Dodaj do ulubionych

w sprawie zapalania świateł w dzień i przez cały r

IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 21:04
Ilość zabitych na naszych drogach w ciągu roku to około 5000 osób ,konkretnie
cztery tysiące siedemset pięćdziesiąt i wokół tej liczby sie to kręci od
wielu lat.
Światła mają w zamyśle uratować życie 30% ofiar czyli około 1500 osobom.
Problem w tym ,że 80% wypadków śmiertelnych ma miejsce po zmierzchu ,czyli
wieczorem w nocy i nad ranem kiedy świateł i tak się używa.
Z tego wniosek ,że tak naprawdę światła świecone w dzień ratują życie około
250 osobom.
To tyle co nic -tymczasem czternaście milionów kierowców przepala miliony
litrów paliwa , zasmradza atmosferę ponad milionem ton gazów cieplarnianych
które dewastują atmosferę i powodują zjawiska atmosferyczne niszczące majątek
tysięcy ludzi i zabijające kilku z nich tylko po to żeby uratować 250 ludzi
na drodze.
Jesli czternaście milionów samochodów jeżdżących po Polsce przepali dzięki
światłom tylko po 100 gramów paliwa to handlarze paliwami sprzedadzą
dodatkowo jeden milion czterysta tysięcy litrów paliwa razy cztery złote z
benzyne daje 5600000 /pięć milionów sześćset tysięcy złotych /do ich kasy.
Zatem ludzie ta troska o wasze bezpieczeństwo ma konkretny wymiar.
Jeden dzień waszego świecenia to dla nich prawie sześć milionów złotych .
A teraz kwestia której zdaje się nikt nie chce zauważyć.
Gazy cieplarniane które rozchodzą się wzdłuż pasów drogowych trują ludzi
którzy wokół tych dróg mieszkają.
Powodują u nich choroby wieńcowe i dróg odechowych.
Wdług statystyk wzrost emisji spalin o 1% to wzrost liczby zgonów w pasach o
szerokości 6 km o nomen omen 6%.
A dlaczego pytam - ktoś kto może nie ma samochodu ale mieszka w pobliżu drogi
ma umierać tylko dlatego żeby uratować kogoś z tej 250 ?.
I na ostatek - jeśli za kierownicą siedzi idiota nie ponmoże nawet
zainstalowanie reflektorów przeciwlotniczych .
Kierowców trzeba szkolić - światła szkodzą klimatowi , zabijają mieszkańców
pasów drogowych wprowadzają nawyk reagowania kierowcy w dzień na światła
których jeśli nie zobaczy to nie reaguje na nieoświetlony w ciągu dnia inny
pojazd.
Należy powrócić do zakazu świecenia świateł w dzień.
Obserwuj wątek
    • Gość: zaq26 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 21:51
      a pomyślałeś, że ja świecę światła nie po to żeby te 250 osób przeżyło, tylko
      żebym ja był bezpieczny. a mojego bezpieczeństwa na pieniądze nie przeliczam.
      poza tym obliczenia są do dupy. do 250 trupów dodaj kilka tysięcy ciężko
      rannych, cierpiących, może okaleczonych na całe życie, których trzeba leczyć za
      nasze wspólne pieniądze, którym z naszej kasy trzeba będzie płacić rentę itp.
      itd. do dupy z takimi obliczeniami.
      poza tym jak przeliczasz życie i zdrowie na kasę to wyrwij sobie bez
      znieczulenia paznokieć, a ja ci za to dam powiedzmy stówkę :)
      pasi?
      • Gość: tadeusz Nowy Orlean, Portugalia,powodzie , tornada, straty IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:14
        zniszczenie i śmierć .
        W tym roku plony niższe o połowę , na razie pokrywamy zapasami z ubiegłego roku
        ale wystarczy jeszcze rok takiej pogody i będą potrzebne kartki na żywność.
        To cena która płacimy emitując gazy cieplarniane.
        A powiedz mi dlaczego mają płacić za twoje bezpieczeństwo ci co samochodów nie
        posiadają swoim majątkiem , zdrowiem a nawet życiem?
        I na koniec - wymień w reflektorze jedną żarówkę na nową a drugą pozostaw starą
        I co? - wyraźna różnica - nowa świeci mocniej
        To znaczy ,że świecenie w dzień powoduje ,że w nocy widzisz mniej i możesz
        przejechać człowieka którego zauważyłbyś szybciej gdyby twoje żarówki świeciły
        tak jak powinny.
        Należy zakazać używania świateł w dzień, od tego mamy słonko.
        • zaq26 Re: Nowy Orlean, Portugalia,powodzie , tornada, s 21.09.05, 22:19
          ale się Piekarnik Śląski naprodukował....
          załóż jeszcze wątek o azbeście z hamulców.
          • Gość: tadeusz co cię wstrzymuje ? - leć do prokuratora zaq26 IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:37
            Taka sprawa sądowa z udziałem biegłych i etc mogłaby zatrzymać ten rozbój jakim
            jest codzienne wyrywanie pięciu milionów zełtów za miraż bezpieczeństwa.
            Ty chyba jakieś lobby reprezentujesz
            • Gość: zaq26 Re: co cię wstrzymuje ? - leć do prokuratora zaq2 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.05, 07:33
              masturbujesz się pisząc te posty?
              • Gość: post Re: co cię wstrzymuje ? - leć do prokuratora zaq2 IP: *.chello.pl 09.10.05, 09:27
                Głodnemu chleb na myśli.
        • Gość: gotlama Re: Nowy Orlean, Portugalia,powodzie , tornada, s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:22
          Tadeusz - dlaczego zakładasz,że klimat Ziemi jest "constans"
          Poszperaj sobie po internecie nt. efektu cieplarnianego, a zobaczysz ,ze to
          bardzo drobny pikuś w porównaniu z tym co "macocha natura" potrafi nam
          zafundować. (Zmiany klinatyczne epoki przedindustrialnej)
      • Gość: gotlama Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:14
        zaq 26 - obydwoma rączkami podpisuję się pod Twoją wypawiedzią, o ile nie
        spróbujesz mnie ścigac za naruszenie praw autorskich ;)
        Troszkę tysiączków tysiączków metrów za kierownicą mam za sobą - i uważam że w
        mieście o ile zachowuje się obowiązujące ograniczenia predkości - światła nie
        są konieczne, ale na trasie - niejedno życie uratowały - także pieszym i
        rowerzystom, którzy zauważyli pojazd i nie wskakiwali pod koła.
        • zaq26 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 21.09.05, 22:21
          no jak aż obydwiema rencami to nie wiem.... ;)
          • Gość: gotlama Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:24
            Akurat podpisać mogę się "obydwomarencyma" ale np. serwy w siatce lepiej
            wychodza mi prawą ;)
            Ja wiem - nadmiar entuzjazmu jest podejrzany ...
            • Gość: gotlama Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:32
              Oczywiście to "podejrzany" było od "jarzyć" a nie "podglądać";)
              Na serio - należę do zwolenników rozsądnego używania świateł - także w dzień.
              A ludkom pokroju Tadeusza chętnie podrzucę kilka innych tematów:
              -klimatyzacja a efekt cieplarniany
              -ogrzewanie a efekt cieplarniany
              -hamowanie a efekt cieplarniany
              -używanie komputera a efekt cieplarniany
              • Gość: tadeusz No sam to przemyśl zanim zareplikujesz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:44
                Jeśli mieszkasz w odległości 3 km w lewo lub prawo od pasa drogowego to w
                czasie zimy masz 6% szans więcej na zachorowanie na raka tylko dlatego ,że
                zaq26 chce się obłowić na paliwie które przepalają niepotrzebnie samochody
                wskutek obciążenia silnika światłami.
                To możesz być ty , twoja żona , mama ojciec czy teściowa a niby dlaczego??
                Jeśli uważasz ,że nie mam racji to zrób proste doświadczenie:
                w cichym miejscu zapal silnik poczekaj aż będziesz go dobrze słyszał na wolnych
                obrotach i włącz swiatła - usłyszysz jak obroty siądą .
                • Gość: olo Re: No sam to przemyśl zanim zareplikujesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:49
                  Panie Tadeuszu a 3232 m to podchodzą pod te wyliczenia? Bo ja właśnie wróciłem
                  ze spaceru z psem i tyle mam do ekspresówki. A nie chcę żeby mi pies na raka
                  zachorował. W każdym bądź razie piszę po ciemku, bo ten prąd to chyba też
                  silniki robią, i nie chcę żeby obroty siadały w elektrowni. Pan da odpowiedź co
                  do tych metrów...
                  • Gość: tadeusz 3232 to jesteś bezpieczny umyj się spokojnie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:59
                    i bez lęku połóż spać.
                    A tak bez zartów:
                    Cywilizacja ma swoje wymogi które trzeba spełnić.
                    Między innymi należy odpowiednio napalić w piecach elektrowni żeby był prąd
                    chociaż elektrownie atomowe nie produkują gazów cieplarnianych i co udowodnił
                    Czarnobyl ich katastrofy nie sa takie zabójcze.
                    Mnie z tymi światłami synu nie chodzi o ŚWIECENIE KONIECZNE DLA ZACHOWANIA
                    BEZPIECZEŃSTWA NA DROGACH czyli po zmierzchu lecz o świecenie w dzień które
                    jest potrzebne jak dziura w moście.
                    Ucałuj pieska -
                    • Gość: olo Re: 3232 to jesteś bezpieczny umyj się spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 23:55
                      Nie wiem jak ci się odwdzięczyć, to będzie prawdziwie dobrze przespana noc.
                      Zniknął mój niepokój. Ale co będzie rano, przy szarówce jak ocenić czy już
                      jestem widoczny, czy nie. Jestem niedoświadczonym kierowcą, więc myslę, że
                      dobrze będzie jak go zostawię na światłach, oczywiście bez włączonego silnika
                      (czytałem co napisałeś)podbiegnę do przodu aż mi się stanie niewidoczny i potem
                      powtórzę z wyłączonymi. Kurde, żebym się tylko do roboty na pierwszą zmianę nie
                      spóźnił. Ale co tam, globalna odpowiedzialność jest dobrem najwyższym. Psa
                      pocałowałem, od ciebie zbawco również.
                • Gość: gotlama Re: No sam to przemyśl zanim zareplikujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 00:01
                  Nie mam żony - jestem hetero ;
                  Autko mam zagazowane.
                  Nie jestem idiotką kupujacą działkę budowlaną blisko drogi.
                  No i silnik w moim aucie nie siada .... ;)
                  • Gość: tadeusz sprawdź najpierw zanim napiszesz w każdym siądzie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 06:54
                    W każdym wozie na wolnych obrotach przy włączeniu dodatkowego obciążenia siądą
                    lekko obroty .
                    najlepiej to zauważyć w chwili włączania szyby ale światła też swoje robią
                    a tak na marginesie to ja nie mam nic przeciwko temu ,żeby ktoś się oświetlał w
                    poczuciu ,że tak jest dla niego bezpiecznie .
                    Niech sobie nawet zainstaluje reflektory przeciwlotnicze i strzela co sto
                    metrów flarami magnezjowymi ale pod warunkiem ,że jego wóz nie będzie z tego
                    powodu smrodził ani grama więcej niż smrodziłby jadąc bez świateł w dzień.
                    ponieważ spaliny które są zabójcze dla żywych organizmów ja oraz miliony innych
                    ludzi musimy wdychać.
                    Co gorsza przez ten obowiązek producenci paliw zarabiają dodatkowo 5 600 000
                    złotych dziennie a czternaście milionów kierowców musi sie na to złożyć.
                    To policz sobie: Uratowanie życia jednej z 250 osób kosztuje około ośmiu
                    milionów złotych - a ile dają na leczenie tych co mieli pecha zapaść na raka?
                    • kozak-na-koniu Re: sprawdź najpierw zanim napiszesz w każdym sią 22.09.05, 09:22
                      Po co flary i reflektory? Podobno w jednym ze stanów USA od 100 lat obowiązuje
                      prawo zezwalające kobiecie prowadzić samochód, pod warunkiem że przed
                      samochodem biegnie goniec z czerwoną chorągiewką i głośno ostrzega
                      przechodniów. Może by tak wprowadzić to u nas, rozszerzając oczywiście na
                      wszystkich kierowców - wtedy "i wilk będzie syty i owca cała:...:-)))))
                      • Gość: tadeusz i wtedy bezpieczeństwo będzie stuprocentowe IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:21
                    • kolowr ciekaw jestem ile ty dałbyś za uratowanie życia... 25.09.05, 00:36
                      swoich dzieci/żony/rodziców... cokolwiek ;)
                  • Gość: tadeusz Gotlama o co chodzi ci z tą żoną IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 06:57
                    Gaz też swoje robi w tym samym stopniu co benzyna tyle ,że mniej kosztuje
                    Ty byś działki blisko drogi nie kupiła ,ja też ale są dziesiątki milionów osób
                    któe wyboru nie mają - niestety
                    • Gość: gotlama Re: Gotlama o co chodzi ci z tą żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 08:12
                      Cytuję Twoją wypowiedź:
                      "To możesz być ty , twoja żona"
                      Jako tradycjonalistka nie moge miec żony ;)
                      Ale żarty na bok. Nie należę do zwolenników "ujarzmiania przyrody".
                      Z jej zasobów należy korzystac ostrożnie. Ale nie popadajmy też w inną
                      skrajnośc, bo wyjdzie na to, że trzeba wrócic do jaskini albo nawet na drzewa.
                      Jak jest ładna pogoda - nie mam sterty bagażu do przewiezienia, dystans
                      jest "taki sobie" - biore rower. Jak pierze żabami i mam 100 km do pokonania -
                      jadę autkiem.
                      Tak na marginesie - jeżdże bardzo dużo - obserwuje nowe budowy przy drogach.
                      Nadal nie brakuje ludzi którzy MUSZĄ postawic dom przy głównej drodze.
                      Może odpiszesz,że taka działke mają. No ale jak wytłumaczyc, że stac ich na dom
                      za 300.000 z nie stac na działke za 25.000 ?
                      (mowa o domach a nie o budynkach mieszkalno-usługowych gdzie taka lokalizacjia
                      jest zrozumiała)
                      • Gość: tadeusz jeśli planują biznes związany a drogą np bar IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:31
                        to jasne ,że dom wybudują blisko drogi tak aby wykorzystać swoją działkę.
                        Ale większość ludzi nawet nie podejrzewa na ile bliskość drogi więc także
                        toksyczne spaliny wpłyną negatywnie na ich zdrowie po kilku latach mieszkania
                        tamże.
                        Dopiero kiedy ktoś zacznie notować zgony najbliższych sąsiadów i ich przyczyny
                        to mu wychodzi ,że zgonów naturalnych ze starości prawie nie ma.
                        Jeśli masz żyłkę badacza to poszukaj w statystykach kiedy następuje wzrost
                        zachorowań na raka - Po zimie , Gdzie mieszkają chorzy? - głównie w wielkich
                        miastach albo wzdłuż dróg.

        • emes-nju Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 22.09.05, 11:02
          Gość portalu: gotlama napisał(a):

          > (...) uważam że w
          > mieście o ile zachowuje się obowiązujące ograniczenia predkości - światła nie
          > są konieczne, ale na trasie - niejedno życie uratowały - także pieszym i
          > rowerzystom, którzy zauważyli pojazd i nie wskakiwali pod koła.


          Wczoraj ogladalem na Discovery program, ktory podbudowal moja wiare w swiatla.

          Otoz czlowiek dobrze widzi (i prawidlowo analizuje) w polu wielkosci monety umieszczonej na wyciagniecie reki. Reszta pola widzenia jest traktowana po macoszemu (i samochody ze swiatlami w tym wlasnie polu sa lepiej widoczne niz te bez swiatel). Zeby dobrze cos zauwazyc i zanalizowac to, co sie zauwazylo, trzeba przeniesc wzrok. Kazde przeniesienie wzroku to ok. 0,1 sek. Nawet przy przepisowej predkosci 50 km/h oznacza to ok. 1,4 m przejechanego "bez widocznosci". To znaczy widzi sie, ale nie najlepiej. Dlatego swiatla warto palic nawet w miastach gdzie odstepy pomiedzy samochodami sa czesto niebezpiecznie zblizone do tych 1,4 m.

          Wszystko przez to, ze w toku ewolucji nie wyksztalcilismy zdolnosci postrzegania przedmiotow bedacych w szybkim ruchu wzgledem nas. Na piechotke, biegiem, na rowerku cacy - samochodem nie za bardzo bo za szybko.

          Zdecydowana wiekszosc przeciwnikow mysli w ten sposob: zauwazylem wiec nie trzeba palic swiatel. Problem w tym, ze jezeli nie zauwazyl (a z cala pewnoscia nie raz tak bylo!), ale nie przydzwonil, to nawet nie wie, ze nie zuwazyl... Bo przeciez nie zauwazyl :-P Troche jak male dziecko, ktore po zamknieciu oczy krzyczy: mamo, szukaj mnie!
          • Gość: zaq26 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.05, 12:08
            ja też kiedyś widziałem kawałek jakiegoś programu. założyli kierowcy na łeb
            jakiś instrument. i dzięki niemu mogli widzieć w który punkt patrzy się
            kierowca. i faktycznie, co najmniej kilka razy na sek. zmieniał się punkt
            patrzenia. jakbyśmy widzieli dobrze całą powierzchnią to wzrok mółby być
            utkwiony w jednym punkcie.
            już wiem czemu po dłuższej jeździe, jak już się zatrzymam, ogarnia mnie taka
            senność. po prostu oczy i mózg od ciągłej i intensywnej pracy wymiękają. a
            okulary dodatkowo wzmagają zmęczenie oka.
            • Gość: tadeusz do zaqa26 po co bierzesz się do polemiki z wymiękłym mózgiem IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:43
              • zaq26 [...] 22.09.05, 22:02
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: tadeusz chciałbyś zaq ale frajer to ty IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 07:18
                  Za każdy litr paliwa przepłacasz o co najmniej 20 groszy.
                  Załóż se reflektory przeciwlotnicze będziesz płacił jeszcze więcej.
                  • zaq26 TROLL 23.09.05, 07:39
                    • bolo737 Re: TROLL 23.09.05, 10:33
                      powiedz - bardzo cię boli te 20 groszy na litrze więcej ?
                      • zaq26 Re: TROLL 23.09.05, 12:10
                        a w dupie mam te 20 gr :)))
                        jakbym chciał oszczędzać to bym jeździł z MPK - mam darmowe przejazdy.
                        • Gość: tadeusz zaq-u ty może masz w d... te 20 groszy ale to za IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:31
                          Zaq-u ty może masz w d.... te dwadzieścia groszy ale płacąc je doprowadzasz do
                          cięzkiej choroby i do śmierci tysiące ludzi.
                          dziwię ci się zwłaszcza ,że masz Trabanta, a może to jest klucz do Ciebie
                          • zaq26 weź już na moje posty nie odpisuj 25.09.05, 00:04
                            • bolo737 Re: a dlaczego ? 25.09.05, 08:47
                              jak nie postawisz ostatniej kropki to bardzo źle ci ?
                          • Gość: macio Re: zaq-u ty może masz w d... te 20 groszy ale to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:35
                            Przepraszam że się wtrącam. Tadeuszu szanuję Cię za Twą wypowiedź nt. używania
                            świateł w dzień, ale od trabanta to się odstosunkuj, bo w kwestii zatrucia
                            środowiska możemy poruszyć temat skuterów. Też dwusówy!!
                      • Gość: macio Oszczędny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:31
                        Nie każdy ma tak napchaną kabsę jak Ty. Jak masz za dużo to dopłać mi te 20 gr
                        do litra
          • Gość: tadeusz Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw się IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:41
            Problem jest taki ,że samochód z zapalonymi w dzień światłami emituje dodatkowe
            a niepotrzebne gazy spalinowe i tymi gazami muszą oddychać wszyscy w tym także
            ci co aut nie mają A niby dlaczego?
            Powodują te niepotrzebne gazy zwiększoną zachorowalnośc na raka i choroby
            wieńcowe oraz zwiększają liczbę zgonów wśród zamieszkujących pobliże pasów
            drogowych szacowaną na około 2000 osób
            W zamian zapalone dniem światła ratują w ciągu roku życie 250 osobom
            Koszty więc są takie :
            Za życie 250 ludzi 2000 idzie do piachu i czternaście milionów kierowców
            codziennie płaci haracz w wysokości pięciu milionów złotych /bo tyle kosztuje
            przepał / .
            Nadto CO2 wzmaga efekt cieplarniany czyli to co się dzieje w atmosferze.
            Jasne jest ,że należy zakazać jazdy na światłach w dzień.
            • emes-nju Re: Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw si 23.09.05, 11:00
              Bardzo dokladnie czytam i dlatego ponizej czeka pytanie.

              Czytam jednak bez za specjalnej wiary w to, co piszesz. O ile, wedlug Ciebie, zwieksza sie spalanie z powodu dodatkowych kilkudziesieciu watow wiekszego zapotrzebowania na energie?
              • bolo737 Re: Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw si 23.09.05, 11:11
                > Czytam jednak bez za specjalnej wiary w to, co piszesz. O ile, wedlug Ciebie,z
                > wieksza sie spalanie z powodu dodatkowych kilkudziesieciu watow wiekszego
                >zapotrzebowania na energie?

                po pierwsze nie dodatkowych kilkadziesiąt - tyle ma jedna żarówka H4. rozumiem,
                że druga ci się od ciągłego świecenia spaliła - he, he. całość oświetlenia to
                jakieś 150-200 W.

                po drugie nie raz było to (zwiększone spalanie) już tu podawane i liczone - a
                że tobie nie chce się ani szukać, ani dostrzegać gdyż burzy ci Jedynie Słuszną
                Tezę... cóż...
                • emes-nju Re: Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw si 23.09.05, 11:27
                  Nic z tych rzeczy! Doskonale wiem, ze zapalone swiatla zwiekszaja spalanie. "Kwoty" podawane w wyliczeniach sa, wedlug mnie, naciagniete bo mi udaje sie, jezdzac na zapalonych swiatlach, spalac ok. 10% mniej paliwa niz podaje producent.

                  Wiem rowniez, ze prawie wszyscy jezdza w Polsce za szybko. A opory powietrza rosna z kwadratem wzrostu predkosci. Wydaje mi sie wiec, ze kieliszek (a nawet szklanka - niech ci bedzie!) spalony przez swiatla wiecej na setke, to maly pikus w porownaniu z przepalami wynikajacymi z codziennej jazdy 70-100 km/h w miescie (a poza miastem "troche" wiecej). Pomijam tez taki drobiazg, ze szalencza jazda zabija znacznie wiecej ludzi niz minimalnie wieksze spalanie i wynikajaca z tego wieksza emisja spalin. Pomijam tez taki drobiazg jak, coraz czestsza, klimatyzacja. Tu sie jednak nie klocimy bo klimatyzacja to wygoda (wrecz wyznacznik statusu spolecznego), a swiatla urosly na tym forum do rangi nie wiadomo jakiego problemu. A jest to problem kazdego uzytkownika samochodu oddzielnie.
                  • bolo737 Re: Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw si 23.09.05, 11:36
                    >Doskonale wiem, ze zapalone swiatla zwiekszaja spalanie
                    jak wiesz to po co się (głupio) pytasz - że tak (retorycznie) zapytam...
                    • emes-nju Re: Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw si 23.09.05, 11:42
                      Nie pytam retorycznie. Co piszacy o tym, to inne "kwoty". Od sladowych, do pol czy nawet litra na setke. Chce wiedziec z wyznawca jakiej teorii mam do czynienia.
                      • bolo737 Re: Nie czytasz emes-nju a odpisujesz - Popraw si 23.09.05, 11:46
                        pierdu, pierdu
                        • emes-nju Ot, rzeczowa odpowiedz. Gratuluje n/t 23.09.05, 11:48


                          • bolo737 Re: równie rzeczowa jak... też gratuluję 23.09.05, 11:56
                            twoje czytanie "ze zrozumieniem", odwracanie kota ogonem, retoryczne a
                            prowokujące pytania na które (podobno) znasz odpowiedzi a pomimo to je
                            zadajesz...
                            • kozak-na-koniu Re: równie rzeczowa jak... też gratuluję 23.09.05, 12:37
                              BUAHAHA!...
              • Gość: tadeusz emes-nju TY MI NIE WIERZ ,TY SOBIE POLICZ IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:42
                To nie są moje wymysły ale moje tłumaczenia puścisz mimo uszu więc odżałuj
                parę złotych idź do księgarni i kup sobie jakikolwiek podręcznik traktujący o
                elektrotechnice samochodowej tak znajdziesz wszystko na ten temat.
                Ale jeśli chcesz przekonać się empirycznie to masz dwie możliwości:
                Pierwsza to dokłądne litrażowanie twojego samochodu na światłach i potem bez
                ale to proces wymagający sporej dyscypliny oraz tej samej trasy przez jakiś
                czas.
                Drugi sposób jest trochę brutalny i wymaga posiadania zapasowego paska
                klinowego oraz gotowej do użycia gaśnicy
                Mianowicie popuszczasz pasek ten co napędza alternator ale tak ,żeby nie
                ślizgał się po kole przy wyłączonych światłach.
                Następnie na tych samych obrotach włączasz światła i za chwilę słyszysz kwik
                zarzynanego prosięcia oraz zobaczysz dym jak podczas pożaru.
                Jeśli się spóżnisz z wyłączeniem silnika to masz pasek na wymianę ,zresztą po
                tej próbie stary będzie popekany i lśniący od zgorzeli
                • emes-nju Re: emes-nju TY MI NIE WIERZ ,TY SOBIE POLICZ 27.09.05, 13:14
                  Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                  > To nie są moje wymysły ale moje tłumaczenia puścisz mimo uszu


                  Absolutnie nie!

                  Obawiam sie, ze nie zmienie swojego stanowiska w sprawie palenia swiatel, mimo ze wiem, ze ich palenie zwieksza spalanie. Nie bede prowadzil eksperymentow, ale odpowiedz mi jak to sie dzieje, ze moj samochod (na swiatlach) pali mniej niz "zapowiada" katalog. Moze, dla swietego spokoju, uznajmy, ze moje palenie swiatel w polaczeniu ze spokojna, "techniczna" jazda jest porownywalne (energetycznie) z jazda bez swiatel za to z noga w podlodze (przy porownywalnych czasach przejazdu). Za to w konkurencji bezpieczenstwa jestem zdecydowanie do przodu w stosunku do nie palacego swiatel gostka jezdzacego jak idiota.
      • Gość: itammm Brałem udział w wypadku tylko dlatego IP: *.man.bydgoszcz.pl 04.10.05, 02:41
        Brałem udział w wypadku (jako pasażer, ledwo z życiem uszlismy) tylko dlatego,
        że jechał koleś bez światem w okolicy 19 godziny (sierpień) kiedy wieszośc
        kierowców miała już światła.
        A tego nadjeżdzającego nie było widać za bardzo - nasza droga była nieco niżej
        od głównej + wysokie zborze. Nie było więc go widac, choć na upartego dało by
        sie go zauważyć - dlatego wina była naszego kierowcy.
        ale fakt faktem, że mimo jego winy, to na 100% nie było by wypadku, gdyby
        tamten był widoczniejszy.
        • nie.banalny No, jezeli to bylo ZBORZE, to sorry 04.10.05, 10:27
          Przyznaje, ze miales racje.
        • Gość: macio trzeba myśleć na drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:45
          Po prostu gość nieodpowiedzialny. Światła używasz jak jest ograniczona
          przejrzystość. Mamy wszyscy palić światła w dzień bo jeden sobie o zmierzchu
          zapomniał???????????????? Przyje.. mu mandat 500zł i sprawa załatwiona.
          Zapalajmy jeszcze przeciwmgłowe z tyłu, bo nie wiadomo czy ten za nami nas
          widzi!!
          I jeszcze wprowadźmy godzinę policyjną bo w nocy jest dużo kradzieży.
    • vtec_z Wyprzedzanie a zdrowie narodu 22.09.05, 09:26
      Proszę Państwa,

      Nie wyprzedzajmy, jeżeli wcześniej musieliśmy zwolnić do prędkości samochodu
      jadącego przed nami. Podczas przyspieszania silnik zużywa dodatkowe ilości
      paliwa i uwalnia do atmosfery gazy odpowiedzialne za globalne ocieplenie
      klimatu i szkodliwe dla zdrowia ludzi (w tym nas samych - bo jadąc drogą
      przebywamy w ztrautej atmosferze).
      Podobnie z niepotrzebnym przyspieszaniem na skrzyżowaniach - ruszamy spod
      świateł a potem i tak stoimy na nastepnym skrzyżowaniu pod kolejnym czerwonym.
      Nauczmy się planować jazdę tak, by utrzymywać możliwie stałą prędkość. Takie
      myślenie uratuję zdrowie a może nawet życie wielu mieszkańców miast.

      Przepraszam wszystkich, że nie podaję żadnych danych popierajacych moje idee -
      niestety nie przeprowadziłem jeszcze takich badań.
      • emes-nju Re: Wyprzedzanie a zdrowie narodu 22.09.05, 11:05
        tec_z napisał:

        > Proszę Państwa,
        >
        > Nie wyprzedzajmy, jeżeli wcześniej musieliśmy zwolnić do prędkości samochodu
        > jadącego przed nami. Podczas przyspieszania silnik zużywa dodatkowe ilości
        > paliwa i uwalnia do atmosfery gazy odpowiedzialne za globalne ocieplenie
        > klimatu i szkodliwe dla zdrowia ludzi (w tym nas samych - bo jadąc drogą
        > przebywamy w ztrautej atmosferze).
        > Podobnie z niepotrzebnym przyspieszaniem na skrzyżowaniach - ruszamy spod
        > świateł a potem i tak stoimy na nastepnym skrzyżowaniu pod kolejnym
        > czerwonym.


        :-)

        Ale juz pomysl gaszenia silnika w korku nie wydaje mi sie taki do konca bez sensu. Szczegolnie po dluzszym postoju w zakorkowanym tunelu. Sadzac z zapaszku, chyba tylko ja wpadlem na pomysl wylaczenia silnika...
        • Gość: zaq26 Re: Wyprzedzanie a zdrowie narodu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.05, 12:13
          zależy ile się stoi. jak za krótko to diesle nadymią przy rozruchu tyle co
          podczas postoju. poza tym starsze autka mogą takie manewry przypłacić rozsypką
          rozrusznika :)
          generalnie w korkach powinny się sprawdzić auta z napędem hybrydowym.
        • Gość: tadeusz emes-nju masz rację z tunelem bo to obszar zamknię IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:49
          zamknięty podobnie ma się sprawa z wielkimi korkami ale problem jest taki ,że
          samochód po zapaleniu silnika zanim nie osiągnie /katalizator/ temperatury
          smrodzi jak stara Syrena
          • emes-nju Re: emes-nju masz rację z tunelem bo to obszar za 23.09.05, 11:39
            Jezeli zgasze silnik na 20 min (w kilku "ratach"), to nie wystudze katalizatora. Za to przez te 20 minut postoju bede wypluwal z rury spaliny produkowane w czasie jalowego krecenia motorkiem.

            Poza tym stara Syrenka z cala pewnoscia smrodzila bardziej niz wspolczesny samochod na bezolowiowej benzynie bez Mixolu :-)
        • Gość: Macio Re: Wyprzedzanie a zdrowie narodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:48
          W Ustawie o RD i tak masz minutę na postoju. Potem musisz zgasić
      • Gość: tadeusz Twoje propozycje są bez zarzutu drogi vtec IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:45
    • emes-nju Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 22.09.05, 10:45
      Gość portalu: tadeusz napisał(a):

      > Z tego wniosek ,że tak naprawdę światła świecone w dzień ratują życie około
      > 250 osobom.
      > To tyle co nic


      Powiedz to rodzinom tych 250 osob...
      • Gość: tadeusz Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej idzie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:55
        do piachu z powodu chorób spowodowanych przez przebywanie w nadmiernie
        zagęszczonej spalinami atmosferze.
        Poza tym uratowanie życia 250 ludziom w drodze tak kolosalnych kosztów jest
        nieopłacalne .
        Niech tych 250 idzie do ziemi a zaoszczędzone setki milionów wykorzystamy na
        poprawę życia kilku milionów ludzi.
        Tak mówi rozsądek jakkolwiek by to nie brzmiało.
        • emes-nju Re: Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej i 23.09.05, 09:51
          Napisz mi prosze szczerze z jakimi predkosciami sie poruszasz. Nie zamierzam moralizowac bo sam nie jestem swiety - zapewniam. Ot, ciekawosc.
          • kozak-na-koniu Re: Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej i 23.09.05, 10:09
            Ludzie - dajcie spokój, nie szkoda Wam energii? Przecież to jest prowokator, t.
            zw. "troll" lub też najzwyklejszy w świecie "jajcarz"... Szanujmy się, nikt nie
            ma "recepty na życie" i czasem naprawdę lepiej "zejść na ziemię", by pogadać
            sobie o "dupie - Marynie" choćby po to, by nabrać dystansu, choćby do samego
            siebie!
            • bolo737 Re: Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej i 23.09.05, 10:31
              ciekawe dlaczego zdanie odmienne od jedynie słusznego prezentowanego przez
              dziennych używaczy świateł jest zaraz zdaniem trolla...

              a właściwie to nie jest ciekawe - raczej typowe...
              • kozak-na-koniu Re: Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej i 23.09.05, 10:38
                Do mnie "pijesz"? Ja światła włączam tylko wtedy, gdy muszę lub gdy jest to
                kinieczne (np. mgła, jazda przez "tunel" z drzew, burza itd.). A w ogóle, to
                dyskusje na podobne tematy mnie śmieszą.
            • Gość: tadeusz kozaku NIE BĄDŹ IDIOTĄ sam sobie policz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 20:45
              W roku 2000 pojawiła się Toyota Prius pierwszy pojazd o napędzie hybrydowym.
              Jego twórcy byli tak uradowani ,że podali na konferencji prasowej i w
              folderze ,że ten wóz spala jedynie 5 litrów na 100 km oraz emituje jedynie 100
              gramów spalin na każdy przejechany kilometr czyli połówę mniej niż najlepsze
              sztandarowe pojazdy konkurencji.
              To teraz licz :ale pamiętaj ,że to wóz bliski ideału normalne wozy wydalają x 10
              1 km = 100 gr spalin
              10 km = 1 kg spalin
              100 km = 10 kg spalin
              1000 km = 100 kg spalin
              10000 km = 1 tona spalin

              i teraz Toyota jedzie na światłach damy jej fory 50% bo musi częściej ładować
              akumulatory niezbędne do zasilania silnika elektrycznego.
              1 km = 150 gr spalin
              10 km = 1,5 kg spalin
              100 km = 15 kg spalin
              1000 km = 1.5 tony spalin
              a teraz weź to sobie przelicz na koszty paliwa
          • emes-nju TADEUSZ! Czekam na odpowiedz! 23.09.05, 10:50
            Z jakimi predkosciami jezdzisz?
            • Gość: tadeusz emes-nju mam pięcioletnią Sienę i parę dni temu IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 20:27
              zaliczyłem przegląd od ręki a musisz wiedzieć ,że mimo przejechania 92800 km
              nie potrzebuję wymieniać klocków ani szczęk.
              To oznacza ,że trzymam odległość i mało muszę używać hamulców.
              Moim credo jest ,że mam dojechać do danego punktu na czas i staram się na to
              mieć tyle czasu żeby nie głupieć.
              • Gość: Easy Co Ty pieprzysz!! 92800 km i klocków nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:45
                wymieniałeś?? Może żona to zrobiła i zapomniała Ci powiedzieć?
                • Gość: tadeusz Nie wymieniałem a żona nie jeździ IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:33
                  Cały cwanzing polega na trzymaniu takiej odległości od poprzedników żeby
                  hamować silnikiem i dopiero w ostatniej fazie używać hamulca i to pulsacyjnie.
                  Swego czasu w autobusach którymi jeździłem tak się hamowało żeby pasażerowie
                  tego nie odczuwali.
                  Dodatkowo potrafię jeszcze redukować biegi z międzygazem oraz przerzucać biegi
                  bez użycia sprzęgła oraz z podwójnym wysprzęglaniem co mi zostało z czasów
                  kiedy skrzynie biegów ciężarówek i autobusów nie miały synchronizatorów.
                  • januszz4 Re: Nie wymieniałem a żona nie jeździ 29.04.06, 21:11
                    Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                    > Cały cwanzing polega na trzymaniu takiej odległości od poprzedników żeby
                    > hamować silnikiem i dopiero w ostatniej fazie używać hamulca i to pulsacyjnie.
                    > Swego czasu w autobusach którymi jeździłem tak się hamowało żeby pasażerowie
                    > tego nie odczuwali.
                    > Dodatkowo potrafię jeszcze redukować biegi z międzygazem oraz przerzucać
                    biegi
                    > bez użycia sprzęgła oraz z podwójnym wysprzęglaniem co mi zostało z czasów
                    > kiedy skrzynie biegów ciężarówek i autobusów nie miały synchronizatorów.

                    Potwierdzam, że to jest możliwe, ja w swoim Oplu Astrze II wymieniałem klocki
                    hamulcowe z przodu po 89 tysiącach km. Cały czas jeżdżę na oponach oryginalnych
                    Michelin - do tej pory zrobiłem na nich 95 tys. km. (raz tylko zamieniłem tył
                    z przodem). Co do redukcji biegów z międzygazem - w tym samochodzie stosuję ją
                    już rzadko, ale kiedyś była to normalna technika zmiany biegów. Pozdrowienia.
    • wiecznie_zdziwiona uratować tylko 250 osób 23.09.05, 10:43
      Drogi Taduszu,

      masz taką łatwość szafowania cudzym życiem, piszesz jakieś wyimaginowane
      cyferki i wydaje CI się, że ratujesz ludzkość.

      Mam tylko jedno pytanie: jeśli w tych uratowanych 250 osobach byłaby Twoja
      żona, dwoje dzieci , matka i ojciec ( w dalszym postach piszesz, że to właśnie
      życie swoich bliskich chcesz ratować...) to czy byłoby Ci tak łatwo "oddać" ich
      życie i powiedzieć - ok, zeszli, trudno, ale tysiące ludzi życje spokojnie.

      Wszystko zależy od punktu siedzenia mój Drogi.


      _________________


      A ja włączam światła bo mi uratowały życie. I mam gdzieś co na to Tadeusz.
      • Gość: tadeusz Droga "wiecznie zdziwiona" czytaj i pomyśl że: IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 20:23
        proporcja między uratowanymi dzięki stosowaniu świateł w dzień a szacunkowo
        zmarłymi wskutek chorób wieńcowych i płuc nabytych wskutek wdychania
        niepotrzebnej emisji spalin jest jak 1:8
        czyli ratujemy poprzez światła 250 osób a umiera z powodu rozedmy 2000 ludzi .
        ROZUMIESZ DWA TYSIĄCE LUDZI umiera żeby uratować 250.
        A dlaczego ten układ funkcjonuje:
        Bo światła w samochodzie powodują niewielki przepał - około 100 gram benzyny na
        każde 100 kilometrów statystycznego samochodu /czyli małych fiatów oraz Tirów/
        to pomnożywszy przez 14 milionów samochodów daje kwotę 5 milionów 600 tysięcy
        złotych za każde 100 kilometrów które przejadą te samochody.
        ROZUMIESZ TYLKO DLATEGO ,ŻE ZAPALASZ ŚWIATŁA ICH ZYSKI ZWIĘKSZAJĄ SIĘ O 5600000
        zł za nic.
        I to jest przyczyna tej szalonej troski o nasze "Bezpieczeństwo" a nawet prób
        żeby światła palić przez cały rok.
        To gdybyś mogła uratować powiedzmy ojca poprzez świecenie świateł poświęcając
        matkę, babkę ciotkę i siebie jako ofiary wdychanych gazów to poszłabyś na taki
        układ?
        Pewnie byś nie poszła
        • Gość: tadeusz Pora wciągnąć autorytety do wyjaśnienia sprawy IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 21:00
          Wy wszyscy co jesteście pewnymi swoich racji a raczej wyczytanych z gazet racji
          o tym ,że światła palone w dzień są niebywałym dobrodziejstwem dla wszystkich
          co przy i na drogach.
          Wyślijcie moje posty do kilku różnych instytucji naukowych Instytutu Techniki
          Samochodowej do Ministerstwa Zdrowia oraz do Orlenu i innych producentów paliw.
          O ile z uczelni dostaniecie mniej i więcej stonowane odpowiedzi a z
          Ministerstwa ciężkie kluczenie żeby ani nie potwierdzić ani nie zaprzeczyć to
          Orlen i Lotos nie zostawią na mnie suchej nitki pod warunkiem ,że zapyta jakaś
          gazeta bo tak wam nie odpowiedzą.
          Wtedy doniescie na mnie do prokuratora ,że działam przeciwko bezpieczeństwu na
          drogach.
          O ile się zakładacie ,że nie zaryzykują konfrontacji zwłaszcza z użyciem mediów

          • w_r_e_d_n_y Re: Pora wciągnąć autorytety do wyjaśnienia spraw 23.09.05, 22:04
            odsapnij troche,wez gleboki oddech ,napij sie wody i .....dalej licz,licz,licz
            • pocieszne Re: Pora wciągnąć autorytety do wyjaśnienia spraw 23.09.05, 22:08
              w_r_e_d_n_y napisał:

              > odsapnij troche,wez gleboki oddech ,napij sie wody i .....dalej licz,licz,licz

              no i jeszcze powinien zaopatrzyc sie w kilka kalkulatorow ,bo przy tak
              intensywnym ich uzywaniu dlugo nie pociagna :-))
              • Gość: tadeusz wredny - wymowa liczb jest bezwzględna IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:25
                Światła ratują życie 250 ludziom w ciągu roku ale zabijają 2000 w tym takich
                którzy nigdy nie mieli samochodu.
                Swoją drogą co ty miałeś za stopień z matematyki - co tam z arytmetyki?
                • pocieszne Re: wredny - wymowa liczb jest bezwzględna 25.09.05, 04:11
                  Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                  > Światła ratują życie 250 ludziom w ciągu roku ale zabijają 2000 w tym takich
                  > którzy nigdy nie mieli samochodu.

                  chociaz raz przekopiowales a nie liczyles od nowa :-)

                  > Swoją drogą co ty miałeś za stopień z matematyki - co tam z arytmetyki?

                  stare 5 - czyli b.dobry
        • wiecznie_zdziwiona Drogi Panie Boże 27.09.05, 12:46
          NO tak - roszczenie sobie prawa do pozwalanie na życie jednym a zabieranie
          drugim to bardzo chwalebne.

          Chyba musi Ci być trudno z sobą samym ?

          Wiesz ile tlenu zużywają niepełnosprawni ?
          Jakby kto policzył... Ile wydalają dwutlenku węgla? Ile zużywają pieluch jak
          robią pod siebie, a potem te pieluchy trzeba spalić i zabić 5 milinów ludzi
          rocznie......a ile kasy idzie na leczenie takiego z zespołem Downa ?
          Wiesz ilu ludzi możnaby uratować, gdyby nie tacy ?
          I jeszcze zajmują miejsca parkingowe, które trzeba specjalnie oznaczyć - zużyć
          więcej farby, której lotne skłądniki zabijają puszczę amazońską i tworzą dziurę
          ozonową ......

          Może łatwiej zutylizować niepełnosprawnych? Panie Boże (tadeuszu) masz
          przerąbane - cały świat na Twojej głowie ......
    • clough Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 24.09.05, 12:07
      tadeusz, z twojego rachunku wynika, że każdy kierowca zrzuca się po 45 groszy
      aby uratować 250 osób (4,50 zł x 0,1l) a koszt uratowanego życia wyceniasz na
      22.400 zł (5,6 mln zł : 250) i tych pieniędzy ci żal. Moim zdaniem, jesteś
      najlepszym kandytatem do pracy w łódzkim pogotowiu.
      Nie pozdrawiam.
      • Gość: tadeusz clough - przeczytaj jeszcze raz więcej postów IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:22
        250 osób ratujesz kosztem zgonu 2000 ludzi
        • pocieszne Re: clough - przeczytaj jeszcze raz więcej postów 25.09.05, 04:29
          Gość portalu: tadeusz napisał(a):

          > 250 osób ratujesz kosztem zgonu 2000 ludzi

          nie wystarczy wziasc kalkulator i mnozyc ,dzielic i dodawac , nie takie to
          proste
          bo "elementy" tych grup zachodza na siebe - sa wspolne

          chyba potrafisz to dokladnie obliczyc ,skoro tak rzucasz liczbami?
    • Gość: Nikt Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 13:13
      Witam
      Na pewnym forum spotkałem się z dyskusją na temat wycinki drzew na poboczach
      dróg.Zdaniem autora ich eksterminacja znacznie wpłynie na poprawę
      bezpieczeństwa.Czy napewno?Autor przytacza wiele mniej i bardziej sensowmych
      argumentów za swoją teorią .Częściowo ma oczywiście rację ,ale per saldo jest
      to pomysł bezsensowny podobnie jak twój z wyłączaniem świateł, by
      przeciwdziałać różnym skutkom zwiększonego zużycia paliwa.Oczywiście pewne
      twoje argumenty można przyjąć ,a i ja jestem zdania,że jazda na światłach w
      słoneczny dzień jest lekką przesadą ,ale mimo wszystko nikt nigdy nie będzie w
      stanie określić przepisami granicy pomiędzy chwilą i sytuacją kiedy światła są
      już nie potrzebne , a już potrzebne.To jedynie może wynikać ze zdrowego
      rozsądku kierowcy.A jeśli ktoś ma większy komfort psychiczny dzięki włączonym
      światom - nawet w dzień- to nie można mu tego zabraniać nawet jeśli takie
      zachowanie trąci o paranoję .



      • Gość: tadeusz nie przeczytałeś postu i nie przemyślałeś więc IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:20
        nie zabieraj głosu
        Chodzi o to ,że 250 osób ratujemy kosztem 2000 trupów
        • Gość: Nikt Re: nie przeczytałeś postu i nie przemyślałeś wię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 13:45
          W tej chwili przeczytałem jeszcze dwa razy, tracąc niepotrzebnie czas na
          takie ...... - ja też niestety muszę być niegrzeczny ,a tego mnie nie uczono!!-
          W swoim poście odpowiadałem jedynie na twój, będący początkiem całej dyskusji.!
          i przyznaję dość szybko przeleciałem przez całą resztę ,bo i nie muszę
          wszystkiego dokładnie czytać !Odpowiadam jedynie na twoje opinie zamieszczone
          jako początek do dyskusji, a opinie innych nie muszą mnie interesować!. Z
          twojej wynika jedynie to ,że masz w D.... życie tych 250 osób a bardziej leży
          ci na sercu ekonomia i ekologia.
          • Gość: tadeusz Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:58
            Jeśli dokładnie przeczytałeś tylko ten pierwszy post a dałeś sobie spokój z
            reszta to i tak powinieneś zrozumieć ,że za życie tych 250 osób płaci około
            2000 ludzi zamieszkujących w pobliżu pasów drogowych swoim życiem ponieważ
            wskutek zwiększonej emisji spalin zachorowali na choroby wieńcowe lub raka i
            zmarli lub umrą na to.
            Ponadto my jako kierowcy w liczbie 14 milionów płacimy daninę w wysokości 5
            milionów 600 tysięcy złotych za każde 100 kilometrów które te samochody
            przejadą / czyli średnio za każdy dzień ponieważ 5 milionów ciężarówek i wozów
            dostawczych przejeżdża wielokrotność 100 km dziennie/.
            Przyznasz chłopie ,że za takie pieniądze chociażby z jednego miesiąca możnaby
            uratować paręnaście tysięcy ludzi chociażby szkoląc kierowców ,wyposażając
            pieszych czy rowerzystów w kaski i kamizelki
            Że nie wspomnę o ile poprawiłby się ich standard życia.
            Policz sobie ile spalasz rocznie setek litrów benzyny i dolicz sobie kwotę
            którą płacisz chociaż nie ma takiej potrzeby do benzyny
            • clough Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 24.09.05, 15:48
              Przykro mi, ale czytając twoje posty mam takie odczucie, jakbym czytał wywody
              Leppera. Cyfry wyssane z palca, przytaczane w różnych konstelacjach, słowem
              jedna olbrzymia bzdura.
              Nie ciągnij tego wątku, bo śmiecisz niepotrzebnie. Nie masz co robić to
              poczytaj sobie kilkadziesiąt wcześniejszych wątków na temat świateł rano, w
              dzień i w nocy, amen.
              Dorzuć sobie jeszcze wątki na temat parkowania przodem czy tyłem oraz wątki na
              temat jazdy na luzie.
              Owocnej lektury.
              • bolo737 Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 24.09.05, 16:04
                > Przykro mi, ale czytając twoje posty mam takie odczucie, jakbym czytał wywody
                > Leppera. Cyfry wyssane z palca, przytaczane w różnych konstelacjach, słowem
                > jedna olbrzymia bzdura.

                które cyfry są wyssane z palca panie clough ? bo widzisz pan, mnie np. "cyfry"
                Tadeusza wygladają prawdopodobnie. mam też odczucie - czytając twoje wywody -
                jakbym czytał giertycha - widzisz, podobne ideologiczne zacięcie.

                nie pozdrawiam tych którzy nie pozdrawiają.
                • clough Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 24.09.05, 23:06
                  Panie bolo737, jest pan weteranem wątków o jeździe na światłach i pana wywody
                  zawsze graniczyły z obsesją. Czy ma pan odczucie, że Giertych kiedykolwiek
                  kierował sie logiką?
                  Współczuję panu a właściwie przykro mi bardzo, że od 1 października będzie pan
                  przeżywał wielkie męki jeżdżąc w pełnym słońcu na światłach. Ale to tylko pół
                  roku.
                  • bolo737 Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 25.09.05, 08:40
                    panie clough - ściemniasz pan. nie odpowiedziałeś pan na proste pytanie.
                    zamiast tego bredzisz coś wymijająco o weteranach, współczuciu - czyli
                    kwestiach niezpecjalnie związanych z tematem.
                    to takie typowo giertychowe, wiesz pan ?
                    • clough Re: Do bola737. 25.09.05, 15:48
                      Pisząc że jesteś weteranem wątków o światłach nie pisałem wymijająco. Chciałem
                      podkreślić, że obsesyjnie podpinasz sie pod każdy taki wątek i wierz mi, nie
                      stać cię już na nic odkrywczego. Twoje posty w ilości 118 w tym temacie to
                      jeden wielki bełkot. A więc daruj sobie 119 posta.
                      • bolo737 Re: do clougha 25.09.05, 17:27
                        clough wybełkotał:
                        > Pisząc że jesteś weteranem wątków o światłach nie pisałem wymijająco.
                        >Chciałem podkreślić, że obsesyjnie podpinasz sie pod każdy taki wątek i wierz
                        >mi, nie stać cię już na nic odkrywczego. Twoje posty w ilości 118 w tym
                        >temacie to jeden wielki bełkot. A więc daruj sobie 119 posta.

                        no i znów nie odpowiadziałeś na proste pytanie. I dziwisz się, że do takich jak
                        ty nie wystarczy jeden post, dwa, trzy ? Co do tych 118 postów w temacie
                        świateł (dziękuję za zwrócenie uwagi, ja ich nie liczę) to jest tu wiele innych
                        (zazwyczaj oszołomionych ideą świateł) kolegów którzy popełnili ich więcej.
                        Założysz się ?

                        w tym wątku napisałem 9 postów (głównie "dyskutując" z takimi jak ty), kol.
                        emes-nju 10, zaq29 - 9.

                        W paru wcześniejszych wątkach dotyczących świateł:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28925858
                        kozak-na-koniu (4 z 14-tu postów, ja 0/14)

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26739334
                        (ja - 5 z 62, emes-nju 4/62)

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26598490
                        (ja - 0/33, emes-nju 3/33)

                        Dlaczego nie czepiasz się kol. emes-nju np. lub innego dziennego zapalacza
                        świateł ?

                        Nie interesuje mnie ile postów napisałeś, ale te które popełniłeś trącą
                        chamowatością i bezzasadnością. No bo jak nazwać inaczej - w odpowiedzi na
                        uzasadniony post tytułowy - odsyłanie autora do pogotowia w Łodzi i "nie
                        pozdrawiam" na końcu. Nadajesz się - jako przykład - do mojego (jednego z
                        nielicznych jakie w temacie świateł otworzyłem) wątku o "kulturze" dziennych
                        używaczy świateł.

                        nie pozdrawiam tych co nie pozdrawiają.
            • Gość: Nikt Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 16:56
              Kurcze!
              Ja to wszystko rozumiem,ale jak zwykle wszystko ma różne konteksty i wszystko
              zależy od punktu widzenia.Twoje rozumowanie ,poniekąd słuszne - ja je
              rozumiem ,ale nie muszę akceptować- jest oparte tylko na liczbach i
              statystykach.A czy jest możliwe tak naprawdę, dokładne obliczenie tego
              wszystkiego i ścisłe wykazanie bardzo szczegółowych zależnośći?Pamiętaj,że to
              są tylko wyliczenia statystyczne!A oto przykład co są one moim zdaniem
              warte:Jeśli teoretycznie ,wychodzisz na spacer z psem, to ze statystycznego
              punktu widzenia ile macie nóg? Z mojego wyliczenia wychodzi,że 3 a czy jest to
              możliwe?Ja zawodowo nie mam nic do statystyki ,może Ty tak ,lecz na zdrowy
              rozum dokładne wyliczenie tego wszystkiego przy tak wielu czynnikach jest chyba
              mało prawdopodobne.Liczne środowiska związane z motoryzacją i bezpieczeństwem
              stają na głowie by je zwiększyć ,a ich zdaniem jazda na światłach nawet w dzień
              temu pomaga.Ja -jak pewnie sam przeczytałeś - mam co do tego pewne
              wątpliwości.Pozwólmy jednak ludziom samodzielnie decydować o tym.Czy możesz ze
              100% pewnością stwierdzić że np.Stara Maciejowa zmarła dzięki temu,że mieszkała
              w odległości 500 m od drogi nr 7.A może zeszła z powodu wylewu bo stary Maciej
              doprowadził ją do szału?A może miały na to wpływ spaliny z samolotów ,bo obok
              jest lotnisko.No? kto to może bezwzględnie stwierdzić?

              Tym razem pozdrawiam:)
              • Gość: tadeusz Zatem mamy ustalone: IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 18:34
                Zapalone w samochodzie światła powodują dodatkowe a niepotrzebne spaliny
                i dla ułatwienia wyliczeń przyjmujemy NAJNIŻSZĄ emisję właściwą samochodowi
                osobowemu w idealnym stanie czyli 100 gr spalin na 100 km.
                W rzeczywistości przepał z powodu obciążenia światłami w słabych silnikach
                samochodów osobowych osiąga 10% w autobusach czy ciężarówkach 1%
                ale różnica w pożeraniu paliwa jest taka że ciężarówki i autobusy emitują
                smrodu więcej w zimę na dodatek smród wisi nad ziemią dłużej.
                Jeśli zatem 1 października zaczynamy jak doba długa jeździć na światłach całą
                dobę a w okolicach stycznia - lutego następuje wzrost zawałów i chorób
                wieńcowych i rośnie gdzieś tak do kwietnia - maja , potem się stabilizuje i tak
                na okrągło przez całe lata to jest to znak ,że tak powiem zwłaszcza jeśli
                potwierdzają to badania preparatów pobranych przy sekcji zwłok.
                a jeśli po dwóch latach od pierwszego roku tej głupoty jaką jest próba
                konkurowania ze Słońcem nagle zaczyna przybywać rakowców i to też nagle w
                jednym czasie następuje ich wysyp i cykl też się powtarza to chyba trudno to
                zwalić na Czarnobyl.
                Pamiętaj ,że statystycznie każdy samochód emituje rocznie do atmosfery 2 tony
                spalin, w tym 70% dwutlenku węgla.
                Przy 14 milionach samochodów /jest tego więcej o 700 tysięcy/ daje to już 28
                milionów ton spalin 28 MILIONÓW TON SPALIN
                Więc po co zasmradzać niepotrzebnie atmosferę dodatkowymi spalinami ze świateł
                dla ILUZORYCZNEGO BEZPIECZEŃSTWA.
                Liczba ofiar śmiertelnych nawet gdyby to było całe 5000 ludzi nie stanowi nawet
                ułamku promila wszystkich użytkowników dróg.
                Ale ktoś tam wpadł na pomysł by zarabiać miliony na niczym .
                On nic nie robi - Kierowcy własną ręką załączają światła i z własnej kieszeni
                płacą za to ciężkie miliony.
                Na dodatek ci wszyscy walczący o śwecenie za dnia mają dzięki temu pracę i
                wysokie dochody
                • prawdziwy.tebe jak ty to wyliczyles?? 24.09.05, 23:20

                  > W rzeczywistości przepał z powodu obciążenia światłami w słabych silnikach
                  > samochodów osobowych osiąga 10% w autobusach czy ciężarówkach 1%

                  50 KM (samochody o mniejszej mocy, to juz chyba nie jezdza) to 67 kW

                  swiatla to niech bedzie max 200 W

                  200 z 67'000 to jest niecale 0,3%

                  wiec jakie 10%?
                  • Gość: tadeusz Drogi tebe tu chodzi o przepał a nie stosunek mocy IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.09.05, 15:56
                    Chociażbym ci nie wiem jak tłumaczył i tak nic nie zrozumiesz
                    Zapytaj jakiegoś mechanika albo lepiej elektryka samochodowego i on ci to
                    wyjaśni przy czym będzie dla ciebie bardziej wiarygodny ode mnie.
                    W ostateczności przelitrażuj sobie samochód na światłach i bez świateł
                    • prawdziwy.tebe sugerujesz, ze... 25.09.05, 19:32

                      ...wzrost zapotrzebowania na moc o 0,3% powoduje wzrost paliwozernosci o 10%

                      na glowe ci padlo?

                      > Chociażbym ci nie wiem jak tłumaczył i tak nic nie zrozumiesz

                      rozumiem, ze to twoj koronny argument ;o))))))))))))))

                      > Zapytaj jakiegoś mechanika albo lepiej elektryka samochodowego i on ci to
                      > wyjaśni przy czym będzie dla ciebie bardziej wiarygodny ode mnie.
                      > W ostateczności przelitrażuj sobie samochód na światłach i bez świateł

                      nie trzeba byc dyplomowanym samochodziarzem, zeby stwierdzic, ze to, co tu
                      wygadujesz, to brednie, wystarczy pare klas podstawowki z przedmiotem fizyka.
                      • bonarossa to prawda obciążony alternator stawia spory opór 25.09.05, 23:26
                        oraz ma swoją sprawność
                        • prawdziwy.tebe "obciazony alternator"... 27.09.05, 13:22

                          ...stawia (prawie) dokladnie taki opor, jaki wynika z jego obciazenia (czyli to
                          co zwykle plus swiatla 200w na swiatla) - zasada zachowania energii sie klania.
                          to co zwykle, to jest to, co zwykle, swiatla, to ledwie 0,3% calosci, jak juz
                          wczesniej podalem.

                          a to 'prawie' na poczatku wynika ze sprawnosci. niech ma nawet sprawnosc 50%, to
                          z 0,3% robi sie 0,6. czyli nadal jakby troszke daleko do 10... tym bardziej, ze
                          sprawnosc alternatorow jest znacznie wieksza od 50%.
                          • bolo737 Re: 0,3 % ?... 27.09.05, 13:44
                            > ...stawia (prawie) dokladnie taki opor, jaki wynika z jego obciazenia (czyli
                            >to co zwykle plus swiatla 200w na swiatla) - zasada zachowania energii sie
                            >klania.to co zwykle, to jest to, co zwykle, swiatla, to ledwie 0,3% calosci,
                            >jak juz wczesniej podalem.

                            te 0,3 % wywodziłeś stąd:

                            >50 KM (samochody o mniejszej mocy, to juz chyba nie jezdza) to 67 kW
                            >swiatla to niech bedzie max 200 W
                            >200 z 67'000 to jest niecale 0,3%

                            Otóź nie masz racji. Silnik rzadko kiedy pracuje z taką mocą. Przeciętnie
                            pracuje z mocą dużo, dużo mniejszą -> pomnóż te 0,3% razy 10 np...

                            A prościej te procenty policzyć inaczej: przede wszystkim na światła potrzeba
                            ok. 0,1 ltr NA GODZINĘ pracy - wynika to z wartości opałowej paliwa, mocy
                            oświetlenia, sprawności silnika i alternatora. Jeżeli jedziesz na trasie z
                            v=100 km/h i zużywasz bez świateł 7 ltr/100 to wzrost spalania od świateł jest
                            1,4% (0,1 ltr/7ltr*100%). Jeżeli jedziesz w mieście ze srednią prędkością v=20
                            km/h (wierz mi - to baaardzo duża śtrednia jak na np. W-wę) i zużywasz bez
                            świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie procentowo 5,5%
                            (0,5ltr/9ltr*100%). O przypadku równie prawdopodobnym w dużym mieście (srednia
                            prędkość 10 km/h -> wzrost spalania 11% = 1ltr/9ltr*100%) przez litość nie
                            powinienem wspominać...
                            • prawdziwy.tebe ok 27.09.05, 20:04

                              > Otóź nie masz racji. Silnik rzadko kiedy pracuje z taką mocą.

                              calkowicie sluszna uwaga.

                              > Przeciętnie pracuje z mocą dużo, dużo mniejszą -> pomnóż te 0,3% razy 10 np...

                              normalnie podczas jednostajnej jazdy wystarczy 5 koni?

                              > A prościej te procenty policzyć inaczej: przede wszystkim na światła potrzeba
                              > ok. 0,1 ltr NA GODZINĘ pracy - wynika to z wartości opałowej paliwa, mocy
                              > oświetlenia, sprawności silnika i alternatora.

                              ok, niech bedzie. zatem na biegu jalowym na swiatla idzie powiedzmy jakies 15%.
                              bardzo malo.

                              > Jeżeli jedziesz na trasie z v=100 km/h i zużywasz bez świateł 7 ltr/100 to
                              > wzrost spalania od świateł jest 1,4% (0,1 ltr/7ltr*100%).

                              zgoda.

                              > Jeżeli jedziesz w mieście ze srednią prędkością v=20
                              > km/h (wierz mi - to baaardzo duża śtrednia jak na np. W-wę)

                              nie musze wierzyc, sam sie mecze codziennie...

                              > i zużywasz bez świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie
                              > procentowo 5,5% (0,5ltr/9ltr*100%).

                              a skad ty nagle wziales te 0,5? o ile wiem, moc pobierana przez zarowke nie zmienia sie w zaleznosci od predkosci, z jaka podrozuje.

                              > O przypadku równie prawdopodobnym w dużym mieście (srednia prędkość 10 km/h -
                              > wzrost spalania 11% = 1ltr/9ltr*100%) przez litość nie powinienem wspominać...

                              j.w., skad ten 1 litr?
                              • bolo737 Re: ok 27.09.05, 20:16
                                > > Jeżeli jedziesz w mieście ze srednią prędkością v=20
                                > > km/h (wierz mi - to baaardzo duża śtrednia jak na np. W-wę)
                                >
                                > nie musze wierzyc, sam sie mecze codziennie...
                                >
                                > > i zużywasz bez świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie
                                > > procentowo 5,5% (0,5ltr/9ltr*100%).
                                >
                                > a skad ty nagle wziales te 0,5? o ile wiem, moc pobierana przez zarowke nie
                                >zmienia sie w zaleznosci od predkosci, z jaka podrozuje.

                                no jakto skąd nagle 0,5 ltr ??? przejechanie 100 km ze średnią prędkością 20
                                km/h zajmuje 5h - nieprawdaż ? a w każdej z tych 5 godzin na świecenie idzie
                                0,1 ltr...
                                ... a jak ze średnią 10 km/h jedziemy to światełka żrą 1 literek na każde 100
                                km więcej...
                                • prawdziwy.tebe przekret ci nie wyszedl.. 29.09.05, 14:57

                                  > > > i zużywasz bez świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie
                                  > > > procentowo 5,5% (0,5ltr/9ltr*100%).
                                  > >
                                  > > a skad ty nagle wziales te 0,5? o ile wiem, moc pobierana przez zarowke nie
                                  > > zmienia sie w zaleznosci od predkosci, z jaka podrozuje.
                                  >
                                  > no jakto skąd nagle 0,5 ltr ??? przejechanie 100 km ze średnią prędkością 20
                                  > km/h zajmuje 5h - nieprawdaż ? a w każdej z tych 5 godzin na świecenie idzie
                                  > 0,1 ltr...

                                  no to ten twoj wzor powinien wygladac tak:

                                  0,5 / (9 * 5) * 100

                                  "zapomnialo" ci sie o tej malej 5...
                                  • bolo737 Re: jaki przekręt ??? 29.09.05, 15:57
                                    co ty bredzisz ???

                                    > no to ten twoj wzor powinien wygladac tak:
                                    > 0,5 / (9 * 5) * 100
                                    >
                                    > "zapomnialo" ci sie o tej malej 5...

                                    nic mi się nie zapomniało - to tobie coś się pomyliło...

                                    jeżeli na światła potrzeba 0,1 ltr na GODZINĘ jazdy
                                    jezeli jedziemy (w mieście np.) ze średnią 20 km/h
                                    jezeli (w owym miescie) na przejechanie bez świateł 100km potrzeba 9 ltr
                                    wachy...

                                    to nietrudno policzyć że:
                                    przejechanie tych 100km zajmuje 5 godzin
                                    po włączeniu świateł zużyjemy dodatkowo 0,5 ltr wachy na 100 km
                                    procentowy wzrost spalania wynosi 0,5/9ltr*100% = 5,5% (PIĘĆ i PÓŁ PROCENTA)

                                    analogicznie jadąc z v=10km procentowy wzrost spalania bedzie wynosił 11%
                                    (JEDENASCIE procent)
                                    • prawdziwy.tebe pomylilem sie - to nie przekret, to niskie iq 02.10.05, 19:14
                                      bolo737 napisał:

                                      > co ty bredzisz ???

                                      hehe...

                                      > > no to ten twoj wzor powinien wygladac tak:
                                      > > 0,5 / (9 * 5) * 100
                                      > >
                                      > > "zapomnialo" ci sie o tej malej 5...
                                      >
                                      > nic mi się nie zapomniało - to tobie coś się pomyliło...

                                      ty masz jednak cos nie tak z glowa... skoro jedziemy 5 godzin, to i spalamy
                                      9 * 5 litrow, a nie 9, nieprawdaz???
                                      • bolo737 Re: co ty bredzisz ??? 02.10.05, 19:26
                                        > ty masz jednak cos nie tak z glowa... skoro jedziemy 5 godzin, to i spalamy
                                        > 9 * 5 litrow, a nie 9, nieprawdaz???

                                        Nieprawdaż - Na przejechanie 100 km ze średnią prędkością 20 km/h potrzebujemy
                                        5 godzin i 9 (np.) litrów wachy.

                                        Przemyśl to, ochłoń, ew. skonsultuj się z bardziej rozgarniętym
                                        przedszkolakiem - zanim zaczniesz wytykać iq. To nie wstyd pomylić się - wstyd
                                        pozostawać uporczywie w błędzie, zwłaszcza w tak prostej kwestii.

                                        Jeżeli będziesz obstawać przy swoim to jestem gotów pomyśleć, że ten "uniżony
                                        sługa" w twojej sygnaturce to od uniżonego iq, he, he...
                            • Gość: gniewko_syn_ryba 0,1 l/h ???... ;))) IP: *.autocom.pl 03.10.05, 23:23
                              Proste zadanie:

                              Ile paliwa spali samochód pozostawiony z włączonymi światłami i WYŁĄCZONYM
                              silnikiem przez godzinę ?...
                              ;)))))))))))))))))))))))
                              • vatseq Re: 0,1 l/h ???... ;))) 04.10.05, 09:18
                                Weź pod uwagę, że później musisz doładować akumulator = zwiększyć opór stawiany
                                przez alternator po uruchomieniu silnika! Perpetuum mobile jeszcze nikomu się
                                nie udało skonstruować!!

                                vatseq
                                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: 0,1 l/h ???... ;))) IP: *.autocom.pl 04.10.05, 10:30
                                  Mogę go doładować w domu prostownikiem - ile paliwa spali w tym czasie samochód
                                  ?... ;)

                                  • Gość: macio nobla mu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:22
                                    I tu przyjacielu powstała koncepcja samochodu z napędem elektrycznym.
                                    Jestem pod wrażeniem. Opatentuj zanim ktoś Cię ubiegnie
                          • Gość: tadeusz tebe - ty jesteś ignorantem co najmniej IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:26
                            Chodzi o to ,że sprawność najnowocześniejszych silników spalinowych niestety
                            wynosi naprawdę 30-40% NAJNOWOCZEŚNIEJSZYCH - POWTARZAM
                            Dodaj do tego straty na przekładniach i weż pod uwagę sprawnośc alternatora to
                            także raptem 70% więc niestety mój Drogi musisz to liczyć tak jak gdyby
                            obciążenie żarówkami wynosiło co najmniej 1200 W , mówię 1200 bo nie chce mi
                            się liczyć.
                            • prawdziwy.tebe ok 29.09.05, 15:00
                              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                              > Chodzi o to ,że sprawność najnowocześniejszych silników spalinowych niestety
                              > wynosi naprawdę 30-40% NAJNOWOCZEŚNIEJSZYCH - POWTARZAM
                              > Dodaj do tego straty na przekładniach i weż pod uwagę sprawnośc alternatora to
                              > także raptem 70% więc niestety mój Drogi musisz to liczyć tak jak gdyby
                              > obciążenie żarówkami wynosiło co najmniej 1200 W , mówię 1200 bo nie chce mi
                              > się liczyć.

                              w takim razie do mojego wywodu, z ktorego wszlo 0,3 wnosze poprawke: samochody z
                              najmniejszymi silniczkami nie maja 50KM tylko 3 razy wiecej (ale ujawnia sie ta
                              jedna trzecia ze wzgledu na sprawnosc). jak widac, nadal jest 0,3.
                              • bolo737 Re: a coś ty się jakichs 0,3 uczepił ? 29.09.05, 16:01
                                > najmniejszymi silniczkami nie maja 50KM tylko 3 razy wiecej (ale ujawnia sie
                                >ta jedna trzecia ze wzgledu na sprawnosc). jak widac, nadal jest 0,3.

                                jak w temacie - co do prawdziwości owych 0,3 wypowiedziełem się wyżej.
                  • Gość: macio ot tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:14
                    Jeśli mówisz 50KM to jest to 37kW, al nie 67kW(odsyłam do literatury).
                    Sprawność silnika spalinowego to ok 3%. Jak odniesiesz 200W do 37kW to masz 0,8%
                    Dodaj sprawność silnika spalinowego oraz alternatora(85%) i masz odpowiedź.
                    Ile po Polsce jeździ matizów, cienkich i innych mieszczuchów? one mają coś koło
                    50 KM
          • Gość: macio Re: nie przeczytałeś postu i nie przemyślałeś wię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:04
            Ludzie kochani, dajcie spokój z tymi trupami. KTO PRZELICZA ŻYCIE LUDZKIE NA
            PIENIĄDZE??? Myslicie że jak będziecie palić światła w dzień jak świeci słońce
            to ludzie na drogach nie będą ginąć??
            Odrobinę myslenia. Poza tym zanim dostaniesz się na kurs prawa jazdy to masz
            badania okulistyczne(ściema albo nie), jak nie widzisz auta jadącego bez
            świateł w dzień to jesteś po prostu, nieubliżając, ślepy.
      • Gość: Macio Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:59
        ...To jedynie może wynikać ze zdrowego
        > rozsądku kierowcy.A jeśli ktoś ma większy komfort psychiczny dzięki włączonym
        > światom - nawet w dzień- to nie można mu tego zabraniać nawet jeśli takie
        > zachowanie trąci o paranoję


        RACJA, ALE CZY MUSIMY RESZCZIE KIEROWCÓW NAKAZAĆ TE ŚWIATŁA PALIĆ??? dla mnie
        chore
    • kolowr hehe, no ja świecę po to, by SOBIE uratować życie 25.09.05, 00:28
      a nie innym. i to chyba jest moja jedyna egoistyczna przywara za kierownicą ;)

      :)))))
      • Gość: tadeusz to ci się tak tylko wydaje - kolowr IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.09.05, 16:15
        Dlatego ,że spaliny z poprzedzających twój pojazd innych zapaleńców nie
        rozpływają się w nicość ale przez jakiś czas ciągną się wzdłuż pasa drogowego.
        Jeśli możesz to stań sobie kiedyś na wzgórzu z którego widać ciągnącą się szosę
        z jadącymi pojazdami i ten ciemny kłąb który nad nią wisi to nic innego jak
        spaliny.
        To że nie czujesz ich tak intensywnie jak np spalin Syreny wynika nie tylko ze
        stosowania katalizatorów ale także z powodu dodatków producentów którzy
        niwelują zapach alkoholu który dodawany jest w postaci spirytusu lub eteru do
        każdego paliwa.
        Jak wiesz zarówno dwutlenek węgla, tlenek węgla jak opary alkoholu działają
        toksycznie na organizmy żywe także poprzez układ oddechowy.
        I teraz wyobraź sobie podróż przez sto - dwieście kilometrów mocno obciążoną
        drogą na której cały czas wdychasz chociaż nie czujesz nie tylko spaliny ale
        także spiryt.
        Bo musisz wiedzieć ,że alkohol nie miesza się z benzyną i pali się wolniej od
        niej.
        Dopóki proporcje alkoholu do benzyny są zachowane to on spala się w całości ale
        jeśli się je przekroczy to część alkoholu zostaje zgaszona spalinami w
        ostatniej fazie suwu pracy i w katalizatorze nie dopala się lecz miesza z wodą
        po czym ulatuje na asfalt z którego paruje.
        Po jakimś czasie masz refleks szachisty ,zmęczenie i tendencje do zasypiania
        kto wie czy dziwne tragiczne wypadki których nie da się wytłumaczyć pijaństwem
        czy niewyspaniem nie są spowodowane po prostu zatruciem kierowcy spalinami.
        Ty jadąc drogą po prostu nabierasz do kabiny wytwór rur twoich poprzedników i
        oddychasz tym skarbie - czy tego chcesz czy nie - im większe stężenie tym
        pewniejszy rak albo wielkie BUM!!
        • kolowr a co ma piernik do wiatraka???? ke? 25.09.05, 16:35
          bo chyba gadamy o tym, co daje swiecenie siateł w dzień, a to, zę jadę w cudzych
          spalinach - to już bez wzgledu na swiatła moje czy inne - tak jest i tyle.
          dlatego też używam "zamknietego obiegu" w autku i jak za bardzo śmierdzieli to
          myk! i po sprawie :)

          a co do świateł, to moze poruszę kwestię jaśniej - świecę je, abym był bardziej
          widzoczny na drodze, zwłaszcza dla tych, co z przeciwka jadą, a już bardzo
          zwłaszcza dla "nieśmiertelnych" co w ułamku sekund podejmują decyzję o
          wyprzedzaniu dla przykładu, jak również dla tych co mają słaby wzroczek i mogą
          mojego bolidu nie zauważyć robiąc podobny manewr jak wyżej wymieniony ;) orz dal
          tych co jadę jak najbardziej prawidłowo, mają poukładane w głowie jak i w
          oczach, ale np. jadą pod słońce i owe im w oczk mocno powala ograniczając
          znacząco pole widzenia i odróznania przedmiotów występujących lub nie na jezdni
          przed nimi :)
          • Gość: tadeusz Ten smog jest gęściejszy - ty trujesz ciebie trują IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.09.05, 16:48
            Czy to tak ciężko jest pokumać.
            Włączasz światła i masz zaraz gęściejszy smród, przy czym w dzień to on siedzi
            przy powierzchni a w nocy z powodu cieplejszej drogi ucieka zaraz w górę
            • Gość: tadeusz a jak już będziesz odpowiednio struty to IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.09.05, 16:52
              Nie zauważysz nawet reflektorów przeciwlotniczych.
              Powtarzam - w dzień powinien tak jak w reszcie świata obowiązywać zakaz
              używania świateł.
              • zgryzliwy1 Re: a jak już będziesz odpowiednio struty to 25.09.05, 17:00
                Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                > Powtarzam - w dzień powinien tak jak w reszcie świata obowiązywać zakaz
                > używania świateł.

                wiemy ze powtarzasz ,wiec juz nie powtarzaj ze powtarzasz ,bo ...znowu bedziesz
                sie powtarzal
          • Gość: macio spoko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:29
            ....wyprzedzaniu dla przykładu, jak również dla tych co mają słaby wzroczek i
            mogą mojego bolidu nie zauważyć robiąc podobny manewr jak wyżej wymieniony...
            kto ma słaby wzrok to do lekarza po okulary,

            ...tych co jadę jak najbardziej prawidłowo, mają poukładane w głowie jak i w
            oczach, ale np. jadą pod słońce i owe im w ocza mocno powala ograniczając
            znacząco pole widzenia i odróznania przedmiotów występujących lub nie na jezdni
            przed nimi...
            opuszczają osłonę przeciwsłoneczną.
            SŁOŃCE nagle nie wyprzedzi i na pewno Cię zauważy, tak że się nie martw
        • pocieszne Re: to ci się tak tylko wydaje - kolowr 25.09.05, 16:56
          Gość portalu: tadeusz napisał(a):

          > Bo musisz wiedzieć ,że alkohol nie miesza się z benzyną i pali się wolniej od
          > niej.

          skoro sa w baku rozdzielone to zaraz lece sobie troche spuscic ,bo mam wlasnie
          chec na 1 glebszy a do sklepu za daleko :-)
          • Gość: tadeusz Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawodowo IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.09.05, 18:01
            serwisowaniem samochodów czyli jest elektrykiem, mechanikiem lub chociażby
            tylko potrafi usunąć awarię silnika bądź ładowania w swoim wozie prócz rzecz
            jasna wymiany koła , wymiany żarówek i dolania paliwa.

            Ja jestem elektrykiem samochodowym i jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój
            samochód.
            • vtec_z Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 25.09.05, 19:00
              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

              > serwisowaniem samochodów czyli jest elektrykiem, mechanikiem lub chociażby
              > tylko potrafi usunąć awarię silnika bądź ładowania w swoim wozie prócz rzecz
              > jasna wymiany koła , wymiany żarówek i dolania paliwa.
              >
              > Ja jestem elektrykiem samochodowym i jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój
              > samochód.

              Łoł! Jestem pod wrażeniem...

              A ja pierwszy samochód dostałem gdy skończyłem roczek :-)
            • pocieszne Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 26.09.05, 02:54
              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

              > Ja jestem elektrykiem samochodowym i jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój
              > samochód.

              a ja jestem zlodziejem samochodowym i kradne od 1970r ,zawsze mialem cudzy
              samochod :-))
            • emes-nju Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 27.09.05, 13:31
              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

              > Ja jestem elektrykiem samochodowym i jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój
              > samochód.


              Nie traktuj tego jako zlosliwosci. Zaczynales jezdzic w czasach kiedy zapalanie swiatel po zmroku bylo nie do konca oczywiste. O pasach bezpieczenstwa czytalo sie jak o bajkach o zelaznym wilku. Korek (czy tylko bardzo gesty ruch) na drodze byl zjawiskiem wystepujacym tylko w krajach kapitalistycznych. Wtedy nabywales pierwszych doswiadczen, a to sie "wdrukowuje". W tym samym mniej wiecej czasie zaczynal jezdzic moj ojciec. On tez nie za bardzo widzi powod do zapalania swiatel... Choc ostatnio, staruszek, jakiegos auta nie zobaczyl i zaczal sie zastanawiac :-) Natomiast wiekszosc moich znajomych-rowiesnikow ma nawyk zapalania swiatel zanim rusza z miejsca. A ci, ktorzy swiatel nie pala nie zawracaja sobie glowy tym czy ktos pali czy nie.
            • clough Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 27.09.05, 22:08
              tadeusz, dam ci jedną radę, dla dobra wspólnego zostań przy elektryce. A w
              swoim samochodzie zainstaluj chociaż alternator.
            • mgolem Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 29.09.05, 12:53
              > ... jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój samochód.

              Dobrze liczysz, to policz teraz, ile osób przez ten czas zabiły
              spaliny samochodów, którymi jeździłeś, nawet z wyłączonymi światłami...
              hipokryto!

    • Gość: tadeusz ze światłami w dzień jest jak z papierosami IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 26.09.05, 19:05
      świecicie, płacicie i trujecie się za własną kasę.
      • wiecznie_zdziwiona Re: ze światłami w dzień jest jak z papierosami 27.09.05, 14:17
        NO tak - roszczenie sobie prawa do pozwalanie na życie jednym a zabieranie
        drugim to bardzo ciekawe podejście.Na szczęście dignozowalne.

        Chyba musi Ci być trudno z sobą samym ?

        Wiesz ile tlenu zużywają niepełnosprawni ?
        Jakby kto policzył... Ile wydalają dwutlenku węgla? Ile zużywają pieluch jak
        robią pod siebie, a potem te pieluchy trzeba spalić i zabić 5 milinów ludzi
        rocznie......a ile kasy idzie na leczenie takiego z zespołem Downa ?
        Wiesz ilu ludzi możnaby uratować, gdyby nie tacy ?
        I jeszcze zajmują miejsca parkingowe, które trzeba specjalnie oznaczyć - zużyć
        więcej farby, której lotne skłądniki zabijają puszczę amazońską i tworzą dziurę
        ozonową ......

        Może łatwiej zutylizować niepełnosprawnych? Panie Boże (tadeuszu) masz
        przerąbane - cały świat na Twojej głowie ......

        • bolo737 Re: słowa za małe więc trzeba je powtarzać ? 27.09.05, 14:30
          Już raz ten sam tekst wkleiłaś - czy zamierzasz raczyć nas nim pod każdym
          postem tadeusza ? A może pod kazdym postem, bez względu na autora ?

          A jaki zwiazek mają te wielkie słowa z postem na który odpowiadasz ? -
          zawierającym ni mniej ni więcej:
          "świecicie, płacicie i trujecie się za własną kasę."
          ???
        • Gość: tadeusz Ty to chyba jesteś platynową blondynką - albinosem IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:43
          Chodzi o to że za życie tych 250 uratowanych światłami płaci też swoim życiem
          2000 osób najpierw strutych a potem chorujących od tego smrodu i umierających.
          Rozumiesz teraz czy dalej nie- Niby za co tamci mają oddawać życie, skoro
          wystarczy że będziesz ty i inni lepiej wyszkolonym kierowcą.
          Mnie to jest trudno jak muszę obcować z takimi matołami co to piszą a nie
          pomyślą.
          Mnie chodzi o NIEPOTRZEBNE W CZASIE DNIA ŚWIECENIE ŚWIATEŁ CO POWODUJE
          NIEPOTRZEBNĄ EMISJĘ GAZÓW SPALINOWYCH DO ATMOSFERY I PŁUC MILIONÓW LUDZI.
          Co do palenia g....a z pieluch to 70% odpadu stanowi para wodna
    • Gość: ELWIN ILE WARTE JESTR ZYCIE? IP: 195.94.201.* 27.09.05, 08:05
      POMYSL SOBIE ZE WSROD TYCH 250 OSOB JEST TWOJE DZIECKO, ZONA, LUB MATKA.
      I NADAL JEZDZIJ BEZ SWIATEL.
      • Gość: tadeusz a wśród tych zdychających na raka ty osobiście Elw IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:51
        a może Elwinie wśród ofiar świateł ci ludzie których wymieniłeś się pojawią.
        Twoje małe nieodporne dziecko jeździ po ulicach którymi posuwają sie kretyni
        oświetleni w pełnym słońcu jak choinki noworoczne i aplikują twojemu
        małemu parę kilogramów dwutlenku węgla do płucek więcej niż by się nawdychał
        gdyby jeździli bez iluminacji.
        Mały się rozwija a z nim zaczątek raczka - nieboraczka, osiąga 30 i .. do ziemi
        A jak pójdzie do szkoły to najprostsze działanie arytmetyczne przekracza jego
        zdolności percepcyjne i potem pisze takie pierdoły jak wiecznie zdziwiona czy
        tata Elwin
        • Gość: elwin Re: a wśród tych zdychających na raka ty osobiści IP: 195.94.201.* 28.09.05, 09:15
          jestes chory, czlowieku.
          • wiecznie_zdziwiona Tadeuszku przestań...... 29.09.05, 14:27
            ..bo ci się pęcherze na dłoniach porobią.

            Pozdrowionka.
            • Gość: tadeusz kochany albinosek z wiecznie_zdziwionej IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 01.10.05, 13:46
              Spaliny trują w wymuszone światłami jeszcze bardziej.
              Na wiosnę wielu z nas zdziwi się u onkologa .
              Mam nadzieję ,że nie będą to ludzie którzy nie mają samochodu tylko wyłącznie
              miłośnicy świecenia w dzień.
              • Gość: gniewko_syn_ryba Re: kochany albinosek z wiecznie_zdziwionej IP: *.autocom.pl 03.10.05, 23:19
                Rozumiem, że samochody nieoświetlone w ogóle nie wydzielają spalin, a jeśli
                nawet to ich spaliny nie są nawet w najmniejszym stopniu trujące, a wręcz
                przeciwnie - ratują życie i leczą raka... ;)))
                ROTFL
                • Gość: tadeusz Drogi Gniewku chodzi o NIEPOTRZEBNE ŚWIATŁA IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 04.10.05, 20:41
                  Czyli świecone w dzień, albowiem wtedy pojazd wydziela standardową dawkę gazu +
                  to czego by nie wydzielił gdyby go nie obciążały światła,
                  W samochodzie tak samo musisz płacić za zużyty prąd jak w domu tylko w formie
                  dodatkowo zużytego paliwa.
                  No to tyle drogi kmieciu.
                  • gniewko_syn_ryba Re: Drogi Gniewku chodzi o NIEPOTRZEBNE ŚWIATŁA 04.10.05, 23:24
                    Drogi Tadeuszku,

                    Jaki procent "standardowej dawki gazu" stanowi "to czego pojazd nie wydzieliłby
                    gdyby go nie obciążały światła" ?... Bo cosik mi sie wydaje, że gdyby twoje
                    wyliczenia były prawidłowe, to żaden żywy organizm nie ostałby się już na naszej
                    planecie... ??? ;)))

                    Z kmiecym pozdrowieniem...
                    • Gość: tadeusz Niestety dane podstawowe znajdziesz w GUS-ie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 05.10.05, 06:41
                      postudiuj zużycie paliw w ciągu roku ,odlicz samochody które jeżdża sezonowo
          • Gość: tadeusz Elwinie to prawda - trujesz własne dziecko IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 01.10.05, 13:42
            30lat i do ziemi , zebyś zdążył dziadkiem zostać
    • Gość: tadeusz Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 02.10.05, 13:20
      80 procent wypadków śmiertelnych ma miejsce w porze wieczorowo nocnej kiedy i
      tak bez świateł jeździć się nie da.
      10 % zabitych pada nad ranem
      10% zabitych zostaje za dnia.
      Zadanie1: jeśli przez cały rok ginie w Polsce 5000 osób /4750 konkretnie/ to
      ile z nich zginie w dzień jeśli zapalone w dzień światła ratują według
      statystyk życie 30% ofiar.
      Odpowiedź Zapalone światła w dzień uratują życie 150 osobom na 14 milionów
      jeżdżących.
      Zadanie 2:
      Jeśli zapalone światła powodują w skali kraju średni przepał każdego samochodu
      100 g na 100 km to ile w ciągu dnia spali dodatkowo benzyny 14milionów
      samochodów ?
      Odpowiedź: Jeden milion czterysta tysięcy litrów paliwa KAŻDEGO DNIA -/ żeby
      uratować 150 osób w ROKU /
      Zadanie 3: Ile pieniędzy zapłaci w sumie 14 milionów kierowców za swój 100
      gramowy dzienny przepał który wynosi w sumie 1 milion 400 tysięcy litrów paliwa?
      Odpowiedź: 1 400 000 litrów x 4 zł za 1 l benzyny = 5 600 000 /pięć milionów
      sześćset tysięcy złotych płacimy żeby uratować poł człowieka dziennie /150
      osób : przez 365 dni roku = 0,40 człowieka .
      • vtec_z Skoro tak pięknie liczysz... 02.10.05, 18:46
        Gość portalu: tadeusz napisał(a):

        > 80 procent wypadków śmiertelnych ma miejsce w porze wieczorowo nocnej kiedy i
        > tak bez świateł jeździć się nie da.
        > 10 % zabitych pada nad ranem
        > 10% zabitych zostaje za dnia.
        > Zadanie1: jeśli przez cały rok ginie w Polsce 5000 osób /4750 konkretnie/ to
        > ile z nich zginie w dzień jeśli zapalone w dzień światła ratują według
        > statystyk życie 30% ofiar.
        > Odpowiedź Zapalone światła w dzień uratują życie 150 osobom na 14 milionów
        > jeżdżących.
        > Zadanie 2:
        > Jeśli zapalone światła powodują w skali kraju średni przepał każdego
        samochodu
        >
        > 100 g na 100 km to ile w ciągu dnia spali dodatkowo benzyny 14milionów
        > samochodów ?
        > Odpowiedź: Jeden milion czterysta tysięcy litrów paliwa KAŻDEGO DNIA -/ żeby
        > uratować 150 osób w ROKU /
        > Zadanie 3: Ile pieniędzy zapłaci w sumie 14 milionów kierowców za swój 100
        > gramowy dzienny przepał który wynosi w sumie 1 milion 400 tysięcy litrów
        paliwa
        > ?
        > Odpowiedź: 1 400 000 litrów x 4 zł za 1 l benzyny = 5 600 000 /pięć milionów
        > sześćset tysięcy złotych płacimy żeby uratować poł człowieka dziennie /150
        > osób : przez 365 dni roku = 0,40 człowieka .

        Jaka jest wartość życia jednego człowieka?
        Może być w złotówkach, albo w euro lub w funtach szterlingach.
        • Gość: tadeusz wartość życia każdego człowieka jest taka sama IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 02.10.05, 20:23
          ale nie mów mi ,że za uratowanie 040 człowieka należy płacić po 5600000 złotych
          dziennie w dodatku trzeba wydać dodatkowe pieniądze na leczenie albo pochowanie
          tysięcy ludzi którzy przez nadmiar spalin zachorowali na rozedmy, i dostali
          astm lub zawałów.
          To się chyba nie kalkuluje.
    • Gość: knedel Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:31
      slusznie prawisz
      nie znosze tego buractwa, ktore mysli ze jest takie jewropejskie jak zapali swiatla
    • nie.banalny Bilans i tak wychodzi na niekorzysc swiatel 03.10.05, 11:24
      W sprawie tych hipotetycznych 250 uratowanych:
      A ja sie pytam, ile przez zapalone swiatla zginie pieszych, motocyklistow,
      kierowcow ktorzy zle ocenili predkosc albo odleglosc od takiego
      samochodu-choinki, lub po prostu zwyaczajnie oslepionych. Mysle, ze bedzie to
      wiecej niz 250.
      • vtec_z Re: Bilans i tak wychodzi na niekorzysc swiatel 03.10.05, 12:27
        nie.banalny napisał:

        > A ja sie pytam, ile przez zapalone swiatla zginie pieszych, motocyklistow,
        > kierowcow ktorzy zle ocenili predkosc albo odleglosc od takiego
        > samochodu-choinki, lub po prostu zwyaczajnie oslepionych. Mysle, ze bedzie to
        > wiecej niz 250.

        Taaa, myśl dalej.
        Z bilansu odejmij tych pieszych, motocyklistow, kierowcow ktorzy zle ocenili
        predkosc albo odleglosc od takiego nieoświtlonego samochodu-niewidki, lub po
        prostu zwyaczajnie go nie zauważyli.
        Co Ci wyszło po podliczeniu?
      • w_r_e_d_n_y Re: Bilans i tak wychodzi na niekorzysc swiatel 03.10.05, 18:14
        nie.banalny napisał:

        > A ja sie pytam, ile przez zapalone swiatla zginie pieszych, motocyklistow,
        > kierowcow ktorzy zle ocenili predkosc albo odleglosc od takiego
        > samochodu-choinki, lub po prostu zwyaczajnie oslepionych.
        > Mysle, ze bedzie to wiecej niz 250.

        jak "myslisz" tak Ci wychodzi niestety
        • Gość: tadeusz jest jeszcze inny niebezpieczny minus świateł IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 03.10.05, 18:27
          taki ,że kierowcy nie sprawdzają sytuacji za soba i z boku w lusterkach
          wstecznych lecz rejestrują kątem oka czy jest poblask świateł z tyłu.
          Jeśli go nie ma to wykonują manewr tuż przed nosem jakiegoś nieoświetlonego lub
          o słabych światłach.
          i potem jest poważne zdziwko.
          • nie.banalny Re: jest jeszcze inny niebezpieczny minus świateł 03.10.05, 19:18
            Gość portalu: tadeusz napisał(a):

            > taki ,że kierowcy nie sprawdzają sytuacji za soba i z boku w lusterkach
            > wstecznych lecz rejestrują kątem oka czy jest poblask świateł z tyłu.
            > Jeśli go nie ma to wykonują manewr tuż przed nosem jakiegoś nieoświetlonego lub
            >
            > o słabych światłach.
            > i potem jest poważne zdziwko.

            Ale wtedy jest ich wina i maja nauczke, zakopleksione jewropejskie prostaki.
            • gniewko_syn_ryba Re: jest jeszcze inny niebezpieczny minus świateł 04.10.05, 23:34
              Chyba jednak nie - od 1.10. winny byłby niewątpliwie cichociemny i jeszcze
              musiałby zapłacić stówkę za "niemanie świateł"... ;)

              A dla ciebie ideałem są zapewne obyczaje panujące na drogach Bangladeszu ?...
              • Gość: macio Ciekawe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:48
                Zauważyłem, że dyskusja opiera się na stwierdzeniu, że zamiast używać światła w
                nocy, co jest jak najbardziej normalne, bezpieczniej jest je świecić w dzień.
                Pójdźmy dalej. Zacznijmy włączać również wycieraczki, bo nie wiadomo przecież
                kiedy spadnie deszcz, albo kiedy ptak narobi na szybę i jeszcze cały czas
                miejmy włączony klakson, bo nie wiadomo czy jak mamy wszyscy włączone światła,
                czy aby napewno nas wyprzedzany zauważy, a jeśli nie przecież usłyszy. i już
                jest bezpieczniej na drodze.
                A najlepiej dajmy sobie zarówki 160W (można takie dostac na allegro) na przód i
                po 50W na tył. ot tak na wszelki wypadek. i koniecznie pomalujmy auta na
                srebrny. NAPEWNO BĘDZIEMY WIDOCZNI.
                HEHEHE
        • nie.banalny Re: Bilans i tak wychodzi na niekorzysc swiatel 03.10.05, 19:17
          w_r_e_d_n_y napisał:

          > nie.banalny napisał:
          >
          > > A ja sie pytam, ile przez zapalone swiatla zginie pieszych, motocyklistow
          > ,
          > > kierowcow ktorzy zle ocenili predkosc albo odleglosc od takiego
          > > samochodu-choinki, lub po prostu zwyaczajnie oslepionych.
          > > Mysle, ze bedzie to wiecej niz 250.
          >
          > jak "myslisz" tak Ci wychodzi niestety

          Nie stac cie na inteligentniejsza odpowiedz - prostaku?
          • w_r_e_d_n_y Re: Bilans i tak wychodzi na niekorzysc swiatel 04.10.05, 01:29
            nie.banalny napisał:

            > > jak "myslisz" tak Ci wychodzi niestety

            > Nie stac cie na inteligentniejsza odpowiedz - prostaku?

            nic to nie da ,jak widac
            mimo malo "inteligentnej" wypowiedzi - specjalnie dostosowanej do mozliwosci
            Twojej percepcji - i tak jej nie kumasz ,wiec po co mam sie wysilac ??
      • janu5 niebanalny ma racje swiatla zabijaja 05.10.05, 20:42
        Ten kretynizm z zapalaniem swiatel w dzien trwa już wiele lat ( ale nie w USA) a
        smutna prawda jest taka ,że od tego ginie wiecej pieszych . Oswietlony staje się
        bardziej widoczny a nieoswietlonym pieszym sznse na przezycie maleją. Co wiecej
        jak jeden się oswietli to jest lepiej widoczny bez dwu zdań , ale jak wszyscy
        się oświetlą to znów są jednakowo widoczni i cała zabawa traci sens.
        Głupota po prostu straszna głupota, na która nie ma rady.
        Takie sa fakty taka jest prawda.
        • emes-nju Re: niebanalny ma racje swiatla zabijaja 05.10.05, 21:52
          Faktem tez jest, ze swiatla w DZIEN znacznie mniej przeszkadzaja w dostrzeganiu pieszych niz swiatla w nocy czy we mgle.

          Gasimy? I wysylamy przed samochodem umyslnego z pochodnia?
          • janu5 Ewolucja kontra zapalaniu swiatel 06.10.05, 09:00
            Miliony lat ewolucji przystosowaly nas do jazdy z wylaczonymi swiatlami w dzień.
            Negowanie tej prawdy skutkuje zabijaniem nieoswietlonych pieszych.
            Kretynizmom trzeba się przeciwstawiać madroscią i godnością osobistom
            • emes-nju Re: Ewolucja kontra zapalaniu swiatel 06.10.05, 11:24
              Miliony lat ewolucji przystosowaly nasz mozg do percepowania obiektow poruszajacych sie znacznie wolniej niz samochod. Stad tyle wypadkow z samochodami, ktorych "nie bylo" - po prostu zostaly zobaczone oczami, ale nie zostalo do odebrane przez mozg. Dlatego (prawie) kazdy sposob na poprawienie zauwazalnosci aut uwazam za dobry.

              No, chyba, ze na tym forum narodzil sie nowy, wyewoluowany, gatunek czlowieka - homo automobilus :-P
              • Gość: tadeusz zapalone światła to pięć milionów dodatkowego IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 06.10.05, 21:14
                dochodu dziennie dla producentów benzyn oraz podatek dla Skarbu Państwa któremu
                nigdy za dużo.
                I to jest ta przyczyna dla której gdyby nie zdecydowane protesty jeździlibyśmy
                na światłach jak rok długi.
                • emes-nju Re: zapalone światła to pięć milionów dodatkowego 06.10.05, 21:51
                  Nie czuje sie w rekach pazernego systemu bo na swiatlach zaczalem jezdzic kilkanascie lat temu. Wtedy to dopiero byla ekstrawagancja! W czasach paliwa na kartki...

                  Wszystko przez to, ze kiedys zauwazylem samochod na tyle pozno, ze gdyby on nie zauwazyl mnie, chyba nie pisalbym tych slow. Od tego czasu swiatla zapalam ZAWSZE. Bo nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego ile nie widzimy poruszajac sie z predkosciami, do ktorych ewolucja nas nie przystosowala.
                  • Gość: tadeusz Facet - świecących w dzień zatrzymywał każdy glina IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 07.10.05, 21:45
                    Jak wracałem od siostry z Łęknicy i miałem zapalone światła bo regler mi sie
                    spieprzył więc żeby akumulatora nie zagotowało załączyłem światła.
                    Zaliczyłem chyba z piętnaście kontroli nim dojechałem do Katowic.
                    Każdy z nich chciał wiedzieć dlaczego jadę na światłach.
                    Ale twoja odpowiedz świadczy ,że wiesz dobrze iż swiatła powodują przepał i
                    niepotrzebną emisję spalin.
                    Dzisiejsza Wyborcza i nasze gazety lokalne więc pewnie u Ciebie jest to samo
                    podają /wczoraj podały to Fakty i Wiadomości ,że nie wolno uzywać nowoczesnych
                    leków dla pacjentów po 65 roku życia i dzisiaj w Wyborczej ten facet mało
                    zawoalowanie powiedział - bo państwo jest biedne to raz a dwa bo ile oni
                    jeszcze pożyją tak czy owak.
                    A to idzie o tysiące ludzi a nie 250 osób raptem.
                    Więc widzisz ,że jeśli oni musieliby płacić za to że ty dla bezpieczeństwa
                    używasz świateł to policja pilnowałaby żebyś nawet po zmierzchu nie świecił .
                    Światła wprowadzają na drodze zamęt - nie dosyć ,że za to płacisz to jeszcze
                    dostajesz w cztery litery.
                    • clough Re: Facet - świecących w dzień zatrzymywał każdy 07.10.05, 22:58
                      Tadeuszowi:

                      www.czd.waw.pl/htm/p/psych.htm
                      • zgryzliwy1 Re: Facet - świecących w dzień zatrzymywał każdy 08.10.05, 03:22
                        musi szukac nadal ,bo tam nie lecza zaburzen obsesyjno-kompulsywnych (ZOK,
                        nerwica natręctw)

                        " Myśli natrętne to idee, wyobrażenia czy impulsy do działania, które pojawiają
                        się w świadomości w sposób stereotypowy. Czynności przymusowe - rytuały to
                        stereotypowe i wielokrotnie powtarzane zachowania. Mają one zapobiegać mało
                        prawdopodobnym wydarzeniom, które, w mniemaniu osoby dotkniętej zaburzeniem,
                        mogłyby nastąpić, w razie zaniechania wykonania rytuału.
                        Często te domniemane wydarzenia związane są z wyrządzeniem krzywdy sobie lub
                        komuś. "
                      • Gość: tadeusz Tobie cloughu jak widzę nie pomogło próbuj dalej IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 08.10.05, 19:42
                    • emes-nju Re: Facet - świecących w dzień zatrzymywał każdy 08.10.05, 12:03


                    • emes-nju Re: Facet - świecących w dzień zatrzymywał każdy 08.10.05, 12:05
                      Noooo!

                      To znaczy, ze jestem wyjatkowo prospoleczny! Coz znacza te 250 zagazowane przeze mnie osoby wobec tysiecy starszych ludzi, ktorych uratuje placac podatki w przepalanym, z powodu palenia swiatel, paliwie :-P
                      • Gość: tadeusz no właśnie ,że ich nie uratujesz - myśl trochę IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 08.10.05, 19:45
                        • emes-nju Re: no właśnie ,że ich nie uratujesz - myśl troch 10.10.05, 11:24
                          Ratowanie moimi podatkami ludzi jest tak samo hipotetyczne jak zabijanie ich spalinami. Zaden z nas nie jest wstanie w jakikolwiek sposob policzyc ilu zabije, a ilu uratuje. A jezeli juz robic antyspalinowa krucjate, to proponowalbym zaczac od gigantycznych przepalow spowodowanych zla technika jazdy, o jezdzie z predkosciami "poddzwiekowymi" nie wspomne.
              • janu5 No to wiemy ,że na ewolucji się nie znasz 09.10.05, 19:40
                No to już wiemy ,że specjalistą od ewolucji to ty mie jesteś, od psychologi i
                bezpieczeństwa na drodze również:
                > Miliony lat ewolucji przystosowaly nasz mozg do percepowania obiektow poruszaja
                > cych sie znacznie wolniej niz samochod.
                Mylisz się i to bardzo albowiem jadący samochód nie jest obiektem , który daje
                największą porędkość obrazu na siatkówce ludzkiego oka, bo taka prędkość jest tu
                istotna , a nie prędkość obiektu względem ziemi. Mucha która przelatuje ci koło
                nosa ma większą prędkość niż samochód z naprzeciwka. Gałęzie nad twoją głową ,
                gdy biegtniesz z zakrętami po gęstym lesie , ptaki nietoperze , końcówka mieca ,
                a wcześniej kija którym machali przeciwnicy koło głowy twoich przodków. Tak więc
                nie ma obaw ewolucja dobrze przygotowała nas do śledzenia samochodów na drodze.
                Natomiast oświetlone samochody z tym już gorzej prowadzi to do złudzeń
                optycznych . Twoja umiejętność oceniania odległosci i szybkości pojazdu z
                naprzeciwka jest drastycznie zaburzona prze dodanie światełek samochodowi . Im
                jasniej sz eświatła tym wydaje ci się szybszy i bliżej. Oświetlanie zniekształca
                obraz rzeczywistości. Ale najważniejsze to to ,że oświetlone samochody absorbują
                prawie cały twój mozg to obsługi ich ssledzenia skuytek jest taki , że patrzysz
                na nieoświetlonego pieszego i go nie widzisz. Za duż świetlistych punktów twój
                mózg prowadzi bo one są najważniejsze . Szanse pieszego maleją . Nawet jak sam
                nie walnołes w pieszego to i tak masz krew wielu zabitych na swoich światłach ,
                którymi zmęczyłeś innych , oslabiłeś ich postrzegasnie rzeczy nieoświetlonych.
                Wstydź się emes nju . Nie chwal ,że od lat 80 jeżdzisz na światłach bo to
                głupota i samolubstwo.
                • emes-nju Re: No to wiemy ,że na ewolucji się nie znasz 10.10.05, 11:13
                  anu5 napisał:

                  > No to już wiemy ,że specjalistą od ewolucji to ty mie jesteś, od psychologi i
                  > bezpieczeństwa na drodze również:

                  > > Miliony lat ewolucji przystosowaly nasz mozg do percepowania obiektow
                  > > poruszajacych sie znacznie wolniej niz samochod.

                  > Mylisz się i to bardzo albowiem jadący samochód nie jest obiektem , który
                  > daje największą porędkość obrazu na siatkówce ludzkiego oka, bo taka prędkość
                  > jest tu istotna , a nie prędkość obiektu względem ziemi. Mucha która
                  > przelatuje ci koło nosa ma większą prędkość niż samochód z naprzeciwka.
                  > Gałęzie nad twoją głową , gdy biegtniesz


                  Samochod jadacy z naprzeciwka w ogole jest trudno dostrzegalny bo pozornie prawie sie nie porusza.

                  I nie porownuj wrazen wywolywanych przez muche czy galezie, pod ktorymi biegne bo strzelasz kula w plot! Samochody sa jednak troche szybsze!


                  > Tak więc nie ma obaw ewolucja dobrze przygotowała nas do śledzenia samochodów
                  > na drodze.


                  Nooooo... Za dawnych czasow to, panie, bywalo! Taki Mamut na ten przyklad. Jak sie rozpedzil, to grzal ze 140 km/h! A mysliwy gnal w jego kierunku co najmniej z taka sama predkoscia. Teraz zesmy tak skarleli... A Mamuty wyginely :-( Spelnily jednak niebagatelna role w "nauczeniu" czlowieka dostrzegania obiektow bardzo szybkich.

                  Narzad wzroku dobrze radzi sobie z obiektami poruszajacymi sie 30-40 km/h. Potem sobie nie radzi bo w trakcie ewolucji nie mial takiej potrzeby. Szybko zaczelismy sie przemieszczac dopiero niedawno. W skali ewolucji prawie nie zaczelismy!


                  > Natomiast oświetlone samochody z tym już gorzej prowadzi to do złudzeń
                  > optycznych . Twoja umiejętność oceniania odległosci i szybkości pojazdu z
                  > naprzeciwka jest drastycznie zaburzona prze dodanie światełek samochodowi .
                  > Im jasniej sz eświatła tym wydaje ci się szybszy i bliżej. Oświetlanie
                  > zniekształca obraz rzeczywistości.


                  No pewnie! Znacznie lepiej jest nie zobaczyc niz zle zobaczyc. Bo jak sie nie zobaczy jadacego z przeciwka i wyjdzie sie na wyprzedzanie, to moze sie nawet uda wyprzedzic (ten z przeciwka zacznie np. hamowac). A jak sie zobaczy i "przeciwnik" wyda sie zbyt blisko, to zmarnuje sie okazje do slicznego wyprzedzania :-P


                  > Ale najważniejsze to to ,że oświetlone samochody absorbują
                  > prawie cały twój mozg to obsługi ich ssledzenia skuytek jest taki , że
                  > patrzysz na nieoświetlonego pieszego i go nie widzisz. Za duż świetlistych
                  > punktów twój mózg prowadzi bo one są najważniejsze . Szanse pieszego maleją .


                  Nie raz pisalem, ze w takim razie nalezy absolutnie zakazac swiecenia swiatel w warunkach innych niz doskonala, sloneczna pogoda. Bo w innych warunkach szanse pieszego sa jeszcze mniejsze. A w nocy zerowe...

                  Jest to wielkie sr... w banie! Jezeli pieszy mnie nie zobaczy i wylezie mi pod kola, nie pomoze mu nic - a juz na pewno nie to, ze go zobacze jak mi wlazi. Dlatego zapalenie przeze mnie swiatel, w swielte tego, co napisalem o ewolucji (i podtrzymuje!), daje pieszemu wiecej szans na zauwazenie mnie i nie wlezienie mi pod kola.


                  > Wstydź się emes nju . Nie chwal ,że od lat 80 jeżdzisz na światłach bo to
                  > głupota i samolubstwo.


                  A jednak pozostane przy swoim. I powtorze to, co wielu juz czytalo. Jak mozna pisac, ze wszystko sie na jezdni widzi, skoro o rzeczach, ktorych sie nie zauwazylo nic sie nie wie?! W zeszlym roku wyszedlem na wyprzedzanie w szary poranek, pod szary samochod jadacy po szarym, posolonym asfalcie. I coz z tego, ze nie trzeba juz bylo jezdzic na swiatlach...? Na szczescie zauwazylem go na tyle wczesnie, ze zdarzylem sie schowac. Bylo to w miescie - na trasie, z racji znacznie wiekszych predkosci, najprawdopodobniej nie zdarzylbym! W sloneczny dzien tak samo schowac sie moze ciemny samochod jadacy w cieniu. Szczegolnie jezeli ja jade w sloncu.

                  Moj egoizm polega na daniu innym szansy zobaczenia mnie! No to ja sie takiego egoizmu nie wstydze!
                  • janu5 Zapominasz ,że prędkośc to rzecz względna. 10.10.05, 13:16
                    Zanim napiszesz kolejny eleborat o twoim widzeniu ewolucji i psychologi spróbuj
                    zrozumieć ,że PRĘDKOŚĆ JEST RZECZĄ WZGLĘDNĄ. W naszych rozważaniach nie jest
                    istotna prędkość samochodu względem szosy ,a prędkość zmian obrazu samochodu na
                    siatkówce oka .Jadący samochód nie jest obiektem , który daje największą
                    porędkość zmian obrazu na siatkówce ludzkiego oka. Mucha która przelatuje ci
                    koło nosa daje większą prędkość zmian obrazu na siatkówce niż samochód z
                    naprzeciwka. Podobnie koniec kija miecza , którym przeciwnik wywija koło twojej
                    głowy.
                    Weź to sobie łaskawie przemysl zanim znowu zaczniesz wypisywa o mamutach
                    biegnących z prędkością 140km/h. Nawiasem mówiąc na lądzie najszybszy jest
                    gepard 132,7km/h natomiast ptaki w locie nurkowym z łatwością osiągają 250-350
                    km/h) ale ty już tego nie zobaczysz bo za szybko.
                    Podpierając się twoją logiką łatwo mozna wykazac , że ty nic nie powinieneś
                    widzieć na ziemi , bo cała Ziemia porusza się dookoła słońca z prędkością
                    30km/s ( 3o kilometrów na sekundę) a wokoło jądra galaktyki z prędkością
                    220km/s więc tobie znika z pola widzenia.
                    • emes-nju Re: Zapominasz ,że prędkośc to rzecz względna. 10.10.05, 13:43
                      Az mi sie pisac odechciewa.

                      Na szczescie jedynym naszym kontaktem jest forum i nie wylaczasz mi swiatel w czasie jazdy. Mam w glebokim powazaniu czy ktos jedzie na swiatlach czy nie. Moge miec co najwyzej pretensje do kogos kto robi wszystko, zeby go nie bylo widac (vide szare, brudne auto na szarym od soli asfalcie, w szary dzien) bo swoim zachowaniem sprawia, ze moge w nim zaparkowac (a nie chce). A poza tym nawet przez moment nie mam zamiaru walczyc z niepalacymi swiatel, tak zajadle jak niepalacy z palacymi. Zadnych inwektyw i niegrzecznych wypowiedzi. Bo to, dopoki przepisy nie stanowia inaczej, prywatna sprawa oszczednych i rozrzutnych! Co najwyzej moge dzielic sie swoja wiedza na ten temat i czytac takie kocopaly jak to, ze nasz narzad wzroku jest przystosowany do obserwacji szybko przemieszczejacych sie przedmiotow. Wyrobil sobie te zdolnosc w toku ewolucji... :-P

                      A o wzglednosci ruchu wiem. Ktos wyprzedzajacy mnie z duzo roznica predkosci porusza sie WZGLEDEM MNIE szybko. Tak samo ktos jadacy pod katem do mnie droga z pierwszenstwem, porusza sie WZGLEDEM MNIE szybko. Jezeli maja zapalone swiatla, mam wieksza szanse ich nie przeoczyc. W miastach, gdzie dla bezpieczenstwa pieszych nastawiano cala mase plotkow, widze, bedac prawie na linii plotka (np. przy skrecie w lewo), WYLACZNIE samochody jadace na swiatlach. Nawet jak stoja :-P

                      Bardzo wam wszystkim oszczednym i bezpiecznym dla pieszych wspolczuje bo Unia coraz bardziej sklania sie do pojscia w slady Szwecji :-P Ale bedziecie jojczyc jak nagle sie okaze, ze caly rok trzeba jezdzic na swiatlach!
        • Gość: macio NIE PRZEJMUJ SIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:52
          Zwolennicy świateł w dzień będą lansować projekt oświetleń dla pieszych. Każdy
          będzie chodził z halogenem na czole. stąd już niedaleko do Las Vegas.
      • Gość: macio Re: Bilans i tak wychodzi na niekorzysc swiatel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:39
        Masz rację. I to sporą.
        Pozdrawiam
    • Gość: zenek Pier.... o szopenie, drogi Tadeuszu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 16:35
      Gdyby 14 mln kierowców jeździło na światłach to by było dobrze. Ni cholery nie
      rozumiem maniakalnego podejścia co poniektórych jak ty do jazdy ze światłami
      cały czas. Wzrost zużycia paliwa, zasmradzanie itd, itp. Dlaczego nie
      przychrzanisz się do posiadaczy starych wozów bez katalizatora, zajechanych
      smrodząco-kopcących diesli, PF 125, i innego złomu w stanie śmierci technicznej.
      A jak nie chce ci się babrać w starych gratach zacznij krucjatę przeciwko
      posiadaczom wozów z klimą. Jak ją włączą to ich auta palą nawet 10% więcej. Ileż
      to milionów ton zanieczyszczeń więcej!!!

      STAWIAM WIĘC NA TYM FORUM WNIOSEK O TO, BY KIEROWCÓW JEŻDŻĄCYCH AUTAMI Z KLIMĄ
      KARAĆ Z CAŁĄ SUROWOŚCIĄ PRAWA. ZA ZANIECZYSZCZANIE ŚRODOWISKA I ZACHOWANIA
      ANTYSPOŁECZNE.
      • Gość: tadeusz Zenku jeszcze parę trąb powietrznych i katastrof. IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 08.10.05, 19:55
        klimatycznych i zobaczysz jak zaczną zmieniać stosunek do niepotrzebnego
        zanieczyszczania atmosfery.
        Już w zasadzie to wiążą tylko jeszcze nie adresują.
        Powinien u nas działac przepis ,że na postoju nie wolno używać silnika .
        Stanie taki imbecyl w pełnym słońcu i klimuje się jak głupi a ja mam pełną
        chałupę jego spalin.
        I ze światłami w dzień to samo jeździ taki cymbał oświetlony jak choinka
        noworoczna i truje bo sam ze stu metrów auta nie widzi.
        Jak się nie widzi ze stu metrów samochodu albo się nie jest w stanie rozpoznać
        czy jedzie naprzeciw czy odwrotnie to się nie wyłazi z domu bez białej laski a
        nie siada za kierownicę.
        Moim zdaniem prawo jazdy powinno przysługiwac osobom o pewnej sprawności wzroku.
        Teraz jak widzę dostają je kompletni ślepcy.
        Najlepiej to widać po zmierzchu kiedy siedzą mi na bagażniku i wiozą się na
        mnie ci co do domku nie zdążyli za słoneczka jasnego.


        • Gość: bodzio Re: Zenku jeszcze parę trąb powietrznych i katast IP: *.chello.pl 08.10.05, 23:13
          Tadziu napisal:
          > Moim zdaniem prawo jazdy powinno przysługiwac osobom o pewnej sprawności
          wzroku

          i sprawnosci umysłowej Tadziu, umysłowej.
          • Gość: tadeusz to prawda bodziu one muszą iść w parze IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 09.10.05, 18:02

            Z tym ,że najmądrzejszy ślepy nie przejedzie bezkolizyjnie nawet paru metrów
            natomiast dobrze widzący idiota może przejechać nawet Europę .
            Ale ja jak jeżdżę od 1970 roku to miałem dwie stłuczki i jeden poważny wypadek
            i żaden nie z mojej winy czego i Tobie życzę.
            Natomiast była jedna prawidłowość post factum.
            Tamci kierowcy nie dosyć ,że spowodowali kolizje w tym dwóch w sposób debilny
            to jeszcze próbowali się wymądrzać i zwalać winę na mnie.
        • vtec_z Przepis o naduzywaniu silnika :-) 11.10.05, 08:11
          Gość portalu: tadeusz napisał(a):

          > Powinien u nas działac przepis ,że na postoju nie wolno używać silnika .
          > Stanie taki imbecyl w pełnym słońcu i klimuje się jak głupi a ja mam pełną
          > chałupę jego spalin.

          Tadziu, przepis jest! Poszukaj w PoRD...
      • janu5 Jak wszyscy się oświetlą to tak jakby nikt 09.10.05, 19:47
        To tak jak z reklamą . Jak już wszystkie proszki jednakowo się reklamują , to
        nikt z tej reklamy nie ma ani centa zysku ,a w prost przeciwnie. Dawniej , gdy
        ludzie jeszcze trochę mysleli i byli mniej samolubni, śwaitła paliło się tylko
        po zmroku , a wdzień był to przywilej karetek pogotowia i innych. Policjanci
        zatrzymywali oświetlonych debili i mogli im walnąć mandat., a pieszych ginęło
        mniej. Jak wszystkie wozy się oświetlą to oświetlone pojazdy uprzywilejowane
        znikną w tym świetlnym tłumie , a nieoświetleni piesi staną się dla niektórych
        wreęcz niewidoczni. Gratuluję intelektu.
        • Gość: tadeusz dokładnie tak było jak pisze janu5 IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 09.10.05, 21:43
          Na światłach jechały karetki i inne wozy uprzywilejowane .
          Jeśli zapalał swiatła wóz cywilny to oznaczało dla wszystkich ,że naprzykład
          wiezie ciężarną żonę do szpitala i brało się na takiego poprawkę.

    • Gość: elwin DO BOLU IP: 195.94.201.* 10.10.05, 11:36
      ok jeszcze raz, chociaz to naprawde przestaje byc zabawne

      www.osram.com/pdf/service_corner/OSRAM_LightatDay_eng.pdf

      www.ibiblio.org/rdu/DRLs/studies.htm
      In the United States, a small-scale fleet study conducted in the 1960s found an
      18-percent lower daytime, multiple-vehicle crash rate for DRL-equipped vehicles.

      One fleet operated in Connecticut, another in several States in the Southwest,
      and the third operated throughout the United States. A 7-percent reduction was
      found in daytime multiple-vehicle crashes in the DRL-equipped vehicles compared
      with control vehicles.

      In a study in Canada comparing 1990 model year vehicles (required to have DRLs)
      with 1989 vehicles, a statistically significant 11-percent reduction in daytime
      multiple-vehicle crashes other than rear-end impacts was estimated.

      In another Canadian study, crashes of vehicles with and without DRLs in a
      government fleet in Saskatchewan were compared with a random sample of crashes
      involving vehciles without DRLs. The estimated reduction in daytime two-vehicle
      crashes was 15 percent.

      A study in Finland conducted between 1968 and 1974 found that DRLs, when
      required on rural roads in the winter, were associated with a 21-percent
      reduction in daytime multiparty crash events

      In Sweden, a study based on 2 years of pre-law and 2 years of post-law data
      reported and 11-percent reduction in multiparty daytime crashes subsequent to
      the DRL law.

      A study in Norway published in Norwegian and reviewed by Koornstra found a
      14-percent drop in multiparty crashes prior to the law, during the 1980-85
      period when voluntary DRL use was climbing.

      liczby i jeszcze raz liczby
      • janu5 A co to ma wspólnego z LOGIKĄ 10.10.05, 13:24
        Udowodniłeś tylko oczywistą rzecz ,że jak na drodze znajdą się samochody
        oświetlone i nieoświetlone to te pierwsze mają mniejsze szanse na wypadek.
        Z tego naprawdę nie wynika ,że nalezy oswietlać wszystkich uzytkowników drogi w
        dzień. Jak oświetlisz wszystkich to znowu szanse wszystkich się wyrównują i
        efekt jest jak w tym kawale o dwóch bacach co to obaj się za darmo gówna
        najedli. Co więcej z tego jednoznacznie wynika ,że oświetlać w dzień nalezy
        jedynie pojazdy uprzywilejowane karetki pogotowia motocyklistów , a u nas
        przydałoby się jeszcze pieszych ( ale to niewykonalne) bo ich w wypadkach
        najwięcej ginie. Przynajmnie nie dołujmy pieszych ZGASMY ŚWIATŁA W DZIEŃ.
        • Gość: tadeusz ilość hipotetycznie uratowanych dzięki światłom IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 10.10.05, 20:31
          W Polsce jest śladowa w porównaniu z liczbą osób które wdychając namiar
          dwutlenku węgla zapadają na zdrowiu i UMIERAJĄ .
          Swiatła dlatego każą nam palić pod rygorem prawa bo zarabiają na przepale
          ciężkie miliony.
          Kiedy sytuacja wygląda tak ,że oni muszą płacić /chociaż z publicznych
          pieniędzy / to bez oglądania się na moralność i ofiary zakazują leczenia
          skazując na śmierć tysiące ludzi i w du..e mają bepieczeństwo , statystyki i co
          tam chcesz.
          Szwecja też zdziera kasę ze swoich kierowców ale leży jak wiesz na półwyspie
          więc z każdej strony jest wentylowana.
          Polska nie .
          • Gość: ELWIN Re: ilość hipotetycznie uratowanych dzięki świat IP: 195.94.201.* 11.10.05, 08:36
            źródła i jeszcze raz źródła.
            przeprowadziles jakies badania w tej sprawie?
    • nowak30 W sprawie świateł ŹLE USTAWIONYCH 11.10.05, 08:38
      Dlaczego Policja kompletie nie reaguje (toleruje) nieprzepisowe i źle
      ustawione światła mijania jak również nagminne nieuzasanione
      włączanie świateł przeciwmgielnych zarówno tylnych jak i przednich.
      OŚLEPIANIE BARDZIEJ ZAGRAŻA BEZPIECZEŃSTWU NIŻ NIEPRZWIDŁOWE PARKOWANIE
      (a tego raczej nie darują).
      To samo dotyczy chlapaczy (fartuchów )za tylnymi kołami.
      Może którys z dziennikarzy podjąby temat ,uzyskał i opublikował
      wyjaśnienia przedstawicieli Policji.
      --W RÓŻNYCH REGIONACH POSTĘPOWANIA SA SKRAJNIE RÓŻNE
      -JAKBY OBOWIĄZYWAŁY RÓŻNE PRZEPISY !!!!!!!!
      • Gość: elwin Re: W sprawie świateł ŹLE USTAWIONYCH IP: 195.94.201.* 11.10.05, 09:00
        jestem za jazda na swiatlach przez caly rok ale tu sie z Toba zgadzam w 100%
        Policja powinna wlepiac mandaty za zle ustawione swaitla, ktore moga oslepiac,
        za uzywanie swiatel przeciwmgielnych oraz za wszelkie poganianie i ostrzeganie
        swiatlami dlugimi.
        • nowak30 Re: W sprawie świateł ŹLE USTAWIONYCH-i policji. 11.10.05, 10:39
          Jak zmobilizować POLICJĘ DO FATYGACJI KONTROLĄ ŚWIATEŁ I PRZYGLĄDNIĘCIU SIĘ
          TYLNEMU BŁOTNIKOWI(CHLAPACZE)???!!
          -OSOBNYM TEMATEM SĄ SAMOCHODY Z ZAMONTOWANYMI SZEROKIMI (niefabryczne),
          WYSTAJĄCYMI CAŁYM OBWODEM POZA OBRYS BŁOTNIKA OPONAMI.
          • pocieszne Re: W sprawie świateł ŹLE USTAWIONYCH-i policji 11.10.05, 13:41
            nowak30 napisał:

            > Jak zmobilizować POLICJĘ DO FATYGACJI KONTROLĄ ŚWIATEŁ I PRZYGLĄDNIĘCIU SIĘ
            > TYLNEMU BŁOTNIKOWI(CHLAPACZE)???!!

            co Ty z tymi chlapaczami !!!
            przepisy wyraznie to okreslaja :
            " Podstawa prawna - Dz.U.96.155.772

            § 10. 1. Pojazd samochodowy powinien być wyposażony:
            10) w fartuchy odpowiednio przedłużające tylne błotniki od tyłu albo
            umieszczone dalej od kół niż błotniki, jeżeli przy masie własnej pojazdu
            błotnik lub inny znajdujący się w płaszczyźnie symetrii opony za tylnym kołem
            element nadwozia lub podwozia, osłaniający tylne koło (koła), położony jest
            wyżej nad jezdnią niż odległość tego elementu od pionowej płaszczyzny
            przechodzącej przez oś tylnego koła ,
            odległość dolnej krawędzi fartucha od jezdni nie powinna przekraczać tych
            wielkości; szerokość fartucha nie powinna być mniejsza niż szerokość opony;
            sztywność fartuchów powinna zapewniać ograniczenie do minimum ochlapywania
            pojazdów jadących z tyłu;
            fartuchów nie wymaga się w pojazdach o konstrukcji uniemożliwiającej ich
            umieszczenie. "

            teraz prawie wszystkie auta spelniaja ten warunek i dlatego ich "chlapacze" to
            zderzak
            • nowak30 Re: W spr. świateł ŹLE USTAWIONYCH-Pocieszne-mu/j 12.10.05, 09:30
              Pocieszne!! -Pofatyguj się i TY - pomierz te odległości ,odejmij i wylicz
              to co określa cytowana przez CIEBIE? ustawa.
              Pisałem też o szerokich oponach ,wystających pełnym obwodem poza obrys błotnika
              - CZY WTEDY TEŻ NIE TRZEBA FARUCHÓW ?!.
              Nie wiem czy masz prawo jazdy -bo warunkiem jego uzyskania jest m.in.
              umiejetność czytania (z tym nie najlepiej sobie radzisz.)
              • pocieszne Re: W spr. świateł ŹLE USTAWIONYCH-Pocieszne-mu/ 13.10.05, 03:09
                nowak30 napisał:

                > Pocieszne!! -Pofatyguj się i TY - pomierz te odległości ,odejmij i wylicz
                > to co określa cytowana przez CIEBIE? ustawa.

                Ty mierzyles ????
                tylko po co ,to jest "zalatwiane" przez producenta
                i co ma do rzeczy ze ja to cytowalem - zmienia to cos wg Ciebie ?

                przyp....sz sie do chlapaczy ,bo po prostu nie wiesz kiedy maja byc
                zamontowana ,dlatego dalem cytat z przepisu

                > Pisałem też o szerokich oponach ,wystających pełnym obwodem poza obrys
                > błotnika - CZY WTEDY TEŻ NIE TRZEBA FARUCHÓW ?!

                hmm ,trzeba by jeszcze wiedziec co znaczy "wystających pełnym obwodem poza
                obrys błotnika"
                bo takie stwierdzenie znaczy ,ze w innych autach opony moga wystawac niepelnym
                obwodem poza obrys - moze masz kola ustawione pod katem np. 45 stopni ???
        • Gość: tadeusz jazda na światłach przez cały rok ratuje 250 ludzi IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 11.10.05, 18:12
          a posyła do piachu kilka tysięcy - ten przepis to zbrodnia i mam nadzieję ,że
          ci co do tego dopuścili z pierdla nie wyjrzą
          • elwin73 Re: jazda na światłach przez cały rok ratuje 250 11.10.05, 20:01
            żródła, żródla
            i pisze sie wyjżą a nie wyjrzą
            • bolo737 Re: do Wielkiego Językoznawcy 11.10.05, 20:58
              > i pisze sie wyjżą a nie wyjrzą
              ???
              niestety nie elwinku - chciałeś dowalić a tylko na głupa wyszedłeś...
            • Gość: macio elwin73 zamiast p. Miodka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 01:16
              No to teraz trzeba zmienić zasady ortografii i tak samo się powinno pisać
              wyjżałem i spojżałem a nie wyjrzałem i spojrzałem????
      • Gość: tadeusz dziś widziałem kierującego radiowozem policjanta IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 11.10.05, 18:10
        który jechał sobie ulicą Kościuszki w Katowicach i gadał w najlepsze przez
        komórkę/ trzymał ją przy uchu / a biegi zmieniał puszczając kierownicę .
        • pocieszne Re: dziś widziałem kierującego radiowozem policja 12.10.05, 02:08
          Gość portalu: tadeusz napisał(a):

          > który jechał sobie ulicą Kościuszki w Katowicach i gadał w najlepsze przez
          > komórkę/ trzymał ją przy uchu / a biegi zmieniał puszczając kierownicę .

          no qrna jak mogl ,to noga nie laska ?
        • vtec_z Re: dziś widziałem kierującego radiowozem policja 12.10.05, 08:32
          Gość portalu: tadeusz napisał(a):

          > który jechał sobie ulicą Kościuszki w Katowicach i gadał w najlepsze przez
          > komórkę/ trzymał ją przy uchu / a biegi zmieniał puszczając kierownicę .

          A czy miał włączone światła?
          • Gość: tadeusz niestety miał włączone światła IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 12.10.05, 22:47
          • zgryzliwy1 Re: dziś widziałem kierującego radiowozem policja 13.10.05, 03:19
            > Gość portalu: tadeusz napisał(a):
            >
            > > który jechał sobie ulicą Kościuszki w Katowicach i gadał w najlepsze przez
            > > komórkę/ trzymał ją przy uchu / a biegi zmieniał puszczając kierownicę .
            >
            > A czy miał włączone światła?

            pewnie mial bo jak inaczej tadzik by zauwazyl ,ze bylo to na Kosciuszki i to
            jeszcze w Katowicach !!
            i ze trzymal komorke przy uchu - przeciez to niesamowita rzadkosc podczas
            rozmowy przez telefon
            • Gość: tadeusz drogi Zgryźliwy - gliny łapiąc cywila na gadaniu IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 16.10.05, 15:55
              przez komórkę trzymaną w ręku podczas jazdy ładują mu mandat i karne punkty.
              Z tej racji uważam ,że sami także nie powinni tego robić pomijając fakt ,że ten
              zakaz odnosi sie także do nich
    • Gość: macio POPIERAM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:26
      Również nie widzę sensu wprowadzania NAKAZU używania świateł w dzień
      pzejrzysty. To jest bzdura.
      Zgadzam się że nie poprawia to w żaden sposób bezpieczeństwa (takie jest
      założenie), ale je jeszcze pogarsza. Kierowca jadący w dzień jeszcze namiętnie
      oślepiany przez wymijających "bezpiecznych" wyrabia sobie odruch: NIE MA
      ŚWIATEŁ NIE MA SAMOCHODU. A co w momencie gdy zareaguje przymrużeniem bądź
      odwróceniem wzroku na oślepiające światło w momencie omijania rowerzysty?
      Wina oczywiścia. Przecież mógł sobie PRZYCIEMNIĆ przednią szybę.
      Poza tym samochód faktycznie więcej spala nawet o 0,2l/100km. Dla jeźdzących
      1000 km rocznie to jest gó.., ale ci co robią 20 tyś??
      JEST NA TO RADA: JAK NIE WIDZISZ AUTA W DZIEŃ BO NIE MA WŁĄCZONYCH ŚWIATEŁ TO
      IDŹ DO OKULISTY.
      Pozdrawiam
      • Gość: tadeusz ciężka wada wzroku powinna wykluczać Prawo Jazdy IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.10.05, 20:45
        Taką wadą jest napewno brak zdolności widzenia samochodu z odległości 200 metrów
        Człowiek który nie dostrzega tak wielkiego przedmiotu nie dostrzeże także
        dziecka na pasach z bliższej odległości albo rowerzysty jadącego poboczem
        Jako wada druga wykluczająca prawo jazdy to uwiąd myślowy który skutkuje
        tym ,że facio widząc z daleka samochód na przeciwległym pasie ruchu zabiera się
        do wyprzedzania bo byc może on też wyprzedza a nie jedzie mu naprzeciw .
        Gostek powodu swojej ślepoty nie widzi w która stronę tamten się porusza.
        Zwolennicy świateł argumentują w tym momencie ,że widać jego reflektory więc to
        ogranicza liczbę wypadków.
        Guzik prawda - liczbę wypadków ograniczy eliminacja ślepych zza kierownicy
    • Gość: tadeusz kierowca powinien też być posiadaczem mózgu IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 06.11.05, 21:17
      A to oznacza między innymi ,że powinien co jakiś czas chociaż przeczytać Kodeks
      żeby sobie to czy tamto odświeżyć.
      Czytałem kodeks ostatnio pod względem czynności które musi wykonać kierowca
      zmieniając pas ruchu i pod tym względem nic się nie zmieniło od czasu kiedy
      robiłem prawko.
      Jedyna w zasadzie zmiana to pierwszeństwo dla kierowcy na prawym pasie ruchu w
      sytuacji kiedy droga o co najmniej dwóch pasach do jazdy w tym samym kierunku
      przybiera charakter skrzyżowania czyli w razie zamknięcia prawego pasa np przez
      roboty co powoduje w tym miejscu konieczność zmiksowania się.
      A co się dzieje w codziennym jeździe: Facio albo częściej laska miga
      kierunkowskazem i bezceremonialnie pakuje mi się przed maskę chociaż jej pas
      jest przejezdny a jedynym zawalidrogą jest wolniejszy pojazd albo w ogóle bez
      przyczyny to robi bo jej pas jest wolny.
      Niech uczą prawidłowych zachowań za kółkiem to nie będą potrzebne te kretyńskie
      światła.
      • bonarossa Zapalenie świateł równoznaczne z podwyżką o 20 gr 13.11.05, 22:22
        na każdym litrze benzyny.
        20 groszy to spora podwyżka zwłaszcza pomnożona przez naprzykład 10 milionów
        samochodów. / jest ich więcej/
        I tak nas dostatecznie łupią żebyśmy jeszcze sami się cisnęli z pieniędzmi.
        Ale najgorszym skutkiem świecenia w dzień jest przyzwyczajenie kierowców i w
        efekcie wzrost liczby śmiertelnych wypadków po zakończeniu sezonu bo sporo
        kierowców przyzwyczajonych do dwóch jasnych plamek nie zauważa podświadomie
        jadącego z przeciwka który nie jest oświetlony i idzie na czołowe.
    • Gość: go Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: 87.207.89.* 18.03.06, 23:48
      ten wątek kontynuuj Tadeuszku.
      • bolo737 Re: do cieniaska aaaaa 20.03.06, 09:11
        a tu oszołomkowi "go" nic nie powiesz ?
    • clough Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 26.04.06, 19:50
      tadeusz kontynuuj stary wątek.
      • Gość: tadeusz wątek zbyt długi jest bezwartościowy ale ......... IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 28.04.06, 00:08
        Dlatego przypomnę w czym rzecz.
        Oto twierdzę ,że jazda na światłach w dzień przynosi same straty zasilając
        atmosferę niepotrzebnymi milionami ton spalin wzmagając przez to efekt
        cieplarniany.
        Niepotrzebnie wyemitowane gazy zwiększają dodatkowo ilość zachorowań i zgonów
        na choroby wieńcowe i raka szacowane na tysiące osób rocznie więc
        przewyższające kilkakrotnie liczbę ocalonych na drogach.
        W zamian za to na drogach ocaleje PO ROKU ŚWIECENIA około 250 osób a producenci
        paliw i... Skarb Państwa otrzyma po kilka milionów złotych dziennie.
    • januszz4 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 29.04.06, 12:51
      A może jedną z tych 250 ocalonych osób bedziesz Ty sam, albo ktoś z Twojej
      rodziny.
      • bolo737 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 29.04.06, 16:09
        januszz4 napisał:

        > A może jedną z tych 250 ocalonych osób bedziesz Ty sam, albo ktoś z Twojej
        > rodziny.

        Jak to co powie ??? Ano powie że pech... co innego może powiedzieć ?

        Zdaje się że nie rozumiesz: A co TY powiesz kiedy jedna z osób dotkniętych np.
        rakiem w wyniku dodatkowej - a niepotrzebnej - emisji spalin będziesz "ty sam
        albo ktos z Twojej rodziny" ?

        Statycznie - jak wynika z argumentacji Tadeusza masz na to większe szanse.
        Nie wnikam w zasadność tej argumentacji - to ty powinieneś od tego zacząć.
        Jeżeli tego nie robisz to znaczy ze ją przyjąłeś do wiadomości a twoja uwaga
        o "250 ocalonych" jest typowym odwracaniem kota ogonem...
      • Gość: tadeusz lub trzech z twojej rodziny i ty wykorkuje na raka IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 03.05.06, 21:55
        bilans jest taki:
        Światła ratują życie około 250 ludzim w roku a dwutlenek węgla powstały z ich
        powodu zabija ponad dwa tysiące ludzi .
        To co jest bardziej w interesie każdego??, prócz rzecz jasna mafii paliwowej,
        producentów paliw oraz tych co wachę sprzedają.
    • januszz4 W sprawie świateł 29.04.06, 13:31
      Jako kierowca z długoletnią praktyką (prawo jazdy od 1967 r.) uważam, że nie ma
      gorszej sytuacji jak ta, w której część aut jeździ ze światłami, a część bez.
      Istnieje wtedy rzeczywiście niebezpieczeństwo postrzegania: Są światła - jest
      samochód, nie ma świateł - nie ma samochodu. Ta dowolność przy obecnym
      natężeniu ruchu jest absolutnie niedopuszczalna. Formalnego zakazu jazdy na
      światłach w dzień wprowadzić się nie da, bo w warunkach słabej widoczności
      światła należy włączać. Tylko ocena tych warunków ze strony kierowców jest
      mocno subiektywna. Dlatego widuje się idiotów, którzy w czasie deszczu, mgły a
      nawet w czasie zmierzchu jeżdżą bez świateł (dla nich widoczność jest jeszcze
      dobra, nie myślą o tym, że ich auta są słabo widoczne). Zresztą warunki
      widoczności ulegają szybkim zmianom, nawet na odcinku kilku kilometrów. Ażeby
      więc uniknąć tej dowolności interpretowania pojęcia : dobra - zła widoczność,
      powinien obowiązywać bezwzględny całoroczny nakaz jazdy na światłach.
      Jeśli ten argument do kogoś nie przemawia, mam jeszcze drugi, trudny do
      podważenia. Widoczność pojazdu jest zróżnicowana w zależności od koloru
      karoserii. Są kolory bezpieczne, zwłaszcza te jaskrawe oraz kolory
      niebezpieczne, słabo widoczne, zlewające się z tłem. Do tych ostatnich zalicza
      się: szary, popielaty, ciemnozielony, czrny. Są one eleganckie i chętnie
      wybierane przez kierowców (a właściwie ich żony) nie lubiących ostrych barw.
      Rozwiązaniem tego problemu może być: 1. zakaz rejestrowania samochodów w
      kolorach niebezpiecznych (co jest nierealne); 2. znalezienie sposobu na
      zniwelowanie różnic w widoczności wynikających ze zróżnicowanej kolorystyki
      karoserii (w tym przypadku jedynym realnym sposobem jest nakaz używania świateł
      przez wszystkie pojazdy). Chyba, że ktoś wymyśli inne rozwiązanie.
      A tak na marginesie, dzisiaj na Dolnym Śląsku jest słaba widoczność, pochmurne
      niebo. Przed chwilą wróciłem z trasy, gdzie wymijałem samochody w kolorze szaro-
      burym, nieoświetlone, które na tle innych pojazdów jadących ze światłami były
      kompletnie niewidoczne. Gratuluję wyobraźni kierowcom z tych popielatych
      limuzyn.
    • januszz4 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 29.04.06, 13:54
      Jako kierowca z długoletnią praktyką (prawo jazdy od 1967 r.) uważam, że nie ma
      gorszej sytuacji jak ta, w której część aut jeździ ze światłami, a część bez.
      Istnieje wtedy rzeczywiście niebezpieczeństwo postrzegania: Są światła - jest
      samochód, nie ma świateł - nie ma samochodu. Ta dowolność przy obecnym
      natężeniu ruchu jest absolutnie niedopuszczalna. Formalnego zakazu jazdy na
      światłach w dzień wprowadzić się nie da, bo w warunkach słabej widoczności
      światła należy włączać. Tylko ocena tych warunków ze strony kierowców jest
      mocno subiektywna. Dlatego widuje się idiotów, którzy w czasie deszczu, mgły a
      nawet w czasie zmierzchu jeżdżą bez świateł (dla nich widoczność jest jeszcze
      dobra, nie myślą o tym, że ich auta są słabo widoczne). Zresztą warunki
      widoczności ulegają szybkim zmianom, nawet na odcinku kilku kilometrów. Ażeby
      więc uniknąć tej dowolności interpretowania pojęcia : dobra - zła widoczność,
      powinien obowiązywać bezwzględny całoroczny nakaz jazdy na światłach.
      Jeśli ten argument do kogoś nie przemawia, mam jeszcze drugi, trudny do
      podważenia. Widoczność pojazdu jest zróżnicowana w zależności od koloru
      karoserii. Są kolory bezpieczne, zwłaszcza te jaskrawe oraz kolory
      niebezpieczne, słabo widoczne, zlewające się z tłem. Do tych ostatnich zalicza
      się: szary, popielaty, ciemnozielony, czrny. Są one eleganckie i chętnie
      wybierane przez kierowców (a właściwie ich żony) nie lubiących ostrych barw.
      Rozwiązaniem tego problemu może być: 1. zakaz rejestrowania samochodów w
      kolorach niebezpiecznych (co jest nierealne); 2. znalezienie sposobu na
      zniwelowanie różnic w widoczności wynikających ze zróżnicowanej kolorystyki
      karoserii (w tym przypadku jedynym realnym sposobem jest nakaz używania świateł
      przez wszystkie pojazdy). Chyba, że ktoś wymyśli coś lepszego. Argumenty
      przeciwników świateł o większym zużyciu paliwa są bezrozumne. Na tej zasadzie
      można żądać zakazu używania innych urządzeń np. klimatyzacji, radia, itp.
      A tak na marginesie, dzisiaj na Dolnym Śląsku jest słaba widoczność, pochmurne
      niebo. Przed chwilą wróciłem z trasy, gdzie wymijałem samochody w kolorze szaro-
      burym, nieoświetlone, które na tle innych pojazdów jadących ze światłami były
      kompletnie niewidoczne. Gratuluję wyobraźni kierowcom z tych popielatych
      limuzyn.
      • bolo737 Re: januszku...same blędy i demagogia...!!! 29.04.06, 15:58
        januszz4 napisał:

        > Formalnego zakazu jazdy na światłach w dzień wprowadzić się nie da, bo w
        >warunkach słabej widoczności światła należy włączać.

        a dlaczegóż to nie ? czym powyższe stwierdzenie różni sie od tego że "w
        warunkach dobrej widocznosci swiatla należy WYłączać ?

        >Tylko ocena tych warunków ze strony kierowców jest mocno subiektywna.

        tak jak w całym życiu - ono też jest pełne subiektywizmu - patrz też niżej...

        >Dlatego widuje się idiotów, którzy w czasie deszczu, mgły a
        > nawet w czasie zmierzchu jeżdżą bez świateł (dla nich widoczność jest jeszcze
        > dobra, nie myślą o tym, że ich auta są słabo widoczne).

        powyższe (deszcz mgła, zmierzch) NIE są subiektywne - oni jadą niezgodnie z
        przepisami po prostu. Stopień ich upośledzenia umysłowego (debil, idiota itp.)
        moze ocenić TYLKO lekarz - nie jest do oznaczenia na podstawie tego rodzaju
        zewnętrznych a wycinkowych przejawów.

        >Ażeby więc uniknąć tej dowolności interpretowania pojęcia : dobra - zła
        >widoczność, powinien obowiązywać bezwzględny całoroczny nakaz jazdy na
        >światłach.

        Nie, nie należy. Tendencje do regulacji wszelkich aspektow zycia i eliminacji
        marginesu subiektywizmu (z naturu rzeczy nie do uniknięcia) sa TYPOWE dla
        wszelkich totalitaryzmów - faszyzmu itp.

        > Jeśli ten argument do kogoś nie przemawia, mam jeszcze drugi, trudny do
        > podważenia. Widoczność pojazdu jest zróżnicowana w zależności od koloru
        > karoserii.

        trudno to podważyc rzeczywiście - ale co z tego wynika ??? - bo na pewno nie
        następne zdanie, jak najbardziej nieuzasadnione.

        > Rozwiązaniem tego problemu może być: 1. zakaz rejestrowania samochodów w
        > kolorach niebezpiecznych (co jest nierealne)

        jestem zdecydowanie za. a dlaczegoż nierealne ?

        > zniwelowanie różnic w widoczności wynikających ze zróżnicowanej kolorystyki
        > karoserii (w tym przypadku jedynym realnym sposobem jest nakaz używania
        >świateł przez wszystkie pojazdy).

        Nie - Europa z tobą się nie zgadza.

        >Argumenty przeciwników świateł o większym zużyciu paliwa są bezrozumne. Na tej
        >zasadzie można żądać zakazu używania innych urządzeń np. klimatyzacji, radia,
        >itp.

        Nie - różnica jest taka ze użytecznosc radia lub klimatyzacji jest
        niepodważalna. I trudno : użyteczność kosztuje nieco energii tzn. wachy.
        Użyteczności swiateł za dnia nikt jak dotąd nie udowodnił.

        > A tak na marginesie, dzisiaj na Dolnym Śląsku jest słaba widoczność,
        >pochmurne niebo. Przed chwilą wróciłem z trasy, gdzie wymijałem samochody w
        >kolorze szaro burym, nieoświetlone, które na tle innych pojazdów jadących ze
        >światłami były kompletnie niewidoczne. Gratuluję wyobraźni kierowcom z tych
        >popielatych limuzyn.

        Rozumiem ze chodzi tylko o "pochmurne niebo" - nie opady atmosferyczne i nie w
        okresie od zmierzchu do świtu. jezeli tak to ci kierowcy jechali ZGODNIE z
        przepisami - czy ci się to podoba czy nie.
        Gratuluję wyobraźni egoistom (jak rozumiem w tym - tobie) włączającym w takich
        warunkach niepotrzebnie światla i narażającym innych na niebezpieczeństwo.
        • januszz4 Re: januszku...same blędy i demagogia...!!! 29.04.06, 17:31
          bolo737 napisał:

          >
          >
          > tak jak w całym życiu - ono też jest pełne subiektywizmu - patrz też niżej...
          >
          > powyższe (deszcz mgła, zmierzch) NIE są subiektywne - oni jadą niezgodnie z
          > przepisami po prostu. Stopień ich upośledzenia umysłowego (debil, idiota itp.)
          > moze ocenić TYLKO lekarz - nie jest do oznaczenia na podstawie tego rodzaju
          > zewnętrznych a wycinkowych przejawów.

          Drogi bolciu, bezpieczeństwo na drodze jest zbyt poważną sprawą, żeby
          pozostawiać je tylko kierowcom. Niestety upośledzonych debili jest sporo
          >
          > >Ażeby więc uniknąć tej dowolności interpretowania pojęcia : dobra - zła
          > >widoczność, powinien obowiązywać bezwzględny całoroczny nakaz jazdy na
          > >światłach.
          >
          > Nie, nie należy. Tendencje do regulacji wszelkich aspektow zycia i eliminacji
          > marginesu subiektywizmu (z naturu rzeczy nie do uniknięcia) sa TYPOWE dla
          > wszelkich totalitaryzmów - faszyzmu itp.

          Drogi bolciu, tutaj dopiero popisałeś się demagogią. Chyba sam nie wierzysz w
          to co napisałeś. Przecież nie chodzi o regulowanie wszelkich aspektów życia
          wogóle, ale życia na drogach, a to jest różnica. Najważniejsze jest
          bezpieczeństwo a ono jest zbyt poważną sprawą, żeby pozostawiać rozstrzygnięcia
          w tej kwestii subiektywnym ocenom kierowców. Jest taka dobra zasad japońska
          stosowana przy projektowaniu wyrobów. Nazywa się Poka-yoke. Zgodnie z nią wyrób
          musi być tak zaprojektowany, żeby był odporny na głupotę użytkowników. Myślę,
          że przepisy kodeksu drogowego również powinny tę zasadę uwzględniać.
          Nieprecyzyjne przepisy drogowe lub brak pewnych uregulowań może doprowadzić do
          tragedii. Jeśli o to Ci chodzi, to tak, jestem za tym, żeby na szosach
          obowiązywały zasady ustroju totalitarnego. Demokracja drogowa raczej nie jest
          wskazana.
          Co do kolorów:
          > trudno to podważyc rzeczywiście - ale co z tego wynika ??? - bo na pewno nie
          > następne zdanie, jak najbardziej nieuzasadnione.
          >
          > > Rozwiązaniem tego problemu może być: 1. zakaz rejestrowania samochodów w
          > > kolorach niebezpiecznych (co jest nierealne)
          >
          > jestem zdecydowanie za. a dlaczegoż nierealne ?

          Cieszę się, że przynajmniej w tym jednym się ze mną zgadzasz. Natomiast co do
          nierealności zakazu rejestrowania aut w kolorach niebezpiecznych. Ja też jestem
          za, ale obawiam się, że zaraz podniesie się krzyk odnośnie ograniczania
          wolności wyboru konsumenckiego, a nawet łamania demokracji. Nie wykluczam
          jednak, że takie rozwiązanie przyszłości okaże się możliwe.


          > > zniwelowanie różnic w widoczności wynikających ze zróżnicowanej kolorysty
          > ki
          > > karoserii (w tym przypadku jedynym realnym sposobem jest nakaz używania
          > >świateł przez wszystkie pojazdy).
          >
          > Nie - Europa z tobą się nie zgadza.

          To już czysta demagogia.
          >
          > Nie - różnica jest taka ze użytecznosc radia lub klimatyzacji jest
          > niepodważalna. I trudno : użyteczność kosztuje nieco energii tzn. wachy.
          > Użyteczności swiateł za dnia nikt jak dotąd nie udowodnił.

          Przepraszam, a co chciałbyś dowodzić, że twoje auto oświetlone jest lepiej
          widoczne od nieoświetlonego, szczególnie np. gdy masz z tyłu słońce?
          >
          >> Rozumiem ze chodzi tylko o "pochmurne niebo" - nie opady atmosferyczne i nie
          w > okresie od zmierzchu do świtu. jezeli tak to ci kierowcy jechali ZGODNIE z
          > przepisami - czy ci się to podoba czy nie.
          > Gratuluję wyobraźni egoistom (jak rozumiem w tym - tobie) włączającym w
          takich
          > warunkach niepotrzebnie światla i narażającym innych na niebezpieczeństwo.

          I tutaj właśnie masz czarno na białym przykład oceny subiektywnej (jak sam
          napisałeś, mam prawo do marginesu subiektywizmu - inaczej byłby to faszyzm). Ja
          uznałem, że widoczność jest słaba oceniając to po niewyraźnie rysujących się
          kontuarach wymijanych nieoświetlonych aut w kolorze popielatym (moje auto jest
          też takiego koloru). Co do przepisów - mówiłem o tym wcześniej. Jako kierowca
          chciałbym, żeby przepisy te sprawy wreszcie jednoznacznie uregulowały w sposób
          logiczny, bez pozostawiania niedopowiedzeń interpretacyjnych. Już sam fakt, że
          problem ten budzi takie spory świadczy o tym,że należy przepisy uściślić.
          Natomiast jeśli ci co chcą być dobrze widoczni są Twoim zdaniem egoistami, to
          wybacz, ale życzyłbym sobie, żeby takich egoistów było jak najwięcej
          • bolo737 Re: januszku...same blędy i demagogia...!!! 29.04.06, 19:02
            januszz4 napisał:

            > Drogi bolciu, tutaj dopiero popisałeś się demagogią. Chyba sam nie wierzysz w
            > to co napisałeś

            drogi januszku - napisalem to co napisalem: dążenie do absolutnych regulacji
            wszystkiego jest wlaściwe wszelkim totalitaryzmom. nie jest to żadna demagogia
            i wiem - a nie tylko wierzę - co mowię.

            > > Nie - Europa z tobą się nie zgadza.
            >
            > To już czysta demagogia.

            czyzby januszku ? W Europie w przeważającej większosci państw nie ma twojego
            wyśnionego nakazu (swiateł za dnia). Tak więc Europa się z tobą nie zgadza,
            prawda ?

            Na resztę nie chce mi się odpisywać - same błędy i lepperowa demagogia.
            Do żadnego po lepperowemu nie ustosunkowaleś się.
            Taki stary a...
            No to nara.
            • januszz4 Re: januszku...same blędy i demagogia...!!! 29.04.06, 20:46
              czyzby januszku ? W Europie w przeważającej większosci państw nie ma twojego
              > wyśnionego nakazu (swiateł za dnia). Tak więc Europa się z tobą nie zgadza,
              > prawda ?

              W Europie mimo, że w wiekszości krajów nie ma nakazu jazdy na swiatłach
              (zwłaszcza w południowych), bo kierowcy są bardziej zdyscyplinowani i mają
              większą wyobraźnię niż u nas. Jeżdżą na światłach wtedy, gdy warunki tego
              wymagają. Znam to z autopsji. A to że z braku argumentów podsumowujesz dyskusję
              nawiązując do mojego wieku, no cóż, niektórzy w takim przypadku mówią: a u was
              biją murzynów.
              • bolo737 Re: januszku...same blędy i demagogia...!!! 29.04.06, 21:16
                januszz4 napisał:

                > W Europie mimo, że w wiekszości krajów nie ma nakazu jazdy na swiatłach
                > (zwłaszcza w południowych), bo kierowcy są bardziej zdyscyplinowani i mają
                > większą wyobraźnię niż u nas.

                buhahaha - "bardziej zdyscyplinowani i większa wyobraźnia" -
                buhahaha. "zwłaszcza poludniowych" - buhahaaha. Proponuję zaznajomić się z
                opiniami o południowych kierowcach, np. greckich. Kiepskie te twoje autopsje.

                Nieodmiennie śmieszą mnie niczym niepodparte tezy o naszej "wyjątkowej
                specyfice", "zdyscyplinowaniu innych" itp. - ot takie cóś, wytrych - jak
                argumentow nie staje...

                >Jeżdżą na światłach wtedy, gdy warunki tego wymagają. Znam to z autopsji.

                buhahaa - kiepska ta twoja autopsja. Widziałeś kiedy w FR kogo na światlach w
                dzień? Wiesz o ktorej wieczorem kierowcy zapalają swiatła w Paryżu ? (pomogę
                ci: dłuuuugo po tym jak wg. ciebie "warunki tego wymagają"). Czy wiesz ze w GB
                nie trzeba palić świeczek w dzień nawet podczas deszczu? - a pomimo to mają
                najniższy wskaźnik wypadków w Europie (ale nie chrzań o "wyjątkowej specyfice i
                zdyscyplinowaniu").

                >A to że z braku argumentów podsumowujesz dyskusję
                > nawiązując do mojego wieku, no cóż, niektórzy w takim przypadku mówią: a u
                >was biją murzynów.

                Z argumentami to ci się coś chłopie pomyliło - argumenty na co ? zapytałeś mnie
                o coś ? No co ty, monolog przecie sobie nawiedzony (tzn. przeświadczony o
                jedynej słuszności) prowadzisz...
                O Murzynach nie wypowiadam się.
                No to nara
                Bez odbioru.
                • clough Re: januszku...same blędy i demagogia...!!! 03.05.06, 22:44
                  bolo737, sprowokowałeś mnie do zacytowania mojego postu z przed ponad pół roku
                  na wiadomy temat.
                  --------------------------------------------------------------------------------
                  "Przykro mi, ale czytając twoje posty mam takie odczucie, jakbym czytał wywody
                  Leppera. Cyfry wyssane z palca, przytaczane w różnych konstelacjach, słowem
                  jedna olbrzymia bzdura.
                  Nie ciągnij tego wątku, bo śmiecisz niepotrzebnie. Nie masz co robić to
                  poczytaj sobie kilkadziesiąt wcześniejszych wątków na temat świateł rano, w
                  dzień i w nocy, amen.
                  Dorzuć sobie jeszcze wątki na temat parkowania przodem czy tyłem oraz wątki na
                  temat jazdy na luzie.
                  Owocnej lektury."

                  • bolo737 Re: clough znów wybełkotał 04.05.06, 07:20
                    clough wybelkotał:

                    > bolo737, sprowokowałeś mnie do zacytowania mojego postu z przed ponad pół
                    >roku na wiadomy temat.

                    ja też mam coś dla ciebie - ciągle aktualne:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=29369486&a=29531298
                    > "Przykro mi, ale czytając twoje posty mam takie odczucie, jakbym czytał
                    >wywody Leppera. Cyfry wyssane z palca, przytaczane w różnych konstelacjach,
                    >słowem jedna olbrzymia bzdura.

                    pierdu, pierdu - a które to cyfry wyssałem z palca ? - że powtórzę pytanie ?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=29369486&a=29499704
                    PÓŁ ROKU NIE ODPOWIADASZ...
                    zamilkłeś ? - no nie bądź cieniasek...

                    > Nie ciągnij tego wątku, bo śmiecisz niepotrzebnie. Nie masz co robić to
                    > poczytaj sobie kilkadziesiąt wcześniejszych wątków na temat świateł rano, w
                    > dzień i w nocy, amen.

                    pierdu, pierdu - i kto tu śmieci ?
                    nie pozdrawiam tych co nie pozdrawiają (wiesz o kim myślę)
      • Gość: tadeusz januszzu4 - Alzheimer cię klepnął czy co ? IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 03.05.06, 22:23
        jeśli jeździsz od 1967 roku to przecież większość życia za kółkiem spędziłeś
        w czasach kiedy w dzień nawet we mgle i deszczu świateł się nie używało.
        Więcej jazda na światłach w dzień była postrzegana jako wykroczenie za które
        żeby uniknąć co najmniej drobiazgowej kontroli ze strony drogówki trzeba się
        było dobrze natłumaczyć.
        Kiedyś mi w Syrenie nawalił regler i miałem ładowanie na full a musiałem
        dojechać do Katowic z Łęknicy.
        Włączyłem reflektory i puściłem się w drogę .
        Nie było takiego patrolu który by mnie nie zatrzymał , szczęśliwie przed Opolem
        drogowszczyk znał miejsce gdzie mogłem kupić nowy regler bo w moim upaliły się
        platynki zrobiły zwarcie i nic się nie dało zrobić.
        Wymieniłem na poczekaniu i do Katowic dojechałem bez problemów.
        Może byś udał się do okulisty bo z tego co piszesz widzę ,że masz problemy z
        dostrzeżeniem samochodu w kolorze srebrnym bądź szarym a nawet czarny na tle
        asfaltu widać dobrze spokojnie ze 150 - 200 m pod warunkiem ,że ma się dobry
        wzrok albo odpowiednie okulary:
        Zresztą przypomnij sobie - w tamtych czasach jedynie Wołgi , Warszawy i Merole
        dorównywały gabarytami dzisiejszym pojazdom zaś ciężarówki miały gabaryty
        dzisiejszych wozów dostawczych a widać to wszystko było lepiej niż dzisiaj.
        Żaróweczki w nocy też ledwo świeciły w porównaniu z dzisiejszymi zasilane
        prądniczkami które zaczynały ładować gdzieś przy 700 obrotach nie jak
        alternator który ładuje obracany rozrusznikiem.
        Uważam ,że takich udogodnień jak klimatyzacja należy używać też rozumnie bo
        nieraz widzę jak parkuje taka debilizyna w pełnym słońcu i kopci i kopci bo
        musi tam mieć temperaturkę podczas gdy na postoju nie używa się silnika
        • januszz4 Re: januszzu4 - Alzheimer cię klepnął czy co ? 03.05.06, 22:59
          To wszystko co piszesz to racja, ale w tamtych czasach, (jeździłem wówczas
          Fiatem 600D) samochodów na drogach było niewiele, mandaty płaciło się za
          wykroczenia na które dzisiaj nawet nikt nie zwraca uwagi, a gdy jechałeś ze
          światłami zapalonymi w dzień to inni kierowcy migali ci długimi. Natomiast co
          do kolorów - to już nie jest kwestia tylko okulisty. Publikowane są od czasu do
          czasu wyniki badań (nie podam Ci w tej chwili konkretnej publikacji, ale kilka
          razy w Motorze czy Auto-Świecie czytałem o tym) badań sprawdzających, czy jest
          zależność między kolorem karoserii a częstotliwością wypadków. Okazuje się,że
          jest wyraźna zależność. Samochody w jaskrawych kolorach rzadziej ulegają
          wypadkom, zwłaszcza zderzeniom czołowym (ciekawe, że kolor srebrny okazał się
          najbezpieczniejszym). Jak znajdę ten artykuł (ukazał się chyba rok temu) to
          podam Ci na niego namiary. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka