Dodaj do ulubionych

Nadmierna predkosc... Hm???

03.04.14, 10:24
No coz. Polska przoduje pod wzgledem ilosci ofiar wypadkow drogowych. Na szczescie wladze powoli zaczynaja dostrzegac problem i.... opiarajac sie na doniesieniach policji szykanuja, ograniczaja, stawiaja fotoradary i takie tam. Na szczescie buduja rowniez drogi. Te doniesienia policji bowiem mozna chyba swobodnie wsadzic... tam gdzie ich miejsce. "Ekspertyz" na miejscu zdarzen dokonuja bowiem zadziwiajaco czesto najnormalniej w swiecie niedouczeni policjanci.

"Problem wynika z faktu, że za mało funkcjonariuszy bierze udział w szkoleniach, które uczą profesjonalnego zbierania śladów na miejscu wypadku.

Jak podaje "Rzeczpospolita", zaledwie co czternasty policjant został przeszkolony w tym zakresie.

Nic więc dziwnego, że w ponad 45 tys. przypadków opis wypadku był niezgodny z prawdą".
Obserwuj wątek
    • mcbet Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 03.04.14, 11:13
      Ale nie tylko dlatego nie ma rzetelnych inspekcji po wypadkach. Nie ma ich, bo prawdziwe dane byłyby administracji nie na rękę. Wpisanie "niedostosowanie prędkości do warunków" załatwia u nas wszystko, nie sprawdza się, czy droga była OK, czy oznakowanie itd.
      • tbernard Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 03.04.14, 12:51
        > prawdziwe dane byłyby administracji nie na rękę. Wpisanie "niedostosowanie pręd
        > kości do warunków" załatwia u nas wszystko, nie sprawdza się, czy droga była OK
        > , czy oznakowanie itd.

        Sporo zależy kto był pechowcem.
      • praktyczna Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 09:40
        Wpisanie "niedostosowanie pręd
        > kości do warunków" załatwia u nas wszystko, nie sprawdza się, czy droga była OK
        > , czy oznakowanie itd.
        ale przeciez skoro droga byla zle oznakowana, czy zniszczona to oznacza, ze ktos kto mial wypadek niedostosowal predkosci do warunkow panujacych na tej drodze.
        Naturalnie mozna dyskutowac czy ta droga powinna byc tak a nie inaczej oznakowana, ze drogi w Polsce maja koleiny, dziury itd. Jednak bezsprzeczne jest, ze skoro jade po zniszczonej jezdni, nie moge po niej pedzic jak po austostradzie. Dziwne, ze w Polsce sa zawsze wszyscy dookola winni, a to zakret zle wyprofilowany, a to znak zle stal :) a to drogi zniszczone - tylko prowadzacy pojazdy sa niewinni.
        • bimota Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 10:54
          TAK. KIEROWCA POWINIEN PRZEWIDYWAC JAKI PROFIL BEDZIE MIAL ZAKRET ALBO, ZE JEST NA PODPORZADKOWANEJ, NAWET JAK ZNAKU NIE WIDAC. TO SA PODSTAWOWE UMIEJETNOSCI...
        • edek40 Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 11:07
          > ale przeciez skoro droga byla zle oznakowana, czy zniszczona to oznacza, ze k
          > tos kto mial wypadek niedostosowal predkosci do warunkow panujacych na tej drod
          > ze.

          Zupelnie jak kiedys ja, w nocy i w deszczu. Najpierw, na luku, jechalem po nienagannym asfalcie i pozwolilem sobie na cale 70 km/h, ktore jednakze okazalo sie przesadzone, gdy na owym luku skonczyla sie Europa, a zaczela... Polska z glebokimi koleinami. Znakow nie bylo, bo kto oznakowywalby koleiny plytsze niz 5 cm?
        • emes-nju Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 11:22
          praktyczna napisała:

          > ale przeciez skoro droga byla zle oznakowana, czy zniszczona
          > to oznacza, ze ktos kto mial wypadek niedostosowal predkosci
          > do warunkow panujacych na tej drodze.

          To prawda!

          Kiedyś jechałem nocą po remontowanym odcinku drogi. Na sfrezowane resztki asfaltu kładziono nowa, zaskakująco grubą warstwę. Ograniczenie opiewało na 40 km/h i było ok. do... końca remontu, który kończył 15-20 cm gwałtownym uskokiem. Przy okazji skoku skrzywiłem zwrotnicę w samochodzie. Kosztowało mnie to kilka tysięcy, ale oczywiście do nikogo nie mogę mieć pretensji! Przecież NIE DOSTOSOWAŁEM! :P

          Jechałem kiedyś (tym razem w dzień) zwykłą drogą. W pewnym momencie droga wjeżdżała w las, gdzie był dość zdecydowany zakręt w prawo. Do tego nawierzchnia lekko się przełamywała tak, że nie było widać asfaltu za zakrętem. I za tym zakrętem była sfrezowana nawierzchnia. Świeżo sfrezowana, a więc wyścielona luźnym materiałem bitumicznym. Wpadłem w poślizg. Skończyło się na lewym poboczu. Gdyby coś jechało z przeciwka, to okazałoby się, że "z nieznanych przyczyn pojazd zjechał na przeciwny pas ruchu". Ale oczywiście też tylko ja jestem sobie winien! Przecież NIE DOSTOSOWAŁEM! :P
          • jureek Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 11:36
            emes-nju napisał:

            > Kiedyś jechałem nocą po remontowanym odcinku drogi. Na sfrezowane resztki asfal
            > tu kładziono nowa, zaskakująco grubą warstwę. Ograniczenie opiewało na 40 km/h
            > i było ok. do... końca remontu, który kończył 15-20 cm gwałtownym uskokiem.

            Też miałem taką właśnie sytuację, że w ostatniej chwili zauważyłem uskok. Było to jeszcze w czasach, gdy dodawałem VAT do ograniczeń. Teraz, gdy jadę 40, nie mam problemu żeby zauważyć taki uskok odpowiednio wcześnie. No ale przecież przestrzeganie ograniczeń do niczego nie jest potrzebne i tylko świadczy o bezmyślności przestrzegającego.
            Jura
            • edek40 Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 11:40
              > to jeszcze w czasach, gdy dodawałem VAT do ograniczeń. Teraz, gdy jadę 40, nie
              > mam problemu żeby zauważyć taki uskok odpowiednio wcześnie.

              I tak 20 km, bo asfatl wprawdzie juz nowy, ale "nieodebrany". A potem skrzyzowanie i.... brak znaku. A potem uskok...
              • tbernard Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 19:57
                > I tak 20 km, bo asfatl wprawdzie juz nowy, ale "nieodebrany". A potem skrzyzowa
                > nie i.... brak znaku. A potem uskok...

                Niestety ale na podobny scenariusz sam się naciąłem.
            • emes-nju Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 11:52
              jureek napisał:

              > Teraz, gdy jadę 40, nie mam problemu żeby zauważyć
              > taki uskok odpowiednio wcześnie.

              W nocy? Na przejściu z nowego na dziurawy i połatany asfalt?

              Gratulacje! Masz chyba jakąś korzystna mutację genetyczną umożliwiająca perfekcyjne widzenie w nocy :P
              • jureek Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 12:13
                emes-nju napisał:

                > W nocy? Na przejściu z nowego na dziurawy i połatany asfalt?

                > Gratulacje! Masz chyba jakąś korzystna mutację genetyczną umożliwiająca perfekc
                > yjne widzenie w nocy :P

                Nie sądzę, żebym był lepiej wyposażony przez naturę niż przeciętny kierowca. Mam po prostu tak ustawione światła, że oświetlają drogę, a nie niebo, no i nie przekraczam dozwolonej prędkości.
                Jura

                P.S. Tak jak się spodziewałem, moja wzmianka o tym, że przestrzeganie ograniczenia może się na coś przydać, spotkała się z natychmiastowym odporem obu panów E. Wygląda to tak, jakby forumową misją tych panów było zniechęcanie czytelników do przestrzegania limitów.
                • samspade Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 12:29
                  jureek napisał:

                  > . Wygląda to tak, jakby forumową misją tych panów było zniechęcanie czytelników
                  > do przestrzegania limitów.

                  A wnioskując po ich średnich prędkościach po Polsce jakimi się "chwalą" Sami jeżdżą poniżej tych limitów. Ba ocierają się o miano zawalidrogi.
                • edek40 Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 12:50
                  > . Wygląda to tak, jakby forumową misją tych panów było zniechęcanie czytelników
                  > do przestrzegania limitów.

                  Nie mam takiej mocy, jak znakolodzy. Oni to robia za nas.

                  Wczoraj na przyklad jechalem nowym lacznikiem ekspresowym (znaki sa wciaz zasloniete), ktory w pewnym momencie staje sie obszarem zabudowanym (barierkami, murami oporowymi, choc nie zabudowa mieszkalna/handlowa czy czyms w podobie). I tu na nowoczesnej szosie 4+4 pasy mam przez kilka kilometrow jechac 50 km/h. Zapewne aby nie robic halasu... na sciezce schodzeia/wznoszenia lotniska Okecie...
                  • jureek Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:00
                    edek40 napisał:

                    > Nie mam takiej mocy, jak znakolodzy. Oni to robia za nas.

                    Oni to robią w swoim zakresie oddziaływania (zgadza się, że większym), a Ty w swoim - dezawuując każdą wzmiankę, że przestrzeganie limitów może mieć jakiś sens.
                    Jura
                    • edek40 Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:23
                      > Oni to robią w swoim zakresie oddziaływania (zgadza się, że większym), a Ty w s
                      > woim - dezawuując każdą wzmiankę, że przestrzeganie limitów może mieć jakiś sens.

                      Ja tylko pisze, ze trudno wymagac od kierowcow stosowania sie do znakow. Twoje wiec posty swiadcza bez watpienia o tym, zes swiety. Niestety wiekszosci kierowcow znaki zwisly juz dokumentnie. Prawdopodobienstwo rozwalenia auta na ograniczeniu, jak i bez niego jest zblizone. I widza to wszyscy, z wyjatkiem Ciebie.
                      • jureek Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:31
                        edek40 napisał:

                        > Ja tylko pisze, ze trudno wymagac od kierowcow stosowania sie do znakow. Twoje
                        > wiec posty swiadcza bez watpienia o tym, zes swiety.

                        No proszę, jak łatwo zostać świętym.

                        > Niestety wiekszosci kierow
                        > cow znaki zwisly juz dokumentnie. Prawdopodobienstwo rozwalenia auta na ogranic
                        > zeniu, jak i bez niego jest zblizone. I widza to wszyscy, z wyjatkiem Ciebie.

                        Uważasz, że wszyscy wagarowali na lekcjach fizyki, i dlatego uważają, że prędkość nie ma najmniejszego znaczenia dla odpowiedniego wczesnego zauważenia przeszkody, żeby zdążyć zareagować? Aż tak źle się porobiło z nauczaniem przedmiotów ścisłych? No, fakt, teraz najważniejszy przedmiot to marketing, czyli jak zrobić drugiego w chuja.
                        Jura
                        • edek40 Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:38
                          > Uważasz, że wszyscy wagarowali na lekcjach fizyki, i dlatego uważają, że prędko
                          > ść nie ma najmniejszego znaczenia dla odpowiedniego wczesnego zauważenia przesz
                          > kody

                          Predkosc ma. Znaki (za) czesto sa na swoim miejscu. Tak w zbyt restrykcyjnych ograniczeniach, jak calkowitym ich braku lub "tylko" niefrasobliwosci przy decydowaniu co odwoluje, a co nie. Nie wspominajac o tym, ze od 4 juz blisko lat ciesze oczy podwojnym wyjazdem z obszaru zabudowanego, co swiadczy o perfekcyjnym nadzorze i to na szosie o calkiem niemalym znaczeniu.
                          • samspade Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:44
                            edek40 napisał:

                            > Nie wspominajac o tym, ze od 4 juz blisko lat cie
                            > sze oczy podwojnym wyjazdem z obszaru zabudowanego, co swiadczy o perfekcyjnym
                            > nadzorze i to na szosie o calkiem niemalym znaczeniu.

                            Świadczy to też o podejściu obywateli. Mają wszystko w dupie.
                            Ale do psioczenia wszyscy pierwsi.
                            • edek40 Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 14:15
                              > Świadczy to też o podejściu obywateli.

                              Dzis w radioodbiorniiku sluszalem cos o podatkach. Jedna z wypowiedzi "ekspertow" brzmiala dokladnie tak samo. Tenze "ekspert" zapomina o tym, jakim oszustem w tej materii jest nasze panstwo i jaki to ma wplyw na pojmowanie prawa.
                • emes-nju Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:17
                  jureek napisał:

                  > Mam po prostu tak ustawione światła, że oświetlają
                  > drogę, a nie niebo, no i nie przekraczam
                  > dozwolonej prędkości.

                  Jak Ty wszystko wiesz... Nie dość, że na pewno jechałem szybciej niż 40 km/h, to jeszcze mam źle ustawione światła.

                  Masz nieludzkie umiejętności. Widzisz w nocy, wiesz co robiłem i w jakim stanie było moje auto... :P
                  • jureek Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 13:26
                    emes-nju napisał:

                    > Jak Ty wszystko wiesz... Nie dość, że na pewno jechałem szybciej niż 40 km/h, t
                    > o jeszcze mam źle ustawione światła.
                    >
                    > Masz nieludzkie umiejętności. Widzisz w nocy, wiesz co robiłem i w jakim stanie
                    > było moje auto... :P

                    Czy Ty udajesz, czy naprawdę nie zauważyłeś, że pisałem o sobie, a nie o Tobie?
                    Jura
                    • emes-nju Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 15:24
                      jureek napisał:

                      > nie zauważyłeś, że pisałem o sobie, a nie o Tobie?

                      Tu mnie masz. Nie zauważyłem. I nie tłumaczy mnie to, że opisałem SWOJE przygody, które Ty skomentowałeś :D
                      • jureek Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 04.04.14, 16:35
                        emes-nju napisał:

                        > Tu mnie masz. Nie zauważyłem. I nie tłumaczy mnie to, że opisałem SWOJE przygod
                        > y, które Ty skomentowałeś :D

                        Ty opisałeś swoje, a ja swoje. O Tobie nic nie pisałem, to raczej Ty komentowałeś moje przygody, pisząc coś o moich nadzwyczajnych zdolnościach.
                        Jura
    • oixio Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 03.04.14, 14:14
      Mnie przeraża widok policjantów na miejscu wypadku piszących - czy piszą powieści ?
      Wydaje mi się, że dokumentacja fotograficzna, filmowa + niezbędne pomiary jest znacznie szybsza i nie powoduje takich przerw w ruchu jak się ostatnio obserwuje.
      Pisać raporty można w biurze.

      I podstawowa sprawa, której się nie robi tj ustalanie = pomiar przyczepności jezdni w miejscu wypadku.
      Brak tego jest wróżeniem z fusów jeśli chodzi o odtworzenie sytuacji przed wypadkiem i wskazanie stopnia winy.
      • mcbet Re: Nadmierna predkosc... Hm??? 10.04.14, 15:14
        No więc właśnie! U nas w ogóle nie robi się w zasadzie dochodzeń po wypadkach pod względem infrastruktury. A przecież tylko tak naprawdę można poprawić bezpieczeństwo: Lars Ekman: w Szwecji po każdym wypadku prowadzimy dochodzenie

        Że już nie wspomnę o tym, iż policjanci w badaniu ankietowym NIK sami przyznali, że wpisują bzdury do SEWiK. Już wiadomo przynajmniej, że sakramentalne "niedostosowanie prędkości do warunków na drodze" nijak się ma do rzeczywistości: Policjanci przyznają: złe drogi i zmęczenie to najczęstsze przyczyny wypadków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka