edek40
04.03.13, 10:54
Mozna juz, po kilku miesiacach przerwy, uruchomic auto i w droge.
Dzis rano naliczylem 5 stluczek. 3 razy slady rozbitego szkla, 2 sztuki oczekujacych na policje.
Ruch o wiele wiekszy niz przez ostatnie miesiace.
W miescie, to w miescie, ale amatorzy "snu zimowego" wyjada rowniez na szosy, a tu o tragedie o wiele latwiej. Juz sam fakt odstawienia samochodu na "kolki" na okres zimowy nie najlepiej swiadczy o umiejetnosciach kierowcy. Nie mozna rowniez niedoceniac takiego faktu, ze samochod rowniez nie lubi dlugich postojow i przed ponownym wyjechaniem na szlaki nalezy mu sie przeglad (glownie hamulcow, ktore, szcegolnie w starszych autach, moga z roznych powodow po prostu zawiesc).
Polecam szczegolnej uwadze.
Wczoraj wyprzedzil mnie pierwszy w tym sezonie dawca nerek. Jechal tak, jakby mial ambicje zostac rowniez pierwszym poszkodowanym. Pomijam drobiazg zwiazany z rutyna - kierowcy dwusladow po prostu odzwyczaili sie od jednosladow. Ten akurat typek nie docenial ani tego, ani nawet praw fizyki.