Dodaj do ulubionych

Oczami obcokrajowców

14.08.13, 08:16
wiadomosci.onet.pl/swiat/niemcy-o-jezdzie-na-polskich-drogach-kierowcy-maja-tylko-pedal-gazu/1v2cd
Nasza waaadza nie podniesie się po takiej krytyce.

I dobrze.

Ważne, że kierowcy święci. Bo to system szkolenia jest do luftu. Albo waaadza. Albo droga. Albo ZDM. Nigdy JA.

Nikt nie wie, dlaczego ten kraj tak się strasznie spieszy. W rozwiązaniu tej zagadki nie pomaga ani znajomość języka, ani polskiej mentalności. Trzeba włączyć się w ten pęd albo zjechać na bok, odstawić samochód i przesiąść się do autobusu".

Bo trza było zajrzeć na forum. Tu by się dowiedzieli dlaczego tak ważne jest latanie 100 km/h przez wioski w wakacje, by jak najszybciej stanąć w korku na Wybrzeżu.

Ale z drugiej strony dowiedzieli by sie też o zachowawczości i ostrozności polskich kierowców przed radarami (nasz słynny kolega miecio wyjaśnij dlaczego hamuje do 40 km/h przed radarem na odcinku bez innego niż ustawowe ograniczenie).

Autorka artykułu przypomina przy tej okazji, że prawdopodobieństwo zginięcia w wypadku samochodowym jest w Polsce czterokrotnie wyższe, niż przeciętna europejska. Dwie trzecie śmiertelnych wypadków jest wynikiem agresywnego zachowania kierowców.

Jak to? Przecież u nich w Niemczech jest więcej wypadków. Znaczy jest gorzej niż w Polsce. Jakie agresywne zachowania? Wszak sam moderator tego forum pisze, że to drogi i waaadza tworzą takie zachowania. Zatem to drogi i waaadza są główną przyczyną śmiertelnych wypadków, nie nasi miszczowie.

Jak dobrze, że nasi kierowcy są najlepsi w Europie. Nie bez kozery zajmują pierwsze miejsce w statystykach. Zwłaszcza (oprócz śmiertelności na drogach) profesjonalnych kierowców rajdowych i wyścigowych. Tacy Finowie to nawet butów nie mogliby nam czyścić.
Obserwuj wątek
    • nazimno Przyczyny. 14.08.13, 08:34
      1. Czy w szkolach jazdy cwiczy sie wyprzedzanie w roznych warunkach?
      2. Czy w szkolach jazdy szkoli sie na drogach poza miastem?
      3. Czy w szkolach jazdy szkoli sie ludzi jak jezdzic autostrada albo przynajmniej
      droga szybkiego ruchu?
      4. Czy w szkolach jazdy szkoli sie ludzi jazdy w warunkach nocnych?

      Odpowiedzi: NIE,NIE,NIE,NIE

      Ludzi dalej uczy sie parkowania i jazdy po ulicach i to tych spokojniejszych.
      Wprowadzono egzamin teoretyczny, ktory zdaje od kilkunastu do ok 50%
      kursantow. Egzamin ten jest calowitym knotem, gdy chodzi o proporcje
      wymaganej wiedzy w stosunku do rzeczywistej wiedzy praktycznej wymaganaej
      w dynamicznie zmiennym ruchu w roznych warunkach.

      Ludzie popelniaja kardynalne bledy wynikajace z niezrozumienia zasad kinematyki
      pojazdu, przewidywania sytuacji, oceny sytuacji przed wykonaniem manewru
      i w trakcie jego wykonywania.

      Dopoki nie zostanie zmieniony profil szkolenia, BEDA WYPADKI !!!

      I zaden minister, zaden policjant - nie zmienia tego calkowicie wadliwego
      systemu szkoleniowego, niezaleznie od tego jakie nowe systemy kar wprowadza.

      Tak jak media (glownie telewizja) zrobily z ludzi bezkrytycznych idiotow - tak
      system szkoleniowy dla kierowcow robi z nich nieudacznikow, czesto na cale zycie,
      a w skrajnym przypadku ofiary smiertelne.

      I to sie wlasnie widzi na ulicach i drogach.

      I jest to wyjatkowo zalosny obraz tej nedzy edukacyjnej, ktora stala sie niezlym biznesem
      dla duzej grupy "zaangazowanych" i czesto o niskich kwalifikacjach i dydaktycznych
      i merytorycznych, szkoleniowcow.

      Ostatnie zmiany to tylko reforma urzedowa zza biurka.
      • agios_pneumatos Re: Przyczyny. 14.08.13, 08:43
        Jest wiele krajów mających gorszy od polskiego system szkolenia, ale statystyki o niebo lepsze.
        • nazimno Prawdziwy cud...prawdziwy... 14.08.13, 09:28
          PS
          Wymiana tego spoleczenstwa na inne to oczywiscie pikus dla waaaaaadzyyyyy.

          Wystarczy, ze odpowiednia ustawe przyklepie parlament.
          Tak jak to zrobili z radarami i paroma innymi tematami.
        • edek40 Re: Przyczyny. 14.08.13, 10:52
          > Jest wiele krajów mających gorszy od polskiego system szkolenia, ale statystyki
          > o niebo lepsze.

          Przybliz temat, bo to szalenie ciekawe. Wrecz fenomenalne. Nie ucza, a kierowcy potrafia.

          Ale jakos tak konkretnie.
          • agios_pneumatos Re: Przyczyny. 14.08.13, 16:25
            edek40 napisał:

            > > Jest wiele krajów mających gorszy od polskiego system szkolenia, ale stat
            > ystyki
            > > o niebo lepsze.
            >
            > Przybliz temat, bo to szalenie ciekawe. Wrecz fenomenalne. Nie ucza, a kierowcy
            > potrafia.
            >
            > Ale jakos tak konkretnie.

            Trzeba by zaprosić znajomych emesa z Hameryki, bo mi nie uwierzycie.
            • edek40 Re: Przyczyny. 14.08.13, 19:49
              > Trzeba by zaprosić znajomych emesa z Hameryki, bo mi nie uwierzycie

              Oj, widze ze w innym miejscu sie pospieszylem. Jak zwykle zero konkretow, a geba pelna bardzo gladkich i w zalozeniu autora madrych slow.
              • nazimno ... to ADHD objawiajace sie w slowotoku... 14.08.13, 19:59
              • agios_pneumatos Re: Przyczyny. 14.08.13, 20:44
                edek40 napisał:

                > > Trzeba by zaprosić znajomych emesa z Hameryki, bo mi nie uwierzycie
                >
                > Oj, widze ze w innym miejscu sie pospieszylem. Jak zwykle zero konkretow, a geb
                > a pelna bardzo gladkich i w zalozeniu autora madrych slow.

                Możesz przetłumaczyć to co napisałeś?

                Bo nie wiem do końca czy przyjmujesz do wiadomości, że system kształcenia kierowców w Stanach jest śmieszny w porównaniu do polskiego czy nie przyjmujesz.


                • nazimno ...znowu cos zmyslasz. 14.08.13, 21:26
                  Szkoly jazdy w Kaliforni musza sie stosowac do ogolnych zasad realizacji programu nauczania przedstawionych w tym dokumencie:

                  I przeczytaj, przynajmniej, "Introduction"

                  apps.dmv.ca.gov/forms/ol/ol236.pdf
                  Cytuje, buhaha, cytuje pneumatolka:

                  > Bo nie wiem do końca czy przyjmujesz do wiadomości, że system kształcenia kiero
                  > wców w Stanach jest śmieszny w porównaniu do polskiego czy nie przyjmujesz.
                  • agios_pneumatos Re: ...znowu cos zmyslasz. 15.08.13, 08:15
                    Se pogadali z wybitnym operatorem gugla.

                    A jeszcze wcześniej szydzili, że przepis jest remedium na całe zło. :D
                    • nazimno Wsciekles sie, ze udowodniono ci paplanie... 15.08.13, 08:38
                      Jezeli opowiadasz zmyslone historie, to jedyna packa na muchy przez ciebie wypuszczone
                      jest przytoczenie konkretnego dokumentu, z ktorym nawet "taki swiatly polemista jak ty"
                      nie zaryzykuje dyskusji. I ten dokument swiadczy o tym, iz cos sobie ciagle konfabulujesz,
                      a potem masz czelnosc jeszcze sie czepiac kogos z pozycji "swiatowca",
                      wypisujac brednie o amerykanskim szkoleniu kierowcow.

                      Jesli jeszcze sobie ten dokument przeczytasz ze zrozumieniem (...w wielu krajach bywales - powinienes ten jezyk znac -cytowalem tylko), to bedziesz musial przyznac, ze programy nauczania w szkolach jazdy np. w Kaliforni sa wyjatkowo sensownie skonstruowane.

                      W innych stanach jest podobnie z niewielkimi modyfikacjami.
                      • agios_pneumatos Re: Wsciekles sie, ze udowodniono ci paplanie... 15.08.13, 10:00
                        Tamtą licencję robiłem w 2002 roku. Testy teoretyczne na egzaminie nie miały nic wspólnego z logiką, rozsądkiem i Konwencją Wiedeńską. Egzamin praktyczny polegał na przyjechaniu własnym samochodem i zrobieniu 50% co jest wymagane w Polsce. Mała ciekawostka - przy okazji sprawdzono stan techniczny pojazdu.

                        O kurs jazdy nikt mnie nawet nie zapytał.

                        Nie wiem od kiedy ten wyguglany dokument obowiązuje. Jeśli przed 2002 to ja opowiadam ci jak wygląda zdobycie licencji w praktyce. Jeśli po 2002 to nie wiem ile się zmieniło, bo pożądany dokument już mam i reszta mi loto. Ale podejrzewam, że rozdźwięk pomiędzy teorią i praktyką jest większy niż w Polsce gdzie biadolicie coś o przepisach, które załatwią wszystko.

                        Za to za każdym razem widzę jak tam się jeździ.

                        Oglądaj dalej amerykańskie filmy, szukaj informacji w googlach i będziesz bardziej amerykański niż Obama.

                        Zawsze możesz też podeprzeć się znaniem kogoś kto tam był i opowiedział to i owo. Bolec.
                        • nazimno I znowu ten sam slowotok... 15.08.13, 10:18
                          Moje zwiazki z USA nie polegaja ani na ogladaniu filmow ani na googlaniu, co znow usilujesz mi swoim wartkim slowotokiem wciskac bez opamietania.

                          A z tego, czy bywam tam i jakie one sa, nie musze ci sie w ogole tlumaczyc.

                          Irytuje mnie tylko, jesli paplesz dla paplania "produkujac" nieistniejace prawdy o amerykanskim
                          systemie szkolenia kierowcow.

                          PS
                          A jak sie jezdzi w USA (cos o tym wiem, tak sie przypadkiem sklada) - nie musisz juz wiecej konfabulowac, bo juz udowodniles spora niekompetencje.
                          A co ma Prez. OBAMA do twoich wyobrazen o swiecie?
                          Ja nie musz sie niczym podpierac.
                          A z cala pewnoscia nie konfabulacja, pneumatolku.

                          • agios_pneumatos Re: I znowu ten sam slowotok... 15.08.13, 10:29
                            Widzisz chłopaku tym się róznimy, że ja mam dokument, o którym ty tylko czytasz w internecie. I ja wiem jak wyglądało jego zdobycie. A tym o tym czytasz w internecie.

                            Co do pnematołku to śpieszę z wyjasnieniem, że twój nick też niezgorszy. Nazimno --> chłodny i letni; tak właśnie określa się homoseksualistów.

                            Pieprzysz cos o strumieniu świadomości, a sam jedyne co możesz zaoferować to obrażanie dyskutanta poprzez przeinaczanie jego nicku w sposób iście przedszkolny.

                            Gorzej niż dziecko. Naprawdę musiałeś się męczyć w przedszkolu, na podwórku, a potem w szkole. :)

                            Have fun exploring your feminine side, cunt.
                            • nazimno ...buhaha...znow konfabulacja na calego... 15.08.13, 10:50
                              To przeciez ja cie okreslilem juz dawno temu jako ....edzia, juz zapomniales?
                              Mam odszukac stare posty?

                              Ja sobie twoj nick stosownie do potrzeb adekwatnie i krotko strawestowalem, a twoje wypociny o moim nicku to zalosne wypracowanie malego Kazia z duzymi kompleksami.

                              PS1
                              Zgadnij, ile mozna miec roznych praw jazdy ?

                              PS2.
                              Ostatnia linijka (twojego postu) swiadczy o natychmiastowej koniecznosci udania sie przez ciebie do psychiatry, co juz tez zreszta dawno temu ci sugerowalem, ale nie posluchales.
                              No i choroba sie nasila.



                              • agios_pneumatos Re: ...buhaha...znow konfabulacja na calego... 16.08.13, 05:56
                                Mam dla ciebie zadanie. Odszukaj 'we internecie' jak wygląda uzyskanie uprawnień w UK.

                                Tak się składa, że wczoraj rozmawiałem z osobą, która posiada licencję brytyjską.

                                Zacytuj jakiś dokument z UK, to pośmiejemy się razem z twojej wiedzy o świecie czerpanej 'z interneta'. :D

                                • nazimno Sam sobie poszukaj, pneumat.... 16.08.13, 08:00
                                  Pisalem wylacznie o USA w kontekscie twoich zmyslen i bredni.

                                  G...o wiesz o mojej wiedzy o swiecie - i bardzo dobrze, nic ci do tego.

                                  Ty natomiast, coraz czesciej dajesz bezdyskusyjne dowody, ze twoja wiedza
                                  jest nie tylko o kant d... rozbic, ale znaczna jej czesc opiera sie na konfabulacjach.

                                  W tej sytuacji lepiej bys sie sprawdzil na forach dla gospodyn domowych.
                                  Tylko - one tez sie szybko na tobie poznaja.


                                  • agios_pneumatos Re: Sam sobie poszukaj, pneumat.... 16.08.13, 15:35
                                    No to ja jeszcze raz poproszę o dowód, że nie wiem jak zdobyłem prawo jazdy stanu Kalifornia.

                                  • agios_pneumatos Re: Sam sobie poszukaj, pneumat.... 16.08.13, 15:53
                                    Albo zróbmy inaczej.

                                    To ty mi powiedz jak wygląda zdobywanie uprawnień w Stanach. Nie musi to być Kalifornia. Wybierz inny stan, skoro masz tak wielkie doświadczenie.

                                    Podpowiem: tylko empiria. 'Interneta' możesz se wsadzić między bajki.

                                    Czekamy.
    • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 14.08.13, 09:07
      > Nasza waaadza nie podniesie się po takiej krytyce.

      Nawet nie mrugnie okiem.

      Oni wymyslaja najlepsze, nawet lepsze niz niemieckie, przepisy i procedury. Mamy najlepszych, nawet lepszych niz w Niemczech, urzednikow od drog. Cale oznakowanie jest zgodne i zatwierdzone. Powstaje gesta siec fotoradarowa, ktorej wkrotce zazdroscic bedzie nam caly swiat.

      Tylko ci kierowcy...
      • agios_pneumatos Re: Oczami obcokrajowców 14.08.13, 16:33
        Zaskakujące jest to, że taki Niemiec wjeżdża sobie do Polski i pierwsze co widzi to nie dziurawe drogi, ale szarżujący kierowcy.

        To musi być flashmob. Nie ma innego wytłumaczenia.
        • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 14.08.13, 19:51
          > Zaskakujące jest to, że taki Niemiec wjeżdża sobie do Polski i pierwsze co widz
          > i to nie dziurawe drogi, ale szarżujący kierowcy.

          Ktory Niemiec? Konkretnie. Bo jakies histeryczno-tabloidowe wynurzenia mnie nie zwilzaja.

          Ja zadziwiajaco czesto widuje w Polsce Niemcow nap...jacych.... jak u siebie.
          • jureek Re: Oczami obcokrajowców 14.08.13, 19:54
            edek40 napisał:

            > Ktory Niemiec? Konkretnie.

            Wystarczy imię i nazwisko, czy potrzebujesz jeszcze numeru ubezpieczenia społecznego?
            Jura
            • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 15.08.13, 20:02
              > Wystarczy imię i nazwisko, czy potrzebujesz jeszcze numeru ubezpieczenia społec
              > znego?

              Moze byc mail, jesli dysponujesz. Chetnie zapytalbym o to masowe 140 km/h na zwyklych szosach. Moze sa takie miejsce w Polsce, a ja ich nie znam i powinienem omijac?
              • jureek Re: Oczami obcokrajowców 15.08.13, 22:58
                edek40 napisał:

                > Moze byc mail, jesli dysponujesz. Chetnie zapytalbym o to masowe 140 km/h na zw
                > yklych szosach.

                Pisałem o szarżujących kierowcach, a Ty już z tego zrobiłeś masowe 140 kmh. Mogę Ci podać na priva maila do osoby, która po wjeździe do Polski odniosła wrażenie, że wszyscy się u nas z wszystkimi ścigają.
                Jura
                • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 10:40
                  > Pisałem o szarżujących kierowcach, a Ty już z tego zrobiłeś masowe 140 kmh.

                  Zacytuje z tekstu, do ktorego sie odnosze: "Co prawda obowiązuje na nich ograniczenie szybkości do 90 km/h, lecz bardziej przyjęta jest tam szybkość140 km/h."
                  • jureek Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 11:13
                    edek40 napisał:

                    > Zacytuje z tekstu, do ktorego sie odnosze: "Co prawda obowiązuje na nich ograni
                    > czenie szybkości do 90 km/h, lecz bardziej przyjęta jest tam szybkość140 km/h."

                    To teraz pozostaje już tylko nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Jeśli 140 jest bardziej przyjęte niż 90, to nie znaczy to jeszcze, że jest masowe. Znaczy tylko tyle, że więcej spotkasz takich którzy jadą 140, niż takich, którzy jadą 90.
                    Jura
                    • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 11:30
                      > To teraz pozostaje już tylko nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Jeśli 140 jest
                      > bardziej przyjęte niż 90, to nie znaczy to jeszcze, że jest masowe. Znaczy tyl
                      > ko tyle, że więcej spotkasz takich którzy jadą 140, niż takich, którzy jadą 90.

                      Czyli ilosc jadacych, abym dobrze zrozumial "niemiecki tok myslenia", 140 km/h przewaza o co najmniej 1 samochod nad tymi jadacymi do 90 km/h?

                      Mysze chyba sprawdzic predkosciomierze w obu autach.
                      • jureek Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 11:43
                        edek40 napisał:

                        > Czyli ilosc jadacych, abym dobrze zrozumial "niemiecki tok myslenia", 140 km/h
                        > przewaza o co najmniej 1 samochod nad tymi jadacymi do 90 km/h?

                        To nie jest "niemiecki tok myślenia", to jest normalna uniwersalna logika. Z tego, że czerwonego koloru jest więcej niż różowego, nie wynika wcale, że czerwony kolor występuje masowo.
                        Jura
                        • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 11:54
                          > To nie jest "niemiecki tok myślenia", to jest normalna uniwersalna logika. Z te
                          > go, że czerwonego koloru jest więcej niż różowego, nie wynika wcale, że czerwon
                          > y kolor występuje masowo.

                          Czyli wracamy do tego, ze jadacych 140 km/h jest wiecej niz jadacych 90 km/h. Choc nie wystepuja masowo.

                          Nadal mam inne obserwacje.
                          • jureek Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 12:00
                            edek40 napisał:

                            > Czyli wracamy do tego, ze jadacych 140 km/h jest wiecej niz jadacych 90 km/h. C
                            > hoc nie wystepuja masowo.

                            No nareszcie.
                            Zdradzisz w jakich to okolicach spotykasz tych jeżdżących 90? Bo ja takich nie spotykam prawie wcale.
                            Jura
                            • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 12:04
                              > Zdradzisz w jakich to okolicach spotykasz tych jeżdżących 90? Bo ja takich nie
                              > spotykam prawie wcale.

                              Potwierdzam, i sam tak jezdze, ze spora czesc kierowcow przekracza 90 km/h. Gdy jakims przypadkiem osiagne 120 km/h (a robie to bardzo rzadko z biedy naturalnie) zaczynam doganiac tych, ktorzy bardziej przyjeli jazde z predkoscia 140 km/h. I wtedy zwalniam do mniej przyjetych 100, gora 110 km/h.
              • agios_pneumatos Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 05:59
                edek40 napisał:

                > > Wystarczy imię i nazwisko, czy potrzebujesz jeszcze numeru ubezpieczenia
                > społec
                > > znego?
                >
                > Moze byc mail, jesli dysponujesz. Chetnie zapytalbym o to masowe 140 km/h na zw
                > yklych szosach. Moze sa takie miejsce w Polsce, a ja ich nie znam i powinienem
                > omijac?

                To jest m.in. nieistniejąca droga nr 7 pomiędzy Olsztynem (i Gdańskiem), a Warszawą. Nieistniejąca, bo wg edka nie się nią przejechać 215km w 2,5h.
                • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 10:42
                  > To jest m.in. nieistniejąca droga nr 7 pomiędzy Olsztynem (i Gdańskiem), a Wars
                  > zawą. Nieistniejąca, bo wg edka nie się nią przejechać 215km w 2,5h.

                  Zaczynam rozumiec Twoje czasy przejazdu. Jesli na DK7, na jej jednojezdniowej czesci, bo o takich pisza w tekscie (dopuszczalna 90 km/h to chyba jednojezdniowka, czy sie myle), osiagasz 140 km/h to wszystko sie zgadza. Ja jezdze, podobnie jak wiekszosc, naprawde sporo wolniej.
                  • agios_pneumatos Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 15:19
                    Nie, nie osiągam. Ale często jestem wyprzedzany przez takich.
          • agios_pneumatos Re: Oczami obcokrajowców 14.08.13, 20:46
            edek40 napisał:

            > > Zaskakujące jest to, że taki Niemiec wjeżdża sobie do Polski i pierwsze c
            > o widz
            > > i to nie dziurawe drogi, ale szarżujący kierowcy.
            >
            > Ktory Niemiec? Konkretnie. Bo jakies histeryczno-tabloidowe wynurzenia mnie nie
            > zwilzaja.
            >

            Tam padają jakieś nazwiska i jest chyba podpis pod całą treścią. Może znasz osobiście, skoro pytasz który Niemiec. Gorzej, gdyby to była Niemka.

            > Ja zadziwiajaco czesto widuje w Polsce Niemcow nap...jacych.... jak u siebie.

            To musi im odbijać palma na tym Mazowszu. U mnie w poniemieckim rejonie turystycznym zachowują się normalnie.
            • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 15.08.13, 20:01
              > Tam padają jakieś nazwiska i jest chyba podpis pod całą treścią. Może znasz oso
              > biście, skoro pytasz który Niemiec. Gorzej, gdyby to była Niemka.

              Nie znam wprawdzie niemieckiego, wiec musialbym uzyc tlumacza, ale chetnie poprosilby o zawiezienie mnie tam, gdzie na 90 km/h wszyscy jezdza 140 km/h. U nas na Mazowszum poza naprawde nielicznymi, nie osiagaja takiej predkosci nawet na A2.
              • jureek Re: Oczami obcokrajowców 15.08.13, 22:54
                edek40 napisał:

                > Nie znam wprawdzie niemieckiego, wiec musialbym uzyc tlumacza, ale chetnie popr
                > osilby o zawiezienie mnie tam, gdzie na 90 km/h wszyscy jezdza 140 km/h.

                A gdzie takie coś wyczytałeś?
                Jura
              • agios_pneumatos Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 06:02
                edek40 napisał:

                > > Tam padają jakieś nazwiska i jest chyba podpis pod całą treścią. Może zna
                > sz oso
                > > biście, skoro pytasz który Niemiec. Gorzej, gdyby to była Niemka.
                >
                > Nie znam wprawdzie niemieckiego, wiec musialbym uzyc tlumacza, ale chetnie popr
                > osilby o zawiezienie mnie tam, gdzie na 90 km/h wszyscy jezdza 140 km/h. U nas
                > na Mazowszum poza naprawde nielicznymi, nie osiagaja takiej predkosci nawet na
                > A2.

                Bzdury Waść piszesz, bo rzeczone 140 km/h bardzo razi na mazowieckim odcinku drogi nr 7 (przekroju 1 x 2) właśnie. Innymi słowy: przejedź się kiedy tą drogą na północ. Ale nie w czasie sezonu wakacyjnego.

                Bo o ile pamiętam swój obraz polskiej rzeczywistości budujesz na podstawie wakacyjnych wojaży.
                • edek40 Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 10:44
                  > Bzdury Waść piszesz, bo rzeczone 140 km/h bardzo razi na mazowieckim odcinku dr
                  > ogi nr 7 (przekroju 1 x 2) właśnie. Innymi słowy: przejedź się kiedy tą drogą n
                  > a północ. Ale nie w czasie sezonu wakacyjnego.
                  >
                  > Bo o ile pamiętam swój obraz polskiej rzeczywistości budujesz na podstawie waka
                  > cyjnych wojaży.

                  Znaczy sie, ze w czasie wakacji ludzie jezdza wolniej?
                  • agios_pneumatos Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 15:20
                    edek40 napisał:

                    > > Bzdury Waść piszesz, bo rzeczone 140 km/h bardzo razi na mazowieckim odci
                    > nku dr
                    > > ogi nr 7 (przekroju 1 x 2) właśnie. Innymi słowy: przejedź się kiedy tą d
                    > rogą n
                    > > a północ. Ale nie w czasie sezonu wakacyjnego.
                    > >
                    > > Bo o ile pamiętam swój obraz polskiej rzeczywistości budujesz na podstawi
                    > e waka
                    > > cyjnych wojaży.
                    >
                    > Znaczy sie, ze w czasie wakacji ludzie jezdza wolniej?

                    Podobnież często wręcz stoją.

                    Co i rusz przecież raczysz nas reportażami z wakacyjnych powrotów.
                • samspade Re: Oczami obcokrajowców 16.08.13, 15:59
                  Na tej drodze na południe taka prędkość też nie jest niczym szczególnym. Zresztą napisałem to w innym wpisie.
    • emes-nju To wszystko prawda. 14.08.13, 10:53
      A po Warszawie biegają białe niedźwiedzie :P
      • agios_pneumatos Re: To wszystko prawda. 14.08.13, 16:34
        emes-nju napisał:

        > A po Warszawie biegają białe niedźwiedzie :P
        >

        Poprosimy o reportaż, albo dokładny opis ich zachowań na rzeczonych ulicach.
        • emes-nju Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 12:43
          agios_pneumatos napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > A po Warszawie biegają białe niedźwiedzie :P
          > >
          > Poprosimy o reportaż, albo dokładny opis ich zachowań na rzeczonych ulicach

          Poczekam na relację jakiegoś niemieckiego "znawcy" flory i fauny w centralnej Polsce :P

          A teraz, tak dla zastanowienia. Niemiecki pismak twierdzi, że 140 km/h, to normalna prędkość rozwijana w Polsce na jednojezdniówkach. To oczywiście bez wątpienia prawda w kraju, w którym średni wiek samochodu to raptem ~14 lat, a ludzie są tak bogaci, że bez mrugnięcia okiem akceptują spalanie paliwa rzędu 10-15 l/100 km jakiego można spodziewać się przy takich prędkościach w tak młodych, nowoczesnych i ekonomicznych bolidach, jakich z całą pewnością zazdroszczą nam sami Niemcy :P
          • nazimno To oczywiste brednie o 140-ce (ze "normalna") 15.08.13, 13:06
            Jesli sie to zdarza, to bardzo sporadycznie.

            Na drogach jednojezdniowych lokalnych jezdzi sie zwyczajowo max ~ 100-110 -ki, choc powinno sie wolniej, a gdy nawierzchnia jest zdegradowana, to szybka jazda sama sie wyklucza w sposob naturalny. Takie sa moje obserwacje.

            O wiele grozniejsze sa nieprzewidywalne manewry niektorych mistrzow.

            PS
            W Niemczech, na tzw. Landstrassen jest obowiazujaca 100-ka.




            • jureek Re: To oczywiste brednie o 140-ce (ze "normalna") 15.08.13, 13:11
              nazimno napisał:

              > Jesli sie to zdarza, to bardzo sporadycznie.

              Niedawno pisałeś, jak jechałeś przepisowo (+5%) do Jeleniej Góry i wszyscy Cię wyprzedzali. To jak Ty jechałeś setką to oni tylko 110 jechali, gdy Cię wyprzedzali?
              "Normalna" to nie to samo co "średnia", można też tak rozumieć, że nie jest to nic takiego nadzwyczajnego czy niespotykanego.
              Jura
              • nazimno Ja pisalem, o tym, ze 15.08.13, 13:23
                jechalem + 5% i tego nie ukrywam.

                Jesli bylo 90, to jechalem 90*1.05 = 94.5 km/h

                Prawdziwa przyczyna takiej jazdy bylo porownywanie wskazan predkosciomierza ze wskazaniami z GPSu. Teraz wiem jakie sa standardowe odchylenia wskaznika predkosci w samochodzie w stosunku do pomiaru dokladnego z GPSu.

                Predkosciomierz prawie zawsze (zalezy od konkretnego przedzialu predkosci) ZAWYZA o jakies 3-5%. Ma na to wplyw stopien zuzycia opon, cisnienie aktualne (temperatura) oraz
                zalozony z gory "dupochron" producenta, gdy chodzi o przekroczenia predkosci.

                Gdyby predkosciomierz ZANIZAL, to narazaloby to kierowcow danej marki na MANDATY.
                A tego producent UNIKA.

                Teraz mam te "poprawki" w glowie i radary mam gdzies.








                • jureek Re: Ja pisalem, o tym, ze 15.08.13, 13:57
                  nazimno napisał:

                  > jechalem + 5% i tego nie ukrywam.

                  Przecież wcale nie czepiam się tego +5%. Chodzi mi raczej o to, że skoro wszyscy Cię wyprzedzali, to znaczy, że jechali od Ciebie szybciej i na pewno było wśród nich sporo takich, którzy jechali 140.
                  Jura
                  • nazimno Moze i tyle w porywach jechali. 15.08.13, 14:07
                    Po wyprzedzeniu jednak, co widac bylo golym okiem, nie oddalali sie z predkoscia bolidu,
                    wiec 140 na stale raczej nie obserwowalem.

                    Wiec uwazam, ze pisanie o "normalnej" 140-ce jest jednak pismacka przesada.

                    Faktem jest, ze nasza jazda ze stala dopuszczalna predkoscie mocno irytowala tych za nami.
                    W zasadzie nie bylo takiego, ktory jechalby za nami dluzszy czas, spokojnie i bez
                    sraczki-wyprzedzaczki.
                    • jureek Re: Moze i tyle w porywach jechali. 15.08.13, 14:23
                      nazimno napisał:

                      > Wiec uwazam, ze pisanie o "normalnej" 140-ce jest jednak pismacka przesada.

                      On napisał dokładnie tak, że 140 jest bardziej przyjęte niż 90, co wcale nie jest takie wykluczone, bo 90 nie jeździ prawie nikt (nawet ciężarówki jeżdżą szybciej).
                      Jura
          • jureek Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 13:08
            emes-nju napisał:

            > A teraz, tak dla zastanowienia. Niemiecki pismak twierdzi, że 140 km/h, to norm
            > alna prędkość rozwijana w Polsce na jednojezdniówkach. To oczywiście bez wątpie
            > nia prawda w kraju, w którym średni wiek samochodu to raptem ~14 lat, a ludzie
            > są tak bogaci, że bez mrugnięcia okiem akceptują spalanie paliwa rzędu 10-15 l/
            > 100 km jakiego można spodziewać się przy takich prędkościach w tak młodych, now
            > oczesnych i ekonomicznych bolidach, jakich z całą pewnością zazdroszczą nam sam
            > i Niemcy :P

            Ty mi tu nie pisz o spalaniu, bo jak porównuję to, co widzę w Polsce i w Niemczech, to wygląda na to, że wzrost cen paliwa dużo bardziej dotknął bogatych ponoć Niemców niż biednych Polaków. Przejdź się koło jakiegokolwiek kampusu na zachodzie, a zobaczysz wszystkie możliwe miejsca, gdzie można przypiąć rower wręcz oblepione rowerami. Natomiast w Opolu, czyli mieścinie, którą praktycznie można przejść pieszo, studenci skarżą się, że nie mają gdzie zaparkować. W mojej firmie zimą stoi na podwórku więcej rowerów niż jeszcze 3 lata temu w pełni sezonu. Na stojakach przed sklepami często brakuje miejsca do przypięcia roweru, kiedyś były one puste, ale paliwo zdrożało, więc bogaci Niemcy próbują zaoszczędzić. W Polsce tego nie widzę, rowerów co prawda przybywa, ale nadal nie jest to sposób na zaoszczędzenie na paliwie.
            A co do prędkości, to dziennikarz nie zmyśla. Na prostych jednojezdniówkach z poboczami (np. Opole - Nysa - Kłodzko), gdy jadę 90-100, to o wiele więcej razy jestem wyprzedzany (ze sporą różnicą prędkości), niż sam wyprzedzam.
            Jura
            • nazimno Napisano kategorycznie: 15.08.13, 13:12
              Cyt.:
              Co prawda obowiązuje na nich ograniczenie szybkości do 90 km/h, lecz bardziej przyjęta jest tam szybkość140 km/h.
              I jest to typowo propagandowy styl pismactwa.


              • jureek Re: Napisano kategorycznie: 15.08.13, 13:46
                nazimno napisał:

                > Cyt.:
                > Co prawda obowiązuje na nich ograniczenie szybkości do 90 km/h, lecz bardzie
                > j przyjęta jest tam szybkość140 km/h.

                > I jest to typowo propagandowy styl pismactwa.

                Gdy dziennikarze piszą po Twojej linii to nie jest to ani propaganda, ani pismactwo :D
                Jura
            • emes-nju Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 13:27
              Nawet przez moment nie twierdzę, że nie zdarzają się kierowcy jadący bliżej 140 niż 90 km/h. Ale, wbrew twierdzeniu niemieckiego pismaka, nie jest to większość, która decyduje o rdzennie "polskiej normie".
              • jureek Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 14:03
                emes-nju napisał:

                > Nawet przez moment nie twierdzę, że nie zdarzają się kierowcy jadący bliżej 140
                > niż 90 km/h. Ale, wbrew twierdzeniu niemieckiego pismaka, nie jest to większoś
                > ć, która decyduje o rdzennie "polskiej normie".

                Jak już chcesz być taki dokładny, to w artykule nie pisze się, że tych od 140 jest większość, lecz że jest ich więcej niż tych, którzy jadą 90.
                "Co prawda obowiązuje na nich ograniczenie szybkości do 90 km/h, lecz bardziej przyjęta jest tam szybkość140 km/h."
                Innymi słowy - 140 bardziej przyjęte niż 90, co biorąc pod uwagę, jak nieznaczny odsetek jeździ "bez vatu", wcale nie jest takie dalekie od prawdy.
                Jura

                • emes-nju Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 14:21
                  Nadal mnie nie przekonałeś. Według niemieckiego znafcy po Warszawie jednak grasują białe niedźwiedzie :P
                  • jureek Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 14:41
                    emes-nju napisał:

                    > Nadal mnie nie przekonałeś. Według niemieckiego znafcy po Warszawie jednak gras
                    > ują białe niedźwiedzie :P

                    Te grasujące niedźwiedzie są bardzo podobne do relacji polskich znawców, według których niemieccy organizatorzy ruchu i policjanci nic innego nie robią, tylko starają się o to, żeby kierowcy jeździli jak najszybciej, a policja to nawet pogania zbyt wolno jeżdżących. A już największym znafcą jest niejaki Durczok, według którego na niemieckich autostradach nie ma żadnych ograniczeń prędkości za wyjątkiem ograniczeń z powodu robót drogowych.
                    Ja tam jestem do jazdy w Polsce przyzwyczajony, ale nie dziwię się Niemcowi, który w swoim kraju kogoś jadącego 140 po zwykłej drodze widzi może raz na miesiąc, a w Polsce niechby nawet widział takich tylko 5 na godzinę, że takie obrazki robią na nim wrażenie i może mu się wydawać, że takich jest więcej.
                    Jura
                    • emes-nju Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 14:50
                      jureek napisał:

                      > w Polsce niechby nawet widział takich tylko 5 na godzinę, że takie obrazki
                      > robią na nim wrażenie i może mu się wydawać, że takich jest więcej.

                      Może się i wydawać. Ale prawda jest bliższa temu, co właśnie napisałeś i warto tę prawdę pisać, żeby nie robić za znawcę białych niedźwiedzi w Warszawie :P
                      • jureek Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 14:57
                        emes-nju napisał:

                        > Może się i wydawać. Ale prawda jest bliższa temu, co właśnie napisałeś i warto
                        > tę prawdę pisać, żeby nie robić za znawcę białych niedźwiedzi w Warszawie :P

                        A jakie to ma znaczenie, czy widzisz takich miszczów 3 czy 10 na godzinę? Istotne jest to, że coś, co w innym kraju jest prawie niespotykane, u nas jest na porządku dziennym. Tu nie ma się co obrażać, że inni nas tak widzą.
                        Jura
                        • emes-nju Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 19:11
                          jureek napisał:

                          > A jakie to ma znaczenie, czy widzisz takich miszczów 3 czy 10 na godzinę?
                          > Istotne jest to, że coś, co w innym kraju jest prawie niespotykane, u nas
                          > jest na porządku dziennym.

                          Na większości polskich szlaków, na których odbywają się "wyścigi" natężenie ruchu to kwoty rzędu nie mniej 10 tys. samochodów na dobę. To ponad 400 na godzinę. Jeżeli jedziesz zgodnie przepisami i z dużą prędkością (czyli 140 km/h :P ) w ciągu godziny wyprzedza Cię nawet 10 samochodów, to piszesz o kilku proc. kierowców. (Na szlakach, którymi z premedytacją poruszam się ja, są to raczej promile).

                          Czy pojedyncze przypadki piracenia naprawdę zasługują na określenie "nagminne" czy też pisanie pierdoł o prędkościach rzędu 140 km/h będących standardem w Polsce?

                          Nie twierdzę, że jest świetnie, ale pisanie, że po Polsce jeździ się 140 km/h jest, według mnie, za dużą przesadą. Jakby pismaki napisały o prędkościach 110-120 km/h niestety nie miałbym podstaw do protestów.

                          > Tu nie ma się co obrażać, że inni nas tak widzą.

                          Nie obrażam się. Tak naprawdę mam to w d..., bo mam swoje zdanie na ten temat i to co sądzą o nas inni zwisa mi jak kilo kitu u sufitu. Wyjaśniam tylko, że białe niedźwiedzie po Warszawie już nie chodzą. Dość często za to zdarzają się łosie czy dziki :)
                          • jureek Re: To wszystko prawda. 15.08.13, 22:53
                            emes-nju napisał:

                            > Czy pojedyncze przypadki piracenia naprawdę zasługują na określenie "nagminne"
                            > czy też pisanie pierdoł o prędkościach rzędu 140 km/h będących standardem w Pol
                            > sce?

                            Nie było ani określenia "nagminne", ani, że większość tak jeździ, wszystko to sobie dla lepszego efektu dorobiłeś, jedyne co było w artykule, to to, że mniej jest takich, którzy jadą 90, niż takich, którzy jadą 140.

                            > Nie twierdzę, że jest świetnie, ale pisanie, że po Polsce jeździ się 140 km/h j
                            > est, według mnie, za dużą przesadą. Jakby pismaki napisały o prędkościach 110-1
                            > 20 km/h niestety nie miałbym podstaw do protestów.

                            Tyle to się i w Niemczech jeździ, więc żadna to sensacja. Natomiast bardzo trudno spotkać w Niemczech na zwykłej drodze jadącego 140 lub szybciej. Nie dziw się więc, że jeśli w Polsce spotykasz takiego nawet tylko co godzinę, to wydaje się, że takich jest bardzo dużo.

                            > Wyjaśniam tylko, że bi
                            > ałe niedźwiedzie po Warszawie już nie chodzą. Dość często za to zdarzają się ło
                            > sie czy dziki :)

                            Wyjaśnianie tutaj nic nie daje, bo nie trafia do adresatów. Nie sądzę, żeby na to forum zaglądali ci niemieccy dziennikarze, którzy to napisali.
                            Jura
                            • emes-nju Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 10:45
                              Ok. Masz rację

                              Teraz, jak się sobie z refleksją przyjrzałem, doszedłem do wniosku, że też jeżdżę 140, jak, według Ciebie i niemieckiego pismaka, większość.

                              Tylko jak to się dzieje, że nie udaje mi się w podróżach po Polsce przekroczyć średniej rzędu 60 km/h...? (Najczęściej jest to raczej ok. 50 km/h). Jak to się dzieje, że do podobnych średnich przyznaje się większość moich, też jeżdżących przecież 140 km/h, znajomych...? Na pewno magia.
                              • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:11
                                emes-nju napisał:

                                > Teraz, jak się sobie z refleksją przyjrzałem, doszedłem do wniosku, że też jeżd
                                > żę 140, jak, według Ciebie i niemieckiego pismaka, większość.

                                Ty naprawdę potrafisz wqrwić tą swoją upartością w przekręcaniu faktów. Gdzie napisałem, że większość jeździ 140? Dyskutujesz z rzeczami, które sam sobie wymyśliłeś.
                                Jura
                              • agios_pneumatos Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 15:23
                                emes-nju napisał:

                                > Ok. Masz rację
                                >
                                > Teraz, jak się sobie z refleksją przyjrzałem, doszedłem do wniosku, że też jeżd
                                > żę 140, jak, według Ciebie i niemieckiego pismaka, większość.
                                >
                                > Tylko jak to się dzieje, że nie udaje mi się w podróżach po Polsce przekroczyć
                                > średniej rzędu 60 km/h...? (Najczęściej jest to raczej ok. 50 km/h). Jak to się
                                > dzieje, że do podobnych średnich przyznaje się większość moich, też jeżdżących
                                > przecież 140 km/h, znajomych...? Na pewno magia.
                                >

                                Edek powinien ci to wyjaśnić. Wg niego trzeba gnać 140 km/h, aby dojechać z Olsztyna do Warszawy w krócej niż 3h.

                                A jeśli ktoś ma czas taki jak, w zaniżonym przecież, google maps to i tak pirat.
                            • edek40 Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:11
                              > Nie było ani określenia "nagminne", ani, że większość tak jeździ, wszystko to s
                              > obie dla lepszego efektu dorobiłeś, jedyne co było w artykule, to to, że mniej
                              > jest takich, którzy jadą 90, niż takich, którzy jadą 140.

                              Mam biegunowo odmienne obserwacje. Nawet na autostradach i ekspresowkach.

                              > Tyle to się i w Niemczech jeździ, więc żadna to sensacja. Natomiast bardzo trud
                              > no spotkać w Niemczech na zwykłej drodze jadącego 140 lub szybciej. Nie dziw si
                              > ę więc, że jeśli w Polsce spotykasz takiego nawet tylko co godzinę, to wydaje s
                              > ię, że takich jest bardzo dużo.

                              Czyli pojazdy jezdzace 90 km/h jezdza rzadziej niz raz na godzine, ze ma sie wrazenie, ze jest ich tak duzo?
                              • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:14
                                edek40 napisał:

                                > Czyli pojazdy jezdzace 90 km/h jezdza rzadziej niz raz na godzine, ze ma sie wr
                                > azenie, ze jest ich tak duzo?

                                Jeżdżących 90 nie spotykam prawie wcale. 100 to minimum.
                                Jura
                                • nazimno ... ludzie lubia okragle liczby... 16.08.13, 11:18
                                • edek40 Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:32
                                  > Jeżdżących 90 nie spotykam prawie wcale. 100 to minimum.

                                  Jakos po pustych drogach jezdzisz, ale niech bedzie.

                                  Jednak nawet przyjmujac te 100 km/h brakuje nam jeszcze sporo do "przewazajacej" liczby jadacej 140 km/h.

                                  To Mazowsze to musi byc jakas bida. Powtarzam kolejny raz: tu malo kto jezdzi 140 km/h nawet na autostradzie. Pewnie nie maja na paliwo. A w przewazajacej czesci kraju maja...
                                  • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:39
                                    edek40 napisał:

                                    > Jednak nawet przyjmujac te 100 km/h brakuje nam jeszcze sporo do "przewazajacej
                                    > " liczby jadacej 140 km/h.

                                    Tę "przeważającą liczbę" to sobie sam wymyśliłeś.
                                    Jura
                                    • edek40 Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:48
                                      > Tę "przeważającą liczbę" to sobie sam wymyśliłeś.

                                      Pogubilem sie. W jednym miescu piszesz "bardziej przyjete", a tu przeczysz, ze jest to przewazajaca liczba.

                                      Napisze zatem, ze na polskich plazach bardziej przyjete jest chodzenie nago. A zrozumiemy to tak, ze mamy na mysli tylko nieliczne plaze dla golasow. I tam wlasnie chodzenie na golasa jest bardziej przyjete. Wystarczy zawezic pole obserwacji i wszystko gra.

                                      Teraz rozumiem skad to 140 km/h. Raz na kilkaset samochodow ktos jedzie z taka predkosci, wiec w jego okolicy jest predkosc przewazajaca.
                                      • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 11:58
                                        edek40 napisał:

                                        > > Tę "przeważającą liczbę" to sobie sam wymyśliłeś.
                                        >
                                        > Pogubilem sie. W jednym miescu piszesz "bardziej przyjete", a tu przeczysz, ze
                                        > jest to przewazajaca liczba.
                                        >
                                        > Napisze zatem, ze na polskich plazach bardziej przyjete jest chodzenie nago. A
                                        > zrozumiemy to tak, ze mamy na mysli tylko nieliczne plaze dla golasow. I tam wl
                                        > asnie chodzenie na golasa jest bardziej przyjete. Wystarczy zawezic pole obserw
                                        > acji i wszystko gra.
                                        >
                                        > Teraz rozumiem skad to 140 km/h. Raz na kilkaset samochodow ktos jedzie z taka
                                        > predkosci, wiec w jego okolicy jest predkosc przewazajaca.

                                        Ty naprawdę masz ogromne problemy z logiką. Czy nie widzisz, że pojęcia "przeważająca liczba", "większość" to są pojęcia bezwzględne, natomiast kategoria "bardziej przyjęte" jest względna, bo wymaga jakiegoś punktu odniesienia, coś może być "bardziej" tylko od czegoś, a nie samo w sobie?
                                        Gdy tak rozmawiam z Tobą, przypomniał mi się taki dialog:
                                        Czym się różni wróbelek?
                                        Ma jedno skrzydełko bardziej.
                                        • edek40 Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 12:00
                                          > Ty naprawdę masz ogromne problemy z logiką. Czy nie widzisz, że pojęcia "przewa
                                          > żająca liczba", "większość" to są pojęcia bezwzględne, natomiast kategoria "bar
                                          > dziej przyjęte" jest względna, bo wymaga jakiegoś punktu odniesienia,

                                          Co zatem, jak nie ilosc jadacych wolniej, jest punktem odniesienia?
                                          • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 12:08
                                            edek40 napisał:

                                            > Co zatem, jak nie ilosc jadacych wolniej, jest punktem odniesienia?

                                            Przecież punkt odniesienia został wyraźnie w artykule podany. Nie jest nim ilość wszystkich jadących wolniej, lecz tych, którzy jadą 90.
                                            Jura
                                            • edek40 Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 12:10
                                              > Przecież punkt odniesienia został wyraźnie w artykule podany. Nie jest nim iloś
                                              > ć wszystkich jadących wolniej, lecz tych, którzy jadą 90.

                                              Kuzwa, Jurek, zaczynam zapominac znaczenie slow po polsku. Czy to co napisales oznacza, ze jadacych 91 km/h zaliczamy do jadacych 140 km/h?
                                              • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 12:17
                                                edek40 napisał:

                                                > Kuzwa, Jurek, zaczynam zapominac znaczenie slow po polsku. Czy to co napisales
                                                > oznacza, ze jadacych 91 km/h zaliczamy do jadacych 140 km/h?

                                                Za dużo kombinujesz. Niczego takiego nie napisałem. W artykule jest porównanie dwóch grup - tych, którzy jadą 90 i tych, którzy jadą 140. Po cholerę mieszasz do tego jadących 91 czy 120?
                                                Zdanie, że "od jazdy 90 bardziej przyjęta jest jazda 140" nie mówi nic o jeżdżących 91 czy 120.
                                                Jura
                                                • nazimno ...pogodzcie sie, niedlugo bedzie tak: 16.08.13, 12:25

                                                  www.youtube.com/watch?v=__qC6A7sooE
                                                  • edek40 Ciezko bedzie 16.08.13, 12:37
                                                    Bardzo nie lubie takich pier...dol, jak zalinkowanej, poglebionej analizie dla biednych Niemcow w Polsce.

                                                    Wczoraj, albo przedwczoraj dowiedzialem sie, ze w Gdansku rowerzysci i rolkarze na promendzie powoduja, ze piesi na przejscie musza czekac nawet kilkanascie minut. Kilkanascie minut!!! Zapewne wyjdzie, ze malo w zyciu widzialem, ale to wydaje sie prawda tylko przy zalozeniu, ze wliczamy w czas postoju oczekiwanie w kolejce po lody.
                                                  • nazimno Ruchy Browna...to wlasnie to.... 16.08.13, 12:38
                                                    Zakorkuje sie i bedzie spokoj.
                                                  • jureek Re: Ciezko bedzie 16.08.13, 12:49
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Bardzo nie lubie takich pier...dol, jak zalinkowanej, poglebionej analizie dla
                                                    > biednych Niemcow w Polsce.

                                                    Widzę natomiast, że nie protestujesz w przypadku takich "analiz", w których jakieś Durczoki czy inne histeryki piszą, że na przepisowe przejechanie odcinka Wrocław - Warszawa potrzeba kilkunastu godzin, czy też przywoływane są słynne "sracze sołtysa" (ciekawe, czy ten, który je przywołuje, choć jeden taki sracz widział)
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ciezko bedzie 16.08.13, 12:52
                                                    > Widzę natomiast, że nie protestujesz w przypadku takich "analiz", w których jak
                                                    > ieś Durczoki czy inne histeryki piszą, że na przepisowe przejechanie odcinka Wr
                                                    > ocław - Warszawa potrzeba kilkunastu godzin

                                                    Protestuje. Na przejechanie 350 km, o ile nie wpadnie sie w korek, zupelnie wystarcza 6,5-7 godzin.

                                                    > czy też przywoływane są słynne "sracze sołtysa"

                                                    Czepiasz sie slowek (jak zwykle) czy polemizujesz z zasadnoscia wyznaczania obszarow zabudowanych?
                                                  • jureek Re: Ciezko bedzie 16.08.13, 13:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czepiasz sie slowek (jak zwykle) czy polemizujesz z zasadnoscia wyznaczania obs
                                                    > zarow zabudowanych?

                                                    Nie czepiam się słówek, tylko tak samo jak Ty czepiam się przesady.
                                                    Jura
                                                • edek40 Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 12:32
                                                  > Za dużo kombinujesz. Niczego takiego nie napisałem. W artykule jest porównanie
                                                  > dwóch grup - tych, którzy jadą 90 i tych, którzy jadą 140. Po cholerę mieszasz
                                                  > do tego jadących 91 czy 120?
                                                  > Zdanie, że "od jazdy 90 bardziej przyjęta jest jazda 140" nie mówi nic o jeżdżą
                                                  > cych 91 czy 120.

                                                  Powiedzmy, ze w grupie pojazdow mamy

                                                  1. do 90 km/h - 1%

                                                  2. 91-139 km/h - 97%

                                                  3. 140 i wiecej - 2%

                                                  To chyba rzeczywiscie prawdziwa teza, jesli pominiemy tych nielicznych jadacych 91-139 km/h.
                                                  • jureek Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 12:43
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Powiedzmy, ze w grupie pojazdow mamy
                                                    >
                                                    > 1. do 90 km/h - 1%
                                                    >
                                                    > 2. 91-139 km/h - 97%
                                                    >
                                                    > 3. 140 i wiecej - 2%
                                                    >
                                                    > To chyba rzeczywiscie prawdziwa teza, jesli pominiemy tych nielicznych jadacych
                                                    > 91-139 km/h.

                                                    Zdanie w artykule nic nie mówiło na temat grupy 91-139, więc czemu ją ciągle wciskasz?
                                                    Uparty, jak Emes :)
                                                    Jura
                                  • samspade Re: To wszystko prawda. 16.08.13, 15:32
                                    edek40 napisał:

                                    > To Mazowsze to musi byc jakas bida. Powtarzam kolejny raz: tu malo kto jezdzi 1
                                    > 40 km/h nawet na autostradzie. Pewnie nie maja na paliwo. A w przewazajacej cze
                                    > sci kraju maja...

                                    Nie wiem jak na autostradzie ponieważ ją widziałem tylko kiedy nad nią przejeżdżam ale na DK7 w stronę Radomia Kielc 140 nie jest niczym nadzwyczajnym. Oczywiście najczęściej zdarza się na odcinku ekspresówki.
                                    Na jednodniówkach siłą rzeczy 140 jest mniej widoczna.
            • dogberry Re: To wszystko prawda. 19.08.13, 09:21
              jureek napisał:

              > Przejdź się koło jakiegokolwiek kampusu na zach
              > odzie, a zobaczysz wszystkie możliwe miejsca, gdzie można przypiąć rower wręcz
              > oblepione rowerami. Natomiast w Opolu, czyli mieścinie, którą praktycznie można
              > przejść pieszo, studenci skarżą się, że nie mają gdzie zaparkować. W mojej fir
              > mie zimą stoi na podwórku więcej rowerów niż jeszcze 3 lata temu w pełni sezonu
              > . Na stojakach przed sklepami często brakuje miejsca do przypięcia roweru, kied
              > yś były one puste, ale paliwo zdrożało, więc bogaci Niemcy próbują zaoszczędzić
              > . W Polsce tego nie widzę, rowerów co prawda przybywa, ale nadal nie jest to sp
              > osób na zaoszczędzenie na paliwie.
              > Jura
              To oczywiście w najmniejszym stopniu nie jest wina władz, bo ta jest u nas prima-sort. To wina najlepszych rowerzystów europy.
    • 0rwell Re: Oczami obcokrajowców 17.08.13, 23:49
      "Nikt nie wie, dlaczego ten kraj tak się strasznie spieszy."

      Co on bredzi. Jakim prawem mówi za wszystkich. Przecież ja wiem.
      Zasuwają żeby wyżywić w pierwszej kolejności pół miliiona urzędasów.
      Wyżywić, to znaczy oni są żywicielami a urzędasy - pasożytami.
      Więcej kasy zmarnują, niż zarobią.
      Potem dochodzi 3 miliony budżetówki.
      Zasuwają żeby całe życie oddawać kasę na piramidę finansową ZUS.
      NA VAT, AKCYZĘ, podatek od deszczu.
      A głupi są, bo tak ich kształcą szkoły państwowe.
      Na posłusznych niewolników. Te wszystkie matoły za kółkiem, matki które zostawiają dzieciaka w samochodzie na słońcu aż ten się gotuje jak w garnku pod przykryciem, to z czego to niby wynika? Skąd się bierze? Z genów? Czy może tak wyglądają zbawienne skutki socjalistycznego modelu państwa, nazywanego dla niepoznaki opiekuńczym?
      Ludzie są tacy, jak ich reżim wytresował.
      • 0rwell Re: Oczami obcokrajowców 17.08.13, 23:52
        I jeszcze polityczne dziwki wraz z różnymi redahtorami rżną głupa, że "nikt nie wie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka