Dodaj do ulubionych

pożar auta

26.01.10, 23:27
filmy filmami- na nich płonące auto zawsze wybucha. ponoć zbiornik z paliwem + ogień to zawsze bum.
rzeczywistość jednak to weryfikuje. nie raz widziałem jak kilku odważnych leciało na ogarnięte płomieniami auto z gaśnicami.
auto paliło się całkowicie nie tylko pod maską.
i teraz pytanie:
czy kiedy auto pali się całkowicie jest sens je gasić?
abstrahuję od zasadności takiego działania, kiedy do dyspozycji ma się małą gaśnicę.
chodzi mi o to, jak to jest z tym zagrożeniem eksplozją?

do pytania zainspirowali mnie Ci śmiałkowie/czubki:
www.youtube.com/watch?v=QO3rCdfqJxs&feature=related
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: pożar auta 27.01.10, 00:32
      oblenko napisał:

      > chodzi mi o to, jak to jest z tym zagrożeniem eksplozją?

      Chyba ześ się filmów za dużo naoglądał. Eksplozja benzyny? Eksplozja baku? Jaja
      sobie chyba robisz, albo nas wszystkich za idiotów masz?
      Podobno widziałeś już kilka pożarów. A ile eksplozji z nimi związanych?
      Prawda jest taka, że samochody wybuchają tylko w Hollywood. Prawdziwa eksplozja
      w wypadku benzyniaka, diesla czy nawet samochodu z butlą LPG nie ma prawa mieć
      miejsca. Dość powiedzieć, że same czujniki poziomu paliwa są tak wykonane, by w
      razie czego, umożliwić płomieniom i gazom wydostanie się z baku... spotęguje to
      pożar, ale zapobiega eksplozji. W wypadku instalacji LPG stosowane są zawory
      bezpieczeństwa.
      Tylko skretyniali widzowie Hollywoodzkich produkcji boją się podejść z gaśnicą
      do samochodu. A potem ginie człowiek, bo ktoś nie zdążył na czas.
      Swego czasu (połowa lat 90-tych) bardzo skore do palenia się były Poldki (to
      przez nie mamy właśnie obowiązek wożenia gaśnic w samochodach, nieobecny w
      ustawodawstwie większości krajów europejskich), ale o wybuchu Poldka jako żyje
      nie słyszałem.


      > do pytania zainspirowali mnie Ci śmiałkowie/czubki:

      Smiałkowie? Czubki?
      Leczyć się należy widzę.
      Bo ja widzę normalnie i rozsądnie reagujących młodych ludzi.
      • tiges_wiz Re: pożar auta 27.01.10, 08:10
        nie mowiac juz o pogromcach mitow ktorzy probowali w rozny sposob podpalic auto
        ;) nawet pociskami zapalajaymi.

        w czasie wypadku jak jest pozar, to nic nie wybucha. zazwyczaj zaczyan go iskra
        od jakiegos prewodu elektrycznego.
        • kozak-na-koniu Jka zrobić amerykański film 27.01.10, 10:36
          www.eioba.pl/a82828/jak_nakrecic_amerykanski_film_spis_regul
          Proszę zwrócić szczególną uwagę na punkt 88.:)
    • edek40 Re: pożar auta 27.01.10, 09:57
      > czy kiedy auto pali się całkowicie jest sens je gasić?

      Oczywiscie. Ale tylko za pomoca strazy pozarnej.

      Kodeksowe gasniczki poradza sobie nawet z bardzo intensywnym pozarem, pod
      warunkiem, ze jego zasieg nie wymknal sie poza popielniczke.

      Mozna probowac gasic auto pod maska (nigdy nie otwierac calkiem), ale tylko w
      metodzie pospolitego ruszenia, wywolanego solidaryzmem kierowcow, ktorzy
      zatrzymali sie, nie tylko po to aby sie pogapic. Gaszenie pod deska zawsze jest
      szalenie utrudnione z uwagi na brak dostepu. Trzeba sikac w szczeliny i liczyc
      na to, ze proszek wniknie gleboko i oklei co ma okleic. Jednak gdy pozar, mimo
      podjetych dzialan, rozprzestrzenia sie, nalezy po prostu dawac drapaka.

      Niedawno widzialem na Trasie Torunskiej w W-wie plonacego mercedesa. Gdy
      przejezdzalem byl juz wypalonym wrakiem. Nie wybuchl.
    • wichura Re: pożar auta 27.01.10, 11:18
      Zdaje się, że wszystkie baki muszą spełniać odpowiednią normę
      odporności na podgrzewania bez eksplozji - normy te są dość surowe,
      a najostrzejsze w przypadku butli LPG (co sprawia, że jest to
      najbezpieczniejsze paliwo w razie pożaru). Poza tym są zawory
      ciśnieniowe (wskutek podgrzania wzrasta ciśnienie, więc opary
      są "upuszczane", by nie dopuścić do eksplozji). Tak czy inaczej - do
      wybuchu droga jest baaardzo daleka.
      Co do filmu: jak widzisz "ekipa ratunkowa":
      a) to ochrona budynku / parkingu - pewnie muszą jakoś reagować,
      b) nie mieli standardowej gaśnicy z osobówki (którą co najwyżej
      ognisko można ugasić), tylko coś większego, a i tak nic nie
      poradzili,
      c) nie gasili auta, tylko ograniczyli się do zabezpieczenia
      sąsiedniego (swoją drogą - ciekawi mnie kwestia likwidacji takiej
      szkody, gdy auto nadtopi się od sąsiada - ja bym próbował z OC
      płonącego, ale pewnie byłyby schody).
      • tiges_wiz Re: pożar auta 27.01.10, 11:22
        ad b. wbrew pozorom postapili wlasciwie i zrobili to co strazacy. zmiejszyli
        ogien od strony auta zagrozonego i go odciagneli.

        nie wiem czy specjalnie, czy tak im wyszlo.
        • wichura Re: pożar auta 27.01.10, 11:40
          Chyba celowo - widać, że ruszyli tam tylko w celu uratowania
          sąsiedniego auta, bo z płonącej "foki" nie było co ratować.
          Prawidłowo ocenili sytuację.
          Pozdro
    • rapid130 Re: pożar auta 27.01.10, 14:19
      W najgorszym scenariuszu może nastąpić rozszczelnienie baku i
      rozlanie płonącej benzyny. Ale to nie jest gwałtowny wybuch, tylko
      coś w rodzaju PUFFFF! ;) Grozi poparzeniem nóg, ale nie urwaniem
      głowy.

      Holywood ma na sumieniu życie wielu nieprzytomnych rannych w
      wypadkach drogowych, których dałoby się uratować, gdyby ludzie nie
      bali się podejść do [jeszcze łagodnie] płonącego samochodu.
      - Oj, nie podchodź, bo wybuchnie!

      W amerykańskich filmach opony zawsze piszczą na zakrętach i przy
      ostrym ruszaniu. Nawet na piaszczystej pustyni, bez grama asfaltu.

      Przy sporej dozie szczęścia można ugasić 1-kilogramową gaśnicą pożar
      pod maską. Tyle, że trzeba mieć świadomość, że taka pukawka tryska
      najwyżej przez 6 sekund. Pospolitym ruszeniem kilku-kilkunastu
      kilogramówek można zdziałać dużo więcej.

      Tylko często w akcji zapomina się, że w wielu typach gaśnic po
      zerwaniu plomby i otwarciu dopływu gazu do ładunku, trzeba spokojnie
      policzyć:
      - Zero-jeden-dwa-trzy. :P
      Inaczej gaz nie rozpręży się w pełni i przy próbie użycia gaśnica
      tylko pierdnie bezradnie samym gazem, bez proszku.

      Akcja z przesuwaniem kombi była najrozsądniejsza w tej sytuacji.

      Natomiast tutaj zmarnowano czas na początku pożaru:
      www.youtube.com/watch?v=8W-iXBcAwMs
      Samochód podobno zapalił się od iskry, która padła na nieszczelny
      zbiornik paliwa [prawdopodobnie podczas upalania laczków].
      Kilka gaśniczek w rękach paru odważniejszych i z działających
      refleksem pozwoliłoby to opanować.

      > czy kiedy auto pali się całkowicie jest sens je gasić?

      Tylko strażą pożarną.

      Z kilową gaśniczką nie podejdziesz do płonącego auta nawet na
      odległość 2 metrów. Gorąco, które bije z rozpalonego wraku,
      skutecznie Cię odstraszy.
      • crannmer Re: pożar auta 27.01.10, 14:51
        rapid130 napisał:

        > W amerykańskich filmach opony zawsze piszczą na zakrętach i przy
        > ostrym ruszaniu. Nawet na piaszczystej pustyni, bez grama asfaltu.

        A kazdy pikujacy czy spadajacy samolot wyje jak Stuka. Niezaleznie od tego, czy
        jest napedzany silnikiem tlokowym, czy odrzutowym i czy silnik podczas spadania
        pracuje.
        • rapid130 Re: pożar auta 27.01.10, 15:40
          crannmer napisał:

          > A kazdy pikujacy czy spadajacy samolot wyje jak Stuka. (...)

          A ginący wredny i brzydki ufolud drze się jak mordowana świnia. :P
        • jorn Re: pożar auta 27.01.10, 15:47
          Piszczenie opon na piasku słychać też w którymś z odcinków "Stawki większej niż życie":)

          W w starszych filmach z Hollywoodu (ostatnio jakby rzadziej) wybuch samochodu bywał spowodowany utratą kontaktu kół z nawierzchnią (np. gdy samochód spadał w przepaść, wybuchał w locie):)

          Pozdrawiam
    • inguszetia_2006 Re: pożar auta 27.01.10, 18:21
      Witam,
      Jak coś się pali, to odczuwam przemożne, atawistyczne pragnienie by
      ogień zgasić;-) Może jestem czubkiem, ale chętnie bym odpaliła
      gaśnicę i pobawiła się w straż pożarną.
      P.S. W zasadzie to na pewno jestem czubkiem;-P
      Pzdr.
      Inguszetia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka