Dodaj do ulubionych

Jeżdżące ZŁO ;-)

25.07.10, 00:30
Droga zbliża się do skrzyżowania, na którym tak naprawdę się kończy.
Kierowcy zaczynają zwalniać, jedni mocniej, inni słabiej, kilka luk się powiększa...

Wykorzystują to niektórzy, by wyprzedzić całą grupę i na skrzyżowanie wjechać jako pierwsi.

Po co to niepotrzebne ryzyko czołowego spotkania z pojazdem wjeżdżającym ze skrzyżowania?

To proste!

Bo to ZŁO jechało... ;-)
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 25.07.10, 12:10
      :P niezle niezle
    • nazimno A ja jestem dokladny... 26.07.10, 09:43
      1. Ten pierwszy idiota mial monachijskie numery. Trzeba jednak
      przyznac, ze byl on mniejszym idiota, niz ten drugi, poniewaz
      zademonstrowal swoj idiotyzm na tyle wczesnie, ze ryzyko bylo
      ewidentnie mniejsze. Pochwala ta nie wynika z numerow
      rejestracyjnych tylko z zimnej obserwacji.

      2. Ten drugi idiota byl idiota zmaksymalizowanym. Albo sie uda albo
      sie nie uda. Na rympal. To chyba jakis miejscowy, ktory walil
      do sklepu, bo upal, a piwo musi byc.

      Podsumowanie:
      --------------

      Kon, jaki jest, kazdy widzi. A obaj mogli sobie odpuscic, spokojnie
      dojechac do skrzyzowania i niczego by obaj nie stracili.
      Glupota. Czysta glupota. To glupota zabija.
    • tbernard Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 26.07.10, 10:14
      Dlatego trudno u nas o odstęp bezpieczny. Gdy się takowy próbuje zachować, to
      zaraz się znajdą tacy "sprytni" którzy ów odstęp unicestwią.
      • kozak-na-koniu Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 26.07.10, 10:22
        A ile według Ciebie wynosi "bezpieczny odstęp"? Bo według mnie jest
        to odległość, która pozwala zapanować nad pojazdem w nagłych
        przypadkach (na przykład gwałtowne hamowanie poprzedzającego), nie
        przeszkadzać innym w wyprzedzaniu (nie mam na tym punkcie kompleksów
        i zupełnie mi nie przeszkadza, gdy inni mnie wyprzedzają, nawet w
        kolumnie), w razie możliwości wygodnie i sprawnie wyprzedzić oraz
        nie marnować miejsca na jezdni. Ta odległość zmienia się w
        zależności od różnych czynników: prędkość, warunki pogodowe, stan
        nawierzchni...
        • nazimno Czas reakcji * predkosc w m/s = min. odstep. 26.07.10, 10:26
          Pi razy drzwi podziel predkosc w km/h przez 4 i bedziesz miec
          odstep na czas reakcji dla przecietnego czlowieka.
          • kozak-na-koniu Re: Czas reakcji * predkosc w m/s = min. odstep. 26.07.10, 10:46
            Ja tam kompiutra we łbie nie mam i takie sprawy załatwiam "na oko"
            oraz "pi razy drzwi". Też działa i na ogół wszyscy są zadowoleni.:P
            • nazimno Nie neguje. 26.07.10, 10:58
              Jednak, gdy uwzgledni sie zasade czasu reakcji, to procentowo
              zdecydowana wiekszosc robi te odstepy takie, jakby chcieli
              poprzednika/poprzedniczke wziac od tylu.

              Niewyzycikrotko mowiac.



    • emes-nju Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 26.07.10, 11:35
      Po pierwsze - idioci.

      A po drugie egoisci...

      Kto idioci, to jasne. A egoisci to ci, ktorzy, jak sam napisales, "zwalniaja mocniej". Raczej nie wyprzedzam w takich sytuacjach, ale noz mi sie w kieszeni otwiera jak na ruchliwej drodze (albo drodze, na ktorej chwilowo jest spory ruch) kilku "oszczednych" spowalnia w miare plynnie jadaca kolumne. Bo jak jeden egoista zwolni za bardzo (zwykle zreszta potem musi dodac gazu, bo mu rozpedu brakuje), to dziesiaty jadacy za nim bedzie musial stanac, a za dwudziestym czy trzydziestym robi sie ledwie sunacy korek.

      Znaczna czesc niewiadomego pochodzenia korkow (korki fantomowe), to wlasnie efekt dzialania takich oszczednych egoistow :-/
      • tbernard Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 26.07.10, 13:06
        To o czym piszesz, to problem hamulcowych. W sytuacjach gdzie wystarczy odjąć
        gazu i hamować silnikiem, to tacy jeszcze muszą koniecznie popieścić hamulec a
        ten z tyłu widząc światła na wszelki wypadek traktuje to jak mocne hamowanie i
        ciśnie mocniej po hamulcu.
        Podejrzewam, że większość tych hamulcowych to gilotyniarze: w warunkach
        korkowych gdy trzeba delikatnie przyhamować i dotoczyć się oni walą w hamulec
        jakby byli operatorami gilotyny i koniecznie chcieli jednym uderzeniem głowę
        odrąbać. Potem zamieniają się w podjeżdżaczy, czyli widać, że ci z przodu stoją
        i nie ma warunków chwilowo do jazdy ale trzeba podjechać te kilka metrów, bo ta
        luka jakaś za duża się widzi.
        • jorn Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 14.08.10, 23:41
          Podobny obrazek dzisiaj, ale w zupełnie innych warunkach drogowych, co sprawiło, że zło ani nikomu nie przeszkadzało, ani nie stanowiło zagrożenia.

          A było to tak: jadę sobie autostradą nr 2 w Holandii na odcinku Roermond - Maastricht z maksymalną dozwoloną prędkością (120) i zostałem wyprzedzony przez takie jeżdżące zło (jakieś audi z polskimi blachami z numerem zaczynającym się od ZLO), które jechało niewiele szybciej ode mnie. A chwilę potem jakiś Niemiec grzejący znacznie szybciej. I tak mi się ten wątek przypomniał.

          Pozdrawiam
          • wolfgang87 Re: Jeżdżące ZŁO ;-) 14.08.10, 23:51
            A mnie denerwuja tyraliery 2- i 3-pasmowe. No psiakupa, zaczynam miec tego dosc. Jakos w wakacje sie porobilo...
    • rysiekk111 trzeba zakazu wyprzedzania słusznie zwalniających 15.08.10, 13:54
      Powinien on dotyczyć wszystkich sytuacji gdy zwalnianie wynika z
      sytuacji drogowej.
      ( ależ można by szybkich i wściekłych "po kieszeni" )
      a jako że posłowie w wiekszosci pomykający "wypasionymi furami" i
      ogłupieni motopropagandą nieprędko to uchwalą (chyba że ich UE
      przymusi ) więc mogliby się wykazać zarządcy ustyawiając kilkaset m
      przed skrzyżowaniami zakazy wyprzedzania
      (nawiasem mówiąc wyprzedzanie zwalniających było jednym
      z "argumentów" fahoffcuff przeciw instalowaniu odmierzaczy )
      • edek40 Re: trzeba zakazu wyprzedzania słusznie zwalniają 15.08.10, 14:13
        > Powinien on dotyczyć wszystkich sytuacji gdy zwalnianie wynika z
        > sytuacji drogowej.

        Jak odroznisz sluszne i niesluszne zwalnianie, zwazywszy na to, ze wiele aut na
        drogach jest nieprzezroczyste?
        • rysiekk111 słuszne zwalnianie gdy wiadomo o przeszkodzie 15.08.10, 18:35
          w zdecydowanej większości wiadomo o tych przeszkodach dzieki znakom
          o skrzyżowaniu, rondzie i sygnalizacji
          W sytuacji zaś gdy te obiekty są widoczne sytuacja jest ewidentna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka