13.05.14, 21:02
olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,15955220,Piesi_coraz_czesciej_narzekaja_na_cyklistow_nad_Dlugim.html#TRLokOlszTxt
Bo trasa jest pod górkę. No i trzeba się wysilić. Aaaaale. Zgodnie z zasadami obowiązującymi na drodze jadąc samochodem: z drogi śledzie ślachta jedzie!

No i zdziwienie. Oznakowanie? Jakie oznakowanie? Przecież to pod ciężarówkę na mokrym...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: NRE 14.05.14, 09:59
      > No i zdziwienie.

      Jakie zdziwienie? I rowerzysci i piesi uznawani sa za swiete krowy. I teraz walcza o prymat w swietosci. To musi bolec, gdy dotychczas uciskany rowerzysta musi na kogos uwazac, a pieszy, ktory zyje w miescie dla ludzi nie moze spacerowac sobie po sciezce rowerowej.

      > Oznakowanie? Jakie oznakowanie? Przecież to pod ciężarówkę na
      > mokrym...

      Zgadza sie. Ale tylko w tych nielicznych przypadkach, gdzie znakolog nie dosc, ze byl na miejscu znakowania, to jeszcze przeprowadzil jakiekolwiek badania. W innych miejscach opieraja sie na doswiadczeniu w czytaniu mapy...
      • jureek Re: NRE 14.05.14, 10:17
        edek40 napisał:

        > Jakie zdziwienie? I rowerzysci i piesi uznawani sa za swiete krowy.

        I tylko kierowcy uciskani. Dlatego cykle światła zielonego dla samochodów trwają kilkadziesiąt sekund, a dla pieszych na tym samym kierunku kilka a co najwyżej kilkanaście sekund.
        Piesza swięta krowa może sobie przecież poczekać.
        • edek40 Re: NRE 14.05.14, 10:21
          > I tylko kierowcy uciskani. Dlatego cykle światła zielonego dla samochodów trwaj
          > ą kilkadziesiąt sekund, a dla pieszych na tym samym kierunku kilka a co najwyże
          > j kilkanaście sekund.

          I co? Czyzbyc cos przeoczyl? Czyzbys sugerowal, ze takie ustawienie swiatel powoduje, ze samochody mkna bez najmniejszych przeszkod, a piesi tkwia w wielominutowych korkach?
          • jureek Re: NRE 14.05.14, 10:48
            edek40 napisał:

            > I co? Czyzbyc cos przeoczyl? Czyzbys sugerowal, ze takie ustawienie swiatel pow
            > oduje, ze samochody mkna bez najmniejszych przeszkod, a piesi tkwia w wielominu
            > towych korkach?

            Tu Cię boli! Że piesi nie stoją w korkach. Zamiast zazdrościć zostań pieszym :) Któż Ci broni być świętą krową?
            • edek40 Re: NRE 14.05.14, 10:54
              > Tu Cię boli! Że piesi nie stoją w korkach.

              To nie bol, a zdziwienie. Z Twojego postu wywnioskowalem, ze piesi stoja w korkach, a samochody mkna. Inaczej chyba nie pisalbys o tym, ze kilkadziesiat sekund dla samochodow nie moze sprostac oczekiwaniom, a kilkanascie dla pieszych nie powoduje wiekszych zatorow, a tylko kilkadziesiat sekund postoju.

              > Zamiast zazdrościć zostań pieszym :) Któż Ci broni być świętą krową?

              Czy ja zazdroszcze? Jestem pieszym jak kazdy. Problemy jednak widze w zupelnie innych miejscach.
              • jureek Re: NRE 14.05.14, 11:16
                edek40 napisał:

                > To nie bol, a zdziwienie. Z Twojego postu wywnioskowalem, ze piesi stoja w kork
                > ach, a samochody mkna. Inaczej chyba nie pisalbys o tym, ze kilkadziesiat sekun
                > d dla samochodow nie moze sprostac oczekiwaniom, a kilkanascie dla pieszych nie
                > powoduje wiekszych zatorow, a tylko kilkadziesiat sekund postoju.

                Kilkadziesiąt sekund postoju? Widać, że wbrew temu, co piszesz poniżej, pieszym bywasz bardzo rzadko. Są skrzyżowania, na których przejście 50 metrów potrafi zająć ponad 5 minut.

                > > Zamiast zazdrościć zostań pieszym :) Któż Ci broni być świętą krową?
                >
                > Czy ja zazdroszcze? Jestem pieszym jak kazdy. Problemy jednak widze w zupelnie
                > innych miejscach.

                No właśnie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                • edek40 Re: NRE 14.05.14, 11:23
                  > Kilkadziesiąt sekund postoju? Widać, że wbrew temu, co piszesz poniżej, pieszym
                  > bywasz bardzo rzadko.

                  Zrozumialem, ze piszesz o jednym przejsciu przez jedna ulice. Musisz opisywac swoje trudy precyzyjniej.

                  >Są skrzyżowania, na których przejście 50 metrów potrafi
                  > zająć ponad 5 minut.

                  Piszac, ze widze problem gdzie indziej mialem wlasnie to na mysli. Mialem na mysli rowniez to, ze rekordowy dystans przesiadkowy w Warszawie wynosi 800 m, w tym koniecznosc pokonania przejscia podziemnego bez windy.

                  > No właśnie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                  A niech Ci bedzie.
                  • jureek Re: NRE 14.05.14, 12:04
                    edek40 napisał:

                    > Zrozumialem, ze piszesz o jednym przejsciu przez jedna ulice. Musisz opisywac s
                    > woje trudy precyzyjniej.

                    Nawet wtedy czekanie na zielone trwa dłużej niż Twoje kilkadziesiąt sekund. A jak jeszcze wysepka jest na środku i nie poruszasz się z szybkością chodziarza, to przejście takiej ulicy może zająć te 5 minut.
                    • edek40 Re: NRE 14.05.14, 12:11
                      > Nawet wtedy czekanie na zielone trwa dłużej niż Twoje kilkadziesiąt sekund. A j
                      > ak jeszcze wysepka jest na środku i nie poruszasz się z szybkością chodziarza,
                      > to przejście takiej ulicy może zająć te 5 minut.

                      Ale chyba tylko wtedy, gdy wysepka ma z 500 m.
                      • samspade Re: NRE 14.05.14, 12:53
                        edek40 napisał:

                        > Ale chyba tylko wtedy, gdy wysepka ma z 500 m.

                        Widać że mało chodzisz.
                        • edek40 Re: NRE 14.05.14, 12:54
                          > Widać że mało chodzisz.

                          Wyjasnij mi zatem, jak zwykle przejscie przez jezdnie o rozdzielonych wysepka pasach moze zajac 5 minut, skoro Jurek twierdzi, ze faza dla samochodow to kilkadziesiat sekund.
                          • samspade Re: NRE 14.05.14, 13:14
                            Znam miejsce gdzie każdy wlot na skrzyżowanie ma osobną fazę zielonego światła. Okazuje się że skrzyżowanie o szerokości 50 metrów pokonuje się 2-3 minuty. Ruch samochodów odbywa się płynnie. Pieszy nie przejdzie przez jezdnię na raz.
                            • edek40 Re: NRE 14.05.14, 13:27
                              > Znam miejsce gdzie każdy wlot na skrzyżowanie ma osobną fazę zielonego światła.
                              > Okazuje się że skrzyżowanie o szerokości 50 metrów pokonuje się 2-3 minuty. Ru
                              > ch samochodów odbywa się płynnie. Pieszy nie przejdzie przez jezdnię na raz.

                              A ile trwa faza dla samochodow?
                              • samspade Re: NRE 14.05.14, 13:38
                                edek40 napisał:

                                > A ile trwa faza dla samochodow?

                                Nie wiem. Spokojnie przejeżdża przez jedną fazę z 15 samochodów. Może więcej. Nie zwracałem uwagi na to ile trwa faza. Następnym razem jak będę miał sposobność to zwrócę uwagę.
                                • edek40 Re: NRE 14.05.14, 13:47
                                  > Nie wiem. Spokojnie przejeżdża przez jedną fazę z 15 samochodów. Może więcej. N
                                  > ie zwracałem uwagi na to ile trwa faza. Następnym razem jak będę miał sposobnoś
                                  > ć to zwrócę uwagę.

                                  15 samochodow nie nieduzo, a blokuje pieszych na 2-3 minuty?
                                  • samspade Re: NRE 14.05.14, 14:12
                                    Z kilku kierunków. Co w tym dziwnego.
                                    Nie da się też przejść na drugą stronę jezdni przez jeden cykl zielonego.
                                    • edek40 Re: NRE 14.05.14, 14:15
                                      > Nie da się też przejść na drugą stronę jezdni przez jeden cykl zielonego.

                                      Jesli przerwa miedzy jezdniami jest naprawde szeroka, to chyba to oczywiste.
                          • jureek Re: NRE 14.05.14, 13:45
                            edek40 napisał:

                            > asach moze zajac 5 minut, skoro Jurek twierdzi, ze faza dla samochodow to kilka
                            > dziesiat sekund.

                            Nie zrozumieliśmy się. Kilkadziesiąt sekund to zielone dla samochodów jadących równolegle z pieszymi, do tego musisz doliczyć drugie tyle dla samochodów jadących prostopadle, no i bufory czasowe.
                      • jureek Re: NRE 14.05.14, 13:39
                        edek40 napisał:

                        > > Nawet wtedy czekanie na zielone trwa dłużej niż Twoje kilkadziesiąt sekun
                        > d. A j
                        > > ak jeszcze wysepka jest na środku i nie poruszasz się z szybkością chodzi
                        > arza,
                        > > to przejście takiej ulicy może zająć te 5 minut.
                        >
                        > Ale chyba tylko wtedy, gdy wysepka ma z 500 m.

                        Wielkość wysepki nie ma znaczenia, wystarczy, że trzeba będzie na niej poczekać na następne zielone światło.
                        • edek40 Re: NRE 14.05.14, 13:47
                          > Wielkość wysepki nie ma znaczenia, wystarczy, że trzeba będzie na niej poczekać
                          > na następne zielone światło.

                          5 minut?!
                          • jureek Re: NRE 14.05.14, 14:04
                            edek40 napisał:

                            > 5 minut?!

                            2 x po dwie i pół minuty. Takie nierealne?
                            • edek40 Re: NRE 14.05.14, 14:10
                              > 2 x po dwie i pół minuty. Takie nierealne?

                              Realne.

                              Pisales o kilkudziesieciu sekundach.

                              Czy na tym cyklu 2,5 minuty dla aut przejezdzaja wszystkie oczekujace auta i nastepuje luka?
                              • jureek Re: NRE 14.05.14, 14:18
                                edek40 napisał:

                                > > 2 x po dwie i pół minuty. Takie nierealne?
                                >
                                > Realne.
                                >
                                > Pisales o kilkudziesieciu sekundach.

                                Wyjaśniałem już, że te kilkkadziesiąt sekund to dla jednego kierunku ruchu samochodów. A gdzie drugi kierunek? A gdzie bufory czasowe?

                                > Czy na tym cyklu 2,5 minuty dla aut przejezdzaja wszystkie oczekujace auta i na
                                > stepuje luka?

                                To zależy od pory dnia.
                                • edek40 Re: NRE 14.05.14, 14:22
                                  > To zależy od pory dnia.

                                  Ale stoimy na stanowisku, ze pieszy nie moze czekac.

                                  Tak jest w Warszawie na Al. Solidarnosci przy tunelu. Tu piesi maja wyrazny prorytet wobec samochodow. Postoj w korku zajmuje nieraz kilkadziesiat MINUT (nie sekund).

                                  Nie ma tu swiatel...
                                  • samspade Re: NRE 14.05.14, 14:25
                                    Czekałem kiedy podasz przykład tego przejścia. To ze piesi mają czekać wszędzie to nic. To jest oczywiste. Bo jest jedno przejście w warszawie gdzie itd.....

                                    • edek40 Re: NRE 14.05.14, 14:28
                                      > Czekałem kiedy podasz przykład tego przejścia. To ze piesi mają czekać wszędzie
                                      > to nic. To jest oczywiste. Bo jest jedno przejście w warszawie gdzie itd.....

                                      Rozumkujesz.

                                      Uwazam, ze bardzo duzo zalezy od kompetencji znakologa. Sadze, ze da sie pogodzic interesy wszystkich tak, aby nie dochodzilo do razacych dysproporcji. Znakolodzy jednak, jak zawsze i wszedzie, ida na latwizne.
                                      • samspade Re: NRE 14.05.14, 14:31
                                        Grunt żeby przy tym iściu na łatwiznę nie cierpiał kierowca.
                                        • edek40 Re: NRE 14.05.14, 14:43
                                          > Grunt żeby przy tym iściu na łatwiznę nie cierpiał kierowca.

                                          Rozumkujesz czy wynika to jasno z tego, co napisalem?
                                          • samspade Re: NRE 14.05.14, 14:46
                                            Wybierz sobie odpowiedź którą wolisz. Dopisz do tego kolejną litanię pod adresem drogowców.
                                            • edek40 Re: NRE 14.05.14, 14:49
                                              > Wybierz sobie odpowiedź którą wolisz. Dopisz do tego kolejną litanię pod adrese
                                              > m drogowców

                                              Czyli rozumkujesz.
                                              • samspade Re: NRE 14.05.14, 15:05
                                                ok.
        • tbernard ustalanie ważności czasu 14.05.14, 11:59
          > I tylko kierowcy uciskani. Dlatego cykle światła zielonego dla samochodów trwaj
          > ą kilkadziesiąt sekund, a dla pieszych na tym samym kierunku kilka a co najwyże
          > j kilkanaście sekund.
          > Piesza swięta krowa może sobie przecież poczekać.

          Szanowny Panie, my na czas musimy patrzeć po gospodarsku. :)
        • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 13:16
          jureek napisał:

          > I tylko kierowcy uciskani. Dlatego cykle światła zielonego dla samochodów trwaj
          > ą kilkadziesiąt sekund, a dla pieszych na tym samym kierunku kilka a co najwyże
          > j kilkanaście sekund.

          Gdzież tak jest?
          • samspade Re: NRE 14.05.14, 13:23
            klemens1 napisał:

            > Gdzież tak jest?

            Można odpowiedzieć z dużym prawdopodobieństwem tam gdzie są światła na przycisk
            • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 13:59
              samspade napisał:

              > klemens1 napisał:
              >
              > > Gdzież tak jest?
              >
              > Można odpowiedzieć z dużym prawdopodobieństwem tam gdzie są światła na przycisk

              Wtedy piesi mają z reguły 0 sekund zielonego, dzięki wspaniałemu mechanizmowi stwierdzającemu, że pieszy "za późno" przycisk nacisnął.
              • samspade Re: NRE 14.05.14, 14:29
                Znam wiele takich miejsc gdzie zielone dla pieszych trwa tyle żeby przejść przez to przejście sprawnym krokiem. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby było o kilka sekund dłuższe. Poza chęcią a właściwie brakiem tych chęci
          • jureek Re: NRE 14.05.14, 13:34
            klemens1 napisał:

            > Gdzież tak jest?

            Np. w Opolu na skrzyżowaniu ulic Reymonta i Ozimskiej.
            • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 14:00
              OK - gdzieś jeszcze? Bo ja nigdy takiego fenomenu nie widziałem.
              Że światła dla pieszych są nieco krótsze - zgadza się, bo pieszy dłużej opuszcza jezdnię, ale nie widziałem tego w takiej skali jak opisujesz.
              • agios_pneumatos Re: NRE 14.05.14, 14:05
                Takie rozwiązanie to jeszcze pół biedy. W innym wojewódzkim mieście na O cykle świateł dla samochodów trwają minutami podczas gdy dla pieszych cały czas jest czerwone. Dopiero po zablokowaniu ruchu samochodowego pieszy ma swoje... nie pięć minut a kilkanaście sekund. Pięć minut to ma stania i czekania jak mu się nie uda przejść w poprzedniej turze.
                • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 20:02
                  OK - jak już pisałem, osobiście tego nie zauważyłem. Być może za mało podróżuję (zwłaszcza pieszo) po bardziej cywilizowanych częściach kraju.
              • jureek Re: NRE 14.05.14, 14:07
                klemens1 napisał:

                > OK - gdzieś jeszcze? Bo ja nigdy takiego fenomenu nie widziałem.
                > Że światła dla pieszych są nieco krótsze - zgadza się, bo pieszy dłużej opuszcz
                > a jezdnię, ale nie widziałem tego w takiej skali jak opisujesz.

                Całe mnóstwo świateł we Wrocławiu, gdzie proporcje zielonego dla pieszych i samochodów są jak 1:4. Plac Dominikański. W Opolu jest jeszcze gorsze pod tym względem skrzyżowanie Ozimskiej z Plebiscytową, tam masz jeszcze dodatkowo przyciski, więc będąc na wysepce na srodku skrzyżowania dopiero w drugim cyklu dostaniesz zielone.
                • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 20:00
                  > Całe mnóstwo świateł we Wrocławiu, gdzie proporcje zielonego dla pieszych i sam
                  > ochodów są jak 1:4.

                  Raptem dwa razy we Wrocławiu - jako pieszy i jako kierowca i faktycznie coś nie tak było z cyklem "pieszym". Jakkolwiek z cyklem dla samochodów - niewiele lepiej. Ze wszystkich kierunków auta miały czerwone i trwało to dosyć długo.
                  To chyba ten zajebiście nowoczesny system sterowania ruchem.

                  Skoro piszesz że tak tam jest aż w takiej skali, to nie będę dyskutował. Na dzikim wschodzie i jego najdzikszej części - czyli Mazowszu - takich fenomenów nie zauważyłem.
      • samspade Re: NRE 14.05.14, 12:53
        edek40 napisał:

        > > No i zdziwienie.
        >
        > Jakie zdziwienie? I rowerzysci i piesi uznawani sa za swiete krowy.

        Przez kogo?

        >I teraz walcza o prymat w swietosci.

        A skąd te rewelacje.
        I jeszcze jedna rzecz. Tak dla ścisłości. Kogo uważasz za pieszych i rowerzystów? I kogo za kierowców. Czy można być i kierowcą i dajmy na to pieszym.
        Wyjaśnij te pojęcia bo brzmi to trochę niejasno i nie wiadomo kto jest kim? Czy rowerzysta mający w dupie pieszych, jest rowerzystą czy kierowcą bo do tego uroczego miejsca dojechał samochodem?
    • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 10:10
      agios_pneumatos napisał:

      > Aaaaale. Zgodnie z zasadami o
      > bowiązującymi na drodze jadąc samochodem: z drogi śledzie ślachta jedzie!

      Czyli że samochody, jadąc drodze dla pieszych, tychże pieszych rozpędzają zgodnie ze śledziową zasadą?
      Bo o tym jest w artykule, tylko że zamiast samochodów mamy rowery.
      • agios_pneumatos Re: NRE 14.05.14, 13:42
        Czyli, że rowerzyści stosują zasadę, którą cechują się kierowcy.
        • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 14:04
          agios_pneumatos napisał:

          > Czyli, że rowerzyści stosują zasadę, którą cechują się kierowcy.

          Rowerzyści z artykułu stosują zasadę jazdy po drodze, po której mają zakaz ruchu, przy okazji niemalże rozjeżdżając pieszych.
          Tą zasadą kierują się kierowcy?
          • agios_pneumatos Re: NRE 14.05.14, 14:08
            Poniekąd. Złamanie zakazu wjazdu jest wykroczeniem w ruchu drogowym. Podobnie jak przekraczanie ograniczeń prędkości. Autorytatywnie diagnozowanych na bieżąco przez kierowców.

            A żeby było bliżej, skoro już o zakazach mówimy to jest zakaz parkowania samochodów na drogach dla rowerów. Myślisz, że jest to respektowane? I owszem, wielokrotnie podczas parkowania przegania się pałętających się po drodze dla nich rowerzystów. Podobnie jak odstęp 1m od wyprzedzanego roweru gdy 'ślachcic' w samochodzie jedzie?
            • klemens1 Re: NRE 14.05.14, 20:06
              agios_pneumatos napisał:

              > Poniekąd. Złamanie zakazu wjazdu jest wykroczeniem w ruchu drogowym. Podobnie j
              > ak przekraczanie ograniczeń prędkości. Autorytatywnie diagnozowanych na bieżąco
              > przez kierowców.

              Złamanie ograniczenia prędkości to czyn ilościowy, a nie jakościowy. Zakaz ruchu jest zerojedynkowy.

              > A żeby było bliżej, skoro już o zakazach mówimy to jest zakaz parkowania samoch
              > odów na drogach dla rowerów. Myślisz, że jest to respektowane? I owszem, wielok
              > rotnie podczas parkowania przegania się pałętających się po drodze dla nich row
              > erzystów.

              Akurat sam sobie przypomniałem idealną historię tego typu - nawet lepszą. Co prawda wg mnie inna jest skala, gdy droga obok jest wydzielona, a nie tylko namalowane pasy, ale przykład jest adekwatny - nie tak dawno było o tym głośno:

              www.youtube.com/watch?v=ilWLvYrtpYQ

    • samspade Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 13:08
      Jak ktoś jest bucem będzie bucem pieszo, jadąc rowerem czy samochodem.
      Ile razy widziałem jak pan i władca, zaparkował samochód na parkingu przy centrum handlowym a potem idzie środkiem alejki?
      • edek40 Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 13:28
        > Jak ktoś jest bucem będzie bucem pieszo, jadąc rowerem czy samochodem.

        Otoz to.
        • agios_pneumatos Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 13:52
          Jakkolwiek rację masz eduardo w diagnozie o prymacie świętoszkowatości. Zasada jest ta sama co w przypadku kierowców. Obudowany metalem rowerzysta potęgą jest i basta.

          P.S. W Krakowie pod samym Wawelem jest chodnik i ścieżka, które w pewnym momencie przechodzą w trakt pieszo - rowerowy z uwagi na małą szerokość asfaltu, przez skarpę. Zawsze tam ustępuję pierwszym, przez te parę metrów toczę się, a jak trzeba zsiadam z roweru. Teraz clue: Miałem tam... parę czołówek z rowerzystami. Toczę się za pieszym, by go nie płoszyć, czasami może uważnie wyprzedzę czasami nie, co dla NRE jest sygnałem, żem leszcz i frajer. Znaczy może napitalać w tych swoich markowych getrach. Z drogi śledzie. Problem polega na tym, że jednak nie mieszczą się i nie wyrabiają. Po zderzeniu każdy z mordą do mnie, że 'przecież widziałem, że on jedzie'. Pytam grzecznie stojąc w pozycji zenkutsu dachi (bo cholera wie jak się rozegra) czy tak samo zachowuje się jadąc samochodem.
          • edek40 Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 13:55
            > Jakkolwiek rację masz eduardo w diagnozie o prymacie świętoszkowatości. Zasada
            > jest ta sama co w przypadku kierowców. Obudowany metalem rowerzysta potęgą jest
            > i basta.

            Bo jak zahaczy pieszego to ucierpi podobnie, albo bardziej?

            > P.S. W Krakowie pod samym Wawelem jest chodnik i ścieżka, które w pewnym momenc
            > ie przechodzą w trakt pieszo - rowerowy z uwagi na małą szerokość asfaltu, prze
            > z skarpę. Zawsze tam ustępuję pierwszym, przez te parę metrów toczę się, a jak
            > trzeba zsiadam z roweru. Teraz clue: Miałem tam... parę czołówek z rowerzystami
            > . Toczę się za pieszym, by go nie płoszyć, czasami może uważnie wyprzedzę czasa
            > mi nie, co dla NRE jest sygnałem, żem leszcz i frajer. Znaczy może napitalać w
            > tych swoich markowych getrach. Z drogi śledzie. Problem polega na tym, że jedna
            > k nie mieszczą się i nie wyrabiają. Po zderzeniu każdy z mordą do mnie, że 'prz
            > ecież widziałem, że on jedzie'. Pytam grzecznie stojąc w pozycji zenkutsu dachi
            > (bo cholera wie jak się rozegra) czy tak samo zachowuje się jadąc samochodem.

            Jestem pod ogromnym wrazeniem. Slownictwa i postawy rowniez.
            • agios_pneumatos Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 14:01
              1. To mówisz, że rowerzysta w zderzeniu z pieszym ucierpi... jak?

              2. Ja jednakowoż postawę NRE piętnuję.
              • edek40 Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 14:05
                > 1. To mówisz, że rowerzysta w zderzeniu z pieszym ucierpi... jak?

                Nie wiem. Moze honor ucierpi, klamerka od torebki odpadnie, wyper..li sie na asfalt prosto pod nadjezdzajacy pojazd

                I takie tam.

                > 2. Ja jednakowoż postawę NRE piętnuję.

                Ja pietnuje wszelkie postawy negatywne.
                • agios_pneumatos Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 14:10
                  edek40 napisał:

                  > > 1. To mówisz, że rowerzysta w zderzeniu z pieszym ucierpi... jak?
                  >
                  > Nie wiem. Moze honor ucierpi, klamerka od torebki odpadnie, wyper..li sie na as
                  > falt prosto pod nadjezdzajacy pojazd
                  >
                  > I takie tam.

                  Co ten pojazd robi na bulwarze pod Wawelem?


                  • edek40 Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 14:12
                    > Co ten pojazd robi na bulwarze pod Wawelem?

                    A to pisalismy jak moze ucierpiec rowerzysta w kolizji z pieszym na bulwarze. Napisz na ktorym metrze.
                    • agios_pneumatos Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 15:14
                      Topografię mamy ustaloną. Rzeczony odcinek ma ledwie kilkadziesiąt metrów. Wybierz ten, który tobie odpowiada.
                      • edek40 Re: Ludzie a nie NRE czy NKE 14.05.14, 15:22
                        > Topografię mamy ustaloną. Rzeczony odcinek ma ledwie kilkadziesiąt metrów. Wybi
                        > erz ten, który tobie odpowiada.

                        Rozumiem, ze tu nie moze spasc z roweru i wpasc pod auto?

                        A po prostu spasc i zaryc w nawierzchnie moze, czy nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka