Dodaj do ulubionych

Byli wariaci drogowi, teraz są barany...

02.07.15, 22:01
Nowa wydumka dydaktyczna.

Niedawno Anglicy świętowali 50 lat walki o trzeźwość kierowców na drogach.

Czekam aż ktoś zrobi u nas reklamówkę społeczną, jak to rozrywkowa jazda kończy się efektownym ŁUBUDU.
A potem kierowca-bombowca, okrwawiony, półgoły (bo "siły wypadkowe" zdzierają ubrania i zdejmują buty), gasnący i bezwolny obserwuje "swoją" akcję ratunkową. Zdany na łaskę obcych ludzi. Wstydząc się, że jest goły. Z melodyjką Rezerwatu w tle "Zaopiekuj się mną".
Nawet gdy nie będę chciał. Moc-no tak.
Tak przypadkiem to świetny tekst i rytm do resuscytacji. :D

Do puszczania w kinach przed filmami dla dorosłych.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 11:30
      Przeciez ciagle przewija sie motyw, ze Polacy do glupki i idioci. Mozna zatem edukowac ich przez obrazanie. Nie zrozumieja. Chyba...
      • rapid130 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 12:40
        Ta nowa kampania świetnie pokazuje polskie podejście do psychologicznych aspektów bezpieczeństwa ruchu drogowego. A raczej brak takiego podejścia. Widać za to ortodoksyjne przywiązanie do dogmatu, że polscy kierowcy dzielą się na grzeczne owieczki i na ciężkich idiotów (alias wariatów, alias baranów). Pośrednich stanów system nie dostrzega.

        Grzecznymi owieczkami system nie zajmuje się, chociaż moje obserwacje wskazują, że całkiem często zdarza im się wyczyniać manewry z górnej półki głupoty, co ważne nie przekraczając przy tym prędkości.
        • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 12:47
          > Ta nowa kampania świetnie pokazuje polskie podejście do psychologicznych aspekt
          > ów bezpieczeństwa ruchu drogowego. A raczej brak takiego podejścia.

          Po latach komuny obywatelom wydaje sie, ze jedyna skuteczna metoda jest bat. Przesiaklo to naprawde bardzo silnie.

          > e owieczki i na ciężkich idiotów (alias wariatów, alias baranów). Pośrednich st
          > anów system nie dostrzega.

          Byla taka akcja, ale przepadla w mrokach. GDDKiA miala akcje pt. "Zle nawyki dobrych kierowcow". Niezle sformulowane i mozna naprawde sporo powiedziec. O ile wiem funkcjonowala tylko w necie i to krotko.

          Potem przypominam sobie akcje z oswietlonym lasem, ktora miala dowodzic koniecznosci noszenia odblaskow. A potem byl Pasieczny...

          > Grzecznymi owieczkami system nie zajmuje się, chociaż moje obserwacje wskazują,
          > że całkiem często zdarza im się wyczyniać manewry z górnej półki głupoty, co w
          > ażne nie przekraczając przy tym prędkości.

          Zaraz przeczytasz, ze to nie ten sam kaliber, co granie 100 km/h pod szkola w czasie wakacji...
          • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 15:32
            edek40 napisał:

            > Zaraz przeczytasz, ze to nie ten sam kaliber, co granie 100 km/h pod szkola w c
            > zasie wakacji...

            W czasie wakacji zamykają tam u Was na Mazowszu szkoły na kłódkę?
            • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 15:45
              > W czasie wakacji zamykają tam u Was na Mazowszu szkoły na kłódkę?

              OK. MOze to zly przyklad. Powiedzmy zatem gnanie 100 km/h kolo szkoly o 2.00 w nocy. Tak, ci sa grozniejsi od powolnych idiotow. Idiotami sa bowiem wylacznie ci, ktorzy jezdza szybko.
              • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 15:50
                edek40 napisał:

                > Tak, ci sa grozniejsi od powolnych idiotow. Idiotami sa bowiem wylacznie
                > ci, ktorzy jezdza szybko.

                Trafiają się wyjątki, ale na ogół tak jest.
                • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 15:58
                  > Trafiają się wyjątki, ale na ogół tak jest.

                  Nie wiem czy na ogol.

                  Wiem zas, ze nawet jesli tak jest, to koncentrowanie sie wylacznie na predkosci do niczego nie prowadzi. W zalaczonym spocie jest sporo innych wykroczen, ktore same w sobie, nawet jesli kierowca jedzie powolutku wymagaja pietnowania.

                  Czy rozjechanie pieszych czy wyjscie na czolowe powolutku jest bezpieczne? A mozna odniesc takie wrazenie. Gania WYLACZNIE predkosc.
                  • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 16:06
                    edek40 napisał:

                    > > Trafiają się wyjątki, ale na ogół tak jest.
                    >
                    > Nie wiem czy na ogol.

                    Nie jeździsz, że tego nie widzisz? Z wszystkich, przed którymi musiałem uciekać na pobocze lub ostro hamować, ani jeden nie jechał wolno. To zresztą logiczne, bo gdyby jechał wolno, to nie miałby kogo wyprzedzać.
                    • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 16:36
                      > Nie jeździsz, że tego nie widzisz?

                      Jezdzacyc szybciej niz na znakach? Oczywiscie, ze widze. Ciagle. Ale sytuacji "podbramkowych" nie widuje prawie wcale. Jezeli juz, to wyraznie czesciej sprowokowane przez jadacych powoli (nie sadzze, ze z powodow bezpieczenstwa) i calkowicie zagubionych w swiecie. Ot, wczoraj prawie zaparkowalem pewnej pani, ktora powolutku, okolo 35 km/h jechala sobie w OZ. Gadala bowiem przez komorke. W pewnym momencie zle odczytalem jej intencje, poniewaz wlaczyla prawy kierunkowskaz. Spodziewalem sie zjazdu z szosy. I tak tez sie stalo. Pani zjechala, ja przyspieszylem, a ja troszke ja ponioslo, a nie wyprostowala kol i czesciowo spowrotem wjechala na jezdnie. Tego sie nie spodziewalem ale mialem miejsce, aby uciec. A co byloby, gdybym powolutku, zle reagujac, wyjechal na czolowe pod TIRa? Tak tylko troszeczke zahaczyl, bo, choc jechalem powoli, najpierw zauwazylbym zagrozenie z prawej, a tez z przeciwka to juz w zasadzie byl przy mnie. MOzliwe?

                      > To zresztą logiczne, bo gdyby jechał wolno, to nie miałby kogo wyprzedzać.

                      Jurek, Ty jestes powazny czlowiek. Nie pisz takich glupot. A jesli jechalby ciagnik czy nawer rowerzysta i ktos powolutku, ale jak duren, zaczalby wyprzedzac na czolowe? Myslisz, ze to niemozliwe, bo on powolutku? Hm... Nie raz widzialem szybkich idiotow, ktorzy hamowali i czekali na klarowna sytuacje z przeciwka. Widzialem naturalnie takich, ktorzy wyprzedzali rowerzyste na milimetry i to bardzo szybko. Widziale tez wiele razy, jak duren powolutku wyprzedzal rower i dopiero wtedy orientowal sie, ze jest za malo miejsca. Zaczynal wtedy naciskac na rowerzywste. Powolutku...

                      Moim zdaniem glupota za kierowcnica nie jest mierzona rozwijana predkoscia. Poniewaz glupota jest egalitarna. Z jej powodu jedzie sie za szybko, jak na warunki, ale rowniez wykonuje sie dowolne i czesto smiercionosne glupoty powolutku.
                      • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 16:56
                        edek40 napisał:

                        > Jurek, Ty jestes powazny czlowiek. Nie pisz takich glupot. A jesli jechalby cia
                        > gnik czy nawer rowerzysta i ktos powolutku, ale jak duren, zaczalby wyprzedzac
                        > na czolowe? Myslisz, ze to niemozliwe, bo on powolutku?

                        Wyprzedzający ciągnik czy rower jeszcze mi na czołówkę nie wyszedł.
                        Strasznie demonizujesz tych wolniejszych, tymczasem ja nie mam z nimi problemów. Może dlatego, że sam jestem raczej z tych wolniejszych i dzięki temu mam margines na manewry ratunkowe?
                        • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:34
                          > Wyprzedzający ciągnik czy rower jeszcze mi na czołówkę nie wyszedł.

                          Przyjmujesz zatem, ze to niemozliwe????

                          > Strasznie demonizujesz tych wolniejszych

                          Nie. Zauwazam tylko, ze powodem tragedii na naszych drogach jest arcyglupota (czesciowo wynikajaca z fatalnej edekujcji, czesciowo z niekompletnej edukacji, opierajacej sie na demonizowaniu predkosci, jako jedynej przyczyny wszelkiego zla oraz z stosunkowo niedawnej przesiadki z furmanek, rowerow czy komunikacji).

                          A glupota, wedlug mnie, wozi sie z dowolnymi predkosciami. Mozna oczywiscie szukac dziury w calym i pisac, ze jak duren powolutku zajedzie droge przy skrecie w lewo, to gdy spotka sie z durniem jadacym bardzo szybko, masakra bedzie wieksza niz gdyby z przeciwka jechal gosc powoli. Ale to truizm, ktory do tego nie jest pewnikiem. Lepiej aby duren, powolutku, nie zajezdzal drogi, wtedy predkosc tego z przeciwka bedzie powodem wylaczie do mandatu.
                          • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:52
                            edek40 napisał:

                            > > Wyprzedzający ciągnik czy rower jeszcze mi na czołówkę nie wyszedł.
                            >
                            > Przyjmujesz zatem, ze to niemozliwe????

                            Nie, nie przyjmuję, że jest to niemożliwe. Przyjmuję tylko, że nie jest to tak powszechne, jak rozpychanie się szybkich.
                            • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:54
                              > Nie, nie przyjmuję, że jest to niemożliwe. Przyjmuję tylko, że nie jest to tak
                              > powszechne, jak rozpychanie się szybkich.

                              Teraz zgoda.

                              Wazne jest to, ze policja ma to w d..pie.
                              • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 11:28
                                edek40 napisał:

                                > Wazne jest to, ze policja ma to w d..pie.

                                W jaki sposob policja ma zlapac miszcza wyprzedzajacego w danym momencie "na pale"?
                                • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 11:58
                                  > W jaki sposob policja ma zlapac miszcza wyprzedzajacego w danym momencie "na pa
                                  > le"?

                                  Rozumiem, ze w Szwajcarii nigdy nikt tak nie wyprzedza, wiec nikt nie ma pojecia co z tym fantem zrobic?
                                  • hannl Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyjant? 06.07.15, 12:29
                                    edek40 napisał:

                                    > Rozumiem, ze w Szwajcarii nigdy nikt tak nie wyprzedza, wiec nikt nie ma pojeci
                                    > a co z tym fantem zrobic?

                                    Czy ty nie potrafisz odpowiedziec na najprostsze pytanie bez paplania od rzeczy jak malolata?

                                    Jeszcze raz: Skarzysz sie, ze policja ma (ponoc) cos w d...
                                    Opisz, jak w realnych warunkach policja mialaby wylapylwac miszczuf wyprzedzajacych w danym momencie "na pale"?
                                    • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 12:59
                                      > Czy ty nie potrafisz odpowiedziec na najprostsze pytanie bez paplania od rzeczy
                                      > jak malolata?

                                      Jasne.

                                      Ale nie wtedy, gdy ktos zadaje elementarnie glupie pytanie.
                                      • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:04
                                        edek40 napisał:

                                        > Ale nie wtedy, gdy ktos zadaje elementarnie glupie pytanie.

                                        Co "glupiego" jest w pytaniu o techniczne sposoby realizowania postulowanego przez ciebie (chyba?) lapania i karania kierowcow wyprzedzajacych w danym momencie "na pale"?
                                        • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:24
                                          > Co "glupiego" jest w pytaniu o techniczne sposoby realizowania postulowa
                                          > nego przez ciebie (chyba?) lapania i karania kierowcow wyprzedzajacych w dan
                                          > ym momencie "na pale"
                                          ?

                                          Czy policja w Szwajcarii patroluje szosy?
                                          • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:39
                                            edek40 napisał:

                                            > Czy policja w Szwajcarii patroluje szosy?

                                            Znow kolejne (glupie) pytanie zamiast konkretnej odpowiedzi na konkretne pytanie.

                                            Znam cie nie od dzis i wiem, ze gdy nie wiesz co odpowiedziec, paplasz jak postrzelona malolata, zeby tylko uciec od odpowiedzi.

                                            Twoj zarzut, ze policja ma "wyprzedzanie na pale" "w d..." jest kolejnym idiotyzmem.
                                            Policja nie ma tego w d..... tylko mozliwosci techniczne wylapania i udowodnienia tego typu wykroczen sa bez porownania bardziej ograniczone, trudniejsze i kosztowniejsze, niz np. stacjonarne kontrole predkosci, na ktore tez wszedzie brakuje srodkow i personalu.

                                            I nawet male dziecko to wie i rozumie.
                                            • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:43
                                              > Policja nie ma tego w d..... tylko mozliwosci techniczne wylapania i udo
                                              > wodnienia tego typu wykroczen sa bez porownania bardziej ograniczone, trudni
                                              > ejsze i kosztowniejsze
                                              , niz np. stacjonarne kontrole predkosci, na ktore te
                                              > z wszedzie brakuje srodkow i personalu.

                                              Jezeli jest trudniejsze i drozsze, ale budzi blady strach Jurka czy Twoj, to chyba nie mozemy sie godzic na bylejactwo i liczenie kosztow. Tu o ludzi chodzi.
                                              • jureek Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:46
                                                edek40 napisał:

                                                > Jezeli jest trudniejsze i drozsze, ale budzi blady strach Jurka czy Twoj,

                                                Ale z Ciebie twardziel, że nie rusza Cię, gdy ktoś jedzie Ci na czołówkę.
                                                • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:55
                                                  > Ale z Ciebie twardziel, że nie rusza Cię, gdy ktoś jedzie Ci na czołówkę.

                                                  Nie przypominam sobie od lat takiej sytuacji.

                                                  Sytuacje mniejszego lub wiekszego zagrozenia powodowanego przez kogos, kto nie przekracza predkosci dosc czesto.
                                                  • jureek Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Sytuacje mniejszego lub wiekszego zagrozenia powodowanego przez kogos, kto nie
                                                    > przekracza predkosci dosc czesto.

                                                    A nie mówiłem, że demonizujesz tych nieprzekraczających prędkości.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie przypominam sobie od lat takiej sytuacji.

                                                    No to juz wiadomo, ile mniej wiecej przypadkow dziennie moglby wylapac patrol policji, pokonujacy w tym czasie kilkaset kilometrow. Tyle w kwestii "efektywnosci" tej "metody".

                                                    "nie mozemy sie godzic na bylejactwo i liczenie kosztow" :)
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:07
                                                    > No to juz wiadomo, ile mniej wiecej przypadkow dziennie moglby wylapac patrol p
                                                    > olicji, pokonujacy w tym czasie kilkaset kilometrow.

                                                    To moze nie jest to az tak powszechne?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To moze nie jest to az tak powszechne?

                                                    Mimo to:
                                                    "nie mozemy sie godzic na bylejactwo i liczenie kosztow. Tu o ludzi chodzi." :)
                                                  • jureek Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To moze nie jest to az tak powszechne?

                                                    Jest mniej powszechne niż było, co akurat idzie w parze z tym, że mniej jest też tych szybkich, co to niegroźnie chcą sobie tylko trochę pofolgować.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:31
                                                    > Jest mniej powszechne niż było, co akurat idzie w parze z tym, że mniej jest te
                                                    > ż tych szybkich, co to niegroźnie chcą sobie tylko trochę pofolgować.

                                                    Jezeli czepiasz sie slowek, to rob to rozwaznie. Ja napisalem o folgowaniu sobie, ktore nie niesie zagrozenia innego niz mandatem. Nie o jezdzie przypominajacej kule do kregli.
                                                  • jureek Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 18:43
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jezeli czepiasz sie slowek, to rob to rozwaznie. Ja napisalem o folgowaniu sobi
                                                    > e, ktore nie niesie zagrozenia innego niz mandatem.

                                                    Znaczne przekraczanie dozwolonej prędkości zawsze niesie zagrożenie, no chyba, że droga jest zamknięta dla innych uczestników ruchu. Zientarski, gdy sobie folgował, przekroczył dozwoloną prędkość ponad dwukrotnie, a Ty uważasz, że było to niegroźne przekroczenie.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:05
                                                    > Znaczne przekraczanie dozwolonej prędkości zawsze niesie zagrożenie

                                                    A co to jest znacznie?

                                                    W Niemczech na szosach mozna 100 km/h. Jezeli Niemiec sobie pofolguje i pojedzie 10 km/h wiecej spowoduje wieksze zagrozenie niz Polak na analogicznej szosie, ale jadacy 20 km/h wiecej niz w KD?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A co to jest znacznie?

                                                    Lata mijaja a forumowa klasyka "od ilu km/h predkosc jest niebezpicezna" ciagle aktualna :)))
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:28
                                                    > Lata mijaja a forumowa klasyka "od ilu km/h predkosc jest niebezpicezna" ciagle
                                                    > aktualna :)))

                                                    Alez ja wiem. KD to formuluje. W Niemczech powyzej 100 km/h, a w Polsce na takiej samej szosie powyzej 90 km/h. Mozesz mi to jakos wyjasnic, bo Niemcy to niekwestionowany lider w BRD.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Alez ja wiem. KD to formuluje. W Niemczech powyzej 100 km/h, a w Polsce na taki
                                                    > ej samej szosie powyzej 90 km/h.

                                                    "Klasyczne" pytanie nie bylo o to od ilu km/h jest "powyzej" ("powyzej" to 1 km/h - ....km/h) tylko od "ILU" km/h powyzej jest niebezpiecznie.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:00
                                                    > "Klasyczne" pytanie nie bylo o to od ilu km/h jest "powyzej" ("powyzej" to 1 km
                                                    > /h - ....km/h) tylko od "ILU" km/h powyzej jest niebezpiecznie.

                                                    Ulatwie, bo nie dociera. Polak i Niemiec, po takiej samej szosie jada 100 km/h. Czy to oznacza, ze Niemiec jedzie bezpiecznie, a Polak niebezpiecznie?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ulatwie, bo nie dociera.

                                                    Do ciebie nie dociera, ze chodzilo o cos calkiem innego.

                                                    > Polak i Niemiec, po takiej samej szosie jada 100 km/h.
                                                    > Czy to oznacza, ze Niemiec jedzie bezpiecznie, a Polak niebezpiecznie?

                                                    To oznacza, ze lumowna granica w tych krajach zostala ustalona roznie
                                                    a ty nie kapujesz, ze:
                                                    - takie wielkosci moga byc tylko umowne i bazuja na przyblizonych wartosciach
                                                    - grupy ludzkie juz "tak maja", ze decydujac niezaleznie od siebie o takich (umownych, przyblizonych) wielkosciach decyduja roznie.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:18
                                                    > To oznacza, ze lumowna granica w tych krajach zostala ustalona roznie
                                                    > a ty nie kapujesz, ze:
                                                    > - takie wielkosci moga byc tylko umowne i bazuja na przyblizonych wartosciach
                                                    > - grupy ludzkie juz "tak maja", ze decydujac niezaleznie od siebie o takich (um
                                                    > ownych, przyblizonych) wielkosciach decyduja roznie.

                                                    Aaaaa. Umownie?

                                                    To ja umawiam sie, ze tam, gdzie najczesciej susza w mojej okolicy to nie jest OZ.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Aaaaa. Umownie?

                                                    Tak wlasnie "umowna".
                                                    Dla drog o dlugosci wynoszacej setki tysiecy km, gdzie kazde 100 metrow moze byc inne mozna przyjac tylko umowne i przyblizone wartosci poniewaz innych alternatyw nie ma.

                                                    > To ja umawiam sie, ze tam, gdzie najczesciej susza w mojej okolicy to nie jest OZ.

                                                    A ci, ktorzy "susza" umawiaja sie tak, ze kasuja :))))
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:28
                                                    > A ci, ktorzy "susza" umawiaja sie tak, ze kasuja :))))

                                                    Pamietamy jednak, ze ze mna w tej sprawie nie umawial sie nikt.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:37
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A ci, ktorzy "susza" umawiaja sie tak, ze kasuja :))))
                                                    >
                                                    > Pamietamy jednak, ze ze mna w tej sprawie nie umawial sie nikt.

                                                    Mozesz w takim razie olac wszystkie przepisy, normy prawne a nawet normy towarzyskie i cywilzacyjne.
                                                    Bo przeciez "w tych sprawach" "nie umawial sie" z toba "nikt".
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:38
                                                    > Mozesz w takim razie olac wszystkie przepisy, normy prawne a nawet normy towarz
                                                    > yskie i cywilzacyjne.

                                                    A moge tylko te, ktore ewidentnie rozmijaja sie z rozumem?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A moge tylko te, ktore ewidentnie rozmijaja sie z rozumem?

                                                    To slodkie, ze jeszcze o to pytasz :)
                                                    Dla mieszkancow Afryki Centralnej "rozmija sie z rozumem" ze Europejczycy nie sikaja pod siebie i ze nie chodza nago.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:46
                                                    > Dla mieszkancow Afryki Centralnej "rozmija sie z rozumem" ze Europejczycy nie s
                                                    > ikaja pod siebie i ze nie chodza nago.

                                                    A dla wielu Polakow to, ze Szwajcar nie smarcze nosa w dwa palce.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:54
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A dla wielu Polakow to, ze Szwajcar nie smarcze nosa w dwa palce.

                                                    I chcesz ode mnie wiedziec, czy "mozesz" tak robic?
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:59
                                                    > I chcesz ode mnie wiedziec, czy "mozesz" tak robic?

                                                    A moge? Czy komus w srodku niczego to zaszkodzi? W miescie rozumiem. To nie tylko umowa spoleczna, ale i racjonalna. Na glucie rozsmarowanym na chodniku ktos moze wywinac orla. Ale w srodku niczego? Co komu do tego?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 14:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I chcesz ode mnie wiedziec, czy "mozesz" tak robic?
                                                    >
                                                    > A moge? Czy komus w srodku niczego to zaszkodzi? W miescie rozumiem. To nie tyl
                                                    > ko umowa spoleczna, ale i racjonalna. Na glucie rozsmarowanym na chodniku ktos
                                                    > moze wywinac orla. Ale w srodku niczego? Co komu do tego?

                                                    Masz naprawde wielki dylemat. Zycze powodzenia.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 14:01
                                                    > Masz naprawde wielki dylemat. Zycze powodzenia.

                                                    Ja nie mam zadnego. To Ty sie ciskasz.
                                                  • hannl Masz pamiec muszki jednodniowki 07.07.15, 14:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Masz naprawde wielki dylemat.
                                                    >
                                                    > Ja nie mam zadnego.

                                                    Cytuje:
                                                    "A moge? Czy komus w srodku niczego to zaszkodzi? W miescie rozumiem. To nie tylko umowa spoleczna, ale i racjonalna. Na glucie rozsmarowanym na chodniku ktos moze wywinac orla. Ale w srodku niczego? Co komu do tego?"

                                                    "Dylemat" - "problem, którego rozwiązanie polega na trudnym wyborze między dwiema tak samo ważnymi racjami"
                                                  • edek40 Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:12
                                                    I jak daleko zabrniesz w absurd.

                                                    Wyniki, jak na razie, sa bardzo obiecujace.
                                                  • hannl Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:26
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I jak daleko zabrniesz w absurd.
                                                    >
                                                    > Wyniki, jak na razie, sa bardzo obiecujace.

                                                    Rzeczywiscie. Pytanie mnie o to, czy "mozesz" sie wysmarkac i postulowanie radiowowzow jezdzacych caly dzien w kilomnach z innymi samochodami, zeby demonstrowac "obecnosc" sa bardzo "obiecujace" w brnieciu w "absurd".
                                                  • edek40 Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:31
                                                    > Rzeczywiscie. Pytanie mnie o to, czy "mozesz" sie wysmarkac i postulowanie radi
                                                    > owowzow jezdzacych caly dzien w kilomnach z innymi samochodami, zeby demonstrow
                                                    > ac "obecnosc" sa bardzo "obiecujace" w brnieciu w "absurd".

                                                    To ciekawe. W Szwajcarii policja nie patroluje drog? Jak w Polsce stawia sie z radarem na jakiejs wylotowce i goli?
                                                  • hannl Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To ciekawe. W Szwajcarii policja nie patroluje drog?

                                                    Nie wiem czy "patroluje" czy sie porusza z A do B.
                                                    I na oko duzo rzadziej niz w Polsce.

                                                    > Jak w Polsce stawia sie z radarem na jakiejs wylotowce i goli?

                                                    Jak najbardziej: Jak w Polsce stawia sie z radarem na jakiejs wylotowce i goli.
                                                  • edek40 Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:40
                                                    > I na oko duzo rzadziej niz w Polsce.

                                                    Nie wiedzialem, ze to mozliwe, ale niech Ci bedzie.

                                                    > Jak najbardziej: Jak w Polsce stawia sie z radarem na jakiejs wylotowce i goli.

                                                    I zebym mial caly obraz - takie dzialanie ma wplyw na wjazd na czerwonym lub potracenie pieszego w zupelnie innym miejscu, gdzie policji jest nawet mniej niz w Polsce?
                                                  • hannl Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I na oko duzo rzadziej niz w Polsce.
                                                    >
                                                    > Nie wiedzialem, ze to mozliwe, ale niech Ci bedzie.

                                                    Nie wiedziales tez, ze w Niemczech sa miejsca gdzie nikt ci nie zagwarantuje ze jadac 120 km/h nie bedziesz mial wypadku..

                                                    > I zebym mial caly obraz - takie dzialanie ma wplyw na wjazd na czerwonym lub po
                                                    > tracenie pieszego w zupelnie innym miejscu, gdzie policji jest nawet mniej niz
                                                    > w Polsce?

                                                    Takie zachowanie ma jak najbardziej wplyw na przestrzeganie zakazow i ograniczen przez kierowcow
                                                    - co w oczywisty sposob zmniejsza prawdodpdobienstwo potracenia pieszych
                                                    - co w oczywisty sposob redukuje ilosc takich zdarzen.

                                                    To jak 2+2=4
                                                  • edek40 Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:48
                                                    > Takie zachowanie ma jak najbardziej wplyw na przestrzeganie zakazow i ogranicze
                                                    > n przez kierowcow
                                                    > - co w oczywisty sposob zmniejsza prawdodpdobienstwo potracenia pieszych
                                                    > - co w oczywisty sposob redukuje ilosc takich zdarzen.

                                                    Jeszcze raz, bo trudno mi uwierzyc - zasadzanie sie na kierowcow z daleka od centrum i w w zasadzie zawsze w tych samych miejscach ma wplyw na zachowania kierowcow w centrum? Napisz to wyraznie. Pokus sie moze nawet o wyjasnienie tego fenomenu. MOje obserwacje bowiem sa biegunowo odmienne. Dzialanie policji w Polsce powoduje, ze kierowcy zwalniaja tam, gdzie zawsze i natychmiast przyspieszaja, slusznie przekonani o nieomal 100% bezkarnosci.
                                                  • hannl Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 14:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jeszcze raz, bo trudno mi uwierzyc - zasadzanie sie na kierowcow z daleka od ce
                                                    > ntrum i w w zasadzie zawsze w tych samych miejscach ma wplyw na zachowania kier
                                                    > owcow w centrum?

                                                    Pewnie mi nie uwierzysz ale kierowcy poruszajacy sie poza swoja wies nie tylko istnieja ale jest ich nawet bardzo wielu. Nawet kierowcy nie opuszczajcy nigdy swojej wsi nigdy nie maja pewnosci czy i gdzie moze byc kontrola.
                                                    Inni (np. przejezdni), ktorzy wcale nie wiedza czy i gdzie jest kontrola jada sila rzeczy wolniej i "wymuszaja" na innych taki sam styl jazdy.

                                                    > Napisz to wyraznie. Pokus sie moze nawet o wyjasnienie tego fenomenu.

                                                    Pokusze sie o wyjasnienie:
                                                    1. Zachowanie naganne
                                                    =
                                                    2. Pasem po tylku
                                                    =
                                                    3. Zachowanie poprawne.

                                                    > MOje obserwacje bowiem sa biegunowo odmienne.

                                                    Obserwacje policjantow sa "biegunowo odmienne" od twoich.
                                                  • edek40 Re: Nie. Sprawdzam jak bardzo daje sie prowokowac 07.07.15, 15:07
                                                    > Pewnie mi nie uwierzysz ale kierowcy poruszajacy sie poza swoja wies nie tylko
                                                    > istnieja ale jest ich nawet bardzo wielu. Nawet kierowcy nie opuszczajcy nigdy
                                                    > swojej wsi nigdy nie maja pewnosci czy i gdzie moze byc kontrola.
                                                    > Inni (np. przejezdni), ktorzy wcale nie wiedza czy i gdzie jest kontrola jada s
                                                    > ila rzeczy wolniej i "wymuszaja" na innych taki sam styl jazdy.

                                                    To oznacza, ze dziualania policji w Szwajcarii sa inne niz w Polsce. Ja znam miejsca lowne w mojej okolicy i w zasadzie 100% rozpoznaje takie miejsca w okolicach, ktorych nie znam. Pomylilem sie dotychczas raz, na 27 lat i ponad 1 mln kilometrow. Miejsce rozpoznalbym jako lowne, gdybym zauwazyl to bezsensownego ograniczenie. A tak, jak ostatni naiwniak pomyslalem, ze oto pierwszy raz w zyciu widze patrol kontrolujacy predkosci "bez powodu". Nauka kosztowala mnie 200 zl oraz zapewnienie, ze nie jestem jedynym, ktorzy, jak ja, jechali ustawowo 100 km/h, bo nie zauwazyli ograniczenia do 70 km/h...

                                                    > Obserwacje policjantow sa "biegunowo odmienne" od twoich.

                                                    Czy w tym zdaniu zawarles informacje, ze polscy kierowcy przestali wjezdzac na czerwonym i potracac pieszych (lub tylko ich rozpychac)? A skad do diaska maja o tym wiedziec, jesli wzywani sa tylko na wypadek wypadku, a na codzien ich nie ma, bo za drogo? A moze chodzi jednak o to, ze jesli dojdzie do wypadku to oplaca sie przyjechac. A zanim dojdzie, niech sie dzieje co chce?
                                                  • hannl Edek Superman! 07.07.15, 15:28
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To oznacza, ze dziualania policji w Szwajcarii sa inne niz w Polsce.

                                                    To oznacza, ze jak zwykle nie rozumiesz, co czytasz.

                                                    > Ja znam miejsca lowne w mojej okolicy i w zasadzie 100% rozpoznaje takie miejsca w okolicach,
                                                    > ktorych nie znam. Pomylilem sie dotychczas raz, na 27 lat i ponad 1 mln kilometrow.

                                                    Acha, edek jasnowidz w "100%" widzi rzeczy fizycznie niewidoczne.
                                                    Na tym wlasciwie mozemy zakonczyc ten cyrk.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 07.07.15, 15:32
                                                    > Acha, edek jasnowidz w "100%" widzi rzeczy fizycznie niewidoczne.

                                                    Ale one sa widoczne.

                                                    Ty po prostu nie pojmujesz "metod" dzialan policji w Polsce.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 07.07.15, 15:38
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Acha, edek jasnowidz w "100%" widzi rzeczy fizycznie niewidoczne.
                                                    >
                                                    > Ale one sa widoczne.

                                                    Niestety nie dla zwyklych zjadaczy chleba.
                                                    Ramie policjanta z odleglosci 100 metrow albo radar za przyciemniona szyba sa "widoczne" tylko dla Supermana-Edka.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 07.07.15, 15:55
                                                    > Niestety nie dla zwyklych zjadaczy chleba.

                                                    Jesli nie patrza uwaznie....

                                                    Ja juz dawno stwierdzilem, ze mandaty nakladane w taki sposob, w jaki robi to nasza policja sa zasadne. Policjanci karza za nieuwage za kierownica. Jezeli bowiem kierowca nie zauwaza, ze powiazanie ograniczenia z klasa i jakoscia drogi sa bardzo rozjechane i nie wypatruje policji, to znaczy, ze nie patrzy nalezycie.

                                                    > Ramie policjanta z odleglosci 100 metrow albo radar za przyciemniona szyba sa "
                                                    > widoczne" tylko dla Supermana-Edka.

                                                    Policja w Polsce nie ma prawa sie chowac. Wiedziales o tym, znawco dzialan policji w naszym kraju, zupelnie nie odbiegajacych od trudu ich szwajcarskich kolegow?
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 07.07.15, 16:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Policja w Polsce nie ma prawa sie chowac.

                                                    To o co wlasciwie chodzi, skoro w kazdy moze jezdzic ile chce i tylko zwalniac przed radarem?

                                                    > Wiedziales o tym, znawco dzialan polcji w naszym kraju, zupelnie nie odbiegajacych od trudu ich
                                                    > szwajcarskich kolegow?

                                                    To przeciez raj w porownaniu z Niemcami albo Szwajcaria gdzie radar za tylna szyba nieoznakowanego samochodu to normalka.

                                                    I ty na to narzekasz i chcesz, zeby policja w Polsce zachowywala sie tak jak policja w Niemczech????
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 07.07.15, 16:18
                                                    > To o co wlasciwie chodzi, skoro w kazdy moze jezdzic ile chce i tylko zwalniac
                                                    > przed radarem?

                                                    Wlasnie o to chodzi.

                                                    > I ty na to narzekasz i chcesz, zeby policja w Polsce zachowywala sie tak jak po
                                                    > licja w Niemczech????

                                                    Zgadza sie.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 07.07.15, 16:24
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > To o co wlasciwie chodzi, skoro w kazdy moze jezdzic ile chce i tylko zwa
                                                    > lniac
                                                    > > przed radarem?
                                                    >
                                                    > Wlasnie o to chodzi.

                                                    Funkcjonuje. Policja przeciez kasuje pieniadze i prawa jazdy, ze az trzeszczy.

                                                    > > I ty na to narzekasz i chcesz, zeby policja w Polsce zachowywala sie tak
                                                    > jak po
                                                    > > licja w Niemczech????
                                                    >
                                                    > Zgadza sie.

                                                    Czyli chcesz byc karany? Moze jeszcze przez niemieckich policjantow?
                                                    To jakies zboczenie?
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 07.07.15, 16:51
                                                    > Funkcjonuje. Policja przeciez kasuje pieniadze i prawa jazdy, ze az trzeszczy.

                                                    Masz jakies dane? Bo chetnie zobaczylbym porownanie ilosci nakladanych mandatow.

                                                    > Czyli chcesz byc karany?

                                                    Czy uwazasz, ze jestem szalony? Chce, aby ruch byl pod nadzorem z zyskiem dla wszystkich.

                                                    Nie od rzeczy jest zauwazyc to, ze gdyby poslowie placili mandaty, na bank wzieliby sie za durne oznakowanie...

                                                    > Moze jeszcze przez niemieckich policjantow?

                                                    A czym roznia sie metody pracy policji polskiej i niemieckiej? Przeciez wystarczy uwazac na wyjazdowkach i kilku odcinkach ulic w miescie. Znanych od dawna.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 07.07.15, 17:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Funkcjonuje. Policja przeciez kasuje pieniadze i prawa jazdy, ze az trzes
                                                    > zczy.
                                                    >
                                                    > Masz jakies dane? Bo chetnie zobaczylbym porownanie ilosci nakladanych mandatow.

                                                    Ja nie "porownuje" tylko stwierdzam, ze jest ich duzo.

                                                    > Chce, aby ruch byl pod nadzorem z zyskiem dla wszystkich.

                                                    Ruch bywa nadzorowany i jak wskazuja dane, przynosi to zyski dla wszystkich.
                                                    Mimo ludzi takich jak ty lamiacych obowiazujace reguly.

                                                    > A czym roznia sie metody pracy policji polskiej i niemieckiej?

                                                    To ty przeciez chciales, zeby bylo jak w Niemczech.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 11:50
                                                    > Ja nie "porownuje" tylko stwierdzam, ze jest ich duzo.

                                                    I ten brak porownania ilosci mandatow przed zaostrzeniem prawa i po dowodzi.... No ciekaw jestem czego dowodzisz w powyzszym zdaniu.

                                                    > Ruch bywa nadzorowany i jak wskazuja dane, przynosi to zyski dla wszystkich.

                                                    Bywa to calkiem dobre slowo. Jak widac czasem potrafisz napisac cos z sensem.

                                                    > Mimo ludzi takich jak ty lamiacych obowiazujace reguly.

                                                    Ale ja je lamie z calym rozmyslem i jakos nic, pomimo tego nadzoru, z tego nie wynika. Co wiecej, od 27 lat jezdze bezwypadkowo. Znaczy sie nigdy nie spowodowalem nawet malej stluczki. Pomimo tego nadzoru naturalnie...

                                                    > To ty przeciez chciales, zeby bylo jak w Niemczech.

                                                    Tak mnie straszysz tymi Niemcami, a przeciez podobno nasza policja pracuje w 100% tak samo. Czego wiec mam sie bac?
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 12:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I ten brak porownania ilosci mandatow przed zaostrzeniem prawa i po dowodzi....
                                                    > No ciekaw jestem czego dowodzisz w powyzszym zdaniu.

                                                    Acha, ja mam "dowodzic" twoje zdania? Czemu mialbym to robic?

                                                    > > Mimo ludzi takich jak ty lamiacych obowiazujace reguly.
                                                    >
                                                    > Ale ja je lamie z calym rozmyslem i jakos nic, pomimo tego nadzoru, z tego nie wynika.

                                                    Gdybys wyrzucal "z calym rozmyslem" smieci i robil kupy gdzie popadnie, tez pewnie "pomimo nadzoru" nic by dla CIEBIE "nie wyniknelo".

                                                    W tych latach, ktore jezdzisz, masa mlodych ludzi widziala przyklad kierowcy olewajacego oznakowania, wyrzucane przez kogos smieci, kupy.
                                                    A nic ponoc tak efektywnie nie "edukuje", jak osobisty przyklad.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 12:10
                                                    > Acha, ja mam "dowodzic" twoje zdania? Czemu mialbym to robic?

                                                    To ja wierdzilem, ze ilosc mandatow wzrosla?

                                                    > A nic ponoc tak efektywnie nie "edukuje", jak osobisty przyklad.

                                                    Nie rozumiem tego zdania.

                                                    Przeciez wplyw obserwacji zachowan innych kierowcow nie ma najmniejszego wplywu na zachowania innych.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 12:24
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Acha, ja mam "dowodzic" twoje zdania? Czemu mialbym to robic?
                                                    >
                                                    > To ja wierdzilem, ze ilosc mandatow wzrosla?

                                                    Nie wiem. I co?

                                                    > > A nic ponoc tak efektywnie nie "edukuje", jak osobisty przyklad.
                                                    >
                                                    > Nie rozumiem tego zdania.

                                                    I ma mnie to dziwic?
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 12:36
                                                    > I ma mnie to dziwic?

                                                    Slusznie,

                                                    Ja moze Cie dziwic to, ze ktos odnosi sie do Twoich bzdur?
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 12:42
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I ma mnie to dziwic?
                                                    >
                                                    > Slusznie,

                                                    Oczywiscie: Olewanie obowiazujacych ograniczen to to, czego ucza sie od ciebie inni i twoje wlasne dzieci. A najlepsze w tym wszystkim jet to, ze jeszcze narzekasz na ten "kraj" :)
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 13:43
                                                    > Oczywiscie: Olewanie obowiazujacych ograniczen to to, czego ucza sie od ciebie
                                                    > inni i twoje wlasne dzieci.

                                                    Nadal robisz niebezpieczny rozkrok intelektualny, grozacy popruciem sie w kroku.

                                                    Piszesz, ze moje dzieci ucza sie ode mnie zlych zachowan. W innym miejscu zas piszesz, ze nie ucza sie dobrych (w Szwajcarii).
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 13:50
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Piszesz, ze moje dzieci ucza sie ode mnie zlych zachowan. W innym miejscu zas
                                                    > piszesz, ze nie ucza sie dobrych (w Szwajcarii).

                                                    Nie pisalem, ze dzieci "nie ucza sie" kilku prosciutkich regul, tylko powtorzylem twoj bezsens, ze stare konie i ponoc "naj naj" kierowcy nie sa w stanie tych kilku prosciutkich regul "opanowac".

                                                    Uczenie OLEWANIA PRZEPISOW to poza tym calkiem inne zagadnienie niz uczenie REGUL W RAMACH STOSOWANIA tych PRZEPISOW.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 13:57
                                                    > Nie pisalem, ze dzieci "nie ucza sie" kilku prosciutkich regul, tylko powtorzyl
                                                    > em twoj bezsens, ze stare konie i ponoc "naj naj" kierowcy nie sa w stanie tych
                                                    > kilku prosciutkich regul "opanowac".
                                                    >
                                                    > Uczenie OLEWANIA PRZEPISOW to poza tym calkiem inne zagadnienie niz uczenie REG
                                                    > UL W RAMACH STOSOWANIA tych PRZEPISOW.

                                                    :)))))

                                                    Tak. Nauka zlego zachowania to fakt, dobrego to mit.

                                                    Zyj z tym sam.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 14:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tak. Nauka zlego zachowania to fakt,

                                                    Olewajac przepisy (jedne z obowiazujacych norm zachowan) tak wlasnie robisz.

                                                    > dobrego to mit.

                                                    Czyli dzieci nie mozna nauczyc przykladem dobrego zachowania?
                                                    Bijesz swoje dzieci, zeby wytresowac je do jedzenia sztuccami czy pozwalasz jesc im rekami?
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 14:12
                                                    > Czyli dzieci nie mozna nauczyc przykladem dobrego zachowania?

                                                    To Twoja teza.

                                                    Fakt, odnoszaca sie do dzieci w Szwajcarii.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 14:50
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Czyli dzieci nie mozna nauczyc przykladem dobrego zachowania?
                                                    >
                                                    > To Twoja teza.

                                                    Nie, TWOJA. Cytuje:
                                                    "Nauka zlego zachowania to fakt, dobrego to mit."

                                                    Przy tym dobrym zachowaniem jest czesto brak zlego zachowania.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 14:58
                                                    > Nie, TWOJA. Cytuje:
                                                    > "Nauka zlego zachowania to fakt, dobrego to mit."

                                                    Wydaje mi sie, ze to ocena Twoich wypocin.

                                                    > Przy tym dobrym zachowaniem jest czesto brak zlego zachowania.

                                                    Tak. Z samej nazwy "dobre zachowanie". I jest ono przeciwienstwem zlego zachowania. A moze w Szwajcarii mozna na drodze zrobic cos wiecej niz nie zachowywac sie zle. Moze jest sposob bycia jakims prymusem, ktory zasluguje na order?
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie, TWOJA. Cytuje:
                                                    > > "Nauka zlego zachowania to fakt, dobrego to mit."
                                                    >
                                                    > Wydaje mi sie, ze to ocena Twoich wypocin.

                                                    teza, jakoby dzieci nie mozna bylo nauczyc dobrym przykladem jest twojego autorstwa, ty "pedagogu" :)

                                                    > > Przy tym dobrym zachowaniem jest czesto brak zlego zachowania.
                                                    >
                                                    > Tak. Z samej nazwy "dobre zachowanie". I jest ono przeciwienstwem zlego zachowania.

                                                    Wlasnie. I dobre zachowanie przestaje byc dobre, gdy uczy sie dzieci np. lamania obowiazujacych zasad.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:04
                                                    > teza, jakoby dzieci nie mozna bylo nauczyc dobrym przykladem jest twojego autor
                                                    > stwa, ty "pedagogu" :)

                                                    Czyli zgadzasz sie ze mnia, ze dzieci szwajcarskie sa w daleko lepszej sytuacji na autostradzie, poniewaz widzieli dobre zachowania swoich rodzicow, a nasze dzieci nie widzialy zadnych?

                                                    Ciesze sie, ze choc probujesz mi wmowic nie moje zdanie, w koncu do czegos doszlismy. Sporo watkow to kosztowalo...
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czyli zgadzasz sie ze mnia, ze dzieci szwajcarskie sa w daleko lepszej sytuacji na autostradzie,
                                                    > poniewaz widzieli dobre zachowania swoich rodzicow, a nasze dzieci nie widzialy zadnych?

                                                    1. Twoje dzieci widza ewidentnie szkodliwe spolecznie zachowania tatusia.
                                                    2. Ciagle nie lapiesz roznicy miedzy nauka zachowan spolecznych i umiejetnosci technicznych.
                                                    2. Twierdzenie, ze dziecko przez obserwacje moze "opanowac" umiejetnosci techniczne, ktorych nie moze opanowac osoba dorosla to pomysl idioty.
                                                    3. Przez obserwacje dziecko jak najbardziej uczy sie zachowan SPOLECZNYCH.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:24
                                                    > 1. Twoje dzieci widza ewidentnie szkodliwe spolecznie zachowania tatusia.

                                                    Pozwalam sobie na luksus tlumaczenia im dlaczego sa miejsca, gdzie jade szybciej niz na znakach, a gdzie wolnmiej i dlaczego.

                                                    > 2. Twierdzenie, ze dziecko przez obserwacje moze "opanowac" umiejetnosci tec
                                                    > hniczne
                                                    , ktorych nie moze opanowac osoba dorosla to pomysl idioty.

                                                    Niech Ci bedzie.

                                                    Jednak to w Szwajcarii ucza jezdzic po autostradzie, a nie w Polsce.

                                                    > 3. Przez obserwacje dziecko jak najbardziej uczy sie zachowan SPOLECZNYCH.

                                                    Ruch drogowy, co umyka CI, Ty milosniku bata, to, obok przepisow, wlasnie zachowania spoleczne. Rzadzi sie podobnymi (podobnymi, nie takimi samymi - tak w celu zapobierzenia Twoim konfabulacjom) prawami, jak na przyklad ruch pieszych na chodniku, ktory jednakze nie jest skodyfikowany, a mimo to dziala.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:39
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Pozwalam sobie na luksus tlumaczenia im dlaczego sa miejsca, gdzie jade szybciej
                                                    > niz na znakach, a gdzie wolnmiej i dlaczego.

                                                    I ucza sie od tatusia, ze reguly obowiazuja tylko do tego momentu, gdy wedle wlasnego uznania mozna je zlamac. Oryginalne.

                                                    > Jednak to w Szwajcarii ucza jezdzic po autostradzie, a nie w Polsce.

                                                    Acha, dzieci "ucza jezdzic po autostradzie"?

                                                    > Ruch drogowy, co umyka CI, Ty milosniku bata, to, obok przepisow, wlasnie zachowania spoleczne.

                                                    I od ciebie Ty milosniku syfa, twoje dzieci ucza sie, ze normy zachowan spolecznych mozna lamac, jesli wedle wlasnego uznania stwierdzi sie, ze tak jest wlasciwie.

                                                    Kodeks cyganski.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:49
                                                    > I ucza sie od tatusia, ze reguly obowiazuja tylko do tego momentu, gdy wedle wl
                                                    > asnego uznania mozna je zlamac. Oryginalne.

                                                    Nie. Tatus tlumaczy im na przyklad dlaczego OZ, w ktorym ignoruje nakaz jazdy 50 km/h nie jest w swietle przepisow OZ. Jednak tlumaczy tez, ze takie miejsca sa ulubionymi dla policji.

                                                    > Acha, dzieci "ucza jezdzic po autostradzie"?

                                                    Twoj rozum nie wykracza poza nauke jazdy po autostradzie inaczej niz trzymajac kierownice? Pacz pan, a naszym kierowcom proponujesz podrecznik.

                                                    > I od ciebie Ty milosniku syfa

                                                    Tracisz forme.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 15:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie. Tatus tlumaczy im na przyklad dlaczego OZ, w ktorym ignoruje nakaz jazdy 5
                                                    > 0 km/h nie jest w swietle przepisow OZ. Jednak tlumaczy tez, ze takie miejsca s
                                                    > a ulubionymi dla policji.

                                                    I to jest wlasnie to "wlasne uznanie", ktore stoi ponad obowiazujacymi normami.

                                                    > > Acha, dzieci "ucza jezdzic po autostradzie"?
                                                    >
                                                    > Twoj rozum nie wykracza poza nauke jazdy po autostradzie inaczej niz trzymajac
                                                    > kierownice? Pacz pan, a naszym kierowcom proponujesz podrecznik.

                                                    W takim razie nasz ekspert od "pedagogiki" sugeruje
                                                    "nauke jazdy po autostradzie".... dzieci

                                                    Sorry ale jeszcze nigdy nie widzialem dzieci jezdzacych samochodami po autostradzie.
                                                    Motze dlatego, ze "moj rozum nie wykracza poza nauke jazdy po autostradzie inaczej niz trzymajac
                                                    kierownice"

                                                    > Tracisz forme.

                                                    Pisze ten, ktory zwrocil sie do mnie najpierw per "milosniku bata".

                                                    Sorry ale wpajanie dzieciom, ze moga lamac obowiazujace normy spoleczne, jesli uznaja to za sluszne, jest dla mnie kodeksem cyganskim.
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 16:08
                                                    > I to jest wlasnie to "wlasne uznanie", ktore stoi ponad obowiazujacymi normami.

                                                    Normy, co warto podkreslic, tworzone z naruszeniem przepisow.

                                                    > Pisze ten, ktory zwrocil sie do mnie najpierw per "milosniku bata".

                                                    Czy to ja wrzucilem watek o nazwie "Bat jednak dziala".
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 16:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I to jest wlasnie to "wlasne uznanie", ktore stoi ponad obowiazujacymi no
                                                    > rmami.
                                                    >
                                                    > Normy, co warto podkreslic, tworzone z naruszeniem przepisow.

                                                    Znaki obowiazuja nawet wtedy, gdy sa ustawione sprzecznie z przepisami.
                                                    To tez jest przepis.

                                                    > > Pisze ten, ktory zwrocil sie do mnie najpierw per "milosniku bata".
                                                    >
                                                    > Czy to ja wrzucilem watek o nazwie "Bat jednak dziala".

                                                    Czy to ja wrzucilem watek o "syfie"?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,157260858,157306954,Re_NIK_znowu_pod_prad_propagandy.html
                                                  • edek40 Re: Edek Superman! 08.07.15, 16:27
                                                    > Znaki obowiazuja nawet wtedy, gdy sa ustawione sprzecznie z przepisami.

                                                    To tez wyjasniam dzieciom.

                                                    I aby mialy obraz calosci, w jakim kraju przyszlo im zyc, tlumacze im, ze konsekwencje naruszenia tych znakow poniesie kierowca. Znakolog nie.

                                                    > Czy to ja wrzucilem watek o "syfie"?

                                                    I z tego wynika, ze jestem jego milosnikiem?

                                                    Z Twoich zas wypowiedzi wynika jasno, ze niezaleznie od wszelkich uchybien na drogach, watpliwych metod pracy policji naszym kierowcom nalezy sie wylacznie bat.
                                                  • hannl Re: Edek Superman! 08.07.15, 16:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Znaki obowiazuja nawet wtedy, gdy sa ustawione sprzecznie z przepisami.
                                                    >
                                                    > To tez wyjasniam dzieciom.

                                                    "Wyjasniasz" zatem, ze lamanie obowiazujacych przepisow jest wlasciwe.
                                                    Dokladnie tak samo, jak cyganie instruujacy swoje dzieci jak krasc.

                                                    > I aby mialy obraz calosci, w jakim kraju przyszlo im zyc, tlumacze im, ze konse
                                                    > kwencje naruszenia tych znakow poniesie kierowca.

                                                    Dokladnie tak samo jak cyganie. Za kradziez poniosa konsekwencje.

                                                    > > Czy to ja wrzucilem watek o "syfie"?
                                                    >
                                                    > I z tego wynika, ze jestem jego milosnikiem?

                                                    A wynika z tego, co ja napisalem? Odkad to pisanie o czyms jest "dowodem", ze jest sie tego "milosnikiem"?
                                                  • hannl odleglosci pomiaru 300m, 500m, 800m. 07.07.15, 16:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Policja w Polsce nie ma prawa sie chowac.

                                                    I z odleglosci pol kilometra(!) albo nawet prawie kilometra (odleglosci pomiaru za pomoca "Iskry") Edek-Superman odroznia w ulamku sekundy golym okiem bezblednie policjanta wyhylajacego sie z pobocza od drzewa, kosza na smieci lub czegokolwiek innego.
                                                  • edek40 Re: odleglosci pomiaru 300m, 500m, 800m. 07.07.15, 16:31
                                                    > I z odleglosci pol kilometra(!) albo nawet prawie kilometra (odleglosci pomiaru
                                                    > za pomoca "Iskry")

                                                    Przeciez to urzedzenie nie spelnia warunkow rozporzadzenia. To raz, a jesli do tego jesli w zasiegu wzroku bedzie choc jeden pojazd, pomiar nalezy uznac za potencjalnie wadliwy, to dwa. Urzadzenie to mierzy najszybszy pojazd, a pole wiazki w odleglosci 800 m liczone jest w hektarach. Moze wiec zmierzyc aeroplan. Jak tu przyjac mandat?

                                                    > Edek-Superman odroznia w ulamku sekundy golym okiem bezbled
                                                    > nie policjanta wyhylajacego sie z pobocza od drzewa, kosza na smieci lub czegok
                                                    > olwiek innego.

                                                    Mi tam wystarczy, ze zobacze radiowoz.
                                                  • hannl Re: odleglosci pomiaru 300m, 500m, 800m. 07.07.15, 16:44
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jak tu przyjac mandat?

                                                    FAKTEM jest, ze z takich odleglosci dokonywane sa pomiary i ty twierdzisz, ze
                                                    na odleglosc pol kilometra albo nawet prawie kilometra(!) potrafisz natychmiast odroznic policjanta z radarem od czegokolwiek, co jest lub mogloby byc przy drodze.


                                                    > Mi tam wystarczy, ze zobacze radiowoz.

                                                    "Radiowoz" to tylko jakies 10-15 cm "czegos" na dachu. Do tego na poboczu, moze byc zasloniete drzewami, w cieniu lub o zmroku prawie niewidoczne nawet z bliska.

                                                    Superman-Edek z odleglosci prawie kilometra "widzi" oczywiscie w ulamu sekundy - bez lornetki! ze to "radiowoz".
                                                  • edek40 Re: odleglosci pomiaru 300m, 500m, 800m. 07.07.15, 16:47
                                                    > FAKTEM jest, ze z takich odleglosci dokonywane sa pomiary i ty twierdzisz, ze
                                                    > na odleglosc pol kilometra albo nawet prawie kilometra(!) potrafisz natychmiast
                                                    > odroznic policjanta z radarem od czegokolwiek, co jest lub mogloby byc przy dr
                                                    > odze.

                                                    Z takiej odleglosci, w opisanych wczesniej okolicznosciach wzmagam uwage. Bywa, ze jakies srebne auto mnie zmyli i zwolnie. Ale to nie problem. Troszke podjade i przyspiesze.

                                                    Oczywiscie nie mam na mysli prawdziwego OZ. Tu nie mozna przekraczac predkosci.
                                                  • hannl Prawie kilometr....bez lornetki. 07.07.15, 16:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Z takiej odleglosci, w opisanych wczesniej okolicznosciach wzmagam uwage. Bywa,
                                                    > ze jakies srebne auto mnie zmyli i zwolnie. Ale to nie problem. Troszke podjad
                                                    > e i przyspiesze.

                                                    X-Ray-Superman-Edek rozpoznaje na prawie kilometr(!!!) w ruchu (!) kolor kazdego samochodu stojacego na poboczu, o kazdej porze dnia i roku i kazdych warunkach püogodowych!

                                                    Czy ty w ogole wiesz ile to jest kilometr albo chocby pol?

                                                    "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę." (klemens1)
                                                    "Ulica też zajmuje jakiś obszar i (...) może to być obszar zabudowany" (klemens1)
                                                  • edek40 Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 12:11
                                                    > X-Ray-Superman-Edek rozpoznaje na prawie kilometr(!!!) w ruchu (!) kolor kazdeg
                                                    > o samochodu stojacego na poboczu, o kazdej porze dnia i roku i kazdych warunkac
                                                    > h püogodowych!

                                                    Moze mam dar jasnowidzenia?

                                                    A moze policja staje w tak oczekiwanych miejscach, jak Polska dluga i szeroka?
                                                  • hannl Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 12:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Moze mam dar jasnowidzenia?
                                                    >
                                                    > A moze policja staje w tak oczekiwanych miejscach, jak Polska dluga i szeroka?

                                                    Przeciez napisales, ze ty "widzisz"
                                                    np. stad
                                                    ten srebrny samochod.
                                                  • edek40 Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 12:32
                                                    > Przeciez napisales

                                                    Jak moge go widziec, skoro go nie ma? Przyjrzales sie zdjeciu?

                                                    Pamietaj jednak, ze 60 km/h z powodu lasu to wlasnie takie miejsce, gdzie wypatruje. A z uwagi na nieomal calodobowy gesty ruch, pomiar z duzej odleglosci jest wykluczony. Jezdze tu wiec w granicach 70 km/h lub ciut wiecej. I obserwuje zachowania innych, jadacych dokladnie tak samo, kierowcow. To kluczowe - obserwowac uwaznie.

                                                    Pomoglem Ci troszke w zrozumieniu jak mozna jezdzic powyzej limitow, a mimo to nie placic. I nie miec wypadkow.
                                                  • hannl Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 12:39
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Przeciez napisales
                                                    >
                                                    > Jak moge go widziec, skoro go nie ma? Przyjrzales sie zdjeciu?

                                                    Jak "nie ma" skoro JEST okolo 800 metrow dalej. Nie przyjrzales sie (drugiemu) zdjeciu?

                                                    Przeciez powyzej napisales, ze TY z takiej odleglosci "widzisz" samochody stojace na poboczu i potrafisz nawet rozpoznac ich kolor.

                                                    Jak to mozliwe, ze nie widzisz tego, co - jak twierdzisz - widzisz?
                                                  • edek40 Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 14:00
                                                    > Jak "nie ma" skoro JEST okolo 800 metrow dalej. Nie przyjrzales sie (drugiemu)
                                                    > zdjeciu?

                                                    Po co?

                                                    Jak mialby zmierzyc predkosc mojego auta w takim ruchu?

                                                    > Przeciez powyzej napisales, ze TY z takiej odleglosci "widzisz" samochod
                                                    > y stojace na poboczu i potrafisz nawet rozpoznac ich kolor.

                                                    Wydaje mi sie, ze to Ty to napisales.

                                                    Ale faktycznie, jakims magicznym sposobem udaje mi sie unikac mandatow, poniewaz widze radiowozy wystarczajaco wczesnie. Nie bez znaczenia zapewne jest fakt, ze sam sobie daje szanse, jadac niewiele powyzej limitu, lub zgodnie z limitem, jesli widocznosc jest kiepska.
                                                  • hannl Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 14:47
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jak mialby zmierzyc predkosc mojego auta w takim ruchu?

                                                    Acha, gdyby ruchu nie bylo, to bys go zobaczyl :)))) Jasne!

                                                    > > Przeciez powyzej napisales, ze TY z takiej odleglosci "widzisz" samochody
                                                    > > stojace na poboczu i potrafisz nawet rozpoznac ich kolor.
                                                    >
                                                    > Wydaje mi sie, ze to Ty to napisales.

                                                    Cytuje:'
                                                    "Mi tam wystarczy, ze zobacze radiowoz."

                                                    "Z takiej odleglosci, w opisanych wczesniej okolicznosciach wzmagam uwage. Bywa, ze jakies srebne auto mnie zmyli i zwolnie."
                                                  • edek40 Re: Prawie kilometr....bez lornetki. 08.07.15, 15:01
                                                    > Acha, gdyby ruchu nie bylo, to bys go zobaczyl :)))) Jasne!

                                                    Po jaki grzyb mam go widziec, skoro on nie moze widziec mnie?

                                                    > "Mi tam wystarczy, ze zobacze radiowoz."

                                                    Zgadza sie. Wystarcza mi to do jazdy bez mandatow od 27 lat, z jednym wyjatkiem, ktory jednak nie zasadzal sie na tym, ze nie widzialem policji.
                                                  • hannl Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 15:08
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Acha, gdyby ruchu nie bylo, to bys go zobaczyl :)))) Jasne!
                                                    >
                                                    > Po jaki grzyb mam go widziec, skoro on nie moze widziec mnie?

                                                    Myslisz, ze jak ty kogos nie widzisz, to ten ktos ciebie tez nie widzi? Urocze :)))
                                                    Jak male dziecko bawiace sie w chowanego z glowa wsunieta pod sofe.

                                                    To okolo 800 metrow. Za pomoca "Iskry" na taka odleglosc mierzy sie predkosc.


                                                    > > "Mi tam wystarczy, ze zobacze radiowoz."
                                                    >
                                                    > Zgadza sie.

                                                    Czyli "zgadza sie", ze "widzisz" jednak radiowozy na poboczu ale mi sie "wydaje" ze to napisales.
                                                    Ach ta twoja kobieca konsekwencja.
                                                  • edek40 Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 15:18
                                                    > Myslisz, ze jak ty kogos nie widzisz, to ten ktos ciebie tez nie widzi? Urocze
                                                    > :)))

                                                    Twoje zdziwienie? Tak urocze?

                                                    Opisz mi wlasnymi slowami sposob dokonania pomiaru mojego auta w gestwinie zaslaniajacych MI widok na policje pojazdow.

                                                    > Jak male dziecko bawiace sie w chowanego z glowa wsunieta pod sofe.

                                                    Ja juz nie bawie sie w chowanego, ale dziciem skutecznie wytlumaczylem, ze wystarczy dobrze schowac sie w calosci. Czyli tak, jak ja za licznymi pojazdami przede mna.

                                                    > Czyli "zgadza sie", ze "widzisz" jednak radiowozy na poboczu ale mi sie "wydaje
                                                    > " ze to napisales.

                                                    Potwierdzam. Widze. Widze wystaczajaco wczesnie, aby unikac mandatow. To Ty sugerowales, ze z kilometra i to w gestwinie zaslaniajacych MI i IM widocznosc.
                                                  • hannl Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 15:24
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Opisz mi wlasnymi slowami sposob dokonania pomiaru mojego auta w gestwinie zasl
                                                    > aniajacych MI widok na policje pojazdow.

                                                    Przeciez tuz powyzej zasugerowalem wyraznie, ze widzialbys ten samochod na poboczu z odleglosci ponad 800 metrow (lol) gdyby innych pojazdow nie bylo.

                                                    > Potwierdzam. Widze.

                                                    No jasne, "widzisz":
                                                    "Jak moge go widziec, skoro go nie ma?" (o samochodzie stojacym na poboczu ok. 800 m dalej)

                                                    :))))))))))
                                                  • edek40 Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 15:31
                                                    > Przeciez tuz powyzej zasugerowalem wyraznie, ze widzialbys ten samochod na pobo
                                                    > czu z odleglosci ponad 800 metrow (lol) gdyby innych pojazdow nie bylo.

                                                    Kto wie? MOze...

                                                    Przypominam, ze to Ty okresliles dystans. Policjanci nie mierza z takiej odleglosci, poniewaz przegrywaliby w sadach kazdy pomiar.
                                                  • hannl Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 15:43
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Przeciez tuz powyzej zasugerowalem wyraznie, ze widzialbys ten samochod n
                                                    > a pobo
                                                    > > czu z odleglosci ponad 800 metrow (lol) gdyby innych pojazdow nie bylo.
                                                    >
                                                    > Kto wie? MOze...

                                                    Czyli "moze" wcale nie zobaczylbys.
                                                    Tyle w kwestii opowiesci z 1001 nocy o "widzeniu" radiowozow na poboczu z odleglosci wiekszej niz odleglosc pomiaru.

                                                    > Policjanci nie mierza z takiej odleglosci.

                                                    Tja, nie wyszlo z bajka o widzeniu radiowozu to probuje nowa bajke o urzadzeniu nie uzywanym zgodnie ze specyfikacja techniczna :)))))
                                                  • edek40 Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 15:50
                                                    > Czyli "moze" wcale nie zobaczylbys.

                                                    Zaraz, jak ocala, dojdziesz do wniosku, ze nie mam prawa jazdy od lat, poniewaz zabrano mi go dawno temu i caly czas podpadam.

                                                    Luzik.
                                                  • hannl Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 16:00
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Czyli "moze" wcale nie zobaczylbys.
                                                    >
                                                    > Zaraz, jak ocala, dojdziesz do wniosku, ze nie mam prawa jazdy od lat, poniewaz
                                                    > zabrano mi go dawno temu i caly czas podpadam.

                                                    Nie. Ja tylko wdze jak pora kolejny pierniczysz ewidentne banialuki, jakobys widzial policjantow i radiowozy z odleglosci, z jakich zaden normalny czlowiek ich nie widzi i jak pociesznie probujesz sie znow z tego wycofac.
                                                  • edek40 Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 16:16
                                                    > Nie. Ja tylko wdze jak pora kolejny pierniczysz ewidentne banialuki, jakobys wi
                                                    > dzial policjantow i radiowozy z odleglosci, z jakich zaden normalny czlowiek ic
                                                    > h nie widzi i jak pociesznie probujesz sie znow z tego wycofac.

                                                    Ja twierdze, ze widze ich z wystarczajacej odleglosci.

                                                    Reszta to Twoje (pocieszne) konfabulacje i domniemania.
                                                  • hannl Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 16:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja twierdze, ze widze ich z wystarczajacej odleglosci.

                                                    I miala to byc odleglosc uniemozliwiajaca dokonanie pomiaru a wiec nawet prawie kilometr.
                                                    Teraz wypelzasz w kierunku odleglosci, ktorej bys nie uznal, choc pewnie wcale tak nie jest bo gdyby tak bylo to napisalbys to od razu :)
                                                  • samspade Re: Edek-Supermen-Strus 08.07.15, 22:05
                                                    A jakim sprzętem mierzą z odległości prawie kilometra? Z ciekawości się pytam.
                                                  • hannl Re: Edek-Supermen-Strus 10.07.15, 11:49
                                                    samspade napisał:

                                                    > A jakim sprzętem mierzą z odległości prawie kilometra? Z ciekawości się pytam.

                                                    Kto napisal, ze "mierza" z takiej odleglosci?
                                                    Mierza np. urzadzeniem "Iskra" z odleglosci 800 m, 500 m i 300 m.

                                                    Kierowca, ktory nie chce byc namierzony z 800 metrow musi sila rzeczy "zobaczyc" radar kilka sekund wczesniej zeby zwolnic. Z tego wynika co najmniej odleglosc prawie kilometra.
                                                  • hannl Tylko pol kilometra 07.07.15, 17:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Z takiej odleglosci, w opisanych wczesniej okolicznosciach wzmagam uwage. Bywa,
                                                    > ze jakies srebne auto mnie zmyli i zwolnie. Ale to nie problem.

                                                    Okolo 500 metrow od tego miejsca znajduje sie to skrzyzowanie.

                                                    Super-X-Ray-Edek widzi nie tylko skrzyzowanie ale nawet samochod stojacy na poboczu i rozpoznaje, gdy jest "srebrny" i wtedy "zwalnia".
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 12:13
                                                    > Okolo 500 metrow od tego miejsca znajduje sie to skrzyzowanie.

                                                    Ograniczenie predkosci na tym odcinku jest tak absurdalne, ze nie jezdze tu szybciej niz 20+. Poza panami z radarem (na prostej drodze nie maja sie gdzie ukryc) jezdza tu rowniez pojazdy z wideorejestratorem.
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 12:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ograniczenie predkosci na tym odcinku jest tak absurdalne, ze nie jezdze tu szy
                                                    > bciej niz 20+.

                                                    Skoro sie rozpoznaje kolor samochodu na poboczu z odleglosci kilometra to moze sobie na to pozwolic :)
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 12:26
                                                    > Skoro sie rozpoznaje kolor samochodu na poboczu z odleglosci kilometra to moze
                                                    > sobie na to pozwolic :)

                                                    W nocy pomaga odblaskowy pas.
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 12:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W nocy pomaga odblaskowy pas.

                                                    Jasne, z odleglosci kilometra, na poboczu to przeciez gratka.
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 13:56
                                                    > Jasne, z odleglosci kilometra, na poboczu to przeciez gratka.

                                                    Iskra mierzy do 800 m.
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 14:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jasne, z odleglosci kilometra, na poboczu to przeciez gratka.
                                                    >
                                                    > Iskra mierzy do 800 m.

                                                    I edek zwalnia do 50 km/h na 0 cm w czasie 0 sekundy.
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 14:15
                                                    > I edek zwalnia do 50 km/h na 0 cm w czasie 0 sekundy.

                                                    Nie.

                                                    Nie przyjmuje mandatu, odwolujac sie do matematyki oraz niezgodnosci urzadzenia z rozporzadzeniem. O ile pod Katowicami przyjalem mandat, poniewaz WIEM, ze jechalem za szybko (oczywiscie w stosunku do znakow, a nie realiow, bo inaczej przeciez nie staliby tam). Gdyby zas zmierzyli mnie tym odpowiednikiem liczydla w stosunku do kalkulatora urzadzeniem z tak wielkiej odleglosci, protestowalbym i wygral. Pole pomiaru Iskry na 800 m wynosi 9 hektarow. Kto i jak moze wskazac, ze pomiat dotyczym mnie?
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 14:53
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I edek zwalnia do 50 km/h na 0 cm w czasie 0 sekundy.
                                                    >
                                                    > Nie.

                                                    Czyli "psinco" z calych basni o Supermanie-Edku "widzacym" zawsze i wszedzie policjantow kontrolujacych predkosc i radiowozy na poboczu i "zwalniajacego" na ich widok.
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 15:02
                                                    > Czyli "psinco" z calych basni o Supermanie-Edku "widzacym" zawsze i wszedzie po
                                                    > licjantow kontrolujacych predkosc i radiowozy na poboczu i "zwalniajacego" na i
                                                    > ch widok.

                                                    Drugi ocala.

                                                    Widze na tyle dobrze, ze nie place mandatow, za to, ze nie zauwazylem policji. A sposobow na zauwazienie jest sporo. Chocby obserwacja innych uzytkownikow jezdni. Co z reszta jest szalenie przydatne nawet wtedy, gdy nie ma policji.
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 15:12
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Widze na tyle dobrze, ze nie place mandatow, za to, ze nie zauwazylem policji.

                                                    Jasne z ponad 800 metrow "widzi" choc wcale "nie widzi". :)))

                                                    I znow biedaku sie przegrzales jak z tymi dinozaurami na ksiezycu.

                                                    I co? Teraz tez "zartowales", ze "widzisz" radiowozy na pobocu z odleglosci prawie kilometra?
                                                    Czy dalej bedziesz grzazl w "widzenie na tyle dobrze" czyli "nie widzenie"?
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 15:20
                                                    > Jasne z ponad 800 metrow "widzi" choc wcale "nie widzi". :)))

                                                    Sprobuj wskazac mi miejsce, w ktorym tak stwierdzilem.

                                                    Zaraz bowiem poniesie Cie tak, ze zasugerujesz mi, ze napisalem, ze widze je juz jak wyjezdzaja z bazy.

                                                    > Czy dalej bedziesz grzazl w "widzenie na tyle dobrze"

                                                    Ja tam w nic nie grzezne. Widze wystarczajaco dobrze i wczesnie, aby unikac mandatow.

                                                    To dobrze swiadczy o mnie, z uwagi na uwage przykladana do jezdni, a kiepsko o policji, ze zawsze stoja tam, gdzie sie ich mozna spodziewac i gdzie wzmagam uwage.
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 15:29
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jasne z ponad 800 metrow "widzi" choc wcale "nie widzi". :)))
                                                    >
                                                    > Sprobuj wskazac mi miejsce, w ktorym tak stwierdzilem.

                                                    Podalem link do miejsca, z ktorego "nie widziales" (co sam przyznales) srebrnego samochodu stojacego na poboczu ok. 800 metrow dalej.
                                                    Link do miejsca z samochodem stojacym o 800 metrow tez podalem.

                                                    Twierdzisz, ze "widzisz" srebrne samochody stojace na poboczu z odleglosci ponad 800 m.
                                                    Ale w podanym przykladzie takiego samochodu "nie widzisz".

                                                    Czyli tzw. "psinco" z opowiesci o supermanie.
                                                  • edek40 Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 15:33
                                                    > Podalem link do miejsca, z ktorego "nie widziales" (co sam przyznales) srebrneg
                                                    > o samochodu stojacego na poboczu ok. 800 metrow dalej.

                                                    Chcesz zasugerowac, ze obiektyw aparatu fotograficznego widzi tak samo, jak ja?

                                                    > Czyli tzw. "psinco" z opowiesci o supermanie.

                                                    Ty tak twierdzisz. I probujesz mnie wmanewrowac w analize zdjec.
                                                  • hannl Re: Tylko pol kilometra 08.07.15, 15:52
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Chcesz zasugerowac, ze obiektyw aparatu fotograficznego widzi tak samo, jak ja?

                                                    Alez skad!!!! Jako Super-X-Ray-Man widzisz nie tylko swietnie samochod na odleglosc ponad 800 metrow lepiej niz obiektyw ale nawet przez drzewa, ktore z tego miejsca zaslaniaja to auto na poboczu.
                                              • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:57
                                                edek40 napisał:

                                                > Jezeli jest trudniejsze i drozsze, ale budzi blady strach Jurka czy Twoj, to ch
                                                > yba nie mozemy sie godzic na bylejactwo i liczenie kosztow. Tu o ludzi chodzi.

                                                Nawet w najbogatszych krajach swiata liczy sie koszty i preferuje procedury dajace optymalny stosunek miedzy nakladami i wynikami. I taka stosunkowo tania i skuteczna procedura sa wlasnie kontrole predkosci.

                                                Tylko idoci "nie licza kosztow" na niezwykle kosztowne, czasochlonne i malo efektywne procedury.
                                                • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:07
                                                  > I taka stosunkowo tania i skuteczna procedura sa wlasnie kontrole predkosci.

                                                  Koniecznie, jak w Polsce, w tych samych miejscach.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > I taka stosunkowo tania i skuteczna procedura sa wlasnie kontrole predkosci.
                                                    >
                                                    > Koniecznie, jak w Polsce, w tych samych miejscach.

                                                    skoro jest bez porownania skuteczniejsza i tansza niz "wideorejestratory" to czemu nie?
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:32
                                                    > skoro jest bez porownania skuteczniejsza i tansza niz "wideorejestratory" to cz
                                                    > emu nie?

                                                    Twierdzisz, ze pomiary tam gdzie zawsze sa skuteczne? A co z miejscami, gdzie policji sie nie widuje? Uwazasz, ze kierowcy sa slepi?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Twierdzisz, ze pomiary tam gdzie zawsze sa skuteczne?

                                                    Skoro "lapia" to znaczy, ze sa skuteczne.

                                                    > A co z miejscami, gdzie policji sie nie widuje? Uwazasz, ze kierowcy sa slepi?

                                                    Uwazam, ze takie miejsca to regula. Wiesz dlaczego? Bo policji jest bardzo, bardzo malo i dlatego na przytlaczajacej wiekszosci "360 000 km drog" (9 razy dookola ziemi!) sie jej wlasnie "nie widuje".
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:06
                                                    > Uwazam, ze takie miejsca to regula. Wiesz dlaczego? Bo policji jest bardzo, bar
                                                    > dzo malo i dlatego na przytlaczajacej wiekszosci "360 000 km drog" (9 razy dook
                                                    > ola ziemi!) sie jej wlasnie "nie widuje".

                                                    Ale sa miejsca koncentracji ruchu. Ot, chocby taka miescinka jak Warszawa i okolice. Zdarzaja sie cale dnie, gdy nie widuje w ogole policji. Az tak ich malo, ze zabieraja ich w inne miajsca?
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:24
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale sa miejsca koncentracji ruchu. Ot, chocby taka miescinka jak Warszawa i oko
                                                    > lice. Zdarzaja sie cale dnie, gdy nie widuje w ogole policji.

                                                    Gdyby byla to bys plakal, ze cie szykanuja.
                                                    Policja ma wazniejsze rzeczy do roboty niz stanie tam, gdzie chcialby edek.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:29
                                                    > Gdyby byla to bys plakal, ze cie szykanuja.
                                                    > Policja ma wazniejsze rzeczy do roboty niz stanie tam, gdzie chcialby edek.

                                                    Jasne, ze wsciekalbym sie, ze stoja. Wolalbym, aby jezdzili. O wiele wiecej zlego dzieje sie nie tam, gdzie maja najwiekszy urobek.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 12:49
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jasne, ze wsciekalbym sie, ze stoja. Wolalbym, aby jezdzili.

                                                    Jasne. Gdy jezdza to koszty eksploduja przy minimalnej wykrywalnosci wykroczen.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:02
                                                    > Jasne. Gdy jezdza to koszty eksploduja przy minimalnej wykrywalnosci wykroczen.

                                                    Zgadza sie. W obecnosci policji kierowcy pokornieja i jezdza bezpieczniej. Ale na taka sytuacje zgody nie ma. Maja jezdzic niebezpiecznie, aby latwo bylo ich karac. I tanio.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jasne. Gdy jezdza to koszty eksploduja przy minimalnej wykrywalnosci wykroczen.
                                                    >
                                                    > Zgadza sie.

                                                    No to jestesmy zgodni co do kwestii, ze twoje pomysly oznaczaja eksplozje kosztow przy minimum skutecznosci.

                                                    > W obecnosci policji kierowcy pokornieja i jezdza bezpieczniej.

                                                    Mozna sobie nawet wyliczyc, ilu policjantow musialoby byc i do tego w ruchu, zeby kilkanascie milionow(?) kierowcow dzien w dzien moglo odczuc ich "obecnosc".

                                                    > Ale na taka sytuacje zgody nie ma.

                                                    Przede wszystkim pieniedzy i wystaraczajacej liczby kretynow mogacych potraktowac cos takiego serio.
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 07.07.15, 13:40
                                                    > No to jestesmy zgodni co do kwestii, ze twoje pomysly oznaczaja eksplozje koszt
                                                    > ow przy minimum skutecznosci.

                                                    Nie. Nie zgadzamy sie. Skutecznosc takiej akcji jest duza. Ale niestety niedochodowa.

                                                    Lepiej aby w miescie dzialo sie, co sie dzieje, bo lepiej zaparkowac radiowoz i kosic tam, gdzie przekraczanie przepisow najwiekszy wplyw ma na zawartosc kieszeni.
                                                  • hannl Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 13:54
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie. Nie zgadzamy sie. Skutecznosc takiej akcji jest duza.

                                                    Ba, potezna wrecz!
                                                    Oznakowany samochod policyjny pokonujacy dziennie setki kilometrow
                                                    - jadacy w tym samym kierunku co cala reszta samochodow
                                                    - z podobna predkoscia

                                                    demonstruje swoja "obecnosc" paru kierowcom jadacym akurat w poblizu tego samochodu, w tym samym kierunku. I nikomu poza tym. "Skutecznosc" powalajaca z nog.

                                                    Podczas, gdy policjanci nie marnujacy grama banzyny moga przy drodze skontrolowac bez trudu predkosc nawet kilkuset samochodow na godzine.

                                                    > Lepiej aby w miescie dzialo sie, co sie dzieje, bo lepiej zaparkowac radiowoz i
                                                    > kosic tam, gdzie przekraczanie przepisow najwiekszy wplyw ma na zawartosc kieszeni.

                                                    Alez nie. "Lepiej" jezdzic caly dzien wraz z innymi kierowcami i demonstrowac "obecnosc" temu przed radiowozem i 2-3 samochodom za. Razem jakies 4 samochody odczuwajace "obecnosc" :)
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:01
                                                    > demonstruje swoja "obecnosc" paru kierowcom jadacym akurat w poblizu te
                                                    > go samochodu, w tym samym kierunku. I nikomu poza tym. "Skutecznosc" powalajaca
                                                    > z nog.

                                                    Pierwszego czy drugiego dnia nie. Na efekty trzeba poczekac.

                                                    > Podczas, gdy policjanci nie marnujacy grama banzyny moga przy drodze skontrolow
                                                    > ac bez trudu predkosc nawet kilkuset samochodow na godzine.

                                                    Kluczowe jest jednak to, aby warunki drogowe i sprzezone z nim absurdalne ograniczenie robily "prace" efektywna, choc bez watpienia nie majaca wiele wspolnego z poprawianiem BRD, ktore, jak sie okazuje, jest za drogie.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Pierwszego czy drugiego dnia nie. Na efekty trzeba poczekac.

                                                    Fakt. Po trzech dniach i ponad tysiacu kilometrow "obecnosc" radiowozu w kolumnie zobaczy lacznie moze nawet kilkadzisiat ludzi! Efekt powalajacy z nog!

                                                    > > Podczas, gdy policjanci nie marnujacy grama banzyny moga przy drodze skon
                                                    > trolow
                                                    > > ac bez trudu predkosc nawet kilkuset samochodow na godzine.
                                                    >
                                                    > Kluczowe jest jednak to, aby warunki drogowe i sprzezone z nim absurdalne ogran
                                                    > iczenie robily "prace" efektywna,

                                                    Nikt ci nie broni wypowiadac twojej opinii nt. metody pozwalajacej przy minimum nakladow skontrolowac b. dokladnie i jednoznacznie bardzo duzo samochodow w stosunkowo krotkim czasie.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:09
                                                    > Nikt ci nie broni wypowiadac twojej opinii nt. metody pozwalajacej przy minimum
                                                    > nakladow skontrolowac b. dokladnie i jednoznacznie bardzo duzo samochodow w st
                                                    > osunkowo krotkim czasie.

                                                    I to zapobiegnie potraceniom pieszych na przejsciu czy wjazdom na czerwonym?

                                                    Tak tego nie widzialem. Fajnie czasem porozmawiac z internacjonalnym kolega ze Szwajcarii.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nikt ci nie broni wypowiadac twojej opinii nt. metody pozwalajacej przy m
                                                    > inimum
                                                    > > nakladow skontrolowac b. dokladnie i jednoznacznie bardzo duzo samochodow
                                                    > w st
                                                    > > osunkowo krotkim czasie.
                                                    >
                                                    > I to zapobiegnie potraceniom pieszych na przejsciu czy wjazdom na czerwonym?

                                                    Jesli wplynie na to, ze czesc kierowcow bedzie jezdzic wolniej (a tak wlasnie sie dzieje) to oczywiscie zmniejszy to prawdodpdobienstwo wypadkow rowniez z pieszymi i tym samym zapobiegnie czesci tych wypadkow.

                                                    > Tak tego nie widzialem.

                                                    I myslisz, ze mnie to dziwi w przypadku osoby nie wiedzacej do tej pory jaka predkosc jest bezpieczna?
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:26
                                                    > Jesli wplynie na to, ze czesc kierowcow bedzie jezdzic wolniej (a tak wlasnie s
                                                    > ie dzieje)

                                                    Oczywiscie, ze jezdza wolniej. Tam, gdzie zawsze. Tam gdzie policja nie stacjonuje, przyspieszaja. O to wlasnie chodzi, tak?
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:29
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jesli wplynie na to, ze czesc kierowcow bedzie jezdzic wolniej (a tak wla
                                                    > snie s
                                                    > > ie dzieje)
                                                    >
                                                    > Oczywiscie, ze jezdza wolniej. Tam, gdzie zawsze. Tam gdzie policja nie stacjonuje, przyspieszaja.

                                                    Dane policji mowia cos innego.
                                                    Dane o ilosciach wypadkow potwierdzaja to, o czym pisze.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:35
                                                    > Dane policji mowia cos innego.
                                                    > Dane o ilosciach wypadkow potwierdzaja to, o czym pisze.

                                                    No tak, To juz miesiac....
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:39
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Dane policji mowia cos innego.
                                                    > > Dane o ilosciach wypadkow potwierdzaja to, o czym pisze.
                                                    >
                                                    > No tak, To juz miesiac....

                                                    Prawie dwa.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:44
                                                    > Prawie dwa.

                                                    Alez ten czas leci....

                                                    Juz dwa. No tak, w statystyce to bez watpienia wystarczajacy czas, eliminujacy wszelkie krotkookresowe odchylenia wynikajace z wplywu wielu czynnikow.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Prawie dwa.
                                                    >
                                                    > Alez ten czas leci....
                                                    >
                                                    > Juz dwa. No tak, w statystyce to bez watpienia wystarczajacy czas, eliminujacy
                                                    > wszelkie krotkookresowe odchylenia wynikajace z wplywu wielu czynnikow.

                                                    Ja tak nie uwazam tylko:
                                                    - cytuje opinie policjantow (o kierowcach jezdzacych wolniej)
                                                    - i dane o ilosci wypadkow, rannych i zabitych ktore sa wyraznie nizsze niz w analogicznych okresach roku ubieglego.
                                                    - jak i powszechie stwierdzane "uspokojenie" ruchu w Polsce np. w porownaniu z latami 90-tymi i korelujace z tym nizsze liczby wypadkow, rannych i ofiar smiertelnych.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:53
                                                    > - cytuje opinie policjantow (o kierowcach jezdzacych wolniej)

                                                    Dokladnie tak samo bylo, gdy minister Nowak mowil o mordercach drogowych. Nawet ja uznalem, ze policja wezmie sie do roboty i zaczalem jeszcze uwazniej lustrowac pobocza i widok w lusterku. Ale czas pokazal, ze ich metody sa niezmiennie, a ostatnio ujawniony dokument podajacy dokladna ilosc mandatow do nalozenia z rozbiciem na przewinienia, tylko to potwierdzil.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 14:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > - cytuje opinie policjantow (o kierowcach jezdzacych wolniej)
                                                    >
                                                    > Dokladnie tak samo bylo, gdy minister Nowak mowil o mordercach drogowych.

                                                    I co, spadla ilosc mordercow? Spadla.
                                                    Wiec osochozi?
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 15:15
                                                    > I co, spadla ilosc mordercow? Spadla.
                                                    > Wiec osochozi?

                                                    Pisze o czasowym zwolnieniu.

                                                    Staly spadek jednak zawdzieczamy nie trudowi policji, bo tu nic sie nie zmienia, ale wzrostowi swiadomosci oraz nowym drogom.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 15:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Pisze o czasowym zwolnieniu.

                                                    Ty "piszesz" ale nie wiesz o czym bo nie potrafisz tego udowodnic.

                                                    > Staly spadek jednak zawdzieczamy nie trudowi policji, bo tu nic sie nie zmienia
                                                    > , ale wzrostowi swiadomosci oraz nowym drogom.

                                                    Znow tylko twoja opinia nie poparta zadnymi faktami.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 15:34
                                                    > Ty "piszesz" ale nie wiesz o czym bo nie potrafisz tego udowodnic.

                                                    Nie musze tego udowadniac.

                                                    To widac juz teraz. Kierowcy zaczynaja przyspieszac. Polapali sie, ze absolutnie nic sie nie zmienilo w metodyce zatrzyman. Jada wiec powoli tam gdzie zawsze i daja w gaz tam gdzie zawsze.

                                                    > Znow tylko twoja opinia nie poparta zadnymi faktami.

                                                    Nowe drogi nie sa faktem?
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 15:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie musze tego udowadniac.

                                                    Nikt ci nie broni paplac bzdety wedle uznania.

                                                    > To widac juz teraz. Kierowcy zaczynaja przyspieszac.

                                                    Policja "widzi" cos innego.

                                                    > > Znow tylko twoja opinia nie poparta zadnymi faktami.
                                                    >
                                                    > Nowe drogi nie sa faktem?

                                                    Podniesienie mandatow nie jest faktem?
                                                    Kontrole policji nie sa faktem?
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 15:58
                                                    > Policja "widzi" cos innego.

                                                    Byc moze widzi. Ale ja nie widze policji.

                                                    > Podniesienie mandatow nie jest faktem?

                                                    Jest faktem, ale wobec tego, ze mylisz sie nizej...

                                                    > Kontrole policji nie sa faktem?

                                                    ...zakladam, ze pozostania w dluzszym okresie bez wiekszego wplywu. Wysokosc mandatow w zasadzie nie wzrosla, ale to i tak bez znaczenia, zwazywszy, ze nie wzrosla aktywnosc policji.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 16:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Byc moze widzi. Ale ja nie widze policji.

                                                    I kogo to obchodzi?

                                                    > > Podniesienie mandatow nie jest faktem?
                                                    >
                                                    > Jest faktem, ale wobec tego, ze mylisz sie nizej...
                                                    >
                                                    > > Kontrole policji nie sa faktem?
                                                    >
                                                    > ...zakladam, ze pozostania w dluzszym okresie bez wiekszego wplywu.

                                                    Ale to co jakis edek "zaklada" nikogo nie interesuje.
                                                    Faktem jest podniesienie mandatow
                                                    Faktem sa kontrole policji
                                                    Faktem jest widoczny spadek wypadkow, rannych i zabitych w zwiazku z powyzszym.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 16:20
                                                    > Faktem jest podniesienie mandatow

                                                    O ile?

                                                    > Faktem sa kontrole policji

                                                    Masz dostep do jakichs danych, ktore potwierdzaja zwiekszeli liczby tych kontroli. Byc moze tylko w moich okolicach nic sie nie zmienilo.

                                                    > Faktem jest widoczny spadek wypadkow, rannych i zabitych w zwiazku z powyzszym.

                                                    Faktem jest to, ze kierowcy, dotychczas jezdzacy ponizej progu zabrania prawa jazdy zaczeli jezdzic wolniej. Ale juz przyspieszaja.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 16:28
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Faktem jest podniesienie mandatow
                                                    >
                                                    > O ile?

                                                    Nawet tego nie wiesz? Srednio az dwukrotnie.

                                                    > > Faktem sa kontrole policji
                                                    >
                                                    > Masz dostep do jakichs danych, ktore potwierdzaja zwiekszeli liczby tych kontro
                                                    > li. Byc moze tylko w moich okolicach nic sie nie zmienilo.

                                                    Ja nie pisze o zwkeikszeniu liczby kontroli tylko o podniesieniu kar.

                                                    > > Faktem jest widoczny spadek wypadkow, rannych i zabitych w zwiazku z powy
                                                    > zszym.
                                                    >
                                                    > Faktem jest to, ze kierowcy, dotychczas jezdzacy ponizej progu zabrania prawa j
                                                    > azdy zaczeli jezdzic wolniej.

                                                    No to jest sukces.

                                                    > Ale juz przyspieszaja.

                                                    Wacek twierdzi, ze zwalniaja.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 16:34
                                                    > Nawet tego nie wiesz? Srednio az dwukrotnie.

                                                    Ale tylko w OZ.

                                                    > Ja nie pisze o zwkeikszeniu liczby kontroli tylko o podniesieniu kar.

                                                    Czyli, jak ocala, uwazasz, ze wystarczy podniesc kary w nieskonczonosc, bo da to mozliwosc zlikwidowania policji?

                                                    > Wacek twierdzi, ze zwalniaja.

                                                    Nie znam Twojego Wacka.
                                                  • hannl Re: Potezna "skutecznosc". 07.07.15, 16:46
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nawet tego nie wiesz? Srednio az dwukrotnie.
                                                    >
                                                    > Ale tylko w OZ.

                                                    Ale dwurotnie i poza tez wzroslo.

                                                    > Czyli, jak ocala, uwazasz, ze wystarczy podniesc kary w nieskonczonosc, bo da to
                                                    > mozliwosc zlikwidowania policji?

                                                    Postaraj sie moze najpierw zrozumiec o czym pisze a nie domniewywac, co "uwazam".

                                                    > > Wacek twierdzi, ze zwalniaja.
                                                    >
                                                    > Nie znam Twojego Wacka.

                                                    A Wacek nie zna ciebie.
                                                  • edek40 Re: Potezna "skutecznosc". 08.07.15, 11:50
                                                    > A Wacek nie zna ciebie.

                                                    I cale szczescie.
                                                  • edek40 Ach!!! Juz rozumiem!!! 07.07.15, 14:06
                                                    To, co piszesz jest spojne!!!

                                                    Przeciez nasze panstwo racjonalnie, a jakze, nie prowadzi badan profilaktycznych Polakow. Woli leczyc objawy. Wynika to z tego, ze przeciez musieliby wydac fortune na badania w wiekszosci przeciez zdrowych Polakow. Wola wiec leczyc, choc czesto nieskutecznie...

                                                    Czyli tak samo widzisz wplyw dzialan policji na BRD. Zadnej profilaktyki tylko dzialania operacyjne.
                                                  • hannl Znow tylko ci sie wydaje. 07.07.15, 14:11
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Przeciez nasze panstwo racjonalnie, a jakze, nie prowadzi badan profilaktycznych
                                                    > Polakow. Woli leczyc objawy.

                                                    Z tego co tu widze, w niektorych przypadkach nie pomoglyby ani "badania profilaktyczne" ani "leczenie objawow".
                                                  • edek40 Re: Znow tylko ci sie wydaje. 07.07.15, 14:13
                                                    > Z tego co tu widze,

                                                    A konkretnie co widzisz? Ilu tu jest uzytkownikow i ilu traktuje Twoje dogmaty powaznie?
                                                  • hannl Re: Znow tylko ci sie wydaje. 07.07.15, 14:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Z tego co tu widze,
                                                    >
                                                    > A konkretnie co widzisz?

                                                    Ciebie, twoje poronione pomysly i zero pojecia o tym, jak funkcjonuje dorosly swiat.
                                                  • edek40 Re: Znow tylko ci sie wydaje. 07.07.15, 14:33
                                                    > Ciebie, twoje poronione pomysly i zero pojecia o tym, jak funkcjonuje dorosly s
                                                    > wiat.

                                                    Dzieki, ze uwazasz, ze wplyw tego co pisze jest az tak wielki.

                                                    Ponawiam pytanie - czy policja w Szwajcarii nie patroluje drog, bo za drogo, a koncentuje sie na wyjazdach z wielkich miast, takich solidnych, bez zabudowy, za to z wielkim ograniczeniuem predkosci i takie dzialanie ma wplyw na to, ze kierowcy przestaja przejezdzac pieszych i wjezdzac na czerwonym?
                                                  • hannl Re: Znow tylko ci sie wydaje. 07.07.15, 14:37
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ciebie, twoje poronione pomysly i zero pojecia o tym, jak funkcjonuje dor
                                                    > osly s
                                                    > > wiat.
                                                    >
                                                    > Dzieki, ze uwazasz, ze wplyw tego co pisze jest az tak wielki.

                                                    jak z oceny twoich "pomyslow" mozna wywnioskowac "wplyw" na cokolwiek?
                                      • jureek Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:11
                                        edek40 napisał:

                                        > Ale nie wtedy, gdy ktos zadaje elementarnie glupie pytanie.

                                        Bardzo często, gdy pytanie jest kłopotliwe, to nazywamy je głupim.
                                        • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:25
                                          > Bardzo często, gdy pytanie jest kłopotliwe, to nazywamy je głupim.

                                          Czy policja w Niemczech patroluje drogi?
                                          • jureek Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:32
                                            edek40 napisał:

                                            > Czy policja w Niemczech patroluje drogi?

                                            Nie będę pytania nazywał głupim, tylko odpowiem.
                                            Tak, patroluje.
                                            • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:39
                                              > Nie będę pytania nazywał głupim, tylko odpowiem.
                                              > Tak, patroluje.

                                              U nas rowniez. To kilka zaledwie pojazdow z wideorejestratorami na 360 000 km drog.

                                              A do tego koncentruje sie tam, gdzie najlatwiej o przekraczajacego predkosc. W gestym ruchu, gdzie wymuszenia rozbojnicze sa najgrozniejsze, policji nie ma, bo "klienteli" za malo. A ze ktos kogos zahaczy przy wyprzedzaniu na trzeciego...
                                              • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:47
                                                edek40 napisał:

                                                > U nas rowniez. To kilka zaledwie pojazdow z wideorejestratorami na 360 000 km drog.

                                                Nie wiadomo mi nic o tym, zeby w Niemczech albo Szwajcarii drogi patrolowaly armie pojazdow z wideorejestratorami. Jedyne kontrole o jakich mi wiadomo to kontrole na autostardach, gdzie "na pale" nawet wyprzedzac sie nie da a glowne kryterium to tez predkosc i czasami odstep.

                                                Ile tych pojazdow powinno twoim zdaniem na tyle kilometrow drog byc rownoczesnie w akcji?
                                                Ilu "wyprzedzajacych na pale" i jakim kosztem(!!) moze wylapac jeden patrol dziennie i jednoznacznie udowodnic, ze wyprzedzanie bylo "na pale"?

                                                Przeciez nawet male dziecko jest w stanie zrozumiec, ze dwoch policjantow, robiacych dziennie kilkaset kilometrow mogloby w najlepszym wypadku wylapac paru wyprzedzajacych jednoznacznie "na pale".
                                                • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 13:57
                                                  > Nie wiadomo mi nic o tym, zeby w Niemczech albo Szwajcarii drogi patrolowaly ar
                                                  > mie pojazdow z wideorejestratorami.

                                                  U nas robia to wylacznie (lub prawie wylacznie) takie pojazdy.

                                                  > Przeciez nawet male dziecko jest w stanie zrozumiec, ze dwoch policjantow, robi
                                                  > acych dziennie kilkaset kilometrow mogloby w najlepszym wypadku wylapac
                                                  > paru wyprzedzajacych jednoznacznie "na pale".

                                                  Najgorsze jest to, ze gdyby zjawisko zatrzymywania za niebezpieczna jazde bylo widoczne, mogloby sie okazac, ze zbyt wielu kierowcow zaniechaloby tego procederu. I caly misterny plan finansowy w .....
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Najgorsze jest to, ze gdyby zjawisko zatrzymywania za niebezpieczna jazde bylo
                                                    > widoczne, mogloby sie okazac, ze zbyt wielu kierowcow zaniechaloby tego procede
                                                    > ru. I caly misterny plan finansowy w .....

                                                    Zeby to zjawisko mialo byc na tyle "widoczne", nalezaloby zapewne zatrudnic tyle policji i kupic i utrzymywac tyle pojazdow, ze nie byloby tego w stanie sfinansowac nawet najbogatsze panstwo.

                                                    Nawet stacjonarne kontrole predkosci, ktore sa bez porownania tansze i efektywniejsze(!) sa ledwo "widoczne".

                                                    Ale czemu nie kupic sobie samolotu skoro nie stac nas nawet na rower?
                                                    Edek: "nie mozemy sie godzic na liczenie kosztow" :)
                                                  • edek40 Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:09
                                                    > Nawet stacjonarne kontrole predkosci, ktore sa bez porownania tansze i efektywn
                                                    > iejsze(!) sa ledwo "widoczne".

                                                    U nas doskonale. Wystarczy miec oko wyczulone na powiazanie znakomitej i "szybkiej" drogi i calkowicie niedostosowanego ograniczenia. I tak juz 27 lat z jednym tylko mandatem. Ale w miejscu odpowiadajacym opisowi. Ja po prostu nie zauwazylem tego durnego ograniczenia.
                                                  • hannl Re: Wszechobecny i wszystkowidzacy super-polycyja 06.07.15, 14:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > U nas doskonale.

                                                    U nas prawie wcale.
                      • samspade Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 19:48
                        W sumie wszystko zależy od definicji. Ile to wolno? I co oznacza podbramkowa sytuacje. Wystarczy odpowiednio ustawić kryteria i wyprzedzanie na pale jadąc dajmy na to 120 na jednojezdniowce zmuszająca kierowców do hamowania żeby wpuścić miszcza juz nie jest podbramkowa sprowokowana przez szybkiego.
                        Edku widzisz co chcesz widzieć. A może ja mam takie "szczęście" ze nie spotykam zawalidrog, nie spotykam masowo lewopasmowcow jadących S 100 i inne. Spotyka za to niebezpieczne wyprzedzania. W przytłaczająca większości przy prędkości ponad przepisowej.
                        • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:35
                          > Edku widzisz co chcesz widzieć.

                          Widze nadmierna predkosc i widze zachowania z nie zwiazane.

                          Ale, w odroznieniu od wielu, w tym waaaaaaady, widze w nim tylko glupote. Dokladnie taka sama, jaka cechuje idiotow, jadacych powoli.
                          • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:46
                            edek40 napisał:

                            > Ale, w odroznieniu od wielu, w tym waaaaaaady, widze w nim tylko glupote. Dokla
                            > dnie taka sama, jaka cechuje idiotow, jadacych powoli.

                            Kiedy idiota jest groźniejszy? Gdy jedzie powoli, czy gdy zapiernicza?
                            • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:53
                              > Kiedy idiota jest groźniejszy? Gdy jedzie powoli, czy gdy zapiernicza?

                              Przyjmijmy zwykla szose z lewoskretem w pole. Jade (zapierniczam) dozwolone 90 km/h, a z przeciwka, pasem awaryjnym ciagnie zuk, ktory nagle spkeca prosto pode mnie.

                              Kto jest grozniejszy?
                              • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:57
                                edek40 napisał:

                                > Kto jest grozniejszy?

                                Myślę, że potrafiłbym znaleźć przykład, że idiota zamorduje kogoś gołymi rękami. Nie zmienia to jednak ogólnej prawidłowości, że idiota z pistoletem jest groźniejszy od idioty bez pistoletu.

                                • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 12:00
                                  > Myślę, że potrafiłbym znaleźć przykład, że idiota zamorduje kogoś gołymi rękami
                                  > . Nie zmienia to jednak ogólnej prawidłowości, że idiota z pistoletem jest groź
                                  > niejszy od idioty bez pistoletu.

                                  Wedlug danych policji, wiadomo ze zafalszowanych przez stworzony przez jednobitowca system gromadzenia danych, predkosc odpowiada za 30% smierci.

                                  Nie ma wiec co przejmowac sie innymi przyczynami...
                                  • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 12:04
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie ma wiec co przejmowac sie innymi przyczynami...

                                    Nie twierdzę, że nie należy się zajmować innymi wykroczeniami.
                                    • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 12:35
                                      > Nie twierdzę, że nie należy się zajmować innymi wykroczeniami.

                                      Ale predkoscia przejmujesz sie zdecydowanie najbardziej. Mniej wiec z tym samym, nieomal 100%, natezeniem.
                                      • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 13:10
                                        edek40 napisał:

                                        > Ale predkoscia przejmujesz sie zdecydowanie najbardziej.

                                        Tak samo, jak Ty zdecydowanie najmniej.
                                        • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 13:30
                                          > Tak samo, jak Ty zdecydowanie najmniej.

                                          Nie odbijaj pileczki.

                                          Nigdy nie negowalem wplywu predkosci. Ale tez nie demonizowalem. O tym, ze zabija glupota pisze zas nad wyraz czesto, bo ta uniwersalna (z calkowicie nieoznacza predkoscia) prawda jakos nie dociera. Nie widze absolutnie nic szczegolnego, jesli ktos sobie nieco pofolguje w miejscu, w ktorym nie zagraza nawet sobie. Uwazam, ze zasluguje co najwyzej na mandat. Na potepienie zas w o wiele mniejszym stopniu niz ktos, kto z przepisowa zabija pieszego, bo ma wszystko w d...pie.
                                          • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 13:34
                                            Do pofolgowania sobie to są tory wyścigowe.
                                            • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 13:40
                                              > Do pofolgowania sobie to są tory wyścigowe.

                                              Sam widzisz - jestes dogmatykiem. Nawet nie probujesz rozrozniac wplywu zachowan na BRD, koncentrujac sie tylko na predkosci.
                                              • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 13:43
                                                edek40 napisał:

                                                > > Do pofolgowania sobie to są tory wyścigowe.
                                                >
                                                > Sam widzisz - jestes dogmatykiem.

                                                Dogmatykiem, bo uważam, że drogi nie są do zabawy dla dużych dzieci, jak Zientarski czy inni, którzy dostaną do ręki fajną zabawkę?
                                                • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:15
                                                  > Dogmatykiem, bo uważam, że drogi nie są do zabawy dla dużych dzieci, jak Zienta
                                                  > rski czy inni, którzy dostaną do ręki fajną zabawkę?

                                                  Ale caly czas pamietamy o tym, ze Zientarski nie jechal jakos szczegolnie szybko, a glowna wine nalezy przypisac naprawianiu groznej hopki przez ograniczenie predkosci?

                                                  Ale wiesz co, sam pisales, ze niemieccy znakolodzy potrafia pochylic sie nad robota i zdarza im sie opisac powod ograniczenia. Z reszta sam widziem cos takiego na autostradzie. Oznaczyli czarny punkt i wyjasnili, ze zaczynaja przebudowe tego niebezpiecznego miejsca, a na razie proponuja ostrozna i wolniejsza jazde. U nas mogloby to nie przejsc. W miejscu wypadku Zientarskiego musieliby napisac, ze powodem ograniczenie predkosci jest niebezpieczny przelom w jezdni (nad tunelem osiadajacego od dziesiecioleci przejscia podziemnego), ktorego absolutnie nie mamy zamiaru nawet dotknac, czekajac na katastrofe budowlana lub spektakularny wypadek znanej osoby. Z naciskiem na "znanej". Nieznana zginela wczesaniej, ale nikt nie pofatygowal sie naprawic. To tez powinni napisac na tablicy zalecajacej wolna jazde.
                                                  • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale caly czas pamietamy o tym, ze Zientarski nie jechal jakos szczegolnie szybk
                                                    > o, a glowna wine nalezy przypisac naprawianiu groznej hopki przez ograniczenie
                                                    > predkosci?

                                                    Nie jechał szczególnie szybko? Nie pojechali duzi chłopcy pobawić się zabawką na miejskich ulicach w normalnym ruchu? A to, że zawsze winni są inni, nie jest niczym nowym.
                                                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:32
                                                    > Nie jechał szczególnie szybko?

                                                    Pamietasz ile jechal i jak wyglada ta ulica?
                                                  • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:44
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Pamietasz ile jechal i jak wyglada ta ulica?

                                                    1. jechal duzo szybciej niz pozwalaly na to znaki.
                                                    2. ulica "wygladala" tak, ze on MYSLAL, ze (cytuje) "nikomu nie zagraza, nawet sobie".
                                                  • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 15:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie jechał szczególnie szybko?
                                                    >
                                                    > Pamietasz ile jechal i jak wyglada ta ulica?

                                                    Pamiętam, że jechał na pewno ponad 100 i że była to miejska kilkupasowa ulica (nie autostrada).
                                                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 16:51
                                                    > Pamiętam, że jechał na pewno ponad 100 i że była to miejska kilkupasowa ulica (
                                                    > nie autostrada).

                                                    Tak. Byla to zwykla ulica wielopasmowa z rozseparowanymi kierunkami, barierami z obu stron oraz calkowicie oddzielonym i oddalonym ruchem pieszym. Ba, w tym miejscu nie ma nawet zabudowy, ktorej moglby przeszkadzac halas.

                                                    Dlatego stalo tam 50 km/h...
                                                  • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 17:06
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tak. Byla to zwykla ulica wielopasmowa z rozseparowanymi kierunkami, barierami
                                                    > z obu stron oraz calkowicie oddzielonym i oddalonym ruchem pieszym.

                                                    Pewnie sobie pomyslal: "Nie widze absolutnie nic szczegolnego, jesli ktos sobie nieco pofolguje w miejscu, w ktorym nie zagraza nawet sobie"
                                                    dlatego
                                                    "Zientarski nie jechal jakos szczegolnie szybko".
                                                    ("nie zachował dopuszczalnej prędkości do 50 km/h, jadąc 140-150 km/h")

                                                    > Dlatego stalo tam 50 km/h...

                                                    Nie tylko "dlatego".
                                                    Na niektorych odcinkach AUTOSTRAD w Niemczech obowiazuja 24/7 ograniczenia do 60 km/h.
                                                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 17:12
                                                    > Na niektorych odcinkach AUTOSTRAD w Niemczech obowiazuja 24/7 ograniczenia do 60 km/h.

                                                    Dlaczego?

                                                    W Warszawie wiem - przez 20 lat nie naprawiano przelomu. W Niemczech tez tak jest - ograniczaja predkosc na 20 lat i czekaja, az ktos znany sie rozsmaruje i wtedy cichcem robia remont?
                                                  • jureek Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 17:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W Warszawie wiem - przez 20 lat nie naprawiano przelomu. W Niemczech tez tak je
                                                    > st - ograniczaja predkosc na 20 lat i czekaja, az ktos znany sie rozsmaruje i w
                                                    > tedy cichcem robia remont?

                                                    Na skrzyżowaniu autostrad A4 i A9 gdy jedziesz A4 z zachodu na wschód wpadasz hopkę, która jest tam od 20 lat (od czasu, gdy kompletnie przebudowywani enerdowskie autostrady) i mimo kilku remontów nie została zlikwidowana. Dlatego jest tam ograniczenie do 80 kmh (na trzypasmowej autostradzie, daleko od jakichś miejscowości).
                                                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:09
                                                    > Na skrzyżowaniu autostrad A4 i A9 gdy jedziesz A4 z zachodu na wschód wpadasz h
                                                    > opkę, która jest tam od 20 lat (od czasu, gdy kompletnie przebudowywani enerdow
                                                    > skie autostrady) i mimo kilku remontów nie została zlikwidowana. Dlatego jest t
                                                    > am ograniczenie do 80 kmh (na trzypasmowej autostradzie, daleko od jakichś miej
                                                    > scowości).

                                                    Na opisanej hopce w Warszawie, 80 km/h powodowalo dobijanie. Sprawdzilem to raz i zapamietalem lekcje.

                                                    Nie negujac faktu, ze hopka na autostradzie do problem, przypominam sobie znak informujacy o koleinach i ograniczenie predkosci z tego powodu na ktorejs autostradzie w Niemczech. Hm.... Nie dosc, ze nie bylo ich widac, to jeszcze nie bylo ich za bardzo czuc. Moze wiec hopka na autostradzie nie spowodowalaby wypadku ferrari przy predkosci okolo 120 km/h?
                                                  • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie negujac faktu, ze hopka na autostradzie do problem, przypominam sobie znak
                                                    > informujacy o koleinach i ograniczenie predkosci z tego powodu na ktorejs autos
                                                    > tradzie w Niemczech. Hm.... Nie dosc, ze nie bylo ich widac, to jeszcze nie byl
                                                    > o ich za bardzo czuc.

                                                    Ergo: Niemcy tez stawiaja znaki "od czapy"

                                                    > Moze wiec hopka na autostradzie nie spowodowalaby wypadku ferrari przy predkosci okolo 120 km/h?

                                                    Moze. Jakie oznakowanie zatem proponujesz zamiast 50-tki?
                                                    Znak mowiacy: "Uwaga Hopka, powodujaca wypadek ferrari przy predkosci okolo 120 km/h ale tylko "byc moze" bo przy 150 km/h spowodowala ale tylko w przypadku ferrari"?
                                                  • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 18:29
                                                    > Dlaczego?

                                                    NIE MAM BLADEGO POJECIA. I MNIE TO NIE INTERESUJE.
                                                    Widze tylko, ze prawie wszyscy sie stosuja.

                                                    Powodem moze(!) byc spory ruch (w dzien).
                                                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:10
                                                    > Widze tylko, ze prawie wszyscy sie stosuja.

                                                    A ci ktorzy sie nie stosuja, jak w Warszawie, eliminowani sa przez szose.
                                                  • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Widze tylko, ze prawie wszyscy sie stosuja.
                                                    >
                                                    > A ci ktorzy sie nie stosuja, jak w Warszawie, eliminowani sa przez szose.

                                                    Zasada eliminacji glupich obowiazuje na calym swiecie tak samo.
                                                    Nie tylko w Guberni Warszawskiej.
                                                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:30
                                                    > Zasada eliminacji glupich obowiazuje na calym swiecie tak samo.

                                                    Czyli jesli Niemiec na wspomianej autostradzie pojedzie 120 km/h ma nieomal zagwarantowane, ze zginie? Bo w miejscu wypadku Zientarskiego raczej tak.
                                                  • hannl "Zagwarantowane" :) 07.07.15, 12:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czyli jesli Niemiec na wspomianej autostradzie pojedzie 120 km/h ma nieomal
                                                    > zagwarantowane, ze zginie?

                                                    Czy ty naprawde myslisz, ze w Niemczech mozna wszedzie jechac 120 kmh majac "gwarancje" "ze sie nie zginie"?

                                                    > Bo w miejscu wypadku Zientarskiego raczej tak.

                                                    Przeciez tuz powyzej ty SAM(!!!) piszesz, ze przy 120 kmh "moze" nie doszloby do wypadku.

                                                    Moze sie najpierw zdecydujesz?
                                                  • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:43
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale caly czas pamietamy o tym, ze Zientarski nie jechal jakos szczegolnie szybk
                                                    > o, a glowna wine nalezy przypisac naprawianiu groznej hopki przez ograniczenie
                                                    > predkosci?

                                                    Myslal, ze "nie zagraza nawet sobie".
                                                    I wystarczylo tylko jechac przepisowo, czylöi tyle ile bylo na znaku.
                                            • bimota Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 16:43
                                              Do pofolgowania sobie to są tory wyścigowe.

                                              AZ 1 - TAKI PRAWDZIWY... KIEDYS MOZNA NIM BYLO CHOCIAZ MOTOCYKLEM POJEZDZIC ZA KILKANASCIE ZL, TERAZ BEZ GRUBYCH DZIESIATEK MOZNA SOBIE TYLKO POPATRZEC... CIEKAWE CZY TO DLATEGO PRAKTYCZNIE CODZIENNIE CZYTAM O SMIERTELNYCH WYPADKACH MOTOCYKLISTOW W POZNANIU...
                                          • hannl Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:40
                                            edek40 napisał:

                                            > Nie widze absolutnie nic szczegolnego, jesli ktos sobie nieco pofolguje w miejscu,
                                            > w ktorym nie zagraza nawet sobie.

                                            Kto - oprocz miszcza - decyduje o tym czy "zagraza" czy nie? Ty?
                                  • samspade Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 12:31
                                    A ilu z innych przyczyn by nie bylo gdyby ktos jechal z przepisowa? Praktycznie wszystkie glupie i niebzpieczne wyprzedzania mnie mialy miejsce kiedy wyprzedzajacy jechal zbyt szybko.
                                    Widac dla wielu jazda 90 100 to meczarnia. Ok. chce niech wyprzedza i jedzie dalej. Ale nie wrzedza sie sygnalizujacego skret, pod gorke ma skrzyzowaniu itp.
                                    • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 12:57
                                      > A ilu z innych przyczyn by nie bylo gdyby ktos jechal z przepisowa?

                                      Piszac przepisowo, co oczywiste, bo tak robi wiekszosc, masz na mysli z predkoscia na znakach?
                                      • samspade Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 18:16
                                        Nie tylko na znakach. Również ustawowa.
                            • bimota Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 16:46
                              Kiedy idiota jest groźniejszy? Gdy jedzie powoli, czy gdy zapiernicza?

                              NP NA AUTOSTRADZIE ?

                              TYLE ZE OGRANICZENIA SA DLA WSZYSTKICH, NIE TYLKO IDIOTOW...
              • rapid130 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 16:59
                > Powiedzmy zatem gnanie 100 km/h kolo szkoly o 2.00 w nocy.

                Gnanie 100 km/h koło szkoły o 2 w nocy jest śmiertelnie niebezpieczne dla dzieci!!!!
                Inaczej nie byłoby tego znaku aktywnego. Co mruga przez cały rok. Całą dobę. Po ciemku jest okrutnie oczoj*bny...
            • bimota Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 21:55
              W czasie wakacji zamykają tam u Was na Mazowszu szkoły na kłódkę?

              NIE, NO SZKOLY TETNIA ZYCIEM, DZIECI SIE TAM KRECI NAWET 2X WIECEJ... :p
        • samspade Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 19:39
          Psychologiczne aspekty bezpieczeństwa. Nawet dla Edku to pusty frazes, którego juz nie używa.
          • rapid130 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 21:53
            Mam rozpisać? Elaborat będzie. :D

            O, znalazłem tekst autorów z... Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, w którym widzę sensowne sformułowania - BEZPIECZEŃSTWO NA DRODZE A BHP KIEROWCY ZAWODOWEGO (odnosi się także do amatorów).

            Dwa cytaty:
            "Za jedną z podstawowych przyczyn agresji na drodze uznaje się frustrację, czyli doznanie przykrych emocji związanych z niemożnością realizacji potrzeb lub osiągnięcia określonego celu".
            (...)
            "Frustrację u kierowców wywołują najczęściej takie zdarzenia na drodze, jak zakłócenia płynnej jazdy doprowadzające do korków, tłok na drogach, lekkomyślna jazda innych kierowców, naruszanie przepisów ruchu drogowego, bycie obiektem nieuprzejmych zachowań ze strony innych (gesty, obelgi itp.) oraz obecność policji na drodze".

            Szkoda, że taki krótki. :/
            • samspade Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 03.07.15, 22:15
              I co z tego?
              Czy to zmienia cokolwiek ze Edek nie uznaje psychologii?
              A swoka droga co za bzdety. Mogles dac jakies rozsadne cytaty. Teraz zajrzalem na ta strone. Laslawie wyciales kilka te cytaty z calosci. Pomimales inme zdania. Zeby osiagnac cel?
              A tak wiem mial byc elaborat.
              Wyszlo jak wyszlo.
              • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 10:38
                > Czy to zmienia cokolwiek ze Edek nie uznaje psychologii?

                Ja nie uznaje psychologii?
                • samspade Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 19:23
                  Jeżeli uznajesz to bardzo wybiórczo. Nie uznajesz na przykład psychologii w podejściu do pieszych. Nie uznajesz ze jest tak głęboko zakorzenione podejście o wtargniecie ze kierowcy nie zwracają należytej uwagi bo pieszy i tak nie może wejść bo musi przepuścić.
                  • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:14
                    > Jeżeli uznajesz to bardzo wybiórczo. Nie uznajesz na przykład psychologii w pod
                    > ejściu do pieszych. Nie uznajesz ze jest tak głęboko zakorzenione podejście o w
                    > targniecie ze kierowcy nie zwracają należytej uwagi bo pieszy i tak nie może we
                    > jść bo musi przepuścić.

                    Alez uznaje!!!! Wlasnie dlatego sprzeciwiam sie rewolucyjnej zmianie przepisow. Zakorzenione przyzwyczajenia bardzo ciezko wykorzenic, szczegolnie wtedy, gdy absolutnie nic sie w tym kierunku nie robi. A znajac naszych ustawodawcow wprowadza przepis i w mediach poinformuja ile kosztuje i ile punktow karnych dostanie teraz kierowca, ktory sie nie zatrzyma. I tyle bedzie akcji edukacyjnej oraz przygotowania gruntu.

                    O zakorzenionych wsrod znakologow przyzwyczajen dotyczacych ich roli w BRD nawet nie wspomne...
        • tbernard Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 04.07.15, 18:57
          Przyczyny nieszczęść na drodze są bardzo różne. Najczęściej musi nałożyć się ich kilka. Czasem jest to szaleństwo szybkiego, któremu zawsze się udawało, bo mu zjeżdżano, a on się utwierdzał w swojej wspaniałości i któregoś razu albo natrafił na twardziela który mu nie zjechał lub na podobnego sobie z przeciwka. No przecież ja nie będę zwalniał i zjeżdżał, to rola frajerów. A może natrafił na gapę, która miała udzielić pierwszeństwa ale nie mając radaru w oczach uznała, że zdąży.
          Czy można porównywać celowe stwarzanie zagrożenia z pomyłką, która może każdemu się zdarzyć? Czy ktoś strzelający z broni palnej w tłum powinien być nietykalny o ile żaden pocisk nikogo szczęśliwie nie drasnął, a gość twierdzi, że jest super strzelcem i potrafi mierzyć na milimetry innym od głowy?
          • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 14:37
            > Czasem jest to szaleństwo szybkiego, któremu zawsze się udawało, bo mu
            > zjeżdżano, a on się utwierdzał w swojej wspaniałości

            I tak, psze pana, calkowicie bezkarnie, od lat. Ale to jakos srednio rodakom przeszkadza, poniewaz waaaaadza wziela sie za problem i zaostrzyla kary. To, ze nawet do glowy im nie przyszlo, aby zmienic metody, zwiekszyc ilosc i jakosc kontroli to pikus. Wazne, ze w gazecie napisali, ze zabieraja PJ.

            > Czy można porównywać celowe stwarzanie zagrożenia z pomyłką,

            Czy uznajesz za pomylke calkowite ignorowanie faktu, ze na drodze ZAWSZE nalezy sie spodziewac innych pojazdow?
            • tbernard Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 06.07.15, 18:46
              > Czy uznajesz za pomylke calkowite ignorowanie faktu, ze na drodze ZAWSZE nalezy
              > sie spodziewac innych pojazdow?

              Nie tylko innych pojazdów. Pieszych i rowerzystów także. Na przykład skręca ktoś w lewo i musi puścić tych z przeciwka. No i sobie czeka, bo jadą sznurem jeden za drugim. W pewnym momencie jest mała luka, w sam raz aby się zmieścić. Rusza a tu nagle ... z nieba lub spod ziemi pieszy lub rowerzysta się wyłania (tak długo obserwował obiekty oświetlone, że inne przestał mózg rejestrować) i musi opóźnić zjazd. No ale akurat w tym samym momencie gdy wyjechał na kolizyjną pozycję, ten z przeciwka poczuł, że honor dyktuje mu skasowanie luki i przy okazji pogonienie frajera.
              Jesteś absolutnie pewien, że zawsze podejmujesz najwłaściwszą decyzję? Ludzie popełniają błędy, bo nie są doskonali. Zaś ktoś podejmując decyzję o jeździe zdecydowanie szybszej niż przepisowa świadomie do puli okoliczności wprowadza większe ryzyko. Tak się na ogół składa, że znacznie częściej im na przykład przytrafia się wjeżdżanie na wczesnym czerwonym aby nie było, że tylko samym łamaniem prędkości grzeszą.
              • edek40 Re: Byli wariaci drogowi, teraz są barany... 07.07.15, 12:25
                > Jesteś absolutnie pewien, że zawsze podejmujesz najwłaściwszą decyzję?

                Z biegiem lat i kilometrow, na szczescie coraz mniej, a te ktore wykonuje maja coraz mniejsza wage, a wysluga lat pozwala mi, jesli juz cos zmaluje, wyniesc calo skore. Nie wykluczam tego, ze moge popelnic ostatni blad w zyciu, ale nie wiaze go, polskim zwyczajem, wylacznie z rozwijana predkoscia.

                Mialem to szczescie w zyciu, ze od malego ojciec wozac mnie i brata autem tlumaczyl i pokazywal wiele kwestii zwiazanych z bezpieczenstwem. Potem mialem instruktora. Otwarcie mowiac, jak na dzisiejsze standardy, bardzo zlego. Uczy mnie bowiem jazdy samochodem, a nie zdania egzaminu. Jedna z jego kardynalnych kwestii bylo to, ze jestem cieniak za kierownica i nie ma takiej mozliwosci, abym na widok trojkata tylko zwalnial. "Za malo masz doswiadczenia chlopcze - zatrzymaj sie i ocen" - mawial. A potem przeczytalem tekst o tym, ze zbyt szybkie spojrzenie, z uwagi na fizjolgie widzenia, moze spowodowac, ze zniknie nawet cos tak wielkiego, jak autobus. Do dzis wiec czesto sie zatrzymuje i NIGDY nie koncze obserwacji na jednym rzucie oka. To zapewne lezy u podstaw, ze i szybciutko i powolutku nie popelniam bledow w ocenie. Rowniez dlatego, ze jesli obserwacja jest utrudniona po prostu zwalniam i czekam na wyklarowanie sie sytuacji. Znaczy sie daje sobie czas. Tym z reszta bardziej nie rozumiem bledow niedostatecznej obserwacji wsrod tych zakal, ktore uznaly, ze powolutku to wszysko, co powinni zrobic. Daja przeciez sobie tyle czasu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka