Dodaj do ulubionych

Jak jezdzic?

08.08.11, 13:55
Po pierwsze powolutku. Niezaleznie od drogi i jej klasy, bo przeciez Matka Wasza (albo stado dzikow na A4).

Po drugie na zakretach bez widocznosci zwykle powolutku, to malo, bo przeciez za zakretem moze byc Matka Wasza. Mysle, ze lagodniejsze luki max 40 km/h, a takie o 90 st. max 30 km/h

Po trzecie. Nie widze - nie jade.
1. W nocy nie jezdzimy
- Jezeli juz jezdzimy, to max 30 km/h, bo Matka Wasza moze isc po jezdni lub jechac nieoswietlonym rowerem
- Jezeli dojedziemy do jadacego wolniej, to za zadne skarby go nie wyprzedzamy, bo Matka Wasza itd
- Jak ten wolniejszy (ktorego nie wyprzedzilismy, bo Matka Wasza) kogos wyprzedzi (np. dziecko na hulajnodze), to trzymamy sie tylnego kola hulajnogi i nie ryzykujemy wyprzedzania, bo Matka Wasza itd
2. Jezeli za dnia cos zasloni nam widocznosc, to wdeptujemy w hamulec bez ogladania sie na skutki. We mgle czy naglym rzesistym deszczu moze byc Matka Wasza (albo pielgrzymka, albo Matka Wasza w pielgrzymce). Oczywiscie spowodujemy w ten sposob setki karamboli (byc moze z ofiarami), ale winien bedzie najezdzajacy wiec nic nam nie grozi, a nadrzedny cel, czyli ochrona zycia Matki Waszej zostanie osiagniety

Po czwarte zblizajac sie do jakiegokolwiek skrzyzowania zatrzymujemy sie i patrzymy. Jezeli trzeba, wysiadamy z auta. Z poprzecznej drogi moze sie przeciez wytoczyc Matka Wasza

Po piate zblizajac sie do jakiegokolwiek pieszego/rowerzysty, ktorych zauwazymy, zrownujemy predkosc, a potem, choc to szalenie ryzykowne, powolutku wyprzedzamy, bo przeciez pieszym/rowerzysta moze byc Matka Wasza, ktora ma wrecz obowiazek bez uprzedzenia dac nura pod nasze kola. Minimalna roznica predkosci daje Matce Waszej jakas szanse.

Po szoste przez przejscia dla pieszych auto przepychamy uprzednio zapytawszy sie pieszych w zasiegu glosu czy mozemy. W koncu jednym z tych pieszych moze byc Matka Wasza. Jezeli w zasiegu glosu nie ma pieszych, to trudno - czekamy az sie pojawia; w koncu Matka Wasza nie zawsze jest w zasiegu wzroku, ale zawsze moze zechciec znalesc sie na przejsciu.

Dobrze odrobilem lekcje z dziedziny BZD?
Obserwuj wątek
    • emes-nju Errata: BRD oczywscie ;) 08.08.11, 14:03

    • htoft Re: Jak jezdzic? 08.08.11, 16:21
      Żadna skrajność nie jest dobra. Ja widzę sprawę z drugiej strony: codziennie na drodze, przy której stoi mój dom, dochodzi do sytuacji podbramkowych. Zapobiec mogłoby im JEDYNIE:
      > Po drugie na zakretach bez widocznosci zwykle powolutku, to malo, bo przeciez z
      > a zakretem moze byc Matka Wasza. Mysle, ze lagodniejsze luki max 40 km/h, a tak
      > ie o 90 st. max 30 km/h

      (za każdym razem, gdy widzę kierowców ładujących się środkiem, tzn. ścinając, w zakręt, za którym dokładnie nic nie widać, nie mogę wyjść z podziwu dla ich odwagi i szczęścia, że jeszcze żaden się nie roztrzaskał).
      • hanni Re: Jak jezdzic? 09.08.11, 09:38
        htoft napisał:

        > (za każdym razem, gdy widzę kierowców ładujących się środkiem, tzn. ścinając, w
        > zakręt, za którym dokładnie nic nie widać, nie mogę wyjść z podziwu dla ich od
        > wagi i szczęścia, że jeszcze żaden się nie roztrzaskał).

        Sek w tym, ze tych, ktorzy sie juz roztrzaskali z reguly nie widac.
    • tymon99 Re: Jak jezdzic? 09.08.11, 10:45
      najlepiej, jak widać, wcale.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka