Dodaj do ulubionych

"Uwaga"???

19.02.14, 11:00
Bardzo charakterystyczne podejście polskich dziennikarzy i urzędasów do potężnego problemu:
policjanci są za słabo szkoleni!
A ja "się pytam": czy profesjonalista, to jest tylko facet/baba, który/a perfekcyjnie umie posługiwać się swymi narzędziami - samochód, komputer, młotek, strzelba, łopata itd. i nic więcej? Czy w policji znane jest pojęcie "analiza ryzyka"??? Gdyby nie policjanci zderzyli się z tym biedakiem, tylko ten ścigany (prawdopodobieństwo moim zdaniem identyczne albo nawet wyższe), mielibyśmy nagonkę pod tytułem "bandyci i piraci zabijają niewinne osoby - a policja w pocie czoła i ryzykując życie funkcjonariuszy walczy o porządek i bezpieczeństwo". W każdym pościgu przecież biorą udział 2 strony: ścigający i ścigany. Nawet jeśli ścigający jest prawdziwym mistrzem kierownicy, ten ścigany zwykle jest tylko przeciętniakiem, często "nabuzowanym", nietrzeźwym, "naćpanym", pozbawionym moralnych hamulców - bo te, jeśli taki w ogóle je miał, puściły w momencie podjęcia decyzji o ucieczce - trudno, jak się zatrzymam albo nie złapią, to mam przesrane, uciekam więc za wszelką cenę, może się uda, nie znajdą mnie jak ucieknę... Zresztą, trudno tu mówić o myśleniu, tu działa podświadomość! Czy warto w takiej sytuacji w nieskończoność nakręcać agresję i na upartego ścigać coraz bardziej zdeterminowanego szaleńca, ryzykując zdrowie i życie własne oraz niewinnych, postronnych ludzi??? Życie to nie jest film w rodzaju "szybcy i wściekli"!!! :-(((
Przecież w mieście jest jakiś monitoring, w okolicy są inne patrole, które w momencie gdy facet trochę ochłonie i poczuje się bezpieczny, w dogodniejszym miejscu mogą zorganizować blokadę - wiadomo przecież już kogo się ściga, jakim samochodem jedzie, w którym kierunku... Co za bzdurny argument: "jechali na sygnale"! Każdy, kto jechał przez miasto samochodem, autobusem itp. wie, że nawet usłyszawszy sygnał jakiegoś uprzywilejowanego pojazdu potrzeba dłuższej chwili, by go zlokalizować albo choćby ustalić kierunek, z którego sygnał nadchodzi, zwykle trwa to kilka do kilkunastu sekund - oczywiście, "mundrołki" powiedzą, że w takim razie trzeba natychmiast się zatrzymać, prawda?
No cóż, pismaki złapały kolejny "gorący temat" "społecznej dyskusji", sprowadzonej do poziomu pierdół! :-(((
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:05
      Obilo mi sie o uszy, ze 40% policjantow z drogowki jest z nadania, a nie po szkoleniu.
    • bimota Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:18
      SKORO SCIGAJA, TO WIDOCZNIE INNE SPOSOBY SA NIEWYSTARCZAJACE...

      oczywiście, "mundrołki" powiedzą, że w t
      > akim razie trzeba natychmiast się zatrzymać, prawda?

      ALBO ZWOLNIC... I BEDA MIELI RACJE...
    • emes-nju Nie jarzysz idei! 19.02.14, 11:26
      Ideą BRD (i w ogóle zapewniania społecznego porządku) w Polsce nie jest zapobieganie zdarzeniom, a jak najszybsze i jak najdotkliwsze ukaranie sprawcy, żeby następni się bali. Idei tej towarzyszy głęboka, NIE potwierdzona badaniami naukowymi, wiara, że wysokość kary odstrasza - szczególnie nawalonych jak ruski plecak albo desperatów.

      Kierowcę BMW już złapali. Niebawem przeczytamy ile lat mu wlepili i jak sprawiedliwości stało się zadość.

      Dowiemy się też jak dzięki temu poprawiły się wskaźniki BRD.
      • bimota Re: Nie jarzysz idei! 19.02.14, 11:29
        SKORO KARA NIE ODSTRASZA, TO CALKIEM ZREZYGNUJMY Z KARANIA...
      • kozak-na-koniu Re: Nie jarzysz idei! 20.02.14, 10:05
        emes-nju napisał:

        > Kierowcę BMW już złapali. Niebawem przeczytamy ile lat mu wlepili i jak sprawie
        > dliwości stało się zadość.

        Otóż to - i zrobiono to mimo, że wtedy im uciekł. Po co więc był cały pościg, po co zginął ten niewinny człowiek??? W cywilizowanych krajach, w podobnych sytuacjach, gdy okazuje się że ryzyko szkód i strat związanych z akcją przekracza zysk, z pościgu po prostu się rezygnuje, bo są inne, bezpieczniejsze sposoby zatrzymania przestępcy. W Polsce niestety policjanci naoglądali się "filmów akcji" i wielu stara się ich scenariusze stosować w rzeczywistości - no i mamy skutki! Ciekawe, ile ludzi musi jeszcze zginąć, zanim ktoś zacznie myśleć, kto zginie następny? A może ta tragedia była za mała, może potrzeba czegoś w rodzaju styczniowej masakry w Kamieniu Pomorskim? Myślę, że to jest tylko kwestia czasu... :-(((
        • bimota Re: Nie jarzysz idei! 20.02.14, 11:18
          > Otóż to - i zrobiono to mimo, że wtedy im uciekł. Po co więc był cały pościg
          > , po co zginął ten niewinny człowiek???


          PYTAJ POLICJI... MOZE NP. COS WIOZL, O CZYM JUZ SIE NIE DOWIEMY...
    • edek40 Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:30
      > chodem jedzie, w którym kierunku... Co za bzdurny argument: "jechali na sygnale
      > "! Każdy, kto jechał przez miasto samochodem, autobusem itp. wie, że nawet usły
      > szawszy sygnał jakiegoś uprzywilejowanego pojazdu potrzeba dłuższej chwili, by
      > go zlokalizować albo choćby ustalić kierunek, z którego sygnał nadchodzi, zwykl
      > e trwa to kilka do kilkunastu sekund - oczywiście, "mundrołki" powiedzą, że w t
      > akim razie trzeba natychmiast się zatrzymać, prawda?

      I na tym forum znajda sie tacy mondrzy.

      Po fakcie wszyscy sa bardzo mondrzy.
      • bimota Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:47
        ANALOGICZNE SYTUACJE ZDARZAJA SEI CYKLICZNIE I MEDIA O TYM TRABIA. ILE JESZCZE MUSI SIE ICH ZDARZYC BYS STAL SIE "MONDRY" PRZED KOLEJNYM TAKIM FAKTEM ?
    • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:41
      W sumie masz rację.

      Należy przestać jeździć do włamań, przecież jest monitoring i na pewno gdzieś przestępca będzie nagrany.

      Podobnie z pożarami. Bo niby dlaczego strażacy mają narażać życie, skoro i tak sie już pali. Potem na spokojnie wejdzie biegły, prokurator i ocenią zgliszcza.

      I podobnie w każdej innej dziedzinie życia. Paczpan ile piniendzy się zaoszczędzi.
      • edek40 Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:46
        > Należy przestać jeździć do włamań, przecież jest monitoring i na pewno gdzieś p
        > rzestępca będzie nagrany.

        Ja nie mam tablicy rejestracyjnej i nie slyszalem, abym mial taki obowiazek.
        • bimota Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 11:49
          NA CZOLE TEZ MASZ NAKLEJONA ? WCZORAJ TAKA NA RONDZIE LEZALA, MOZESZ SOBIE PRZYCZEPIC...
        • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:25
          edek40 napisał:

          > > Należy przestać jeździć do włamań, przecież jest monitoring i na pewno gd
          > zieś p
          > > rzestępca będzie nagrany.
          >
          > Ja nie mam tablicy rejestracyjnej i nie slyszalem, abym mial taki obowiazek.

          Pytasz o to 'jak', a nie 'czy'. Zatem samej ideji nie podważasz.
          • edek40 Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:34
            > Pytasz o to 'jak', a nie 'czy'. Zatem samej ideji nie podważasz.

            Teraz sie skup, bo bedzie odpowiedz warunkowa. Jestem przeciwny interwencjom na wlamania, jesliby mieli przy nich ucierpiec postronni.
            • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:40
              edek40 napisał:

              > > Pytasz o to 'jak', a nie 'czy'. Zatem samej ideji nie podważasz.
              >
              > Teraz sie skup, bo bedzie odpowiedz warunkowa. Jestem przeciwny interwencjom na
              > wlamania, jesliby mieli przy nich ucierpiec postronni.

              Strasznie szlachetny jesteś. Wszak o tym czy ktoś ucierpi czy nie od początku wiadomo bo jest w scenariuszu. Zwłaszcza przy działaniach tak niskiego ryzyka jak przestępstwo.

              Powinieneś zostać politykiem.
              • edek40 Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:47
                > Strasznie szlachetny jesteś. Wszak o tym czy ktoś ucierpi czy nie od początku w
                > iadomo bo jest w scenariuszu. Zwłaszcza przy działaniach tak niskiego ryzyka ja
                > k przestępstwo.

                Czyjego ryzyka?
                • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:52
                  edek40 napisał:

                  > > Strasznie szlachetny jesteś. Wszak o tym czy ktoś ucierpi czy nie od pocz
                  > ątku w
                  > > iadomo bo jest w scenariuszu. Zwłaszcza przy działaniach tak niskiego ryz
                  > yka ja
                  > > k przestępstwo.
                  >
                  > Czyjego ryzyka?

                  Ryzyko nie jest własnością.
                  • edek40 Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:54
                    > Ryzyko nie jest własnością.

                    Acha.

                    Wnikliwe.
                    • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 12:56
                      edek40 napisał:

                      > > Ryzyko nie jest własnością.
                      >
                      > Acha.
                      >
                      > Wnikliwe.

                      Bo nie wiem o co pytasz.
      • qqbek Myślisz? 19.02.14, 11:57
        Policyjna Astra zapier... znaczy się jechała (zdaniem świadków) kilkanaście metrów za ściganym BMW.
        Jakie szanse zauważyć na czas sygnały świetlne miał kierowca Mazdy, skoro:
        1. Astra była nieoznakowana (niewielkie sygnały pod maską, przy atrapie chłodnicy, syrena też cichsza niż w normalnym radiowozie),
        2. Astra wyjechała z osłoniętej płotem, bocznej ulicy, bez hamowania, bez upewnienia się, że nie powoduje zagrożenia (a to był zakichany obowiązek policjanta nią kierującego - no, ale najwyraźniej nie przeszedł szkolenia),
        3. Astra jechała tuż za ściganym autem, które dodatkowo utrudniało widoczność sygnałów.

        Zginął człowiek, bo mu coś "w bok przypierdzieliło".
        A ty próbujesz bandytów w mundurach usprawiedliwiać, bo na sygnale jechali?

        Po wielokroć tutaj już pisałem, że jazda na sygnale, jazdą na sygnale... ale są też przepisy i nie jest to "godmode" z Quake-a.
        • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 12:38
          Czy co myślę. Nawet w tak nakamerowanych krajach jak anglosaskie są pościgi. A może zapytamy naszych kolegów tak zapatrzonych w germańskich najeźdźców jak tam jest? Bo jeśli się okaże, że i tam policja ściga to będzie kicha z całą teorią.


          qqbek napisał:

          > Policyjna Astra zapier... znaczy się jechała (zdaniem świadków) kilkanaście met
          > rów za ściganym BMW.

          Nie wiedziałem, że są nieoznakowane astry.

          > Jakie szanse zauważyć na czas sygnały świetlne miał kierowca Mazdy, skoro:
          > 1. Astra była nieoznakowana (niewielkie sygnały pod maską, przy atrapie chłodni
          > cy, syrena też cichsza niż w normalnym radiowozie),

          To prawda. Jednak z reguły policja jedzie na światłach drogowych wtedy. Taką łunę widać.

          > 2. Astra wyjechała z osłoniętej płotem, bocznej ulicy, bez hamowania, bez upewn
          > ienia się, że nie powoduje zagrożenia (a to był zakichany obowiązek policjanta
          > nią kierującego - no, ale najwyraźniej nie przeszedł szkolenia),

          No to jest straszny błąd. Nawet w Ameryce tak nie robią.

          > 3. Astra jechała tuż za ściganym autem, które dodatkowo utrudniało widoczność s
          > ygnałów.
          >

          W sumie gdybym ja widział samochód przecinający moje pierwszeństwo to bym jednak stwierdził, że coś nie teges jest.

          > Zginął człowiek, bo mu coś "w bok przypierdzieliło".
          > A ty próbujesz bandytów w mundurach usprawiedliwiać, bo na sygnale jechali?
          >

          Bandytów w mundurach? Usprawiedliwiać? Chłopaku drogi miarkuj język.

          > Po wielokroć tutaj już pisałem, że jazda na sygnale, jazdą na sygnale... ale są
          > też przepisy i nie jest to "godmode" z Quake-a.

          Zgadzam się. Rozsądek też jest kluczowy.
          • edek40 Re: Myślisz? 19.02.14, 12:41
            > Nie wiedziałem, że są nieoznakowane astry.

            U mnie w okolicy jest nieoznakowane stilo. To cos zmienia?

            > To prawda. Jednak z reguły policja jedzie na światłach drogowych wtedy. Taką łu
            > nę widać.

            Oczywiscie. Kazdy jadacy widzi lune i wie, ze oto jedzie policja na "bombach".

            > W sumie gdybym ja widział samochód przecinający moje pierwszeństwo to bym jedna
            > k stwierdził, że coś nie teges jest.

            Wypadek to taka dziwna rzecz - nigdy go nie ma, dopoki sie nie zdarzy.
            • emes-nju Re: Myślisz? 19.02.14, 12:45
              edek40 napisał:

              > > Nie wiedziałem, że są nieoznakowane astry.
              >
              > U mnie w okolicy jest nieoznakowane stilo.

              Jak również Berlingo, Peugeot... 207, stareńkie BMW 7 (klasyczna "gangsterka" z czarnymi szybami). I sporo innych, których nie pamiętam, a o których opowiadał mi znajomy taksówkarz.
              • qqbek Re: Myślisz? 19.02.14, 12:50
                emes-nju napisał:

                > Jak również Berlingo, Peugeot... 207, stareńkie BMW 7 (klasyczna "gangsterka" z
                > czarnymi szybami). I sporo innych, których nie pamiętam, a o których opowiadał
                > mi znajomy taksówkarz.
                >

                U mnie na wsi jeździ sporo Grande Punto, Astry G, kilka Pug-ów 307 i cała masa innych na podstawie "przyjęliśmy na stan, bo nie wygląda na radiowóz".

                A z tą "7" policji to ma ją Warszawska drogówka (stara, przedliftowa E38 w spadku po BOR-owikach) i jeździ po DC na pruszkowskich numerach (Pershing vel. Kolikowski się pewnie w grobie przewraca).
                • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 12:56
                  Ale to nie są chyba radiowozy typowo drogowe, a 'wywiadówka'.

                  Pewnie prewencja ruszyła w pościg, z lekkim kogucikiem na dachu. Gdyby nie podjęli pościgu też byłoby źle.

                  To forum jest pojebane. :)
                  • edek40 Re: Myślisz? 19.02.14, 13:05
                    > Pewnie prewencja ruszyła w pościg, z lekkim kogucikiem na dachu. Gdyby nie podj
                    > ęli pościgu też byłoby źle.
                    >
                    > To forum jest pojebane. :)

                    Do glowy Ci nie przychodzi, ze doniesienie prasowe moglo brzemiac: wobec duzego ryzyka podjecia poscigu w ciasnej, miejskiej zabudowie, policjanci odstapili od niego, za pomoca radia podali namiary pojazdu, a ich koledzy zaczekali na sprawce pod domem. MOglobyc tez tak, ze operator monitoringu im pomogl i wskazal, ze gosc podjechal pod monopolowy tu i tu i wlasnie tam doszlo do zatrzymania.

                    A moze policja nie dysponuje takimi srodkami i stad koniecznosc pojmania tu i teraz? Moze szkodliwosc spoleczna jazdy po pijaku jest tak ogromna, ze warta ryzykowania zyciem i zdrowiem osob postronnych?
                    • jureek Re: Myślisz? 19.02.14, 13:50
                      edek40 napisał:

                      > Moze szkodliwosc spoleczna jazdy po pijaku jest tak ogromna, ze warta ryz
                      > ykowania zyciem i zdrowiem osob postronnych?

                      To chodziło o jazdę po pijaku? Myślałem, że dlatego się nie zatrzymał, bo fura była kradziona.
                      Jura
                      • edek40 Re: Myślisz? 19.02.14, 14:11
                        > To chodziło o jazdę po pijaku? Myślałem, że dlatego się nie zatrzymał, bo fura
                        > była kradziona.

                        Ponawiam zatem pytanie. Czy szkodliwosc spolaczna czynu jest tak ogromna, ze warta ryzyka zabicia postronnych?
                        • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 14:33
                          edek40 napisał:

                          > > To chodziło o jazdę po pijaku? Myślałem, że dlatego się nie zatrzymał, bo
                          > fura
                          > > była kradziona.
                          >
                          > Ponawiam zatem pytanie. Czy szkodliwosc spolaczna czynu jest tak ogromna, ze wa
                          > rta ryzyka zabicia postronnych?

                          Kradzież samochodu nie jest niską szkodliwością czynu. Masz rację. Policjanci powinni czekać pod domem. Właściciela skradzionego pojazdu.
                          • edek40 Re: Myślisz? 20.02.14, 10:00
                            > Kradzież samochodu nie jest niską szkodliwością czynu.

                            Moje pytanie bylo sformulowane zupelnie inaczej i nie wykluczalo szkodliwosci.
                            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 20.02.14, 12:50
                              Chodzi o to pytanie?

                              Moze szkodliwosc spoleczna jazdy po pijaku jest tak ogromna, ze warta ryzykowania zyciem i zdrowiem osob postronnych?

                              A czymże jest jazda po pijaku jak nie ryzykowaniem życia i zdrowia postronnych?
                              • edek40 Re: Myślisz? 20.02.14, 13:02
                                > A czymże jest jazda po pijaku jak nie ryzykowaniem życia i zdrowia postronnych?

                                No tak. Po pijaku to nie sluzbowo. A policjanci sluzbowo.
                                • agios_pneumatos Re: Myślisz? 20.02.14, 13:04
                                  edek40 napisał:

                                  > > A czymże jest jazda po pijaku jak nie ryzykowaniem życia i zdrowia postro
                                  > nnych?
                                  >
                                  > No tak. Po pijaku to nie sluzbowo. A policjanci sluzbowo.

                                  Czyli pijak ma większą legitymizację.
                        • bimota Re: Myślisz? 19.02.14, 14:34
                          TAK
                      • bimota Re: Myślisz? 19.02.14, 14:18
                        CO ZA ROZNICA... NAPEWNO MIALA NR.. :p
            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 12:54
              edek40 napisał:

              > > Nie wiedziałem, że są nieoznakowane astry.
              >
              > U mnie w okolicy jest nieoznakowane stilo. To cos zmienia?
              >

              To stilo jest radiowozem z sygnałami itp czy wywiadowcze?

              > > To prawda. Jednak z reguły policja jedzie na światłach drogowych wtedy. T
              > aką łu
              > > nę widać.
              >
              > Oczywiscie. Kazdy jadacy widzi lune i wie, ze oto jedzie policja na "bombach".
              >

              No to poczytajmy edka jak jeszcze policja może dać znać otoczeniu, że jest w pościgu.

              > > W sumie gdybym ja widział samochód przecinający moje pierwszeństwo to bym
              > jedna
              > > k stwierdził, że coś nie teges jest.
              >
              > Wypadek to taka dziwna rzecz - nigdy go nie ma, dopoki sie nie zdarzy.

              j.w.
              • edek40 Re: Myślisz? 19.02.14, 12:56
                > To stilo jest radiowozem z sygnałami itp czy wywiadowcze?

                Ma swiatla za atrapa. Czy to wywiadoczy czy nie, nie wiem. Nie pytalem.

                > No to poczytajmy edka jak jeszcze policja może dać znać otoczeniu, że jest w po
                > ścigu.

                Nie moze. Nie moze dosc wyraznie, aby nie narazac osob postronnych.
                • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 12:57
                  edek40 napisał:

                  > > No to poczytajmy edka jak jeszcze policja może dać znać otoczeniu, że jes
                  > t w po
                  > > ścigu.
                  >
                  > Nie moze. Nie moze dosc wyraznie, aby nie narazac osob postronnych.

                  Czyli powinna zaniechać.
                  • edek40 Re: Myślisz? 19.02.14, 13:02
                    > Czyli powinna zaniechać.

                    Czyli policjanci powinni byc gruntownie przeszkoleni, w tym w zakresie oceny ryzyka poscigu w funkcji korzysci spolecznych z pojmania jakiego durnego chlystka.
                    • jureek Re: Myślisz? 19.02.14, 13:53
                      edek40 napisał:

                      > Czyli policjanci powinni byc gruntownie przeszkoleni, w tym w zakresie oceny ry
                      > zyka poscigu w funkcji korzysci spolecznych z pojmania jakiego durnego chlystka

                      Skąd wiesz, czy do kontroli nie zatrzymał się chłystek, czy może groźny terrorysta jadący na akcję?
                      • edek40 Re: Myślisz? 19.02.14, 14:11
                        > Skąd wiesz, czy do kontroli nie zatrzymał się chłystek, czy może groźny terrory
                        > sta jadący na akcję?

                        Sprawdzenie tego warte bylo zabicia obywatela.
                      • samspade Re: Myślisz? 19.02.14, 14:19
                        Tutaj do kontroli nie zatrzymał się pijany więzień na przepustce w kradzionym samochodzie.
                        • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 14:34
                          O czym wiemy po fakcie.

                          Ale policja powinna przyjąć postawę forumową - jeśli podejrzany typek nie zatrzymuje się do kontroli to przecież tylko błąd ludzki. Powinno się pogrozić palcem.
                          • samspade Re: Myślisz? 19.02.14, 14:39
                            Kiedyś postawa była taka że jeżeli ktoś nie chce zatrzymać się do kontroli powinni spisać numer na kartce papieru i potem dochodzić kto co jak dlaczego.
                            Wydaje mi się że z uwzględnieniem wszystkich wypisywanych też że właściciel pojazdu nie musi pamiętać komu pożyczył samochód itp.
                            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 17:36
                              samspade napisał:

                              > Kiedyś postawa była taka że jeżeli ktoś nie chce zatrzymać się do kontroli powi
                              > nni spisać numer na kartce papieru i potem dochodzić kto co jak dlaczego.
                              > Wydaje mi się że z uwzględnieniem wszystkich wypisywanych też że właściciel poj
                              > azdu nie musi pamiętać komu pożyczył samochód itp.

                              Najgorsze jest to, że nie tylko polska waaadza jest tak gupia, że ściga przestępców. Ta epidemia ogranęła cały świat. Aż strach myśleć gdzie znajduje się epicentrum.
                          • edek40 Re: Myślisz? 20.02.14, 10:03
                            > Ale policja powinna przyjąć postawę forumową - jeśli podejrzany typek nie zatrz
                            > ymuje się do kontroli to przecież tylko błąd ludzki. Powinno się pogrozić palcem.

                            Powinno sie podjac poscig. Jesli jednak w jego toku wszystko wskazuje, ze niezatrzymujacy sie bedzie uciekal za wszelka cene, nalezy rozwazyc odstapienie od poscigu.
                            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 20.02.14, 12:51
                              edek40 napisał:

                              > > Ale policja powinna przyjąć postawę forumową - jeśli podejrzany typek nie
                              > zatrz
                              > > ymuje się do kontroli to przecież tylko błąd ludzki. Powinno się pogrozić
                              > palcem.
                              >
                              > Powinno sie podjac poscig. Jesli jednak w jego toku wszystko wskazuje, ze nieza
                              > trzymujacy sie bedzie uciekal za wszelka cene, nalezy rozwazyc odstapienie od p
                              > oscigu.


                              Hahahahha genialne! Ścigany tak naprawdę nie chce przecież uciec. :D
                              • edek40 Re: Myślisz? 20.02.14, 13:10
                                > Hahahahha genialne! Ścigany tak naprawdę nie chce przecież uciec.

                                Scigany ma wszystko w d..pie. Policjanci, moim zdaniem, nie maja do tego prawa.
                      • kozak-na-koniu Re: Myślisz? 20.02.14, 23:24
                        > Skąd wiesz, czy do kontroli nie zatrzymał się chłystek, czy może groźny terrory
                        > sta jadący na akcję?

                        Możliwości są tysiące. Mógł być terrorystą, mógł być także zwykłym chłystkiem. Czy sprawdzenie każdej musi kosztować życie i zdrowie niewinnych postronnych ludzi? Tym razem okazało się, że nie zatrzymał się, gdyż jechał samochodem, który kilka tygodni wcześniej został skradziony a sam przebywał na przepustce z Zakładu Karnego, gdzie odsiadywał wyrok za jakieś przestępstwo.
                        • agios_pneumatos Re: Myślisz? 21.02.14, 06:52
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > > Skąd wiesz, czy do kontroli nie zatrzymał się chłystek, czy może groźny t
                          > errory
                          > > sta jadący na akcję?
                          >
                          > Możliwości są tysiące. Mógł być terrorystą, mógł być także zwykłym chłystkiem.
                          > Czy sprawdzenie każdej musi kosztować życie i zdrowie niewinnych postronnych lu
                          > dzi?

                          No proszę. Nie wiedziałem, że 100% pościgów kończy się śmiercią.

                          Tym razem okazało się, że nie zatrzymał się, gdyż jechał samochodem, który
                          > kilka tygodni wcześniej został skradziony a sam przebywał na przepustce z Zakł
                          > adu Karnego, gdzie odsiadywał wyrok za jakieś przestępstwo.

                          Czyli recydywistom należy odpuszczać, czy nie, bo już się pogubiłem. Poza tym tak, pamiętam, że w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności. Zatem jeśli ktoś się nie zatrzymuje to na pewno ma powody. I co do zasady powinien to być chłystek, który popełnia błąd. Chyba, że nie zatrzymujący się będzie się na tyle uprzejmy, że się zatrzyma i wylegitymuje. Wtedy dopiero można stwierdzić czy jest poszukiwany (nie słyszałem jeszcze, żeby uciekał ktoś kto nie ma powodu się bać policji) i rozpocząć ewentualny pościg. Przy czym należy pamiętać, że trzeba od niego odstąpić przy najbliższej okazji.
                          • kozak-na-koniu Re: Myślisz? 21.02.14, 10:15
                            agios_pneumatos napisał:

                            > No proszę. Nie wiedziałem, że 100% pościgów kończy się śmiercią.

                            Wystarczy, że 1 na 20 albo na 50 a może nawet na 100 kończy się kolizją, rannymi, zabitymi, stratami materialnymi itd... Ile razy - powiedzmy, w roku 2013 policyjne pojazdy wyruszały "na sygnale"? Ila takich jazd skończyło się smutno? Czy jedyną tego przyczyną jest brak dostatecznych umiejętności w rajdowej jeździe po drodze publicznej w normalnym codziennym ruchu? Dlaczego tak rzadko słychać o podobnych wydarzeniach "w wykonaniu" innych służb: straż pożarna, pogotowie ratunkowe itd.?

                            > Czyli recydywistom należy odpuszczać, czy nie, bo już się pogubiłem.

                            Nie myśl tyle, bo łeb cię rozboli, a i tak nic nie zrozumiesz... Nie ma możliwości w pierwszej sekundzie ustalić kto siedzi za kierownicą uciekającego pojazdu - może to być terrorysta, może też być to zwykły przerażony gó...arz, który nie posiadając prawa jazdy wsiadł do samochodu tatusia nie informując go nawet o tym, żeby popisać się przed dziewczyną. Chodziło mi o coś innego: czy jest sens kontynuować akcję bezmyślnie, bez względu na koszt i zagrożenia w sytuacji, gdy ma się dość różnych środków, którymi też da się rozwiązać problem - bezpieczniej, choć mniej spektakularnie.
                            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 21.02.14, 14:49
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > agios_pneumatos napisał:
                              >
                              > > No proszę. Nie wiedziałem, że 100% pościgów kończy się śmiercią.
                              >
                              > Wystarczy, że 1 na 20 albo na 50 a może nawet na 100 kończy się kolizją, rannym
                              > i, zabitymi, stratami materialnymi itd... Ile razy - powiedzmy, w roku 2013 pol
                              > icyjne pojazdy wyruszały "na sygnale"? Ila takich jazd skończyło się smutno? Cz
                              > y jedyną tego przyczyną jest brak dostatecznych umiejętności w rajdowej jeździe
                              > po drodze publicznej w normalnym codziennym ruchu? Dlaczego tak rzadko słychać
                              > o podobnych wydarzeniach "w wykonaniu" innych służb: straż pożarna, pogotowie
                              > ratunkowe itd.?
                              >

                              Rzadko słychać, bo sie nie chce słuchać. Na podstawie doniesień medialnych mam wrażenie, że wypadków z udziałem ambulansów jest więcej. Tyle, że są mniej spektakularne i słabiej trafiają do gawiedzi, czego dajesz dowód.

                              W większości przypadków do zdarzeń nie dochodzi z uwagi na rzekome słabe umiejętności służb (życzę ci, żebyś choć w połowie miał je takie jak nawet chociażby prewencja), a przez to, że 'chłop potęgą jest i basta'.

                              > > Czyli recydywistom należy odpuszczać, czy nie, bo już się pogubiłem.
                              >
                              > Nie myśl tyle, bo łeb cię rozboli, a i tak nic nie zrozumiesz... Nie ma możliwo
                              > ści w pierwszej sekundzie ustalić kto siedzi za kierownicą uciekającego pojazdu
                              > - może to być terrorysta, może też być to zwykły przerażony gó...arz, który ni
                              > e posiadając prawa jazdy wsiadł do samochodu tatusia nie informując go nawet o
                              > tym, żeby popisać się przed dziewczyną. Chodziło mi o coś innego: czy jest sens
                              > kontynuować akcję bezmyślnie, bez względu na koszt i zagrożenia w sytuacji, gd
                              > y ma się dość różnych środków, którymi też da się rozwiązać problem - bezpieczn
                              > iej, choć mniej spektakularnie.

                              Podczas pościgu ścigający samochód jedzie za ściganym nie po to by zepchnąć go z drogi (to dopiero byłoby spektakularne, co? aż dziw bierze, że tego nie robią w Polsce, skoro już są jełopami, którzy bawią się na drodze), ale by podawać położenie ściganego. Z innych dostępnych środków edek zaproponował poczekanie pod domem właściciela skradzionego pojazdu.

                              Reszty, np. tego, że znaczny procent, jeśli nie większość, pościgów i tak jest zatrzymywanych na blokadach i tak nie będę ci wyjaśniał, bo nie zrozumiesz. Po prostu kłóci ci się to z wbitym pojmowaniem świata.

                              Tego, że w niektórych krajach to nie policja, a uciekający uznany by był winnym śmierci też nie pojmiesz.
                  • tomek854 Re: Myślisz? 20.02.14, 21:21
                    > Czyli powinna zaniechać.

                    HIhi, jak edek prawie. Chciałeś być sarkastyczny, a wyszło Ci na poważnie dobrze.

                    Tak, jeśli pościg naraża osoby postronne, policja powinna go zaniechać. Tak się to robi w cywilizowanych krajach (odsyłam do wklejonego przeze mnie filmiku).
                    • agios_pneumatos Re: Myślisz? 21.02.14, 06:55
                      tomek854 napisał:

                      > > Czyli powinna zaniechać.
                      >
                      > HIhi, jak edek prawie. Chciałeś być sarkastyczny, a wyszło Ci na poważnie dobrz
                      > e.
                      >
                      > Tak, jeśli pościg naraża osoby postronne, policja powinna go zaniechać. Tak się
                      > to robi w cywilizowanych krajach (odsyłam do wklejonego przeze mnie filmiku).
                      >

                      Tak jest również w USA, gdzie policja nie ma jednak obiekcji by strzelać do i taranować uciekający samochód. Jednak i tam dochodzi do wypadków.

                      Przy czym ciekawią mnie kryteria 'narażania'. To są takie pościgi, które nie narażają nikogo? Przyjmujemy, że pościg nie odbywa się w Nowym Meksyku czy na Saharze w środku nocy.
                      • tomek854 Re: Myślisz? 21.02.14, 22:37
                        No, ale nie porównujmy USA do cywilizowanego kraju :)

                        Natomasto co do narażania: ryzyko zawsze jest. I pewnie poprzeczkę "akceptowalnego ryzyka" w różnych krajach różnie się umieszcza. Nie zmienia to faktu, że nasi mistrzowie kółka z kogutami na dachu poprzeczkę tę umieszczają daleko, daleko za wysoko. Ale w końcu z tej samej gliny (no pun intended) są oni, co reszta polskich kierowców.
              • tomek854 Re: Myślisz? 20.02.14, 21:21
                > No to poczytajmy edka jak jeszcze policja może dać znać otoczeniu, że jest w po
                > ścigu.

                Policja moze się przez okno wychylać i krzyczeć "z drogi śledzie, pała jedzie". Nie w tym rzecz jak mają dać znać otoczeniu, tylko w tym, że w odróżnieniu od ściganego, któremu zależy tylko na tym, żeby uciec, policja musi brać pod uwagę bezpieczeństwo. Dlatego ich zadaniem nie jest "dogonić za wszelką cenę" tylko "dogonić, jeśli to bezpiecznie możliwe". Dlatego w kodeksie jest napisane, że pojazd uprzwilejowany musi zachować szczególną ostrożność, a do obowiązków kierowcy takiego pojazdu należy upewnienie się, że wszyscy mu dają wolną drogę.
          • rapid130 Re: Myślisz? 19.02.14, 18:49
            > W sumie gdybym ja widział samochód przecinający moje pierwszeństwo to bym jedna
            > k stwierdził, że coś nie teges jest.

            A bierzesz pod uwagę, że kierowca Mazdy po prostu nie zdążył zareagować?
            Jeśli policjanci cięli za BMW w odległości kilkunastu metrów z prędkością 70-90 km/h, to ściganego a ścigającego dzieliła tylko plus-minus 1 sekunda.
            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 19.02.14, 23:10
              Pewnie tak było jak piszesz.
          • tbernard Re: Myślisz? 20.02.14, 09:51
            > W sumie gdybym ja widział samochód przecinający moje pierwszeństwo to bym jedna
            > k stwierdził, że coś nie teges jest.

            Być może ten zabity też stwierdził to samo tuż przed uderzeniem. Jeśli ten pierwszy tuż przed maską mu śmignął, to musiałby po owym stwierdzeniu (które to stwierdzanie nie mogło by dłużej trwać niż setne sekundy) stanąć dęba w miejscu. Nawet mistrz rajdowy Janusz Kulig nie miał takich zdolności, chociaż zapewne też na ułamki sekund przed uderzeniem był w stanie stwierdzić, że coś nie teges.
            • agios_pneumatos Re: Myślisz? 20.02.14, 09:53
              Racja, racja. Tego nie przeskoczysz.
          • tomek854 Re: Myślisz? 20.02.14, 21:16
            > Czy co myślę. Nawet w tak nakamerowanych krajach jak anglosaskie są pościgi.

            Pościgi - owszem. Ale nie ściga się uciekającego za wszelką cenę. Wciąż jednak najważniejsze jest bezpieczeństwo.

            Obejrzyj sobie tutaj:


            > To prawda. Jednak z reguły policja jedzie na światłach drogowych wtedy. Taką łu
            > nę widać.

            Ale nie ma obowiązku ustepowania jadącym na długich, nie mówiąc już o obowiązku ustępowania łunie zza rogu.

            > W sumie gdybym ja widział samochód przecinający moje pierwszeństwo to bym jedna
            > k stwierdził, że coś nie teges jest.

            Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że jak by Ci ktoś śmignął przed maską, to być gwałtowanie hamował ale potem albo byś odpuścił - i potoczył się dalej, wystawiając na strzał radiowozu - albo shamował do zera (i w stojącego Ciebie huknął by radiowóz). Wątpię, żebyś w takim momencie analizował czy ktoś jeszcze za tym bałwanem jedzie.
            • kozak-na-koniu Re: Myślisz? 21.02.14, 13:48
              tomek854 napisał:

              > Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że jak by Ci ktoś śmignął przed maską, to
              > być gwałtowanie hamował ale potem albo byś odpuścił - i potoczył się dalej, wys
              > tawiając na strzał radiowozu - albo shamował do zera (i w stojącego Ciebie hukn
              > ął by radiowóz). Wątpię, żebyś w takim momencie analizował czy ktoś jeszcze za
              > tym bałwanem jedzie.

              Miałem kiedyś (dawno temu) wątpliwą "przyjemność" uczestniczyć w takiej kolizji - jako sprawca, który wymusił pierwszeństwo... Późna noc, puste miasto, którego nie znałem, jechałem jak najbardziej "przepisowo" i ostrożnie starając się zorientować w okolicy, drogą główną z pierwszeństwem przejazdu, które na każdym skrzyżowaniu było potwierdzane odpowiednimi znakami; w jednym miejscu najzwyczajniej w świecie nie zauważyłem znaku "Stop" - mimo, że był zdublowany - stał po dwóch stronach drogi. Po prostu, znaki te były wymalowane zwykłą, nieodblaskową farbą i w nocy zginęły w tle innych znaków. To był ułamek sekundy, nagle z boku zrobiło mi się jasno i w tej samej niemal chwili gość przywalił mi w bok! Moja wina była bezdyskusyjna, tamten powiedział mi potem, że gdy dojeżdżał do tego skrzyżowania, chwilę przedtem jakiś samochód śmignął tylko, nawet nie zwalniając (rzeczywiście, chwilę przedtem coś mnie wyprzedziło, nie zwróciłem na niego szczególnej uwagi), jemu nawet przez myśl nie przeszło, że tuż za tamtym może jechać jeszcze jeden... Obaj jechaliśmy poniżej dozwolonej prędkości, potwierdziły to oględziny i pomiary - tylko co z tego, jeśli żaden z nas nie miał czasu, by nacisnąć na hamulec, ja to zrobiłem już po zderzeniu... Tak bywa!
        • bimota Re: Myślisz? 19.02.14, 14:30
          > 1. Astra była nieoznakowana (niewielkie sygnały pod maską, przy atrapie chłodni
          > cy, syrena też cichsza niż w normalnym radiowozie),

          TEGO W ARTYKULE NIE MA I ISTOTNE JEST CZY BYLA SLYSZALNA, A NIE CZY CICHSZA...

          2. SCIGAJAC LEPKA JADACEGO NA PALE POLICJA MA OBOWIAZEK ZWALNIANIA PRZED KAZDYM SKRZYZOWANIEM, A MOZE LEPOEJ CO 20M... FAJNIE...

          3. TO GOSC LADNIE WYCELOWAL POMIEDZY...

          > Po wielokroć tutaj już pisałem, że jazda na sygnale, jazdą na sygnale... ale są
          > też przepisy i nie jest to "godmode" z Quake-a.

          CALY CZAS BREDNIE WYPISUJESZ...
      • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 20.02.14, 09:55
        agios_pneumatos napisał:

        > W sumie masz rację.
        >
        > Należy przestać jeździć do włamań, przecież jest monitoring i na pewno gdzieś p
        > rzestępca będzie nagrany.

        Oczywiście że nie, a jeśli w południe w środku miasta bandziory napadną na bank, to trzeba tam wysłać brygadę antyterrorystyczną z karabinami maszynowymi i granatami. Niech napie...ją w tłumie ludzi, a jeśli ktoś przypadkiem dostanie rykoszetem albo odłamkiem, to będzie jego wina i problem, prawda? Przecież widział że policja walczy z przestępcami, więc nie musiał tam leźć albo mógł się oddalić... Wiedziałem, że zobaczę tu podobne komentarze.
        • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 20.02.14, 09:59
          I wizawi. Jeszcze o bombie atomowej było dodać. To jest wszak standardowa procedura przy interwencjach do włamań. Co się będziesz szczypał.
    • poohdell Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 13:59
      Odpowiedźcie mi: skąd założenie, że policja rozpoczęła pościg tylko dlatego że sądziła, że uciekajacy jest nietrzeźwy. Bo z niektórych wpisow wynika taki scenariusz: 1/ zła policja zatrzymuje, 2/BMW ucieka, 3/ policja goni, choc powinna zaprzestać, bo kierowca byl nietrzeźwy. Czyli każdy niezatrzymujący się do kontroli jest pijany i należy zaprzestać pościgu. A bez ironii - skąd wiemy, dlaczego był ścigany i czy policja nie miała innych motywów?
      • qqbek Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 14:24
        poohdell napisał(a):

        > Odpowiedźcie mi: skąd założenie, że policja rozpoczęła pościg tylko dlatego że
        > sądziła, że uciekajacy jest nietrzeźwy.

        Brak takiego założenia, tak więc pytanie bezzasadne.

        > Bo z niektórych wpisow wynika taki scen
        > ariusz: 1/ zła policja zatrzymuje, 2/BMW ucieka, 3/ policja goni, choc powinna
        > zaprzestać, bo kierowca byl nietrzeźwy.

        Znów błędne przesłanki.
        Policja nie jest ponad prawem i nawet w pościgu ma się kierować pewnymi zasadami, które tutaj ewidentnie złamała.

        > Czyli każdy niezatrzymujący się do kont
        > roli jest pijany i należy zaprzestać pościgu. A bez ironii - skąd wiemy, dlacze
        > go był ścigany i czy policja nie miała innych motywów?

        Zasadność podejmowania pościgu nie jest przedmiotem dywagacji (przynajmniej moich).
        Sposób jego prowadzenia, spowodowanie śmiertelnego wypadku i próby mataczenia (bo jak inaczej tłumaczyć broniące policjantów wypowiedzi?) to właśnie to, o co mi chodzi.
        • poohdell Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 20:21
          I na podstawie takiego odosobnionego, choć tragicznego przypadku nalezy wnioskować o zmiany w prawie zakazujące pościgów.Tym bardziej jeśli niezatrzymujący sie jechał BMW, rzecz jasna, bo to może niebezpieczny frustrat, który jeszcze bardziej się zdenerwuje. No cóż, vox populi.Pościg jest be, natomiast można np zorganizować blokadę. Wszystko na gorąco, w ciągu kilkudziesięciu sekund. Chyba się ktoś "07 zgłoś się" naoglądał. Na podstawie takiego przypadku juz wiadomo, że policja jest źle przeszkolona. I w zasadzie wszystko już wiadomo. Jakiekolwiek dochodzenie, sąd sa zbędne. Obrona zaś policjantów to mataczenie.
          • poohdell Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 20:26
            Aha, jeszcze pojęcie "analizy ryzyka". Twórca wątku jak widzę zna metody takiej oceny ryzyka, która wyklucza jakąkolwiek metodę pomyłki. Już samo użycie słowa "ryzyko" oznacza jakiś poziom niepewności. Jeżeli nie ma niepewności, nie ma też i ryzyka.
            • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 20.02.14, 22:41
              > Aha, jeszcze pojęcie "analizy ryzyka". Twórca wątku jak widzę zna metody takiej
              > oceny ryzyka, która wyklucza jakąkolwiek metodę pomyłki.

              Tak znam. Posługuję się tym na codzień w mojej pracy.
              pl.wikipedia.org/wiki/Analiza_ryzyka
              • poohdell Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 10:22
                Czyli znasz taką metodę takiego oszacowania ryzyka, aby ono zniknęło, tak? Np w finansach? Mnie się zawsze wydawało, ze ryzyko można minimalizować, ale nie eliminować, ale ja nie uczyłem się z wikipedii.
                • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 11:05
                  poohdell napisał(a):

                  > Czyli znasz taką metodę takiego oszacowania ryzyka, aby ono zniknęło, tak? Np w
                  > finansach?

                  Nie ma takiej możliwości, ale można ryzyko zidentyfikować i obniżyć do racjonalnego poziomu, w tej sytuacji nikt nawet nie próbował tego zrobić. Nie pracuję w finansach.

                  Mnie się zawsze wydawało, ze ryzyko można minimalizować, ale nie el
                  > iminować, ale ja nie uczyłem się z wikipedii.

                  Ja też. Link do "Wikipedii" wkleiłem z innych powodów - chyba zrozumiałych: to nie jest dyskusja akademicka.
              • bimota Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 11:40
                NO PIEKNA DEF...

                TO PRZEDSTAW WYLICZENIE RYZYKA DLA TEGO PRZYPADKU...
                • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 13:16
                  bimota napisał:

                  > TO PRZEDSTAW WYLICZENIE RYZYKA DLA TEGO PRZYPADKU...

                  Tu nie ma nic do liczenia, tu wystarczy zwykła chłopska logika: wjeżdżam w obszar, gdzie w każdej chwili na mojej drodze nagle może pojawić się jakakolwiek przeszkoda (dziecko, głuchoniemy pieszy, zza rogu może wyjechać inny pojazd itp.) i gdzie ze względu na natężenie oraz pomieszanie różnych rodzajów ruchu a także z uwagi na warunki terenowe postrzegalność oraz skuteczność moich sygnałów ostrzegawczych są niepewne - więc nie wygłupiam się, nie "siedzę na ogonie" ściganemu starając się za wszelką cenę i jak najszybciej dogonić go i zatrzymać, nakręcając tym samym spiralę agresji i jego determinację. Ograniczam się do prewencji, obserwacji (póki się da) i przekazywania informacji "wyżej", osobom koordynującym akcję, wyczekuję na odpowiedni moment. Tak na przykład zachowywali się policjanci w filmiku wklejonym przez tomka. Profesjonalista pewne mechanizmy ma opanowane w podświadomości i nie potrzebuje matematycznych wyliczeń - szkolony powinien być również w tym kierunku, nie tylko w umiejętnościach wyścigowej jazdy. Innej możliwości nie widzę. Niestety, w policji i nie tylko w policji główna presja idzie na działania doraźne i spektakularne, "pompujące" statystyki według kryteriów ustalanych zza biurka i którymi pochwalić się można natychmiast. Inne działania schodzą na dalszy plan.
                  • bimota Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 15:55
                    W PODANEJ DEF. MOWA JEST O OSZACOWANIU RYZYKA. ZACZALES NAUKOWO, WIEC SIE TEGO TRZYMAJ, A NIE FILOZOFUJ.

                    KAZDA JAZDA LACZY SIE Z RYZYKIEM, WG TWYCH FILOZOFII NIE NALEZY JEZDZIC... NIE DA SIE OBSERWOWAC UCIEKAJACEGO, JESLI TAMTEN JEDZIE NA PALE, A JA MUSZA ZWALNIAC OSTRO PRZY KAZDYM SKRZYZOWANIU. POZATYM SAMO OBSERWOWANIE POWODUJE, ZE NIEBEZPIECZNA JAZDA BEDZIE TRWALA DLUZEJ.
          • qqbek Re: "Uwaga"??? 19.02.14, 22:59
            poohdell napisał(a):

            > I na podstawie takiego odosobnionego, choć tragicznego przypadku nalezy wniosko
            > wać o zmiany w prawie zakazujące pościgów.

            A czy ja, w którejkolwiek z wypowiedzi, piszę o konieczności wprowadzenia zmian w prawie, czy o konieczności przestrzegania prawa istniejącego i obowiązującego raczej?

            > Tym bardziej jeśli niezatrzymujący si
            > e jechał BMW, rzecz jasna, bo to może niebezpieczny frustrat, który jeszcze bar
            > dziej się zdenerwuje. No cóż, vox populi.Pościg jest be, natomiast można np zo
            > rganizować blokadę. Wszystko na gorąco, w ciągu kilkudziesięciu sekund. Chyba s
            > ię ktoś "07 zgłoś się" naoglądał. Na podstawie takiego przypadku juz wiadomo, ż
            > e policja jest źle przeszkolona. I w zasadzie wszystko już wiadomo. Jakiekolwie
            > k dochodzenie, sąd sa zbędne. Obrona zaś policjantów to mataczenie.

            Jest takie powiedzenie: "ku..wa ku..wie łba nie urwie", mam niestety, zwłaszcza po obejrzeniu tej "Uwagi" wrażenie, że i tak będzie w tym przypadku.

            Poczytaj sobie tutaj, na temat tego, jak zachowuje się "policja na sygnale".
          • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 20.02.14, 22:38
            > I na podstawie takiego odosobnionego, choć tragicznego przypadku nalezy wniosko
            > wać o zmiany w prawie zakazujące pościgów.

            To nie jest odosobniony przypadek, niestety... I draństwem jest, że cały problem sprowadza się do braku umiejętności wyścigowej jazdy wśród policjantów.
            • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 07:16
              kozak-na-koniu napisał:

              > > I na podstawie takiego odosobnionego, choć tragicznego przypadku nalezy w
              > niosko
              > > wać o zmiany w prawie zakazujące pościgów.
              >
              > To nie jest odosobniony przypadek, niestety...


              Jak często czytasz/słyszysz o takich wypadkach?

              I draństwem jest, że cały proble
              > m sprowadza się do braku umiejętności wyścigowej jazdy wśród policjantów.

              Wiesz może jak długo odbywał się pościg zanim doszło do wypadku? Czy wcześniej były możliwości do staranowania BMW/unieszkodliwienia go (tym właśnie różnią się pościgi w Polsce i USA - tam unieszkodliwia się przy pierwszej okazji, w Polsce nie wolno zarysować lakieru. ale społeczeństwo wymaga natychmiastowej skuteczności)? Czy policjanci strzelali do samochodu, chociaż jechali w mieście? Do tego mają prawo i z niego korzystają. Wiele pościgów zakończyło się po przebiciu opon.

              Ja tego nie wiem.

              Niewykluczone, że policjanci mają umiejętności lepsze niż to forum razem wzięte, a doszło do splotu wydarzeń (nie jednostkowego czynnika), które doprowadziły do wypadku.

              Policjanci popełnili błąd, ale odsądzanie ich od czci i wiary mając tylko jedną informację jest niedorzeczne.

              Tutaj przyczyną wypadku też pewnie był 'brak umiejętności policjantów'? Czy może niedostateczne oznakowanie samochodu? Bo przecież na pewno nie olewanie pojazdów uprzywilejowanych wśród NKE. Przy czym na nagraniu widać, że ruch był znaczny. Po prąd jechali i przejechali bezpiecznie. Ale gdy już osioł zobaczył zielone (na bank słysząc jedwabiste syreny) to co on będzie się przejmował tym co na drodze. On ma zielone.

              www.kurierolsztynski.pl/4461,2013,11,12,poscig-ulicami-olsztyna-galeriawideo
              Poobserwuj czasami zachowania kierowców na drodze gdy porusza się pojazd uprzywilejowany. To będzie przyczynek do zagadki czemu dochodzi do wypadków z nimi.
              • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 10:51
                agios_pneumatos napisał:

                > Jak często czytasz/słyszysz o takich wypadkach?

                Dość często - odpal "guglarę" i wrzuć hasło "wypadek radiowozu", "radiowóz staranował" albo coś w tym rodzaju, to sam zobaczysz. Nawet biorąc poprawkę na pismaków - ścierwojadów, tego jest o wiele za dużo!

                > Wiesz może jak długo odbywał się pościg zanim doszło do wypadku? Czy wcześniej
                > były możliwości do staranowania BMW/unieszkodliwienia go (tym właśnie różnią si
                > ę pościgi w Polsce i USA - tam unieszkodliwia się przy pierwszej okazji, w Pols
                > ce nie wolno zarysować lakieru. ale społeczeństwo wymaga natychmiastowej skutec
                > zności)? Czy policjanci strzelali do samochodu, chociaż jechali w mieście? Do t
                > ego mają prawo i z niego korzystają. Wiele pościgów zakończyło się po przebiciu
                > opon.

                W załączonym materiale jest mowa o tym, ile czasu trwał pościg. Jakiego staranowania - wjeżdżając radiowozami w tłum ludzi i pojazdów, strzelać? Tak się to robi w USA??? A wiesz że także, a nawet szczególnie w USA "uszkadzając lakier" bez przyczyny i celu można mieć poważne problemy z prawnikiem osoby poszkodowanej?

                > Niewykluczone, że policjanci mają umiejętności lepsze niż to forum razem wzięte
                > , a doszło do splotu wydarzeń (nie jednostkowego czynnika), które doprowadziły
                > do wypadku.

                Zabrakło im tylko umiejętności oszacowania ryzyka, znajomości minimum psychologii i dostosowania swych zachowań do okoliczności. O umiejętnościach rajdowej jazdy po mieście w zwykłym ruchu nie wspomnę, bo pieją o tym pismaki - szkoda, że tylko o tym!

                > Policjanci popełnili błąd, ale odsądzanie ich od czci i wiary mając tylko jedną
                > informację jest niedorzeczne.

                A kto odsądza? Wydawało mi się, że mowa jest o systemie przede wszystkim. Więc podaj inne informacje, skoro je posiadasz...

                > Tutaj przyczyną wypadku też pewnie był 'brak umiejętności policjantów'? Czy moż
                > e niedostateczne oznakowanie samochodu? Bo przecież na pewno nie olewanie pojaz
                > dów uprzywilejowanych wśród NKE.

                A może przyczyną było olanie realiów przez NPE (Najlepsi Policjanci Europy), którzy liczyli na medale i wywiady w prasie? Życie, to nie jest film sensacyjny, tu nie ma bohaterów takich jak Rambo. Praca w policji oraz innych podobnych służbach jest pracą zespołową. Ofiara tego wypadku była zawodowym kierowcą z dużym doświadczeniem za kierownicą - tacy zwykle nie "szarżują" i nie olewają, mimo to zginęła...

                Przy czym na nagraniu widać, że ruch był znacz
                > ny. Po prąd jechali i przejechali bezpiecznie. Ale gdy już osioł zobaczył zielo
                > ne (na bank słysząc jedwabiste syreny) to co on będzie się przejmował tym co na
                > drodze. On ma zielone.

                Jechałeś kiedyś samochodem/autobusem/ tramwajem itp. przez miasto? Zdarzyło ci się usłyszeć syrenę "pojazdu uprzywilejowanego"? Ile czasu potrzebowałeś na zlokalizowanie źródła dźwięku, czy choćby na ustalenie kierunku, z którego dźwięk nadchodził? Ile czasu upłynęło od chwili usłyszenia do chwili zobaczenia tego pojazdu? Dla ułatwienia powiem, że w mieście są budynki, ściany, drzewa itd., wśród których dźwięk wędruje, krąży, odbija się, miesza z innymi dźwiękami, odbiorca tego dźwięku siedzi zamknięty w metalowej puszce...

                > Poobserwuj czasami zachowania kierowców na drodze gdy porusza się pojazd uprzyw
                > ilejowany. To będzie przyczynek do zagadki czemu dochodzi do wypadków z nimi.

                Dzięki za radę, obserwuję podobne sytuacje od dawna, dość często, niemal codziennie. Zauważyłem nawet, że jest wielu "bezpieczniaów", którzy w podobnej sytuacji nagle zatrzymują się kompletnie nie myśląc o okolicznościach, powodując tym nieraz zatory, nieporozumienia i paradoksalnie wręcz utrudniając pracę pojazdom uprzywilejowanym... :-D
                • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 15:12
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > W załączonym materiale jest mowa o tym, ile czasu trwał pościg.

                  Prawda. I w tym początkowym czasie rozpoczyna się koordynacja akcji. Oni nie jechali bo se chcieli i za wszelką cenę chcieli złapać BMW. Gdyby nie splot okoliczności wielce prawdopodobne, że pościg skończyłby się parę minut później na blokadzie. Nie potrafisz objąć tego swoim pełnym umysłem, ale jeśli stracisz ten samochód z pola widzenia to już go nie złapiesz w takich warunkach jak tam były.

                  Jakiego starano
                  > wania -

                  Pokazuję ci jak to się robi w USA.

                  >wjeżdżając radiowozami w tłum ludzi i pojazdów, strzelać?

                  Gdzie tam jest tłum ludzi? I tak, strzelać. do tego polska policja ma prawo. Czuję, że z kolejnym dyletantem mam do czynienia. Tym bardziej to urocze, że wypowiada się w tonie autorytatywnym wyzywając interlokutora.

                  Chcę tylko zwrócić twoją ograniczoną uwagę na to, że policjanci nie strzelali do uciekającego auta, chociaż mogli. Dlatego, że działo się to w mieście. Twoja ograniczona percepcja zapamięta tylko to, że doszło do wypadku bo szaleli i ścigali za wszelką cenę.

                  Tak się to ro
                  > bi w USA??? A wiesz że także, a nawet szczególnie w USA "uszkadzając lakier" be
                  > z przyczyny i celu można mieć poważne problemy z prawnikiem osoby poszkodowanej
                  > ?

                  Tak jest. Przy materiale dowodowym przedstawionym przez policję ścigającą bandytę tego ostatniego każdy prawnik wybroni i jeszcze polakierują mu samochód za federalne pieniądze.

                  Niezatrzymanie i pościg to 'bezprzyczyna'. Niezłe.

                  >
                  > > Niewykluczone, że policjanci mają umiejętności lepsze niż to forum razem
                  > wzięte
                  > > , a doszło do splotu wydarzeń (nie jednostkowego czynnika), które doprowa
                  > dziły
                  > > do wypadku.
                  >
                  > Zabrakło im tylko umiejętności oszacowania ryzyka, znajomości minimum psycholog
                  > ii i dostosowania swych zachowań do okoliczności.

                  Inaczej wygląda pościg na drodze krajowej, albo ekspresowej, a inaczej w mieście. Co do ryzyka to nie potrafisz zrozumieć, że istnieje ono również w przypadku odpuszczenia pościgu. Mając na uwadze ostatnie wypadki z pijanymi nie wiadomo czy nie większe. Ale to już za daleko dla ciebie.

                  O umiejętnościach rajdowej ja
                  > zdy po mieście w zwykłym ruchu nie wspomnę, bo pieją o tym pismaki - szkoda, że
                  > tylko o tym!
                  >
                  > > Policjanci popełnili błąd, ale odsądzanie ich od czci i wiary mając tylko
                  > jedną
                  > > informację jest niedorzeczne.
                  >
                  > A kto odsądza? Wydawało mi się, że mowa jest o systemie przede wszystkim. Więc
                  > podaj inne informacje, skoro je posiadasz...
                  >

                  Nie o systemie. Piszesz o tym konkretnym przypadku. Bo tylko tyle potrafisz zanotować. Na podstawie tego co czytam w twoich wypowiedziach nie masz bladego pojęcia o systemie, a próbujesz o nim dyskutować.

                  Zrozumienie, że system i procedury działają, a do wypadków nie dochodzi tak często, mając na uwadze okoliczności, jest dla ciebie za trudne.

                  > > Tutaj przyczyną wypadku też pewnie był 'brak umiejętności policjantów'? C
                  > zy moż
                  > > e niedostateczne oznakowanie samochodu? Bo przecież na pewno nie olewanie
                  > pojaz
                  > > dów uprzywilejowanych wśród NKE.
                  >
                  > A może przyczyną było olanie realiów przez NPE (Najlepsi Policjanci Europy), kt
                  > órzy liczyli na medale i wywiady w prasie?

                  Mają na koncie kilka takich pościgów. W artykułach nie ma nic o medalach. W ogóle nie widziałem wywiadów w prasie z nimi.

                  Życie, to nie jest film sensacyjny,
                  > tu nie ma bohaterów takich jak Rambo. Praca w policji oraz innych podobnych słu
                  > żbach jest pracą zespołową. Ofiara tego wypadku była zawodowym kierowcą
                  > z dużym doświadczeniem za kierownicą - tacy zwykle nie "szarżują" i nie olewają
                  > , mimo to zginęła...
                  >

                  Człowieku, on pizzę rozwoził. Skąd ty bierzesz te swoje rewelacje?

                  Zresztą jeśli twierdzisz, że policjanci bawili się w Rambo to z takim ignorantem nie ma dyskusji. Już sam fakt, że piszesz tu oczywistości (praca zespołowa) jako wielkie odkrycie, w obliczu tego jak zachowali się policjanci co widać w nagraniach, zupełnie cię dyskredytuje.

                  > Przy czym na nagraniu widać, że ruch był znacz
                  > > ny. Po prąd jechali i przejechali bezpiecznie. Ale gdy już osioł zobaczył
                  > zielo
                  > > ne (na bank słysząc jedwabiste syreny) to co on będzie się przejmował tym
                  > co na
                  > > drodze. On ma zielone.
                  >
                  > Jechałeś kiedyś samochodem/autobusem/ tramwajem itp. przez miasto? Zdarzyło ci
                  > się usłyszeć syrenę "pojazdu uprzywilejowanego"? Ile czasu potrzebowałeś na zlo
                  > kalizowanie źródła dźwięku, czy choćby na ustalenie kierunku, z którego dźwięk
                  > nadchodził? Ile czasu upłynęło od chwili usłyszenia do chwili zobaczenia tego p
                  > ojazdu? Dla ułatwienia powiem, że w mieście są budynki, ściany, drzewa itd., wś
                  > ród których dźwięk wędruje, krąży, odbija się, miesza z innymi dźwiękami, odbio
                  > rca tego dźwięku siedzi zamknięty w metalowej puszce...
                  >

                  Tak jest. I wtedy NKE myśli sobie, że pojazd jest daleko i jego to nie dotyczy. Więc se jedzie.
                  O mnie się nie martw. Gdy tylko słyszę syrenę to od razu obracam się o 360 i czekam, a nie mam w dupie służby jak większość kierowców.

                  > > Poobserwuj czasami zachowania kierowców na drodze gdy porusza się pojazd
                  > uprzyw
                  > > ilejowany. To będzie przyczynek do zagadki czemu dochodzi do wypadków z n
                  > imi.
                  >
                  > Dzięki za radę, obserwuję podobne sytuacje od dawna, dość często, niemal codzie
                  > nnie. Zauważyłem nawet, że jest wielu "bezpieczniaów", którzy w podobnej sytuac
                  > ji nagle zatrzymują się kompletnie nie myśląc o okolicznościach, powodując tym
                  > nieraz zatory, nieporozumienia i paradoksalnie wręcz utrudniając pracę pojazdom
                  > uprzywilejowanym... :-D

                  No proszę. Trochę się ruszyło. Jednak wielki ekspert dopuszcza możliwość, że na drodze znajdują się nie tylko ścigany i policja, ale błąd może popełnić i III strona. No, no...
    • rysiekk111 Czyż nie nauczałem o pełnej obserwacji ? 19.02.14, 21:57
      ileż to jeszcze razy mam powtarzać, że warunkiem koniecznym osiągnięcia (prawie ) pełnego bezpieczeństwa jest to by złyczyniec nie miał nawet ochoty "fiknąć" mając świadomość że nie ma gdzie i jak się skryć !!??
      Dalej będziecie szydzić z oczywistych oczywistości o konieczności rozbudowy sieci kamer i floty dronów !!!???
      • nazimno rysiu111, w pierwszym rzedzie 19.02.14, 22:38
        kamery powinni Ci zainstalowac w wygodce, lazience, sypialni i piwnicy.

        A to dlatego, aby spelnic Twoje zyczenie, cytuje:

        ... warunkiem koniecznym osiągnięcia (prawie ) pełnego bezpieczeństwa jest to by złyczyniec nie miał nawet ochoty "fiknąć" mając świadomość że nie ma gdzie i jak się skryć !!??


        • qqbek Re: rysiu111, w pierwszym rzedzie 19.02.14, 22:50
          nazimno napisał:

          > kamery powinni Ci zainstalowac w wygodce, lazience, sypialni i piwnicy.

          1. W sławojce (proekologicznie) zapewne nie ma światła - bezcelowe
          2. Łazienka to wymysł szatana, gdzie wytworami przemysłu chemicznego produkujesz hektolitry ścieków - zapewne bezcelowe (kąpie się w potoku, dwa razy do roku, przed świętami)
          3. Sypialnia - pewnie niedoświetlona (źródła LED) i brudna (odkurzacz zużywa ponad 1kW)... a biorąc pod uwagę dwa poprzednie punkty, nikogo poza Rysiem w niej nie zastaniesz - bezcelowe (no bo i po co, skoro obywatel sam zamieszkuje, to Wielki Brat nie ma co nadzorować),
          4. Piwnica - no to sobie kolega pojechał po Rysiu... ja go mam za lekko upośledzonego (przynajmniej od czasu tamtych pamiętnych filmów, gdzie "ścigał się z nim kierowca PKS"), względnie nawiedzonego... a kolega tak od Fritzlów mu od razu... eee nieładnie;) (a tak bardziej serio - bezcelowe, po co filmować kiszące się ogórki?)
          • tomek854 Re: rysiu111, w pierwszym rzedzie 20.02.14, 22:18
            Ja przepraszam, ale światła ledowe są akurat w pytkę. Zainstalowali takie u mnie w budynku na korytarzu i jest dużo jaśniej niż było za czasów przyćmionych żarówek.
      • qqbek Re: Czyż nie nauczałem o pełnej obserwacji ? 19.02.14, 22:42
        rysiekk111 napisał:

        > ileż to jeszcze razy mam powtarzać, że warunkiem koniecznym osiągnięcia (prawi
        > e ) pełnego bezpieczeństwa jest to by złyczyniec nie miał nawet ochoty "fiknąć"
        > mając świadomość że nie ma gdzie i jak się skryć !!??
        > Dalej będziecie szydzić z oczywistych oczywistości o konieczności rozbudowy sie
        > ci kamer i floty dronów !!!???

        Czytałeś kiedyś "Rok 1984" Orwella (odnośnie tego, co władza czynić może z danymi)?
        Albo "Folwark Zwierzęcy" tego samego autora (odnośnie tego, jak kształtują się mechanizmy władzy)?

        Złoczyńcy w Oplu gonili złoczyńców w BMW... a ofiarą pogoni złoczyńców za złoczyńcami był postronny obywatel. Nawet jak byś to w HD (albo nawet 4k!) z 20 kamer miał, nic nie zmieni faktu, że trup jest trupem i zabiła władza.
        • rysiekk111 zdolność rozumienia następstw 19.02.14, 23:32
          qqbek napisał:

          >
          > Czytałeś kiedyś "Rok 1984" Orwella
          jak zwykle "koronny argument" frontu obrony przestępców. Aż bym się zdziwił gdyby ktuś z tym nie wyjechał

          > Złoczyńcy w Oplu gonili złoczyńców w BMW... a ofiarą pogoni złoczyńców za złocz
          > yńcami był postronny obywatel. Nawet jak byś to w HD (albo nawet 4k!) z 20 kame
          > r miał, nic nie zmieni faktu, że trup jest trupem i zabiła władza.
          To że się ktoś nie zgadza z ideą kontroli to jedno, ale niezrozumienie zależności to kompromisacja całkowita. Otóż : NIE byłoby pościgu ,bo przy systemie śledzenia celu byłby on zbędny. Obiekt zostałby zneutralizowany znienacka .
          po kilku takich wypadkach , liczba chętnych na "sprawdzenie się z systemem opresyjnego państwa" i bycie następnym obiektem spadłaby drastycznie.
          • qqbek Ministerstwo Miłości potwierdza... 19.02.14, 23:40
            ...użyszkodnik rysiekk111 nie kwalifikuje się do leczenia, stanowiąc zdrowy element Proli, nadający się do awansu na funkcje Partii Zewnętrznej (z zadatkami na funkcjonariusza Partii Wewnętrznej).

            Za to zdecydowaną większość użytkowników forum BnD należy poddać "leczeniu". Rysiekk111 ma nadzieję, że kuracja odniesie zamierzony skutek i użytkownicy zostaną trwale "wyleczeni".

            HOWGH!
            • tomek854 Re: Ministerstwo Miłości potwierdza... 20.02.14, 22:20
              Oj, daj Ryśkowi spokój, nawet popsuty zegar wskazuje dwa razy na dobę dobrą godzinę i tak jest właśnie w przypadku Ryśka dzisiaj.

              W UK pościgi nie są potrzebne, bo zaraz w całej okolicy roi się od policyjnych samochodów - oznakowanych lub nie - a nad miastem zaraz pojawia się helikopter. Dlatego tam nie ma tragedii, jak ścigany się policji zgubi, bo zaraz go znowu znajdą, i mogą tak za nim jeździć aż mu się skończy benzyna.
        • tbernard Re: Czyż nie nauczałem o pełnej obserwacji ? 20.02.14, 10:19
          > Złoczyńcy w Oplu gonili złoczyńców w BMW... a ofiarą pogoni złoczyńców za złocz
          > yńcami był postronny obywatel. Nawet jak byś to w HD (albo nawet 4k!) z 20 kame
          > r miał, nic nie zmieni faktu, że trup jest trupem i zabiła władza.

          Manipulujesz jak prawnik.
          Po pierwsze liczba mnoga. Czyżbyś sugerował, że oboje kierowali pojazdem? Po drugie, sam kierowca Opla nie tyle złoczyńca, co po prostu kiepski kierowca, któremu zdawało się, że jest kierowcą wyśmienitym skoro dano mu możliwość kierowania pojazdem mogącym stawać się pojazdem uprzywilejowanym.

          A co do kamer i dronów, to chyba oczywiste, że wtedy nie musiał by patrol ścigać po ulicach bandytę.

          > Czytałeś kiedyś "Rok 1984" Orwella (odnośnie tego, co władza czynić może z dany
          > mi)?

          A jaka jest różnica, gdzie bandyci znajdą swoją przestrzeń życiową? Czy to będzie pi...wata władza legalna nie radząca sobie z faktycznie rządzącą mafią, czy to będzie zamordystyczne państwo w stylu bolszewickim lub hitlerowskim, to wsio ryba dla zwykłego obywatela. W każdym przypadku dostanie po tyłku jak bezbronny chłop pańszczyźniany od honorowego uzbrojonego rycerza.
          • kozak-na-koniu Re: Czyż nie nauczałem o pełnej obserwacji ? 20.02.14, 23:12
            Po dr
            > ugie, sam kierowca Opla nie tyle złoczyńca, co po prostu kiepski kierowca, któr
            > emu zdawało się, że jest kierowcą wyśmienitym skoro dano mu możliwość kierowani
            > a pojazdem mogącym stawać się pojazdem uprzywilejowanym.

            Wiesz czym różni się profesjonalista od dyletanta? Tym, że profesjonalista potrafi nie tylko perfekcyjnie posługiwać się swymi narzędziami, ale także postępuje odpowiedzialnie, mając świadomość konsekwencji swych działań. W tym wypadku policjanci od początku do końca zdarzenia zachowywali się jak dyletanci.
            • tbernard Re: Czyż nie nauczałem o pełnej obserwacji ? 21.02.14, 10:22
              > Wiesz czym różni się profesjonalista od dyletanta? Tym, że profesjonalista potr
              > afi nie tylko perfekcyjnie posługiwać się swymi narzędziami, ale także postępuj
              > e odpowiedzialnie, mając świadomość konsekwencji swych działań. W tym wy
              > padku policjanci od początku do końca zdarzenia zachowywali się jak dyletanci.

              Zgadzam się w 100%. To dyletanci a nie złoczyńcy.
              • rysiekk111 "tylko wykonywali rozkazy" 21.02.14, 21:39
                doprawdy żenujące so dewagacje znęcające się nad temi dwoma policjantami.
                To system jest zły bo nie przyjmnuje zasady którą wyłożyłem powyżej i zakłada, że "jakby co to ich dościgną"
                I
      • rysiekk111 dla zwiększenie efektu psychologiczngo 21.02.14, 21:43
        ( teraz troszkę zażartuję ale tylko troszkę )
        no więc aby zmaksymalizować efekt psychologiczny względem ściganego dron powinien być stylizowany na mysliwiec ( najlepiej aby latały parami )
        powinien być też wyposażony w głośnik który zadawałby takie wycia jak ze sztukasa, abo taki komunikat krzyczany jak na na "the wall " pinkówflojdów "hey, you .. coś tam"
    • edek40 I pomyslec 20.02.14, 10:05
      Ze jadac glowna, bez zadnych sygnalow, musze zwolnic, bo jakis bidoczek nie potrafi wyjechac z podporzadkowanej. Jednak jadac na sygnale, w waznej sprawie, nie trzeba zwalniac. Nawet jadac podporzadkowana...

      Bo, co? Bo sluzbowo?
      • kozak-na-koniu Ci sami panowie policjanci 20.02.14, 10:10
        zanim rozpoczęli ten pościg, zapewne stali przy drodze i wypisując mandaty za przekroczenia o kilkanaście km/godz. pouczali ludzi w stylu "noga z gazu, panie kierowco", "10 mniej ratuje życie" i takie tam inne bzdety. ;-)
        • edek40 Ci sami panowie 20.02.14, 10:15
          > zanim rozpoczęli ten pościg, zapewne stali przy drodze i wypisując mandaty za p
          > rzekroczenia o kilkanaście km/godz. pouczali ludzi w stylu "noga z gazu, panie
          > kierowco", "10 mniej ratuje życie" i takie tam inne bzdety. ;-)

          zagrzewajacy policje do bezpardonowej waliki, nie baczac na ofiary i zarzucajace edkowi glupote, karca edka, gdy ten zastanawia co ma byc powodem calodobowego obowiazku zwalniania, skoro srednio tylko raz na dobe o 7:35 na te szose wytacza sie jakas pie..., ktora calkowiecie nie potrafi zrozumiec, ze ma sie zatrzymac i popatrzec. I miast wyeliminowac z ruchu taka pie..., stawia sie fotoradar...
          • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 20.02.14, 12:53
            edek40 napisał:

            > > zanim rozpoczęli ten pościg, zapewne stali przy drodze i wypisując mandat
            > y za p
            > > rzekroczenia o kilkanaście km/godz. pouczali ludzi w stylu "noga z gazu,
            > panie
            > > kierowco", "10 mniej ratuje życie" i takie tam inne bzdety. ;-)
            >
            > zagrzewajacy policje do bezpardonowej waliki, nie baczac na ofiary i zarzucajac
            > e edkowi glupote, karca edka, gdy ten zastanawia co ma byc powodem calodobowego
            > obowiazku zwalniania, skoro srednio tylko raz na dobe o 7:35 na te szose wytac
            > za sie jakas pie..., ktora calkowiecie nie potrafi zrozumiec, ze ma sie zatrzym
            > ac i popatrzec. I miast wyeliminowac z ruchu taka pie..., stawia sie fotoradar.
            > ..

            Kolejna dyskusja ignorantów. To musiała być prewencja.
            • edek40 Re: Ci sami panowie 20.02.14, 13:12
              > Kolejna dyskusja ignorantów. To musiała być prewencja.

              Czyli prewencja w poscigu moze zabic?
              • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 20.02.14, 14:53
                edek40 napisał:

                > > Kolejna dyskusja ignorantów. To musiała być prewencja.
                >
                > Czyli prewencja w poscigu moze zabic?

                Czyli prewencja nie łapie za prędkość i nie prezentuje tego co piszecie.

                Ale pytanie zasadne. Skoro policja nie może w pościgu zabić to dlaczego kierowcy cywilni zabijają rocznie kilka tysięcy osób nie ścigając nikogo. Ci drudzy są usprawiedliwieni rozumiem?
                • edek40 Re: Ci sami panowie 20.02.14, 15:23
                  > Ale pytanie zasadne. Skoro policja nie może w pościgu zabić to dlaczego kierowc
                  > y cywilni zabijają rocznie kilka tysięcy osób nie ścigając nikogo.

                  I wlasnie z takimi ma walczyc policja. A nie zabijac postronnych.
                  • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 20.02.14, 15:35
                    edek40 napisał:

                    > > Ale pytanie zasadne. Skoro policja nie może w pościgu zabić to dlaczego k
                    > ierowc
                    > > y cywilni zabijają rocznie kilka tysięcy osób nie ścigając nikogo.
                    >
                    > I wlasnie z takimi ma walczyc policja. A nie zabijac postronnych.

                    To sprzedaj policji swój patent na to jak rozpoznać kierowcę, który zaraz zabije kogoś na drodze. Pamiętajmy, że po rozpoznaniu ma odstąpić od ewentualnego pościgu, by nie narażać postronnych. Bo postronnych może narażać tylko ten, który zaraz zabije.
                    • edek40 Re: Ci sami panowie 20.02.14, 15:37
                      > To sprzedaj policji swój patent na to jak rozpoznać kierowcę, który zaraz zabij
                      > e kogoś na drodze. Pamiętajmy, że po rozpoznaniu ma odstąpić od ewentualnego po
                      > ścigu, by nie narażać postronnych. Bo postronnych może narażać tylko ten, który
                      > zaraz zabije.

                      Chyba sie zaplatales.
                      • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 20.02.14, 15:44
                        edek40 napisał:

                        > > To sprzedaj policji swój patent na to jak rozpoznać kierowcę, który zaraz
                        > zabij
                        > > e kogoś na drodze. Pamiętajmy, że po rozpoznaniu ma odstąpić od ewentualn
                        > ego po
                        > > ścigu, by nie narażać postronnych. Bo postronnych może narażać tylko ten,
                        > który
                        > > zaraz zabije.
                        >
                        > Chyba sie zaplatales.

                        Nie, ładnie wyłożyłem twój tok rozumowania. Ale o tym może wiedzieć tylko odbiorca, nie nadawca danego przekazu. Bo za percepcję nie odpowiadasz.
                    • kozak-na-koniu Re: Ci sami panowie 20.02.14, 23:02
                      > To sprzedaj policji swój patent na to jak rozpoznać kierowcę, który zaraz zabij
                      > e kogoś na drodze.

                      A przyszło ci do pustej mózgownicy, że właśnie taki zdeterminowany i "nabuzowany" uciekinier ma bardzo duże szanse zabić siebie i kogoś jeszcze? Że eskalacja pościgu za wszelką cenę wciąż zwiększa determinację takiego kogoś? Tym razem zderzył się policyjny radiowóz - z samochodem, w którym siedziała tylno jedna osoba (nb. zawodowy kierowca z dużym doświadczeniem, to też o czymś świadczy), następnym razem przywalić może uciekinier - w autobus pełen pasażerów albo w przystanek autobusowy, na którym będzie stało kilkanaście osób... Wtedy również znaczną część winy za spowodowanie tragedii poniosą policjanci, choćbyś zastosował nie wiem jakie umysłowe łamańce. Swoją drogą, facet im uciekł, a i tak szybko został namierzony i zatrzymany, zapewne gdy ochłonął i czuł się bezpieczny - powiedz więc rodzinie ofiary, że to był tylko wypadek przy pracy i że powinna do rzeczy podejść ze zrozumieniem, bo policja musi ścigać przestępców, za to jej płacą...
                      • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 21.02.14, 07:29
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > > To sprzedaj policji swój patent na to jak rozpoznać kierowcę, który zaraz
                        > zabij
                        > > e kogoś na drodze.
                        >
                        > A przyszło ci do pustej mózgownicy,

                        Nie bardzo. Z uwagi na brak spełnienia podstawowego warunku.

                        że właśnie taki zdeterminowany i "nabuzowan
                        > y" uciekinier ma bardzo duże szanse zabić siebie i kogoś jeszcze?

                        Większe niż wjeżdżając pijanym w grupę ludzi na chodniku?

                        Że eskalacja
                        > pościgu za wszelką cenę wciąż zwiększa determinację takiego kogoś? Tym razem zd
                        > erzył się policyjny radiowóz - z samochodem, w którym siedziała tylno jedna oso
                        > ba (nb. zawodowy kierowca z dużym doświadczeniem, to też o czymś świadczy)

                        To duże doświadczenie i zawód zdobył rozwożąc pizzę czy o innej działalności piszesz?

                        , nas
                        > tępnym razem przywalić może uciekinier - w autobus pełen pasażerów albo w przys
                        > tanek autobusowy, na którym będzie stało kilkanaście osób... Wtedy również znac
                        > zną część winy za spowodowanie tragedii poniosą policjanci, choćbyś zastosował
                        > nie wiem jakie umysłowe łamańce. Swoją drogą, facet im uciekł, a i tak szybko z
                        > ostał namierzony i zatrzymany, zapewne gdy ochłonął i czuł się bezpieczny - pow
                        > iedz więc rodzinie ofiary, że to był tylko wypadek przy pracy i że powinna do r
                        > zeczy podejść ze zrozumieniem, bo policja musi ścigać przestępców, za to jej pł
                        > acą...


                        To prawda. Też mnie trochę dziwi zachowanie policjantów w tym konkretnym przypadku. Pościg przecież odbywał się w okamerowanym mieście, nie na pustyni w Texasie.

                        Tutaj więcej materiałów:

                        www.tvn24.pl/lodz,69/dlaczego-poscig-zakonczyl-sie-smiercia-zawinili-policjanci,399783.html
                        Z jednej strony widzimy, że syrena jest głośna, światła błyskają (to się malkontenci forumowi zmartwią, bo nie tak miało być), a z drugiej strony radio im działało, namiary podali, sytuację opisali.

                        Całkiem prawdopodobne, że coś się ruszy i zmienią podejście do pościgów.

                        Natomiast po tragedii w Kamieniu nie zmieniło się nic. Najlepsi Kierowcy Europy dalej zabijają. No, ale przecież ofiara wypadku z udziałem policji to tragedia, a ofiary wypadków pijanych to statystyka.
                        • edek40 Re: Ci sami panowie 21.02.14, 10:19
                          > Większe niż wjeżdżając pijanym w grupę ludzi na chodniku?

                          Demagogia.

                          Kiedy pijany ma wieksze szanse na wyjazd w krajobraz? Wtedy gdy probuje po prostu jechac, czy wtedy gdy probuje uciekac?

                          > Natomiast po tragedii w Kamieniu nie zmieniło się nic. Najlepsi Kierowcy Europy
                          > dalej zabijają.

                          Wskaz mi kraj, w ktorym pijani kierowcy nie zabijaja.
                          • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 21.02.14, 15:17
                            edek40 napisał:

                            > > Większe niż wjeżdżając pijanym w grupę ludzi na chodniku?
                            >
                            > Demagogia.

                            Fakty i liczby nie były, nie są i nie będą demagogią.

                            >
                            > Kiedy pijany ma wieksze szanse na wyjazd w krajobraz? Wtedy gdy probuje po pros
                            > tu jechac, czy wtedy gdy probuje uciekac?

                            Nie wiem. Ty wiesz? Możesz podać dowody i dane?


                            >
                            > > Natomiast po tragedii w Kamieniu nie zmieniło się nic. Najlepsi Kierowcy
                            > Europy
                            > > dalej zabijają.
                            >
                            > Wskaz mi kraj, w ktorym pijani kierowcy nie zabijaja.

                            To mówisz, że pijani za kółkiem dopuszczają możliwośc zmiany procedury kierowania po pijaku? No, no...
                        • kozak-na-koniu Re: Ci sami panowie 21.02.14, 11:01
                          agios_pneumatos napisał:

                          > Nie bardzo. Z uwagi na brak spełnienia podstawowego warunku.

                          Jakiego?

                          > Większe niż wjeżdżając pijanym w grupę ludzi na chodniku?

                          Sugerujesz, że policjanci byli pijani?

                          > To duże doświadczenie i zawód zdobył rozwożąc pizzę czy o innej działalności pi
                          > szesz?

                          O innej. Pizzę rozwoził od niedawna, wcześniej kilka lat pracował jako zawodowy kierowca w innych warunkach, jest o tym w materiale.

                          > Z jednej strony widzimy, że syrena jest głośna, światła błyskają (to się malkon
                          > tenci forumowi zmartwią, bo nie tak miało być), a z drugiej strony radio im dzi
                          > ałało, namiary podali, sytuację opisali.

                          A ile razy zdarzyło ci się najpierw zobaczyć jadący na sygnale uprzywilejowany pojazd, a potem dopiero go usłyszeć? To jest miasto, takie rzeczy też się zdarzają...

                          > Natomiast po tragedii w Kamieniu nie zmieniło się nic. Najlepsi Kierowcy Europy
                          > dalej zabijają. No, ale przecież ofiara wypadku z udziałem policji to tragedia
                          > , a ofiary wypadków pijanych to statystyka.

                          Jedno i drugie zdarzenie dowodzi tylko, że policji zależy najbardziej na statystykach i na "parze" a nie na realnej poprawie bezpieczeństwa - bo to wymaga działań systemowych i o wiele mniej "medialnych". Niestety.
                          • kozak-na-koniu Re: Ci sami panowie 21.02.14, 11:18
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Jedno i drugie zdarzenie dowodzi tylko, że policji zależy najbardziej na statys
                            > tykach i na "parze"

                            Oczywiście, chodziło mi o "piar" - czyli PR (Public Relations).
                            • edek40 Re: Ci sami panowie 21.02.14, 11:24
                              > Oczywiście, chodziło mi o "piar" - czyli PR (Public Relations).

                              I od razu przypomina mi sie Kiler i strzelajacy Ryba. Postrzela wtedy postronnego (na razie) obywatela i jeszcze zlozeczy, ze ten mu wszedl w pole ostrzalu i przez to umknal grozny przestepca. Obywatel wybakuje grzecznie "przepraszam"...
                              • kozak-na-koniu Re: Ci sami panowie 21.02.14, 11:27
                                edek40 napisał:


                                > I od razu przypomina mi sie Kiler i strzelajacy Ryba. Postrzela wtedy postronne
                                > go (na razie) obywatela i jeszcze zlozeczy, ze ten mu wszedl w pole ostrzalu i
                                > przez to umknal grozny przestepca. Obywatel wybakuje grzecznie "przepraszam"...

                                Też pomyślałem o tej scence... :-)))
                                • edek40 Re: Ci sami panowie 21.02.14, 11:32
                                  > Też pomyślałem o tej scence... :-)))

                                  :))))

                                  Agios jej nie zrozumial.
                                  • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 21.02.14, 15:22
                                    edek40 napisał:

                                    > > Też pomyślałem o tej scence... :-)))
                                    >
                                    > :))))
                                    >
                                    > Agios jej nie zrozumial.

                                    Przechodzisz samego siebie.
                                    • edek40 Re: Ci sami panowie 21.02.14, 15:34
                                      > Przechodzisz samego siebie.

                                      Ppppppprzepraszam. To sieee wiecej nie powtorzy :))))
                                      • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 21.02.14, 15:41
                                        edek40 napisał:

                                        > > Przechodzisz samego siebie.
                                        >
                                        > Ppppppprzepraszam. To sieee wiecej nie powtorzy :))))

                                        Ależ nic nie szkodzi. To co napisałeś jest znamienne. To powinno się oprawić w ramkę. Wyjasnia wiele rzeczy. Które są popełniane na tym forum. :D
                          • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 21.02.14, 15:21
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > agios_pneumatos napisał:
                            >
                            > > Nie bardzo. Z uwagi na brak spełnienia podstawowego warunku.
                            >
                            > Jakiego?

                            Pomyśl. Wszak w przeciwieństwie do mnie masz pełną mózgownicę.

                            >
                            > > Większe niż wjeżdżając pijanym w grupę ludzi na chodniku?
                            >
                            > Sugerujesz, że policjanci byli pijani?

                            Sugeruję, że pijani powodują więcej wypadków niż policjanci.

                            >
                            > > To duże doświadczenie i zawód zdobył rozwożąc pizzę czy o innej działalno
                            > ści pi
                            > > szesz?
                            >
                            > O innej. Pizzę rozwoził od niedawna, wcześniej kilka lat pracował jako zawodowy
                            > kierowca w innych warunkach, jest o tym w materiale.

                            OK.

                            >
                            > > Z jednej strony widzimy, że syrena jest głośna, światła błyskają (to się
                            > malkon
                            > > tenci forumowi zmartwią, bo nie tak miało być), a z drugiej strony radio
                            > im dzi
                            > > ałało, namiary podali, sytuację opisali.
                            >
                            > A ile razy zdarzyło ci się najpierw zobaczyć jadący na sygnale uprzywilejowany
                            > pojazd, a potem dopiero go usłyszeć? To jest miasto, takie rzeczy też się zdarz
                            > ają...

                            W środku nocy nigdy. Wiem, że to nieprawdopodobne, ale nawet w mieście w nocy jest cicho. Co najwyżej na trasie gdy widzę ambulans na przeciwległym pagórku 2km ode mnie.

                            >
                            > > Natomiast po tragedii w Kamieniu nie zmieniło się nic. Najlepsi Kierowcy
                            > Europy
                            > > dalej zabijają. No, ale przecież ofiara wypadku z udziałem policji to tr
                            > agedia
                            > > , a ofiary wypadków pijanych to statystyka.
                            >
                            > Jedno i drugie zdarzenie dowodzi tylko, że policji zależy najbardziej na statys
                            > tykach i na "parze" a nie na realnej poprawie bezpieczeństwa - bo to wymaga dzi
                            > ałań systemowych i o wiele mniej "medialnych". Niestety.

                            Zatem tą statystyką jest niska wykrywalność, którą można osiągnąć odpuszczając przestępcom. Coraz lepiej...

                      • bimota Re: Ci sami panowie 21.02.14, 12:09
                        "(nb. zawodowy kierowca z dużym doświadczeniem, to też o czymś świadczy"

                        O CZYM ? ZE NP. BYL POLGLOWIKIEM, TAK JAK TEN, KTORY POL DNIA STAL PRZED ZEPSUTA SYGNALIZACJA ?

                        KLEPIESZ W KOLKO TO SAMO, DO CZEGO JUZ SIE ODNIESIONO...
                        • kozak-na-koniu Re: Ci sami panowie 21.02.14, 13:22
                          bimota napisał:

                          > O CZYM ? ZE NP. BYL POLGLOWIKIEM, TAK JAK TEN, KTORY POL DNIA STAL PRZED ZEPSUT
                          > A SYGNALIZACJA ?

                          O tym, że tacy ludzie z reguły nie "szaleją" na drodze, pewne zachowania mają "we krwi" i nie miewają problemów z dostosowaniem się do sytuacji - pod warunkiem, że da się im możliwość zauważenia i oceny tej sytuacji.
                          • bimota Re: Ci sami panowie 21.02.14, 14:00
                            CIEKAWE, BO WIEKSZOSC PODBRAMKOWYCH SYTUACJI MAM Z "ZAWODOWCAMI"...
                            • agios_pneumatos Re: Ci sami panowie 21.02.14, 15:23
                              bimota napisał:

                              > CIEKAWE, BO WIEKSZOSC PODBRAMKOWYCH SYTUACJI MAM Z "ZAWODOWCAMI"...

                              Niedobrze, zaraz zostaniesz wyzwany od ćwierćinteligentów. Bo reguła jest inna.
      • bimota Re: I pomyslec 20.02.14, 11:17
        > Ze jadac glowna, bez zadnych sygnalow, musze zwolnic

        JEST TAKI NAKAZ ??

        Jednak jadac na sygnale, w waznej sprawie, ni
        > e trzeba zwalniac. Nawet jadac podporzadkowana...
        >
        > Bo, co?

        ZNACZY NA SYGNALE W WAZNEJ SPRAWIE JEST SIE MNIEJ UPRZYWILEJOWANYM ?
        • edek40 Re: I pomyslec 20.02.14, 12:00
          > JEST TAKI NAKAZ ??

          Pomijajac zadupiaste skrzyzowania? Pomijajac zadupiaste skrzyzowania, na glownych drogach z reguly stoi ograniczenie predkosci.

          > ZNACZY NA SYGNALE W WAZNEJ SPRAWIE JEST SIE MNIEJ UPRZYWILEJOWANYM ?

          Znaczy na sygnale nie wolno wjezdzac bez upewnienie sie, czy aby nie wejdzie sie w kolizje z innym uzytkownikiem, majacym kodeksowe pierwszenstwo, zanim nie pojawi sie koles na bombach.
          • bimota Re: I pomyslec 20.02.14, 12:36
            KODEKSOWE PIERWSZENSTWO MA ZAWSZE POJAZD UPRZYWILEJOWANY.
            • edek40 Re: I pomyslec 20.02.14, 12:41
              > KODEKSOWE PIERWSZENSTWO MA ZAWSZE POJAZD UPRZYWILEJOWANY.

              Zapoznaj sie z kodeksem. Glownie z tym, ze owszem pierwszenstwo ma, ale pod pewnymi warunkami.
              • bimota Re: I pomyslec 20.02.14, 14:14
                POD JAKIMI ? ZE OSTROZNIE ? ZAWSZE TRZEBA OSTROZNIE, NAWET JADAC NA PIERWSZENSTWIE..
                • edek40 Re: I pomyslec 20.02.14, 15:22
                  > POD JAKIMI ? ZE OSTROZNIE ? ZAWSZE TRZEBA OSTROZNIE, NAWET JADAC NA PIERWSZENST
                  > WIE..

                  To jednak przeczytaj.
                  • bimota Re: I pomyslec 20.02.14, 16:07
                    NAWET ZACYTUJE:

                    "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się."

                    NO I CO... ?
                    • kozak-na-koniu Re: I pomyslec 20.02.14, 23:05
                      > NO I CO... ?

                      No i nic. Pamiętaj, że powinieneś także ustąpić drogi spadającemu meteorytowi. Przeczytaj także kilka innych przepisów, szczególnie w rozdziale o pojazdach uprzywilejowanych.
                      • bimota Re: I pomyslec 21.02.14, 11:24
                        WLASNIE.. NIC... POUCZACIE INNYCH, A SAMI PRZEPISOW NIE ZNACIE... TY CHYBA TEMU METEORYTOWI NIE USTAPILES...
                        • kozak-na-koniu Re: I pomyslec 21.02.14, 11:29
                          bimota napisał:

                          > POUCZACIE INNYCH, A SAMI PRZEPISOW NIE ZNACIE...

                          A "wy" towarzyszu, co robicie???

                          TY CHYBA TEMU
                          > METEORYTOWI NIE USTAPILES...

                          Mylisz się, ja zawsze i wszędzie "zgodnie z przepisami".:-)))
                          • bimota Re: I pomyslec 21.02.14, 12:11
                            > A "wy" towarzyszu, co robicie???

                            WKLEJAM TE PRZEPISY... A MNOGIEJ UZYLEM, BO EDZIU ROBI TO CO TY, CO WIDAC, SLYCHAC I CZUC...
                            • kozak-na-koniu Re: I pomyslec 21.02.14, 13:26
                              bimota napisał:

                              > WKLEJAM TE PRZEPISY... A MNOGIEJ UZYLEM, BO EDZIU ROBI TO CO TY, CO WIDAC, SLYC
                              > HAC I CZUC...

                              "Wy" natomiast (tu mam na myśli różnych agiosów, habudzików, hannnnnnich oraz innych domorosłych teoretyków) zachowujecie się tak samo, tylko w drugą stronę: slogany, frazesy, kocopały prosto z brukowców, zero przemyśleń własnych oraz argumentów, które nadawałyby się do brania pod uwagę i przedyskutowania. :-P
                              • bimota Re: I pomyslec 21.02.14, 13:38
                                JESLI KONKRETNY PRZEPIS NAZYWASZ SLOGANEM I FRAZESEM...
                              • agios_pneumatos Re: I pomyslec 21.02.14, 15:53
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > bimota napisał:
                                >
                                > > WKLEJAM TE PRZEPISY... A MNOGIEJ UZYLEM, BO EDZIU ROBI TO CO TY, CO WIDAC
                                > , SLYC
                                > > HAC I CZUC...
                                >
                                > "Wy" natomiast (tu mam na myśli różnych agiosów, habudzików, hannnnnnich oraz i
                                > nnych domorosłych teoretyków) zachowujecie się tak samo, tylko w drugą stronę:
                                > slogany, frazesy, kocopały prosto z brukowców, zero przemyśleń własnych oraz ar
                                > gumentów, które nadawałyby się do brania pod uwagę i przedyskutowania. :-P

                                Skoro już zostałem wywołany do tablicy to może zapytam. Kto to jest 'domorosły teoretyk'? Oraz jaka jest granica między teorią (tą domorosłą), a praktyką?

                                Czy to ma coś wspólnego z brakiem wiedzy w temacie, o którym próbuje sie dyskutować, jak np. pościgi policyjne?

                                > slogany, frazesy, kocopały prosto z brukowców, zero przemyśleń własnych oraz ar
                                > gumentów, które nadawałyby się do brania pod uwagę i przedyskutowania. :-P


                                Urocze i znamienne. Jednak masz dystans do siebie. :)

            • tbernard Re: I pomyslec 21.02.14, 11:30
              > KODEKSOWE PIERWSZENSTWO MA ZAWSZE POJAZD UPRZYWILEJOWANY.

              W kodeksie bardzo unika się zwrotów kto MA pierwszeństwo. W zasadzie to na szybko przypominam sobie tylko z pieszymi, że mają na przejściu. A cała reszta ma tylko ustąpić w pewnych okolicznościach. Ci którym ma być ustąpione tak zwyczajowo mówią MAM pierwszeństwo. Ale tak na prawdę, to korzystają oni z przepisu o ograniczonym zaufaniu plus zaglądanie w paragraf temu uczestnikowi, który ma im ustąpić. Dlatego nie można ot tak sobie storpedować kogoś, NO BO TO JA MAM tu pierwszeństwo.
              A co do pojazdów uprzywilejowanych, to nie chce mi się dokładnych zapisów szukać ale zapewne jest to podobnie jak z autobusem komunikacji miejskiej włączającym się do ruchu. Jeśli sygnalizuje i kolejny pojazd go nie wpuszcza, to nie może zabawiać się w egzekutora. Co najwyżej może podać policji do ukarania numery tych, co do których nie ma wątpliwości, że nie wpuścili go celowo. Ale włączyć się może dopiero po upewnieniu się, że zrobi to bezpiecznie.
              • edek40 Re: I pomyslec 21.02.14, 11:34
                > A co do pojazdów uprzywilejowanych, to nie chce mi się dokładnych zapisów szuka
                > ć ale zapewne jest to podobnie jak z autobusem komunikacji miejskiej włączający
                > m się do ruchu. Jeśli sygnalizuje i kolejny pojazd go nie wpuszcza, to nie może
                > zabawiać się w egzekutora.

                Otoz to.
              • qqbek Widzę cytujesz miernotę. 21.02.14, 11:40
                Który zbyt głupi jest, żeby ustawę prawo o ruchu drogowym (do której link ma tuż pod tytułem forum) przeczytać ze zrozumieniem.
                Pozwolę sobie więc zacytować fragment artykułu 53 tej ustawy, dotyczący pojazdów uprzywilejowanych.
                (podkreślenia ode mnie)

                2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

                1. uczestniczy:
                a. w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo


                Wynika wprost:
                Do znaku A7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu) mógł się policjant nie stosować tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
                Szczególna ostrożność zaś to (art. 2, pkt 27 - szczególna ostrożność – ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;)
                • bimota Re: Widzę cytujesz miernotę. 21.02.14, 12:17
                  POTWIERDZASZ PO RAZ KOLEJNY SWA GLUPOTE...

                  TO CO ZACYTOWALES JEST DOKLADNIE TYM CO NAPISALEM W 1. POSCIE...
              • bimota Re: I pomyslec 21.02.14, 13:36
                A TEN ZNOW TE SWOJE FILOZOFIE... JESLI TRZEBA USTEPOWAC, TZN. ZE KTOS MA PIERWSZENSTWO...

                Dlatego nie można ot tak sobie storpedować kogoś, NO BO TO JA MAM tu p
                > ierwszeństwo.

                NIE TAK SOBIE, TYLKO TAMTEN WJECHAL PROSTO POD MASKE.

                A SKORO CI SI ENIE CHCE, TO TWE GADANIE JEST NIC NIE WARTE.
                • tbernard Re: I pomyslec 24.02.14, 11:44
                  > Dlatego nie można ot tak sobie storpedować kogoś, NO BO TO JA MAM tu p
                  > > ierwszeństwo.
                  >
                  > NIE TAK SOBIE, TYLKO TAMTEN WJECHAL PROSTO POD MASKE.

                  A może nie miał możliwości na inną reakcję. Otóż został jak najbardziej storpedowany przez niedouczonych dyletantów. Nie ma tu żadnego miejsca na bzdurne dywagacje.
                  • bimota Re: I pomyslec 24.02.14, 13:17
                    A MOZE MIAL...

                    ODPOWIESZ W KONCU JAK DOGONIC CO CHWILE ZWALNIAJAC I ZATRZYMUJAC SIE ?
    • bimota Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 13:58
      POJAZD UPRZYWILEJOWANY MA USTEPOWAC INNYM MIEJSCA... WLASNIE DZIEKI TAKIM ABSURDALNYM "INTERPRETACJOM" DOCHODZI DO TAKICH WYPADKOW...

      NIE LAPMY BANDYTOW...
      NIE KARZMY...
      WYPUSZCZAJMY MORDERCOW I PEDOFILI...

      NIE MA TO JAK PRZYJAZNE PANSTWO...
      • jureek Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 14:38
        bimota napisał:

        > NIE LAPMY BANDYTOW...
        > NIE KARZMY...
        > WYPUSZCZAJMY MORDERCOW I PEDOFILI...

        Demagogia. Nikt nie postuluje, żeby w ogóle nie łapać, tylko żeby robić to z głową, a nie jak Ruscy w moskiewskim teatrze.
        W tym wątku Kozak ma rację.
        Jura
        • bimota Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 14:48
          ALE JAK GONIC Z GLOWA ? ZATRZYMYWAC SIE NA KAZDYCH SWIATLACH ? PRZED KAZDYM SKRZYZOWANIEM ?
        • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 15:28
          jureek napisał:

          > bimota napisał:
          >
          > > NIE LAPMY BANDYTOW...
          > > NIE KARZMY...
          > > WYPUSZCZAJMY MORDERCOW I PEDOFILI...
          >
          > Demagogia. Nikt nie postuluje, żeby w ogóle nie łapać, tylko żeby robić to z gł
          > ową, a nie jak Ruscy w moskiewskim teatrze.
          > W tym wątku Kozak ma rację.
          > Jura

          W czym ma rację? We frazesach?

          To ja będę lepszy:

          Należy wszystko robić z głową i nie szkodzić nikomu, i niech na świecie zapanuje pokój.

          Mam rację? :)

          Kozak strzelił frazes rodem z przedszkola i jest wielce zadowolony z siebie. Przy czym przy okazji wychodzi, że ma nikłe pojęcie nie tylko o pracy policji, ale i o policjantach uczestniczących w wypadku. Co więcej, zarzuca im zaniechanie rzeczy, które robili. Nie widzę u niego żadnego zrozumienia dla tego czym jest wypadek i jak do niego dochodzi. Mam chyba ten defekt, że za długo pracowałem w awiacji i dla mnie prosty przekaz z mediów (i jeszcze ten argument o 'zawodowym kierowcy', ach!) to za mało by wydać opinię.
          • bimota Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 15:40
            > W czym ma rację? We frazesach?

            CHYBA W DEMAGOGIACH, BO M. IN. PO NIM POWTARZALEM. PRZECIE WYRAZNIE PISAL, ZE NIE NALEZY LAPAC...

            I TO WSZYSTKO KRYTYKANCI OCENIANIA SYTUACJI ZZA BIURKA... :)
            • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 15:42
              bimota napisał:


              > I TO WSZYSTKO KRYTYKANCI OCENIANIA SYTUACJI ZZA BIURKA... :)

              Celna uwaga. Ale dla mnie dyskusja z autorytatywnymi ignorantami bywa ciekawa.
              • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 23.02.14, 10:01
                agios_pneumatos napisał:

                > Celna uwaga. Ale dla mnie dyskusja z autorytatywnymi ignorantami bywa ciekawa.

                Dla mnie również. Wiem że policjanci miewają ciężkie życie, bo miewam z nimi do czynienia nie tylko oglądając telewizję. W mojej pracy również bywa nielekko... I co z tego? Zawsze trafi się jakiś ignorant, który za wszelką cenę będzie mnie pouczał o rzeczach, o których jak widać sam ma dość mgliste pojęcie. :-DDD
          • jureek Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 16:05
            agios_pneumatos napisał:

            > W czym ma rację? We frazesach?

            W tym ma rację, że problem nie polega na tym, że policja są za słabo wyszkoleni technicznie w prowadzeniu pościgów, lecz dużo bardziej w jej "sportowym" podejściu do takich pościgów. Widziałem w jakimś programie telewizyjnym, jak panowie policjanci z nieoznakowanego radiowozu przechwalali się, że dogonili jakieś porsze, choć ich radiowóz był słabszy. Jak dzieci
            Jura
            • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 21.02.14, 16:10
              jureek napisał:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              > > W czym ma rację? We frazesach?
              >
              > W tym ma rację, że problem nie polega na tym, że policja są za słabo wyszkoleni
              > technicznie w prowadzeniu pościgów, lecz dużo bardziej w jej "sportowym" podej
              > ściu do takich pościgów. Widziałem w jakimś programie telewizyjnym, jak panowie
              > policjanci z nieoznakowanego radiowozu przechwalali się, że dogonili jakieś po
              > rsze, choć ich radiowóz był słabszy. Jak dzieci
              > Jura

              Czy ja wiem. Mają pełne prawo rozpocząć strzelaninę, a jednak z tego nie korzystają. Idąc tym torem rozumowania powinni to zrobić. To byłoby jeszcze bardziej kowbojskie i cool.

              Poza tym zarzut o słabym wyszkoleniu jednak padł.

              Nie wiem dlaczego, ale ja w nagraniach z rozmów policjantów nie doszukałem się przechwalanek i adrenaliny, a sprawnie przeprowadzanej akcji.

              No tak, ale splot okoliczności (nie jeden błąd, bo takowy nigdy nie prowadzi do wypadku sam z siebie) dyskredytuje wszystko. Zwłaszcza w percepcji kogoś kto latami analizował wypadki i w dodatku wie jak wygląda praca policji od środka.
              • tomek854 Re: "Uwaga"??? 22.02.14, 13:19
                > Czy ja wiem. Mają pełne prawo rozpocząć strzelaninę, a jednak z tego nie korzys
                > tają. Idąc tym torem rozumowania powinni to zrobić. To byłoby jeszcze bardziej
                > kowbojskie i cool.

                Ale narażanie życia osób postronnych przez użycie broni jest tak nadzorowane i potępiane, że policjanci wręcz boją się użyć broni bo wiedzą, że mogą mieć kłopoty.

                Tymczasem pościgi na których jeżdżą jak czubli policja z dumą przekazuje mediom aby pokazać, jakich wspaniałych mamy funkcjonariuszy.
              • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 23.02.14, 09:38
                agios_pneumatos napisał:

                > Czy ja wiem. Mają pełne prawo rozpocząć strzelaninę, a jednak z tego nie korzys
                > tają. Idąc tym torem rozumowania powinni to zrobić. To byłoby jeszcze bardziej
                > kowbojskie i cool.

                Nie pełne, nie zawsze, nie wszędzie i nie w każdych okolicznościach.

                > Poza tym zarzut o słabym wyszkoleniu jednak padł.

                Tylko słabym wyszkoleniu w zakresie rajdowej jazdy. Żadnych innych problemów nie zauważono niestety - jak to bywa w takich reżyserowanych programikach "pod publiczkę", byle tylko była sensacja i rosła oglądalność.

                > Nie wiem dlaczego, ale ja w nagraniach z rozmów policjantów nie doszukałem się
                > przechwalanek i adrenaliny, a sprawnie przeprowadzanej akcji.

                Tak oczywiście, panie posterunkowy. Trudno żeby twoi kolesie po fachu uprawiali samokrytykę i trudno żebyś ty im pomagał. To naturalne, gdybym był na twoim miejscu, zapewne również bym ich bronił. :-)))

                > No tak, ale splot okoliczności (nie jeden błąd, bo takowy nigdy nie prowadzi do
                > wypadku sam z siebie) dyskredytuje wszystko. Zwłaszcza w percepcji kogoś kto l
                > atami analizował wypadki i w dodatku wie jak wygląda praca policji od środka.

                Chłopie, nie zrozumiałeś o co chodziło od samego początku, więc tłumaczę - po raz ostatni, bo już mi się nie chce i nie ma sensu gadać do słupa, który i tak będzie gadał swoje, kompletnie nie uwzględniając innych spojrzeń na rzecz: uważam, że w głównej mierze to niedouczeni policjanci - dyletanci swymi nieprzemyślanymi działaniami wyzwolili ciąg zdarzeń, które doprowadziły do tragicznego zakończenia akcji. Żadnym argumentem jest, że "płacą im za łapanie przestępców", bo płacą im nie jacyś tam "oni" - tylko my wszyscy, czyli społeczeństwo, z naszych podatków. Ten kraj nie jest własnością policjantów i to nie oni tworzą prawo, które w tym kraju obowiązuje. Jeśli za nasze ciężko zarobione pieniądze mamy bać się nie tylko bandziorów ale tak samo tych, którzy choć z definicji podobno powinni nas przed tymi bandziorami bronić, to swoimi działaniami powodują więcej szkód jak korzyści, to nie wiem jak panu, ale mnie taka policja nie jest potrzebna - kupię sobie kałacha i będę bronił się sam tak przed jednymi, jak przed drugimi, bez znaczenia czy ci drudzy są pracownikami drogówki, dochodzeniówki, kryminalnej, zwykłymi "krawężnikami" itepe.. Jest mi to obojętne gdyż w niczym nie zmienia ani usprawiedliwia faktu, że przez nich zginął niewinny człowiek a ścigany bandzior chwilowo uciekł po to tylko, by wkrótce zostać złapanym bez potrzeby zabijania przy okazji postronnych, niewinnych osób. :-P
                • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 24.02.14, 07:30
                  kozak-na-koniu napisał:


                  > Nie pełne, nie zawsze, nie wszędzie i nie w każdych okolicznościach.
                  >

                  No tak. Nie pełne, nie zawsze, nie wszędzie i nie w każdych okolicznościach. Lubisz frazesy.

                  > > Poza tym zarzut o słabym wyszkoleniu jednak padł.
                  >
                  > Tylko słabym wyszkoleniu w zakresie rajdowej jazdy. Żadnych innych problemów ni
                  > e zauważono niestety - jak to bywa w takich reżyserowanych programikach "pod pu
                  > bliczkę", byle tylko była sensacja i rosła oglądalność.
                  >

                  Fajna maniera z tą rajdową jazdą. Nie widziałem jeszcze żadnego pościgu pod publiczkę gdzie ścigający latali by bokiem, a pilot miał notatki. :P

                  > > Nie wiem dlaczego, ale ja w nagraniach z rozmów policjantów nie doszukałe
                  > m się
                  > > przechwalanek i adrenaliny, a sprawnie przeprowadzanej akcji.
                  >
                  > Tak oczywiście, panie posterunkowy. Trudno żeby twoi kolesie po fachu uprawiali
                  > samokrytykę i trudno żebyś ty im pomagał. To naturalne, gdybym był na twoim mi
                  > ejscu, zapewne również bym ich bronił. :-)))
                  >

                  Tu nie chodzi o obronę a zrozumienie co tak naprawdę się stało. Słusznie prawisz o przekazie medialnym.

                  > > No tak, ale splot okoliczności (nie jeden błąd, bo takowy nigdy nie prowa
                  > dzi do
                  > > wypadku sam z siebie) dyskredytuje wszystko. Zwłaszcza w percepcji kogoś
                  > kto l
                  > > atami analizował wypadki i w dodatku wie jak wygląda praca policji od śro
                  > dka.
                  >

                  > Chłopie, nie zrozumiałeś o co chodziło od samego początku, więc tłumaczę - po r
                  > az ostatni, bo już mi się nie chce i nie ma sensu gadać do słupa, który i tak b
                  > ędzie gadał swoje, kompletnie nie uwzględniając innych spojrzeń na rzecz: uważa
                  > m, że w głównej mierze to niedouczeni policjanci - dyletanci swymi nieprzemyśla
                  > nymi działaniami wyzwolili ciąg zdarzeń, które doprowadziły do tragicznego zako
                  > ńczenia akcji. Żadnym argumentem jest, że "płacą im za łapanie przestępców", bo
                  > płacą im nie jacyś tam "oni" - tylko my wszyscy, czyli społeczeństwo, z naszyc
                  > h podatków. Ten kraj nie jest własnością policjantów i to nie oni tworzą prawo,
                  > które w tym kraju obowiązuje. Jeśli za nasze ciężko zarobione pieniądze mamy b
                  > ać się nie tylko bandziorów ale tak samo tych, którzy choć z definicji podobno
                  > powinni nas przed tymi bandziorami bronić, to swoimi działaniami powodują więce
                  > j szkód jak korzyści, to nie wiem jak panu, ale mnie taka policja nie jest potr
                  > zebna - kupię sobie kałacha i będę bronił się sam tak przed jednymi, jak przed
                  > drugimi, bez znaczenia czy ci drudzy są pracownikami drogówki, dochodzeniówki,
                  > kryminalnej, zwykłymi "krawężnikami" itepe.. Jest mi to obojętne gdyż w niczym
                  > nie zmienia ani usprawiedliwia faktu, że przez nich zginął niewinny człowiek a
                  > ścigany bandzior chwilowo uciekł po to tylko, by wkrótce zostać złapanym bez po
                  > trzeby zabijania przy okazji postronnych, niewinnych osób. :-P

                  Bo ja, przyznaję, nie do końca rozumiem dlaczego osąd i obraz sytuacji budujesz tylko na podstawie jednego faktu i jednej informacji. To trochę takie... ograniczone jest.

                  Ja jednak będę obstawiał, że niewinny człowiek zginął nie przez nich.
          • kozak-na-koniu Re: "Uwaga"??? 23.02.14, 09:56
            agios_pneumatos napisał:

            > Kozak strzelił frazes rodem z przedszkola i jest wielce zadowolony z siebie. Pr
            > zy czym przy okazji wychodzi, że ma nikłe pojęcie nie tylko o pracy policji, al
            > e i o policjantach uczestniczących w wypadku.

            Nie będę się tłumaczył kim jestem, o czym mam pojęcie a o czym nie mam i w ogóle, bo nie jest to ani tematem tego wątku ani forum. Ograniczę się tylko do stwierdzenia, że wszystko trzeba robić z głową, bo "kowbojskie" podejście do wykonywanych przez siebie czynności oraz przekraczanie uprawnień może skończyć się smutno. Dotyczy to nie tylko policyjnych pościgów i strzelanin.

            Co więcej, zarzuca im zaniechanie
            > rzeczy, które robili.

            Zarzuciłem im coś wręcz przeciwnego, nie będę po raz n-ty tłumaczył, to nie ma sensu... :-)))

            Nie widzę u niego żadnego zrozumienia dla tego czym jest
            > wypadek i jak do niego dochodzi.

            "I nie zobaczysz - póki nie kupisz zestawu do odbioru TV sat" - pamiętasz taką telewizyjną reklamę? :-)))

            Mam chyba ten defekt, że za długo pracowałem
            > w awiacji i dla mnie prosty przekaz z mediów (i jeszcze ten argument o 'zawodow
            > ym kierowcy', ach!) to za mało by wydać opinię.

            Aha. A zawodowo latałeś, czy amatorsko? A może nie latałeś, tylko wykonywałeś inne "odpowiedzialne czynności"? :-)))
            • agios_pneumatos Re: "Uwaga"??? 24.02.14, 07:31
              Łoooo. To i przemysł lotniczy znasz na wskroś. Ciężko się rozmawia z omnibusami...
    • bimota Re: "Uwaga"??? 22.02.14, 12:28
      OBEJRZALEM TO... PROGRAM WYJATKOWO TENDENCYJNY, NAWET JAK NA TVN. WYJASNIENIA POLICJI BRZMIA SENSOWNIE, ALE REDAKTOREK NA WSZYSTKIM ZNA SIE NAJLEPIEJ...

      ALE DZIWNA SPRAWA... Z RELACJI SZWAGRA SLYSZE, ZE POLICJA JECHALA TYMIENIECKIEGO, CZYLI DROGA Z PIERWSZENSTWEM, A POKAZYWAL ODWROTNIE... !
      • bimota Re: "Uwaga"??? 22.02.14, 12:36
        POGUBILEM SIE NA TEJ MAPIE... PODPORZADKOWANA JEDNAK...
    • bimota Re: "Uwaga"??? 24.02.14, 10:25
      WSZYSTKIE ARGUMENTY ZOSTALY OBALONE, WIEC DYSKUSJE MOZNA UZNAC ZA ZAKONCZONA...

      A CO DO OBIEKTYWNOSCI TVN: UMIESCILEM ZE 3 KOMENTARZE, NIE WIDAC ZADNEGO...
      • tomek854 Re: "Uwaga"??? 25.02.14, 12:21
        Może by przeszły jakbyś pisał jak człowiek małymi literami? :-)
    • tomek854 Re: "Uwaga"??? 25.02.14, 01:04
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15520045,Tragiczny_final_poscigu__Ofiara_konala_bez_pomocy.html?lokale=wroclaw#BoxWiadTxt
      Tak a'propos...
    • bimota Re: "Uwaga"??? 25.02.14, 19:22
      I CO NA TYM ANGLIELSKIM FILMIKU MAM OGLADAC ? JAK NIE UMIEJA CIOLKA ZLAPAC ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka