Gość: iza
IP: *.torun.mm.pl
09.02.05, 16:42
Odebrałam prawo jazdy i wczoraj po raz pierwszy wyjechałam (z mężem, naszym
nowym samochodem) na miasto. Tragedia!! Na kursie radziłam sobie dobrze,
egzamin zdałam za pierwszym razem śpiewająco - a tu nagle koszmar. Nogi
miałam miękkie, ręce się trzęsły, samochód gasł, panika i zero praktycznej
orientacji, mało nie wjechałam w faceta... Jak na początku kursu albo i
gorzej.
I tak czytam to forum, a Wy wszyscy tacy wyjadacze, i do tego suchej nitki
nie zostawiacie na mniej wydolnych kierowcach, płakać mi się chce. Napiszcie
jak sami byliście początkujący, jak sobie radziliście ze stresem i brakiem
doświadczenia, a może jakieś rady?