mejson.e
25.07.10, 00:30
Droga zbliża się do skrzyżowania, na którym tak naprawdę się kończy.
Kierowcy zaczynają zwalniać, jedni mocniej, inni słabiej, kilka luk się powiększa...
Wykorzystują to niektórzy, by wyprzedzić całą grupę i na skrzyżowanie wjechać jako pierwsi.
Po co to niepotrzebne ryzyko czołowego spotkania z pojazdem wjeżdżającym ze skrzyżowania?
To proste!
Bo to ZŁO jechało... ;-)