ylfeth
31.10.11, 10:56
Witam,
niedawno byłem uczestnikiem zdarzenia drogowego. Wyglądało to tak: jechałem prawym pasem na drodze dwupasmowej 'E'. Chciałem zjechać na lewy pas, sprawdzilem że z przodu czysto, z tyłu czysto, wrzuciłem kierunkowskaz i zaczęłem manewr zmiany pasa. Kiedy byłem już jednym kołem na lewym pasie ni z gruchy na lewym pojawił się samochód - wyjechał z podporzadkowanej. Zderzyliśmy się przodami - ja prawym (reflektor, zderzak) on lewym (bardziej nadkole i drzwi). Mam wrażenie że bardzo ostro ruszył z tej podporządkowanej. Odjechaliśmy jakieś 20 m do przodu bo tam był zjazd na nieruchomość i można było postawić samochody na chodniku żeby nie blokowały drogi. Policja przyjechała i stwierdziła że wypadek miał miejsce około 20 m za skrzyżowaniem i że to moja wina. Ocenili to na podstawie resztek mojego zderzaka, z tym że większośc została rozjeżdżona przez auta jadące tą 'E' - godzina 7.30 wjazd do miasta wojewódzkiego, auto za autem. Jak oceniacie tę sytuację?