Dodaj do ulubionych

Organizacja ruchu

08.07.12, 10:20
Tak się złożyło że w sobotę musiałem troszkę pojeździć po wawie.Ruch był niewielki więc mogłem sobie troszkę po obserwować organizację ruchu.
Wyszło mi na to że organizator tego ruch(przy najmniej w wawie)widzi kierowców jako osobników z uchylonymi ustami,ociekających śliną,błędnym wzrokiem i niezbornymi ruchami.
Ruch zwłaszcza na skrzyżowaniach jest tak „przeregulowany” że niemal oczekuje się komunikatu płynącego z głośnika – „ ty w tym czerwonym aucie, możesz teraz skręcić a ten w niebieskim niech poczeka”.
Taka „ustawowa” organizacja ruchu niebywale spowalnia ruch i zmniejsza przepustowość skrzyżowań. Gdyby to jeszcze niosło za sobą poprawę bezpieczeństwa dało by się to jakoś wytłumaczyć a tak…………
Mniej więcej od połowy 2010 roku Warszawa przeżywa burzliwe zmiany reorganizacyjne ruchu co skutkuje jedynie znacznym jego spowolnienie a nie poprawą bezpieczeństwa(moim zdaniem).
Nasuwa się pytanie: Czemu ma to służyć?? Zaspokojeniu ambicji ”dowódczych”niektórych „organizatorów” tego ruchu czy brakiem kompetencji?
2008 - Zabudowany 34 881
2010 - Zabudowany 27 836
2011 - Zabudowany 29 174
2012 ?
Pozdr.

Obserwuj wątek
    • rekrut1 Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 10:22
      Ciekaw jestem jak to wygląda w innych miastach.Czy tam też rządzą tacy "spece"?
      Pozdr.
    • robertrobert1 Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 11:58
      Tak już jest jak za kółkiem siadają ludzie ze znajomością naciskania gazu i obsługiwania nawigacji. Znajomość PORD, prawidłowa interpretacja przepisów , szybka ocena sytuacji na drodze to umiejętności zanikające wśród kierowców w wielkich miastach. I dlatego trzeba każde skrzyżowanie obsadzić niezliczonymi sygnalizatorami a chodniki wysłupkować bo inaczej cielaki nie wiedzą jak się poruszać.
      • edek40 Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 12:07
        > Tak już jest jak za kółkiem siadają ludzie ze znajomością naciskania gazu i obs
        > ługiwania nawigacji. Znajomość PORD, prawidłowa interpretacja przepisów , szybk
        > a ocena sytuacji na drodze to umiejętności zanikające wśród kierowców w wielkic
        > h miastach. I dlatego trzeba każde skrzyżowanie obsadzić niezliczonymi sygnaliz
        > atorami a chodniki wysłupkować bo inaczej cielaki nie wiedzą jak się poruszać.

        Moje dziecko, choc skonczylo dopiero 3 klase, sprawnie liczy i rachuje. Jej kolega, ktory skonczyl 1 klase gimnazjum, nie. Wynika to z tego, ze w szkole mojej corki nie wmowiono rodzicom, ze dzisiejsze dzieci to glaby, a program nauczania napiety, wiec nalezy dzieci wyposazyc w kalkulatory. W szkole podstawowej kolegi juz na poczatku 3 klasy dzieci mialy prawo korzystac z kalkulatora...

        A nasi kierowcy to glaby, wiec nalezy dostawic jeszcze troszke znakow...
        • jureek Re: pytanie offtopiczne 08.07.12, 12:56
          edek40 napisał:

          > Moje dziecko, choc skonczylo dopiero 3 klase, sprawnie liczy i rachuje.

          Czym się różni liczenie od rachowania?
          Jura
          • kozak-na-koniu Re: pytanie offtopiczne 08.07.12, 13:35
            jureek napisał:

            > Czym się różni liczenie od rachowania?
            > Jura

            Liczenie, to jest po polsku a rachowanie to jest germanizm.:P
            • jureek Re: pytanie offtopiczne 08.07.12, 13:37
              kozak-na-koniu napisał:

              > Liczenie, to jest po polsku a rachowanie to jest germanizm.:P

              Ale znaczy to samo, czy są jakieś różnice znaczeniowe? Że np. dziecko umie liczyć, ale nie umie rachować, czy odwrotnie, umie rachować, ale nie umie liczyć? Pytam poważnie.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: pytanie offtopiczne 08.07.12, 14:03
                Nie zawracaj tyłka, poszukaj sobie:
                www.sjp.pl/rachowa%E6
                www.sjp.pl/liczy%E6
                • jureek Re: pytanie offtopiczne 08.07.12, 14:10
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Nie zawracaj tyłka, poszukaj sobie:

                  Chciałem, żebyś odpowiedział swoimi słowami. Nie nauczyli Cię tego w szkole?
                  Jura

                  P.S. Nie ma co, bardzo profesjonalny słownik mi poleciłeś:
                  "Redakcją słownika zajmują się hobbyści pod okiem internautów udzielających się w komentarzach."
                  www.sjp.pl/
                  • 45rtg Re: pytanie offtopiczne 08.07.12, 20:03
                    jureek napisał:

                    > kozak-na-koniu napisał:
                    >
                    > > Nie zawracaj tyłka, poszukaj sobie:
                    >
                    > Chciałem, żebyś odpowiedział swoimi słowami. Nie nauczyli Cię tego w szkole?

                    Ja bym powiedział że rachowanie ma dla mnie konotację bardziej ściśle arytmetyczną, a liczenie to bardziej czynność codzienna.
          • bimota Re: pytanie offtopiczne 09.07.12, 12:40
            Wyrachowana, po tatusiu... i rachunek sumienia przeprowadza... ;)

            A moze wykucie tabliczki mnozenia, czym sie tez chwialil, nazywa rachowaniem...

            Ja ani tabliczki nie wkuwalem, ani od kalkulatora nie stronilem, a liczyc umiem... A liczydel sie jeszcze w szkole uzywa ?
    • kozak-na-koniu Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 12:43
      Takie są niestety ogólnokrajowe "tryndy"...:( Wygląda, że ktoś za punkt honoru postawił sobie doprowadzenie do kompletnego zakorkowania wszystkich polskich miast oraz zwiększenia ilości stłuczek i potrąceń pieszych na skutek stale powiększającego się tłoku i chaosu.
    • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 14:27
      rekrut1 napisał:

      > Wyszło mi na to że organizator tego ruch(przy najmniej w wawie)widzi kierowców
      > jako osobników z uchylonymi ustami,ociekających śliną,błędnym wzrokiem i niezbo
      > rnymi ruchami.

      A powiedz, że tak nie jest... Najbardziej dobitny przykład - stłuczka. Choćby i miała ona miejsce na autostradzie i na przeciwległym pasie. Zaraz masz korek i rozdziawione gęby...


      > Taka „ustawowa” organizacja ruchu niebywale spowalnia ruch i zmniej
      > sza przepustowość skrzyżowań.

      Jaka? Bo nic nie napisałeś.


      • rekrut1 Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 23:30
        Jaka? Bo nic nie napisałeś.
        Mógłbym przeprowadzić analizę kilku skrzyżowań tylko po co? Jak jedziesz do czy z pracy sam popatrz co się na nich dzieje.Kiedyś kierowców "nie prowadzono za rączkę" przez skrzyżowania i wcale one nie były bardziej niebezpieczne niż teraz.Ale co można wymagać od ustawodawców którzy najpierw zdjęli zielone strzałki potem pozakładali zielone ale świecące (pewnie dlatego żeby część z nich zezwalała na skręt w prawo w bardzo dziwnych momentach).Ostatnio jedna z Pań zaczęła postulować żeby wyciszyć sygnały dźwiękowe karetek i innych wozów uprzywilejowanych ponieważ "straszą" ją (i innych przechodniów podobno też) na ulicy. :)
        Nie jestem pewien czy się śmiać czy zacząć pakować manatki.:D
        Pozdr.
        • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 07:58
          Rzecz polega na tym, że wiadomości z Mazowsza co i rusz przyprawiają mnie o dreszcze. Także argument 'pojedź sobie do pracy' odpada z paru powodów:

          Miałeś 5% szansy trafić bo tyle ludności kraju mieszka w Warszawie.
          Jadąc do pracy nie mam zastrzeżeń... no może tylko do nieodwołania 'pięćdziesiątki' na autostradzie.
        • tomeck3145 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 12:57
          > Mógłbym przeprowadzić analizę kilku skrzyżowań tylko po co?

          Weźmy np. takie ronda w ciągu alej Jerozolimskich w Warszawie. Kiedyś, za wyjątkiem jednego ronda, na którym stoi zakaz skrętu w lewo - można było skręcać na nich w lewo na tej samej fazie, na której się jechało na wprost; jedyna rzecz - trzeba było zostawić miejsce dość często przejeżdzającym tramwajom.

          Stolica ma to do siebie, że przyciąga ludzi z całej Polski, w tym takich, którzy dopiero w Warszawie widzą tramwaj pierwszy raz na oczy. W efekcie tramwaje owe były notorycznie blokowane. Sytuację naprawiono, wprowadzono światła do lewoskrętów na rondzie. Zasadniczo tramwaje nie są już blokowane, przejazd dla tramwajów udrożniono kosztem przepustowości dla samochodów.

          I teraz pytanie - dobrze zrobiono, czy źle? Jednym tramwajem w alejach jedzie więcej osób, niż samochodami chętnymi do skrętu w lewo na kilka faz - a blokowanie odbywało się stosunkowo często. Moim zdaniem zwiększono przepustowość, ale nie dla kierowców, tylko dla tramwajów. Moim zdaniem na wyraźne życzenie kierowców, którzy blokowali te tramwaje od dawna. A mogłoby być tak pięknie, wystarczyłoby nie stać na torach, gdy jedzie tramwaj.

          Aha, i ta sytuacja ma drugą stronę medalu. Sygnalizator S-3 oznacza, że droga jest bezkolizyjnie wolna. Ale nie; ruszy baran, i zatrzymuje się przed torami. Czyli - gdy trzeba było zostawiać miejsce tramwajom, to go nie zostawiano, teraz, gdy już nie trzeba, to miejsce jest wolne. Przepustowość spada wielokrotnie. Co zrobić? Ja przesiadłem się na dwa kółka.
          • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 14:12
            > I teraz pytanie - dobrze zrobiono, czy źle?

            Zrobione dobrze, ale bardzo zle.

            To, ze pojawil sie dodatkowy sygnalizator to dobrze (choc moglby stac przed torowiskiem, a nie na prostej - zwiekszyloby to pojemnosc pasa do skretu). To, ze swieci czy tramwaj jest czy nie, to zle. Przeciez to kompletny absurd. Samochody stoja, gdy tramwaj jest daleko. Gdy ma wjechac, sygnalizacja akurat puszcza auta...
            • emes-nju Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 14:18
              edek40 napisał:

              > > I teraz pytanie - dobrze zrobiono, czy źle?
              >
              > Zrobione dobrze, ale bardzo zle.

              Oprócz tego, co napisałeś, jest jeszcze jeden kwiatek - światła od ćwierćfazy są w takim miejscu (zanim samochody zaczną skręcać i wchodzić na "kolizyjny" z torami), że przed sygnalizatorem mieści się 3-4 samochody na jednym pasie. A gdyby sygnalizator przesunięto tuz przed tory w miejsce, gdzie są już trzy pasy, to bez przeszkadzania nikomu, aut zmieściłoby się ze 3 razy więcej. A "sięnieda" inaczej. Bo... Ruch byłby zbyt szybki. Chyba...
              • tomeck3145 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:31
                A nie uważacie, że trzeba było zostawić tam starą organizację ruchu, ustawić na 2 tygodnie niebieskiego z bacikiem, a jego kolegę z bloczkiem mandatowym wypełnionym "in blanko" na cały dzień? Blokowanie torowiska było tam nagminne.

                Owszem, S-3 stoi za blisko, i mieszczą się tylko 3-4 pojazdy. Wypaczeń tam jest zresztą więcej, bo z drugiej strony wolna droga dla tramwajka świeci się tak krótko, że sukcesem jest, gdy na raz przejadą dwa tramwaje. Skrzyżowanie jest przeregulowane. Nie prościej zostawić po staremu, a jak ktoś wejdzie w szkodę komunikacji miejskiej to go mandatem?
                • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:40
                  > A nie uważacie, że trzeba było zostawić tam starą organizację ruchu, ustawić na
                  > 2 tygodnie niebieskiego z bacikiem, a jego kolegę z bloczkiem mandatowym wypeł
                  > nionym "in blanko" na cały dzień? Blokowanie torowiska było tam nagminne.

                  Uwazamy.

                  Ale policja ma inne, wazniejsze, zadania na (nie)zabudowanym wlocie do Warszawy. Dlatego insz. Galas postawil sygnalizacje, ktora znakomicie blokuje ruch wszystkim uzytkownikom. Bo "niedasie" wyegzekwowac. To sie zaostrza...

                  > zeregulowane. Nie prościej zostawić po staremu, a jak ktoś wejdzie w szkodę kom
                  > unikacji miejskiej to go mandatem?

                  Proponuje obejrzec znakomity twor inzynierstwa drogowskiego na skrzyzowaniu Obozowej i Deotymy. Tu udalo sie zrobic korek w miejscu, w ktorym normalnemu czlowiekowi dotychczas nie przyszloby do glowy. Znaczy stoja wszyscy w osi Obozowej. Kiedys widzialem tam korek tramwajowy zawierajacy w sumie 10 pojazdow i samochodow po horyzont. Korkow przed postawieniem sygnalizacji w ogole nie bylo.
                  • tomeck3145 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:45
                    Z tą Deotymy to chodzi o te światła przed przystankiem? No cóż :] Ktoś pewnie wziął forsę za instalację sygnalizacji, na tym można zarobić więcej niż na kuble farby do oznaczenia wysepki, tudzież na ustawieniu innego niebieskiego z innym bacikiem i innym kolegą z innym bloczkiem podobnie wypełnionym "in blanko" za to samo wykroczenie z góry na cały dzień, jakim jest nie umożliwienie pieszemu bezpiecznego dojścia do/z tramwaju na chodnik.
                    • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:48
                      > Z tą Deotymy to chodzi o te światła przed przystankiem? No cóż :] Ktoś pewnie w
                      > ziął forsę za instalację sygnalizacji, na tym można zarobić więcej niż na kuble
                      > farby do oznaczenia wysepki, tudzież na ustawieniu innego niebieskiego z innym
                      > bacikiem i innym kolegą z innym bloczkiem podobnie wypełnionym "in blanko" za
                      > to samo wykroczenie z góry na cały dzień, jakim jest nie umożliwienie pieszemu
                      > bezpiecznego dojścia do/z tramwaju na chodnik.

                      Czesto jezdze w osi Obozowej. Nie przypominam sobie an jednej sytuacji konfliktowej. Kierowcy przestrzegaja tu przepisow w 100%.
                      • tomeck3145 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 16:02
                        A więc profilaktyka!
                        • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 16:06
                          > A więc profilaktyka!

                          A wiec moze zarzuty karne za niegospodarne instalowanie sygnalizacji? Moze poparte pozwami cywilnymi stojacych tu w korkach? Tak kierowcow, jak pasazerow, jak i ZTM, ktore traci tu i czas i energie na zupelnie niepotrzebny postoj?
          • bimota Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 21:06
            Wystarczy tramwaj zastapic autobuisem...
            • tomeck3145 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 21:12
              Całkowita racja! Ten archaiczny środek transportu zostałby wreszcie zastąpiony czymś uniwersalnym. W dobie napędów hybrydowych albo gazowych tramwaje utraciły rację bytu. Weź jeszcze tylko do tego przekonaj związki zawodowe.
      • tbernard Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 23:33
        > > Taka „ustawowa” organizacja ruchu niebywale spowalnia ruch i
        > zmniej
        > > sza przepustowość skrzyżowań.
        >
        > Jaka? Bo nic nie napisałeś.

        Podejrzewam, że chodzi o lewoskręty z sygnalizatorem kierunkowym. W tym przypadku "kultura" rodaków sprawia, że bez takiego sygnalizatora jak jest duży ruch z przeciwka, to nie masz szans, bo masz jak w banku, że znajdzie się kilku późnożółtych i wczesnoczerwonych, którzy cię na pułapkę wystawią, gdy z boku już będzie zielone.
        • emes-nju Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 12:31
          tbernard napisał:

          > Podejrzewam, że chodzi o lewoskręty z sygnalizatorem kierunkowym. W tym
          > przypadku "kultura" rodaków sprawia, że bez takiego sygnalizatora jak
          > jest duży ruch z przeciwka, to nie masz szans, bo masz jak w banku, że
          > znajdzie się kilku późno żółtych i wczesnoczerwonych, którzy cię na
          > pułapkę wystawią, gdy z boku już będzie zielone.

          Nie wiem gdzie się taki rzeczy dzieją, bo jakoś ich nagminnie nie zauważam.

          Zauważam natomiast to, ze jak nie ma strzałki do skrętu w lewo, to DEZorganizator ruchu "zapomina" o wydłużeniu separatora. Na wielopasmowych ulicach o dużym natężeniu ruchu skręt w lewo zawsze więc kończy się wtedy, gdy ruch poprzeczny rusza. I wiesz... Przynajmniej w Warszawie nie zauważyłem, żeby powodowało to jakąś histerię... Ruszający zostawiają zjeżdżającym czas i się kręci. No chyba, że zjeżdżający robi to bezpiecznie. Po-wo-lut-ku znaczy się. Wtedy odzywa sie mityczne chamstwo Warszawiaków i słychać klaksony. No chamy i prostaki. Chcą jechać jak mają zielone! No bo przecież chamem nie jest ten, kto zjeżdża po-wo-lut-ku. Chamami są w Polsce wyłącznie ci, którym się spieszy :P
          • bimota Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 12:49
            Oj, w Poznaniu nie jest tak rozowo...
          • tbernard Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:07
            > Zauważam natomiast to, ze jak nie ma strzałki do skrętu w lewo, to DEZorganizat
            > or ruchu "zapomina" o wydłużeniu separatora.

            Tratatata. Raczej tubylcy wiedzą, że jeszcze na wczesnym czerwonym im pójdzie płazem.

            > natężeniu ruchu skręt w lewo zawsze więc kończy się wtedy, gdy ruch poprzeczny
            > rusza. I wiesz... Przynajmniej w Warszawie nie zauważyłem, żeby powodowało to j
            > akąś histerię... Ruszający zostawiają zjeżdżającym czas i się kręci. No chyba,
            > że zjeżdżający robi to bezpiecznie. Po-wo-lut-ku znaczy się.

            No i jeden może jakoś bezklaksonowo skręci, kolejni muszą brać udział w przepychankach. A najlepiej aby nikt ze skręcających w lewo nie wykonał manewru, no bo przecież nie można wjechać na skrzyżowanie jak nie ma warunków na zjazd. A gdy warunki są, w postaci zatrzymania tych z przeciwka po przejechaniu ostatniego wczesnoczerwonego, to już zielone mają poprzeczni a czerwone ten chcący w lewo. Zgodnie z przepisami jest to niewykonalne.
            • emes-nju Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:24
              tbernard napisał:

              > Tratatata. Raczej tubylcy wiedzą, że jeszcze na wczesnym czerwonym im
              > pójdzie płazem.
              >
              > No i jeden może jakoś bezklaksonowo skręci, kolejni muszą brać udział
              > w przepychankach.

              Nie wiem gdzie jeździsz, ale współczuje...

              > A najlepiej aby nikt ze skręcających w lewo nie wykonał manewru, no
              > boprzecież nie można wjechać na skrzyżowanie jak nie ma warunków
              > na zjazd.

              Oczywiście! To jeden z przepisów pozwalający karać całkiem niewinnych kierowców. Kierowców, których jedyna "winą" jest to, że próbują dojechać do celu, do którego trzeba skręcić w lewo :P
              • tbernard Re: Organizacja ruchu 11.07.12, 10:53
                > > No i jeden może jakoś bezklaksonowo skręci, kolejni muszą brać udział
                > > w przepychankach.
                >
                > Nie wiem gdzie jeździsz, ale współczuje...

                Okej nieco przerysowałem. Ale nie tak mocno. Drugi czasem też się załapie jakoś bez przepychanek. Ale trzeci i czwarty często idą już na celową przepychankę, będącą wymuszeniem. Wymuszeniem wymuszonym przez chamów wczesnoczerwonych z przeciwka.
            • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 15:32
              > Zgodnie z przepisami jest to niewykonalne.

              To dobrze. Minister Rostowski ma wielkie potrzeby.
      • rekrut1 Re: Organizacja ruchu 08.07.12, 23:37
        Najbardziej dobitny przykład - stłuczka. Choćby i miała ona miejsce na autostradzie i na przeciwległym pasie. Zaraz masz korek i rozdziawione gęby...
        Czy to jest wystarczający powód żeby traktować społeczeństwo jak stado baranów?

        PS.We Francji "widowiska" z udziałem gilotyny i skazańców cieszyły się niebywałym powodzeniem.:)
        • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 08:06
          rekrut1 napisał:


          > PS.We Francji "widowiska" z udziałem gilotyny i skazańców cieszyły się niebywał
          > ym powodzeniem.:)

          Wiem, wiem... psychologia tłumu ciekawość. Ale najlepsze jest to, że w większości zwalniają a nawet zatrzymują się 'szybcy-ale-bezpieczni', którym notorycznie się spieszy.

          Tłum oglądający żilotynowanie nie ma takiej prędkości jak samochody. :]

          W zeszłym tygodniu był wypadek na S7 pod Zakroczymiem. Zwężenie do jednego pasa, za mną na ogonie w odległości 38 cm (do momentu zauważenia sceny prędkość ok 130 km/h) młody wilk w jakimś SUVie volvo. I nagle (jak się poźniej okazało) dziadek zatrzymuje się do 0
          na lewym pasie (prawy wyłączony) wrzuca jedynkę i turla się, by zatrzymać się na poboczu. A trzeba wiedzieć, że dziadek zwolnił z jakichś 80 km/h, żeby się dobrze rozejrzeć gdzie może zaparkować.

          No i weź mi powiedz, że ja mając taką (albo podobną) sytuację za każdym razem jadąc w dłuższą podróż mam uwierzyć w człowieka...
          • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 11:56
            > Wiem, wiem... psychologia tłumu ciekawość. Ale najlepsze jest to, że w większoś
            > ci zwalniają a nawet zatrzymują się 'szybcy-ale-bezpieczni', którym notorycznie
            > się spieszy.

            To jak to bylo z ta zasadna stowka na S7? Malpi rozum czy "szybko, ale bezpiecznie"?
            • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 18:23
              Obawiam się, że pytanie jest na tyle niejasne, iż nie tylko ja nie wiem co poeta miał na myśli.
              • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 19:42
                > Obawiam się, że pytanie jest na tyle niejasne, iż nie tylko ja nie wiem co poet
                > a miał na myśli.

                Ono jest bardzo osobiste, mniej w temacie. Chodzi mi o to w jakim miejscu sie stawiasz piszac o szybkich ale bezpiecznych, albo o malpim rozumie, w swietle Twoich doniesien o przejezdzie 120 km/h po zasadnej setce. Generalnie chodzi mi o to, czy piszac o idiotach za kolkiem piszesz o wszystkich z wyjatkiem siebie, czy moze piszesz o wszystkich z soba wlacznie. Odpowiedz na to zagadnienie ulatwi mi zrozumienie wszystkich Twoich postow, w ktorych opisujesz wyczyny szybkich, ale bezpiecznych i malpiego rozumu.
                • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 20:37
                  Nigdzie się nie stawiam. Nie mam na tyle odwagi, żeby siedzieć komuś w odległości 35cm od zderzaka przy prędkości 130 km/h.

                  Bez odbioru.
                  • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 20:59
                    > Nigdzie się nie stawiam. Nie mam na tyle odwagi, żeby siedzieć komuś w odległoś
                    > ci 35cm od zderzaka przy prędkości 130 km/h.

                    Acha. No to nie masz odwagi. Ale na watpliwosci mojej zony nt siedemdziesitki na A2 piszesz cos o malpim rozumie, a watpliwa setke na S7 przejezdzasz 120 km/h zupelnie jak kazdy inny szybki i bezpieczny, stwierdzajac jednakze, ze ograniczenie jest zasadne. Rozumiem, ze to dlatego, ze w odroznieniu od zwyklych kierowcow Ty naprawde jestes szybki i bezpieczny. A do tego swiatowy.
                    • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 10.07.12, 07:42
                      Jest subtelna różnica pomiędzy wjechaniem na dany odcinek drogi po raz pierwszy, wyczuleniem zmysłów podczas zauważenia ograniczenia, potem tegoż ograniczenia bezpieczna 'próba', a naciskaniem gazu widząc kawałek prostej drogi bez cienia refleksji.

                      Poza tym smutne jest to, że nie widzisz różnicy pomiędzy 120 /100 a 140 /70.
                      • edek40 Re: Organizacja ruchu 10.07.12, 11:00
                        > Jest subtelna różnica pomiędzy wjechaniem na dany odcinek drogi po raz pierwszy
                        > , wyczuleniem zmysłów podczas zauważenia ograniczenia,

                        Czyli zauwazenie ograniczenia, zdumienie, telefon do nieco bardziej doswiadczonego, konsultacja i MOJE zalecenie, aby utrzymywala okolo 100 km/h to objawy malpiego rozumu.

                        > potem tegoż ograniczenia bezpieczna 'próba', a naciskaniem gazu widząc kawałek prostej drogi bez cienia refleksji.

                        A jazda 120 km/h na ZASADNYM, z uwagi na profile zakretow, ograniczeniu to proba bezpiecznej jazdy?

                        Rozumiem, ze tylko sobie zagwarantowales na tym forum i umiejetnosci ponad miare i prawo do oceny zachowan innych, poniewaz masz "cien refleksji". Z tym cieniem rozpychasz tych, ktorzy jak glupki, o czym donosza forumowicze, przestrzegaja tej stowki na zakretach? I to jest bezpieczne.

                        Niebezpieczne jest tylko gdy ktos bez "cienia refleksji" jedzie po prostej drodze okolo 100 km/h, wyrownujac mniej wiecej predkosc do innych uzytkownikow tego odcinka.

                        Reasumujac: jazda 120 km/h gdy wszyscy jada okolo 100 km/h na zasadnym ograniczeniu to pikus w porownaniu z jazda 100 km/h po watpliwym ograniczeniu, gdy wszyscy jada okolo 100 km/h. Ciekawe, ale wpisuje sie w pewien durny schemat, gdzie predkosc zabija. Ja dotychczas myslalem, ze roznica predkosci...

                        > Poza tym smutne jest to, że nie widzisz różnicy pomiędzy 120 /100 a 140 /70.

                        W ten oto sposob dochodzimy do tego, ze skoro wszyscy jada okolo 100 km/h piratem jest ten, ktory jedzie 120 km/h (i to po zakretach), a rozsadnym ten, kto wprawdzie przekracza az o 30 km/h, ale na prostej i do tego nie wprowadza zametu sporo wolniejsza jazda...
                        • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 11.07.12, 19:53
                          O kurde. Prawie jak przemówienie towarzysza Wiesława. Cóż za emfaza, cóż za podkreślanie boldem! Aż nie wiem czy aplauz należy się teraz czy dopiero przy końcu...

                          edek40 napisał:

                          > > Jest subtelna różnica pomiędzy wjechaniem na dany odcinek drogi po raz pi
                          > erwszy
                          > > , wyczuleniem zmysłów podczas zauważenia ograniczenia,
                          >
                          > Czyli zauwazenie ograniczenia, zdumienie, telefon do nieco bardziej doswiadczon
                          > ego, konsultacja i MOJE zalecenie, aby utrzymywala okolo 100 km/h to objawy mal
                          > piego rozumu.

                          I jeszcze pewnie będziesz wmawiał, że to 100 km/h było po zwiększeniu prędkości...

                          >
                          > > potem tegoż ograniczenia bezpieczna 'próba', a naciskaniem gazu widząc ka
                          > wałek prostej drogi bez cienia refleksji.
                          >
                          > A jazda 120 km/h na ZASADNYM, z uwagi na profile zakretow, ograniczeniu to prob
                          > a bezpiecznej jazdy?
                          >

                          Kiedyś już ustaliliśmy, że słowo pisane nie jest Twoja najmocniejszą stroną. Za zasadne uważam ograniczenie na I odcinku. Ty piszesz o drugim. Ale co się poegzaltowałeś to Twoje - fakt.

                          > Rozumiem, ze tylko sobie zagwarantowales na tym forum i umiejetnosci ponad miar
                          > e i prawo do oceny zachowan innych, poniewaz masz "cien refleksji". Z tym cieni
                          > em rozpychasz tych, ktorzy jak glupki, o czym donosza forumowicze, przestrzegaj
                          > a tej stowki na zakretach? I to jest bezpieczne.
                          >

                          Ale masz wsparcie?

                          > Niebezpieczne jest tylko gdy ktos bez "cienia refleksji" jedzie po prostej drod
                          > ze okolo 100 km/h, wyrownujac mniej wiecej predkosc do innych uzytkownikow tego
                          > odcinka.
                          >

                          Na to też masz wsparcie?

                          > Reasumujac: jazda 120 km/h gdy wszyscy jada okolo 100 km/h na zas
                          > adnym ograniczeniu to pikus w porownaniu z jazda 100 km/h po watpliwym o
                          > graniczeniu, gdy wszyscy jada okolo 100 km/h. Ciekawe, ale wpisuje sie w
                          > pewien durny schemat, gdzie predkosc zabija. Ja dotychczas myslalem, ze roznic
                          > a predkosci...

                          Ostatnio znowu jechałem ta słynną obwodnicą Kielc w przebudowie. Po zmroku. Ograniczenie do 70 km/h, ja zaś miałem prędkość ok 80 km/h. Za mną oczywiście stado szybkich-ale-bezpiecznych. Dotrzymywali mi tempa (tj. 40 cm za moim zderzakiem) równo do czasu kiedy wyskoczył mi na drogę lis i trza było wykonać 'test lisa (łosia)'. Nagle zaczęły sie z tyłu tworzyć bezpieczne odstępy...

                          >
                          > > Poza tym smutne jest to, że nie widzisz różnicy pomiędzy 120 /100 a 140 /
                          > 70.
                          >
                          > W ten oto sposob dochodzimy do tego, ze skoro wszyscy jada okolo 100 km/h pi
                          > ratem jest ten, ktory jedzie 120 km/h (i to po zakretach), a rozsadnym ten, kto
                          > wprawdzie przekracza az o 30 km/h, ale na prostej i do tego nie wprowadza zame
                          > tu sporo wolniejsza jazda...


                          Czyli wreszcie skonstatowałeś, że jestem piratem. I tak trzymać!
                          • edek40 Re: Organizacja ruchu 11.07.12, 19:59
                            > I jeszcze pewnie będziesz wmawiał, że to 100 km/h było po zwiększeniu prędkości

                            Nie bede wmawial. Po prostu potwierdze.

                            I nie, nie mam wsparcia.

                            Na cale szczescie tak ja, jak i moja zona nie sprawdzamy w ruchu o ile szybciej mozna pojechac po zakretach. Jesli juz to na prostej.
                          • bimota Re: Organizacja ruchu 11.07.12, 21:34
                            A nie czasem underlinienie pogrubem ? :P
                            • agios_pneumatos Re: Organizacja ruchu 12.07.12, 07:48
                              Może być. :D
    • bimota Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 12:11
      Kretynow na drodze nie brakuje, zamiast ich eleiminowac - ustawia sie pod nich infrastrukture, dzieki czemu jeszcze ich przybywa... Kretyni u wladzy tez sie mnoza...
      • edek40 Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 12:18
        > Kretynow na drodze nie brakuje, zamiast ich eleiminowac - ustawia sie pod nich
        > infrastrukture,

        Znaczy sie fotoradary?

        Bo chyba nie drogi? Poza bowiem kilkoma kilometrami drog nowoczesnych, zbudowanych dla "wariatow i kretynow" (znaczy bezmyslnie skopiowanych z zachodu) pozostaja jeszcze setki tysiecy kilometrow naszego wkladu w osiagniecia drogownictwa, wprawiajacych w oslupienie nawet nasz krajowy NIK.
        • bimota Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 12:32
          Znacz ysie m.in. to, o czym wspominal Rekrut. Pislaem o kretynach bez cudzyslowu.
    • emes-nju Re: Organizacja ruchu 09.07.12, 13:08
      rekrut1 napisał:

      > Taka „ustawowa” organizacja ruchu niebywale spowalnia ruch

      To jedna z metod "zachęcania" kierowców do przesiadki do komunikacji. I nic to, że z komunikacji w Warszawie korzysta na stałe jeden z wyższych w Europie odsetków mieszkańców, a komunikacja naziemna ma, delikatnie mówiąc, kłopoty z pokryciem potrzeb. To znaczy kłopoty mają mieszkańcy... :(

      A poza tym przecież "jedynie słuszna" prawda głosi, że wolno=biezpiecznie. Skoro więc "sięnieda" spowolnić i upłynnić ruchu jako całości, to przynajmniej będzie się go spowalniać przy pomocy wymyślnych "progów zwalniających". W miastach są to programowo korkujące się skrzyżowania, a na przelotowych trasach pozamiejskich mikroronda o przepustowości na poziomie ułamka szczytowych natężeń ruchu. Nie jeździ się wolniej, ale średnie są niższe i można odtranbiać sukcesy w walce ze speedingiem :P

      > 2008 - Zabudowany 34 881
      > 2010 - Zabudowany 27 836
      > 2011 - Zabudowany 29 174
      > 2012 ?

      ?
      • rekrut1 Re: Organizacja ruchu 10.07.12, 10:50
        To jedna z metod "zachęcania" kierowców do przesiadki do komunikacji.
        Raczej długich "zdrowotnych" spacerów.Brudne,śmierdzące,w godzinach szczytu ponad miarę zatłoczone i przegrzane wagony nie są raczej do niczego "zachętą" :(
        • emes-nju Re: Organizacja ruchu 10.07.12, 11:00
          rekrut1 napisał:

          > To jedna z metod "zachęcania" kierowców do przesiadki do komunikacji.
          > Raczej długich "zdrowotnych" spacerów.Brudne,śmierdzące,w godzinach szczytu
          > ponad miarę zatłoczone i przegrzane wagony nie są raczej do niczego "zachętą" :(

          A jak sądzisz, dlaczego słowo "zachęta" umieściłem w cudzysłowie? Warszawa nie zachęca do przesiadki do komunikacji, bo ta, z wyjątkiem zmiany części taboru i poszatkowania tras na krótkie odcinki pamięta czasy słusznie minione, jeżeli chodzi o ideę organizacji. Warszawa "zachęca" poprzez konsekwentne eliminowanie innych możliwości przemieszczania się, jak również parkowania (w ciągu ostatnich lat z centrum zniknęło ok. 3000 miejsc parkingowych - również tam, gdzie, z powodu budowy II linii metra, dostać się można tylko z buta albo samochodem; niepełnosprawni i starsi ludzie są wdzięczni za tę "odrobinę" ruchu, jaką miasto im funduje :/ ).
    • emes-nju Bądźmy uczciwi. Efekty widać! 10.07.12, 11:12
      WRESZCIE WARSZAWA MA UPRAGNIONE PIERWSZE MIEJSCE!

      Miejmy nadzieję, że dalsza owocna praca bufetowej i insz. Galasa nie pozwoli jakimś amatorom w dziele korkowania miasta odebrać nam tego zasłużonego lauru. To dopiero osiągnięcie - udało się wcisnąć do kołchozowozów dwukrotnie wyższy odsetek ludności niż średnia europejska, a korki zamiast się zmniejszać, powiększyły się. I to w czasach bardzo drożejących paliw.

      Wiwat! To się nazywa DOBRA ROBOTA.
      • nazimno Najwyzszy czas zmienic tytul watku !!! 10.07.12, 11:49
        Na: Dezorganizacja i chaotyzacja ruchu

        Troche kpin i troche prawdy:

        www.failedsuccess.com/index.php?/weblog/comments/traffic_jam_causes/
        Calkiem na powaznie, jakkolwiek do dzisiaj problem jest roznie widziany
        przez analitykow:

        www.washingtonpost.com/wp-srv/national/daily/aug99/traffic05.htm
        Warszawa ma szanse stac sie "Swiatowym Laboratorimu Teorii Chaosu"
        • rekrut1 Re: Najwyzszy czas zmienic tytul watku !!! 11.07.12, 10:36
          Nagły korek w miejscu gdzie bez wyraźnej przyczyny nie powinien się wydarzyć.
          To nie tak,przyczyną np. na trzypasmowej jezdni może być próba wykonania manewru zmiany pasa ruchu.Wystarczy że będzie wykonywana źle,na krótki moment bardzo spowolni ruch na dwóch pasach.Przy dużym natężeniu ruchu zwolni kilkanaście a może i kilkadziesiąt samochodów a dalej to już "lawina".Zanim towarzystwo rozpędzi się ponownie upłynie sporo czasu.
          Podobne zjawisko towarzyszy np.przy zle koordynowanych światłach. Ulica Połczyńska "węzeł" przy S-8, światła wiadomo spowalniają ale w tym miejscu są akurat niezbędne.Wszystko jakoś działa do momentu puki 200m wcześniej nie trafi się pieszy i nie wciśnie guzika przy przejściu dla pieszych przez ul. Połczyńską.Zaczyna się "zabawa" która trwa przez długi czas.Tworzy się korek aż do Bronisz (~1000m).
          Na Połczyńskiej jest spory ruch,światła przy S-8 zatrzymują tyle samochodów że te auta wypełniają przestrzeń pomiędzy światłami a przejściem dla pieszych.Czy ktoś kto "ustawiał" ruch na tym "węźle" zrobił to z za biurka czy "organoleptycznie? :D
          Takich i temu podobnych rozwiązań jest pełno i to nie tylko w wawie ale i całej Polsce.
          Pozdr.
          • nazimno To jest wlasnie tak. 11.07.12, 10:56

            Czyli moge tkwic jeszcze w korku, ktory spowodowal jakis facio, ktory juz sam dojechal do domu, wlozyl kapcie i wlasnie popija piwko zagryzajac slonymi paluszkami i oglada sobie wlasnie mecz MOJEJ ulubionej druzyny.

            To jest wlasnie korelacja zdarzen, teoretycznie przypadkowych.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka