Dodaj do ulubionych

oświetlenie pojazdów

01.03.12, 14:53
Że nadużywa się awaryjnych zatrzymujac w miejscach gdzie tylko dureń na taki pomysł wpada blokując ruch to już normalka, ale żeby nie dbać o oświetlenie własnego auta...
I nie w dzień, żeby nie było - noc ciemna, deszczowa, a tu mija mnie z naprzeciwka jakiś ciemny stary wagen... z JEDNYM zapalonym światłem pozycyjnym (włączając tył i przód)... Żeby bez świateł- zapomniał bo wsiadając telefon od kochanki odbierał pewnie, ale żeby taka zapaść panowała? Za drogo wymiana żaróweczek czy się chińskie ksenonki powypalały?
Ostatnio jakiś wysyp jeżdżących bez świateł stopu- niby są te trzecie, bo widać, ale nie działają- jednym świecą tylko dwa (boczne) i tych jest najwięcej wśród nastoletnich (mimo że przez tylną szybę widać że trzecia niby jest), innym świeci jedno boczne, a dzisiaj to nawet jeden kierowca forda nie miał wcale świateł stopu - hamował przed światłami jak duch jakiś. I weź tu człowieku jeździj normalnie - kurw...ca bierze od razu na takiego oszołoma widok. Nie wymieni żarówki to ciekawe co innego jeszcze ma w tym gracie swoim niedziałające?
Gdzie te psy- dowody rejestracyjne powinno się rekwirować za zagrożenie bezpieczeństwa ruchu. I od razu do kontroli stacja która takiemu podbiła dowód- podejrzenie korupcji jak nic.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: oświetlenie pojazdów 01.03.12, 20:38
      Ja miałem z godzinę temu jeszcze fajniejsze spostrzeżenie.
      Sierściuch (podobno pies, ale ja się żonie do końca przekonać nie dam co do tego:) chciał wyjść i akurat padło oświetlenie uliczne (a lekka mżawka sprawiła, że doskonale było widać snopy światła rzucane przez reflektory)... poszliśmy na ulubioną trasę sierściucha, wzdłuż nieodległej dwupasmówki.
      No i tak, żeby nie skłamać, co czwarty świecił przynajmniej jednym oczkiem w górę.
      I to niekoniecznie trupy skończone - autka 6-8 letnie najczęściej.
      Rekordzista (w tej roli niepozorny i w miarę nowy [K12 po FL] Nissan Micra) oświetlił pięknie lewym światełkiem, aż do chwili jego minięcia, bilboard... wiszący jakieś 10m nad jezdnią.
    • bimota Re: oświetlenie pojazdów 01.03.12, 20:46
      Kaza swiecic caly czas, to chyba nic dziwnego, ze zarowki padaja, a przy wymianie przestawiaja snop...
      • staszek585 Re: oświetlenie pojazdów 01.03.12, 20:55
        Kiedyś każdy kierowca umiał sprawdzić czy żarówka świeci. To była oczywistość.
        Wymienić żarówkę było prosto, prawie bez narzędzi, może śrubokręt był potrzebny. Ale takie narzędzie miał każdy samochód.
        Teraz kandydat na kierowcę ma umieć sprawdzić światła. Ale nie do końca, bo podobno to zbyt trudne zadanie. Niektórzy "obrońcy" (dziwne, ale z grona instruktorów i innych specjalistów) twierdzą, że wymaganie tak skomplikowanej operacji jest wręcz nieludzkie, bo od tego są (UWAGA) Autoryzowane Stacje Obsługi !!!!
        Do tego współczesne samochody wręcz uniemożliwiają wymianę żarówki !!!
        Mimo, że przepisy podobno wymagają, aby to było łatwe i możliwe.
        A do tego dochodzi niestety wszechobecny kult cwaniactwa.
      • tomek854 Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 13:08
        ciekawe, że w Norwegii czy Szwecji każą świecić cały czas od lat a "kultura żarówkowa" jest znacznie wyższa.
        • bimota Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 17:51
          A od kiedy maja obowiazek i czy wszystkie auta nowe sa wyposazone w dzienne, czy tylko niektore ?
          • tomek854 Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 19:54
            Myślę że od dawna, a z mojej obserwacji poczynionej podczas jazdy po norwegii wnioskuję, że takie typowe światła do jazdy dziennej (diodki czy coś) to ma mniej aut niż u nas.
            • bimota Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 21:05
              Moze u nasz diody sa typowe, co nie znaczy, ze inne nie sa dzienne..
              • tomek854 Re: oświetlenie pojazdów 03.03.12, 18:57
                więc według Ciebie jeśli żarówki są od świateł dziennych to się nie przepalaja?
                • tbernard Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 12:35
                  Jeśli wszystkie auta używają świateł do jazdy dziennej w Skandynawii, to w dzień nie używają świateł mijania w związku z czym znacznie rzadziej im się one przepalają, w związku z czym znacznie rzadziej zdarzają się im przypadki, że akurat komuś się to w drodze zdarzyło i jedzie na jednym działającym (choćby po to aby dojechać do miejsca gdzie tą przepaloną żarówkę można wymienić), ponadto w związku z tym, że rzadziej dochodzi do wymiany, to rzadziej spotyka się pojazdy ze źle ustawionymi światłami. Myślę, że o to chodziło poprzednikowi a nie o jakieś ledy.
        • staszek585 Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 19:56
          Kultura nie zależy od zadrukowanego papieru. "Czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał".
      • 0rwell Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 19:59
        Bzdury. Jeżeli wymienisz spaloną żarówkę na identyczną, to dlaczego cała lampa miałaby świecić inaczej?
        • bimota Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 21:06
          A dlaczego sie przestawiaja ?
          • tiges_wiz Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 12:17
            bo to trupy po wypadkach ze zle zalozonym reflektorem
            • bimota Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 12:47
              Bzdura, w nowych tez sie przestawiaja.
          • 0rwell Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 16:42
            Powodów moga być setki i wymienię kilka z nich. Nic nie dzieje się samo.
            Zlokalizuj przyczynę i ja usuń.

            - nowa żarówka inna niż spalona. Najbardziej prawdopodobne. Mam na pamiątkę niemarkową żarówkę, w której bańka nie jest prostopadła do oprawki - widać wyraźnie, że jest przekrzywiona. Taką żarówkę włożył poprzedni własciciel. Najlepiej kupić 5 homologowanych i markowych żarówek - ja kupiłem +x0% ale nie ze względu na to że świecą jaśniej, tylko że są wysokiej jakości, tzn. jedna od drugiej nie rożni się pod względem wymiarów i precyzji wykonania. nie jest to duży wydatek, jakieś 15 zł/szt. Zwykłe zarówki bywają tańsze, ale myślę, że te nie tylko świeca lepiej ale są lepiej wykonane. Nie tyle chodzi o jasność tylko zgodność z wymogami H4. Odsyłam do różnych testów żarówek które badają je pod tym kątem. Solidna żarówka świeci dobrze do końca i nie rożni się niczym od żarówki z tej samej serii.

            Kupiłem 5 sztuk, porównałem je ze sobą czy wyglądają identycznie i mam w ten sposób 3 na zapas. Kiedy jedna się spali - wymieniam i dokupuje 1 sztukę, porównuje z już posiadanymi i dołączam do zapasu w bagażniku

            - różnego rodzaju uszkodzenia i skrzywienia wewnątrz lampy - wszelkie siłowe manipulacje przy wymianie żarówki mogą uszkodzić mocowanie ruchomego zwierciadła lub je skrzywić. Ruch zwierciadła podczas regulowania korektorem może być potem utrudniony. U mnie najwięcej siły wymaga podłączenie kostki do wymienionej żarówki - trzeba to robić powoli i ostrożnie.

            - niewłaściwe lub niedokładne (do góry nogami lub obrót o kilka stopni, oprawka żarówki nie przylega do gniazda na całym obwodzie) osadzenie oprawki żarówki w gnieździe zwierciadła - skutkuje tym że lampa świeci inaczej po wymianie. Oprawka musi być prostopadle do gniazda i wypustki w oprawce muszą być dopasowane do wycięć w gnieździe zwierciadła (piszę na podst. żarówki H4).

            - złe przymocowanie do karoserii całej lampy. Czyli to co pisał tiges. Jeśli samochód miał stłuczkę to położenie lampy względem karoserii mogło się zmienić do tego stopnia, że właściwe wyregulowanie lampy jest w ogóle niemożliwe. Ale czy posiadaczom takich pojazdów to przeszkadza? Skąd! im się dobrze jedzie! Nawet w nocy. Światła są? Są. Poza tym lampa może być obluzowana nawet w bezwypadkowym pojeździe i zmieniać swoje położenie. Trzeba to wykluczyć.

            - niesprawny układ korekcji wysokości świateł - powoduje różnice w wysokości świecenia między jedną lampa a drugą. Najprawdopodobniej uszkodzony silniczek lub przycisk od korekcji. W sprawnym samochodzie światła zawsze świecą na tej samej wysokości.

            - niesprawna instalacja elektryczna - po wymianie do żarnika nowej dopływa inny prąd, co ma wpływ na jasność i wywołuje wrażenie, że żarówka świeci już inaczej, np. z powodu zanieczyszczonej kostki podłączanej do żarówki

            Jak ktoś chce mieć prawidłowo ustawione światła oraz być w stanie na bieżąco kontrolować stan tego ustawienia to musi przede wszystkim je sprawdzić i w razie potrzeby naprawić, a dopiero potem regulować. I musi rozumieć jak działają światła. To jest robota dla fachowca który się na tym zna, nie jest partaczem, wie co robić, rozumie zasadę działania świateł mijania i znajdzie usterkę, a zasada ta jest taka, że światło z żarnika rozchodzi się promieniście, co jest niepożądane w światłach mijania, dlatego w żarówce lub starszych lampach jest osłona, która część światła zasłania i jednocześnie odbija je. Dzięki temu (w uproszczeniu) połowa światła z żarnika po odbiciu od zwierciadła trafia na drogę, natomiast druga połowa trafia w osłonę i dopiero potem w zwierciadło, oświetlając potem pożądaną część drogi zamiast trafiać w oczy mijanego kierowcy. Ja uczyłem się tego na fizyce w szkole podstawowej. Nie jest łatwo zrozumieć zasadę działania świateł, szczególnie tym którzy fizyki sie nie uczyli, "bo im się w przyszłości nie przyda". Może i się wam nie przydała, ale samochodami, to jeździć chcecie.

            Jeśli chcesz ustawić światła samodzielnie i nie popełnić błedu, trzeba do tego pewnej wiedzy i praktyki. Prawidłowo ustawione lampy świecą idealnie na wprost każda, tzn. jeżeli odległość między lampami wynosi 70 cm, to po ustawieniu samochodu 100 metrów od ściany, odległość między punktami w których pozioma granica światła i cienia ulega wyraźnemu zagięciu musi wynosić 70 cm. Drugi warunek to wyrównanie świecenia jednej i drugiej w pionie. Światła regulowałem sam na parkingu pod Stonką i jestem przekonany, że robię to dobrze.

            Tymczasem jestem traktowany na równi z ludźmi, którzy nie tylko nie zdają sobie sprawy, że o światła trzeba czasem zadbać - oni nie widzą, jak im się w nocy spali żarówka, a nawet jeśli widzą, to jadą tak chyba w oczekiwaniu na spalenie drugiej przy 100/h. Ludzie nie myślą i nie wiedzą, do czego służą światła. 2 światła. Jechać bez jednego światła to tak, jakby jechać z hamulcem który działa tylko na 1 koło. Dobrze się jedzie i hamuje, do czasu a będzie trzeba zahamować mocniej - tak jak Daewoo Tico na końcu filmiku.

            www.youtube.com/watch?v=MMhtG2G8QOk
            Policja ma to w dupie.
            Policja sama tego nie rozumie.

            Kto chce, ten ma światła ustawione, kto nie, ten wali wszystkim po oczach i się wymądrza na temat sensu ograniczeń prędkości i innych przepisów drogowych.
            • tiges_wiz Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 20:17
              ustawienie jest dosc proste .. wystarcz kawalek rownego podkoza i sciana i miarka.
              powinny sie obnizyc 6-7 cm w odleglosci 5 m.
              • 0rwell Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 21:38
                > ustawienie jest dosc proste .. wystarcz kawalek rownego podkoza i sciana i miar
                > ka.
                > powinny sie obnizyc 6-7 cm w odleglosci 5 m.
                >

                W instrukcji obsługi poloneza przejściówki z 90 roku, mała książeczka może 50 stron, było podane jak ustawić światła. W taki sam sposób.

                Ale ja uważam, że takie ustawianie kilka metrów od ściany jest trudne.
                Im większa odległość, tym większa pewność, że światła świecą idealnie prosto i na tej samej wysokości jedna względem drugiej.
                To, o ile spadku powinny mieć światła to już kosmetyka.
                Tę wartość ustawiasz dla domyślnego położenia korektora w kabinie.
                a potem regulujesz podczas jazdy tak żeby nikogo nie oślepiać i jednocześnie mieć drogę oświetloną jak najlepiej.
                Możesz ustawić światła stojąc 5 metrów od ściany, ale po odjechaniu na 30 metrów okaże się, że każde odbiega znacznie w innym kierunku od zamierzonego. Ja to robiłem tak, że ściana na którą świeciłem była z klinkieru i ustawiałem lampy tak żeby punkty zgięcia granicy światła i cienia świeciły w te same cegły z odległości 30 metrów, w którą świeciły w odległości 1 metra.

                Nie wiem na ile dokładne są urządzenia do regulacji na stacji diagnostycznej, pewnie wystarczająco w dobrych rękach. W każdym razie każdemu kierowcy raz w życiu by się taka regulacja przydała dla zrozumienia istoty świateł. Nawet jako warunek zaliczenia testu. Albo może nie regulacja, ale zdolność do określenia czy samochód ma w danej chwili dobrze ustawione światła i czy nie oślepia innych.

                Prawidłowo wyregulowane światła świecą tak:

                _/_/


                Lewa lampa oświetla sąsiedni pas i pobocze ale tylko do wyraźnie określonej przez kierowcę granicy. Za osią jezdni oświetla pas po którym pojazd jedzie ale ponieważ nie ma tu już ryzyka oślepienia kierowcy z przeciwka, więc oświetla go znacznie dalej, niż pas lewy i znacznie dalej prawe pobocze, a to dlatego ze od tego punktu granica światła przebiega ukośnie w górę. Prawa lampa tak samo - pas ruchu przed pojazdem a punkt załamania mniej więcej pokrywa się z krawędzią jezdni, więc wszystko co znajduje się za nią jest oświetlone wcześniej. A teraz wyobraźmy sobie, że jedziemy do anglii na takich światłach. Można zasłonić tę część która świeci w górę od punktu zgięcia linii, ale czy jazda na takich światłach będzie bezpieczna? Na pewno nie. Znaki i pobocza są wtedy niedoświetlone. Tylko czy Polacy przyjeżdżający do kraju to robią? Nie wydaje mi się.
                • tiges_wiz Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 21:58
                  > ak żeby punkty zgięcia granicy światła i cienia świeciły w te same cegły z odle
                  > głości 30 metrów, w którą świeciły w odległości 1 metra.

                  technicznie niemozliwe :>
                  jezeli snop swiatla sie obnizyl te 6 centymeteo po 5 metrach to po 10 m bedzie juz 12 cm i tak dalej .. no chyba ze snop ulegl zakrzywieniu, ale pole grawitacyjne musialoby byc bardzo duze :>

                  zalamanie ma byc na srodku. po cofnieciu pojazdu dalej ma byc na srodku.
                  fiatforum.com.pl/uploads/ustawienie_swiatel.jpg
                  w technikum samochodowym ustawialismy swiatla wlasnie na scianie.
                  • 0rwell Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 22:55
                    > technicznie niemozliwe :>

                    możliwe możliwe, kiedy, tak jak ja, spadek ustawiasz na samym końcu.

                    Przecież tak jak na tym zdjęciu, możesz najpierw ustawić punkty zgięcia krawędzi żeby świeciły tam, gdzie przecinają się na rysunku proste c i HC, a na końcu opuścić je do punktów przecięcia prostych AC i c)

                    Pod stonką najpierw ustawiłem lampy żeby świeciły na wprost (regulacja w płaszczyźnie poziomej), potem równo w pionie względem siebie, a na końcu spadek w obu lampach, obniżasz jednocześnie o taką sama wartość każdą z nich. Jeśli mam w korektorze powiedzmy podziałkę na 6 położeń (regulacja jest płynna, nie stopniowa) to ustawiam go w położeniu 3 i wtedy ustawiam spadek. Dzięki temu mam możliwość nie tylko opuszczenia świateł kiedy tył pojazdu zostanie obciążony, ale także opuszczania ich podczas podjazdu pod wypukłe wzgórze lub podnoszenia (względem domyślnego położenia korektora) podczas zjazdu wklęsłą doliną (zarówno podjazd jak i zjazd mogą być płaskie, wtedy nie trzeba korygować). Mogę także podjechać znowu pod stonkę, stanąć na wprost ściany z klinkieru, unieść światła korektorem żeby świeciły poziomo a nie ze spadkiem i poprzez podjeżdżanie i odjeżdżanie sprawdzić, czy nadal świecą idealnie na wprost oraz na tej samej wysokości, z dokładnością do jednej cegły, a przy 30 metrach jest to duża dokładność, bo z takiej odległości już dosyć trudno cegłę dostrzec. Nie przywiązywałbym dużej wagi do tego jaki ten spadek ma być wg takiego uniwersalnego poradnika jak w fiatforum. Lepiej ustawiać indywidualnie, tak aby móc światła podnosić i opuszczać w optymalnych proporcjach. Producent przykleja nalepkę w pobliżu świateł określająca procentowy spadek. Ale to jest dla diagnosty, niech on się buja z tymi procentami. I dlatego nie ma sztywnej granicy dla świateł mijania. Dopóki nie oślepiamy kierowcy z przeciwka możemy sobie świecić na 100, 200 i 300 metrów. Ale nie można przesadzać. Kiedy wiem, że w położeniu 3 i normalnym obciążeniu samochód świeci na 100 metrów, to przy płaskim terenie podnoszę na 4 i świeci na 200 metrów. Na 4 nie podnoszę bo 500 metrów widoczności mi nie trzeba i na nierównościach mógłbym już oślepiać.



                    > zalamanie ma byc na srodku. po cofnieciu pojazdu dalej ma byc na srodku.

                    No, chyba nie na środku między jedną lampą a drugą? To by dopiero było technicznie niemożliwe przy 5 m od ściany. A gdyby jednak się udało, to po odjechaniu snopy się rozjadą, prawy w lewo a lewy w prawo.
                    • tiges_wiz Re: oświetlenie pojazdów 05.03.12, 11:30
                      > Przecież tak jak na tym zdjęciu, możesz najpierw ustawić punkty zgięcia krawędz
                      > i żeby świeciły tam, gdzie przecinają się na rysunku proste c i HC, a na końcu
                      > opuścić je do punktów przecięcia prostych AC i c)

                      no to zle robisz :>
                      linia hc to wysokosc relektora. najlepiej to pomierzyc jakim przymiarem (mozna tez podjechac blisko, ale wtedy juz moze byc blad). rysujesz kreske na scianiem nastepna 6 cm nizej, odjezdzasz 5 metrow i ustawiasz na ta linie nizsza.

                      nie trzeba nic kombinowac i grawitacja ci nei zalamie swiatla ;)
                      • nazimno Lopatologicznie: 07.03.12, 11:13

                        zpid.utp.edu.pl/studenci/8%20DT.pdf
                      • 0rwell Re: oświetlenie pojazdów 07.03.12, 19:24
                        tiges_wiz napisał:

                        > no to zle robisz :>

                        Słucham? Co dokładnie źle robię?
                        Ja w ogóle nie robię, bo ustawiam innym sposobem.

                        Sposób zaproponowany przez ciebie można zastosować dwojako:

                        1. Ustawić punkty zgięcia granicy światło/cień od razu w miejscu przecięcia linii c i AC
                        2. Najpierw ustawić je w miejscu przecięcia linii c i HC, a potem każdą lampę opuścić o te twoje 6 czy 9 cm.

                        I ja właśnie ustawiam drugim sposobem, tylko na dużej odległości od ściany żeby uzyskać nieporównywalnie wyższą dokładność.

                        > linia hc to wysokosc relektora.

                        Chyba wszystko co napisałem do tej pory nie wskazuje, że mógłbym tego nie wiedzieć?

                        > najlepiej to pomierzyc jakim przymiarem (mozna
                        > tez podjechac blisko, ale wtedy juz moze byc blad). rysujesz kreske na scianiem
                        > nastepna 6 cm nizej, odjezdzasz 5 metrow i ustawiasz na ta linie nizsza.

                        To już są kwestie podstawowe. Czy ktoś jest partacz i gapa, czy też umie uniknąć błędu pomiaru. Trzeba coś umieć. Zakładam, że my nie jesteśmy. To tak jak z wbijaniem gwoździa - niby proste, ale gwóźdź zawsze zgina się temu kto robi to pierwszy raz.
    • babaqba Re: oświetlenie pojazdów 02.03.12, 08:17
      Większość jednak ma światła, a nawet wielu zadbało o to, żeby lepiej widzieć, czyli powsadzali silniejsze żaróweczki. Zadbać o to, aby świeciły na drogę i nie oślepiały to już zdecydowanie zbyt wielkie wyzwanie. Jeśli się ma naprawdę niski samochód, jak ja, to ta "kultura" świecenia powoduję iż każda jazda po zmroku jest wyzwaniem. Policja oczywiście nic nie robi, co mnie nie dziwi, bowiem aktualnie panuje w kraju przekonanie, że im jaśniej tym bezpieczniej.
      • tiges_wiz Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 12:18
        robia akcje i wtedy sie okazuje ze 10% aut ma dobrze ustawione oswietlenie a 15% kierowcow wie do czego sluzy regulacja w kabinie
        • bimota Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 12:48
          Wie do czego sluzy... A wie jak i kiedy uzyc ?
          • staszek585 Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 17:53
            Bimoto, nie wymagasz zbyt dużo ? Niektórzy z dużym trudem znajdują włącznik świateł, a Ty chciałbyś,żeby znaleźli korektor i umieli go użyć
            • bimota Re: oświetlenie pojazdów 04.03.12, 21:00
              Sie smiej.. ostatnio jechalem COltem rodzicow i nie znalazlem wlacznika dlugich.. Dziennych nie raczyli dac (nowe auto), ale dali jakis popieprzony system powodujacy, ze swiatel nie mozna wylaczyc, swieci sie na wylaczonych, a co sie dzieje na wlaczonych - nie wiem (tez sie swieci ale chyba slabiej)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka