Dodaj do ulubionych

Długa nocna podróż

16.12.13, 08:10
Cześć

Pewnie trochę mnie znacie z lekkiego marudzenia na polskich kierowców i inne dziwne sprawy. Teraz zwracam się do was z prośbą o rady. W weekend wybieram się w trasę przez Polskę od góry do dołu, spędzę z dzieckiem i żoną w aucie co najmniej 8 godzin, a większość tego czasu po ciemku.

Latem jeździłem sporo długich tras, ale jesienno - zimowa czeka mnie pierwszy raz, więc jestem ciekaw jakich rad moglibyście udzielić takiej zieleninie jak ja :P Na co zwracać uwagę, czego można się spodziewać (-albo nie :P), tak ogólnie ;)

Pozdrawiam
Kierowca
Obserwuj wątek
    • rapid130 Jeden truizm, jedna sztuczka 16.12.13, 09:43
      Primo - przyzwoicie wyspać się. parę godzin przed wyjazdem.
      Secundo - Ani przed wyjazdem, ani w trasie nie jeść węglowodanów (bo one są pośrednim sygnałem dla organizmu -> odpoczywamy).

      Jeżeli nie będzie padać, to jazda okaże się żwawsza i bardziej relaksująca, w porównaniu do jazdy w dzień.
    • edek40 Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 09:55
      Raz w zyciu zasnalem za kierownica. Fakt, mialem wybor. Moglem sie zatrzymac na srodku szosy w sniezycy jak diabli, gdy w oczach przybywalo sniegu. Zjechac z szosy nie bylo jak, bo bandy sniegu siegaly pol metra. Zapewne dopiero rano ktos cos z tym zrobil. W tamtych czasach stacje benzynowe nie wystepoly tak masowo, jak dzis. To bylo najdluzsze w moim zyciu 50 km. Z jednym zasnieciem.

      Od tego czasu unikam jazdy w nocy. Zaczynam okolo 4.00 rano, gdy ruchu jeszcze nie ma, a ja mam juz choc 4-5 godzin snu za soba.
      • xsqr Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 10:02
        W sumie mamy podobny plan - wyjechać z Warszawy około 3 - 4 rano, tak żeby córka przespała w foteliku około połowy trasy :)
        • edek40 Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 10:39
          > W sumie mamy podobny plan - wyjechać z Warszawy około 3 - 4 rano, tak żeby córk
          > a przespała w foteliku około połowy trasy :)

          Zadziwiajaco daleko uda Ci sie odjechac.
          • xsqr Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 10:47
            Jadę Warszawa - Wrocław ;)
            • edek40 Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 10:55
              > Jadę Warszawa - Wrocław ;)

              No tak, to cale 350 km. To, kuzwa, wciaz wyprawa.
              • xsqr Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 10:57
                Jakbym tak na początku napisał to nikt by nie zerknął nawet :P Tak zbiorę kilka cennych rad/uwag które mogą się przydać.
                Jak to powiedział mój egzaminator - "Pan będziesz dobry kierowca, Pan słuchasz i myślisz" :D
                • edek40 Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 11:15
                  > Jakbym tak na początku napisał to nikt by nie zerknął nawet :P Tak zbiorę kilka
                  > cennych rad/uwag które mogą się przydać.

                  Cenna rada jest taka, ze nie ma na swiecie czlowieka, ktory jest w stanie zapanowac nad snem. To zludzenie.

                  Zasady jest proste

                  - pierwsze spostrzezenie, ze samochod "jedzie sam", a Ty nie pamietasz dokladnie kilku ostatnich chwil - spac

                  - silna pokusa, aby choc na chwile przymknac oczy - spac

                  - przemozna chec podparcia glowy na rece - spac

                  Jesli wyjedziesz o swicie te atrakcje zapewne Cie omina i nie zdziwilbym sie, gdybys dotarl na miejsce zanim dziecie na dobre sie obudzi.

                  Najgorsze to wyjechac po calym dniu pracy, nerwach, ze stoimy w korku, a tu czas wyjezdzac, pakowaniu z nerwowym szukaniem ostatnich "przydasi" i takie tam.
                  • xsqr Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 11:18
                    Planuję położyć młodą spać wcześnie, razem z żoną, a samemu dobrze się zregenerować. "Rano" chłodny spacer z psem, żadnych redbull'i, bo źle mi służą w aucie lekki chłodek i w drogę :)

                    A no i myjnia wieczorem, żeby szyby/lusterka i światła mieć czyste :)
                    • tiges_wiz Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 16:12
                      kiedyś ta trase robilem z dziecmi regularnie i spokojnie się w 5 godzin wyrabialem ..
                      aha. nie jechalem przez belchatow i wielun. jednak jak beda przymrozki to sie nie pchaj na drogi 5 kategorii odsniezania ;)

                      nauczony jednak za mlodu: nigdy nie jechalem na sile.
                      zdarzalo mi sie polozyc spac 15 km przed domem.
            • silver.arrow Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 16:32
              Polecam trasę autostradą A2 do zjazdu na Poddębice i potem na Wartę, Błaszki, Grabów nad Prosną, Ostrzeszów, Syców i dalej S8 i A8 do Wrocławia. Dużo szybciej i wygodniej niż przez Bełchatów.
      • bimota Re: Długa nocna podróż 16.12.13, 12:25
        KAZDY MA INACZEJ... INNEMU MOZE LEPIEJ JECHAC SIE WIECZOREM NIZ RANO...
    • qqbek To jak "z góry na dół", skoro z Wawy? 16.12.13, 12:37
      Z "prawej do lewej" to ja jadę, jak jadę od siebie (Lublin) do Szczecina. Z DC nigdzie nie jest szokująco daleko (zwłaszcza biorąc pod uwagę istniejącą już infrastrukturę).

      To tyle OT.
      Teraz garść porad:
      1. Dokładnie sprawdzić samochód przed wyjazdem.
      2. W trakcie jazdy (rozumiem, że ze współmałżonką) starać się zająć też i ją rozmową - żaden system ani radio nie stwierdzą tak, jak potrafi to ślubna, że właśnie zaczynasz przysypiać.
      3. Robić postoje. Nie długie (o ile nie będzie tego wymagało dziecko), lecz 10-15 minut na kawę i wyjście na chwile na chłodne powietrze (ja palę, więc mam tutaj dodatkową motywację do zrobienia sobie czasem postoju). Pierwszy może być "gdy już nie możesz" czyli po 2-3 godzinach, kolejne najlepiej co góra 2 godziny.
      4. Jeżeli już koniecznie musisz coś jeść, to nic słodkiego ani nic tłustego - kanapka z chudą wędliną i sałatą, a nie batonik czy kanapka z boczkiem. Produkty ciężkostrawne wzmagają uczucie znużenia.
      5. Napoje energetyczne dobre są co najwyżej na 20-30 minut. Lepsza na trasę jest mocna kawa (jak masz ekspres ciśnieniowy, to zrób sobie zapas naprawdę czarnego espresso do termosu, bo nie wszędzie na trasie kupisz coś ponad cienkie "siki św.Weroniki" - jak da się dobrą kawę kupić, to najwyżej tą z termosu wylejesz po dojechaniu). Piszę kawa? Ale kawa, a nie kawa z dodatkami - czarna i mocna. Poza tym mocna kawa (podwójne espresso) to 60-100ml płynu, najmniejsza puszka "energetyka" to 250ml... a to może oznaczać już sporą różnicę dla twojego pęcherza.
      6. Jak już kawa nie działa i powieki lecą w dół, najlepiej zjechać, rozłożyć fotel i uciąć sobie 30 minut drzemki... i to nawet gdyby do celu zostało już niewiele.
      • edek40 Re: To jak "z góry na dół", skoro z Wawy? 16.12.13, 12:41
        > 6. Jak już kawa nie działa i powieki lecą w dół, najlepiej zjechać, rozłożyć fo
        > tel i uciąć sobie 30 minut drzemki... i to nawet gdyby do celu zostało już niew
        > iele.

        Ja zasnalem moze 10 km od celu.
      • xsqr Re: To jak "z góry na dół", skoro z Wawy? 16.12.13, 12:43
        qqbek napisał:

        > 6. Jak już kawa nie działa i powieki lecą w dół, najlepiej zjechać, rozłożyć fo
        > tel i uciąć sobie 30 minut drzemki... i to nawet gdyby do celu zostało już niew
        > iele.

        Nawet na krótszych trasach - 150/200 km łapię się na tym, że na ostatku (30, 50 km od domu) zaczynam myśleć - "o, już blisko" i bronię się przed rozluźnieniem i dekoncentracją, bo przecież już tak blisko i bezpiecznie.
        • qqbek Czego by nie powiedzieć... 16.12.13, 16:41
          xsqr napisał(a):

          > Nawet na krótszych trasach - 150/200 km łapię się na tym, że na ostatku (30, 50
          > km od domu) zaczynam myśleć - "o, już blisko" i bronię się przed rozluźnieniem
          > i dekoncentracją, bo przecież już tak blisko i bezpiecznie.

          ...a ja w końcu doczytałem, że chodzi o trasę Warszawa-Wrocław.

          Kurcze... toć to teraz 2/3 po autostradzie (A2) i ekspresówce (S8), lub alternatywnie trochę luzu i dużo durnej krajówki (w całości po "ósemce" - nie polecam).

          I to ma być długa trasa?
          Długa na 4 godziny (a może nawet trochę mniej, skoro zamierzasz przy minimalnym ruchu jechać)?

          Dramatyzujesz :)

          A co do zmęczenia - kiedyś o mało nie zasnąłem na 10 mil przed domem (jechałem nad ranem z Londynu do Liverpool-u)... zjechałem na stację benzynową i odespałem godzinę... pomimo tego, że w domu mógłbym być w 15-20 minut. Tu nie ma co się "motywować" na takiej trasie, tu trzeba odpocząć, jak nie ma innego wyjścia.

          Ale 350km po (w większości) dobrych drogach to już lekka przesada, żadna wyprawa na pewno.

          Ja łapię się ostatnio na tym, że jak jadę do siostry (710km w jedną stronę) to nawet szczególnie się nie przygotowuje, bo i tak "te 450km od Krakowa to po autostradzie" (do Krakowa mam 220km po wąskiej krajówce + jakieś kilkadziesiąt km po drodze wojewódzkiej).
      • jureek Re: To jak "z góry na dół", skoro z Wawy? 16.12.13, 12:55
        Co do kawy, to różnie to bywa. Nie piję w drodze kawy z termosu, bo jak mi się tak ciepło na żołądku zrobi, to od razu spać się chce. Wolę zjeść jabłko, albo napić się czegokolwiek, byle zimnego.
        Jura
        • t-tk Re: To jak "z góry na dół", skoro z Wawy? 16.12.13, 20:04
          Ja z kolei, jeśli nie mam co liczyć na gadatliwych pasażerów, polecam butelkę wody niegazowanej i gumę do żucia. Fakt, po 700 km szczęka trochę boli, ale w czasie jazdy takie żucie gumy naprawdę mi pomaga.
    • emes-nju Rada najważniejsza! 16.12.13, 12:42
      Po trzecim mózgotrzepie (Red Bull itp.) zaczynają drżeć ręce ;)
    • mantatom Re: Długa nocna podróż 19.12.13, 08:09
      1.Kupić żółte okulary do jazdy w nocy
      Wystarczają nawet takie za 20 parę zł www.eokulary.com.pl/okulary-dazzle-001-nocne-p2727 . Co prawda leciutko (ale w sumie niewiele) przyciemniaja otoczenie w nocy, jednak znakomicie tłumią światła reflektorów samochodów jadacych z przeciwka, a szczególnie ksenonów (niebieskawe lub fioletowe światło jest bardzo dobrze tłumione przez żółty filtr).
      2. Kupić i zażyc przed podróżą preparat wspomagający nocne widzenie, np. doppelherz.pl/produkty/564.html
      "Wpływ składników zawartych w czarnych jagodach na proces widzenia stwierdzono podczas II wojny światowej. Piloci RAF spożywający znaczne ilości przetworów z czarnych jagód notowali wyraźną poprawę ostrości wzroku, szczególnie podczas nocnych lotów. ". To jest prawda , tylko że trzeba zażyć preparat na godzinę przed nocna jazdą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka