Dodaj do ulubionych

To nie prędkość zabija?

15.10.14, 11:21
www.youtube.com/watch?v=k5uZgp1N1SU
Znamienne dla NKE są komentarze pod filmem, gratulacje za wspaniały manewr, busiarz zasłużył na strzała w ryja. Jednak łatwo policzyć, że mistrz kierownicy jedzie 120 - 130 km/h, za takie przekroczenie prędkości w wielu krajach traci się PJ, w Polsce ograniczenia do 90 km/h praktycznie się nie egzekwuje.
Busiarz popełnił zwykły ludzki błąd, jeśli ktoś powinien za swoją jazdę dostać w ryja, to prędzej mistrz.
www.youtube.com/watch?v=bvLaTupw-hk
"Other people make mistakes. Slow down" W Polsce: To nie prędkość zabija.
Obserwuj wątek
    • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 12:00
      MIALEM MNOSTWO PODOBNYCH SYTUACJI, KILKA JADAC ROWEREM. ROZUMIEM, ZE TO TEZ WINA MEGO NIEDOSTOSOWANIA... WILOKROTNIE O TYM MOWILEM, A NIGDY NIE SLYSZALEM BY PORUSZALI TEN PROBLEM "SPECJALISI"...

      TYM USPRAWIEDLIWIASZ BUSIARZA W TEJ SYTUACJI ?? LECZ SIE...

      A "MISTRZ" JAKOS POTRAFIL OPANOWAC AUTO I UNIKNAC KOLIZJI...
      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:00
        > TYM USPRAWIEDLIWIASZ BUSIARZA W TEJ SYTUACJI ?? LECZ SIE...
        >
        > A "MISTRZ" JAKOS POTRAFIL OPANOWAC AUTO I UNIKNAC KOLIZJI...

        Ale po co usprawiedliwiać busiarza? Przecież widział, że zbliża się "MISTRZ" który zawsze da sobie radę i nie pomylił się. Gdyby zbliżał się zwyczajny kierowca jeżdżący przepisowo, to jego ocena sytuacji i podjęta decyzja też były by prawidłowe. O co więc ta dziwna nagonka na busiarza skoro nic złego nie zrobił?
        • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:31
          ALE WLASNIE BUSIARZA USPRAWIEDLIWIA, MISTRZA KRYTYKUJE...

          Z RESZTA, ROZUMIEM, SIE ZGADZASZ...
    • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 12:12
      Test łosia nie byłby potrzebny gdyby wiraszka jechał nie więcej jak 90km/h a przed skrzyżowaniem zwolnił i zachował ostrożność.
    • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 12:27
      Busiarz popełnił "zwykły błąd"? Przecież to jakiś pojeb - widział auto z naprzeciwka od KILKU sekund.
      A facet jechał nieco powyżej 100 km/h - po słupkach widać.
      I co - należy przed każdym skrzyżowaniem, na którym ktoś czeka do skrętu, hamować do 70, bo może zachowa się jak popie...niec?

      • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:05
        Obaj popełnili błąd. Jeden(busiarz) wjechał pod maskę drugiego. A drugi jechał 130. Tym razem mieli więcej szczęścia niż rozumu.
        • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:08
          No tak, oczywiście, że obaj popełnili błąd. Tu sie z tobą zgodzę.
        • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:34
          > Obaj popełnili błąd. Jeden(busiarz) wjechał pod maskę drugiego. A drugi jechał 130.

          Tylko, czy jazda ~130 to błąd, czy działanie świadome? Bo podjęcie nieprawidłowej decyzji o manewrze skrętu to raczej na prawdę błąd, bo inaczej trzeba by uznać, że gość chciał do nieszczęścia doprowadzić, co raczej wydaje się mało prawdopodobne. Skoro więc uznamy, że busiarz błąd popełnił, to jaki wpływ na jego błędną decyzję miało świadome łamanie prędkości przepisowej? Wiadomo od dawna, że ludzkie oko nie potrafi oceniać prawidłowo prędkości zbliżającego się obiektu i pod tym względem ludzie podejmują decyzję na podstawie doświadczenia: skoro obiekt jest tak daleko, że do tej pory zdążałem, to tym razem zdążę. Ktoś przekraczający prędkość bardzo zaburza ocenę sytuacji. Przy okazji robi to świadomie.
          • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:36
            tbernard napisał:

            > > Obaj popełnili błąd. Jeden(busiarz) wjechał pod maskę drugiego. A drugi j
            > echał 130.
            >
            > Tylko, czy jazda ~130 to błąd, czy działanie świadome?

            Na drodze ekspresowej to niewielki błąd , błędzik ale tu to działanie z premedytacją.
        • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:35
          samspade napisał:

          > Obaj popełnili błąd. Jeden(busiarz) wjechał pod maskę drugiego. A drugi jechał
          > 130

          Na jakiej podstawie twierdzisz, że jechał 130?
      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:15
        > Busiarz popełnił "zwykły błąd"? Przecież to jakiś pojeb - widział auto z naprze
        > ciwka od KILKU sekund.
        > A facet jechał nieco powyżej 100 km/h - po słupkach widać.

        A może ten jadący prosto to pojeb? W jego przypadku o błędzie nie może być mowy, jeśli nieco powyżej setką jechał, bo celowo złamał przepis i celowo olał przepis o zachowaniu szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do skrzyżowania oraz zasadę ograniczonego zaufania.
        Bo co do busiarza to równie dobrze może być, że to błąd ludzki lub faktycznie też pojeb, co to do tej pory miał w zwyczaju lekko wymuszać podejmując decyzje na styk.
        • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:37
          tbernard napisał:

          > A może ten jadący prosto to pojeb? W jego przypadku o błędzie nie może być mowy
          > , jeśli nieco powyżej setką jechał, bo celowo złamał przepis

          I przez to busiarz go nie zauważył?

          > i celowo olał przepis o zachowaniu szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do skrzyżowania
          > oraz zasadę ograniczonego zaufania.

          Gdyby ostrożności nie zachował albo bezgranicznie ufał, to by w busa przypieprzył.

          • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:43
            > Gdyby ostrożności nie zachował albo bezgranicznie ufał, to by w busa przypieprzył.

            Idąc tym tropem odpowiem jak bimocie: busiarz widział miszcza, no to uznał, że miszcz zawsze daje radę i się nie pomylił. A na poważnie to nie tyle zachowana ostrożność uratowała sytuację, co zwykły fuks i zapewne umiejętności których nie sposób odmówić.
            • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:53
              tbernard napisał:

              > A na poważnie to nie tyle zachowana
              > ostrożność uratowała sytuację, co zwykły fuks i zapewne umiejętności których ni
              > e sposób odmówić.

              A na czym wg ciebie powinno to zachowanie ostrożności polegać? Na założeniu, że busiarz może być aż takim pojebem, żeby mógłby zrobić to co zrobił?
              • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:03
                > A na czym wg ciebie powinno to zachowanie ostrożności polegać? Na założeniu, żebusiarz może być aż takim pojebem, żeby mógłby zrobić to co zrobił?

                A umiesz udowodnić, że zrobił by to, gdyby ten na wprost zbliżał się z przepisową prędkością? Skąd podejmując tą decyzję mógł wiedzieć, że zbliża się do skrzyżowania pojeb z prędkością 130 zamiast 90?
                • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 17:24
                  tbernard napisał:

                  > > A na czym wg ciebie powinno to zachowanie ostrożności polegać? Na założen
                  > iu, żebusiarz może być aż takim pojebem, żeby mógłby zrobić to co zrobił?
                  >
                  > A umiesz udowodnić, że zrobił by to, gdyby ten na wprost zbliżał się z przepiso
                  > wą prędkością?

                  Umiem udowodnić, że nie-pojeb nie zrobiłby tego bez względu na prędkość zbliżającego się - chyba że byłaby to prędkość tak duża, że nie zauważyłby, że coś wyjeżdża zza zakrętu.

                  > Skąd podejmując tą decyzję mógł wiedzieć, że zbliża się do skrzyżowania pojeb z prędkością 130 zamiast 90?

                  Po pierwsze - skąd wyliczyłeś 130? Chyba z dupy.
                  Po drugie - wiedzieć mógł stąd, że widział jak się zbliża. I każdy nie-pojeb w ciągu tych kilku sekund jest w stanie ocenić - jeżeli nie prędkość - to fakt, czy zdąży bezpiecznie przejechać przed zbliżającym się.
                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 18:10
                    130 wychodzi na podstawie slupkow hektometrowych.
                  • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 21:57
                    > Po pierwsze - skąd wyliczyłeś 130? Chyba z dupy.

                    Dzięki, że wyżej oceniasz zdolności intelektualne mojej dupy niż swoich oczu i mózgu. Ale podpowiem skąd. Najpierw to wyczytałem jak inni pisali a potem policzyłem słupki i sprawdziłem czas jaki tam się na filmie wyświetla. Dla upewnienia się, czy na filmie tyka bez przyśpieszenia porównałem z tykaniem zegara obok i tykały zgodnie. Wyszło tak jak inni pisali 130 km/h z małym ogonkiem.

                    > Po drugie - wiedzieć mógł stąd, że widział jak się zbliża. I każdy nie-pojeb w
                    > ciągu tych kilku sekund jest w stanie ocenić - jeżeli nie prędkość - to fakt, c
                    > zy zdąży bezpiecznie przejechać przed zbliżającym się.

                    Nikt nie ocenia prędkości bo nie ma radaru w oczach. Ocenia na podstawie doświadczenia, czy zdąży jak obiekt zbliżający znajduje się tam gdzie go widzi teraz. Oczywiście można zarzucić mu, że mógł dłużej popatrzeć aby wyłapać zmiany, ale wtedy sprowadza się to do zasady, że decyzję o jeździe przez odcinek kolizyjny podejmuje się gdy jest absolutnie czysto w zasięgu wzroku. W tym przypadku pewnie można było zastosować aż tak asekuracyjną strategię, bo ruch raczej nie był zbyt intensywny ale zaufał doświadczeniu. Nie przewidział tylko, że ten zbliża się znacznie szybciej niż pojazdy z którymi wcześniej miał do czynienia.
                    • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:27
                      WLASNIE... NP. JA SIE NIE ZASTANAWIAM JAKA JEST DOPUSZCZALNA PREDKOSC, TYLKO OBSERWUJE JAK SZYBKO POJAZD SIE ZBLIZA...
                    • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 12:31
                      tbernard napisał:

                      > > Po pierwsze - skąd wyliczyłeś 130? Chyba z dupy.
                      >
                      > Dzięki, że wyżej oceniasz zdolności intelektualne mojej dupy niż swoich oczu i
                      > mózgu.

                      To że bierzesz coś z dupy, nie oznacza że to coś oceniam wyżej.

                      > Dla upewnienia się, czy na filmie tyka bez przyśpieszenia porównałem z tykaniem zegara obok
                      > i tykały zgodnie. Wyszło tak jak inni pisali 130 km/h z małym ogonkiem.

                      Jaki ci czas wyszedł pomiędzy słupkami?

                      > Nie przewidział tylko, że ten zbliża
                      > się znacznie szybciej niż pojazdy z którymi wcześniej miał do czynienia.

                      Po co przewidywać coś, co widać?
                      Sugerujesz, że busiarz był zaskoczony prędkością, na ocenę której miał KILKA sekund?
                      • bimota Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 13:18
                        ONI ZAKLADAJA, ZE BUSIARZ NIE OCENIAL... CZYLI GDYBY WCZESNIEJ TRAFIAL NA JADACYCH NP. 50, TO DO TAKIEJ PREDKOSCI DOSTOSOWYWAL BY SWOJE DZIALANIE.... NIE WIEM TYLKO DO JAKIEJ SIE DOSTOSOWYWAL ZA PIERWSZYM RAZEM.
    • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:22
      Sluszne jest zakazanie poruszania sie po glownych prosto, aby kazdy kto ma ochote, zawsze w wszedzie mogl sobie wyjechac czy skrecic.
      • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:25
        Właśnie dlatego, że możemy trafić na takiego niepełnosprytnego kierowcę busa prawo o ruchu drogowym nakazuje zwolnić w obrębie skrzyżowania, a już zcałą stanowczością zwolnić gdy jedzie się ze 40km/h powyżej dozwolonej
        • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:32
          > Właśnie dlatego, że możemy trafić na takiego niepełnosprytnego kierowcę busa pr
          > awo o ruchu drogowym nakazuje zwolnić w obrębie skrzyżowania

          Zaznajom sie z KD.

          > a już zcałą stanowczością zwolnić gdy jedzie się ze 40km/h powyżej dozwolonej

          A dlaczego? Bo nalezy, jak w tunelu z dymem, miec 100% pewnosci, ze trafi sie na takiego debila? Otoz w sumie to racja. Dopoki szykanowane beda drogi glowne, dopoty debile beda mieli sie swietnie.
          • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:35
            No zaznajomimy jestem KD przewiduje że masz szczególnie uważać w takiej sytuacji, zachować zasadę OZ i jeszcze parę pomniejszych pierdół.
            • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:36
              > No zaznajomimy jestem KD przewiduje że masz szczególnie uważać w takiej sytuacj
              > i, zachować zasadę OZ i jeszcze parę pomniejszych pierdół.

              Czyli nie nakazuje zwolnic.

              Cala reszta to prawda. Czemu zatem znakolodzy az wychodza ze skory, aby ludzie nie uzywali mozgow, tylko wymagaja zwolnienia niezaleznie od warunkow?
              • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:44
                edek40 napisał:

                > Czyli nie nakazuje zwolnic.


                Czyli nakazuje zwolnić tak by dostosować prędkość do warunków drogowych.


                > Cala reszta to prawda. Czemu zatem znakolodzy az wychodza ze skory, aby ludzie
                > nie uzywali mozgow, tylko wymagaja zwolnienia niezaleznie od warunkow?

                To były warunki zależne.
                • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:56
                  > Czyli nakazuje zwolnić tak by dostosować prędkość do warunków drogowych.

                  A wiesz o tym, ze w tymze KD napisane jest, ze kierowca ma prawo spodziewac sie prawidlowego zachowania innych uczestnikow?

                  Gdyby kierowca busa zachowal sie prawidlowo, predkosc jadacego glowna nie mialaby zadnego znaczenia!!!
                  • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:59
                    > A wiesz o tym, ze w tymze KD napisane jest, ze kierowca ma prawo spodziewac sie
                    > prawidlowego zachowania innych uczestnikow?

                    Słusznie prawisz.

                    > Gdyby kierowca busa zachowal sie prawidlowo, predkosc jadacego glowna nie miala
                    > by zadnego znaczenia!!!

                    Sam sobie przeczysz. Chyba nie muszę wyjaśniać.
                    • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:00
                      > Sam sobie przeczysz. Chyba nie muszę wyjaśniać.

                      Ano musisz.

                      Kierowca jadacy za szybko nie wszedlby na kolizyjny, gdyby nie nieprawidlowe zachowanie busa. Myle sie czy nie?
                      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:38
                        Kierowca busa nie podjął by decyzji o skręcie w tym momencie, gdyby wiedział jak bardzo tamten z przeciwka łamie przepisową prędkość. Powołałem się tylko na zasadę o której pisałeś, że może on ufać, że ten z przeciwka jedzie przepisowo.
                        • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:41
                          > Kierowca busa nie podjął by decyzji o skręcie w tym momencie, gdyby wiedział ja
                          > k bardzo tamten z przeciwka łamie przepisową prędkość.

                          Uwazasz, ze jego zachowanie bylo wynikiem jakiejkolwiek oceny?????
                          • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:46
                            > Uwazasz, ze jego zachowanie bylo wynikiem jakiejkolwiek oceny?????

                            Nic takiego nie uważam. Można jednak domniemywać, że do tej pory zawsze mu się udawało bez większych przygód, gdy zbliżający się pojazd był tak daleko jak teraz. Oczywiście wykluczyć się nie da, że to udawanie było połączone z delikatnymi wymuszeniami.
                            • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:54
                              > Nic takiego nie uważam. Można jednak domniemywać, że do tej pory zawsze mu się
                              > udawało bez większych przygód,

                              Zgadza sie. Nie nawykl do patrzenia w ogole, szczegolnie ze wiele razy widzial fotoradary na glownej, a progow zwalniajacych na podporzadkowanej nigdy.
                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:05
                    edek40 napisał:

                    > > Czyli nakazuje zwolnić tak by dostosować prędkość do warunków drogowych.
                    >
                    > A wiesz o tym, ze w tymze KD napisane jest, ze kierowca ma prawo spodziewac sie
                    > prawidlowego zachowania innych uczestnikow?

                    I tak samo kierowca busa miał prawo spodziewać że jadący prosto nie będzie przekraczał prędkości.

                    > Gdyby kierowca busa zachowal sie prawidlowo, predkosc jadacego glowna nie miala
                    > by zadnego znaczenia!!!

                    Gdyby, gdyby. Gdyby jadący prosto jechał prawidłowo nie było tej sytuacji.
                    Gdyby gdyby.
                    • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:17
                      > I tak samo kierowca busa miał prawo spodziewać że jadący prosto nie będzie prze
                      > kraczał prędkości

                      I, oczywiscie, taki skret przy 90 km/h nie wywolalby najmniejszego zamieszania.

                      > Gdyby, gdyby. Gdyby jadący prosto jechał prawidłowo nie było tej sytuacji.

                      A z czego to wnosisz? Z tego, ze jeszcze nie dojechalby do skrzyzowania? To blad. Jezdzac wolniej gosc wychodzi wczesniej. Dotarlby ciut pozniej i doszloby do zderzenia. Zachowanie 90 km/h nie uratowaloby zycia.
                      • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:22
                        edek40 napisał:

                        > > I tak samo kierowca busa miał prawo spodziewać że jadący prosto nie będzi
                        > e prze
                        > > kraczał prędkości
                        >
                        > I, oczywiscie, taki skret przy 90 km/h nie wywolalby najmniejszego zamieszania.

                        Gdyby gdyby. Patrząc tylko na ten film to gdyby jechał z przepisową prędkością w momencie rozpoczęcia skrętu przez busa byłby jakieś 100 metrów wcześniej.

                        > A z czego to wnosisz? Z tego, ze jeszcze nie dojechalby do skrzyzowania? To bla
                        > d. Jezdzac wolniej gosc wychodzi wczesniej. Dotarlby ciut pozniej i doszloby do
                        > zderzenia. Zachowanie 90 km/h nie uratowaloby zycia.

                        To dopiero gdyby gdyby gdyby.
                        • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:30
                          > Gdyby gdyby. Patrząc tylko na ten film to gdyby jechał z przepisową prędkością
                          > w momencie rozpoczęcia skrętu przez busa byłby jakieś 100 metrów wcześniej.

                          Gdyby, gdyby, gdyby.

                          Nie jechal przepisowo. Czy to w jakikolwiek sposob tlumaczy zachowanie kierowcy busa?
                          • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:34
                            A czy ja tłumaczę kierowcę busa? W którym miejscu?
                            Przecież wyraźnie napisałem że obaj popełnili błędy.
                            • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:35
                              > Przecież wyraźnie napisałem że obaj popełnili błędy.

                              Nie.

                              Jeden zachowal sie jak smiertelnie grozny pirat, calkowicie niezwracajacy uwagi na realia, a drugi zasluzyl na mandat za przekroczenie predkosci.
                              • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:43
                                edek40 napisał:

                                > > Przecież wyraźnie napisałem że obaj popełnili błędy.
                                >
                                > Nie.

                                Dziękuję ze nie odpisałeś siadaj pała. Serdecznie dziękuję.
                                Na szczęście mogę mieć własne zdanie.

                                > Jeden zachowal sie jak smiertelnie grozny pirat, calkowicie niezwracajacy uwagi
                                > na realia, a drugi zasluzyl na mandat za przekroczenie predkosci.

                                W takich przypadkach zawsze można poruszyć temat odpowiedzialności tego na tzw. prawie.
                                Czy pani jadąca przez OZ ponad 120 jest winna tego ze na skrzyżowaniu pan skręcał w lewo i w nią trafił?
                                Wiesz ktoś mógłby napisać że ten drugi zasłużył na mandat za nieustąpienie pierwszeństwa.
                                To są sytuacje trudne do oceny.
                                • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:45
                                  > To są sytuacje trudne do oceny.

                                  Bo jeden jechal prosto, a drugi skrecil pod niego???
                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:57
                                    I znów upraszczasz. Do tego odnosząc się do wyrwanego zdania.
                                    Ale cóż. Wiemy nie od dziś że dla ciebie coś jest czarne albo białe.
                                    • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:01
                                      > Ale cóż. Wiemy nie od dziś że dla ciebie coś jest czarne albo białe.

                                      W tym konkretnie wypadku tak wlasnie jest. To dzialanie jednobitowe. Droga wolna (1) jade - droga zajeta (0) czekam.

                                      Zupelnie przypadkiem tak wlasnie zachowuje sie na drodze w takich i podobnych sytuacjach.

                                      Przez lewackie i milosierne rozroznianie odcieni szarosci w tak klarownych sytuacjach jazda zaczyna przypominac stapanie po polu minowym, nawet w miejscach, gdzie dzialanie jest algorytmiczne.
                                      • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:07
                                        edek40 napisał:

                                        > Zupelnie przypadkiem tak wlasnie zachowuje sie na drodze w takich i podobnych s
                                        > ytuacjach.

                                        Nie wszyscy są tak doskonali jak ty.

                                        > Przez lewackie i milosierne rozroznianie odcieni szarosci w tak klarownych sytu
                                        > acjach jazda zaczyna przypominac stapanie po polu minowym, nawet w miejscach, g
                                        > dzie dzialanie jest algorytmiczne.

                                        Ale to nie jest klarowna sytuacja. Koleś przekroczył o 40.
                                        Podałem przykład gdzie pani przekroczyła o ponad 70. To też było jednobitowe.
                                        Ale skoro wyjeżdżasz z żałosnymi tekstami o lewactwie. To ok.
                                        W twoim prawiczkowym świecie wszystko jest proste i jasne. Już wiem skąd to upraszczanie w sprawach psychologii.
                                        • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 18:59
                                          > Nie wszyscy są tak doskonali jak ty.

                                          Nie jestem doskonaly i mam tego swiadomosc. Pielegnuje ja, jako maksymalizacje szans na przezycie.

                                          > Ale to nie jest klarowna sytuacja. Koleś przekroczył o 40.

                                          Ale nie jednobitowa, jak jechac-nie jechac.

                                          > W twoim prawiczkowym świecie wszystko jest proste i jasne.

                                          Pomiedzy lewactwem, a prawiczkowatoscia sa, kolego, stopnie szarosci ;)
                                          • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 23:02
                                            A co kiedy predkosc tego na glownej ma wplyw na zachowanie skrecajacych?
                                            I nie zapominaj ze rozroznanoe oecieni szarosci to lewactwo.
                                            • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:28
                                              > A co kiedy predkosc tego na glownej ma wplyw na zachowanie skrecajacych?

                                              Jaki to wplyw?

                                              Dzis pewien medrek gnal naprawde sporo za szybko. Wystarczylo spojrzec na niego nieco dluzej, aby zobaczyc, ze przybliza sie szybko. Poczekalem. Nie zaczarowal mnie.
                                              • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:44
                                                > Dzis pewien medrek gnal naprawde sporo za szybko. Wystarczylo spojrzec na niego
                                                > nieco dluzej, aby zobaczyc, ze przybliza sie szybko. Poczekalem. Nie zaczarowal mnie.

                                                Wystarczyło spojrzeć nieco dłużej powiadasz. No to jakby jechał nie za szybko, to w zasadzie już okazję przegapiłeś i też musisz poczekać. Sprowadza się to do czekania aż w zasięgu wzroku będzie puściutko. Uwzględnić też należy możliwość, że auto zgaśnie i nie zechce zapalić i być może trzeba będzie je przepchnąć. Margines koniecznie musi to uwzględnić.
                                                • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:49
                                                  > Wystarczyło spojrzeć nieco dłużej powiadasz. No to jakby jechał nie za szybko,
                                                  > to w zasadzie już okazję przegapiłeś

                                                  A to czemu. Pierwszy rzut oka dal mi poglad, ze moge jechac. NIgdy jednak nie ruszam, zanim nie rzuce okiem ponownie.

                                                  >Sprowadza się to do czekania aż w zasięgu wzroku będzie puściutko.

                                                  A to juz jak kolega sobie uwaza. Jak dla mnie wystarczy nie wjezdzac bez chocby dania szansy na zwolnienie (nie zahamowanie).

                                                  > Margines koniecznie musi to uwzględnić.

                                                  Margines rzeczywiscie musi byc. Roznica miedzy 90 a 130 km/h to nie jest margines.
                                                  • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 11:03
                                                    > Margines rzeczywiscie musi byc. Roznica miedzy 90 a 130 km/h to nie jest margines.

                                                    To ogromna różnica. W kraju który ja uznał bym za cywilizowany, to ktoś lecący 130 na ograniczeniu 90 podczas zbliżania się do skrzyżowania, powinien mieć odebrane prawko i być skierowany do leczenia psychiatrycznego.
                                                  • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 12:02
                                                    > To ogromna różnica. W kraju który ja uznał bym za cywilizowany,

                                                    Polske dzieli spora przepasc od panst naprawde cywilizowanych.

                                                    Dlatego NIKOGO nie powinno zaskakiwac takie zachowanie na glownej. Szczegolnie, ze z duzym prawdopodobienstwem ten z podporzadkowanej zachowuje sie dokladnie tak samo, jak ma dluga prosta.
                                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 13:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > To ogromna różnica. W kraju który ja uznał bym za cywilizowany,
                                                    >
                                                    > Polske dzieli spora przepasc od panst naprawde cywilizowanych.

                                                    I przepaść tą pogłębiamy twierdzeniami że niezależnie od prędkości muszą nam ustępować.
                                                    Pełen ogień i niech inni się martwią. Niech patrzą uważnie, niech nie popełniają błędów. Bo ja mam pierwszeństwo.
                                                    Opisałem przykład gdzie pani jechała ponad 120 w OZ. Tam nie było szczęścia jak tutaj. 2 osoby zginęły. To pani usiadła na ławie oskarżonych.
                                                    Niestety u nas trzeba zakładać że inni nie przestrzegają przepisów chyba że ich zachowanie wskazuje inaczej. Tak jest bezpieczniej.
                                                  • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:16
                                                    > I przepaść tą pogłębiamy

                                                    Zaniechaniami.

                                                    > Opisałem przykład gdzie pani jechała ponad 120 w OZ.

                                                    To jednak nie to samo, co 130 w szczerym polu.

                                                    > Niestety u nas trzeba zakładać że inni nie przestrzegają przepisów chyba że ich
                                                    > zachowanie wskazuje inaczej.

                                                    Dlatego osobiscie nigdy nie wjezdzam na skrzyzowania z taka predkoscia. Obawiam sie debili takich, jak kierowca busa.
                                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:18
                                                    Nudny jesteś hanii.
                                                  • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 15:18
                                                    > Dlatego osobiscie nigdy nie wjezdzam na skrzyzowania z taka predkoscia. Obawiam
                                                    > sie debili takich, jak kierowca busa.

                                                    No i prawidłowo robisz w odróżnieniu od debila co jechał z kamerką.
                                              • samspade Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 13:50
                                                edek40 napisał:

                                                > > A co kiedy predkosc tego na glownej ma wplyw na zachowanie skrecajacych?
                                                >
                                                > Jaki to wplyw?

                                                Nie udawaj głupiego.

                                                • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:16
                                                  > Nie udawaj głupiego.

                                                  Nie udaje.

                                                  Niekupuje "generowania" blednych zachowan przez przekroczenie predkosci przez zupelnie inna osobe.
                                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie udawaj głupiego.
                                                    >
                                                    > Nie udaje.

                                                    Tym gorzej.

                                                    > Niekupuje "generowania" blednych zachowan przez przekroczenie predkosci przez z
                                                    > upelnie inna osobe.

                                                    To nie ma znaczenia co kupujesz. Opisałem przypadek błędnego zachowania wygenerowanego przez przekroczenie prędkości. W tym przypadku kierowca busa zachował się źle i mieli duuużo szczęścia ze bezmyślna jazda jadącego prosto nie pociągnęła za sobą konsekwencji.

                                                  • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:26
                                                    > To nie ma znaczenia co kupujesz. Opisałem przypadek błędnego zachowania wygener
                                                    > owanego przez przekroczenie prędkości.

                                                    I tu sie zgadzamy. Czym innym jednak jest 120 w OZ, a czym innym 130 w szczerym polu.
                                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:34
                                                    Zwróć uwagę że nie wybielam kierowcy busa. Twierdzę że kierowca jadący prosto jechał bezmyślnie. Bo nie to nie do końca jest szczere. Jest łuk, skrzyżowanie. To nie jest miejsce żeby jechać z taką prędkością.
                                                    Możemy zastanawiać się czemu busiarz pojechał tak jak pojechał. Czy to zmęczenie, pisał sms czy co tam jeszcze.
                                                    Natomiast jestem przekonany że jadący prosto jechał tak bo on jeździ bezpiecznie i wcale nie szybko bo co to te marne 130 w takim miejscu. I on ma pierwszeństwo bezwzględne więc to inni muszą przestrzegać przepisów nawet kiedy on świadomie i całkiem znacznie je łamie.
                                                  • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:36
                                                    > Zwróć uwagę że nie wybielam kierowcy busa. Twierdzę że kierowca jadący prosto j
                                                    > echał bezmyślnie.

                                                    Jak diabli!!! Jechal calkowicie bez glowy, bo z obserwacji powinien wiedziec, ze idiotow nie ubywa.

                                                    > Natomiast jestem przekonany że jadący prosto jechał tak bo on jeździ bezpieczni
                                                    > e i wcale nie szybko bo co to te marne 130 w takim miejscu.

                                                    Bardzo watpie, aby sie nad tym w ogole zastanawial.
                                                  • samspade Ale to jest paragraf 22 16.10.14, 14:39
                                                    Jak idiota może zauważyć że idiotów nie ubywa? Pozostaje nadzieja że ta sytuacja go czegoś nauczy.
                                                    Kierowce busa też.
                                                  • edek40 Re: Ale to jest paragraf 22 16.10.14, 14:55
                                                    > Jak idiota może zauważyć że idiotów nie ubywa? Pozostaje nadzieja że ta sytuacj
                                                    > a go czegoś nauczy.
                                                    > Kierowce busa też.

                                                    A ja wciaz, naiwnie, licze na to, ze w Polsce przestanie obowiazywac doktryna oparta wylacznie na predkosci (i pijanych).
                                                  • samspade Re: Ale to jest paragraf 22 16.10.14, 15:11
                                                    Gdyby taka doktryna obowiązywała.
                                                    I tak tutaj nie ma to znaczenia. Bo mimo tej rzekomej doktryny o prędkości koleś w najlepsze jechał 130. W miejscu gdzie w żaden sposób nie jest to rozsądne.
                                                  • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:30
                                                    Czyje postępowanie, jednak było większym zagrożeniem ?
                                                  • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:40
                                                    Było identycznie niebezpieczne. Wyeliminowanie jednego z tych wykroczeń spowodowało by brak "zamieszania".
                                                  • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:57
                                                    > Było identycznie niebezpieczne. Wyeliminowanie jednego z tych wykroczeń spowodo
                                                    > wało by brak "zamieszania".

                                                    Gdyby jechal wolniej, kierowca busa nie ruszylby?
                                                  • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 15:01
                                                    Pewnie by i ruszył ale zagrożenia by nie było.
                                                  • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 15:30
                                                    > Zupełnie jak busiarz. Dopóki nie miał do czynienia z debilem, to błędów nie pop
                                                    > ełniał.

                                                    To juz przy 90 km/h maja rodzic sie nowe dzieci? Dotychczas bylo to uniwersalne w kazdych warunkach 50 km/h.
                                                  • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 15:29
                                                    > Gdyby jechal wolniej, kierowca busa nie ruszylby?

                                                    Tego nigdy się nie dowiemy. Być może by nie ruszył, bo obiekt zbliżający byłby zbyt blisko i pomimo mniejszej prędkości jego zmiany kątowe (tzw. rośnie w oczach) byłyby o wiele bardziej dla oceniającego zauważalne. Oczywiście nie można wykluczyć, że busiarz to luzak co takie manewry miał w zwyczaju robić na styk. Tego po prostu nie wiemy i niestosowne jest dlatego przylepianie do niego obraźliwych określeń, w odróżnieniu do kogoś, o kim mamy pewność, że świadomie podchodzi lekceważąco do przepisów.
                                                  • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 15:39
                                                    Wysoki sądzie zgwałciłem ją, ale ona była kobietą.
                                                    Tak brzmi twój wywód.
                    • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:21
                      Gdyby jadący prosto jechał prawidłowo nie było tej sytuacji.
                      > Gdyby gdyby.

                      Gdyby jechał 90 to ten busiarz nie wymusił by piewszeństwa przejazdu. To miałeś na myśli ?
                      A przez fakt że jechał szybciej to wymuszenia nie było ?!
                      • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:27
                        hasch1 napisał:

                        > A przez fakt że jechał szybciej to wymuszenia nie było ?!

                        Wskaż mi miejsce gdzie tak napisałem.
                        • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:42
                          Do takiej konkluzji doszedłem.
                          Winien jest winowajca i basta.
                          Czy nie jest winien wymuszenia ?
                          Kodeks określa że kiedy wymusza zachowanie innego uczestnika, jakiego ten mając pierwszeństwo nie zakładał to wymusił. Czy jakoś tam w bardziej okrągłych słowach.
                          Kiedy, za dinozałrów, robiłem prawko, to zmuszenie Mnie do zdjęcia nogi z gazu już było wymuszeniem. Ale kiedy dożyłem czasów że jedynie słuszne jest że prędkość zabija, to Ja już nie dyskutuję. Zabić się niedam.
                          • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:43
                            > Kiedy, za dinozałrów, robiłem prawko, to zmuszenie Mnie do zdjęcia nogi z gazu
                            > już było wymuszeniem.

                            Nadal jest.
                            • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:02
                              Nie do końca. Trudno jest uznać zdjęcie nogi z gazu jako istotną zmianę prędkości.
                              Ale to znów dyskusyjne.
                              Interesujące jest to że według wielu można jechać 130/90 i oczekiwać od innych przestrzegania przepisów.
                              hipokryci

                              • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:04
                                > Nie do końca. Trudno jest uznać zdjęcie nogi z gazu jako istotną zmianę prędkości.

                                Zgadza sie i coraz trudniej natknac sie na debila, ktory obtrabi, bo musi nieco zredukowac predkosc.

                                > Interesujące jest to że według wielu można jechać 130/90 i oczekiwać od innych
                                > przestrzegania przepisów.
                                > hipokryci

                                Rozwaz zatem te hipokryzje pod katem realnego zagrozenia w tej sytuacji.
                                • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:09
                                  edek40 napisał:

                                  > Rozwaz zatem te hipokryzje pod katem realnego zagrozenia w tej sytuacji.

                                  Rozważyłem i napisałem wcześniej. Nie podoba ci się trudno.
                                  Nawet nie będę udawał że się tym przejmuję.
                                • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:22
                                  > > Interesujące jest to że według wielu można jechać 130/90 i oczekiwać od i
                                  > nnych
                                  > > przestrzegania przepisów.
                                  > > hipokryci
                                  >
                                  > Rozwaz zatem te hipokryzje pod katem realnego zagrozenia w tej sytuacji.

                                  A nie możesz powstrzymać się od poezji? W skrócie co konkretnie masz na myśli?
                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:29
                                    Podejrzewam że chodzi o to że dla kierowcy busa prędkość jadącego po drodze głównej nie miała jakiegoś większego znaczenia. W momencie kiedy zobaczył lecącego nie powinien skręcać. Od łuku do skrzyżowania nie było wystarczająco dużo miejsca żeby samochód jadąc 90 przejechał spokojnie.
                                    Zachowanie a właściwie prędkość jadącego drogą główną tylko spotęgowało zamieszanie.
                                    • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 19:01
                                      > Podejrzewam że chodzi o to że dla kierowcy busa prędkość jadącego po drodze głó
                                      > wnej nie miała jakiegoś większego znaczenia.

                                      Zgadza sie!!!

                                      To nie bylo 250 km/h.

                                      > Zachowanie a właściwie prędkość jadącego drogą główną tylko spotęgowało zamieszanie.

                                      Zdziwisz sie, ale tu sie zgadzam.

                                      Nie zgadzam sie tylko obarczaniem go wspolwina za to zamieszanie.
                                      • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 19:50
                                        edek40 napisał:


                                        >
                                        > > Zachowanie a właściwie prędkość jadącego drogą główną tylko spotęgowało z
                                        > amieszanie.
                                        >
                                        > Zdziwisz sie, ale tu sie zgadzam.
                                        >
                                        > Nie zgadzam sie tylko obarczaniem go wspolwina za to zamieszanie.


                                        No to przeczysz sam sobie. Skoro bowiem zdecydowanie nadmierna prędkość miszcza kierownicy wg ciebie spotęgowała zamieszanie to dlaczego nie uważasz go za współwinnego? Chyba, ze nie zrozumiałeś co oznacza spotęgować
                                        • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:29
                                          > No to przeczysz sam sobie. Skoro bowiem zdecydowanie nadmierna prędkość miszcza
                                          > kierownicy wg ciebie spotęgowała zamieszanie to dlaczego nie uważasz go za wsp
                                          > ółwinnego?

                                          Spotegowalo nie jest rownoznaczne ze spowodowalo.
                                          • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:32
                                            Obaj kierowcy są odpowiedzialni za zamieszanie. W równym stopniu. Choć każdy zrobił to na swój sposób.
                                            • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:42
                                              > Obaj kierowcy są odpowiedzialni za zamieszanie. W równym stopniu. Choć każdy zr
                                              > obił to na swój sposób.

                                              Ktos kiedys musi mi wyjasnic jaka magia sie dzieje, ze jesli glowna jedzie sie przepisowo, to wina jest po stronie nieustepujacego pierwszenstwa. Jesli zas jedzie za szybko, to obwinia sie go za zajechanie drogi.
                                              • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:38
                                                Zlamali przepisy obaj. Posiadane pierwszeństwo nie znosi winy za popełnienie wykroczenia.
                                                • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 14:58
                                                  > Zlamali przepisy obaj. Posiadane pierwszeństwo nie znosi winy za popełnienie wy
                                                  > kroczenia.

                                                  Oczywiscie.

                                                  Zagrozenie jednak spowodowal wylacznie kierowca busa.
                                                  • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 15:04
                                                    Nie. Zagrożenie stworzyli obaj takie samo. Jeden bo wymusił, a drugi bo nie zastosował się do żadnego z przepisów KD
                          • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:00
                            To nie konkluzja ale zła wola.
                          • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:18
                            > Kiedy, za dinozałrów, robiłem prawko, to zmuszenie Mnie do zdjęcia nogi z gazu
                            > już było wymuszeniem. Ale kiedy dożyłem czasów że jedynie słuszne jest że prędk
                            > ość zabija, to Ja już nie dyskutuję.

                            To może oddaj prawo jazdy, skoro już bieżących zasad nie ogarniasz.
                            • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:27
                              > To może oddaj prawo jazdy, skoro już bieżących zasad nie ogarniasz.
                              Skoro owe zasady mają być sprowadzone do intrpretacji ludzi nie potrafiących myśleć samodzielnie, a tylko ślepo wierzących w komunikaty lane z telewizorów, to fakt tego nie ogarnę.
                              • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:40
                                A czy jazda 130 po takiej drodze i w takich warunkach to objaw myślenia,
                                Następny dla którego świat jest czarno biały.
                                Mogę jechać po S 180 lewym pasem a jak ktoś chce wyprzedzać to musi mi ustąpić. Bo tak mówią przepisy.
                                hipokryta.
                                • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 16:25
                                  Zachowujesz się jak milicjant na drodze.
                                  Bendę miał rację bo tak ma być.
                                  I nie dodawaj treści jakie tu nie wystąpiły. Zrozum że wymuszenie jest wymuszeniem.
                                  A co do warunków, na tej drodze, przy tej pogodzie ale bez tego durnia w busie, mogła by pozwolić przejechać bezpiecznie nawet 200km/h, czego napewno bym nie zrobił, nawet kiedy potrafię i mam czym.
                                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 18:07
                                    Milicji juz dawno nie ma ale jak rozumiem chcesz byc smieszny. Nie wychodzi ci to.
                                    Nie mam tez duzych doswiadczen z policja jakos nie daje im powodow do zatrzymywania mnie. Postanowilem sobie ze nie bede dokladal do budzetu.
                                    Sam dodajesz tresci jakie nie wystapily ale do mnie masz o to pretensje? Hipokryta.
                                    200 bezpieczne po takiej drodze? Jak widac 130 sprawia problemy, 200 w takim miejscu swiadczy o glebokim kretynizmie.
                                    • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 21:42
                                      Co do milicji to już wyjaśniałem. To nie żart, raczej smutna kostatacja faktów.

                                      > 200 bezpieczne po takiej drodze? Jak widac 130 sprawia problemy, 200 w takim m
                                      > iejscu swiadczy o glebokim kretynizmie.

                                      To też nie robię takich rzeczy, inna sprawa że jest to możliwe.
                                      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:04
                                        > To też nie robię takich rzeczy, inna sprawa że jest to możliwe.

                                        Można też całą serią z kałacha w tłum ludzi wystrzelić i nikogo nie trafić.
                                      • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:54
                                        Faktow? Dobre sobie.
                                        I nie jest istotne czy tak jezdzisz czy nie. W takim miejscu takie zachowanie swiadczylo by o kretynizmie a nie umiejetnosci samodzielnego myslenia.
                    • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:46
                      I tak samo kierowca busa miał prawo spodziewać że jadący prosto nie będzie przekraczał prędkości.

                      "CHYBA ZE OKOLICZNOSCI WSKAZUJA CO INNEGO"...
                      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:53
                        > "CHYBA ZE OKOLICZNOSCI WSKAZUJA CO INNEGO"...

                        Ludzie nie mają radaru w oku.
                        • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:42
                          CI CI NIE MAJA NIECH ZAKLADAJA WIEKSZY MATGINES, A NIE NA STYK... NIBY OCZYWISTE, A MUSZE POWTARZAC PO RAZ NIE WIEM KTORY...
                          • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:21
                            Nikt nie ma. Niektórym się tylko wydaje, że są lepsi i nieomylni. Do czasu.
                            No a z tą propozycją większego marginesu, to zawsze jest ryzyko, że kolejny zamiast 130 poleci 150 a inny nie będzie chciał być gorszy i poleci 170.
                            Niech może ktoś kto lubi jechać szybciej robi to tak aby innym nie utrudniać a nie domagać się, że inni mają mu to ułatwiać. Najlepiej niech zakoduje sobie, że nie jest sam na drodze publicznej.
                            • bimota Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 09:11
                              I TEGO, ZE KTOS LECI 170 TEZ TAKI NIE ZAUWAZY ? CZY ON COKOLWIEK POTRAFI ZAUWAZYC ? NIE WYMAGAM NIEOMYLNOSCI, ALE COKOLWIEK TRZEBA UMIEC...
                              • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:52
                                Ano właśnie, trzeba cokolwiek umieć. Dotyczy to w równym stopniu podejmowania prawidłowych decyzji tych co mają ustąpić, jak i umiejętności poruszania się z prędkościami przepisowymi z pewnymi rozsądnymi marginesami (powiedzmy, że nie więcej niż +10km/h lub +10%) aby dać szansę innym uczestnikom na prawidłową ocenę sytuacji.
                                • bimota Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 11:34
                                  NIE MA TO JAK ODWRACAC KOTA OGONEM...

                                  NO ALE IM WIEKSZE PRZEKROCZENIE, TYM WIEKSZA SZANSA, ZE ZOSTANIE ZAUWAZONE. CZYLI POTWIERDZASZ...
                  • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 19:14
                    edek40 napisał:

                    > > Czyli nakazuje zwolnić tak by dostosować prędkość do warunków drogowych.
                    >
                    > A wiesz o tym, ze w tymze KD napisane jest, ze kierowca ma prawo spodziewac sie
                    > prawidlowego zachowania innych uczestnikow?

                    Tak, wiem. Sądzisz,że tylko ty znasz KD? Tak stanowi preambuła KD alleeee.... gdybyś zacytował dalej to mielibyśmy nieco inny obraz tej preambuły a mianowicie ..... chyba że aktualne zachowanie jakiegoś uczestnika stanowi uzasadnione podejrzenie do odmiennego jego zachowania
                    Obaj popełnili spore wykroczenie i nawet w komentarzu "operator" napisał, że nie wezwał policji. Myślę, że zdał sobie sprawę z tego, że dostałby spory mandat na równi z mandatem dla kierowcy busa gdyby policja obejrzała film. Nie zastosował sie bowiem do najważniejszej zasady mówiącej o szczególnej ostrożności.


                    > Gdyby kierowca busa zachowal sie prawidlowo, predkosc jadacego glowna nie miala
                    > by zadnego znaczenia!!!

                    Gdyby wariat drogowy nie był wariatem to zachowanie busa nie maiłoby żadnego znaczenia
                    • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 21:47
                      To co, mamy Ci życzyć Ci spotkania z takim idiotą, podczas kiedy zachowasz prawidłową prędkość ? Może wtedy zrozumiesz jak bardzo wywalił durnotę ?
                      Nie nikomu tego nie życzę, bo sam się z takimi spotykam, raz z prawej, innym razem z lewej.
                      • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:04
                        hasch1 napisał:

                        > To co, mamy Ci życzyć Ci spotkania z takim idiotą, podczas kiedy zachowasz pra
                        > widłową prędkość ?

                        Jeśli zachowam prawidłową prędkość (czyli tu ok. 70km/h zamiast 130km/h+) to bus nie będzie dla mnie groźny.
                        • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:22
                          Ale gdzie tam jest 70, to jest DK91 i na tym odcinku nie ograniczona poniżej 90.
                          Czyżby nowa teza 20 mniej ?
                          Trudno wymagać od człowieka żeby tak, -20, leciał kiedy ma , jak pisał, jeszcze 400 przed sobą.

                          A zapewniam Cię niema prędkości bezpiecznej kiedy jesteś narażony na wymuszenie pierwszeństwa.
                          • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 10:26
                            Tam jest 90km/h ale KD jasno mówi jak się należy zachować w takiej jak ta sytuacji.
                      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 13:16
                        > To co, mamy Ci życzyć Ci spotkania z takim idiotą, podczas kiedy zachowasz prawidłową prędkość ? Może wtedy zrozumiesz jak bardzo wywalił durnotę ?

                        Tylko, że jadący z przepisową prędkością musi być bliżej, żeby ktoś źle oceniający sytuację wjechał mu na kolizję (taką nie do wyhamowania). A wtedy nie jest takie pewne, że taka decyzja była by podjęta.
          • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:52
            > > Właśnie dlatego, że możemy trafić na takiego niepełnosprytnego kierowcę b
            > usa pr
            > > awo o ruchu drogowym nakazuje zwolnić w obrębie skrzyżowania
            >
            > Zaznajom sie z KD.

            Przecież jest napisane, że należy zachować szczególną ostrożność? Na pewno ktoś jadący 130 na dozwolonym 90 tego przepisu nie zachowuje.

            > A dlaczego? Bo nalezy, jak w tunelu z dymem, miec 100% pewnosci, ze trafi sie na takiego debila?

            Może dlatego, że nieraz ludzie (w odróżnieniu od cyborgów i bimoty) popełniają błędy. Nie muszą być od razu debilami, w odróżnieniu od tych co świadomie podnoszą ryzyko. Na pewno świadomie podnoszącym ryzyko jest jadący 130 na obowiązującym 90.
            • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:59
              > Przecież jest napisane, że należy zachować szczególną ostrożność? Na pewno ktoś
              > jadący 130 na dozwolonym 90 tego przepisu nie zachowuje.

              Uniknal zderzenia? Uniknal. Znaczy sie zachowal.

              Nie jest powiedziane, ze gdyby jechal wolniej nie doszloby do tragicznego wypadku.

              > Może dlatego, że nieraz ludzie (w odróżnieniu od cyborgów i bimoty) popełniają
              > błędy.

              Sadzac ze statystyk bardzo licznie.
              • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:35
                > Uniknal zderzenia? Uniknal. Znaczy sie zachowal.

                Skoro uniknął, to busiarz prawidłowo ocenił, że zbliża się taki miszcz co to zawsze daje radę. O co więc cały szum?

                > Nie jest powiedziane, ze gdyby jechal wolniej nie doszloby do tragicznego wypadku.

                Okej, odrzućmy moje poprzednie stwierdzenie i przyjmijmy, że popełnił błąd. Gdyby ten z pierwszeństwem jechał wolniej, to busiarz podejmując decyzję musiałby mieć go nieco bliżej aby skutkowało to kolizją lub wypadkiem. Lecz czy mając go tak blisko też podjął by taką decyzję nigdy się nie dowiemy. Można tylko domniemywać, że zdarzało mu się podejmować ryzyko, gdy ten z przeciwka był dalej i do tej pory trafiał na takich, co jechali przepisowo lub w mniejszym stopniu łamali prędkość przepisową.
                • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:37
                  > Skoro uniknął, to busiarz prawidłowo ocenił, że zbliża się taki miszcz co to za
                  > wsze daje radę.

                  Zupelnie przypadkiem tak wlasnie bylo. Przekraczajacy predkosc okazal sie o generacje lepszym kierowca.
                • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:43
                  tbernard napisał:

                  > Skoro uniknął, to busiarz prawidłowo ocenił, że zbliża się taki miszcz co to za
                  > wsze daje radę. O co więc cały szum?

                  Skąd wiesz, że miszcz zawsze daje radę? Bo tym razem dał radę ominąć pojeba?
                  Zresztą - nie dał rady, napisał w komentarzach że jednak lekko busa zahaczył.
            • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:00
              Z doświadczenia wiem że ruszenie takiego busa to nie szarpnięcie osobówki, zakładając że jechał lekko załadowany ważył jakieś 3 tony. Tego nie uwzględnił w tym manewrze, ale czy wogule musiał na siłę ?
              • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:24
                > Z doświadczenia wiem że ruszenie takiego busa to nie szarpnięcie osobówki, zakł
                > adając że jechał lekko załadowany ważył jakieś 3 tony. Tego nie uwzględnił w ty
                > m manewrze, ale czy wogule musiał na siłę ?

                On popelnil blad. Zaledwie. Zrobil to dlatego, ze gosc z przeciwka jechal za szybko, a tego zakazuja juz w czytankach dla dzieci. A wjazdu na kolizyjny nie.
                • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:31
                  Wiesz /?/ czasem odnoszę wrażenie że wielu z, tu, naszych kolegów robiło prawojazdy na
                  pustyni w Namibii.
      • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:36
        Nikt nawet nie postuluje zakazywania poruszania się po drogach głównych prosto.
        Ale jazda 130/90 jest sporą przesadą szczególnie przez skrzyżowanie.
        • edek40 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:38
          > Ale jazda 130/90 jest sporą przesadą szczególnie przez skrzyżowanie.

          I wlasnie z tego powodu koncentrujemy sie na jadacym 130/90, bo to pirat, a kierowca busa, byc moze slepy, popelnil tylko malutki blad.
          • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:43
            edek40 napisał:

            > I wlasnie z tego powodu koncentrujemy sie na jadacym 130/90, bo to pirat, a kie
            > rowca busa, byc moze slepy, popelnil tylko malutki blad.

            A kto się koncentruje?
            • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:43
              TACY JAK TY
              • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:22
                Czemu nie jestem zdziwionym twoimi bredniami. Aż sam się sobie dziwię że tracę czas żeby ci opowiedzi
                • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:44
                  TO JA TOBIE ODPOWIEDZIALEM, SKORO SAM NIE WIESZ CO GADASZ...
        • misiek4111 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:44
          W zeszłym roku jeździłem w Szwajcarii, mało kto przekraczał 120 na autostradach, w tym roku Hiszpania i tak samo. A są w Europie kraje gdzie na autostradach ograniczenie to 110 km/h. U nas powszechne jest przekonanie, że 130 i więciej na jednojezdniowych, kolizyjnych krajówkach to nic takiego. I wszystkiemu winni są tacy busiarze, statystyki dotyczące bezpieczeństwa na naszych drogach nie bierze się znikąd.
          • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:45
            misiek4111 napisał:

            > graniczenie to 110 km/h. U nas powszechne jest przekonanie, że 130 i więciej na
            > jednojezdniowych, kolizyjnych krajówkach to nic takiego. I wszystkiemu winni s
            > ą tacy busiarze, statystyki dotyczące bezpieczeństwa na naszych drogach nie bie
            > rze się znikąd.

            Tyle się najeździłeś po tych drogach Europy - tam też się tak wpierniczali przed maskę, że bez ostrego hamowania i rozpaczliwego uniku byłby dzwon?

    • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:38
      Misiek jak by nie jechał miał pierwszeństwo. Busiarz miał tam zwolnić i go przepuścić, bo na tym pasie taki miał obowiązek. Ale przypuszczać należy że busiarz jechał do siebie na wioskę, a przecie nie takie numery ze śwagrem tamuj jusz robili.
      Ale kiedy przyjmiesz, jak milicjant, że to prędkość zabija to wyjdzie Ci że kierowca musiał jechać 180, bo czemu nie.
      To niestety najczęstrza ocena w takich wypadkach. I z tąd biorą się te legendy o NKE.
      Przy prędkości 130 kręcenie łosia na dystansie 50m, zmiotło by gościa z drogi do rowu razem z tym drugim osobowym, jak by nie doskonałym autem jechał.

      No nie trafiłeś, chłopaku, tym razem.
      A busiarz, no jednak chłop potęgą jest i basta.
      • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:40
        hasch1 napisał:

        > Misiek jak by nie jechał miał pierwszeństwo.

        Na każdym cmentarzu jest specjalna aleja z grobami tych co mieli pierwszeństwo. Znasz to?
        • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:48
          Kto więc, w twojej ocenie, był by winien kolizji ?
          • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 13:54
            Gdyby była kolizja to kierowca busa.
            Gdyby wypadek mogło by być różnie, mogła by być współwina.
            • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:14
              > Gdyby była kolizja to kierowca busa.
              > Gdyby wypadek mogło by być różnie, mogła by być współwina.

              I tu mamy całą sworę psów pogrzebanych w okolicznych rowach !!!!!
              Interpretacja.
              To dokładnie tak jak w Moim przypadku. Podczas wykonywania manewru wycofywania, pani wjechała Mi w tył, pomimo że stałem i czekałem aż przejedzie.
              Kto wykonał nie dozwolony manewr ten powinien być winowajcą. Ale u Nas to nie działa bo jest interpretacja.
              Jaka różnica wypadek czy kolizja, winny nie zachował się prawidłowo na drodze.
              • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:15
                A co w przypadkach kiedy obaj uczestnicy nie zachowali się prawidłowo?
                I różnica kolizja czy wypadek jest taka że przy kolizji nie badają drogi hamowania itp.
                • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:26
                  I z faktu nie wykonania pomiaru drogi hamowania, wnosisz że busiarz nie winien wymuszenia piewszeństwa przejazdu.
                  • samspade Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:28
                    hasch1 napisał:

                    > I z faktu nie wykonania pomiaru drogi hamowania, wnosisz że busiarz nie winien
                    > wymuszenia piewszeństwa przejazdu.

                    To już twoje twierdzenie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
                  • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:59
                    > I z faktu nie wykonania pomiaru drogi hamowania, wnosisz że busiarz nie winien
                    > wymuszenia piewszeństwa przejazdu.

                    A czy są jakieś przesłanki o ty, że winien wymuszenia? Jedyne co pewne, to fakt, że nieprawidłową decyzję podjął. Jeśli przekroczenie było znaczne tego na wprost, to wymuszenie pierwszeństwa nie jest takie pewne.
                    • hasch1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:14
                      Jeśli przekroczenie było znaczne tego na wpr
                      > ost, to wymuszenie pierwszeństwa nie jest takie pewne.

                      Oddaj prawojazdy.
                      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:15
                        > Oddaj prawojazdy.

                        Oddaj prawo jazdy.
            • klemens1 Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 14:47
              Byłaby wina busiarza tak czy owak. Wina osobówki byłaby tylko wtedy, gdyby poprzez swoją prędkość spowodował swoje NAGŁE pojawienie się.
          • ocala Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:07
            hasch1 napisał:

            > Kto więc, w twojej ocenie, był by winien kolizji ?

            Obaj kierowcy pospołu, 50/50 - jeden wymusił a drugi znacznie przekroczył prędkość i nie zachował szczególnej ostrożności. Po "pińcet" i 10pkt. dla każdego z nich.
            • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 08:25
              > Obaj kierowcy pospołu, 50/50 - jeden wymusił a drugi znacznie przekroczył prędk
              > ość i nie zachował szczególnej ostrożności. Po "pińcet" i 10pkt. dla każ
              > dego z nich.

              Gdyby do nieszczęścia doszło to istotnie oboje byliby winni. Busiarz to zapewne jeden z wielu tych co to MUSI koniecznie na styk lub najwyżej nieco zmusi do hamowania tego z pierwszeństwem. Do tej pory jakoś to mu się udawało. Czy w ogóle ktokolwiek zgłasza wymuszenie, gdy do kontaktu nie dojdzie? Takie zachowania są praktycznie bezkarne. Ale postawa, że jak na głównej, to mogę zapie...ć ile mi się chce z prędkością autostradową 130|90 to już kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego i odebrania prawka.
              • ocala Re: To nie prędkość zabija? 16.10.14, 08:44
                A ja to myślę, że buskierownik pisał smsa do dziewczyny. Zaskoczony nawet nie zwial
    • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 15:30
      NAPISALEM WYRAZNIE, ZE TAKIE SYTUACJE ZDARZAJA SIE PRZY KAZDEJ PREDKOSCI, WIEC PRZESTANCIE PITOLIC BZDURY...

      PONADTO, JESLI PRZY PRZEKROCZENIU O OK. 30% DOPROWADZIL DO SYTACJI KOLIZYJNEJ, TZN. ZE PRZY 90 ZDAZYL BY CO NAJWYZEJ NA STYK, CZYLI TEZ BY BYLO WYMUSZENIE...
    • sokolasty Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 20:45
      > Busiarz popełnił zwykły ludzki błąd, jeśli ktoś powinien za swoją jazdę dostać
      > w ryja, to prędzej mistrz.

      Wolę spotkać na drodze stu mistrzów jak tego, co fim nagrywał, niż jednego busiarza. Sorry, ale busiarz zasłużył na prokuratora, strzał to za mało. W końcu kierowca osobówki, nawet jeśli przekraczał prędkość (na oko 3,5 os słupka do słupka, znaczy 35s na km, znaczy coś jakieś 110), to niewiele, nie wyleciał nagle zza ostrego zakrętu 250 na godzinę. Dał sie zauważyć.
      • bimota Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:29
        JA BYM NAJPIERW PROBOWAL USTALIC DLACZEGO BUSIARZ SIE TAK ZACHOWAL. WATPIE BY Z PREMEDYTACJA...
      • tbernard Re: To nie prędkość zabija? 15.10.14, 22:55
        120 to najmniejsze szacowanie jakie udało mi się uzyskać licząc 4 odcinki międzysłupkowe w czasie 12 sekund. Ale czas ten nieco zawyżyłem, bo w istocie pełnych sekund naliczyć da się 11, co by dawało 130.9 km/h. aby nie wdawać się w ułamkowe części sekund prędkość musiała być w przedziale 120-130.

        Ja tam wolał bym nie spotykać ani miszcza ani busiarza. Najlepiej aby cała droga była tylko dla mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka