Dodaj do ulubionych

technika jazdy i nadchodząca zima

26.09.13, 21:43
Dziękując za wiele wypowiedzi w wątku dotyczącym "nacisków na zwiększenie prędkości" chciałabym skorzystać raz jeszcze, może nie ostatni z Państwa doświadczenia.
- jeżdżę zakorkowaną zwykle ulicą, z wieloma postojami na światłach. Wiem już, że nie warto nadwyrężać sprzęgła i skrzyni biegów. Wobec czego jak stoję (na prostym) to bez strachu, że coś się stanie mogę dać na luz, puścić sprzęgło i hamulec? czy bezpieczniej jest, i bez szkody trzymać też nogę na hamulcu?. Czy zimą także?
- wkrótce zima. Czy w jakiś szczególny sposób, oprócz zmniejszenia prędkości, szybszego hamowania, powinnam zachowywać się na drodze?. Mój samochód ma napęd na przednie koła. Oczywiście zimowe opony mam.
- czy zimą właśnie powinnam jakoś specjalnie obchodzić się z samochodem, żeby nie wydarzyło się nic nieoczekiwanego? (np. zgaśnie na skrzyżowaniu i nie ruszy). Dodam, że samochód będzie parkowany pod gołym niebem, ale to rocznik 2011 w bardzo dobrym stanie.
Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 22:07
      > że nie warto nadwyrężać sprzęgła i skrzyni biegów. Wobec czego jak stoję (na pr
      > ostym) to bez strachu, że coś się stanie mogę dać na luz, puścić sprzęgło i ham
      > ulec? czy bezpieczniej jest, i bez szkody trzymać też nogę na hamulcu?. Czy zim
      > ą także?

      nigdy nie trzymam nogi na hamulcu i na sprzęgle. od tego jest ręczny jak samochód nie chce stać w miejscu.

      > - wkrótce zima. Czy w jakiś szczególny sposób, oprócz zmniejszenia prędkości, s
      > zybszego hamowania, powinnam zachowywać się na drodze?. Mój samochód ma napęd n
      > a przednie koła. Oczywiście zimowe opony mam.

      Większe odstępy to postawa

      > - czy zimą właśnie powinnam jakoś specjalnie obchodzić się z samochodem, żeby n
      > ie wydarzyło się nic nieoczekiwanego? (np. zgaśnie na skrzyżowaniu i nie ruszy)

      nie, ale jak jest bardzo ślisko to ruszaj z biegu drugiego a nawet czasem z trzeciego.
      • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 22:25
        tiges_wiz napisał:
        > nigdy nie trzymam nogi na hamulcu i na sprzęgle. od tego jest ręczny jak samoch
        > ód nie chce stać w miejscu.

        czyli częste zaciąganie ręcznego w krótkich odstępach czasu i na krótki czas jest mniej szkodliwe (o ile jest) niż luz i nożny?

        • tiges_wiz Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:03
          a dlaczego ma być szkodliwe?
          trzymanie nogi na sprzęgle powoduje wycieranie się łożyska oporowego na sprzęgle.
          trzymanie nogi na hamulcu powoduje oślepianie tych z tylu.
          Zaciągniecie ręcznego coś ma powodować?
          • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:11
            Nie wiem, dlatego pytam. Szkoda, że nie uczą tego w szkołach jazdy.
            • tiges_wiz Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:19
              mnie uczyli, ale to dawno było ;)
          • bimota Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:26
            LINKA MOZE SIE ZERWAC :p
            • tiges_wiz Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:29
              zrywa się wcześniej od nieużywania :P
              bo się zapieka, a czasem rdzewieje i jak trzeba ręczny włączyć to trach :P
              • bimota Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:47
                SKRAJNOSCI... :p

                CZESTO UZYWANA NIE RDZEWIEJE ? :)
              • kozak-na-koniu Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 07:18
                W zimie lepiej nie zostawiać samochodu na ręcznym na dłuższy postój (co nie oznacza, że nie powinno się go używać w ogóle, z wyżej wymienionych powodów) - dwa razy już w mojej karierze klocki lub szczęki przymarzły mi do tarcz lub bębnów, przez co miałem kłopoty z ruszeniem z miejsca.
                • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 09:39
                  pisząc o dłuższym postoju masz na myśli jakiś określony czas?. Jeśli postoi 2 dni i 2 noce to też?
                  • kozak-na-koniu Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 13:16
                    Czasem wystarczy nawet kilka godzin...
          • kozak-na-koniu Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 07:14
            tiges_wiz napisał:

            > trzymanie nogi na hamulcu powoduje oślepianie tych z tylu.

            Nie przesadzaj z tym oślepianiem światłami "stop". Czy z tego samego powodu tylu kierowców włącza kierunkowskaz dopiero po zapaleniu się zielonego światła albo nawet po wjechaniu na środek skrzyżowania, rusza powoli i dostojnie, tracąc czas na zwolnienie ręcznego i wrzucenie "jedynki"? ;)
            Może to i jest "kulturalne", za to bardzo irytujące i powoduje niepotrzebne zamieszanie - na przykład, gdybym wiedział że taki "kulturalny" zechce skręcić w lewo, odpowiednio wcześniej ustawiłbym się na sąsiednim pasie i nie robiłbym niepotrzebnego tłoku na skrzyżowaniu czekając, aż tamten wreszcie przepuści jadących z przeciwka i zwolni pas ruchu.
            Znacznie bardziej upierdliwi są "gazowo - hamulcowi", którzy w czasie jazdy co chwilę dotykają hamulca albo tacy, którzy bez wyraźnej potrzeby włączają światła przeciwmgłowe...
          • qqbek Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 27.09.13, 13:31
            tiges_wiz napisał:

            > a dlaczego ma być szkodliwe?
            > trzymanie nogi na sprzęgle powoduje wycieranie się łożyska oporowego na sprzęgl
            > e.

            Zgoda.

            > trzymanie nogi na hamulcu powoduje oślepianie tych z tylu.

            No bez jaj.
            Zapraszam do mnie na wieś (Lublin), gdzie ponad pół wsi jest położone na skraju krainy geograficznej zwanej "Wyżyna Lubelska" (a co sprowadza się do tego, że jest non stop górka-dołek). Stań w korku na górce i zaciągnij i zwolnij ręczny 30-40 razy w 10 minut - powodzenia.
            Dla płynności ruchu (i sprawniejszego poruszania się) w korkach jeździ się u nas na "szybką nogę" a nie z ręcznego.
            Inna sprawa, że na płaskim Mazowszu może sobie autorka wątku odpuścić powyższą metodę.

            Ale oślepienie?

            Codziennie spędzam kilkanaście do kilkudziesięciu minut za cudzymi światłami "stop" i jeszcze białej laski i czarnych okularów nie zamawiałem.

            > Zaciągniecie ręcznego coś ma powodować?

            Nic nie powoduje.
            Ręczny ma być sprawny i ma służyć do postoju. Tak wynikającego z warunków jazdy (na światłach/skrzyżowaniach) jak i tego nie wynikającego z warunków jazdy (na miejscach postojowych).
            Czasami jednak wygodniej jest korzystać z hamulca roboczego :)
            • tiges_wiz Re: Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 27.09.13, 14:18
              jak sobie u was zaczną kupować auta z lampami diodowymi to pogadamy.
              a do ruszania to się nie martw. w korku na pl. dominikańskim w tunelu tez podjeżdżam pod górkę co chwila i żyje ;)
              • qqbek Re: Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 27.09.13, 14:47
                tiges_wiz napisał:

                > jak sobie u was zaczną kupować auta z lampami diodowymi to pogadamy.
                > a do ruszania to się nie martw. w korku na pl. dominikańskim w tunelu tez podje
                > żdżam pod górkę co chwila i żyje ;)

                Diody są bardziej upierdliwe - racja.
                Przepraszam za dość zaczepny tytuł tak przy okazji.
                Chodziło mi raczej o to, czy wyobrażasz sobie miasto, w którym właściwie tylko przyjezdni jeszcze siłują się z ręcznymi na niektórych odcinkach. Jeżeli nie, to zapewniam, że ja w takim mieszkam :)

                Owszem - ręczny bywa wygodniejszym wyjściem, bo można stopom dać odpocząć... ale nie zawsze.
                Ciekaw jestem też tego, co doradzisz w takich wypadkach właścicielom aut z automatyczną skrzynią biegów :)
                • tiges_wiz Re: Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 27.09.13, 15:22
                  wszystkim trzem? ;)
                  • qqbek Re: Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 27.09.13, 15:26
                    tiges_wiz napisał:

                    > wszystkim trzem? ;)

                    Eee- wbrew pozorom coraz więcej aut z automatami na drodze (i nie mówię tu o "przyjaciołach zza Buga" z AK47/74 w bagażniku Łady Kaliny;).
                    Znajomy ma od 1980 roku samochody z automatycznymi skrzyniami i jak pożyczył kiedyś ode mnie Opla, to z pięć "kangurów" zaliczył, zanim ruszył.
                    To cholernie wygodne rozwiązanie jest do zakorkowanego miasta, tak więc nie ma się co też dziwić.
                    • tiges_wiz Re: Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 27.09.13, 16:08
                      dziś policzę ile takich znajdę
                      a że wracam autobusem, to ładnie widać :D
                      w sumie dawno nie widziałem automatu. może dziś się uda. Będę mijał koło 2 setek aut ;)
                • klemens1 Re: Tiges - a u okulisty dawno byłeś? 29.09.13, 23:20
                  > Ciekaw jestem też tego, co doradzisz w takich wypadkach właścicielom aut z auto
                  > matyczną skrzynią biegów :)

                  Ja wrzucam na N i zaciągam ręczny, gdy widzę że dłużej postoję. Deptanie hamulca przez kilkadziesiąt sekund jest bez sensu.
                  Ubolewam, że nie mam auto-holda. Żeby było śmieszniej, auto-hold w mojej skrzyni jest niejako naturalny, a ponieważ chciano uszanować durne przyzwyczajenia posiadaczy skrzyń hydrokinetycznych, zasymulowano pełzanie po puszczeniu hamulca. Mam nadzieję, że uda się to jakoś przeprogramować.
                  • nazimno Na 99% nie uda sie przeprogramowac. 30.09.13, 09:53
                    • klemens1 Re: Na 99% nie uda sie przeprogramowac. 30.09.13, 11:16
                      W Passacie jest program z auto-holdem, a skrzynia taka sama.
                      Natomiast na 100% nie da się tego zmienić w ASO, ale są niezależne serwisy, które zmieniają charakterystykę skrzyni.
                      Temat i tak będzie aktualny po zakończeniu gwarancji, więc przez ten czas dużo może się zmienić.
                      • nazimno No to masz swoj 1 % 30.09.13, 17:14
                        A czy masz gwarancje, ze hacker, ktory to zmienil, zrobil to w sposob bezpieczny?

                        Ja bym uwazal z takimi eksperymentami.
                        • klemens1 Re: No to masz swoj 1 % 30.09.13, 21:18
                          Jak z każdą modyfikacją softu - jeżeli zostało to przetestowane na żywo, to u mnie też zadziała.
                          Wolałbym jednak nie być pierwszym, który sprawdza czy to bezpieczne.
        • emes-nju Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 11:03
          liliana.liliana napisała:

          > czyli częste zaciąganie ręcznego w krótkich odstępach
          > czasu i na krótki czas jest mniej szkodliwe

          Najbardziej szkodliwe, dla ręcznego, jest niezaciąganie go.

          U zwierząt organy nieużywane zanikają, a w maszynach rdzewieją ;)
          • nazimno Tylko u zwierzat ? 27.09.13, 13:44
            (a ludzie - mysle o politykach..., o mozgi biega)


        • rapid130 Re: technika jazdy i nadchodząca zima 30.09.13, 17:16
          liliana.liliana napisała:

          > czyli częste zaciąganie ręcznego w krótkich odstępach czasu i na krótki czas j
          > est mniej szkodliwe (o ile jest) niż luz i nożny?

          Z porównania mojego i cudzego doświadczenia wynika jednoznacznie, że hamulec ręczny ma jedną wspólną cechę z klimatyzacją - im jest rzadziej używany, tym więcej z nim problemów.

          "Podpieram się" nim często, także stojąc pod światłami, choć zaciągając dźwignię, mam zawsze wciśnięty przycisk zwalniania (a więc bez tego typowego dźwięku trrrrt! i bez zużywania jego zapadki).
    • nazimno Jeszcze o odstepach. 26.09.13, 22:26
      Czas reakcji czlowieka na zdarzenie obserwowane waha sie srednio w granicach
      od ok o,3 sekundy (super wynik) do..... prawie dwoch sekund (ciamajda !).

      tr Ɛ [0,3s ... 2s]

      Jesli zalozysz, ze Twoj czas reakcji jest rowny kompromisowo 0,9 sekundy, to
      istnieje bardzo prosta regula definiujaca odstep odpowiadajacy temu czasowi reakcji
      i regula ta jest taka sama, niezaleznie od wartosci predkosci z jaka jedziesz.

      Predkosc chwilowa, wyrazona w km/h dzielisz przez 4.

      To, co wyjdzie mianujesz w metrach.

      I to jest odcinek drogi, odpowiadajacy Twojemu czasowi reakcji, 0,9s, wyrazony w metrach.
      Tylko temu czasowi - wiec to prawie gwarancja dzwonu.

      Tam nie ma czasu na zadzialanie ukkladu hamulcowego i samo hamowanie

      Dla 100 km/h odstepem tym jest 25 metrow.

      Ci, ktorzy podjezdzaja komus pod zderzak sa klinicznymi idiotami.

      • liliana.liliana Re: Jeszcze o odstepach. 26.09.13, 22:30
        super; dzięki, że to napisałeś
        • nazimno Prosze bardzo. 26.09.13, 22:32
          Warto to wiedziec.
      • oixio Bezpieczny odstęp 26.09.13, 23:04
        Niecałkowita prawda.
        Dla prędkości w okolicach 50 km/h - na suchej nawierzchni to 25 m
        na mokrej to będzie 35 m a na pokrytej śniegiem to będzie 50 m.
        Można się przekonać w symulacji zdarzeń z pomiarem swojego czasu reakcji:
        Symulator bezpiecznego odstępu
        • nazimno Ja nie pisalem o bezpiecznym odstepie. 27.09.13, 09:34
          Ja pisalem o odstepie graniczacym z glupota.
          Wszystko, co napisalem jest prawda.

          A tak jezdzi, niestety, kilkadziesiat procent kierowcow.
          Wnioski sa jednoznaczne.

      • man_sapiens Re: Jeszcze o odstepach. 28.09.13, 13:50
        Bardzo nieżyciowe są te przepisy: mniej lub bardziej skomplikowana formuła do obliczenia bezpiecznego odstępu w metrach, potem jeszcze trzeba umieć ocenić "na oko" ile to jest te dajmy na to 35 metrów.
        Jest o wiele prostszy sposób oceny bezpiecznego odstępu: bezpieczny odstęp to około 2 sekundy, 1 sekunda poniżej 50kmh. W czasie deszczu dodać po sekundzie, na lodzie 4 sekundy. Gdy twój poprzednik przejeżdża koło jakiegoś znaku (np. wpada do dziury w jezdni albo mija zdechłego kota) zaczynasz w myśli odliczać 21, 22 i dopiero wtedy powinieneś wpaść w tą samą dziurę albo minąć te kocie truchło. Na śniegu i lodzie powinno się ten odstęp podwoić. W pierwszej chwili taki 2s odstęp wydaje się za duży, to złudzenie zostaje skasowane po zdziwieniu, które pojawia się, gdy jadący przed nami niespodziewanie i bardzo gwałtownie hamuje.
    • bimota Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 22:46
      JESLI NIE PRZESZKADZA CI, ZE AUTO CZASEM ZJEDZIE - NIE MUSISZ UZYWAC HAMULCOW. :p

      POJEDZ NA JAKAS ODLUDNA DROGE I POCWICZ...
      • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 22:47
        pytałam, czy jest możliwe żeby zjechało...
        • bimota Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:25
          JAK MASZ OPONY ZIMOWE TO NIE, WTEDY AUTO NIE PODLEGA GRAWITACJI. :p
    • oixio Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 22:53
      Stojąc przed światłami lepiej nie trzymać nogi na hamulcu zasadniczym, gdyż świeci się wtedy światło STOP = czerwone = powodujące wzrost agresji u tego z tyłu :)
      Dalej, gdy z tyłu ktoś będzie Cię uderzał, możesz trzymać hamulec i max siłę uderzenia przejąć na siebie z maksymalnymi negatywnymi skutkami dla siebie lub zwolnić hamulec ale wtedy skutki uderzenia z tyłu mogą przenieść się na pojazd z przodu i wtedy Ty będziesz winna.
      Sensownie więc , gdy potrzeba używać hamulca ręcznego.

      W ruchu drogowym, stojąc trzeba zawsze być przygotowanym na ruszanie. Jeśli to jest zwykłe oczekiwanie na zmianę w sygnalizacji - stoimy na I biegu i wciśniętym sprzęgle.
      Naszego kraju nie stać na liczniki czasu czerwonego, zielonego - stąd masz zawsze być przygotowana na działania. Takie zachowanie nie zniszczy sprzęgła ani skrzyni biegów. Jak nauczysz się obserwować otoczenie i sytuacje będziesz rozpoznawać przewidywalny czas zmiany sygnalizacji - wtedy dopiero możesz luzować bieg i sprzęgło gdy się to opłaci.

      W zimie, podstawa to dobry akumulator i przejazdy takiego odcinka aby zdążył się on naładować do następnego zimnego rozruchu.
      Nie zapomnij o pokrowcu na szyby, zamki - unikniesz pracochłonnego odmrażania.
      • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:01
        oixio napisał:

        > W zimie, podstawa to dobry akumulator i przejazdy takiego odcinka aby zdążył si
        > ę on naładować do następnego zimnego rozruchu.

        co oznacza "dobry" akumulator. Nie mam na myśli danych technicznych, nie znam sie na tym kompletnie. Chodzi mi bardziej o to, czy mogę założyć, że skoro moje auto ma 2 lata i mały przebieg to akumulator jest ok?.

        I ile zatem czasu potrzebuje na naładowanie?
        • oixio Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:09
          Akumulatory do czterech lat wytrzymują spokojnie.
          Ładowanie czyli jego regeneracja w zimie jest utrudniona (dodatkowo ciągłe świecenie świateł mijania) - oceniam, że przebieg ok 20 km powinien naprawić straty rozruchu.
          Zależne jeszcze jaki mróz, jaka sprawność silnika przy odpalaniu ....
          • bimota Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:30
            CZYLI JAK MASZ BLISKO DO PRACY, TO MUSISZ ZROBIC KOLECZKO PO MIESCIE. DLATEGO ZIMA TAKIE KORKI... ;)
      • tiges_wiz Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:05
        > W ruchu drogowym, stojąc trzeba zawsze być przygotowanym na ruszanie. Jeśli to
        > jest zwykłe oczekiwanie na zmianę w sygnalizacji - stoimy na I biegu i wciśnięt
        > ym sprzęgle.

        1. można obserwować np. światła dla pieszych.
        2. ja bez problemu ściągam z ręcznego, wrzucam 1 i ruszam od zapalenia się żółtego, często czekając jak ten z przodu się ruszy, gdy ja już dawno jestem gotowy.
      • bimota Re: technika jazdy i nadchodząca zima 26.09.13, 23:32
        wtedy skutki uderzenia z tyłu mogą przenieść się na pojazd z
        > przodu i wtedy Ty będziesz winna.

        TWEJ GLUPOCIE TEZ ONA WINNA ?
      • tbernard Re: technika jazdy i nadchodząca zima 29.09.13, 22:14
        > Dalej, gdy z tyłu ktoś będzie Cię uderzał, możesz trzymać hamulec i max siłę ud
        > erzenia przejąć na siebie z maksymalnymi negatywnymi skutkami dla siebie lub zw
        > olnić hamulec ale wtedy skutki uderzenia z tyłu mogą przenieść się na pojazd z
        > przodu i wtedy Ty będziesz winna.

        Kompletne bzdury.
      • rysiekk111 wrzucony bieg grozi nagło ruszeniem 30.09.13, 20:16
        oixio napisał:

        > W ruchu drogowym, stojąc trzeba zawsze być przygotowanym na ruszanie. Jeśli to
        > jest zwykłe oczekiwanie na zmianę w sygnalizacji - stoimy na I biegu i wciśnięt
        > ym sprzęgle.
        co znaczy "trzeba" ? paragrafa na to ni ma

        Trzymanie włączonego biegu grozi nagłym ruszeniem ( ześlizgnięcie nogi z pedała sprzęgła ) i to nie tylko z powodów zawinionych jak nieuwaga, niewłaściwy but ale i niezawinionych n.p. zasłabnięcie, czy pękniecie linki sprzegła

        > Naszego kraju nie stać na liczniki czasu czerwonego, zielonego - stąd masz zaws
        > ze być przygotowana na działania.

        To prawda ino nie w taki sposób jak pojmujesz . po prostu należy odpowiednio wcześniej zaniechać rozpędzania i sie po prostu toczyć wtenczas większość niekorzystnych sytuacyj zakłócających ujrzymy z dala
    • agios_pneumatos Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 06:10
      liliana.liliana napisała:

      > - wkrótce zima. Czy w jakiś szczególny sposób, oprócz zmniejszenia prędkości, s
      > zybszego hamowania, powinnam zachowywać się na drodze?. Mój samochód ma napęd n
      > a przednie koła. Oczywiście zimowe opony mam.

      1. Jak najmniej używać hamulca. Hamować silnikiem.
      2. Jeździć na możliwie wysokim biegu, jednak nie dławiąc silnika. Tym samym nie kręcimy silnika, a na koła przenoszony jest mniejszy zakres mocy, co eliminuje ryzyko buksowania kół na wyższych biegach, a też i poślizgu przy odejmowaniu gazu.
      3. Nie wierzyć w żadne elektroniczne cuda w rodzaju ESP, ASR, KGB i THC.

      Jak już nie wyda i wpadniemy w poślizg podciąć ręcznym, założyć kontrę i dodać gazu. :P :D Przy czym każda następna kontra winna być 'mniejsza'. :)

      > - czy zimą właśnie powinnam jakoś specjalnie obchodzić się z samochodem, żeby n
      > ie wydarzyło się nic nieoczekiwanego? (np. zgaśnie na skrzyżowaniu i nie ruszy)
      > . Dodam, że samochód będzie parkowany pod gołym niebem, ale to rocznik 2011 w b
      > ardzo dobrym stanie.
      > Z góry dziękuję

      Nie pałować na zimnym.
      • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 09:40
        dzięki, ale co znaczy "kontra"?
        • nazimno Zamiast opowiadan na dobranoc 10 przykazan. 27.09.13, 10:05
          1. Znajdz lokalna siedzibe Automobilklubu albo Polskiego Zwiazku Motorowego.

          2. Zadzwon do nich i zapytaj o kursy jazdy zimowej.

          3. Wykup taki kurs.

          4. Wez w nim udzial / przygotuj sie do tego.

          5. Nie sluchaj zadnych dobrych rad dotyczacych techniki prowadzenia samochodu bez mozliwosci praktycznego ich poznania. Rady na odleglosc sa od razu do kosza.

          6. Rady wlasciwe otrzymasz na kursie.

          7. Nie przychodz na zajecia w butach na wysokich obcasach (tylko dobre buty sportowe
          z dobrym przyczepnym bieznikiem)

          8. Sluchaj i patrz uwaznie, wyciagaj wnioski, a jesli czegos nie lapiesz, to pytaj,
          nie przejmuj sie zadnym obciachem.

          9. Popros ich o materialy szkoleniowe (papier lub media elektroniczne)

          10. Zrob podsumowanie, czego sie nauczylas.


          Powodzenia !
          • nazimno Jako zalacznik - przyklad ze stycznia 27.09.13, 11:20

            www.akmorski.org.pl/wydarzenia,wpis,noworoczna-slizgawka-zimowy-trening-bezpiecznej-jazdy,39
        • agios_pneumatos Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 14:52
          liliana.liliana napisała:

          > dzięki, ale co znaczy "kontra"?

          Z tą kontrą żartowałem łocywiście.

          Pozostałe czy punkty jak najbardziej poważnie. Jeszcze jedną rzecz dodam: nigdy, przenigdy pod żadnym pozorem nie hamuj w zakręcie. Gdy jadąc zimą widzisz, że zbliżasz się do łuku, który wiesz, że musisz pokonać zwalniając, albo przyhamuj przed łukiem (koła muszą być prosto), albo w zakręcie odejmij gaz. Po prostu patrz przed siebie, zawczasu zobacz jakie manewry i reakcje mogą cię czekać i reaguj odpowiednio wcześnie.

          P.S. A tymi wpisami pod kontrą się nie przejmuj. Tutaj sami wybitni teoretycy. ;)
          • hasch1 Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 15:58
            Tu masz rację. Hamowanie w łuku zabija, skuteczniej niż papierosy. I niezależnie od pory roku. Jak już nabierzesz nawyku przyhamowania przed zakrętem to zimą, pozostanie Ci jako nawyk. A zbyt często widuję takich cyrkowców, co to dolatują do zakrętu i już w łuku zaczynają hamować.
            A hamowanie silnikiem to zimą doskonały nawyk. Dla pewności że ten z tyłu będzie widział to wtedy lekko na chwilę nacisnąć można pedał hamulca, tak tylko żeby błysnąć stopem.
            • agios_pneumatos Re: technika jazdy i nadchodząca zima 30.09.13, 06:52
              hasch1 napisał:

              > Tu masz rację. Hamowanie w łuku zabija, skuteczniej niż papierosy. I niezależni
              > e od pory roku. Jak już nabierzesz nawyku przyhamowania przed zakrętem to zimą,
              > pozostanie Ci jako nawyk. A zbyt często widuję takich cyrkowców, co to dolatuj
              > ą do zakrętu i już w łuku zaczynają hamować.
              > A hamowanie silnikiem to zimą doskonały nawyk. Dla pewności że ten z tyłu będzi
              > e widział to wtedy lekko na chwilę nacisnąć można pedał hamulca, tak tylko żeby
              > błysnąć stopem.

              Widzisz pan. Kobita pyta o technikę jazdy zimą. Nasze wybitne forum ekspertów konkretnie o(d)powiada o czerwonych lampkach. Żeby było śmiesznej jeden z forumowiczów się z tego nabija. Chociaż wcześniej opisywał jak to jest 'u niego na wsi'. :D

              Podział forum jest tradycyjny - jeśli nie odpowiesz konkretnie na pytanie kobiety (dotyczące techniki jazdy) i nie będziesz sobie spijał z dziubków w sprawie czerwonych lampeczek, to zaraz zaczną się żarciki. Na czele z pytaniem o samochód z jakim napędem chodzi, skoro autorka pisze wyraźnie.

              Zatem my obaj jesteśmy gupki, że zamiast konkretnie pisać o jakichś czerwonych lampeczkach, to piszemy o tym jak jeździć albo coś. Po co to komu. Przecież tytuł wątku jasno daje do zrozumienia, że chodzi o czerwone lampeczki. A w takiej Szwecji, to paaaaanie.

              Ponadto zastrzeżenia budzi też inna podstawowa zasada - brak zaufania w rzeczy martwe, tj. systemy, i technika jazdy w taki sposób jakby ich nie było. Chociaż to może jest i błąd bo z czego by żyła pomoc drogowa.

              Cudowne jest to forum. Najbardziej konkretne jakie w życiu widziałem.

              A może ja naprawdę zostanę chorągiewką, zacznę zgadzać się z każdą bzdurą, zacznę lizać się z innymi jak tu robią dotychczas i w końcu będę fajny. Do przemyślenia.

              I to ja tu robię za niekonkretnego analfabetę. (pozdrawiam Słońce Mazowsza. :D).

              Czerwona lampeczka.

              Znaczy the end.
      • edek40 Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 10:16
        > 3. Nie wierzyć w żadne elektroniczne cuda w rodzaju ESP, ASR, KGB i THC.

        Nie wierzyc w brednie, ze warto wylaczyc. Po prostu nie wierzyc, ze pomoga i jechac tak, jakby ich nie bylo.

        > Jak już nie wyda i wpadniemy w poślizg podciąć ręcznym, założyć kontrę i dodać
        > gazu. :P :D Przy czym każda następna kontra winna być 'mniejsza'. :)

        O ile sie nie myle piszesz rady dla nowicjusza.

        Zasadniczej wiekszosci wypadkow wystarczy zdjac noge z gazu i pracowac kierownica. Zadnego gazu, hamulca bez przecwiczenia czy chocby sprawdzenia czy, byc moze zaniedbany, reczny bierze mniej wiecej rowno.
      • emes-nju Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 11:31
        agios_pneumatos napisał:

        >Jak już nie wyda i wpadniemy w poślizg podciąć ręcznym,
        > założyć kontrę i dodać gazu. :P :D Przy czym każda
        > następna kontra winna być 'mniejsza'. :)

        Chyba żeś oszalał!!!
        • nazimno Pneumatyczny wie, co pisze. 27.09.13, 11:39
          On zdobyl amerykanskie PJ w Kaliforni.
          Tam trenowal jazde zimowa.
          (pewnie w Santa Barbara, buhahaha)
          • tiges_wiz Re: Pneumatyczny wie, co pisze. 27.09.13, 13:16
            Oj tam, oj tam...
            Najpierw hamujemy lewą stopą, ustawiamy auto lekko w lewo, póżniej kierowca w lewo i w prawo i pieknie pokonujemy zakręt skandynawskim przerzutem. Jak nam zacznie wyjeższać tył, to lekko gaz, żeby dociążyć tylkną oś napędową i wjeżdzamy w brame do domu.
            • edek40 Re: Pneumatyczny wie, co pisze. 27.09.13, 13:22
              > znie wyjeższać tył, to lekko gaz, żeby dociążyć tylkną oś napędową i wjeżdzamy
              > w brame do domu.

              Przy odrobinie wprawy tylem ;)
              • nazimno A tak wyjezdzamy. 27.09.13, 13:31

                www.youtube.com/watch?v=7ynxFOVnaS8
                • hasch1 Re: A tak wyjezdzamy. 27.09.13, 16:09
                  No ciut sie podrapał, ale jak efektownie.
            • agios_pneumatos Re: Pneumatyczny wie, co pisze. 27.09.13, 14:55
              tiges_wiz napisał:

              > Oj tam, oj tam...
              > Najpierw hamujemy lewą stopą, ustawiamy auto lekko w lewo, póżniej kierowca w l
              > ewo i w prawo i pieknie pokonujemy zakręt skandynawskim przerzutem. Jak nam zac
              > znie wyjeższać tył, to lekko gaz, żeby dociążyć tylkną oś napędową i wjeżdzamy
              > w brame do domu.

              Sprawdzaliśmy. Hamowanie lewą nie daje aż tak dużo. :P
              • tiges_wiz Re: Pneumatyczny wie, co pisze. 27.09.13, 16:09
                a na jakim aucie? FWD? RWD? AWD?
                • agios_pneumatos Re: Pneumatyczny wie, co pisze. 28.09.13, 14:57
                  tiges_wiz napisał:

                  > a na jakim aucie? FWD? RWD? AWD?

                  5WD, bo wraz z kołem zapasowym. Przeczytaj czasami wpisy i wątek, w którym się udzielasz, moderatorze. Konkretny.
        • agios_pneumatos Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 14:45
          emes-nju napisał:

          > agios_pneumatos napisał:
          >
          > >Jak już nie wyda i wpadniemy w poślizg podciąć ręcznym,
          > > założyć kontrę i dodać gazu. :P :D Przy czym każda
          > > następna kontra winna być 'mniejsza'. :)
          >
          > Chyba żeś oszalał!!!
          >

          W przypadku płużenia. :P
    • edek40 Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 10:23
      > - wkrótce zima. Czy w jakiś szczególny sposób, oprócz zmniejszenia prędkości, s
      > zybszego hamowania, powinnam zachowywać się na drodze?. Mój samochód ma napęd n
      > a przednie koła. Oczywiście zimowe opony mam.

      Pamietaj o tym, ze jesli ruszenie sprawia problem, znaczy ze z hamowaniem tez bedzie kiepsko.

      > - czy zimą właśnie powinnam jakoś specjalnie obchodzić się z samochodem, żeby n
      > ie wydarzyło się nic nieoczekiwanego? (np. zgaśnie na skrzyżowaniu i nie ruszy)
      > . Dodam, że samochód będzie parkowany pod gołym niebem, ale to rocznik 2011 w b
      > ardzo dobrym stanie.

      Jezeli samochod wiecej stoi niz jezdzi, moze okazac, ze niedomaga akumulator. Warto po prostu go naladowac.

      Jezeli samochod pochodzi z salonu nie musisz obawiac sie o plyny. W ciagu tych 2 lat nic sie nie moglo zdarzyc. Jesli jednak nie, warto sprawdzic temperature krzepniecia plynu w chlodnicy.
    • hasch1 Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 10:35
      Zacznijmy od początku.
      Kiedy rano przyjdziesz do samochodu, najpierw odpal silnik, ogrzewanie na max i pierwszy bieg nawiewu, uchyl lekko szybę, tak z 1 cm. Spowodujesz przepływ powietrza przez auto, a i nawiew na przednią szybę. Warto już poprzedniego dnia zanim samochód ostygnie ustawić sobie nawiew w ten sposób, bo jedna zamarznięta kropelka może spowodować uszkodzenie jakiegoś elementu. A wilgoci w aucie to rano zawsze jest więcej niż można podejrzewać.
      I tak odpalony zacznij odśnieżać, przednią szybę zostaw na koniec. lekko ogrzana łatwiej się czyści, a jest największa i najbardziej kłopotliwa, a zarazem musi być najdokładniej oczyszczona. I na noc zakaz używania hamulca ręcznego, lubią, nawet najnowsze linki przymarzać, rano mogą nie odpuścić.
      Potem już jazda.
      Lekko bez wysokich obrotów, unikniesz siłowania się silnika z zimnymi podzespołami, a zarazem unikniesz uślizgiwania się kół. Zakładając że średnio maksymalny moment obrotowy, nie myl z max mocą, to jakieś 2.5-3tyś obrotów, jedź ok. 500 obrotów poniżej. Sprawdzisz w instrukcji samochodu, jeśli nie jesteś sama określić, możesz jeszcze nie umieć sama. Co to daje dodatkowo ? Silnik grzeje się dużo szybciej, jako wysilony.

      Jak piszesz, wolniej, delikatniej, bez gwałtownych przyśpieszeń i hamowań, kierownicą też lekko i łagodnie. Unikaj przy skręconych kołach ostrzejszego operowania gazem, ale i hamulcem.
      W korkach i pod światłami. Zatrzymaj się zawsze ok 2m przed poprzedzającym. Noga na hamulcu, to nie błąd. Wrazie gdyby ktoś wjechał Ci w tył, niedaj Boże, to nie wciśnie Cię w tył poprzedzającego, co jest bardziej niebezpieczne, ale i mniej kosztowne. Bo naprawa przodu to jednak dużo kosztowniejsza sytuacja.
      Jak zawsze, również latem, warto obserwować semafor dla pieszych. Kiedy zaczyna mrugać zielone dla pieszych to sprzęgło i pierwszy bieg i czekasz na zielone.
      O akumulator w nowym samochodzie, w zasadzie nie musisz się martwić. Warto oczywiście aby mechanik podczas okresowego przeglądu sprawdził jego ogulny stan, on będzie wiedział jak. W zasadzie są teraz bezobsługowe i powinien wytrzymać 4 lata, potrafi więcej. Doładowanie jest samoregulujące się, z początku daje na max a potem słabnie w miarę potrzeb, i jeśli do pracy jedziesz 20-30 min to już sobie da radę.
      Szybę podczas jazdy dobrze jest trzymać uchyloną, ten centymetr, więcej powietrza wpadnie i wyleci, ale z tym wylatującym wyleci wilgoć, a szby mniejszą bendą miały szanse zaparować.

      A wracając do poprzedniego Twego wątku, to jednak listek bym przykleił.
      I nadal pamiętaj UŚMICHAJ SIĘ.

      --
      Lepiej żałować za grzechy,
      Niż żałować że się nie grzeszyło.
      • nazimno Za odpalenie silnika i jego prace na parkingu 27.09.13, 10:42
        dostanie sie mandat i to jest pewne.

        To zalezy wylacznie od "gestosci patrolowania" albo strazy miejskiej albo policji.




        • hasch1 Re: Za odpalenie silnika i jego prace na parkingu 27.09.13, 10:45
          Zimą, szczegulnie, w praktyce mało kto na to patrzy. Ale fakt przepis istnieje.
          • qqbek Szczególnie. 27.09.13, 11:03
            hasch1 napisał:

            > Zimą, szczegulnie, w praktyce mało kto na to patrzy. Ale fakt przepis istnieje.

            To po pierwsze.
            Po drugie - chyba na wioskach, w miastach Strasze Wiejskie z karania za parkowanie przechodzą do karania za takie właśnie pierduły.

            Chcesz mieć ciepło w aucie po wejściu do niego?
            Kup sobie garaż albo auto z ogrzewaniem postojowym.
            Ale nie doradzaj innym czegoś, co ujdzie na wsi, a w DC już niekoniecznie.
            • hasch1 Re: Szczególnie. 27.09.13, 13:40
              Tu nie do końca idzie o ciepło w aucie, raczej o podgrzanie przedniej szyby. Bo to i łatwiej ją wyczyścić, a i pióra wycieraczek odmarzną od szyby. A odpalenie jako pierwsza czynność to ewentualna oszczędność czasu, poświęconego na odśnieżanie, wrazie gdyby nie chciał zagadać. Zawsze wtedy więcej czasu na dojazd do pracy zbiorkomem.
              Co zaś straży wiejskiej, wsi warszawa, a ten teren, jak dobrze pamiętam w wypadku Liliany, rozpatrujemy, pracuje owa straż od godziny 8. Zakładam że do pracy jedziemy nieco wcześniej.

              I jeszcze jedno. Liliano jeśli to tylko możliwe stawiaj samochód przodem do wyjazdu, na ile to możliwe. Bo łatwiej się manewruje autem już rozgrzanym, przy rozgrzanym już kierowcy.
              • qqbek Re: Szczególnie. 27.09.13, 13:52
                hasch1 napisał:

                > Tu nie do końca idzie o ciepło w aucie, raczej o podgrzanie przedniej szyby. Bo
                > to i łatwiej ją wyczyścić, a i pióra wycieraczek odmarzną od szyby. A odpalen
                > ie jako pierwsza czynność to ewentualna oszczędność czasu, poświęconego na odśn
                > ieżanie, wrazie gdyby nie chciał zagadać. Zawsze wtedy więcej czasu na dojazd d
                > o pracy zbiorkomem.

                Eee... przecież ona pisze, że sprawny, dwuletni samochód.
                Do pierwszych niedomagań akumulatora to jeszcze trzy-cztery zimy ma przed sobą.
                No, chyba że to tak modny ostatnio dla celów jazdy po mieście "dyzel"... wtedy mogą być jaja z układem zasilania paliwem, po pierwszych solidniejszych mrozach.

                > Co zaś straży wiejskiej, wsi warszawa, a ten teren, jak dobrze pamiętam w wypad
                > ku Liliany, rozpatrujemy, pracuje owa straż od godziny 8. Zakładam że do pracy
                > jedziemy nieco wcześniej.

                U mnie Strasz Wiejska straszy już od 5-ej, bo komendant jej dyżury wyznaczył z rok temu takie, w ramach akcji "precz z psią kupą". Przez rok wystawili jeden mandat za sranie psem po chodnikach wszystkiego, ale ich widać, więc nie ma po co ryzykować.
                Mi chcieli, dwa miesiące temu, w sobotę rano (o 7-ej) wystawiać mandat za mycie samochodu na mojej własnej posesji (u mnie na wsi nie wolno, o ile nie ma się kanalizacji burzowej z osadnikiem... musiałem kretynom udowadniać, że mam).
                Widać w DC wolą jednak pospać dłużej (za co chwała im).

                > I jeszcze jedno. Liliano jeśli to tylko możliwe stawiaj samochód przodem do wyj
                > azdu, na ile to możliwe. Bo łatwiej się manewruje autem już rozgrzanym, przy ro
                > zgrzanym już kierowcy.

                Zbędne uogólnienie. Przodem stawia się auta z napędem na przednią oś, tyłem zaś z napędem na tylną. I nie ze względu na "łatwość manewrowania rozgrzanym" tylko ze względu na łatwość wyjazdu spod śniegu (chodzi o to, żeby koła napędzane przejechały przy wyjeździe po tym, co było przez noc zasłonięte nadwoziem auta, a nie po tym, co przez noc i po odśnieżaniu spadło z maski w aucie z napędem na przód/bagażnika w aucie z napędem na tył).
      • liliana.liliana Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 15:20
        dziękuję
        • hasch1 Re: technika jazdy i nadchodząca zima 27.09.13, 16:47
          My zawsze do usług. Baw się dobrze.
    • qqbek O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 27.09.13, 16:13
      ...oixio, pneumatyczny... wy się nie boicie, że ktoś was w końcu tak wyśmieje, że wam się przykro zrobi?

      Jeden farmazoni o winie za kolizję spowodowaną przez kogoś z tyłu, gdy my już stoimy, o agresji którą wzmagają światła stop i konieczności odczekiwania świateł z wrzuconą jedynką i wciśniętym sprzęgłem (ręce opadają).
      Drugi zaleca "świerzynce" za kierownicą techniki jazdy w poślizgu, z którymi czasami nie dają sobie rady zawodowi kierowcy (i do tego olanie systemów zwiększających kontrolę nad autem, z punktu widzenia przeciętnego użytkownika).
      • nazimno Dawanie rad dotyczacych 29.09.13, 09:21
        operowania sprzeglem, hamulcem, gazem, kierownica, hamulcem recznym - na odleglosc bez mozliwosci przelozenia tego na osobista praktyke kursanta siedzacego w fotelu kierowcy oraz skorygowania tego na biezaco jest kompletnym absurdem.


        Tylko naiwni moga sadzic, ze to cos da.

        Dlatego w jednym z poprzednich postow podalem 10 przykazan.

        PS
        Masz racje, w tym, co napisales.
        Innym pytaniem tigesa_wiz bylo pytanie o FWD, RWD, AWD skierowane do pneumatycznego.

        Ale pytany do tej pory sensownie nie odpowiedzial.
      • agios_pneumatos Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 29.09.13, 20:43
        qqbek napisał:

        > Drugi zaleca "świerzynce" za kierownicą techniki jazdy w poślizgu, z którymi cz
        > asami nie dają sobie rady zawodowi kierowcy (i do tego olanie systemów zwiększa
        > jących kontrolę nad autem, z punktu widzenia przeciętnego użytkownika).

        Nie szkodzi. Za to widzę twą praktyczną wiedzę ekspercką w zakresie zaciągania ręcznego. I tyle wniosłeś do tematu.

        Tak, tak... dalej ucz, że systemy są po to, żeby działały i można na nich polegać. A im więcej trzyliterowych skrótów, tym bardziejsza nieśmiertelność na drodze.

        Szybko wstrzelasz się w nurt tego forum. Konstruktywny krytykancie. :)
        • edek40 Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 10:27
          > Nie szkodzi. Za to widzę twą praktyczną wiedzę ekspercką w zakresie zaciągania
          > ręcznego. I tyle wniosłeś do tematu.

          Co dzieje sie z tylem auta, jesli hamulec przytrzyma sie choc odrobine za dlugo?

          Tak, tak... dalej ucz, że systemy są po to, żeby działały i można na nich polegać.

          Mozna na nich polegac. Nie mozna o nie opierac techniki jazdy. To niuans, ktory najwyraznie Ci umknal.
          • agios_pneumatos Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 10:36
            edek40 napisał:

            > > Nie szkodzi. Za to widzę twą praktyczną wiedzę ekspercką w zakresie zacią
            > gania
            > > ręcznego. I tyle wniosłeś do tematu.
            >
            > Co dzieje sie z tylem auta, jesli hamulec przytrzyma sie choc odrobine za dlugo
            > ?

            W jakim samochodzie? FWD, RWD, czy 5WD? Bo pomimo, że autorka konkretnie :) pyta, to jak widać nie jest to oczywiste dla tych rozumiejących co czytają. :)

            >
            > Tak, tak... dalej ucz, że systemy są po to, żeby działały i można na nich pole
            > gać.
            >
            > Mozna na nich polegac. Nie mozna o nie opierac techniki jazdy. To niuans, ktory
            > najwyraznie Ci umknal.

            Skoro na systemach można polegać to śmiało hamuj w zakręcie na śliskim. Wszak ESP i ABS spełnią swoje zadanie. Bo można na nich polegać.

            I mówisz, że z włączonymi i bez włączonych systemów masz różną technikę jazdy, tu w domyśle zimą. Tylko pogratulować.
            • edek40 Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 10:56
              > W jakim samochodzie? FWD, RWD, czy 5WD? Bo pomimo, że autorka konkretnie :) pyt
              > a, to jak widać nie jest to oczywiste dla tych rozumiejących co czytają. :)

              Autorka pyta konkretnie o FWD.

              > Skoro na systemach można polegać to śmiało hamuj w zakręcie na śliskim. Wszak E
              > SP i ABS spełnią swoje zadanie. Bo można na nich polegać.

              Czyli jednak nie rozrozniasz polegania na systemach i opieraniu o nie techiki jazdy.

              Ja wiem, ze zaden system nie nie pomoze jesli przekroczy sie mozliwosci opon czy statecznosc auta (szczegolnie istotne np. w moim vanie).

              Wazne, ze nie ucza tego na kursie.
            • edek40 Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 10:59
              > W jakim samochodzie? FWD, RWD, czy 5WD? Bo pomimo, że autorka konkretnie :) pyt
              > a, to jak widać nie jest to oczywiste dla tych rozumiejących co czytają. :)

              Autorka pyta konkretnie o FWD.

              > Skoro na systemach można polegać to śmiało hamuj w zakręcie na śliskim. Wszak E
              > SP i ABS spełnią swoje zadanie. Bo można na nich polegać.

              Czyli jednak nie rozrozniasz polegania na systemach i od opierania o nie techiki jazdy.

              Ja wiem, ze zaden system nie pomoze jesli przekroczy sie mozliwosci opon czy statecznosc auta (szczegolnie istotne np. w moim vanie).

              Wazne, ze nie ucza tego na kursie. Musza bowiem koncentrowac sie na usterkach w oznakowaniu wokol WORDu. I na parkowaniu.
              • agios_pneumatos Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 15:57
                edek40 napisał:

                > > W jakim samochodzie? FWD, RWD, czy 5WD? Bo pomimo, że autorka konkretnie
                > :) pyt
                > > a, to jak widać nie jest to oczywiste dla tych rozumiejących co czytają.
                > :)
                >
                > Autorka pyta konkretnie o FWD.

                Nie może być. Poważnie?
                Moderatorowi to może wyjaśnij.
                Bo ja i tak nie zrozumiem.

                >
                > > Skoro na systemach można polegać to śmiało hamuj w zakręcie na śliskim. W
                > szak E
                > > SP i ABS spełnią swoje zadanie. Bo można na nich polegać.
                >
                > Czyli jednak nie rozrozniasz polegania na systemach i od [b]opierania [/
                > b]o nie techiki jazdy.

                Cytowanie ci się pomyliło. To tak a propos czytania. Taka odpowiedź powinna być pod tym:

                I mówisz, że z włączonymi i bez włączonych systemów masz różną technikę jazdy, tu w domyśle zimą. Tylko pogratulować.

                Chociaż nawet gdybyś odpowiadał tym opieraniem na to co powyższe to i tak wyszłaby konkretna Szwecja. Paaaanie.

                A skoro już tak ładnie boldujesz słówka to zajrzyj też do definicji dostosowania i zmiany i sprawdź czy są one synonimami wobec opierania. Powodzenia.

                Już nie będę cię dobijał i pytał gdzie ja napisałem co i o co opierasz. I czy nie pomyliło ci się z poleganiem własnie.

                >
                > Ja wiem, ze zaden system nie pomoze jesli przekroczy sie mozliwosci opon czy st
                > atecznosc auta (szczegolnie istotne np. w moim vanie).
                >

                Dlatego piszę, że poleganie na systemach jest zgubne i głupie. Poczekaj jeszcze parę miesięcy. Będziesz miał tego dowody.

                Bo chyba nie zamierzasz wpaść we własną pułapkę, że można polegac, ale jednak nie można?

                > Wazne, ze nie ucza tego na kursie. Musza bowiem koncentrowac sie na usterkach w
                > oznakowaniu wokol WORDu. I na parkowaniu.

                To samochody egzaminacyjne mają ESP, ASR i inne KGB?
                • edek40 Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 15:59
                  > To samochody egzaminacyjne mają ESP, ASR i inne KGB?

                  A od czego opowiesci "paszcza"?
                  • agios_pneumatos Re: O kurde, poczytałem niektóre światłe posty... 30.09.13, 16:43
                    Wiesz jaka jest różnice pomiędzy:

                    'zrobić komuś łaskę'
                    i
                    'zrobic komus laske'?
        • qqbek Szanowny panie Pneumatyczny! 30.09.13, 16:49
          agios_pneumatos napisał:

          > Nie szkodzi. Za to widzę twą praktyczną wiedzę ekspercką w zakresie zaciągania
          > ręcznego. I tyle wniosłeś do tematu.

          Wiem jak można "podciągnąć tyłek" w samochodzie FWD ręcznym, gdy przód jedzie już tam gdzie on chce, a nie my chcemy.
          Ale dawanie takiej rady "świerzynce", bez polecenia jej, żeby gdzieś na torze, na płycie poślizgowej to może wpierw wypróbowała, to jak dawanie małpie brzytwy (bo, jak słusznie zauważa Edek, trochę z tym ręcznym przeholujesz i jest po zawodach, tył samochodu ogłasza "niepodległość" a ty jedziesz do rowu).
          I nie powiem przecież, że w większości wypadków wystarczy się "wyciągnąć" zaczynając od przodu (mniejszy skręt, trochę gazu, żeby przód w końcu zaczął skręcać).

          > Tak, tak... dalej ucz, że systemy są po to, żeby działały i można na nich poleg
          > ać. A im więcej trzyliterowych skrótów, tym bardziejsza nieśmiertelność na drod
          > ze.

          Mylisz słuszną wiedzę o tym, że systemy te są niedoskonałe z bezpodstawnym przekonaniem, że do niczego nie służą.
          ABS, ESP czy EBD to nie tylko akronim, ale też i coś, co mniej doświadczonym kierowcom pozwala unikać kłopotów. Mi ABS zbędny jest zupełnie, bo potrafię hamować pulsacyjnie... to nie znaczy, że w większości wypadków złapania "śliskiego" nie zdaję się na ABS... bo:
          1. po pierwsze mam (i nie chce mi się wyłączać),
          2. po drugie - tak jest wygodniej, a wydłużenie drogi hamowania, przy rozwijanych przeze mnie, dostosowanych do warunków prędkościach (najczęściej "używam" ABS-u na "czarnym" lodzie w mieście chyba), jest dla mnie nieistotne (bo i tak nie zaparkuję w kufrze poprzedzającego mnie).

          > Szybko wstrzelasz się w nurt tego forum. Konstruktywny krytykancie. :)

          Krytykuję wygłaszanie ex-cathedra bredni, farmazonów i rad, które bardziej mogą zaszkodzić niż pomóc. Tak się składa, że w tym wątku za takowe odpowiadasz Ty i Oixio.
          • agios_pneumatos Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 30.09.13, 19:27
            Co do systemów to rzeczowo radzę koleżance, żeby o nich zapomniała. Po prostu niech jedzie swoje i życzę jej, żeby żadne systemy nie były potrzebne.

            Zaś co do jazdy efektownej (jako opozycji do efektywnej ;) to za dużego fermentu nie posiałem, bo wiem, że ślicznotka nie weźmie sobie tego do serca.

            Jedyny ferment został wywołany wśród naszych wybitnych ekspertów. :]

            Rozumiem, że do reszty 'farmazonów' nie masz zastrzeżeń. :)

            Peace.
            • edek40 Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 30.09.13, 20:17
              > Co do systemów to rzeczowo radzę koleżance, żeby o nich zapomniała. Po prostu n
              > iech jedzie swoje i życzę jej, żeby żadne systemy nie były potrzebne.

              O, i teraz gadasz tak, ze nie budzi to zadnych watpliwosci.

              > Zaś co do jazdy efektownej (jako opozycji do efektywnej ;) to za dużego ferment
              > u nie posiałem, bo wiem, że ślicznotka nie weźmie sobie tego do serca.

              Dlaczego tak uwazasz? Bo slicznotka? A wiec pewnie glupiutka?

              > Jedyny ferment został wywołany wśród naszych wybitnych ekspertów. :]

              Ale nie tych, co pisza o jezdzie efektowne (nie efektywnej), ktorej slicznotka na bank nie bedzie probowala stosowac?
              • agios_pneumatos Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 01.10.13, 06:15
                edek40 napisał:

                > > Zaś co do jazdy efektownej (jako opozycji do efektywnej ;) to za dużego f
                > erment
                > > u nie posiałem, bo wiem, że ślicznotka nie weźmie sobie tego do serca.
                >
                > Dlaczego tak uwazasz? Bo slicznotka? A wiec pewnie glupiutka?

                Wydaje się być znacznie bardziej rozgarnięta od naszych ekspertów i zrozumiała, że to nie mogło byc na poważnie.

                >
                > > Jedyny ferment został wywołany wśród naszych wybitnych ekspertów. :]
                >
                > Ale nie tych, co pisza o jezdzie efektowne (nie efektywnej), ktorej slicznotka
                > na bank nie bedzie probowala stosowac?

                Ja już się gubię co jest prawdą a co fikcją na tym forum.
                • edek40 Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 01.10.13, 09:00
                  > Wydaje się być znacznie bardziej rozgarnięta od naszych ekspertów i zrozumiała,
                  > że to nie mogło byc na poważnie.

                  Znaczy Ty, odpowiadajac na jej pytanie, od razu wiedziales, ze jest madrzejsza od naszych ekspertow? Jak sadzisz jak wyselekcjonowala tuze madrosci tego forum i zrozumiala, ze z tym hamulcem to taki rubaszny zarcik?

                  > Ja już się gubię co jest prawdą a co fikcją na tym forum.

                  Wszystko przez to, ze tworzysz wlochate wysepki, wmawiasz ze wymyslil to ktos inny, a w koncu dzwonisz do sluzm drogowych, aby je strzygli. Nie tworz bytow zbednych, a przestaniesz sie gubi.
                  • agios_pneumatos Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 01.10.13, 09:48
                    edek40 napisał:

                    > > Wydaje się być znacznie bardziej rozgarnięta od naszych ekspertów i zrozu
                    > miała,
                    > > że to nie mogło byc na poważnie.
                    >
                    > Znaczy Ty, odpowiadajac na jej pytanie, od razu wiedziales, ze jest madrzejsza
                    > od naszych ekspertow? Jak sadzisz jak wyselekcjonowala tuze madrosci tego forum
                    > i zrozumiala, ze z tym hamulcem to taki rubaszny zarcik?

                    Inaczej. Ja wiem, że jest bardziej rozgarnięta niż nasi eksperci i nie będzie drążyła tematu niczym naczelny gownojad, albo zadawała głupich pytań jak inni. Widzę też, że rozumie co czyta w przeciwieństwie do naszego moderatora komentującego treść, której nie rozumie.

                    >
                    > > Ja już się gubię co jest prawdą a co fikcją na tym forum.
                    >
                    > Wszystko przez to, ze tworzysz wlochate wysepki, wmawiasz ze wymyslil to ktos i
                    > nny, a w koncu dzwonisz do sluzm drogowych, aby je strzygli. Nie tworz bytow zb
                    > ednych, a przestaniesz sie gubi.

                    No proszę. I to pisze dywagant o Szwecji. Paaaanie. :)

                    Skoro na forum są sami konkretni ludzie (za wyjątkiem mnie) to gdy zadaję pytanie czy skoro znak i bariera są wysepką to czy jest nią też zwierze i nie dostaję dementującej odpowiedzi, zakładam konkretnie, że konkretnie jest.

                    Tak jak konkretnie w 15 województwach Polski mieszkają lenie i nie ma w tym pięknym kraju tuneli.
                    • edek40 Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 01.10.13, 10:48
                      > Inaczej. Ja wiem, że jest bardziej rozgarnięta niż nasi eksperci i nie będzie d
                      > rążyła tematu niczym naczelny gownojad, albo zadawała głupich pytań jak inni. W
                      > idzę też, że rozumie co czyta w przeciwieństwie do naszego moderatora komentują
                      > cego treść, której nie rozumie.

                      To przyjemne uczucie, ze uwazasz ze wreszcie znalazles kogos na swoim poziomie.

                      Choc ja uwazam, ze to nie jest komplement.
                      • agios_pneumatos Re: Szanowny panie Pneumatyczny! 01.10.13, 10:54
                        Dobrze, że tak uważasz. W swym uważaniu. :)
    • man_sapiens Re: technika jazdy i nadchodząca zima 28.09.13, 14:26
      1. Trzymanie nogi na sprzęgle powodowało w starych samochodach (Polonez itp.) szybkie zużycie tzw. łożyska wyciskowego. We współczesnych samochodach nie jest to problemem, pamiętaj tylko żeby sprzęgło w czasie krótkiego postoju wciskać "do dna". Ale jeżeli stoisz dłużej, to zmęczysz sobie lewą nogę, ja z tego powodu często włączam luz. Problemem jest to, że na wielu skrzyżowaniach po czerwonym nie zapala się żółte (czas na włączenie 1 biegu) tylko od razu zielone - jeżeli widać brzeżek czy odblask zielonego światła dla jadących "w poprzek" - to po jego zgaśnięciu włączaj pierwszy bieg.
      Opowiadanie o tym, że światła hamulca oślepiają stojących za tobą to bajki sfrustrowanych ex-machos. Ignoruj, nie ma sensu zaciągać na skrzyżowaniu ręcznego - chyba, że droga jest stromo pod górę i (jeszcze) nie potrafisz obsługiwać gazu i hamulca jedną stopą.
      2. W zimie jeździsz tak samo jak latem, tylko łagodniej. Kiedy na jezdni jest (albo może być) ślisko zachowujesz dużo większy odstęp od poprzednika, jedziesz wolniej. Hamujesz dużo wcześniej i o wiele częściej "profilaktycznie". Na zakrętach nie dodajesz gazu - ale nie jedziesz na luzie. W każdym razie popróbuj na jakimś oblodzonym czy zaśnieżonym parkingu albo pustej i szerokiej ulicy (bez rowów) jak się na śliskim przyśpiesza, hamuje i skręca. Rocznik 2011 ma na pewno ABS tak więc w razie konieczności hamowania hamulec od razu do dechy, ABS załatwi resztę.
      3. Jeżeli samochód jest w przyzwoitym stanie, to nie spodziewaj się niczego specjalnego w zimie (no chyba, ze będzie -20 albo zimniej). Rocznik 2011 powinien mieć jeszcze sprawny akumulator - jak masz czas i kasę to możesz się wybrać do elektryka, żeby go sprawdził,ale w dwulatku to raczej niepotrzebne. Nie tankuj zimą na podejrzanych stacjach (bo paliwo może przy większym mrozie zamarznąć), w spryskiwaczu miej niezamarzający płyn, rano bądź przygotowana na 10 minut konieczne do oskrobania szyb (wszystkich!, nie tylko przedniej, ewentualnie tylną lewą możesz zostawić zaszronioną) i lusterek. Kup dobrą skrobaczkę, najlepiej z metalowym ostrzem. Skrobiąc szybę trzymaj skrobaczkę prawie prostopadle do szyby i mocno dociskaj - wtedy lód lub szron odpryskuje od szyby razem z ziarenkami piasku czy błotem i nie porysujesz szyby. Aha, zgarniaj zawsze śnieg z dachu, inaczej przy niepodziewanym hamowaniu grozi ci zasłonięcie widoku przez lawinę z dachu zsuwającą się na przednią szybę.
      W jeżeli parkujesz koło ogrodu, parku itp. to przykrą niespodziankę może ci zrobić kuna. Lubią one zwłaszcza zimą wchodzić pod maskę samochodu - bo tam cieplej - i z ciekawości przegryzają różne przewody. Niektóre typy samochodów omijają, w innych robią to chętnie, pewnie kwestia zapachu plastików. Są specjalne zawieszki z zapachem odstraszającym te zwierzaczki, możesz też gdzieś pod maską umieścić kłębek włosów psa.
      Jeżeli jeździsz często, to w wielu typach aut rano niemiła jest zimna kierownica, przy większych mrozach wręcz trudno trzymać ją w dłoniach. Można na kierownicę założyć pokrowiec ze skóry (musi być ściśle obwiązany wokół kierownicy). Najprościej pierwsze kilometry jechać w rękawiczkach - skórzanych (żeby się nie ślizgały) i bez podszewki (bo podszewka tłumi wrażenia od kierownicy).
      • tbernard Re: technika jazdy i nadchodząca zima 30.09.13, 11:02
        > Opowiadanie o tym, że światła hamulca oślepiają stojących za tobą to bajki sfru
        > strowanych ex-machos. Ignoruj, nie ma sensu zaciągać na skrzyżowaniu ręcznego -
        > chyba, że droga jest stromo pod górę i (jeszcze) nie potrafisz obsługiwać gazu
        > i hamulca jedną stopą.

        Ja tam używam do tego celu ręcznego ale nie ma sensu traktować tego jak dogmatu religijnego. A co do oślepiania to po prostu można wzrok nie koncentrować bezpośrednio na lampach.
    • rapid130 Nie pojedziesz, jeśli nie wsiądziesz! :P 30.09.13, 17:25
      O tym jeszcze nikt nie napisał - zakonserwuj uszczelki drzwi przed zimą.

      Nawet w pełni sprawny samochód będzie bezużyteczny, jeżeli drzwi przymarzną do uszczelek. A łatwo o ten problem w aucie, które stoi pod chmurką.

      Preparat do smarowania i konserwacji uszczelek jest zwykle na bazie silikonu (sprej lub sztyft do smarowania).
      Ciepłą wodą z mydłem (lub innym łagodnym detergentem) wyczyść uszczelki z brudu, poczekaj aż wyschną i solidnie nasmaruj silikonem gumowe uszczelki na drzwiach i ramach drzwi (różnie je samochody mają poumieszczane).

      Uwaga, preparat silikonowy jest tłusty, więc jak gdzieś kapnie/maźnie, to będzie plama!

      Polecam metodę nakładania (spreju) - w jednej ręce puszka z silikonem, w drugiej ręce stary ręcznik, którym osłaniasz miejsca, gdzie silikon nie ma trafić (podsufitka, pasy, fotel, dywaniki, etc.).
      • hasch1 Re: Nie pojedziesz, jeśli nie wsiądziesz! :P 30.09.13, 19:03
        Faktycznie. Moja praktyczna madame, zastosowała do uszczelek pomadkę bezbarwną do ust.
        Też działa.
    • rapid130 Zestaw obowiązkowy na zimę... 30.09.13, 17:33
      ...dla parkującego pod chmurką (w kolejności ważności):
      - odmrażacz w atomizerze (nie w spreju; jest bezużyteczny gdy wieje!),
      - zmiotka do śniegu,
      - zdrapka do lodu.

      Ale... Szyby to przyrząd optyczny i nie powinno się ich oskrobywać z lodu.
      Jeżeli będziesz się spieszyć, to boczne szyby i tylną od biedy możesz drapać.
      Przedniej szyby NIGDY nie oskrobuj z lodu (inaczej szybko dorobisz się rys).
      Do niej podchodź tylko z odmrażaczem.
    • rysiekk111 zaniechuj niepotrzebnego rozpędzania 30.09.13, 18:53
      i nie przyjmuj poganiaczami i tym ze jakis nerwowy insekt wskoczy Ci przed maskę by potem stać. po prostu to przewidź
      ...a ekodrajwing praktykuj przez cały rok to zima będzie niestraszna
      • liliana.liliana Re: zaniechuj niepotrzebnego rozpędzania 30.09.13, 20:05
        to jest po prostu jak przygotowywanie się do wojny...
        dzięki
        • kozak-na-koniu Re: zaniechuj niepotrzebnego rozpędzania 30.09.13, 20:36
          liliana.liliana napisała:

          > to jest po prostu jak przygotowywanie się do wojny...

          Bzdura, za dużo teoretyków na tym forum. ;)
          W zimie jeździ się całkiem nieźle, pod warunkiem, że pamięta się o paru zasadach:
          - jeździć "płynnie", nie przesadzać z prędkością, utrzymywać odległości, zachowywać się czytelnie i przewidywalnie zawczasu sygnalizując swe zamiary (nie za wcześnie i nie za późno) łagodnie przyspieszać, jak najmniej hamować i nie zatrzymywać się bez wyraźnej potrzeby (można mieć trudności z ruszeniem);
          - pamiętać, że warunki drogowe są nieprzewidywalne, mogą się zmienić w każdej chwili i na każdym metrze drogi.
          To wszystko.
      • nazimno "zaniechuj" - aaaa, tego nie znalem.... 01.10.13, 10:10
        • bimota Re: "zaniechuj" - aaaa, tego nie znalem.... 01.10.13, 12:18
          ALE CHYBA NIE MASZ ZASTRZEZEN... :)
          • nazimno ... zastrzezen "zaniechuje" ... 01.10.13, 12:38

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka