jan.fils 10.11.14, 19:48 Ze specjalną dedykacją dla fanów zjeżdżania na pobocze, aby "ułatwić" wyprzedzanie na trzeciego, na drogach z poboczami w Polsce. repostuj.pl/img/105728/blyskawiczny-autostop/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rapid130 Napiszę bez kozery pińset 10.11.14, 21:40 Tysz jesdem fanem zatszymywania siem na widok znaku A7! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 10.11.14, 21:54 Jestem też przeciwny, ale przykład idiotyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek A ja, głupi Jasiu... 10.11.14, 22:25 ...zjeżdżam. Jak jest przerywana a nie ciągła rzecz jasna. Ale uważam, że jak ktoś chce się zabić, to niech lepiej to zrobi sporo przede mną, niż w trakcie próby wyprzedzania mnie. Jak widzę co na poboczu i widzę, że (pomimo nieprzepisowej natury mojego manewru) nic złego nikomu nie uczynię, to zjeżdżam, by "szybki i wściekły" mógł pogonić dalej. Jeszcze mnie taki "szybkowściekły" czasami skomplementuje potem awaryjnymi. I nie, nie jeżdżę 70/90 jak niektórzy na takich drogach przylepieni do linii środkowej - jeżdżę przepisowo, poza zabudowanym nawet "ciut ponad przepisy". Do czego piję? Debilem jesteś, jeśli nie widzisz kretyńskiej natury swojego przykładu. Drogi są dla wszystkich, dla kierujących, dla rowerzystów, dla pieszych... jak chcesz robić za pier..olonego szeryfa, to niczego poza większym wkur_ieniem pozostałych kierujących nie uzyskasz taką postawą. Ze specjalną dedykacją... dla myślących (choć to gatunek w Polsce na wymarciu). Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: A ja, głupi Jasiu... 11.11.14, 07:49 Czlowiek myslacy ratuje wlasne zycie. Bez wzgledu na okolicznosci. Nie oznacza to konwersji patologii do normy w ruchu drogowym. A w tym kierunku zmierza utrwalenie tego trendu. Podobnie jest z bezwiednym juz scinaniu lukow drogi w lewo i naruszaniem osi symetrii jezdni. Jeszcze raz: Patologia nie moze byc norma. To jest rodzaj bezmyslnego szantazu. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: A ja, głupi Jasiu... 11.11.14, 08:56 Nie bardzo rozumiem, co ma tu przerywana, czy ciągła do rzeczy. Jak będę miał ratować swoje czy czyjeś życie, to zjadę nie patrząc na to, jaką linię namalowali. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: A ja, głupi Jasiu... 11.11.14, 09:47 Znaczenie psychologiczne - nie znoszę przekraczać ciągłej :) A szeryfowanie na drodze, to nakręcanie spirali agresji. Szybcy i wściekli i tak są już agresywni, dodawanie agresji do równania prowadzi jedynie do eskalacji całej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: A ja, głupi Jasiu... 11.11.14, 17:39 BO PRZY CIAGLEJ NIE WOLNO PARKOWAC... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: A ja, głupi Jasiu... 11.11.14, 23:12 Jedyne sensowne uzasadnienie zjeżdżania, to ucieczka przed wypadkiem gdy nie ma innej możliwości aby uniknąć go. W celu ułatwienia temu z tyłu co najwyżej zbliżam się do linii brzegowej ale bez wjeżdżania na pobocze. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: A ja, głupi Jasiu... 11.11.14, 23:46 Masz racje. Niestety - oni tego nie kapuja. Gowniane rozumowanie i idace za nim praktyki prowadza do zamiany patologicznych odruchow na chora "norme" stymulujaca wypadki. I jest takich "norm" corsz wiecej. Przykladem moze byc kwadratura kola czyli polskie "ronda". Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: A ja, głupi Jasiu... 12.11.14, 08:20 Prawdę mówiąc kiedyś miałem takie patologiczne feudalno-poddańcze skłonności i zjeżdżałem tłumacząc, że to niby kultura. Ale zmieniłem zdanie między innymi dzięki forum. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: A ja, głupi Jasiu... 12.11.14, 11:44 nazimno napisał: > Gowniane rozumowanie i idace za nim praktyki prowadza do zamiany patologicznych > odruchow na chora "norme" > stymulujaca wypadki. Zjeżdżają na pobocze - wyprzedza się bezstresowo i płynnie. Nie zjeżdżają - zaczyna się nerwowe wyprzedzanie na czołówkę. Coś chciałeś udowodnić tym "stymulowaniem wypadków"? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To wlasnie jest przyklad 12.11.14, 12:08 bezstresowo przedstawionego "gownianego rozumowania", zakonczonego pytaniem symptomatycznym dla rznacych glupa. Twoja bezwymiarowa wyobraznia nie pozwala Ci dostrzec konsekwencji gownianego rozumowania. Cale stado kierowcow jest swiecie przekonane, ze mozna wyprzedzac na czolowke, poniewaz "kazdy musi nam bezstresowo zjechac na pobocze". Nie bierze sie pod uwage tego, ze taki zjazd nie jest ZAWSZE mozliwy do wykonania i ze tego, ktory mialby zjechac stawia czasem w sytuacji bez wyjscia. Czyli wyprzedzanie na czolowke jest rodzajem SZANTAZU. Mowilem, ze gowniane obyczaje staja sie norma, ale nie przypuszczalem, ze zwolennik gownianego zwyczaju moze byc az tak pozbawiony wyobrazni i logiki w rozumowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Nie zauważasz jednego. 12.11.14, 12:18 Zjeżdżanie na pobocze jest wyborem "mniejszego zła". A "szantażyści" są na tyle bezmózdzy, że i tak pojadą w razie czego na czołówkę (lub spróbują zepchnąć do rowu) bo "im się spieszy". Zjechanie na pobocze, bez czynienia innym krzywdy, jest w takim wypadku wyborem "mniejszego zła". Nie twierdzę, że jest dobrym wyborem... w obecności durnego bydlęcia siedzącego Tobie na zderzaku i walącego długimi jest jednak czasami jedynym wyborem, który nie kończy się nakręcaniem spirali agresji. Debilny temat i debilny dobór materiału ilustracyjnego to dodatkowy powód do zdwojonej refleksji nad tematem tego, dlaczego w Polsce nie ma na przykład definicji bezpiecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego (a niech ustalą go na przykład "dystans w metrach, odpowiadający połowie mierzonej prędkości pojazdu w km/h lub dwukrotności tej prędkości w m/s"), zakazu jazdy "na zderzaku"... a za to coraz więcej jest fotoradarów, bo wiadomo że prędkość zabija, a nie brak mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
poohdell Re: Nie zauważasz jednego. 12.11.14, 12:37 "dlaczego w Polsce nie ma na przykład definicji bezpiecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego (a niech ustalą go na przykład "dystans w metrach, odpowiadający połowie mierzonej prędkości pojazdu w km/h lub dwukrotności tej prędkości w m/s")," Uważasz, ze takie regulecje będa miały znaczenie dla bezmózgów? Juz widze te biadolenia na forum:"Miałem 15 metrów odstepu od poprzedzającego auta, a policja mi dała mandat, bo niby 12 metrów miałem, a jak oni to zmierzyli". Uważasz, że takie "doregulowanie" cos zmieni? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Nie zauważasz jednego. 12.11.14, 12:49 > Uważasz, ze takie regulecje będa miały znaczenie dla bezmózgów? Juz widze te bi > adolenia na forum:"Miałem 15 metrów odstepu od poprzedzającego auta, a policja > mi dała mandat, bo niby 12 metrów miałem, a jak oni to zmierzyli". Polacy to wredna nacja.... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno ...teraz sam sarkastycznie o "nacji" .... 12.11.14, 12:55 (chedozysz?) To nie jest zadna kwestia etnograficzna. Tworcy przepisow nie bardzo wiedza, co chca ta swoja tworczoscia osiagnac. Zdanie ludzi z doswiadczeniem i wiedza jest absolutnie ignorowane. Zdanie jakichs krewnych rajdowcow nabiera nagle powagi parlamentarnej, choc na nia zupelnie merytorycznie nie zasluguje. I to jest wredne. Z nacja ma to ZERO wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Dlaczego w Anglii da się... 12.11.14, 13:53 ...wymalować znaki tzw. "chevron" na autostradzie co jakiś czas i nakazać kierowcom utrzymywanie odstępu minimum dwóch (znaczki oddalone są od siebie o 35-40m z tego co pamiętam)... a u nas się nie da, choć da się wprowadzić odcinkowy pomiar prędkości? Może dlatego, że tam państwo bardziej dba o bezpieczeństwo na drogach niż o bezpieczeństwo budżetowe? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Dlaczego w Anglii da się... 12.11.14, 13:56 > Może dlatego, że tam państwo bardziej dba o bezpieczeństwo na drogach niż o bez > pieczeństwo budżetowe? No tak, bo omawiany problem, to po stronie państwa. W dodatku tego okupacyjnego narzuconego przez kosmitów. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Dlaczego w Anglii da się... 12.11.14, 14:04 tbernard napisał: > No tak, bo omawiany problem, to po stronie państwa. W dodatku tego okupacyjnego > narzuconego przez kosmitów. Owszem. 45 lat cwaniakowania i omijania przepisów w PRL "zryło beret" całemu narodowi. Dobrze, że nie prawie 75 lat, jak za naszą wschodnią granicą. Teraz władza jest od pozorowania działań, a obywatele od pozorowania bania się władzy. W drugiej RP jak był strajk albo burda w Warszawie to policja chowała pałki a wyciągała Mausery. Nikt na władzę ręki nie podnosił, bo by mu ktoś tę rękę szybko i sprawnie upier_dolił bliżej dupy. Z drugiej strony sama władza była też innej proweniencji. Służba nie była pustym słowem, a po wykryciu łapownictwa w jednostce komendant szybko opuszczał stanowisko (już nie wspomnę, że nierzadko z gabinetu wyniesiony nogami do przodu, jak uważał, że to "bardziej honorowe" wyjście będzie). Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Krotko. 12.11.14, 12:44 Mniejsze zlo to lapowki w szpitalach. Mniejsze zlo to nie informowanie policji o systematycznym katowaniu dzieci w rodzinach. Mniejsze zlo to np. kolaboracja z okupantem. Do q...y nedzy, ile jeszcze bedzie takiego mniejszego zla? I jak dlugo taki argument bedzie w uzyciu... Do rzeczy. Populacja szantazystow zostala sztucznie wyhodowana przez "gowniane rozumowanie". I to jest ponure. Nikt nie trzyma sie regul do konca. W zasadzie cale oznakowanie, zasady ruchu, zasady bezpieczenstwa, zaufanie do innych, .... mozna sobie wsadzic w ..... Dlatego ja stosuje regule nieograniczonego braku zaufania. Bo nie ma alternatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Krotko. 12.11.14, 12:52 Kiedyś napisałem że nie zjeżdżam na pobocze to okazało się ze jestem samolubnym typem blokującym innych chcących jechać szybciej. Dochodzi do tego że zrzuca się odpowiedzialność na tych jadących prawidłowo a nie bezmózgów oczekujących że ktoś im zjedzie. Okazuje się że to pojazd wyprzedzany jadący prawidłowo jest winien nieumiejętności wyprzedzania przez miszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Wlasnie. 12.11.14, 13:04 Nie jesteś. I jeszcze jedna rzecz. Okazuje się że jadąc 90-100 po jednojezdniówce jest się blokującym ruch i prowokującym do niebezpiecznych manewrów. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Jednojezdniowka - jeszcze jeden przyklad owego... 12.11.14, 13:28 "gownianego myslenia". Nawet, jesli jedziesz 110 tam, gdzie dali 90, jestes oceniany jako powolniak. Przyklad. Jakos tak na wiosne pojechalismy najpierw do Szklarskiej Poreby, a potem przez Jakuszyce na czeska strone. Ale nie o wycieczke chodzi. Jechalismy bardzo "porzadnym" samochodem (marka niewazna, ale woz jest jednak szybki). Jechalismy przepisowo tak jak mowisz 90-95...100 (czasem te 100). Co chwile jakas menda w 15 letnim (passacie, audi, golfie, a3) wyprzedzala nas na trzeciego. Byly to prawie wylacznie lokalne rejestracje. Dupki cieszyly sie, nawet pokazujac nam podczas wyprzedzania srodkowy palec, ze wyprzedzili tego niemieckiego dupowatego powolniaka. Utrzymanie odstepu do poprzednika bylo niemozliwe, poniewaz co chwile wpier.... sie w odstep ktos, kto mial inne kryteria oceny odstepow w ogole. Wyprzedzila nas nawet lokalna policja bez wlaczonych sygnalow, ot tak. Ja sie zupelnie nie skarze. To jest tylko kilka reportazowych zdan na temat "regul", ktore wymyslone sa przez "gownianie myslacych". Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Krotko. 12.11.14, 13:23 samspade napisał: > Kiedyś napisałem że nie zjeżdżam na pobocze to okazało się ze jestem samolubnym > typem blokującym innych chcących jechać szybciej. Okazało się? I byłeś tym zaskoczony? > Dochodzi do tego że zrzuca się odpowiedzialność na tych jadących prawidłowo a n > ie bezmózgów oczekujących że ktoś im zjedzie. Dlaczego bezmózgiem nazywasz kogoś, kto chce jechać szybciej od ciebie? Co mógłbyś mu zerowym nakładem sił i środków umożliwić, ale po co, skoro przecież jedziesz zgodnie z przepisami i masz w związku z tym okazję legalnie powku...ać innych. > Okazuje się że to pojazd wyprzedz > any jadący prawidłowo jest winien nieumiejętności wyprzedzania przez miszcza. Pokaż tę umiejętność, jak z naprzeciwka jest ciągły ruch. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Krotko. 12.11.14, 13:50 > Dlaczego bezmózgiem nazywasz kogoś, kto chce jechać szybciej od ciebie? Co mógł > byś mu zerowym nakładem sił i środków umożliwić, ale po co, skoro przecież jedz > iesz zgodnie z przepisami i masz w związku z tym okazję legalnie powku...ać inn > ych. Chyba podałeś idealną definicję tego co nazimno nazwał "gó...anym myśleniem". > Pokaż tę umiejętność, jak z naprzeciwka jest ciągły ruch. Jak ktoś w takich warunkach nie posiada umiejętności chwilowego powstrzymania się, to kwalifikacje ma idealne na terapię psychiatryczną a nie do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade 10/10 12.11.14, 13:55 Wqwianie innych to jazda 90-100. Gówniane myślenie Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Krotko. 12.11.14, 14:10 tbernard napisał: > > Dlaczego bezmózgiem nazywasz kogoś, kto chce jechać szybciej od ciebie? C > o mógł > > byś mu zerowym nakładem sił i środków umożliwić, ale po co, skoro przecie > ż jedz > > iesz zgodnie z przepisami i masz w związku z tym okazję legalnie powku > ...ać inn > > ych. > > Chyba podałeś idealną definicję tego co nazimno nazwał "gó...anym myśleniem". Tyle tylko, że to myślenie odnosi się do niezjeżdżających. Ale cieszę się, że się udało. > > Pokaż tę umiejętność, jak z naprzeciwka jest ciągły ruch. > > Jak ktoś w takich warunkach nie posiada umiejętności chwilowego powstrzymania s > ię, Ale tu nie ma mowy o powstrzymywaniu się, tylko o wyprzedzaniu - wyraźnie jest to napisane. No i "chwilowe" jako trwające np. 10 minut to trochę naciągana definicja w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Krotko. 12.11.14, 14:14 klemens1 napisał: > Ale tu nie ma mowy o powstrzymywaniu się, tylko o wyprzedzaniu - wyraźnie jest > to napisane. Wyprzedzaniu kiedy nie ma ku temu warunków. To jasno pokazuje że problem leży wśród wyprzedzającego a nie tego jadącego prawidłowo. > No i "chwilowe" jako trwające np. 10 minut to trochę naciągana definicja w tym > przypadku. 10 minutowa jazda z maks dozwoloną prędkością. No rzeczywiście straszna rzecz. Normalnie paragraf 22 Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Krotko. 12.11.14, 14:18 samspade napisał: > > Ale tu nie ma mowy o powstrzymywaniu się, tylko o wyprzedzaniu - wyraźnie jest > > to napisane. > > Wyprzedzaniu kiedy nie ma ku temu warunków. Okazuje się że to pojazd wyprzedzany jadący prawidłowo jest winien nieumiejętności wyprzedzania przez miszcza. Piszesz wyraźnie o nieumiejętności wyprzedzania. Czyli miszcz by wyprzedził, ale bidula nie potrafi. Ty pewnie potrafisz, ale nie podzielisz się tą wiedzą tajemną. > 10 minutowa jazda z maks dozwoloną prędkością. No rzeczywiście straszna rzecz. > Normalnie paragraf 22 Nie tobie oceniać czy straszna czy nie. Na pewno nie jest CHWILOWA. W swoim zacietrzewieniu trochę się na szczegółach wykładacie. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Krotko. 12.11.14, 14:32 klemens1 napisał: > Okazuje się że to pojazd wyprzedzany jadący prawidłowo jest winien nieumieję > tności wyprzedzania przez miszcza. > Piszesz wyraźnie o nieumiejętności wyprzedzania. Czyli miszcz by wyprzedził, al > e bidula nie potrafi. Ano nie potrafi. I zruca odpowiedzialność na innych. >Ty pewnie potrafisz, ale nie podzielisz się tą wiedzą tajemną. To żadna wiedza tajemna. Wyprzedzam kiedy można, nie wymuszam na innych nieprawidłowych zachowań. > Nie tobie oceniać czy straszna czy nie. Na pewno nie jest CHWILOWA. I co z tego. Mam to gdzieś. > W swoim zacietrzewieniu trochę się na szczegółach wykładacie. Paragraf22 Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Krotko. 12.11.14, 17:07 samspade napisał: > To żadna wiedza tajemna. Wyprzedzam kiedy można, nie wymuszam na innych niepraw > idłowych zachowań. Ale masz pretensje do miszcza, że nie umie wyprzedzać, gdy z naprzeciwka jest ciągły ruch, a ty nie zjedziesz na pobocze. > > Nie tobie oceniać czy straszna czy nie. Na pewno nie jest CHWILOWA. > > I co z tego. Mam to gdzieś. To po co o tym dyskutujesz, co to jest CHWILOWA, skoro masz to gdzieś? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Krotko. 12.11.14, 15:02 > Nie tobie oceniać czy straszna czy nie. Tak jak nie tobie i innym miszczom oceniać, czy mogę jeździć po pasie ruchu, czy mam zjeżdżać na żądanie na pobocze. > W swoim zacietrzewieniu trochę się na szczegółach wykładacie. Ano wykładacie się towarzyszu. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Krotko. 12.11.14, 17:09 tbernard napisał: > > Nie tobie oceniać czy straszna czy nie. > > Tak jak nie tobie i innym miszczom oceniać, czy mogę jeździć po pasie ruchu, cz > y mam zjeżdżać na żądanie na pobocze. A czy ktoś twierdzi co innego? Chodzi o zwykłe ułatwienie życia innym zerowym kosztem. Ale wystarczy dać polaczkowi pretekst, a on już innym życie zatruje. > > W swoim zacietrzewieniu trochę się na szczegółach wykładacie. > > Ano wykładacie się towarzyszu. Postaraj się przy okazji zarzutów jakoś je uzasadniać. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek A ja nie zjeżdżałem... 12.11.14, 13:57 ...co najwyżej kołem najechałem na linię oddzielającą pobocze od jezdni. No i raz widziałem, jak przez to, że nie zjechałem bandyta mało dziadka w Uno do rowu nie zepchnął (bo jechał z naprzeciwka, dziadek zjechał na pobocze a bandyta władował się na trzeciego). Zasadniczość ma swoje granice i od tamtej pory, w sytuacjach podbramkowych (natrętny cham ze zderzaka, idący na trzeciego) zjeżdżam. I w dupie mam moralizowanie na temat tego, czy przyzwalam tym samym na bandytyzm. Być może ratuję czyjeś zdrowie i życie, na pewno swoje nerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: A ja nie zjeżdżałem... 12.11.14, 14:03 Nikt rozsądny nie neguje, że przy podbramkowych sytuacjach należy robić wszystko aby nieszczęścia uniknąć, w tym zjechać nawet na pobocze. TYLKO w takich sytuacjach. A nie zabawianie się w mieszankę kultury, poddaństwa i gó...anego myślenia, które napędza postawę roszczeniową. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:06 Ja zjeżdżam na pobocze wyłącznie kiedy trzeba, kiedy kretyn wyprzedza. NIGDY nie zjeżdżam żeby łatwiej się durniowi jechało. Jeżeli dla niego 100 na jednojezdniówce to za mało i nie może poczekać na dogodny moment do wyprzedzania to problem leży po jego stronie. Wyłącznie po jego stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:13 samspade napisał: > Ja zjeżdżam na pobocze wyłącznie kiedy trzeba, kiedy kretyn wyprzedza. > NIGDY nie zjeżdżam żeby łatwiej się durniowi jechało. Jeżeli dla niego 100 na j > ednojezdniówce to za mało i nie może poczekać na dogodny moment do wyprzedzania > to problem leży po jego stronie. Wyłącznie po jego stronie. Pewnie jeszcze masz satysfakcję widząc, jak go wku...asz tym, że nie zjedziesz te kilkadziesiąt cm w prawo. Bo ty przecież jedziesz zgodnie z przepisami. To jego problem. Nikt nie będzie z ciebie robił poddanego. Oto dobry przykład gó...anego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:15 klemens1 napisał: > Pewnie jeszcze masz satysfakcję widząc, jak go wku...asz tym, że nie zjedziesz > te kilkadziesiąt cm w prawo. Mam go gdzieś. > Bo ty przecież jedziesz zgodnie z przepisami. To jego problem. Bo to jest problem debila. >Nikt nie będzie z ciebie robił poddanego. > Oto dobry przykład gó...anego myślenia. już ci napisałem paragraf22. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:30 samspade napisał: > > Pewnie jeszcze masz satysfakcję widząc, jak go wku...asz tym, że nie zjedziesz > > te kilkadziesiąt cm w prawo. > > Mam go gdzieś. Oczywiście - typowy polaczek, niech inni mają tak źle jak ja (w końcu mnie wystarcza to co mam), tym bardziej że przepis mnie chroni. A inni to debile i mają problem. Ważne, że to JA mogę im zaszkodzić. I to legalnie. O taaaak, ale faaajnie. To był kolejny przykład gó...anego myślenia, do którego się przyznajesz i jesteś z niego dumny. Obejrzyj sobie niecałą minutę, może coś ci zaświta: www.youtube.com/watch?v=STVCWXUEQ8k&feature=youtu.be&t=28m16s Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:35 klemens1 napisał: > Oczywiście - typowy polaczek, niech inni mają tak źle jak ja (w końcu mnie wyst > arcza to co mam), tym bardziej że przepis mnie chroni. Skoro tak uważasz. Trudno. NIe zmienia to mojego zdania o tobie. Co najwyżej je utwierdza. > A inni to debile i mają problem. To prawda mają problem > Ważne, że to JA mogę im zaszkodzić. I to legalnie. O taaaak, ale faaajnie. Tyle że ja im nie szkodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:42 samspade napisał: > > A inni to debile i mają problem. > > To prawda mają problem > > > Ważne, że to JA mogę im zaszkodzić. I to legalnie. O taaaak, ale faaajnie. > > Tyle że ja im nie szkodzę. Gdybyś się zachował normalnie, a nie jak polaczek z kompleksem małego fiuta, to nie mieliby problemu. Ale prawo jest za tobą - oficjalnie nie szkodzisz. I dlatego możesz zaspokajać swoje potrzeby dowartościowywania się. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 14:48 klemens1 napisał: > Gdybyś się zachował normalnie, a nie jak polaczek z kompleksem małego fiuta, to > nie mieliby problemu. Ale prawo jest za tobą - oficjalnie nie szkodzisz. I dla > tego możesz zaspokajać swoje potrzeby dowartościowywania się. Ale ja nie mam potrzeb dowartościowania się, Ja jadę normalnie. W żaden sposób nie utrudniam. Trzymam się blisko krawędzi jezdni. A że nie zrozumiesz tego tylko nieudolnie próbujesz mnie obrażać? Trudno. Jak już pisałem paragraf22. Więc oczywiste jest że tego nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Jezeli moge sie wtracic. 12.11.14, 15:08 Klemens1 to gwarancja niekonczacej sie wymiany zdan w dyskusji majacej wspolczynnik upierdliwosci dazacy asymptotycznie do nieskoczonosci w punkcie osobliwym. Po pewnym czasie dyskusja odbywa sie zupelnie inny, niz na poczatku temat, tu np. "polaczka z malym fiutem", ktory musi sie dowartosciowac. I nic na to nie poradzisz. Apelowanie do "rozumienia" mija sie tutaj calkowicie z celem. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Jezeli moge sie wtracic. 12.11.14, 15:12 nazimno napisał: > Klemens1 to gwarancja niekonczacej sie wymiany zdan w dyskusji majacej wspolcz > ynnik upierdliwosci dazacy asymptotycznie do nieskoczonosci w punkcie osobliwym > Po pewnym czasie dyskusja odbywa sie zupelnie inny, > niz na poczatku temat, tu np. "polaczka z malym fiutem", ktory musi sie dowarto > sciowac. > I nic na to nie poradzisz. Apelowanie do "rozumienia" mija sie tutaj calkowicie > z celem. Wiem. Dlatego tez nie mam zamiaru z nim dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Jezeli moge sie wtracic. 12.11.14, 17:01 nazimno napisał: > Klemens1 to gwarancja niekonczacej sie wymiany zdan w dyskusji majacej wspolcz > ynnik upierdliwosci dazacy asymptotycznie do nieskoczonosci w punkcie osobliwym. Jeżeli ktoś na pytanie nie potrafi odpowiedzieć, a zamiast tego pyskuje - to owszem. Co do "gwarancji" - jest ona gó... warta, jak cała twoja pisanina. W wielu przypadkach to nie do mnie należy ostatni post, mimo że zdanie mam inne niż dyskutant. Szkoda tylko, że taki pozujący na intelektualistę osobnik jak ty, zamiast po prostu merytorycznie odpowiedzieć na proste pytanie, zachowuje się jak urażony bachor. Nie bardzo nawet wiadomo, z jakiego pozoru urażony. Ale najlepiej pogłaszczcie się po jajach i ponarzekajcie, jaki to klemens upierdliwy a wy jacy poszkodowani. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 16:55 samspade napisał: > Ale ja nie mam potrzeb dowartościowania się, Ja jadę normalnie. A ci, co chcą ciebie wyprzedzić, to "debile". I z pewnością takie ich określenie nie wynika z twojej potrzeby dowartościowywania się. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 18:03 klemens1 napisał: > samspade napisał: > > > Ale ja nie mam potrzeb dowartościowania się, Ja jadę normalnie. > > A ci, co chcą ciebie wyprzedzić, to "debile". Nie ci, ktorzy chca mnie wyprzedzic ale ci ktorzy nie potrafia ofczekac chwili na dogodna sytuacje. Ci, ktorzty oczekuja od innych niebezpiecznych zachowan. Ci ktorzy wyprzedzaja zganiajac pojazdy na pobocze. >I z pewnością takie ich określenie nie wynika z twojej potrzeby dowartościowywania się. Z pewnoscia nie. To stwierdzenie faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 13.11.14, 10:37 samspade napisał: > Nie ci, ktorzy chca mnie wyprzedzic ale ci ktorzy nie potrafia ofczekac chwili > na dogodna sytuacje. Ci, ktorzty oczekuja od innych niebezpiecznych zachowan. C > i ktorzy wyprzedzaja zganiajac pojazdy na pobocze. Nikt od ciebie nie oczekuje niebezpiecznych zachowań. Oczekuje się od ciebie zerowego wysiłku i zjazdu delikatnie na pobocze, o ile jest oczywiście puste. Tym zerowym wysiłkiem uczyniłbyś wyprzedzenie siebie czymś totalnie trywialnym zamiast skrajnie ryzykownym albo niemożliwym. Ale NIE. Tam, gdzie trzeba delikatnie naruszyć przepisy, żeby było bezpieczniej i łatwiej, polaczek nagle robi się maksymalnie przepisowy. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 13.11.14, 12:17 klemens1 napisał: > Tym zerowym wysiłkiem uczyniłbyś wyprzedzenie siebie czymś totalnie trywialnym zam > iast skrajnie ryzykownym albo niemożliwym. Właśnie o czymś takim pisałem jako o debilach. Normalny poczeka. debil będzie wyprzedzał nawet kiedy jest to skrajnie ryzykowne. I dla debila problemem będzie kiedy nie da się wyprzedzić i będzie musiał jechać 100. Bezpieczniej na drogach będzie kiedy będzie takich debilów mniej a nie kiedy inni będą ryzykować żeby mu ułatwić. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 13.11.14, 16:53 samspade napisał: > Bezpieczniej na drogach będzie kiedy będzie takich debilów mniej a nie kiedy in > ni będą ryzykować żeby mu ułatwić. CZYM będą ryzykować? Chyba swoją polaczkowatą dumą. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 13.11.14, 17:31 Mialem ci nie odpisywac ale trudno. Choc watpie czy zrozumiesz. Po kolei. Ryzykuje mandatem, najechaniem na kogos na cos. Jezeli ruch jest na tyle maly ze widac pobocze wystarczajaco daleko zjazd jest bezsensowny poniewaz ten szybszy albo wyprzedzi mnie z marszu albo po przepuszczeniu tych jadacych z naprzeciwka. Tak czy siak dla normalnego nie ma to znaczenia. Normalny wie ze nie zawsze da sie wyprzedzic. Ze wyprzedzanie nie jest obowiazkiem i ze przy wyprzedzaniu trzeba liczyc na siebie a nie o ze inni nam zjada. Twoje jakze inteligentne wstawki o polaczkowatosci nic nie wnosza do tematu. Pokazuja tylko twoje zacietrzewienie w obronie debili. Bo dla normalnych chwilowe zwolnienie do 90 - 100 nie stanowi zadnego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 14.11.14, 09:43 samspade napisał: > Mialem ci nie odpisywac ale trudno. Choc watpie czy zrozumiesz. Zastanawiam się czasami, skąd w ludziach bierze się takie przeświadczenie o swojej wyższości, jak np. u ciebie. > Ryzykuje mandatem Fakt - ryzyko praktycznie zerowe, ale jest. > najechaniem na kogos na cos. Nie - piszę wyraźnie o zjeżdżaniu gdy jesteś pewien że pobocze jest puste. > bezsensowny poniewaz ten szybszy albo wyprzedzi mnie z marszu albo Wyprzedzi cię z marszu. Dlatego zjazd nie jest bezsensowny. > i ze przy wyprzedzaniu trzeba liczyc na siebie a nie o ze inni nam zjada. I czekać 10 minut na okazję do bezpiecznego wyprzedzenia. Jakżesz to normalne. Naprawdę tak trudno ci wykonać minimalny ruch kierownicą i zjechać na puste pobocze? Ileż ty się tu opiszesz, żeby swoje bzdury uzasadnić, podczas gdy za cholerę nie chcesz podjąć zerowego wysiłku i ułatwić innym wyprzedzanie. Taki zawsze święty jesteś na drodze czy tylko wtedy, gdy innym życie utrudniasz? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 14.11.14, 13:05 Chodzi o to że kiedy ktoś mnie dogania i piszemy o sytuacji że widzę daleko pobocze to zjazd na nie jest bezcelowe ponieważ oznacza to że droga jest pusta i ten ktoś może mnie wyprzedzić nie dotykając hamulca, ewentualnie poczekać te kilka czy kilkanaście sekund. Dla każdego normalnego kierowcy nie stanowi to żadnego problemu. Jeżeli ktoś nie może wytrzymać i zaczyna wyprzedzanie kiedy z naprzeciwka coś nadjeżdża oznacza to że problem leży po jego stronie. Bo nie wie czemu nie zjeżdżam, bo nie widzi pobocza ale zakłada ze inni mu zjadą. Ogólnie oczekiwanie że ktoś zjedzie na pobocze to zrzucanie odpowiedzialności za bezpieczeństwo manewru na wyprzedzanego. A to wyprzedzający ponosi odpowiedzialność. Czemu nie zjeżdżam jadąc z prędkością mniejsza niż maksymalnie dozwolona jest chyba oczywiste. Ogólnie doszło do tego ze część kierowców oczekuje tego zjazdu bez względu na warunki. Czy jest ciemno czy tłok. Inni mają zjechać bo on nie potrafi wyprzedzić. Gorzej kiedy nie ma pobocza i inni muszą hamować. Tak już się ta zaraza rozprzestrzeniła. >Taki zawsze święty jesteś na drodze czy tylko wtedy, gdy innym życie utrudniasz? I to pokazuje twoje podejście i sedno problemu. Jadąc 100 nikomu nie utrudniam życia. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 14.11.14, 13:50 samspade napisał: > Chodzi o to że kiedy ktoś mnie dogania i piszemy o sytuacji że widzę daleko pob > ocze to zjazd na nie jest bezcelowe ponieważ oznacza to że droga jest pusta Wniosek stulecia. Jak widzisz puste pobocze, to droga jest pusta .... Aż do takich idiotyzmów musisz się uciekać, żeby udawać, że masz argumenty? > Ogólnie oczekiwanie że ktoś zjedzie na pobocze to zrzucanie odpowiedzialności za bezpieczeństwo manewru na wyprzedzanego. A cóż niebezpiecznego jest na doskonale widocznym, pustym poboczu? > Czemu nie zjeżdżam jadąc z prędkością mniejsza niż maksymalnie dozwolona jest c > hyba oczywiste. Żeby "debile" trochę się pomęczyli. To takie fajne. Bo ja zjeżdżam i w ogóle nie widzę, co takiego w związku z tym tracę. Może brakuje mi posranej polaczkowatej dumy. > Ogólnie doszło do tego ze część kierowców oczekuje tego zjazdu bez względu na w > arunki. Czy jest ciemno czy tłok. Inni mają zjechać bo on nie potrafi wyprzedzi > ć. Gorzej kiedy nie ma pobocza i inni muszą hamować. Tak już się ta zaraza rozp > rzestrzeniła. Nie zaobserwowałem. Po ciemku nikt nie zjeżdża i nikt nie oczekuje że ktoś zjedzie. > I to pokazuje twoje podejście i sedno problemu. Jadąc 100 nikomu nie utrudni > am życia. Utrudniasz tym, którzy chcą jechać szybciej. A nie twoim zadaniem jest oceniać, czy twoja prędkość jest dla nich wystarczająca, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 14.11.14, 13:59 klemens1 napisał: > > Czemu nie zjeżdżam jadąc z prędkością mniejsza niż maksymalnie dozwolona > jest c > > hyba oczywiste. > > Żeby "debile" trochę się pomęczyli. To takie fajne. To twoje interpretacja. Niemająca nic wspólnego z rzeczywistością. A prawda jest taka że jadą mniej niż maks dozwolona kiedy nie można jechać więcej, bo duży ruch bo trudne warunki atmosferyczne itp. > Bo ja zjeżdżam i w ogóle nie widzę, co takiego w związku z tym tracę. Zjeżdżasz w kiedy jedziesz sznurze samochodów? Przecież nie widać wtedy pobocza. >Może brakuje mi posranej polaczkowatej dumy. To stwierdzenie świadczy wyłącznie o twojej kulturze. Ale możesz sobie być prymitywem i chamem. > Nie zaobserwowałem. Po ciemku nikt nie zjeżdża i nikt nie oczekuje że ktoś zjed > zie. Jeżeli nie oczekuje to czemu wyprzedza na pałę? Czemu nie poczeka na wolną drogę? I czemu oczekuje zjazdu kiedy jest duży ruch? Czemu kretyn przykleja mi się do zderzaka? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 11:06 samspade napisał: > A prawda jest taka że jadą mniej niż maks dozwolona kiedy nie można jechać więc > ej, bo duży ruch bo trudne warunki atmosferyczne itp. I dlatego nie zjeżdżasz na pobocze? W pozostałych przypadkach zjeżdżasz? > Zjeżdżasz w kiedy jedziesz sznurze samochodów? Przecież nie widać wtedy pobocza. Ile razy mam powtarzać - nie widzę, nie zjeżdżam. Ale jeżeli pojazd przede mną jest 40m, to pobocze widzę, trochę zjadę, widzę na dalszym odcinku itd. > > Może brakuje mi posranej polaczkowatej dumy. > > To stwierdzenie świadczy wyłącznie o twojej kulturze. Ale możesz sobie być prym > itywem i chamem. Ale przynajmniej nie wku...am kulturalnie i wyrafinowanie innych, tylko im ułatwiam życie. > Jeżeli nie oczekuje to czemu wyprzedza na pałę? Czemu nie poczeka na wolną drog > ę? > I czemu oczekuje zjazdu kiedy jest duży ruch? Czemu kretyn przykleja mi się do > zderzaka? Zapytaj go - ja w nocy takich sytuacji nie widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 16:34 Nie zjeżdżam w ogóle. Poza wyjątkami kiedy trzeba ratować sytuację ponieważ debil nie potrafi wyprzedzać. Z oczywistych powodów nie zjeżdżam kiedy jadę w sznurze samochodów, wieczorem/po zmroku, przy złych warunkach atmosferycznych. Kiedy jest pusto też nie zjeżdżam z dwóch powodów. PO pierwsze nie ma takiej potrzeby ponieważ zostanę wyprzedzony z marszu oraz nie chcę przyzwyczajać miszczów. I to ze ciebie nikt nie zmuszał nie obchodzi mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 17:26 samspade napisał: > Kiedy jest pusto też nie zjeżdżam z dwóch powodów. PO pierwsze nie ma takiej potrzeby ponieważ zostanę wyprzed > zony z marszu oraz nie chcę przyzwyczajać miszczów. Czyli podsumowując - jest dzień, masz przed sobą 2 km pustego pobocza, z przodu na twoim pasie jest pusto a z naprzeciwka ciągły ruch, ale nie zjedziesz i delikwent ma się za tobą wlec. Co straciłbyś, gdybyś zjechał? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 18:47 W teorii nic nie strace. W praktyce przyzwyczajam miszcza ze ludzie beda mu zjezdzac. I jedzie potem glonojad niezaleznie od warunkow czy sytuacji albo niezaleznie od tej sytuacji wyprzedza na pale, bo inni powinni zjechac. Wiec nie bede ryzykowal mandatem bo dla miszcza 100 na jednojezdniowce to wleczenie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 20:00 samspade napisał: > W praktyce przyzwyczajam miszcza ze ludzie beda mu zjezdzac. Bo to logiczne. Dlaczego mieliby nie zjeżdżać - żeby nie przyzwyczajać go, że będą zjeżdżać? To jest twój argument. Bo sam przyznajesz, że nic nie tracisz, a więc jesteś po prostu złośliwy. Tak jak to zdiagnozowałem na początku. > wyprzedza na pale, bo inni powinni zjechac No właśnie nie wyprzedzi. > Wiec nie bede ryzykowal mandatem bo dla miszcza 100 na jednojezdniowce to wlecz > enie sie. Nie ryzykujesz. Tzn. ryzyko jest praktycznie zerowe. Ale jakoś sobie swoją polaczkowatość wytłumacz - na pewno lepiej się poczujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 21:23 Twoje diagnozy postaw sobie na polce obok twych innych wytryskow mondrosci. A kiedy piszesz o zlosliwosci przypomina sie jak pisales o traktowaniu rowerzystow plynem do spryskiwaczy bo wedluf ciebie nie powinni jechac po jezdni. Pamietam jak pisales o rowerzyscie trafionym lusterkiem przez miszcza ze nie powinno go tam byc. Ciekawe ze sam jestes prostackim bucem, nauczycielem. Osoba nie potrafiaca rozmawiac. A zarzucasz innym zlosliwosc polegajaca na normalnej jezdzie, ktora nie utrudnia ruchu nikomu normalnemu i potrafiacemu jezdzic. Smieszne jest twoje negowanie rzeczywistosci, niedostrzeganie debili wymuszajcych na innych ucieczke na pobocze, czy hamowanie kiedy tego pobocza nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 18.11.14, 13:00 samspade napisał: > Twoje diagnozy postaw sobie na polce obok twych innych wytryskow mondrosci. A co to niby jest? nie chcę przyzwyczajać miszczów Dlatego blokujesz im przejazd, mimo że zerowym wysiłkiem byś go umożliwił? Toż to czysta złośliwość. > A kiedy piszesz o zlosliwosci przypomina sie jak pisales o traktowaniu rowerzys > tow plynem do spryskiwaczy bo wedluf ciebie nie powinni jechac po jezdni. Nie wg mnie, tylko wg przepisów i to tylko wtedy, gdy utrudniają ruch. Ich złośliwość jest jeszcze gorsza niż twoja, bo ty przynajmniej zasłonisz się przepisem i nadal masz prawo blokować innych. > zarzucasz innym zlosliwosc polegajaca na normalnej jezdzi > e, ktora nie utrudnia ruchu nikomu normalnemu i potrafiacemu jezdzic. A więc dla normalnego i potrafiącego jeździć jazda za tobą przez 10 minut nie jest utrudnieniem? > Smieszne jest twoje negowanie rzeczywistosci, niedostrzeganie debili wymuszajcy > ch na innych ucieczke na pobocze, czy hamowanie kiedy tego pobocza nie ma. Podobno litewscy kierowcy wiodą w tym prym - i to na drogach BEZ pobocza, ale jakoś ich nie spotykałem. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 14.11.14, 14:05 > Utrudniasz tym, którzy chcą jechać szybciej. A nie twoim zadaniem jest oceniać, > czy twoja prędkość jest dla nich wystarczająca, czy nie. Jak ktoś chce lecieć 120/90 to ja nie mam zamiaru mu w tym pomagać. Niech robi to wyłacznie na swoją odpowiedzialność. Jeśli mu umiejetności pozwolą. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Ucz dalej tych chamów. 14.11.14, 14:08 divak2 napisał: > Jak ktoś chce lecieć 120/90 to ja nie mam zamiaru mu w tym pomagać. Niech robi > to wyłacznie na swoją odpowiedzialność. Jeśli mu umiejetności pozwolą. Właśnie o to chodzi. Ja mu nie przeszkadzam. Jeżeli potrafi niech jedzie. Ale tutaj mówimy o ludziach, którzy nie potrafią. Nie potrafią ocenić dobrze sytuacji na drodze, nie potrafią zrobić tego płynnie tylko przyklejają się do zderzaka. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 11:11 samspade napisał: > Właśnie o to chodzi. Ja mu nie przeszkadzam. Przeszkadzasz. Tyle tylko, że - zgodnie z przepisami - masz prawo przeszkadzać. Gdybyś nie przeszkadzał, to twoje ew. zjechanie na pobocze by mu wyprzedzenia nie ułatwiło. > Jeżeli potrafi niech jedzie. > Ale tutaj mówimy o ludziach, którzy nie potrafią. > Nie potrafią ocenić dobrze sytuacji na drodze, nie potrafią zrobić tego płynnie > tylko przyklejają się do zderzaka. A ty potrafisz jak z naprzeciwka jest ciągły ruch? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 12:00 > A ty potrafisz jak z naprzeciwka jest ciągły ruch? No czekam na lukę i wyprzedzam. Nawet jak mam sraczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 11:09 divak2 napisał: > Jak ktoś chce lecieć 120/90 to ja nie mam zamiaru mu w tym pomagać. Jak będzie 40, bo zapomnieli zdjąć po remoncie i z naprzeciwka duży ruch, to też będziesz przeszkadzał innym, polaczku? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 11:44 klemens1 napisał: > > Jak będzie 40, bo zapomnieli zdjąć po remoncie i z naprzeciwka duży ruch, to te > ż będziesz przeszkadzał innym, polaczku? A skąd ja mam wiedzieć że to jest niezdjęte po remoncie? Przecież nie znam wszystkich robót drogowych dookoła Twojej wioski. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 16:05 divak2 napisał: > > Jak będzie 40, bo zapomnieli zdjąć po remoncie i z naprzeciwka duży ruch, to te > > ż będziesz przeszkadzał innym, polaczku? > > A skąd ja mam wiedzieć że to jest niezdjęte po remoncie? A co za różnica? Bo np. przejeżdżasz tamtędy któryś raz z kolei. Skoncentruj się na meritum. > > A ty potrafisz jak z naprzeciwka jest ciągły ruch? > No czekam na lukę i wyprzedzam. Nawet jak mam sraczkę. Pytam o sytuację, gdy jest CIĄGŁY ruch. Bo już któryś raz słyszę tu zarzut, jakoby ci szybsi nie potrafili wyprzedzać. Więc pytam, jak wy - teoretycy - to robicie w takiej samej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Ucz dalej tych chamów. 17.11.14, 22:03 klemens1 napisał: > > > A ty potrafisz jak z naprzeciwka jest ciągły ruch? > > No czekam na lukę i wyprzedzam. Nawet jak mam sraczkę. > > Pytam o sytuację, gdy jest CIĄGŁY ruch. Bo już któryś raz słyszę tu zarzut, jak > oby ci szybsi nie potrafili wyprzedzać. Więc pytam, jak wy - teoretycy - to rob > icie w takiej samej sytuacji. > Karagiozi, Nieumiejętność wyprzedzania nie polega na fakcie jego niedokonania, a na sposobie jego realizacji, od zamiaru i próby tegoż począwszy. We wszystkich powyższych postach naskrybowano ci na czym owy brak umiejętności polega. Wielokrotnie. Coś jak analfabetyzm wtórny. Niby potrafisz odczytać ciąg znaków, ale nie rozumiesz ich treści. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 18.11.14, 13:08 agios_pneumatos napisał: > Nieumiejętność wyprzedzania nie polega na fakcie jego niedokonania, a na sposob > ie jego realizacji, od zamiaru i próby tegoż począwszy. > > We wszystkich powyższych postach naskrybowano ci na czym owy brak umiejętności > polega. Wielokrotnie. Czyli niewyprzedzenie świadczy o umiejętności wyprzedzania. Ograniczenie do 60 świadczy o obszarze niezabudowanym. Inna powierzchnia miasta przy danych liczbie poszkodowanych w wypadkach i liczbie ludności oraz pojazdów świadczy o prawdopodobieństwie wypadku. > Coś jak analfabetyzm wtórny. Niby potrafisz odczytać ciąg znaków, ale nie rozum > iesz ich treści. Oczywiście doczytałeś, że "miszcz" nie potrafi WYPRZEDZIĆ, a nie WYPRZEDZAĆ? Czy też po raz kolejny zabrałeś głos, robiąc z siebie jedynie idiotę? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 18.11.14, 12:28 > A co za różnica? Bo np. przejeżdżasz tamtędy któryś raz z kolei. > Skoncentruj się na meritum. A jak jadę pierwszy raz? Kiedyś na S3 za Szczecinem dałem się nabrać na "zanikający prawy pas". Bo został skasowany czarną taśmą klejącą, która odkleiła się na deszczu. O czym przekonałem się kiedy pas nie zaniknął po deklarowanych na znaku 400m. > Pytam o sytuację, gdy jest CIĄGŁY ruch. Jak jest ciagły ruch to i tak za wiele Ci to wyprzedzanie nie da. Posłuchaj, to Ty prowadzisz i twoją brochą jest doprowadzenie dyliżansu do celu na czas. A nie wszystkich innych. Jak jesteś wiecznie w niedoczasie, to znaczy że źle organizujesz sobie pracę albo źle ją Tobie organizują. Organizacja roboty tam gdzie pracujesz nie obchodzi nikogo postronnego. Jak zap..lasz, bo jedziesz na pączki do cioci albo na wakacje, to szkoda komentować. I teraz taki ma sraczkę wyprzedzaczkę, a inni mają naginać przepisy i ryzykować że w razie gdyby coś się stało to będzie ich wina. Tbernard Ci napisał, a ja powtórzę - Tobie się tylko zdaje że jest czysto. Po prostu mogą się pojawić obiekty o któych w momencie podejmowania decyzji o zjeździe na bok nie ma się pojęcia i trzeba brać na to poprawkę. Wieć jak wyjdzieśz komuś na czołówkę to bęzie twoja wina, jak ja skoszę kogoś na poboczu to będzie moja wina. Powiem tak: ja mogę zwolnić, zeby Ci było łatwiej wyprzedzić. Ale nie zjechać. Do poczytania: RUCH DROGOWY Rozdział 5 - Ruch pojazdów Oddział 6 - Wyprzedzanie Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy: ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu; Skoro rezygnujemy z tego przepisu (zmuszanie do zjeżdżania na pobocze JEST utrudnianiem ruchu), to czemu nie z innych? I co robisz, jeśli nie ma gdzie zjechać, a z przeciwka jest "ciągły ruch"? Fruniesz ze złości? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 18.11.14, 13:16 divak2 napisał: > > A co za różnica? Bo np. przejeżdżasz tamtędy któryś raz z kolei. > > Skoncentruj się na meritum. > A jak jadę pierwszy raz? To sobie jedź 40. A teraz odpowiedz na pytanie, zamiast się wymigiwać w nieskończoność. > > Pytam o sytuację, gdy jest CIĄGŁY ruch. > Jak jest ciagły ruch to i tak za wiele Ci to wyprzedzanie nie da. Ciągły ruch z naprzeciwka. Jak wtedy wyprzedzasz? > I teraz taki ma sraczkę wyprze > dzaczkę, a inni mają naginać przepisy i ryzykować CZYM ryzykować? Nie masz czym. A nagięcie przepisów jest symboliczne, o wiele mniejsze niż robisz to na codzień. Za to ruch jest wtedy spokojny i płynny. Mam porównanie, jak się jeździ gdy kierowcy robią ten "trzeci pas", a jak się jeździ gdy trafi się taki jak ty. > Po prostu mogą się pojawić obiekty o któych w momencie podejm > owania decyzji o zjeździe na bok nie ma się pojęcia Spadochroniarze? Trochę po takich drogach jeździłem - zero niespodzianek. > Powiem tak: ja mogę zwolnić, zeby Ci było łatwiej wyprzedzić. Ale nie zjechać. Po niczym nie ryzykujesz i nie sprawia ci to wysiłku, za to wielokrotnie ułatwiasz wyprzedzanie. Więc nie ułatwisz. > Skoro rezygnujemy z tego przepisu (zmuszanie do zjeżdżania na pobocze JEST utru > dnianiem ruchu), to czemu nie z innych? A gdzie ja piszę o ZMUSZANIU do zjeżdżania na pobocze? Ty w ogóle rozumiesz co czytasz? Przekonuję cię, żebyś spojrzał dalej niż czubek własnego nosa i ułatwił innym życie, tym bardziej że cię to NIC nie kosztuje. > I co robisz, jeśli nie ma gdzie zjechać, a z przeciwka jest "ciągły ruch"? Fruniesz ze złości? Wtedy jest to siła wyższa, a nie złośliwość. Nie odróżniasz, gdy pada deszcz od plucia na ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
duplik Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 02:42 Fajna dyskusja. Pięć, czy dziesięć lat temu na forum chyba nie było mowy o argumentach, że na poboczu może być pieszy, albo cholera wie co. Od kilku lat nie zjeżdżam i nie oczekuję, by ktoś zjeżdżał. Jeżeli trafię na jakiegoś z ADHD to po prostu zwalniam, aż się zatrzymam jeżeli to potrzebne, ale to ostateczność i mogę takie przypadki policzyć na palcach. Ja ze swojej strony robię wszystko, by było bezpiecznie. Nie śpieszy mi się, bo czas stracony nie ma znaczenia, ponieważ moje życie i innych uczestników na drodze jest o wiele więcej warte,a jak ktoś go nie szanuje to jego sprawa. Możecie się ze mną nie zgadzać, potępiać mnie. Wydaje mi się, iż tak należy postępować, że jest to moralne postępowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 11:29 Luzuj, klemensa1 przekona tylko dzwon. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 12:52 divak2 napisał: > Luzuj, klemensa1 przekona tylko dzwon. W co niby ten dzwon miałby być? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 13:26 Czyli bez uszkadzania mózgu nie da się być przeciwnikiem zjeżdżania na pobocze. Trzeba było tak od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 15:08 Lub odwrotnie - prtzy zjeżdząniu można sobie ten mózg uszkodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 16:15 divak2 napisał: > Lub odwrotnie - prtzy zjeżdząniu można sobie ten mózg uszkodzić. Ponownie - o co? Postaraj się odpowiedzieć merytorycznie, a nie żeby tylko odpyskować. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 23.11.14, 23:47 > Ponownie - o co? O to, czego nie zauważyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 10:57 Jeżeli nie zauważasz, co jest na poboczu, to skąd gwarancja, że zauważysz, co jest na jezdni (np. takiej bez pobocza) ? Uświadom sobie, jakie zagrożenie sprawiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 11:10 Uświadom sobie jakie zagrożenie powodujesz będąc pewnym że widzisz zawsze wszystko i przewidujesz ze 100% zachowanie wszystkich możliwych uczestników ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 15:09 divak2 napisał: > Uświadom sobie jakie zagrożenie powodujesz będąc pewnym że widzisz zawsze wszys > tko i przewidujesz ze 100% zachowanie wszystkich możliwych uczestników ruchu. Czyli z podporządkowanej nie należy wyjeżdżać - bo nigdy nie wiadomo czy widać wszystko. Czy jednak jakiś stopień pewności można mieć? Odpowiedz Link Zgłoś
poohdell Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 15:16 "Gdybyś się zachował normalnie, a nie jak polaczek z kompleksem małego fiuta" Moze jestem polaczkiem z malym fiutem i dlatego jezdże zgodnie z przepisami. Jezeli PRAWDZIWY POLAK z duzym fiutem nie może wyprzedzic, to ma problem. Masz argumentacje na poziomie gimbazy. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 16:57 poohdell napisał(a): > "Gdybyś się zachował normalnie, a nie jak polaczek z kompleksem małego fiuta" > > Moze jestem polaczkiem z malym fiutem i dlatego jezdże zgodnie z przepisami. Je > zeli PRAWDZIWY POLAK z duzym fiutem nie może wyprzedzic, to ma problem. > Masz argumentacje na poziomie gimbazy. Przepis jest po twojej stronie, więc utrudniaj innym życie - to oni mają problem. To już ustaliliśmy dosyć dawno, więc się nie powtarzaj. Odpowiedz Link Zgłoś
poohdell Re: Ucz dalej tych chamów. 13.11.14, 09:03 Ale ja z toba nie wchodze w dyskusję, tylko wyśmiewam. Nie musisz mi odpowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 13.11.14, 10:39 poohdell napisał(a): > Ale ja z toba nie wchodze w dyskusję, tylko wyśmiewam. Nie musisz mi odpowiadać. Przecież widzę, że nie wchodzisz w dyskusję, bo nie przedstawiłeś żadnych argumentów. Wyśmiałem cię, bo powtarzasz coś, na co już innym odpowiedziałem i pewnie myślisz, jaki to oryginalny jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
duplik Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 02:53 Argument jest taki, iż człowiek się przyzwyczaja, a jak się przyzwyczai, to robi się coraz bardziej niechlujny. Zjeżdżam na pobocze z przyzwyczajania, a tam pieszy na czarno ubrany, gdzie tam na czarno, jakiś inny kretyn z rozregulowanym światłem oślepił mnie na tyle skutecznie, że o mały włos nie zabiłem człowieka. Innym razem stoi zaparkowany, brudny, ciemny samochód za łukiem i też nie widziałem. Jakby nie refleks i duże doświadczenie, to bym może swoje dzieci zabił. Wiele razy zostałem zmuszony zjechać, a zdarzało się tak, że już brakowało pobocza, bo jeden wyprzedza drugiego, kiedy trzeci i czwarty wyprzedzają. Zmieniłem samochód i jeżdżę wielką krową i odpuszczają. Czasem zdarza się tak, że pobocze jest złej jakości i nie raz widziałem jak ktoś wpada w poślizg, leci na trawę i ląduję w rowie. Sam raz miałem ciężko. Po pewnym czasie i zebraniu wszystkich argumentów doszedłem do wniosku, że nie zjeżdżam. Ktoś ma ADHD to zwalniam, albo i nawet w ostateczności zatrzymuję się. To działa, robi się nagle o wiele bezpieczniej, bo nawet ten próbujący mnie wyprzedzić nagle ma o wiele więcej czasu i mnie zagraża mnie i tym za naprzeciwka. Nie jestem egoistą, ja tylko komuś ułatwiam wyprzedzanie, a o zjechaniu na pobocze bez powodu nie ma mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 21.11.14, 12:52 duplik napisała: > Zjeżdżam na pobocze z przyzwyczajania, a tam pieszy na czarno ubrany, > jakiś inny kretyn z rozregulowanym światłem oślepił mnie > stoi zaparkowany, brudny, ciemny samochód za łukiem Nie jesteś w temacie - jak zresztą większość, która używa argumentów, które uznaję i z którymi nie dyskutuję. Gdy nie ma pewności, że pobocze jest puste na wystarczająco długim odcinku (w więc odpada noc, zakręty, górki itp.), to zjeżdżać nie należy. Ale i tak mundrale będą te przypadki wskazywać, żeby uzasadnić, że zjeżdżać nie należy ... > Po pewnym czasie i zebraniu wszystkich argumentów doszedłem do wniosku, że nie > zjeżdżam. Ktoś ma ADHD to zwalniam, albo i nawet w ostateczności zatrzymuję się > . To działa, robi się nagle o wiele bezpieczniej, bo nawet ten próbujący mnie w > yprzedzić nagle ma o wiele więcej czasu i mnie zagraża mnie i tym za naprzeciwk > a. Zagraża - i to o wieeeeele bardziej niż gdybyś zjechał. Odpowiedz Link Zgłoś
duplik Re: Ucz dalej tych chamów. 22.11.14, 07:09 Przyzwyczajenie i rutyna są problemem, a nie to, że mogę zrobić jakiś gest. Dziś uda mi się, bo niby pusto, raz drugi, pięćdziesiąty, ale kiedyś się zapomnę i zrobię błąd w miejscu gdzie nie powinienem. Przyzwyczajenie, że niby zawsze mogłem, a kiedyś nie zauważę, bo dziadek zza krzaka wyjdzie, ale przecież tak zawsze robiłem, tak? Tak samo jest z pieszymi w miastach. Szykany, policja łapiąca biedaków na czerwonym, że szedł trzy metry obok zebry, że przechodził w miejscu niedozwolonym i ogólnie rezultat taki, że samochodu na kilometr nie widać, a debile zamiast przechodzić stoją na czerwonym, ale zaraz to nie działa, bo zawsze się wyłamie, albo zapomni i przejdzie. Dla porównania jebnięci Brytyjczycy nie giną jak Polacy na drodze, choć chodzą na czerwonym, zielonym i gdzie im się podoba. Są przyzwyczajeni do takiego zachowania, a kierowcy, no właśnie oni się spodziewają pieszego wszędzie, więc muszą o wiele bardziej uważać, bo im piesi pod kołami się pałętają. Polscy kierowcy są przyzwyczajeni zaś do tego, że na ulicach nie ma prawa być pieszych, więc nie muszą zwracać uwagi, mogą pędzić i jaki to daje efekt? Ile w naszej kochanej Europie pieszych ginie w Polsce? 30-40%, w jednym kraju? Przykład ze zwalnianiem, który podałem jest jakimś kompromisowym sposobem, na bezpieczne rozwiązanie problemu. Zakamuflowany w wojskowym ubraniu dziadek na poboczu, bądź czający się zza krzaka nie jest fikcją, to realne zagrożenie, dlatego nie wolno zjeżdżać na pobocze, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Wystarczy trochę wyobraźni, a jak ktoś ma spore doświadczenie, więc też ma pokorę do drogi i tego, co tam może się stać. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 22.11.14, 13:47 duplik napisała: > Dziś uda mi się, bo niby pusto, raz drugi, pięćdziesiąty, ale kiedyś się zapomn > ę i zrobię błąd w miejscu gdzie nie powinienem. Więc apeluję - nie wyjeżdżaj z podporządkowanej. Za setnym razem nie zauważysz pojazdu na głównej. Generalnie nie odróżniasz prostego, trywialnego manewru od manewru ryzykownego. Zjazd na puste pobocze jest prostszy i bezpieczniejszy, niż wyjazd z podporządkowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Ucz dalej tych chamów. 22.11.14, 16:20 klemens1 napisał: > Więc apeluję - nie wyjeżdżaj z podporządkowanej. Za setnym razem nie zauważysz > pojazdu na głównej. > > Generalnie nie odróżniasz prostego, trywialnego manewru od manewru ryzykownego. > Zjazd na puste pobocze jest prostszy i bezpieczniejszy, niż wyjazd z podporządk > owanej. Ty zaś porównujesz manewr konieczny, żeby przejechać z punktu A do punktu B, z manewrem, który konieczny nie jest, a niesie za sobą ryzyko. Bez zjeżdżania na pobocze zarówno ten niezjeżdżający, jak i Ty, który tego zjeżdżania oczekujesz, dojedziecie z A do B, natomiast bez wyjazdu z podporządkowanej może to być niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 23.11.14, 15:01 jureek napisał: > Ty zaś porównujesz manewr konieczny, żeby przejechać z punktu A do punktu B, z > manewrem, który konieczny nie jest, a niesie za sobą ryzyko. Jednak to ryzyko jest wielokrotnie niższe (praktycznie zerowe) w porównaniu do ryzyka wyjazdu z podporządkowanej. A jakoś nikt tego wyjazdu nie traktuje jako zło konieczne, tylko jako normalny, generalnie prosty i trywialny manewr. Ciekawe, że przy dużo prostszym, bezpieczniejszym, ułatwiającym życie innym manewrze nagle polaczkowi włącza się tryb przestrzegania przepisów i przeszacowywanie ryzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
duplik Re: Ucz dalej tych chamów. 23.11.14, 06:43 Jeżeli po drogach zaczną jeździć zakamuflowane wojskowe pojazdy pędzące 90 km/h, które zlewają się z otoczeniem do tego wszystkiego bez żadnego oświetlenia, to pójdę Ci na rękę i przestanę wyjeżdżać z drogi podporządkowanej. Mało, wezmę prawo jazdy wrzucę do ognia i będę poruszać się na piechotę, albo rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 23.11.14, 15:03 duplik napisała: > Jeżeli po drogach zaczną jeździć zakamuflowane wojskowe pojazdy pędzące 90 km/h > , które zlewają się z otoczeniem do tego wszystkiego bez żadnego oświetlenia, t > o pójdę Ci na rękę i przestanę wyjeżdżać z drogi podporządkowanej. To takie pojazdy nagminnie na poboczu parkują? Czy może piesi zaczęli używać maskowania jak z "Predatora"? Odpowiedz Link Zgłoś
duplik Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 00:36 Ok, nie potrzeba kamuflażu, ale jeżeli ten argument nie przemawia to jeszcze jest noc. Wiele razy nocą na poboczu widziałem zaparkowany nieoświetlony samochód, a wystarczy ktoś z naprzeciwka ze źle ustawionymi światłami i trochę deszczu, żeby tego nie zauważyć. W takich warunkach nic nie widać, a wspomniane przyzwyczajenie może okazać się silniejsze od racjonalnego zachowania. Nie muszę opisywać jak wygląda pieszy ubrany na czarno, albo "batman" rowerzysta, któremu wydaje się, że może poruszać się bez lampek na poboczu. Argumenty słabe? Dla większości są wystarczające. Przyzwyczajenie nie musi być po mojej stronie, bo ja mogę zostać zmuszony, żeby zjechać i zabiję siebie, albo kogoś, więc ja do czyjejś śmierci przykładać ręki nie będę, mało nie będę dawał innym złego wzoru, a to też jest istotne. Uważam, że zjeżdżanie na pobocze jest bardzo niebezpieczne, doszedłem do tego wiele lat temu i sporo widziałem, włącznie z zabitym na moich oczach człowiekiem na poboczu. Jakbym może był maszyną, która nie popełnia błędów. Dodać warto, że człowieka ciągle coś zaskakuje i jeżeli się przegina to w końcu musi się to źle skończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 10:55 duplik napisała: > Ok, nie potrzeba kamuflażu, ale jeżeli ten argument nie przemawia to jeszcze je > st noc. Doczytuj co piszę, bo teraz nie dyskutujesz ze mną, tylko sam ze sobą. Na odświeżenie pamięci: forum.gazeta.pl/forum/w,510,155457147,155601927,Re_Ucz_dalej_tych_chamow_.html > W takich warunkach nic nie widać, a wspomniane przyzwy > czajenie może okazać się silniejsze od racjonalnego zachowania. Nie jest. Jeździłem na takich drogach w dzień i w nocy - w nocy NIKT nie zjeżdża na pobocze. > ja mogę zostać zmuszony, żeby zjechać Znowu nie jesteś w temacie. Piszę wyraźnie o zjeżdżaniu WYPRZEDZANEGO, a nie o zmuszaniu do zjeżdżania tych z przeciwka. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 11:18 klemens1 napisał: > > To takie pojazdy nagminnie na poboczu parkują? Czy może piesi zaczęli używać ma > skowania jak z "Predatora"? > Nie parkują i nie chodzą w kamuflażu dopóki kiedyś na takiego nie trafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 24.11.14, 15:10 divak2 napisał: > > To takie pojazdy nagminnie na poboczu parkują? Czy może piesi zaczęli używać ma > > skowania jak z "Predatora"? > > > Nie parkują i nie chodzą w kamuflażu dopóki kiedyś na takiego nie trafisz. A dlaczego na jezdni na takiego nie natrafię? Może po jezdni też nie powinno się jeździć? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 15:24 > Pewnie jeszcze masz satysfakcję widząc, jak go wku...asz tym, że nie zjedziesz > te kilkadziesiąt cm w prawo. Nie wiem jak inni, ale zjeżdżam na prawo najbardziej jak się da. Ale bez przekraczania linii oddzielającej jezdnię od pobocza. Tylko na taką uprzejmość z mojej strony może liczyć ten co jest za mną i chce szybciej (a jadę ~100, gdy warunki pozwalają) i sytuacja nie jest podbramkowa. Przyklejanie się do środka uważam za niepotrzebne utrudnianie. Jeśli ktoś mimo to oczekuje zjechania bardziej na pobocze, to już jest problem w jego umyśle i jeśli za bardzo podjeżdża, to za chwilę będzie jechał 70 zamiast 100. Oczywiście bez hamulców i stopów, tylko poprzez łagodne odpuszczanie gazu. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Ucz dalej tych chamów. 12.11.14, 17:04 tbernard napisał: > Nie wiem jak inni, ale zjeżdżam na prawo najbardziej jak się da. Ale bez przekr > aczania linii oddzielającej jezdnię od pobocza. Gdy ci z naprzeciwka jadą środkiem pasa, to niewiele to da. Chyba że ktoś próbuje z kolei na nich wymusić zjechanie (choćby niewielkie). Z ciekawości zapytam - co ci szkodzi zjechać bardziej na pobocze? Oczywiście pod warunkiem, że widzisz je na tyle daleko, że wiesz że jest puste na wystarczająco długim odcinku. Jeden z powodów to na pewno złamanie przepisów. Ale czy jest jakiś inny? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 12.11.14, 13:19 nazimno napisał: > Cale stado kierowcow jest swiecie przekonane, ze mozna wyprzedzac na czolowke, > poniewaz "kazdy musi nam bezstresowo zjechac na pobocze". Piszę o zjeżdżaniu na pobocze wyprzedzanego, więc się nie podniecaj, bo znowu zrobisz z siebie idiotę. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Juz sam z siebie zrobiles i to za darmo. 12.11.14, 13:32 Wyprzedzany nie ma takiego obowiazku. A poniewaz obowiazku nie ma, mozesz sobie to swoje 1.4 TSI wsadzic w .... i poczekac na moment odpowiedni do wyprzedzenia. I riposte mozesz sobie tez wsadzic. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 nazimno się zagrzał 12.11.14, 13:47 nazimno napisał: > Wyprzedzany nie ma takiego obowiazku. > A poniewaz obowiazku nie ma, mozesz sobie to swoje 1.4 TSI wsadzic w .... > i poczekac na moment odpowiedni do wyprzedzenia. > > I riposte mozesz sobie tez wsadzic. > Nie zapowietrzaj się, chłystku. Miałeś napisać, jakieś to katastrofy lądowe powoduje ułatwienie wyprzedzania poprzez zjeżdżanie na pobocze. Ja ci różnice opisałem - dasz radę coś z siebie wykrztusić, czy będziesz się nadal zachowywał jak nie wiadomo na co obrażony debil, mimo że nikt cię nie prowokował? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: nazimno się zagrzał 12.11.14, 13:55 > Miałeś napisać, jakieś to katastrofy lądowe powoduje ułatwienie wyprzedzania po > przez zjeżdżanie na pobocze. Może to przerastać wyobraźnię niektórych ale są ludzie, którzy po prostu nie lubią łamać przepisów drogowych a tym bardziej być zmuszani do tego. Jazda po poboczu jest nielegalna. Do innych celów ono służy. Jak czegoś tu nie zrozumiałeś, to oddaj prawko i na kurs się zapisz, może instruktor jakoś przystępniej to wytłumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: nazimno się zagrzał 12.11.14, 14:04 tbernard napisał: > > Miałeś napisać, jakieś to katastrofy lądowe powoduje ułatwienie wyprzedza > nia po > > przez zjeżdżanie na pobocze. > > Może to przerastać wyobraźnię niektórych ale są ludzie, którzy po prostu nie lu > bią łamać przepisów drogowych a tym bardziej być zmuszani do tego. Jazda po pob > oczu jest nielegalna. Do innych celów ono służy. Przecież napisałem wcześniej, że nie zjeżdżając na pobocze można legalnie wku...ać innych. Myślałem, że oprócz tego oczywistego faktu macie jeszcze jakieś inne argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Posluchaj upierdliwy kolesiu. 12.11.14, 13:56 Rozmowy o niczym mozesz sobie prowadzic z hannim na 120 000 postow. A ode mnie sie od..., bo nie bede tracic czasu na twoje brednie. Zrozumiales, czy mam to przedstawic jasniej? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 nazimno się zagotował 12.11.14, 14:07 nazimno napisał: > Rozmowy o niczym mozesz sobie prowadzic z hannim na 120 000 postow. Człowieczku, zadałem ci KONKRETNE pytanie. Po prostu odpowiedz i spierdalaj. A jak nie wiesz, co odpowiedzieć, to tylko spierdalaj. Wystarczająco prosty algorytm ci przedstawiłem? A już zupełnie poza konkursem odpowiedz sam sobie, co ci odpierdzieliło, że zachowujesz się jak debil, mimo że nikt cię nie sprowokował. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno ... pajac i jego "algorytmy"... 12.11.14, 14:28 Puknij sie w ten swoj tepy leb i zatkaj uszy, zeby echo nie popsulo ci bebenkow. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 nazimno odparowuje 12.11.14, 14:37 nazimno napisał: > Puknij sie w ten swoj tepy leb i zatkaj uszy, zeby echo nie popsulo ci bebenkow. I tyle w temacie argumentów wielkiego myśliciela forum, który został zagięty prostym pytaniem, na które nie ma bladego pojęcia, co odpowiedzieć. Szczerze: nie wiem co ci odwaliło. Zawsze byłeś w miarę normalny i merytoryczny. Weź kilka oddechów i spokojnie przeczytaj, co tu odpie...sz. Jeżeli spotkało cię ostatnio coś przykrego, to nie wyżywaj się na forum, bo to tylko pogrąży twoją frustrację. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: To wlasnie jest przyklad 12.11.14, 14:40 klemens1 napisał: > Piszę o zjeżdżaniu na pobocze wyprzedzanego, No właśnie, ktoś zjedzie aby ułatwić wyprzedzanie debilowi jadącemu z przeciwka, a ty go zobaczysz en face jadącego okrakiem z linią środkową między kołami, zmierzającego do zderzenia się lewymi przodami samochodów. I będziesz sp.dalał na swoje pobocze, modląc się żeby tam nic nie było i żeby starczyło szerokości. Bo taki kretyn myśli(?), że jak ktoś mu zjechał, to on ma prawo walić środkiem bez zwracania uwagi na kogokolwiek. Po prostu zanim komuś zjedziesz, pomyśl, jeśli potrafisz, o tych jadących z przeciwka. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nie apeluj do jego myslenia. 12.11.14, 14:48 Ta czynnosc jest u niego zablokowana w biosie defaultowo. Moze, gdy sie kiedys zrestartuje (byloby skuteczniej, zeby sie zesr....ze strachu zjezdzajac na pobocze) - myslec zacznie. Moze. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 12.11.14, 16:53 divak2 napisał: > > Piszę o zjeżdżaniu na pobocze wyprzedzanego, > > No właśnie, ktoś zjedzie aby ułatwić wyprzedzanie debilowi jadącemu z przeciwka Sprawdź w jakimś słowniku, co oznacza słowo "wyprzedzany". Podpowiem, że to nie jest ten jadący z naprzeciwka. A ponieważ nie piszemy o zmuszaniu tych z naprzeciwka do czegokolwiek (tzn. ja nie piszę, a geniusze twojego pokroju uparcie o nich piszą), to całe twoje wypracowanie jest nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: To wlasnie jest przyklad 12.11.14, 19:32 Tak, magicznie sądzisz, że pas awaryjny ma szerokość samochodu, tak, że zjeżdżając na niego można umożliwić wyprzedzenie bez wyjeżdżania na pas lewy, jadącym z przeciwka na czołówkę. Którzy muszą spier.dalać na swój pas awaryjny. CZytając takich ... ja Ty utwierdzam się w przekonaniu, że klemensom1 nie należy ułatwiać wyprzedzania, jeśli nie potrafią tego zrobić w danych warunkach bez pomocy. Over and stop. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 13.11.14, 10:17 divak2 napisał: > Tak, magicznie sądzisz, że pas awaryjny ma szerokość samochodu Czasami ma, ale raczej na styk i nikt raczej nie wjedzie całkowicie na ten pas. Wystarczy, że wjedzie trochę, wtedy wyprzedzający spokojnie się zmieści nie przekraczając osi jezdni. Więc nie podniecaj się tak, bo prosta matematyka jest przeciwko tobie. > klemensom1 nie należy ułatw > iać wyprzedzania, jeśli nie potrafią tego zrobić w danych warunkach bez pomocy. A po co ułatwianie, skoro potrafiliby to zrobić bez pomocy? Ty w ogóle myślisz logicznie? Ja sam nie zjeżdżam żeby ułatwić, jeżeli naprzeciwko jest pusto, bo po co? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: To wlasnie jest przyklad 13.11.14, 11:16 Miałem nie odpowiadać, ale niech stracę: Jak ty chcesz zmieścić na metrowym poboczu takie np. renault clio o szerokości 1,6m? A prawie dwumetrowe mondeo? Weź no młoteczek i się jeb.nij w arytmometr. > A po co ułatwianie, skoro potrafiliby to zrobić bez pomocy? Ty w ogóle myślisz > logicznie? Jak się nie da wyprzedzić bez zjeżdżania, to znaczy, że warunków do wyprzedzania nie ma. Ja nie mam zamiaru powodować niebezpiecznych sytuacji na drodze, ponieważ ktoś ma szefa psychopatę i nierealne plany sprzedażowe. Czyjś biznes to nie moja sprawa. Zdejmę z pobocza człowieka, którego nie zauważę z powodu zmęczenia, jego ubioru maskujacego, czegokolwiek i będzie moja wina, a nie klemensa1 dziedzącego mi na zderzaku, sr.ającego ogniem i migającego światłami. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 13.11.14, 16:50 divak2 napisał: > Jak ty chcesz zmieścić na [url=https://www.google.pl/maps/@53.6385228,14.817456 > ,3a,75y,27.87h,89.82t/data=!3m4!1e1!3m2!1san6DcDwb9Od2_D_RaD4gtg!2e0]metrowym[/ > url] poboczu > > takie np. renault clio o szerokości 1,6m? Napisałem wyraźnie, że pobocze CZASAMI ma szerokość samochodu. Naprawdę jesteś taki głupi, że nie odróżniasz "czasami" od "zawsze"? > Jak się nie da wyprzedzić bez zjeżdżania, to znaczy, że warunków do wyprzedzani > a nie ma. Są, jeżeli święta krowa, która akurat teraz postanowiła przestrzegać przepisów (nie żeby przestrzegała w innych sytuacjach) trochę na pobocze zjedzie. > Ja nie mam zamiaru powodować niebezpiecznych sytuacji na drodze, Więc zjedź trochę na pobocze (o ile jest puste) i tych sytuacji na 100% nie będzie. Jak trzeba komuś minimalnie pomóc, to już się polaczkowi przepisy przypominają i niedasię. > nie klemensa1 dziedzącego mi na zderzaku, sr.ającego ogniem i migającego światłami. Masz dowody na to, że zachowuję się w ten sposób? Czy to tylko twoja jednobitowość nie pozwala ci pojąć, że oprócz świętych krów ("bo przepis mówi i ch... - wleczcie się") i debili migających światłami nie ma już nikogo innego? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: To wlasnie jest przyklad 14.11.14, 11:37 > Napisałem wyraźnie, że pobocze CZASAMI ma szerokość samochodu. Gdzie, na autostradzie? > Są, jeżeli święta krowa, która akurat teraz postanowiła przestrzegać przepisów > (nie żeby przestrzegała w innych sytuacjach) trochę na pobocze zjedzie. Tak, ja zjadę, klemens1 mnie wyprzedzi jadąc okrakiem po dwóch pasach, a jadacy z przeciwka będzie bluzgał, bo będzie musiał sp.ier.dalać na swoje pobocze. A jak klemens1 będzie wyprzedzał kogoś z przeciwka, to wtedy ja będę musiał spieprzać na bok. Więc nie będę nikomu wypuszczał 1,5 tonowego pocisku z dyszącym chęcią wprzedzania klemensem1 w środku. Jedyny wyjątek jest taki, że kiedy klemens1 w trakcie normalnego wyprzedzana żle oceni ilość wolnego miejsca na przeciwnym pasie i będzie mógł spowodować czołówkę, wtedy zahamuję, zjadę (jeśli bedzie gdzie) i go wpuszcze. Ale tak niech spada i się nauczy wyprzedzać. W końcu to on prowadzi swój samochód i on jest odpowidzialny z to jak jedzie, a nie ci których nie umie wyprzedzić. > Więc zjedź trochę na pobocze (o ile jest puste) i tych sytuacji na 100% nie będ > zie. Jak trzeba komuś minimalnie pomóc, to już się polaczkowi przepisy przypomi > nają i niedasię. A co bedzie, jak czegoś nie zauważę, na przykład zza drzewa wyjdzie pani sprzedająca drożdżaki a ja ją skoszę? Jak się mam twtedy tłumaczyć? Ja ryzykuję żeby klemens był zadowolony - nie zgadzam się. > Masz dowody na to, że zachowuję się w ten sposób? Jakbyś nie potrzebował zjeżdzania przy wyprzedzaniu, to byś się tak nie pruł. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 14.11.14, 13:45 divak2 napisał: > > Napisałem wyraźnie, że pobocze CZASAMI ma szerokość samochodu. > > Gdzie, na autostradzie? Na zwykłej drodze krajowej. Powtórzę dla jasności: MOŻE, nie musi. Wg przepisów pobocze może mieć 2m. Tu masz przykład: goo.gl/maps/0PmbG Jak widać, wyprzedzający nie przekracza osi. > Tak, ja zjadę, klemens1 mnie wyprzedzi jadąc okrakiem po dwóch pasach, a jadacy > z przeciwka będzie bluzgał, bo będzie musiał sp.ier.dalać na swoje pobocze. Nie będzie musiał - może sobie jechać jak dotychczas. Przestań fantazjować - swego czasu po takich drogach jeździłem często i bez problemu mieściliśmy się w 4 obok siebie. > A co bedzie, jak czegoś nie zauważę, na przykład zza drzewa wyjdzie pani sprzed > ająca drożdżaki a ja ją skoszę? Co tak skromnie? A gdyby tam było przedszkole? > > Masz dowody na to, że zachowuję się w ten sposób? > > Jakbyś nie potrzebował zjeżdzania przy wyprzedzaniu, to byś się tak nie pruł. I to jest dowód, że zachowuję się w ten sposób? Czy twoja kolejna fantazja z całkiem sporego zbioru fantazji? Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: To wlasnie jest przyklad 14.11.14, 14:37 klemens1 napisał: > divak2 napisał: > > > > Napisałem wyraźnie, że pobocze CZASAMI ma szerokość samochodu. > > > > Gdzie, na autostradzie? > > Na zwykłej drodze krajowej. > Powtórzę dla jasności: MOŻE, nie musi. Wg przepisów pobocze może mieć 2m. > > Tu masz przykład: > goo.gl/maps/0PmbG > Jak widać, wyprzedzający nie przekracza osi. > DK17. Wspaniały przykład. To bądź taki mądry na przykład tu. Zauważ, że 17 nie jest zbyt zatłoczona, a buraki muszą wyprzedzać na rympał. > > Tak, ja zjadę, klemens1 mnie wyprzedzi jadąc okrakiem po dwóch pasach, a > jadacy > > z przeciwka będzie bluzgał, bo będzie musiał sp.ier.dalać na swoje poboc > ze. > > Nie będzie musiał - może sobie jechać jak dotychczas. Przestań fantazjować - sw > ego czasu po takich drogach jeździłem często i bez problemu mieściliśmy się w 4 > obok siebie. Taaa, jasne. Na przykład tu, albo tu, gdzie musiałem spie...ć na boczek przed walącym środkiem półgłówkiem. > > > A co bedzie, jak czegoś nie zauważę, na przykład zza drzewa wyjdzie pani > sprzed > > ająca drożdżaki a ja ją skoszę? > > Co tak skromnie? A gdyby tam było przedszkole? Hm... narybku z przedszkola raczej się na krajówki nie wypuszcza. A właściwie co za różnica, za kogo mnie będą sądzić? > > > > Masz dowody na to, że zachowuję się w ten sposób? > > > > Jakbyś nie potrzebował zjeżdzania przy wyprzedzaniu, to byś się tak nie p > ruł. > > I to jest dowód, że zachowuję się w ten sposób? > Czy twoja kolejna fantazja z całkiem sporego zbioru fantazji? To po co tak drzesz chałapę? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Dolozyc wystarczy warunki zlej widocznosci noca. 14.11.14, 16:24 Przy padajacym deszczu... Ale pojebom to tez nie przeszkadza zmuszac innych do spierd....nia na pobocze. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 11:00 divak2 napisał: > DK17. Wspaniały przykład. > To bądź taki mądry na przykład Czy ty na pewno odróżniasz zdanie Na każdym poboczu samochód może się zmieścić od zdania Niekiedy pobocze jest na tyle szerokie, że samochód może się na nim zmieścić ? > Hm... narybku z przedszkola raczej się na krajówki nie wypuszcza. A właściwie c > o za różnica, za kogo mnie będą sądzić? Różnica jest taka, że fantazjujesz nt. wyskakujących znienacka na pobocze przekupek. Ale czego się spodziewać po kimś, kto nie odróżnia kwantyfikatora ogólnego od szczególnego? > > I to jest dowód, że zachowuję się w ten sposób? > > Czy twoja kolejna fantazja z całkiem sporego zbioru fantazji? > To po co tak drzesz chałapę? To twoja kolejna fantazja, jak z wyskakiwaniem na pobocze. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 11:59 Uparty jesteś > Niekiedy pobocze jest na tyle szerokie, że samochód może się na nim zmieścić > Czy fakt że na DK17 jest szerokie jest uzasadnireniem dla zjeżdzania wszędzie? Ile jest % jednojezdniówek z poboczem >2m? DK17 to twój cały świat? > Różnica jest taka, że fantazjujesz nt. wyskakujących znienacka na pobocze przek > upek. Nie fantazjuję. Stoja co jakiś czas w losowych miejscach i sprzedaja prawdziwki, miód, jagody albo gonokoki. Problem jest taki że wypuszczę klemensa1 do przodu na wąskim poboczu, bo po mojej prawej czysto, a ktoś tam będzie jechał z przeciwka i będzie miał do wyboru walić w przód klemensa1 czy pozamiatać panią z drożdżakami, której ja na lewym poboczu nie zauważyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 16:38 divak2 napisał: > Czy fakt że na DK17 jest szerokie jest uzasadnireniem dla zjeżdzania wszędzie? Nie - jest uzasadnieniem zjeżdżania tam, gdzie to ma sens. Chciałeś przykład nieautostradowy - dostałeś. > Nie fantazjuję. Stoja co jakiś czas w losowych miejscach i sprzedaja prawdziwki Ale nie wyskakują na pobocze z nienacka. Ile milionów razy trzeba wam, święte mądrale, powtarzać, że warunkiem zjechania na pobocze jest jego widoczność na wystarczająco długim odcinku? Przyjmijcie to raz jeden do wiadomości i przestańcie pierdzielić w kółko to samo. > a ktoś tam będzie jechał z prze > ciwka i będzie miał do wyboru walić w przód klemensa1 czy pozamiatać panią z dr > ożdżakami, której ja na lewym poboczu nie zauważyłem. Raz jeden spotkałem się z sytuacją, gdzie musiałem uciekać na pobocze przed kogoś z naprzeciwka. Więc po raz kolejny - nie fantazjuj. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 12:11 Szanowny znawco kwantyfikatorów ogólnych i szczegółowych. O jak wiele byłbyś gotów założyć się, że nie było nigdy przypadku, że ktoś o mentalności wasala "kulturalnie" zjeżdżając i oczywiście "widząc", że jest czysto, mimo wszystko w kogoś przywalił? Bo jeśli taki przypadek był, to zapewne na wszystkie świętości sprawca się zarzekał, że nie wie jak mogło do tego dojść, przecież "widział" dobrze, że było czysto, ofiara musiała spod ziemi mu wyjść na maskę itp. A mechanizm tego mógł być następujący. Wasal najpierw tak jak postulujesz robił to "z głową", czyli tam gdzie szerokie pobocze i świetna widoczność. A potem to już jak ze zmianą biegów (po jakimś czasie nikt już nie rozmyśla o układzie na drążku), wchodzi w nawyk i ocena sytuacji coraz bardziej robi się pobieżna. Od nawyków nie ma ucieczki, więc lepiej unikać tych niepożądanych. Aby nie było, to równie złym nawykiem jest nieuzasadnione przyklejanie się do osi, zwłaszcza przez kogoś jadącego wolniej niż dopuszczają przepisy w sytuacji, gdy nie wymuszają tego warunki, na przykład mgła. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 16:40 tbernard napisał: > Bo jeśli taki przypadek był, to zapewne na wszystkie świętości sprawca się zarz > ekał, że nie wie jak mogło do tego dojść, przecież "widział" dobrze, To może skrzyżowania polikwidujmy, bo przecież zdarza się niekiedy, że ktoś z podporządkowanej wyjedzie bo "widział" dobrze? Ile było przypadków najechań na kogoś/coś na poboczu? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 21:37 Błędna ocena może się przytrafić każdemu w potencjalnie kolizyjnych sytuacjach. Zwiększanie liczby owych potencjalnych sytuacji nie jest pomysłem rozsądnym. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: To wlasnie jest przyklad 18.11.14, 13:18 tbernard napisał: > Błędna ocena może się przytrafić każdemu w potencjalnie kolizyjnych sytuacjach. > Zwiększanie liczby owych potencjalnych sytuacji nie jest pomysłem rozsądnym. Masło maślane. To może zabrońmy wjeżdżać z podporządkowanej albo w ogóle wyprzedzać. Argument podałeś. A zjazd na puste pobocze jest akurat manewrem zwiększającym bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: To wlasnie jest przyklad 17.11.14, 22:05 tbernard napisał: A potem to już jak ze zmianą bieg > ów (po jakimś czasie nikt już nie rozmyśla o układzie na drążku), wchodzi w naw > yk i ocena sytuacji coraz bardziej robi się pobieżna. Tak się dzieje tylko w przypadku posiadania/użytkowania tylko jednego samochodu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oixio Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 11.11.14, 10:21 Pobocze nie służy do ciągłej jazdy nim. Nie wiem, komu dziękować, że czasem bywa. Wtedy pieszy, rowerzysta, wolnobieżny może się nim poruszać. Wtedy w sytuacjach koniecznych pojazd może go też wykorzystać aby nie blokować, nie utrudniać ruchu - łatwo to ocenić po widoku sytuacji z przodu i z tyłu w lusterku (ogon). Art.3 Pobocze nie może służyć do zachęcania do wyprzedzania bez potrzeby. Pobocze służy do ucieczki przy zagrożeniu sunącym z tyłu - lepiej wówczas zjechać i mieć to niebezpieczeństwo przed sobą niż za sobą :) No i wiadoma możliwość wykorzystania w przypadku awarii, wypadku, przejazdu pojazdu w akcji. Odpowiedz Link Zgłoś
hasch1 Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 11.11.14, 14:50 No ten przykład jaki przywołałeś, a filmik jakim to chciałeś udowodnić to nieco od doopy. Filmik to raczej relacja z egzekucji, może to żona streliła niewiernego małżonka. Ale napewno nie było to tym co opisałeś. A zjazd na margines ? Jasne że to robię. Czemu ?bo jak jestem wolniejszy, a widzę że za mną procesja to im pomagam. W miejcu gdzie widoczność 100%, a margines pusty po horyzont. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 11.11.14, 17:42 PEWNIE NIE MIAL ODBLASKOW... :p Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 11.11.14, 18:27 No i co? Slepi nie powinni prowadzic. Odpowiedz Link Zgłoś
rabbit-raubritter Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 12.11.14, 17:36 Kierowca na filmie racxej nie zjechal w celu ulatwienia wyprzedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 13.11.14, 07:07 na marginesie gownianego rozumowania: www.tvn24.pl/poznan,43/wyprzedzal-na-trzeciego-zmuszal-do-zjazdu-na-pobocze-kierowca-ciezarowki-stracil-prawo-jazdy,460587.html Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Zjeżdżanie na pobocze przy wyprzedzaniu 13.11.14, 10:42 nazimno napisał: > na marginesie gownianego rozumowania: > > www.tvn24.pl/poznan,43/wyprzedzal-na-trzeciego-zmuszal-do-zjazdu-na-pobocze-kierowca-ciezarowki-stracil-prawo-jazdy,460587.html Chcesz kogoś przekonać, że nie należy spychać tych z naprzeciwka na pobocze? Dasz radę chociaż na to odpowiedzieć, cieplutki? Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Ciepły wymiękł na pytaniu 13.11.14, 16:58 Coś się chyba musiało stać przez długi weekend, bo z generalnie normalnego faceta stałeś się autentycznym pojebem, szukającym zaczepki bez widocznego powodu. Ale to w sumie twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Twoje konfabulacje i diagnozy wsadz sobie tam, 13.11.14, 17:13 skad bije krynica Twojej inteligencji. Takich "gownianie myslacych", widzianych podczas jazd po polskich drogach, mam na peczki i po dziurki. Mozna bylo sadzic, ze po pewnym zastanowieniu sie, skorygujesz nieco swoje kuriozalne teorie. Poniewaz nie ma zadnego symptomu tej korekcji, olewam Twoje brednie, podobnie zreszta jak inni. Na podobnej zasadzie nie mam zamiaru wciagac sie w pojebane dyskusje, podobnie jak to robisz z hannim, bo mnie to zupelnie nie bawi ani nie grzeje. I to jest cale wyjasnienie "zagadki dlugiego weekendu", abys zbytnio nie uruchamial swojej diagnostycznej wyobrazni, bo mozesz popasc w depresje. Przesledz swoje madrosci, a potem zastanow sie, kto tym pojebem jest. <ctrl-z> Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Twoje konfabulacje i diagnozy wsadz sobie tam 14.11.14, 09:37 nazimno napisał: > Takich "gownianie myslacych", widzianych podczas jazd po polskich drogach, mam > na peczki i po dziurki. Sprawdźmy więc, czy cokolwiek rozumiesz z tego co czytasz, czy też jedynie pierdzielisz jak potłuczony. Oto kolejne, proste pytanie, na które nie odpowiesz, bo coś ci ostatnio odjebało: Jakie jest moje zdanie nt. zjeżdżania na pobocze? Kiedy wg mnie można tak robić a kiedy nie? Reszty twojego płaczu nie czytam, bo nie mam zamiaru z tobą dyskutować jak z pojebem hannim - zadałem ci jedno pytanie, zobaczymy czy podołasz (odpowiedź i tak znam). Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 chyba wyjaśnilśmy że to niewychowawcze 19.11.14, 21:07 Ułatwianie zachowań patologicznych jest ich stymulowaniem. Kto się nie zgadza niech se poobserwuje rzeczywistość Odpowiedz Link Zgłoś