erasms25
19.04.12, 11:13
Pisałem pół roku temu o pomyśle lokalnych władz z wprowadzaniem ograniczeń tonażowych na wszystkich drogach na jakich się tylko da na swoim terenie.
Włodarze Krakowa "uszczelnili" system e-myta na nawet na zjazdach z autostrady A4 przy krakowskiej strefie ekonomicznej postawili kilkadziesiąt metrów za ślimakami zjazdowymi z 4 ograniczenia, co by więcej jak Sprinterem nie pojechać.
Były sobie drogi, formalnie "czerwone krajówki", a teraz max 7 ton. Żeby dojechać z autostrady w rejony przemysłowe (przemysłowe zgodnie z planem zagospodarowania) zamiast kilku km trzeba nawet kilkadziesiąt. Albo towar Berlingo przewozić.
Nie minął rok i...
Tele-Fonika chce uciec z Krakowa na Śląsk
Tele-Fonika, jedna z największych firm w Małopolsce, szuka siedziby na Śląsku. Rzeczniczka marszałka tego województwa potwierdza, że sprawa jest w toku. Właściciela firmy, Bogusława Cupiała, mogą skusić dobrze skomunikowane tereny przy autostradzie i milionowe oszczędności.
Na doskonale skomunikowanym Śląsku Tele-Fonika łatwiej mogłaby wysyłać swoje produkty w świat, a sprzedaje je w 80 krajach. W Krakowie dwa jej zakłady znajdują się blisko ruchliwego centrum miasta i na Rybitwach, gdzie od lat trwa budowa trasy szybkiego ruchu S7 i jej końca nie widać.
Małopolscy politycy są przerażeni ewentualną utratą inwestora, który zatrudnia w Krakowie ponad 1000 osób i płaci podatki.
- To byłaby wielka strata dla miasta i całego regionu - uważa Marek Sowa, marszałek Małopolski.
TIRy na tory, ale ludzie na zasiłek. Na zasiłku nie pojeżdżą, więc w ostatecznym rachunku będzie na drogach bezpieczniej.