Dodaj do ulubionych

skrecanie w lewo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:11
mam pytanie, prosze o odpowiedzi. Mamy skrzyzowanie. Moj samochod znajduje sie
na drodze z pierwszenstwem przejazdu, samochod jadacy z naprzeciwka takze. Ja
chce skrecic w lewo, samochod naprzeciwko mnie takze. Skrzyzowani nie ma znaku
"bezkolizyjnego skrzyzowania". Z ktorej strony w takim razie powinnismy sie
objechać? Mam prawko od niedawna i za kazdym razem dostosowuje sie do innych
kierowcow, a oni maja rozne "zasady" co do jednego skrzyzowania.
Bardzo serdecznie prosze o odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:17
      Gość portalu: beryl napisał(a):
      >Skrzyzowani nie ma znaku "bezkolizyjnego skrzyzowania".
      Jak wygląda taki znak ?

      Po co się objeżdżać? Ty skręcasz w swoje lewo on w swoje, wymijacie się w
      środku. Jedyne co masz zrobić to nie ufać jego kierunkowskazowi, może sobie
      autko mrugać a pojedzie prosto. I będzie że nie ustapiłeś pierwszeństwa. Takie
      dwa w lewo to najprostszy manewr na skrzyżowaniu. Choć czy ja wiem?
      • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 18:21
        pytam zupelnie serio - co to jest znak bezkolizyjnego skrzyzowania

        a poza tym to nie nalezy sie objezdzac tylko minac po srodku z prawej
        • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:27
          to jest naprawdę frapujące, kto koledze wskazał istnienie takiego znaku.
          • Gość: skolowany beryl Re: skrecanie w lewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:44
            To moj instruktor na kursie podal mi takowe nazewnictwo. Niestety takiego znaku
            w necie nie znalazlem, moze to tylko warszawska specyfika umieszczania takiego
            znaku. Na żółtym tle dwie linie, obie skrecajace w lewo z naprzeciwka, nie
            przecinajace sie (sorry, nie mam talentow opisowych). Chyba zaraz wyjde na
            miasto i zrobie fotke, a dla blizej zainteresowanych: skrzyzowanie pileckiego z
            pułwską,jak się skręca w lewo z Ursynowa na Piaseczno.
            Dziękuję za porady, może nikogo nie stuknę. :)))))))))))
            • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 18:51
              ok
              nie znam takiego, ale wyobrazam sobie
              skoro nie ma go w oficjalnych tablicach to zgodnie z prawem jego przestrzeganie
              nie jest obowiazkowe!

              mysle ze sposob poruszania sie jak na tym znaku jest jednak sluszny wszedzie

              na niektorych wiekszych skrzyzowaniach jest przerywana linia prowadzaca
              skrecajacych w lewo po takim bezkolizyjnym torze
              • Gość: sete Re: skrecanie w lewo IP: *.chello.pl 28.09.05, 19:15
                Jest taki znak - dwie strzałki na żółtym tle. Wystarczy mieć prawo jazdy - na
                kursie tego uczą, i już się wie
                • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 19:36
                  Możesz go wskazać w jakimś linku lub nazwać symbolem jaki posiada w kodeksie.
                  • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 19:45
                    jesli chodzi o nie zatwierdzone w rozporzadzeniach znaki to w krakowie jest
                    strzalka kierunkowa do zawracania (wezel stelli-sawickiego)
                • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 19:44
                  prawko.gery.pl/znaki.php?gen=ostrzeg
                  czyżby tu go brakowało?
                  • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 19:48
                    tak
                    • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 19:52
                      To może być dobre rozwiązanie taki znak. Tylko że można go zrozumieć też tak, że
                      prosto nie wolno jechać. Dobrze myślę?
    • Gość: iza Re: skrecanie w lewo IP: *.torun.mm.pl 28.09.05, 19:56
      A mi się wydaje, że powinno się "zazębiać" w takiej sytuacji, żeby mieć drugiego
      skręcającego po swojej lewej stronie:
      - zgodnie z zasadą ruchu prawostronnego,
      - nie stoi się wtedy pod prąd,
      - i co najważniejsze: drugie auto nie zasłania kluczowej widoczności w prawo,
      skąd mogą nadjechać samochody mające pierwszeństwo (jadące na wprost).
      • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:00
        Iza, no co ty. Ty tak na poważnie. U mnie na osiedlowym skrzyżowanku też się tak
        panom kierowcom wydawało. Dwa radiowozy musiały przyjechać tak się żarli.
      • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 20:01
        a jak skreca wiecej niz jeden samochod to nikt nie przejedzie bo sie wzajemnie
        poblokuja (zgodnie z prawem i przepisami KD)

        jednak mijanie jest lepsze
        • Gość: iza Re: skrecanie w lewo IP: *.torun.mm.pl 28.09.05, 20:11
          No co Wy, kurczę? Chyba nie mówicie poważnie? Jak skrzyżowanie jest tak duże, że
          można wybierać, czy się mijać z tej czy z tamtej, to zmieści się i więcej
          samochodów, jakkolwiek by sie nie ustawiały.
          W każdym razie zdarza mi się czasem "mijanie" pod prąd i zawsze mam kłopoty z
          widocznością - zasłania samochód albo nie daj Boże autobus stojący po prawej. I
          jak przez to nie daj Boże utkniesz na środku chwilę za długo, to lepiej nie stać
          pod prąd...
          • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 20:17
            wiekszosc samochodow ma przezroczyste szyby

            na jednopasmowce autobus blokuje ci cala jezdnie i wtedy masz wolna droge

            w innych przypadkach mozesz sie zupelnie bezpiecznie wysunac nieco zza
            skrecajacego zeby miec widocznosc

            nie da sie skrecac na zakladke na bardziej ruchliwej drodze - kilka kolejnych
            samochodow tak skrecajacych natychmiast blokuje nawet najwieksze skrzyzowanie
            • Gość: iza Re: skrecanie w lewo IP: *.torun.mm.pl 28.09.05, 20:45
              No dobra, zgadzam się co do blokowania, na pewno szybciej jest mijać się "po
              angielsku". Ale nie zgadzam się co do widoczności - w autach z szybami siedzą
              ludzie; autobus może blokować tylko jeden pas na dwupasmówce; jak zza niego
              wyjadę, a on akurat pojedzie sobie, to jestem wystawiona na ewentualnych
              nadjeżdżających wyścigowców, którzy w dodatku mają pierwszeństwo i mogą uderzyć
              w mojego pasażera.
              Btw, czy coś się wyjaśniło z tajemniczym znakiem "bezkolizyjne skrzyżowanie"?
              • Gość: olo Re: skrecanie w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:59
                dlatego przy skręcie w lewo trzeba wjechać na skrajny lewy pas i wtedy do
                minimum obniżasz zagrożenie ścigantem, bo musiałby się najpierw z autobusem
                zmierzyć.
                Co do znaku nie ma ani foty ani przepisu.
              • zubr_zalogowany Re: skrecanie w lewo 28.09.05, 21:10
                co do znaku - nie widzialem go nigdy, ale nie przecze ze moze gdzies stac
                nie ma go na tablicach znakow, ktore sa zalacznikiem do rozporzadzenia ministra
                jakiegostam

                to chwalebne ze taki znak gdzies stoi i sluzy uporzadkowaniu ruchu, choc z
                drugiej strony za jego nieprzestrzeganie nic nie grozi bo zgodnie z prawem nie
                istnieje

                chyba ze wyszlo jakies dodatkowe uzupelnienie tablic o ktorym nie wiemy

                rozumiem twoje obawy, ale powinna obowiazywac jedna zasada mijania na skrzyzowaniach
                skoro przy wiekszym natezeniu ruchu samochody sie blokuja na zakladke to powinny
                sie mijac po prawej
                skoro moze sie tak dziac przy duzym ruchu to przy malym tez...
                tak mnie uczono i tak jezdze

                jest wiele sytuacji, gdy jezdzi sie bez dobrej widocznosci, ale jakos trzeba
                sobie radzic
                mijanie na zakladke powoduje ze musisz przepusczac kazdego kolejnego kierowce
                skrecajacego w lewo - beda cie blokowac
                nie boj sie pozostania na skrzyzowaniu "pod prad"
                skoro skrecasz w lewo z glownej - nasz tam pierwszenstwo i nikt z
                podporzadkowanej nie pojedzie ci na czolowke poki jestes na skrzyzowaniu
                jak skrecasz z podporzadkowanej to czekasz przed skrzyzowaniem, chyba ze masz
                specjalna wysepke na srodku
                jak sa swiatla to zawsze zjedziesz w momencie zmiany swiatel
                masz prawo opuscic skrzyzowanie

                naprawde mozna sobie w takich sytuacjach poradzic
                jak zaslania ci widok cos duzego - to niestety - stoj i czekaj az pojedzie
                albo lepiej popatrz za siebie - jak jest duzy ruch to wiesz ze tamten bedzie
                dlugo stal i chronil twoja prawa flanke, wiec mozesz sie zza niego ostroznie wysunac
      • emes-nju Re: skrecanie w lewo 29.09.05, 13:05
        Gość portalu: iza napisał(a):

        > A mi się wydaje, że powinno się "zazębiać" w takiej sytuacji, żeby mieć
        > drugiego skręcającego po swojej lewej stronie


        Tak bylo wtedy, gdy samochodow na skrzyzowaniu moglo sie spotkac najwyzej trzy (bo wiecej nie bylo). Gdyby tak bylo teraz, to skrzyzowania nie oproznialyby sie nigdy. Wyobraz sobie, ze do skretu w lewo z kierunku przciwnego niz jedziesz, czeka kolejka kilku aut. Ty "zazebiasz" sie i stajesz z maska skierowana w drzwi stojacego juz do skretu. W miedzyczasie za Toba staje kilka samochodow. I wszyscy moga sobie wtedy stac do konca swiata bo kazdy kierunek blokuje zjazd przeciwnemu. Skrzyzowanie to nie rondo.
    • klemens1 Re: skrecanie w lewo 29.09.05, 09:58
      Dobre pytanie.
      Np. w W-wie na skrzyżowaniu JP2 i Solidarności skręcający z JP2 mijają się
      bezkolizyjnie, a z Solidarności kolizyjnie. W obu przypadkach nie ma znaków
      sugerujących sposób mijania się.
      Oczywiście na osi Solidarności skręcający w lewo blokują się (chyba że jest
      bardzo wcześnie rano albo późno wieczorem).

      Są też skrzyżowania, na których kierowcy mijają się raz albo w jeden sposób
      albo w inny - najczęściej w zalezności od tego, jak pierwszy skręcający się
      ustawi.

      Jeżeli ktoś wie, czy istnieje jakiś przepis regulujący ten problem, niech się
      wypowie - taka wiedza przyda się wszystkim.
    • julka00 Re: skrecanie w lewo 29.09.05, 13:34
      Wydaje mi się, że objeżdżać się należy jedynie, jeśli jakiś znak tego nakazuje.
      Jesli nie ma, skręcamy normalnie (tzn. tak, że tory ruchu się nie przecinają)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka