Dodaj do ulubionych

Nie potraficie jezdzic.........

IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.08.04, 20:52
........ Juz wiem o co chodzi kiedy mowa o "durzych, amerykanskich
samochodach, z miekim zawieszeniem, kiwajacych sie jak lodz na fali".
Uderzylo mnie to nagle, kiedy myslalem sobie przez chwile o samochodach
ktorymi jezdzilem i nagle olsnienie... Przypomnialem sobie swoje camaro z28
sprzed lat 10. Samochod jak na swoje czasy doskonale trzymal sie drogi, bez
zadnych abs'ow, etc. Mial twarde zawieczenie, nie kiwal sie, doskonale sie
prowadzil. Potem przypomnialem sobie ze camaro uzywa FBI i podobne agencje
do uczenia swych agentow jazdy dynamicznej, nim przesiada sie do lincolnow,
crown victoria, i wielkich SUV. Potem przypomnialem sobie jakimi samochodami
jezdzilem w czasie pobytu w Polsce. Bylem ogolnie przerazony ruchem drogowym
i drogami w Polsce, ale w Polsce zawsze jesdzi sie na granicy jazdy
dynamicznej, czasem na granicy smierci. Natomiast europejskie samochody.....
tylko nimi jezdzic "dynamicznie" - male, lekkie, przedni naped, manualna
skrzynia biegow, siedzenia jak od gocart'a, nie przechylaja sie, sa tak
twarde ze po 2 godzinach jazdy dupa odpada. Sprobujcie Panowie (i Panie)
pojezdzic sobie "dynamicznie" chocby camaro z28 z automatyczna skrzynia
biegow, samochodem uznanych przez specow od FBI za samochod "do nauki", potem
sprobujcie wsiasc i pojezdzic dynamicznie np. fordem pick-upem f-150, albo
lincolnem continental, wszystko z automatyczna skszynia biegow..... Nie, to
nie to samo co BMW, VW, czy nawet jakis opel. Pojezdzcie sobie
tymi "idiotycznymi amerykanskimi kanapowcami" dynamicznie, a potem badzcie
madrzy w swoich ergonomicznych kosiarkach turbo z przednim napedem. Potem
bedziecie mogli powiedziec, ze umiecie jezdzic dynamicznie. To co robicie
tewraz to zabawa chlopaczkow na podworku. Uszanowanie,
Paul
Obserwuj wątek
    • mejson.e5 Uderzony i zaDURZOny 12.08.04, 22:51
      Gość portalu: Paul napisał(a):

      "Juz wiem o co chodzi kiedy mowa o "durzych, amerykanskich samochodach"

      "Uderzylo mnie to nagle"

      "Przypomnialem sobie swoje camaro z28 sprzed lat 10."

      "Potem przypomnialem sobie ze camaro uzywa FBI"

      "Potem przypomnialem sobie jakimi samochodami jezdzilem"

      Uderzyło Cię w łeb i zacząłeś sobie dużo przypominać?


      "Natomiast europejskie samochody..... tylko nimi jezdzic "dynamicznie""

      Fajne, nie? Mnie też się podobają.

      "Pojezdzcie sobie tymi "idiotycznymi amerykanskimi kanapowcami" dynamicznie"

      A po co wsiadać w idiotyczny?
      Jak chcesz się umartwiać - Twoja sprawa.

      "a potem badzcie madrzy w swoich ergonomicznych kosiarkach turbo z przednim
      napedem."

      Zapomniałeś, że nawet Cadillac zaczął wkładać przedni napęd?

      "Potem bedziecie mogli powiedziec, ze umiecie jezdzic dynamicznie. To co robicie
      tewraz to zabawa chlopaczkow na podworku."

      Ani chybi - mania wielkości.
      Myślisz, że jak się nauczysz jeździć wielkim automatem, to będziesz mistrzem w
      europejskim manualu?

      A myśl sobie, myśl!
      Może jeszcze urośniesz?
      • Gość: Paul To bardzo konstruktywne co napisales. n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.08.04, 23:21
        • mejson.e5 Re: To bardzo konstruktywne co napisales. n/t 12.08.04, 23:45
          Tak samo jak zaczepki mistrza Bandit'a.

          Po co ten wykład o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy?

          Żeby podrażnić?

          Pozdrawiam,

          Mejson
          • Gość: Paul Re: To bardzo konstruktywne co napisales. n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 13.08.04, 00:19
            mejson.e5 napisał:

            > Tak samo jak zaczepki mistrza Bandit'a.
            >
            > Po co ten wykład o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej
            Nocy
            > ?
            >
            > Żeby podrażnić?
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > Mejson
            Odebrales ten post bardzo personalnie. Jest polskie forum "auto-moto",
            przypomnial mi sie temat. Temat o ktorym glosno w polskim swiecie
            motoryzacyjnym. Prawde mowiac temat ten nie tyle draznil mnie ile intrygowal.
            Z jednej strony bedac w Polsce ciezko bylo zaprzeczyc faktom technicznym, z 2
            strony ciezko mi bylo przejsc do porzadku dziennego nad tym ze 240 milionowy
            kraj to banda idiotow. W us mieszam od czasow kiedy samochody europejskie byly
            jeszcze rzadkoscia, a japonskie psuly sie nagminnie i rdzewialy. Jakos nikt nie
            narzekal na amerykanskie samochody. Wydaje mi sie, ze tak samo jak ja nie
            umialem na poczatku jezdzic europejskim samochodem w Polsce, tak samo strachy
            przed samochodami amerykanskimi biora sie z nieumiejetnosci, to wszystko.
            Wystarczy sie przyzwyczaic. Na poczatku trzeba sie jednak przyznac przed soba
            samym, ze "nie umiem", potem postanowic sobie ze sie naucze. Powiedziec ze cos
            jest do dupy jest latwo. Sam moglem tak powiedziec i nie siadac za kierownica
            w Polsce. To by bylo glupie i dziecinne. Tak jak wyjazd do GB i upieranie sie
            przy ruchu prawostronnym, wysmiewanie sie z Brytyjczykow, ze tacy glupi.
            Jestes w GB i jezdzisz jak inni, a nie wydziwiasz. Takie jest "przeslanie"
            tego topicu. Uszanowanie,
            Paul
      • Gość: n/n Re: Uderzony i zaDURZOny IP: *.crowley.pl 13.08.04, 00:06
        > Zapomniałeś, że nawet Cadillac zaczął wkładać przedni napęd?

        wlasnie zaczal wkladac.....tylni naped.
    • albert.flasz Re: Nie potraficie jezdzic......... 13.08.04, 08:38
      Przedni napęd i manualna skrzynia biegów są dużo bezpieczniejsze (choć mniej
      wygodne i wymagają myślenia, szczególnie ta skrzynia...), przez co bardziej
      nadają się do dynamicznej jazdy. Co do twardych zawieszeń, szczególnie na
      polskich drogach - zgadzam się w 100%: kiedyś jeździłem Subaru.
      • Gość: Paul Re: Nie potraficie jezdzic......... IP: *.nwrk.east.verizon.net 13.08.04, 08:52
        > Przedni napęd i manualna skrzynia biegów są dużo bezpieczniejsze (choć mniej
        > wygodne i wymagają myślenia, szczególnie ta skrzynia...), przez co bardziej
        > nadają się do dynamicznej jazdy. Co do twardych zawieszeń, szczególnie na
        > polskich drogach - zgadzam się w 100%: kiedyś jeździłem Subaru.
        Zaryzykuje stwierdzenie ze takie dynamiczne samochody daja tylo zludne poczucie
        pewnosci, "sily" i bezpieczenstwa w rekach cywilnych kierowcow. Zauwazylem to
        po sobie jezdzac w Polsce. Nie uwazam sie za kierowce "zielonego", ale tez nie
        uwazam sie za "wybitnego specjaliste". Sam lapalem sie na idiotycznych
        wyczynach typu wyprzedzanie na trzeciego, etc. W US takie rzeczy do glowy by
        mi nie przyszly, choc bywalem nie raz w groznych sytuacjach, mialem wypadki,
        raz nawet dachowalem pick-upem. Natomiast specyficzny "nastroj" rajdu na
        polskich drogach, w "rajdowych samochodach" moze sie udzielic i trzeba z tym
        walczyc.
        Uszanowanie,
        Paul
        • albert.flasz Re: Nie potraficie jezdzic......... 15.08.04, 01:02
          Gość portalu: Paul napisał(a):

          > Zaryzykuje stwierdzenie ze takie dynamiczne samochody daja tylo zludne
          poczucie
          >
          > pewnosci, "sily" i bezpieczenstwa w rekach cywilnych kierowcow. Zauwazylem
          to
          > po sobie jezdzac w Polsce. Nie uwazam sie za kierowce "zielonego", ale tez
          nie
          >
          > uwazam sie za "wybitnego specjaliste". Sam lapalem sie na idiotycznych
          > wyczynach typu wyprzedzanie na trzeciego, etc. W US takie rzeczy do glowy by
          > mi nie przyszly, choc bywalem nie raz w groznych sytuacjach, mialem wypadki,
          > raz nawet dachowalem pick-upem. Natomiast specyficzny "nastroj" rajdu na
          > polskich drogach, w "rajdowych samochodach" moze sie udzielic i trzeba z tym
          > walczyc.
          > Uszanowanie,
          > Paul

          ... A ja zaryzykuję stwierdzenie, że samochody z przednim napędem oraz z
          manualną (po polsku - ręczną) skrzynią biegów są, wprawdzie delikatniejsze - za
          to oszczędniejsze. Są mniej przydatne do jazdy w mieście (dużo "wajchowania" i
          zabawy ze sprzęgłem), za to łatwiej wychodzą z zakrętów i poślizgów
          (są "podsterowne") - w trudnej sytuacji przeważnie wystarczy po prostu "dodać
          gazu"... Trudniej zakopują się w piachu, błocie, śniegu; nie dają kierowcy
          złudnego poczucia komfortu, jakie w nieprzewidywalnych, czasem nawet
          ekstremalnych warunkach, jakie mogą zdarzyć się w Polsce (pod warunkiem, że nie
          zawierają za dużo "wynalazków", których w nadmiarze nie lubię i które
          sprawiają, że samochód myśli za kierowcę - sprawdzają się one wprawdzie w
          przeciętnych warunkach, czasem jednak mogą zawieść na całaj linii! To moje
          prywatne zdanie, muszę to jednak z całą stanowczością powiedzieć: nie przepadam
          za nimi). Dają możliwość dostosowania techniki i dynamiki jazdy do potrzeb...
          Tak, czy owak - wszystko jest kwestią praktyki. Nie warto z tym walczyć, lepiej
          wyrobić sobie odpowiednie odruchy i dostosować się do lokalnich warunków.
          Byłem, jestem i raczej zawsze będę "cywilnym" kierowcą - praktykiem (choć
          ostatnio jeżdżę niewiele), jeśli więc chcesz się ze mną spotkać - lepiej
          wcześniej obaj zmówmy pacierz (czy co tam innego robisz przy takich okazjach)!
          pzdr
    • klemens1 Pojezdzij maluchem 13.08.04, 09:52
      Sprobuj wyprzedzic na trasie TIRa - wtedy pogadamy.
      • Gość: Paul Re: Pojezdzij maluchem IP: *.nwrk.east.verizon.net 13.08.04, 09:55
        klemens1 napisał:

        > Sprobuj wyprzedzic na trasie TIRa - wtedy pogadamy.
        O czym;-}? Pytanie bylo do mnie? Uszanowanie,
        Paul
        • klemens1 Re: Pojezdzij maluchem 14.08.04, 00:23
          Gość portalu: Paul napisał(a):

          > O czym;-}?

          O tym, jakimi samochodami trzeba pojeździć, żeby zarzucać innym że nie umieją jeździć.

          > Pytanie bylo do mnie?

          Z drzewka wynika że tak.
          • Gość: Paul Nie mam zamiaru. IP: *.nwrk.east.verizon.net 14.08.04, 01:42
            klemens1 napisał:

            > Gość portalu: Paul napisał(a):
            >
            > > O czym;-}?
            >
            > O tym, jakimi samochodami trzeba pojeździć, żeby zarzucać innym że nie umieją
            j
            > eździć.
            Moze jeszcze zaliczymy do tego forda "T", trabanta, syrenke, zyguli
            (zrzygali;-}), etc. Bryczki zostawiamy w spokoju, bo mowa o samochodach;-}.
            Zadziwie pana, jezdzilem i malym fiatem i "cienko-cienko". Przerazajace
            doswiadczenie i niczego mnie nie nauczylo, oprucz tego zeby do takich wehikulow
            nie wsiadac, nawet w roli pasazera. Na dlugi dystans lepiej pojechac
            autobusem, a na krotki rowerem. Poza tym oba pojazdy stanowia zagrozenie na
            drodze nie tylko dla wlascicieli, ale innych uzytkownikow drog. Oto moje
            wnioski z jazdy malym fiatem i "cienko-cienko".
            > > Pytanie bylo do mnie?
            >
            > Z drzewka wynika że tak.
            Acha. No to ma pan odpowiedz. Uszanowanie,
            Paul
            PS nie mieszajmy umiejetnosci cyrkowych z umiejetnoscia jady.
            • galwani Re: Nie mam zamiaru. 14.08.04, 11:49
              hm... wogole nie rozumiem o co chodzi w tym wątku....

              że co? ze jak jezdzae samochodami europejskimi to z amerykanskim sobie nei
              poradze?? czy pontiaki z lat 80 juz sie załapuja do twojej klasyfikacji?? chyba
              tak bo to bądź-co-bądź wozek amerykanski... prowadzi sie swietnie i nie mialem
              z nim najmniejszych problemow...

              a co do skrzyni.... automat suxx!!!! TYLKO MANUAL.... automat jest moze sie
              nadaje dla starszych ludzi ktorzy co niedziele odpalaja samochod zeby podjechac
              do kosciola... nie wyobrazam sobie jazdy na trasie na automacie... jechalem
              raz... i nei chce tego wiecej powtarzac.... to tragiczne przyspieszenie....
              brak mozliwosci redukcji biegu z 5 na 4 przy predkosci 90km/h.... caly czas na
              niskich obrotach.... i co z tego ze oszczedny jak nawet glupiego autobusu nie
              moglem szybko i sprawnie wyminac bo zanim przyspiezsylem do jakiejs rozsadnej
              predkosci na tym pieprzonym automacie okazywalo sie ze msuze chamowac bo sie
              nie zmieszcze z samochodami z naprzeciwka... bleeeeeeeeeeeee
              • Gość: Paul Re: Nie mam zamiaru. IP: *.nwrk.east.verizon.net 14.08.04, 20:25
                galwani napisał:

                > hm... wogole nie rozumiem o co chodzi w tym wątku....
                Nie ty jeden. Natomiast na sam dzwiek hasla "amerykanskie samochody sa do
                dupy" wiekszosci polskich spec. same rece skladaja sie do klaskania. Wszyscy
                rozumieja sie bez slow. Widac to w twoim poscie.
                > że co? ze jak jezdzae samochodami europejskimi to z amerykanskim sobie nei
                > poradze??
                Wynika to jasno z tego co piszesz nizej o samochodzie z automatyczna skrzynia
                biegow.
                > czy pontiaki z lat 80 juz sie załapuja do twojej klasyfikacji?? chyba
                >
                > tak bo to bądź-co-bądź wozek amerykanski... prowadzi sie swietnie i nie
                mialem
                > z nim najmniejszych problemow...
                Jak najbardziej sie zalapuja do "mojej klasyfikacji";-}.
                Najmniejszych "problemow" nie miales.....tylko ta transmisja....ojojojoj...;-}.
                > a co do skrzyni.... automat suxx!!!! TYLKO MANUAL.... automat jest moze sie
                > nadaje dla starszych ludzi ktorzy co niedziele odpalaja samochod zeby
                podjechac
                >
                > do kosciola...
                Humvee ma automatyczna skrzynie biegow. Wiekrzosc ludzi ktorzy nim jezdza nie
                sa w wieku "babci", ani nie jezdza nim do kosciola. Moze jak dorosniesz to
                zrozumiesz;-}. Z wiekiem i doswiadczeniem facetowi mniej zalezy na
                widocznych "dowodach" swej meskosci, bo zwyczajnie jest meski i nikomu nie musi
                pokazywac swojel paly .... do zmiany biegow;-}.
                > nie wyobrazam sobie jazdy na trasie na automacie... jechalem
                > raz... i nei chce tego wiecej powtarzac.... to tragiczne przyspieszenie....
                > brak mozliwosci redukcji biegu z 5 na 4 przy predkosci 90km/h.... caly czas
                na
                > niskich obrotach.... i co z tego ze oszczedny jak nawet glupiego autobusu nie
                > moglem szybko i sprawnie wyminac bo zanim przyspiezsylem do jakiejs rozsadnej
                > predkosci na tym pieprzonym automacie okazywalo sie ze msuze chamowac bo sie
                > nie zmieszcze z samochodami z naprzeciwka... bleeeeeeeeeeeee
                I tu mamy dowod na to, ze jak sie czegos nie umie, to nie znaczy ze glupie
                i "beee". Mozna sie tego nauczyc i wtedy powiedziec jakie jest. Ja w Polsce
                nauczylem sie jezdzic z manualna skrzynia biegow (tak naprawde) choc w us
                mialem nieprzyjemnosc jazdy takim samochodem. Jezdzic samochodem z
                automatyczna skrzynia biegow tez trzeba sie nauczyc. To co Europejczykom
                przychodzi "naturalnie" - manual, to przychodzi naturalnie Amerykanom - auto.
                Nie daj sie zwiesc brakowi 3 pedala pod noga i nieodpartej checi bezmyslnego
                naciskania "hamulec-gaz.....hamulec-gaz". Tak samo jak mozna byc nieporadna
                babcia jezdzaca do kosciola w samochodzie z manualna skrzynia biegow, tak mozna
                byc "babcia" ze skrzynia automatyczna. Wszystko wymaga wprawy i nauki. Ty
                jezdzilez jakims automatem i jak widac niczego sie nie nauczyles. Ja w Polsce
                przez rok jezdzilem samochodami "na biegi" i ciesze sie, ze umiem cos wiecej
                (jeszcze wiecej), choc na poczatku tez narzekalem i musialem sie skupiac nad
                zmiana biegow. Ty sie nie skupiales tylko naciskales te 2 nieszczesne pedaly
                jak malpa i narzekasz dalej. Gratuluje podejscia do zycia. Uszanowanie,
                Paul
            • klemens1 Re: Nie mam zamiaru. 15.08.04, 22:56
              Cytuję:

              Pojezdzcie sobie
              tymi "idiotycznymi amerykanskimi kanapowcami" dynamicznie, a potem badzcie
              madrzy w swoich ergonomicznych kosiarkach turbo z przednim napedem. Potem
              bedziecie mogli powiedziec, ze umiecie jezdzic dynamicznie. To co robicie
              tewraz to zabawa chlopaczkow na podworku.

              Czy celem postu była teza: "pojeździj beznadziejnym samochodem dynamicznie to znaczy że jesteś dobry" ?
              Wielu tych bawiących się chłopców z podwórka jeździło właśnie maluchami i CC i niektórzy nawet dynamicznie. Jeżeli sobie z nimi poradzili, to tym bardziej poradzą sobie z amerykańskimi kanapowcami.
              • Gość: Paul Re: Nie mam zamiaru. IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.08.04, 08:09
                klemens1 napisał:

                > Cytuję:
                >
                > Pojezdzcie sobie
                > tymi "idiotycznymi amerykanskimi kanapowcami" dynamicznie, a potem badzcie
                > madrzy w swoich ergonomicznych kosiarkach turbo z przednim napedem. Potem
                > bedziecie mogli powiedziec, ze umiecie jezdzic dynamicznie. To co robicie
                > tewraz to zabawa chlopaczkow na podworku.
                >
                > Czy celem postu była teza: "pojeździj beznadziejnym samochodem dynamicznie to
                z
                > naczy że jesteś dobry" ?
                Nie kretaczu, ale "nice try";-}. Chodzilo o to ze jesli cos inne to nie znaczy
                gorsze, moze lepsze, przedewszystkim.....inne. To ze zolnierze ZSRR byli
                czesto wychowankami gulagow i na codzien zywili sie brukwia nie oznacza, ze
                byli lepszymi zolnierzani od GI's i na odwrot. GI's Bylo by ciezko przestawic
                sie ze spamu an brukiew i odwrotnie - Rosjanie polamali by zebt na
                konserwach:-}. Moj post jest odpowiedzia na lament pomieszany z sarkastycznym
                rechotem niektorych "specow" opisujacych samochody amerykanskie. Napisze
                tak.....samochody europejskie maja to do siebie, zeby jezdzic nimi dynamicznie
                i to sie czuje. To sie nawet udziela Amerykanom jezdzacym tutaj (zwlaszcza
                mlodym). Dowcip polega ma tym, ze tutaj to wyglada zwyczjnie smiesznie. Nie
                przesadzam. Nie dosc, ze te samochody nie sa szybsze (mimo ze takie
                dynamiczne) to sa zwyczajnie niepezpiecznie. Nie wiem z czego to sie bierze.
                Moze z tego ze nowe generacje wychowaly sie na filmie "Szybcy i wsciekli".
                Mysle, ze bierze sie to przedewszystkim z poczucia, ze oto jade dynamicznym
                samochodem, ktory wyglada i zachowuje sie "dynamicznie" i "ja im pokaze". A
                tak naprawde do pokazywania niczego nie ma. Przyznam ci sie do czegos. To
                glupie, ale jechalem sobie za takim 20 paro latkiem w jakims japonskim sportowo
                wygladajacym samochodzie. Po pierwsze wymusil pierszenstwo (dawniej sie to
                prawie nie zdazalo), po 2 okazalo sie ze jest mi po drodze i mialem czas, po 3
                chcialem zobaczyc jak sie zachowa. Dosc powiedziec ze chlopak "sprowokowal
                mnie", to znaczy "dalem sie
                sprowokowac";-}. Jechalem za nim 3 autostradami i przez dwa miasteczka.
                Chlopak staral sie i miotal "dynamicznie" na wszystkie strony, osobiscie dal
                bym mu tuzin mandatow za niebezpieczna jazde, ale policji nie bylo, a ja jak
                powiedzialem mialem czas. No i tak jechalem sobie "statycznie" za nim, w
                czasie kiedy on "dynamicznie" staral sie cos mnie i innym kierowcom na drodze
                udowodnic i ..... nic. Znudzilo mi sie. Jaki "wniosek" sobie wyciagniez z tej
                opowiesci to twoja sprawa;-}.
                > Wielu tych bawiących się chłopców z podwórka jeździło właśnie maluchami i CC
                i
                > niektórzy nawet dynamicznie. Jeżeli sobie z nimi poradzili, to tym bardziej
                por
                > adzą sobie z amerykańskimi kanapowcami.
                Alez ja "dalem rade" (doslownie) takiemu maluchowi i "cienko-cienko". Jakies
                10 lat temu ostatni raz jechalem samochodem na biegi i w Polsce 6 miesiecy
                temu "dawalem rade" tym i innym samochodom. Zyje zdrow, caly i jestem
                chodzacym dowodem na to, ze mozna maluchowi "dac rade", nie na torze, ale na
                polskiej zapchanej samochodami i ciezarowkami drodze;-}. Cos ci powiem
                a'propos malucha i tematu tego wehikulu. W Polsce sa maluchy i inne takie,
                OK. W Chinach jest najwiecej rowerow na swiecie, ale z Chin nie pochodza ani
                slawni kolarze, ani transport dzieki temu faktowi nie rozkwita, slowem nic z
                tego namacalnego nie wynika (oczywiscie Chinczycey jezdza na rowerach, a nie
                chodza na piechote). Ale jak nie masz nic innego, to rower dobra rzecz.
                Rozumiesz co mam na mysli? Tylko nie pytaj sie czy umiem jezdzic na
                rowerze......umiem i to na takim z biegami;-}. Uszanowanie,
                Paul
                • klemens1 Re: Nie mam zamiaru. 18.08.04, 23:52
                  > Nie dosc, ze te samochody nie sa szybsze (mimo ze takie
                  > dynamiczne) to sa zwyczajnie niepezpiecznie. Nie wiem z czego to sie bierze.

                  Ja tez nie wiem - w testach zderzeniowych wypadaja chyba lepiej od amerykanskich?

                  > Znudzilo mi sie. Jaki "wniosek" sobie wyciagniez z tej
                  >
                  > opowiesci to twoja sprawa;-}.

                  Taki, że wielu jest takich ktorym sie wydaje ze potrafiz dynamicznie jezdzic ale czasami jakos im nie wychodzi. To jest jednak kwestia oceny kierujacego a nie pojazdu.

                  > Alez ja "dalem rade" (doslownie) takiemu maluchowi i "cienko-cienko". Jakies
                  > 10 lat temu ostatni raz jechalem samochodem na biegi i w Polsce 6 miesiecy
                  > temu "dawalem rade" tym i innym samochodom.

                  Dlaczego wiec twierdzisz ze inni nie daliby sobie rady z amerykanskimi wozami? Przeciez to sa pojazdy specjalnie przystosowane dla nieumiejacych jezdzic, szczegolnie chodzi mi o zmiane biegow.

                  > OK. W Chinach jest najwiecej rowerow na swiecie, ale z Chin nie pochodza ani
                  > slawni kolarze, ani transport dzieki temu faktowi nie rozkwita, slowem nic z
                  > tego namacalnego nie wynika (oczywiscie Chinczycey jezdza na rowerach, a nie
                  > chodza na piechote).

                  Z tego wniosek, ze jak pokazesz Murzynom z buszu rower to beda mistrzami swiata?
                  • Gość: Paul Re: Nie mam zamiaru. IP: *.nwrk.east.verizon.net 19.08.04, 00:43
                    klemens1 napisał:

                    > > Nie dosc, ze te samochody nie sa szybsze (mimo ze takie
                    > > dynamiczne) to sa zwyczajnie niepezpiecznie. Nie wiem z czego to sie bie
                    > rze.
                    >
                    > Ja tez nie wiem - w testach zderzeniowych wypadaja chyba lepiej od
                    amerykanskic
                    > h?
                    Nie, nie wypadaja lepiej.
                    > > Znudzilo mi sie. Jaki "wniosek" sobie wyciagniez z tej
                    > >
                    > > opowiesci to twoja sprawa;-}.
                    >
                    > Taki, że wielu jest takich ktorym sie wydaje ze potrafiz dynamicznie jezdzic
                    al
                    > e czasami jakos im nie wychodzi. To jest jednak kwestia oceny kierujacego a
                    nie
                    > pojazdu.
                    Nie zawsze.
                    > > Alez ja "dalem rade" (doslownie) takiemu maluchowi i "cienko-cienko". Ja
                    > kies
                    > > 10 lat temu ostatni raz jechalem samochodem na biegi i w Polsce 6 miesiec
                    > y
                    > > temu "dawalem rade" tym i innym samochodom.
                    >
                    > Dlaczego wiec twierdzisz ze inni nie daliby sobie rady z amerykanskimi
                    >wozami?
                    Dlatego ze tak powszechnie narzekaja na "amerykanskie wozy". Moj topic nie
                    wzial sie z powietrza. Ja nie nazekam na "europejskie wozy". Zwyczajnie
                    nauczyjem sie nimi jezdzic. Widzisz subtelna roznice?
                    > Przeciez to sa pojazdy specjalnie przystosowane dla nieumiejacych jezdzic,
                    szcz
                    > egolnie chodzi mi o zmiane biegow.
                    Jest to blad logiczny. Automatyczna skrzynia biegow zostala wymyslona po to
                    zeby zwiekrzyc komfort i bezpieczenstwo jazdy i nie skupiac sie nad zmiana
                    biegow. Na takiej samej zasadzie jak zmywarka do naczyn, czy pralka
                    automatyczna. Oczywiscie specjalisci i zapalency moga sobie kultywowac reczne
                    mycie talerzy i dynamiczne pranie gaci i skarpetek. Mozna tez urzywac kuchni
                    na wegiel, jak ktos bardzo chce. Prawda jest taka ze technika nieublaganie
                    idzie na przod i manualne skrzynie biegow znikna w koncu, jak rozroch zamochodu
                    na korbe.
                    > > OK. W Chinach jest najwiecej rowerow na swiecie, ale z Chin nie pochodza
                    > ani
                    > > slawni kolarze, ani transport dzieki temu faktowi nie rozkwita, slowem ni
                    > c z
                    > > tego namacalnego nie wynika (oczywiscie Chinczycey jezdza na rowerach, a
                    > nie
                    > > chodza na piechote).
                    >
                    > Z tego wniosek, ze jak pokazesz Murzynom z buszu rower to beda mistrzami ?
                    >swiata
                    > ?
                    Z tego wniosek, ze fakt powszechnego uzywania rowerow w jakims miejscu na ziemi
                    nie oznacza postepu technicznego, ani jakiegokolwiek innego. Uszanowanie,
                    Paul

                    • klemens1 Re: Nie mam zamiaru. 21.08.04, 23:37
                      > Nie, nie wypadaja lepiej.

                      A wiec to europejskie loby samochodowe klamie.

                      > Nie zawsze.

                      Przewaznie. Wiem z doswiadczenia.

                      > Dlatego ze tak powszechnie narzekaja na "amerykanskie wozy". Moj topic nie
                      > wzial sie z powietrza. Ja nie nazekam na "europejskie wozy". Zwyczajnie
                      > nauczyjem sie nimi jezdzic. Widzisz subtelna roznice?

                      Skoro wiekszosc z tu obecnych jezdzila kiedys maluchami i CC, to tym bardziej umieja jezdzic amerykanskimi.

                      > Jest to blad logiczny. Automatyczna skrzynia biegow zostala wymyslona po to
                      > zeby zwiekrzyc komfort i bezpieczenstwo jazdy i nie skupiac sie nad zmiana
                      > biegow.

                      Placzesz sie w zeznaniach. Przedni naped i twardsze zawieszenie tez sluza bezpieczenstwu. Twierdzisz jednak : "sprobujcie pojezdzic amerykanskimi wozami". Odpowiadam : "sprobujcie pojezdzic z manulana skrzynia".

                      > Z tego wniosek, ze fakt powszechnego uzywania rowerow w jakims miejscu na ziemi
                      > nie oznacza postepu technicznego, ani jakiegokolwiek innego.

                      Szczegolnie w przypadku rowerow.
                      • Gość: Paul Re: Nie mam zamiaru. IP: *.nwrk.east.verizon.net 22.08.04, 01:27
                        Tak, zlapales mnie, wytknales, pokazales i nauczyles. Teraz z poczyciem dobrze
                        spelnionego obowiazku mozesz wyprzedzac furmanki malym fiatem na drogach
                        miedzynarodowych. Uszanowanie,
                        Paul
                        • klemens1 Re: Nie mam zamiaru. 22.08.04, 21:25
                          Gość portalu: Paul napisał(a):

                          > Tak, zlapales mnie, wytknales, pokazales i nauczyles.

                          Nastepnym razem tak sie nie wystawiaj - pomysl zanim cos napiszesz. I dobra rada: nie uogolniaj. Nie tylko na forum, w zyciu tez.

                          > Teraz z poczyciem dobrze
                          > spelnionego obowiazku mozesz wyprzedzac furmanki malym fiatem na drogach
                          > miedzynarodowych.

                          A wczesniej nie moglem?
                          • Gość: Paul Re: Nie mam zamiaru. IP: *.nwrk.east.verizon.net 23.08.04, 10:12
                            klemens1 napisał:

                            > Gość portalu: Paul napisał(a):
                            >
                            > > Tak, zlapales mnie, wytknales, pokazales i nauczyles.
                            >
                            > Nastepnym razem tak sie nie wystawiaj - pomysl zanim cos napiszesz. I dobra
                            rad
                            > a: nie uogolniaj. Nie tylko na forum, w zyciu tez.
                            Klemens, pomyslalem i napisalem. Z dobrymi radami, Klemens, jest jak z
                            assholes, everybody got one. Ty rowniez.
                            > > Teraz z poczyciem dobrze
                            > > spelnionego obowiazku mozesz wyprzedzac furmanki malym fiatem na drogach
                            > > miedzynarodowych.
                            >
                            > A wczesniej nie moglem?
                            Oczywiscie ze mogles. Jest to dla ciebie nawet, jak mozna zrozumiec z twoich
                            postow, powod do dumy. Czerpiesz z tego satysfakcje, wiec pomyslalem sobie ze
                            bedziesz mial jeszcze wieksza, jak ci "sie wystawie". Wystawilem sie. Dalem
                            ci satysfakcje, przynajmniej teraz okaz mi wdziecznosc. Uszanowanie,
                            Paul
                            • klemens1 Re: Nie mam zamiaru. 23.08.04, 13:52
                              > Klemens, pomyslalem i napisalem. Z dobrymi radami, Klemens, jest jak z
                              > assholes, everybody got one. Ty rowniez.

                              Ja mam wiecej dobrych rad niz assholes. Znowu uogolnienie sie nie udalo.

                              > Oczywiscie ze mogles. Jest to dla ciebie nawet, jak mozna zrozumiec z twoich
                              > postow, powod do dumy.

                              Z ktorych konkretnie? Bo jakos nie czuje z tego powodu dumy.

                              > Czerpiesz z tego satysfakcje, wiec pomyslalem sobie ze
                              > bedziesz mial jeszcze wieksza, jak ci "sie wystawie". Wystawilem sie. Dalem
                              > ci satysfakcje, przynajmniej teraz okaz mi wdziecznosc.

                              Wystawiles sie zaczynajac temat, watpie czy ze wzgledu na to zeby dac mi
                              satysfakcje.
    • mejson.e5 Jakie warunki, takie samochody. 15.08.04, 22:18
      Zgadzam się z autorem wątku, że stereotypy o beznadziejnych samochodach
      amerykańskich są bez sensu.
      Gdyby samochody były beznadziejne, to przestałyby się sprzedawać - to wolny
      rynek a nie system nakazowo-rozdzielczy, gdzie bierze się to co dają.

      Macie w Stanach szerokie ulice i autostrady, mnóstwo miejsc parkingowych i ...
      restrykcyjne ograniczenia prędkości zarówno w miastach jak i na autostradach.
      Sprawna i nieprzekupna policja sprawia, że ograniczenia te są powszechnie
      przestrzegane.
      Gdy doda się do tego tanie paliwo i samochody, to trudno się dziwić, że
      najbardziej popularne u Was samochody komfortowe, obszerne, mocne i automaty.
      Ściskać się tam w małym europejskim nadwoziu nie ma sensu.
      A z ochoty na "dynamiczną jazdę" skutecznie leczy Was wspomniana policja.

      A że amerykańskie samochody są cięższe, mniej zwrotne i dużo większe od
      europejskich, to nic dziwnego, że są trudniejsze w ostrym prowadzeniu.

      W Europie amerykańskie samochody są mniej funkcjonalne i nic dziwnego, że tu
      mają raczej niepochlebne opinie. Trudno czymś takim zaparkować w centrum Paryża,
      wiec po co miałby go kupować Francuz?

      Można dojść do mistrzostwa w tańcu walca w płetwach i akwalungiem ale czy ma to
      dużo sensu?

      Mejson
      • misiania Re: Jakie warunki, takie samochody. 18.08.04, 14:58
        a takie pytanie mam - do kogo skierowany był pierwszy post tego wątku, bo brzmi
        jak agresywna replika na czyjąś zaczepną wypowiedź, tylko nijak tej zaczepnej
        wypowiedzi nie widzę. może admin wyciął ?
        • mejson.e5 Zaczepka 18.08.04, 17:20
          misiania napisała:

          > a takie pytanie mam - do kogo skierowany był pierwszy post tego wątku, bo brzmi
          >
          > jak agresywna replika na czyjąś zaczepną wypowiedź, tylko nijak tej zaczepnej
          > wypowiedzi nie widzę. może admin wyciął ?

          Admin niczego nie wyciął - ten post otwierał wątek. A faktycznie był agresywną
          zaczepką i dlatego tak niemiło zareagowałem.
          Autor taki sam wątek rozpoczął na Auto-Moto

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=14868405&a=14868405
          i tam miał sporo przyjaznych odpowiedzi.

          Mejson
          • Gość: Paul Stwierdzenie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.08.04, 21:36
            >A faktycznie był agresywną
            > zaczepką i dlatego tak niemiło zareagowałem.
            Nie mial byc agresywna zaczepka i w moich oczach nia nie byl. Tak jak by kros
            myslal nad jakims problemem i wykrzyknal "eureka!". To wszystko. Cala reszta
            jest w moich innych potach na tym forum i na auto-moto, gdzie jak mejson
            zauwazyl, watek spotkal sie nie tyle z przyjaznia, co ze zrozumieniem, bo nioe
            o jakas przyjazn tu chodzi. To nie jest forum w oddziale chorych na raka, to
            jest zwykle forum internetowe o okreslonej specjalnosci. Zamiast zkupiac sie
            na odcieniach agresji skupcie sie na meritum. Jak zwykle w Polsce para idzie w
            gwizdek i swiete oburzenie.
            Uszanowanie,
            Paul
            • albert.flasz Re: Stwierdzenie. 19.08.04, 08:57
              Gość portalu: Paul napisał(a):

              > Nie mial byc agresywna zaczepka i w moich oczach nia nie byl.

              Ależ skąd! Miał tylko wykazać że wszystko, co amerykańskie - to "bolszaja
              kultura", natomiast wszystko co nieamerykańskie - to średniowiecze, dzicz,
              Bantustan i przeżytek, który koniecznie trzeba zniszczyć i wymienić. Mimo
              wszystko, ja uważam że taki - nie inny stan rzeczy wynika z takich - nie innych
              lokalnych uwarunkowań i nie warto się z tego powodu unosić. Po wąskich i
              zatłoczonych polskich drogach wolę jeździć samochodem małym, zwrotnym,
              dynamicznym (co nie znaczy bardzo szybkim), w miarę prostym i solidnym
              (niekoniecznie komfortowym). Wydaje się że takie są znacznie lepiej do nich
              dostosowane!
              • Gość: Paul Re: Stwierdzenie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 19.08.04, 20:38
                albert.flasz napisał:

                > Gość portalu: Paul napisał(a):
                >
                > > Nie mial byc agresywna zaczepka i w moich oczach nia nie byl.
                >
                > Ależ skąd! Miał tylko wykazać że wszystko, co amerykańskie - to "bolszaja
                > kultura", natomiast wszystko co nieamerykańskie - to średniowiecze, dzicz,
                > Bantustan i przeżytek, który koniecznie trzeba zniszczyć i wymienić.
                Jestem do bolu szczery i prawdomowny;-}. Gdybym tak myslal, to dokladnie tak
                bym to ujal/napisal. Nie napisalem tak, bo tak nie mysle, nie o to mi chodzilo.
                Uszanowanie,
                Paul
                • misiania Re: Stwierdzenie. 20.08.04, 09:29
                  hyhyhyhy, wyobraziłam sobie właśnie panów z efbijaj albo innego sijajej jak -
                  np. na gościnnych występach - prowadzą pościg ulicami Starego
                  Mokotowa ;DDDDDDD. i jeszcze chciałabym zobaczyć, jak parkują przed Auchan :))
                  • Gość: Paul Re: Stwierdzenie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 20.08.04, 22:48
                    misiania napisała:

                    > hyhyhyhy, wyobraziłam sobie właśnie panów z efbijaj albo innego sijajej jak -
                    > np. na gościnnych występach - prowadzą pościg ulicami Starego
                    > Mokotowa ;DDDDDDD. i jeszcze chciałabym zobaczyć, jak parkują przed Auchan :))
                    Bys sie zdziwila;-}. Skad wiesz z kim piszesz, przeciez to swiat wirtualny;-}.
                    Uszanowanie,
                    Paul
                    • albert.flasz Re: Stwierdzenie. 20.08.04, 23:21
                      "Tajnos agentos"?
                      • Gość: Paul Re: Stwierdzenie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.08.04, 00:52
                        albert.flasz napisał:

                        > "Tajnos agentos"?
                        Porucznik Borewicz;-}}}}}}. Uszanowanie,
                        Paul
                        • albert.flasz Re: Stwierdzenie. 21.08.04, 07:36
                          Ee - tam!
                          pzdr
                          • Gość: Paul Re: Stwierdzenie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.08.04, 08:28
                            albert.flasz napisał:

                            > Ee - tam!
                            > pzdr
                            No przeciez mowie ze Borewicz, porucznik;-})). Do rzeczy, nie zupelnie wiem co
                            twoj przedmowca mial na mysli, bo nie znam dobrze Warszawy. Po pierwsze w
                            zatloczonym miescie nie goni sie "na zderzak", ale "na ogon". "Prowadzi sie"
                            uciekajacego. Ogolnie (z tego co wiem) poscigi wskazane nie sa i moga
                            swiadczyc o 2 rzeczach - albo jedzie ogon, bo stalo sie cos nieprzewidzianego,
                            albo operacja sie nie powiodla i nie zatrzymano kogos na miejscu. Tak czy
                            inaczej w powietrzu masz oczy i one cie zaprowadza, podpowiedza. Potem
                            zatrzymuje sie tego kogos "na zderzak" w miejscu najbardziej bezpiecznym dla
                            cywilow. Suma sumarum nie ma mozliwosci zeby ktos uciekl, bo jezdzi
                            dynamicznie, bardziej dynamicznym, sportowym samochodem;-}. To o czym
                            przedmowca pisze, jakies poscigi, jazda po chodnikach, po kretych, wazkich
                            uliczkach, strzelaniny na bulwarach pelnych ludzi pijacych kawe przy stolikach
                            i brawurowe ucieczki to fikcja, to hollywood. Ucieczka samochodem nie ma
                            szans. I za Boga nie chcial bym byc np w jakims VW jak policja, czy sluzby
                            federalne mialy by mnie zatrzymywac "na zderzak";-}. Do kiedy ktos jest w
                            samochodzie, tym latwiej go dopasc. Skad wiem? Bo sam uciekalem, a John
                            Borewicz mnie scigal:-}}}. Uszanowanie, pozdrawiam,
                            Paul
                            • albert.flasz Re: Stwierdzenie. 21.08.04, 08:52
                              No przecież, że "tajnos agentos"!
                              Co do pościgów i ucieczek w trudnym terenie (jeśli ktoś lubi) - polecam Subaru
                              Justy. Jeździłem takim sześć lat temu, miał nawet automat (ECVT) i był to
                              jedyny samochód, jakiego odważyłem się "wypróbować" jeżdżąc z prędkością do
                              ponad 80km/h po polnej, piaszczystej i dość krętej drodze (jeszcze wtedy był
                              automatem, później został przerobiony na manual): trzymał się niemal idealnie,
                              mowy nie było o niekontrolowanych poślizgach, "zakopanu się" itd.
                              pzdr
                              • Gość: Paul Re: Stwierdzenie. IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.08.04, 09:01
                                albert.flasz napisał:

                                > No przecież, że "tajnos agentos"!
                                OK, uparty jestes, jesli tak ci pasuje, ale nikomu nie mow;-}.
                                > Co do pościgów i ucieczek w trudnym terenie (jeśli ktoś lubi) - polecam
                                Subaru
                                > Justy.
                                A ja f150xlt off road;-}. Produkuja dalej, ale "XLT" zastapiona czyms innym;-}.
                                > Jeździłem takim sześć lat temu, miał nawet automat (ECVT) i był to
                                > jedyny samochód, jakiego odważyłem się "wypróbować" jeżdżąc z prędkością do
                                > ponad 80km/h po polnej, piaszczystej i dość krętej drodze (jeszcze wtedy był
                                > automatem, później został przerobiony na manual): trzymał się niemal
                                >idealnie,
                                > mowy nie było o niekontrolowanych poślizgach, "zakopanu się" itd.
                                > pzdr
                                Uszanowanie,
                                Paul
    • cynick1 Re: Nie potraficie jezdzic......... 21.08.04, 20:45
      paul czy zaczynajac watek nie przyszlo Ci do glowy ze wsrod forumowiczow sa
      ludzie ktorzy byli w stanach,maja duze doswiadczenie w prowadzeniu takich lub
      innych autek i nie robia z tego problemu ?
      zachowujesz sie jak mlodzieniec po inicjacji a przeciez to tez temat znany od
      lat
      jeszcze jedna rada nie pisz rodzinie ze ekspres do kawy to takie urzadzenie do
      ktorego osobno sypie sie kawe a osobno leje wode bo Cie porostu znienawidza.

      pzdr.
      • Gość: Paul Re: Nie potraficie jezdzic......... IP: *.nwrk.east.verizon.net 22.08.04, 01:24
        cynick1 napisał:

        > paul czy zaczynajac watek nie przyszlo Ci do glowy ze wsrod forumowiczow sa
        > ludzie ktorzy byli w stanach,maja duze doswiadczenie w prowadzeniu takich lub
        > innych autek i nie robia z tego problemu ?
        Oczywiscie, ze przyszlo. Wiekszosc jednak robi "problem". Wiekszosc ludzi w
        Polsce. Jest to polskojezyczne forum. Bedac w Polsce przez rok trafialem
        prawie na samych sceptykow "know-it-all", ktorzy wlasnie pierwsi atakowali
        mnie, tak jak bym osobiscie byl winien temu ze amerykanskie samochody sa jakie
        sa. Ja nikomu wymowek nie robilem i nie bylo moim zamiarem zeby robic je tu, w
        tym topicu.
        > zachowujesz sie jak mlodzieniec po inicjacji a przeciez to tez temat znany od
        > lat
        Nie dla mnie. Logicznie rzecz biorac to wlasnie jestem "mlodziencem po
        inicjacji". Inicjacja nastapila w czasie mojego dlugiego pobytu w Polsce.
        Bylo dla mnie szokiem z jakim uporem i agresja godna lepszej sprawy rozni
        ludzie starali sie mi nie pokazac cos co jest dla mnie nowe, ale przekonac, ze
        koniecznie pod kazdym wzgledem lepsze, a ja ze swymi przyzwyczajeniami
        datujacymi sie jeszcze ze szkoly sredniej w US, teraz mam lat okolo 30 (nie
        mniej;-}) jestem duren i zacofany "jankes" razem z wiekszoscia 240 milionow
        amerykanow. Jeden facet po "starzu" w US (to zwykle najgorszy typ Polaka w
        Polsce) wykazywal nawet wyzszosc europejskich toalet nad amerykanskimi.
        > jeszcze jedna rada nie pisz rodzinie ze ekspres do kawy to takie urzadzenie
        do
        > ktorego osobno sypie sie kawe a osobno leje wode bo Cie porostu znienawidza.
        Nigdy niczego takiego nie robilem. Z wielu powodow. Jednym z nich sa polskie
        kompleksy na temat zacofania, i kazdy teraz stara sie za wszelka cene byc "hop
        do przodu" za wszelka cene, nawet za cene smiesznosci z ktorej sobie sprawy nie
        zdaje. Wiec cyniku drogi, badz sobie cyniczny, ale nie osmieszaj sie, nie badz
        takim "polaczkiem hop do przodu", badz dumnym i gotowym sie uczyc, a
        przedewszystkim sluchac Polakiem. Uszanowanie,
        Paul
        > pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka