Moge. Ale nie bede sie napinal.

                Szkoda bo w ten sposob wiesz, jaka wartosc ma ten twoj wniosek? Zerowy.
                • edek40 Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 17:13
                  > Polska to niby ten "kraj ogarniety wojna" a Francja "ogarnieta pokojem"?
                  > Noie uwazasz, ze najwyzsza pora zawrzec pokoj na drogach Polski i skonczyc ta
                  > bezsensowana masakre?

                  Uwazam. I od zawsze proponuje, aby stawiac przed sadem tych, ktorzy brali kase
                  na nowe drogi, a ich nie budowali. I tak nasze drogi strzelaja w nas
                  permanentnym pomieszaniem ruchu lokalnego i tranzytowego z ruchem pieszem i
                  rowerowym, liczac od Odry do Bugu, z bardzo niewielkimi wyjatkami.

                  > Szkoda bo w ten sposob wiesz, jaka wartosc ma ten twoj wniosek? Zerowy.

                  Czyli stoisz na stanowisku, ze drogi z rozdzielonymi pasami ruchu, bez
                  skrzyzowan i walesajacych sie pieszych maja zerowy wplyw na smiertelnosc? To po
                  cholere tyle tych drog wybudowano?
                  • hanni Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 27.10.09, 17:29
                    edek40 napisał:


                    > Uwazam. I od zawsze proponuje, aby stawiac przed sadem tych, ktorzy brali kase
                    > na nowe drogi, a ich nie budowali.

                    A moze dla odmiany postawilbys przed sadem tych, ktorzy zabijaja choc wcale nie
                    musza?


                    > I tak nasze drogi strzelaja w nas permanentnym pomieszaniem ruchu
                    > lokalnego i tranzytowego


                    Nie moj drogi, jedynymi, ktorzy "strzelaja" samochodami sa kierowcy.
                    To oni je uruchamiaja (a nie drogi), kieruja i rozbijaja na czym popadnie .



                    > Czyli stoisz na stanowisku, ze drogi z rozdzielonymi pasami ruchu, bez
                    > skrzyzowan i walesajacych sie pieszych maja zerowy wplyw na smiertelnosc?

                    Stoje na stanowisku, ze jesli cos sie twierdzi to wypadaloby to jakos udowodnic
                    bo inaczej robi sie przyslowiowego kalosza z geby.
                    • edek40 Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 11:27
                      > A moze dla odmiany postawilbys przed sadem tych, ktorzy zabijaja choc wcale nie
                      > musza?

                      Nie rozumiem. Uwazas, ze smierc na drodze w Polsce nie ma finalu w sadzie. Masz,
                      kolego, wielka wiedze o Polsce.

                      Ja mialem na mysli malwersacje finansowe na poziomie budzetowym, polaczone z
                      programami wyborczymi.

                      > Nie moj drogi, jedynymi, ktorzy "strzelaja" samochodami sa kierowcy.
                      > To oni je uruchamiaja (a nie drogi), kieruja i rozbijaja na czym popadnie .

                      Oczywiscie mozna zbudowac most, na ktorym nie ma barierek, a wina za spadanie
                      obarczyc nieuwaznych lub nierozwaznych pieszych.

                      > Stoje na stanowisku, ze jesli cos sie twierdzi to wypadaloby to jakos udowodnic
                      > bo inaczej robi sie przyslowiowego kalosza z geby.

                      Ja stawiam teze, ze drogi o rozdzielonych pasach ruchu, ze skrzyzowaniami
                      bezkolizyjnymi, pozbawione ruchu lokalnego, w tym pieszych i rowerzystow sa
                      bezpieczniejsze niz lokalne drogi jednojezdniowe, wyposazone we wszystkie
                      "atrakcje". Udowodnij mi, ze w Szwajcarii na autostradach ginie wiecej osob niz
                      na drogach lokalnych.
                      • hanni Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 13:21
                        edek40 napisał:

                        > Nie rozumiem. Uwazas, ze smierc na drodze w Polsce nie ma finalu w sadzie.

                        Mialem na mysli nie tylko tych, ktorzy juz spowodowali wypadek ale przede
                        wszystkim tych, ktorzy swoja jazda tworza na drogach ow "chlew" muszacy konczyc
                        sie tak tragicznymi wypadkami.

                        > Masz, kolego, wielka wiedze o Polsce.

                        Nie jestem twoim kolega.


                        > Oczywiscie mozna zbudowac most, na ktorym nie ma barierek, a wina
                        > za spadanie obarczyc nieuwaznych lub nierozwaznych pieszych.

                        I takich mostow i mostkow jest wszedzie masa. Ktos, kto na takim mostku
                        zachowuje sie tak, jakby byla tam bariera nie jest zbyt inteligentny.


                        > Ja stawiam teze, ze drogi o rozdzielonych pasach ruchu,

                        A ja pisze o tej twojej tezie, do ktorej sie odnioslem wczesniej, cytuje:
                        "Znaczy sie, ze u nich ginie zastraszajaca ilosc ludzi, zwazywszy warunki
                        drogowe, jakimi dysponuja"
                        • edek40 Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 13:44
                          > Mialem na mysli nie tylko tych, ktorzy juz spowodowali wypadek ale przede
                          > wszystkim tych, ktorzy swoja jazda tworza na drogach ow "chlew" muszacy konczyc
                          > sie tak tragicznymi wypadkami.

                          Ale te procesy to maja byc za przechwalanie sie, ze z Zakopanego do Warszawy da sie w 3 godziny? Bo wiesz, to Ty bierzesz takie bzdety za dobra monete.

                          Tak w ogole to wchodzisz w sfere zarezerwowana dla prawdziwych malkontentow - krytykujesz mianowicie system karania kierowcow w Polsce. Ale widzisz, kolego, to woda na moj mlyn. Tak wlasnie wyglada "dbalosc" wladzy o bezpieczenstwo. Drog mamy jak na lekarstwo, sa niebezpieczne i z reguly przeciazone. Lekarstwem na smiertelnosc na naszych drogach jest wiec system fotoradarowy, przy zachowaniu smiesznych kwot mandatow, co prowadzi do jednego wniosku - tu panstwo postepuje jak prawdziwy biznesmen: tak skubac, aby nie oskubac i nie pozbawic sie dochodow. Jakie bowiem dochody mialoby panstwo, gdyby mandaty byly zbyt wysokie i ludzie zaczeliby jezdzic wolniej? To mogloby zmusic naczelne organa panstwa do takiego zarzadzania policja, aby zaczeli pojawiac sie na drogach i lapac za wszelkie wykroczenia. Czy widzisz jakie to koszta? Najwyrazniej, zdaniem naszych wladcow, wysokie mandaty czy sadzanie do kicia za powazne wykroczenia sa szkodliwe dla poprawy bezpieczenstwa (finansowego panstwa).

                          > I takich mostow i mostkow jest wszedzie masa. Ktos, kto na takim mostku
                          > zachowuje sie tak, jakby byla tam bariera nie jest zbyt inteligentny.

                          Zalacz jakies zdjecie. Oczywiscie mostu, a nie przepustu nad rowem melioracyjnym. Wez jakis most nad duza, szwajcarska rzeka.

                          > A ja pisze o tej twojej tezie, do ktorej sie odnioslem wczesniej, cytuje:
                          > "Znaczy sie, ze u nich ginie zastraszajaca ilosc ludzi, zwazywszy warunki
                          > drogowe, jakimi dysponuja"

                          Budzik juz mi to wyjasnil. Znaczy sie wyjasnil mi dlaczego we Francji ginie trzykrotnie wiecej obywateli niz w Niemczech. Wynika to z "architektury" autostrad w tych krajach. Po prostu dla wielu przeszkoda nie do pokonania sa korki na bramkach. Wybieraja wiec niebezpieczne drogi lokalne. Niemcy nie maja tych problemow. Jesli tylko jest w poblizu autostrada to nia jada, bo nie musza odstac swojego przy wjezdzie. A to dowodzi, ze drogi maja wplyw na bezpieczenstwo i oraz tego, ze Francuzi swoje autostrady zrobili do d..py, czego efekty widac w statystykach.
                          • hanni Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 14:14
                            edek40 napisał:

                            > Zalacz jakies zdjecie.

                            Jak nie widziales jeszcze mostu albo mostku bez barierek to nie bardzo moge ci
                            pomoc.

                            > Oczywiscie mostu, a nie przepustu nad rowem melioracyjnym.

                            A to niby dlaczego? Czyzby z przepustu nad rowem melioracyjnym nie mozna bylo
                            spasc i sie potluc?

                            > Budzik juz mi to wyjasnil. Znaczy sie wyjasnil mi dlaczego we
                            > Francji ginie trzykrotnie wiecej obywateli niz w Niemczech.

                            Moze najpierw wyjasnisz, skad wtziales te bajkowe "trzykrotnie"?
                  • habudzik Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 11:11
                    Francja nie od dziś ma bezkolizyjne skrzyżowania i super drogi a
                    mimo to miała straszną liczbe wypadków.. do czasu .
                    • edek40 Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 11:36
                      > Francja nie od dziś ma bezkolizyjne skrzyżowania i super drogi a
                      > mimo to miała straszną liczbe wypadków.. do czasu .

                      I tu wlasnie mamy inne zdanie. Ja uwazam, ze pomimo znakomitych drog,
                      stalinowskiego systemu nadzoru, we Francji ginie zatrwazajaco duzo ludzi. Blisko
                      trzykrotnie wiecej niz w sasiednich i duuuuzo szybszych Niemczech. Na czym
                      polega roznica?
                      • habudzik Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 11:52
                        edek40 napisał:

                        > > Francja nie od dziś ma bezkolizyjne skrzyżowania i super drogi a
                        > > mimo to miała straszną liczbe wypadków.. do czasu .
                        >
                        > I tu wlasnie mamy inne zdanie. Ja uwazam, ze pomimo znakomitych
                        drog,
                        > stalinowskiego systemu nadzoru, we Francji ginie zatrwazajaco duzo
                        ludzi.

                        Tak bo doskonałe drogi nie sa odpowiedzialne za bezpieczeństwo .
                        Stalinowski nadzór kiedys nie obowiązywał i dlatego wypadków było 2
                        razy tyle.



                        Blisk
                        > o
                        > trzykrotnie wiecej niz w sasiednich i duuuuzo szybszych Niemczech.
                        Na czym
                        > polega roznica?

                        Na tym że Niemcy sa jeszcze bardziej zdyscyplinowani na drogach niz
                        france.
                        • edek40 Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 12:27
                          > Tak bo doskonałe drogi nie sa odpowiedzialne za bezpieczeństwo .
                          > Stalinowski nadzór kiedys nie obowiązywał i dlatego wypadków było 2
                          > razy tyle.

                          I wciaz trzykrotnie wiecej niz w Niemczech, gdzie jezdzi sie szybciej. O co wiec
                          chodzi? Wyjasnij mi swiatowcu.

                          > Na tym że Niemcy sa jeszcze bardziej zdyscyplinowani na drogach niz
                          > france.

                          Hm.... Ja chyba w innych Niemczech jezdzilem, albo za samymi Polakami.
                          • habudzik Re: To zaledwie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 22:08
                            edek40 napisał:

                            > > Tak bo doskonałe drogi nie sa odpowiedzialne za bezpieczeństwo .
                            > > Stalinowski nadzór kiedys nie obowiązywał i dlatego wypadków było 2
                            > > razy tyle.
                            >
                            > I wciaz trzykrotnie wiecej niz w Niemczech, gdzie jezdzi sie szybciej. O co wie
                            > c
                            > chodzi? Wyjasnij mi swiatowcu.

                            A niech se bedzie i 10 razy wiecej niż w Niemczech . Przecież ważne nie jest ile
                            jest tylko o ile spadło , prawda ?
                            W Polsce nie chcemy osiągnąć poziomu niemieckiego tylko zejść z ostatniego
                            miejsca na powiedzmy środek europy.


                            > > Na tym że Niemcy sa jeszcze bardziej zdyscyplinowani na drogach niz
                            > > france.
                            >
                            > Hm.... Ja chyba w innych Niemczech jezdzilem, albo za samymi Polakami.

                            Nie wiem w jakich Niemczech jeździłeś ale nie jeździłes we Francji więc skąd
                            możesz wiedzieć o ile Niemcy są bardziej od Franców zdyscyplinowani na drodze ?
                            Nie możesz wiedzieć jaka jest różnica między typowym francuskim kierowcą we
                            Francji a niemieckim w Niemczech .
                          • hanni Mozesz napisac, skad wytrzasnales ta liczbe? 29.10.09, 09:33
                            edek40 napisał:

                            > I wciaz trzykrotnie wiecej niz w Niemczech,

                            Mozesz napisac, skad wytrzasnales ta liczbe?
        • mobile5 Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 22:16
          hanni napisał:
          > Przy ponad 70% wyzszej liczbie ludnosci i ponad 120% wyzszej ilosci samochodow
          > osobowych

          ...i o 200% większej długości dróg, o 1000% większej długości autostrad, nieporównywalnym poziomie komunikacji masowej...
          • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 22:36
            mobile5 napisał:

            > hanni napisał:
            > > Przy ponad 70% wyzszej liczbie ludnosci i ponad 120% wyzszej ilosci samoc
            > hodow
            > > osobowych
            >
            > ...i o 200% większej długości dróg, o 1000% większej długości autostrad, niepo
            > równywalnym poziomie komunikacji masowej...

            No to teraz robaczku napisz czym się tak wykazuje komunikacja zbiorowa we
            Francji czego polskiej brak ? Co Ci się w francuskiej komunikacji podobało gdy z
            niej korzystałeś a co Ci sie nie podoba w polskiej ?
            • mobile5 Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 22:50
              habudzik napisał:
              Co Ci się w francuskiej komunikacji podobało gdy
              > z
              > niej korzystałeś a co Ci sie nie podoba w polskiej ?

              Niezwykłe fundamentowanie torowisk szybkich kolei.
              • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 23:05
                mobile5 napisał:

                > habudzik napisał:
                > Co Ci się w francuskiej komunikacji podobało gdy
                > > z
                > > niej korzystałeś a co Ci sie nie podoba w polskiej ?
                >
                > Niezwykłe fundamentowanie torowisk szybkich kolei.

                No o tym to ja Ci napisałem ale mnie interesują Twoje "doświadczenia" związane z
                komunikacją francuską która tak zachwalasz .
                • mobile5 Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 23:09
                  habudzik napisał:
                  > No o tym to ja Ci napisałem ale mnie interesują

                  To źle trafiłeś bo mnie nie interesuje co Ciebie interesuje, nie jestem psychiatrą.
                  • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 23:27
                    mobile5 napisał:

                    > habudzik napisał:
                    > > No o tym to ja Ci napisałem ale mnie interesują
                    >
                    > To źle trafiłeś bo mnie nie interesuje co Ciebie interesuje, nie jestem psychia
                    > trą.

                    Możesz sie nie interesować . Wychodzisz jednak na debila pokroju Kozy który
                    twierdzi że jeździł TGV a nie wie jak się do niego wsiada . Ty nie jeździłeś a
                    twierdzisz że fajnie się to robi w francuskiej komunikacji zbiorowej . Debil
                    pierwszej wody .
                    • mobile5 Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 28.10.09, 23:32
                      habudzik napisał:
                      Debil
                      > pierwszej wody .

                      Szczawiku spójrz w lustro, tam najlepiej zaobserwujesz debila.
          • hanni Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 09:16
            mobile5 napisał:

            > ...i o 200% większej długości dróg, o 1000% większej długości autostrad,

            Gdyby nawet to co? 21% ogolu ruchu we Francji odbywa sie autostradami.
            Po odliczeniu tego, na pozostale drogi (nieautostrady) ciagle przypada ponad
            250% wiecej ruchu niz na wszystkie drogi lacznie w Polsce.
            • mobile5 Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 17:09
              Można przytaczać różne wskaźniki, np. taki że na 1km dróg przypada we Francji 37 samochodów, a w Polsce 50. Ale oczywiście doskonała jakość polskich dróg niweluje tę różnicę z naddatkiem, tak jak nasze metro bije na głowę metro paryskie, co przenikliwie zauważył forumowy światowiec.
              • hanni Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 18:06
                mobile5 napisał:

                > Ale oczywiście doskonała jakość polskich dróg niweluje tę różnicę z
                > naddatkiem,

                Nie przesadzaj. Polska to nie Syberia a wiele drog w poludniowej Francji jest
                duzo trudniejszych od nizinnych, prostych drog w Polsce.
              • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 19:05
                mobile5 napisał:

                > Można przytaczać różne wskaźniki, np. taki że na 1km dróg przypada we Francji 3
                > 7 samochodów, a w Polsce 50. Ale oczywiście doskonała jakość polskich dróg niwe
                > luje tę różnicę z naddatkiem, tak jak nasze metro bije na głowę metro paryskie,

                Oczywiście że pod względem jakości nasze metro bije paryskie . Jak pisałem
                jedynie wielkość metra paryskiego przemawia na jego korzyść , nic poza tym .
          • hanni Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 09:24
            mobile5 napisał:

            > nieporównywalnym poziomie komunikacji masowej...

            Byc moze ale tutaj porownujemy ruch kolowy i (niezaleznie od komunikacji
            masowej) Francuzi pokonuja samochodami rocznie ponad 3 razy wiecej kilometrow
            niz Polacy.
            • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 09:39
              Z tym nieporównywalnym poziomem komunikacji masowej to Mobil dał ciała . Skąd on
              w ogóle wytrzasnął niby wyższy w jego zamyśle poziom komunikacji . Ja tam wole
              polskie metro , polskie autobusy ( nowocześniejsze czystsze ) , przystanki ,
              maszyny do biletów itp. Chłopiec nie był nigdzie poza Wąchockiem z którego
              pochodzi a zabiera głos w sposób tak kategoryczny.
              • hanni Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 09:55
                Metro paryskie i TGV moglo (kiedys) robic duze wrazenie ale nie wypowiadam sie
                bo nie mam zadnych konkretnych danych na ten temat.

                Mialoby to znaczenie, gdyby komunikacja masowa odciazala komunikacje
                indywidualna w duzo wiekszym stopniu niz w Polsce. Tymczasem jak sie okazuje
                niezeleznie od komunikacji masowej Francuzi i tak przejezdzaja samochodami
                rocznie jakies 3,3 raza wiecej kilometrow niz Polacy.
                Nawet jesli odliczyc caly ruch na autostradach to na pozostalych drogach
                opozostaje ciagle okolo 2,6 wiecej ruchu (przejechanych kilometrow rocznie) niz
                w calej Polsce.
                • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 10:02
                  hanni napisał:

                  > Metro paryskie i TGV moglo (kiedys) robic duze wrazenie

                  I pewnie na wielu robiło . Metro ma co prawda bardzo gęstą sieć ale jest
                  zdecydowanie brudne , wymalowane sprejami , o nieciekawym zapachu , zatłoczone a
                  wagonikami rzuca na wszystkie strony bo widocznie torowiska stare . Nasze metro
                  to wzór cnót poza jedną - jest małe 1 linia . TGV nadal jest super ale samo TGV
                  nie załatwia sprawy . Zwłaszcza pod względem ceny .
                  • hanni Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 10:16
                    habudzik napisał:

                    > TGV nadal jest super ale samo TGV nie załatwia sprawy.

                    Ale to dziala na wyobraznie tak samo jak autostrady. Jak chcesz takiemu
                    wytlumaczyc, ze nawet gdyby z dnia na dzien pojawilo sie 10 tysiecy kilometrow
                    nowych autostrad to z Koziej Wolki do Pcimkowic Wielkich nadal bedzie jezdzic
                    zwykla droga tak samo jak i pozostale 80-90% ogolu ruchu?
              • mobile5 Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 16:53
                habudzik napisał:
                Chłopiec nie był nigdzie poza Wąchockiem z którego
                > pochodzi a zabiera głos w sposób tak kategoryczny.

                Co chcesz od Wąchocka? Tam 20 lat temu ludzie nie zastawiali wejścia snopkiem słomy jak w twoich rodzinnych stronach, warszwianisto z nowgo zaciągu.
                • habudzik Re: To prawie 1000 mniej niz w Polsce 29.10.09, 19:02
                  mobile5 napisał:

                  > habudzik napisał:
                  > Chłopiec nie był nigdzie poza Wąchockiem z którego
                  > > pochodzi a zabiera głos w sposób tak kategoryczny.
                  >
                  > Co chcesz od Wąchocka?

                  A nic nie chcę . Przeciez nie pisałem o Wąchocku . Miałem na myśli dziada
                  kalwaryjskiego z Wąchocka pochodzącego który nosa za miasteczko nie wyściubił a
                  pisze że wie bo widział co najmniej .


                  Tam 20 lat temu ludzie nie zastawiali wejścia snopkiem s
                  > łomy jak w twoich rodzinnych stronach, warszwianisto z nowgo zaciągu.

                  A ja nie jestem z Warszawy .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka