rekrut1
24.01.12, 23:24
Nie wiem jak to jest w innych miastach(staram się takie "węzły" omijać)ale wawa jak mawiają niektórzy jest w budowie,rozbudowie,przebudowie,jak kto woli(dotyczy dróg).
Z powody permanentnych objazdów a także objazdów do objazdów,poruszanie się wszelkiego typu "społeczeństwa"(piesi,zmotoryzowani i ci co dopiero będą)jest trudne i niebezpieczne.
Dlatego z pijackim uporem powracam do tematu niby trawników wzdłuż wielu ulic.
Z jednej strony brak miejsc parkingowych(przy większych opadach będzie ich jeszcze mniej) z drugiej, "trawniczki potworki". A ulice? Albo zamknięte lub zwężone z przyczyn naturalnych (remonty) albo bardzo skutecznie zablokowane rzędami parkujących samochodów.Wiele odcinków ulic staje się ulicami "jedno kierunkowymi" co bardzo utrudnia i tak "stłamszony ruch" a dodatkowo bardzo utrudnia widoczność miękkich jak niektórzy nazywają pieszych.
Nie jestem za likwidacją zieleni w mieście(wręcz przeciwnie)ale czemu mają służyć te klepiska,"błotne ciągi",lub zaśmiecone niby trawniczki.
Czy nie lepiej budować znacznie tańsze miejsca postojowe(choćby z "dziurkowanych" płyt betonowych obsianych trawą) niż ulice które i tak przez większą część dnia służą za parking? I przepustowość "wolnych" ulic by wzrosła i bezpieczeństwo pieszych by się poprawiło.