Dodaj do ulubionych

OTYLIA, szymek.[*]

IP: *.gorzow.mm.pl 01.10.05, 20:52
to a propos ''bezpieczenstwa na drogach''
wiadomosci.onet.pl/1173015,11,item.html
Obserwuj wątek
    • gucio60 Re: OTYLIA, szymek.[*] 02.10.05, 09:04
      za wczesnie na komentarze o winie, chociaz z relacji w Gazecie, racze nie
      powinno byc watpliwosci
      ciekawe jak postapi prawo wobec zlotego medalu, lagodnie czy z cala
      konsekwencja kodeksu karnego

      bylem kiedys w zupelnie podobnej sytuacji jak ona, tez przy wyprzedzaniu
      wyladowalem w rowie, mialem niesamowite szczescie, samochod zatrzymal sie tuz
      przed drzewm, mnie i synowi nic sie nie stalo, lekko uszkodzony samochod, mimo
      wyraznie mojej winy jak to widze dzisiaj, wyszedlem z opresji gladko
      nie bylo raportow, nie bylo policji, lekcja jest zwiekszona wyobraznia i
      ograniczone zaufanie tak do swoich umiejetnosci jak i do wspoluczestnikow ruchu

      tu jest co innego. konsekwencje glupoty sa tragiczne
      • zenobee Re: OTYLIA, szymek.[*] ZABÓJSTWO!!! 03.10.05, 18:10
        Kilkaset metrów (pewnie hamując) poboczem i uderzając w drzewo z prędkościa
        powyżej 50 km/h (bo inaczej nie byłoby takich uszkodzeń) to oznacza, że musiała
        jechać ponad 200.
        Jeżeli tak było i policja będzie w stanie to udowodnić, powinna ODPOWIADAĆ ZA
        ZABÓJSTWO!!!!
        TAK JAK KAŻDY KTO PRZEKROCZY PRZEPISY I NARAZI NA NIEBEZPIECZEŃSTWO INNYCH
        UCZESTNIKÓW DROGI.

        GDZIE BYŁA POLICJA!?!?!?!?!?!?!!? JAK MOŻNA DOPUSCIĆ ABY PO DROGACH
        PRZEMIESZCZAŁY SIĘ SAMOCHODY Z PRĘDKOŚCIĄ PRZEKRACZAJĄCĄ 2 KROTNIE PRĘDKOŚCI
        DOZWOLONE - PRZECIEŻ KAŻDY KTO JEŹDZI PO DROGACH POLSKI TO POTENCJALNY
        MORDERCA!!
    • Gość: Easy Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 11:49
      Otylii jak i tego pod Białymstokiem wynika, że nie było by ich gdyby;
      - w wypadku Otylii kierowca tego Punto który jechał w przeciwną stronę
      skorzystał z szerokiego w tym miejscu pobocza. Ku.., korona by mu z głowy
      spadła gdyby zjechał ??
      - Białystok podobnie; czerwony bus wyprzedzany przez ciężarówkę mógł dać się
      wyprzedzić korzystając z szerokiego pobocza? Kierujący tirem nie musiał by tak
      szeroko go wyprzedzać.....

      Czy korzystanie z pobocza was - ku.. mać - boli?
      • morgen_stern Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku 02.10.05, 12:32
        Z tego, co mnie nie uczono, korzystanie z pobocza nie jest żadnym obowiązkiem
        kierowcy.
        I sorry, ale jazda 180 w nocy, z rocznym prawkiem jest glupotą i nie zwalajcie
        winy na kierowców, którzy nie jechali poboczem....
        • Gość: Easy No właśnie w tym co piszesz jest kłopot... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 12:53
          morgen_stern napisała
          > Z tego, co mnie nie uczono, korzystanie z pobocza nie jest żadnym obowiązkiem
          > kierowcy.

          Jasne, masz rację. Nie jest to obowiązek kierowcy. To tylko taki ludzi odruch
          jest ale tego niestety nie uczą na kursach. I tak sobie myślę, że to raczej
          rodzice i środowisko decyduje czy jesteśmy; Człowiekiem (przez duże "CZ") czy
          też raczej należymy zaledwie do człekokształtnych.....

          > I sorry, ale jazda 180 w nocy, z rocznym prawkiem jest glupotą i nie
          > zwalajcie winy na kierowców, którzy nie jechali poboczem....

          Powiedz to rodzicom ofiar z Białegostoku, czy rodzicom Otylii....
          Ja to wyżej pisałem do ludzi z normalnie wykształconymi odruchmi solidarności i
          odpowiedzialności za drugiego człowieka a nie do odmóżdżonych popaprańców
          którzy MAJĄ PRAWA I KODEKSY. I wszystko im jedno ile egzekucja ich praw będzie
          kosztowała..

          Nie odzywaj się wiec lepiej w tym wątku....
          • morgen_stern Re: No właśnie w tym co piszesz jest kłopot... 02.10.05, 13:00
            Na szczęście nie Ty będziesz mi dyktować, czy mam sie tu odzywać, czy nie...
            Rodzinie bardzo współczuję tragedii - z winy jednego dziecka zginęło drugie...
            Ludzie, nie usprawiedliwiajcie złych kierowców, nieodpowiedzialnych, przez
            których gina inni....
            • Gość: Easy Kuźwa jeśli już musisz się wypowiadać to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 13:12
              przynajmniej czytaj ze zrozumieniem...
              Gdzie Ty w tym co piszę widzisz pochwałę "szybkich lopezów"? Gdzie tam jest
              jakakolwiek próba usprawiedliwienia kiepskich kierowców?

              Pisałem tylko o odpowiedzialności za drugiego człowieka...I o niczym więcej.
              Wiem, że trudno Ci to ogarnąć ( szczególnie tą odpowiedzialność ) i, że jak
              zwykle wszystkiemu jest winna nadmierna szybkość...
              Rób i myśl tak dalej aż doczekasz się, sytuacji w której ktoś wbrew Twojemu
              świętemu kodeksowi i Twoim prawom pizdnie Ci (zg. z prawami fizyki) czołówkę..
              Będziesz wtedy miał swoje święte prawo spocząć obok tych którzy też mieli; i
              prawa i rację. I wąchają kwiatki od spodu....
          • Gość: B. Re: No właśnie w tym co piszesz jest kłopot... IP: 149.156.184.* 03.10.05, 13:47
            Ludzki odruch dla zmotoryzowanych "którym się spieszy" a nieludzki dla tych na
            poboczu - bez osłony karoserii, poduszek itp.

            B.
          • Gość: B. Re: No właśnie w tym co piszesz jest kłopot... IP: 149.156.184.* 03.10.05, 13:52
            To właśnie tacy jak Ty mają w nosie innych ludzi! Jeszcze mają na kursach uczyć
            jak szaleć, wyprzedzać na trzeciego, jeździć po poboczach? Człowieku obudż się!
            Zawsze najlepiej zwalić winę na kogoś: bo nie zjechał, bo zwolnił, bośmiał
            wogóle jechać i stanąć na drodze .itp. Rodzice ofiar powinni mieć pretensję do
            takich jak Ty, którzy zamiast promować bezpieczną jazdę uczą na drogach takich
            właśnie zachowań o jakich wyżej piszesz! Czy Ty wogóle wiesz co to jest
            odpowiedzialność? Lepiej to Ty się już więcej nie odzywaj jak masz pleść takie
            głupoty!
            B.
          • Gość: maik Re: No właśnie w tym co piszesz jest kłopot... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 10:39
            Niestety nie masz racji. Jazda autem poboczem jest absolutnie niezgodna z
            przepisami. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele jest wypadków z tego
            powodu. Poboczem chodzą ludzie, jeżdżą rowerzyści, maszyny rolnicze itp. I tam
            mają prawo się znajdować. Ustępowanie tym, którzy MUSZĄ wyprzedzać nie mając do
            tego warunków czyli po prostu mozliwości, bo jedzie ktoś z przeciwka - jest po
            prostu brakiem wyobraźni. Poboczem może iść np. pieszy, którego najłatwiej
            wtedy potrącić, bo go na czas nie zobaczysz. Tragedia pieszego i kierowcy
            gotowa! Zmuszanie innych kierowców do jazdy poboczem - choćby na krótko - to
            jest zwykłe wymuszanie pierwszeństwa i nie powinno być inaczej traktowane.
            Jeśli jeździsz w ten sposób to "jedziesz" prosto do tragedii. Zastanów się nad
            tym - warto.

      • Gość: kazujaman Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku IP: *.crowley.pl 02.10.05, 14:57
        Po pierwsze,kierowca nie ma obowiazku uciekac na pobocze tylko dlatego,ze jakis
        debil z przeciwka wyprzedza na 3go,chociaz bardzo czesto jest do tego zmuszony
        przez wymuszenie przez rzeczonego idiote:po prostu,jak tego nie zrobi,to bedzie
        czolowka.
        Po drugie,zjechanie na pobocze nie zawsze jest mozliwe,bo moga znajdowac sie
        tam piesi,rowery,pojazdy wolnobiezne itd.W takiej sytuacji raczej ciezko jest
        dokonywac wyboru:zabic pieszego,czy ratowac wlasna d..e?
        Po trzecie wreszcie,pod ZADNYM pozorem nie mozna zjezdzac na pobocze w nocy,bo
        przy predkosci np 90 km/h swiatla mijania nie oswietlaja dostatecznego kawalka
        drogi przed samochodem,a jesli dodac do tego efekt oslepiania przez pojazdy
        jadace z przeciwka,nieoswietlonego piszego lub rowerzyste dostrzega sie
        doslownie w ostatniej chwili.
        Dlatego pomysl,zanim cos napiszesz.
        • Gość: Easy Białystok 6:44, Otylia przed 17-tą .. To noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 15:21
          Twoim zdaniem??? Nic nie widać??

          Pisałem o konkretnych wypadkach w konkretnych warunkach. A nie o wydumanej
          sytuacji i hipotetycznych wynurzeniach. Bo taka jest Twoja odpowiedź - natury
          ogólnej. Czyli mówiąc po polsku - pieprzysz bez sensu.

          Przeczytaj jeszcze raz to, co z siebie wydaliłeś...

          > Po pierwsze,kierowca nie ma obowiazku uciekac na pobocze tylko dlatego,ze
          > jakis debil z przeciwka wyprzedza na 3go,chociaz bardzo czesto jest do tego
          > zmuszony przez wymuszenie przez rzeczonego idiote:po prostu,jak tego nie
          > zrobi,to bedzie
          Pisałem wyżej, dlaczego warto zwracać uwagę na innych i czasem (mimo
          przeolbrzymiego bólu jaki nam to sprawia)trzeba skorzystać z pobocza...
          Dobrze chociaż, że dostrzegasz związek między własnymi czy cudzymi poczynaniami
          a "czołówką" Oznacza to bowiem, że masz o stopień wyższą świadomość społeczną
          od tego "orła", któremu tłumaczyłem to samo wcześniej...

          > Po drugie,zjechanie na pobocze nie zawsze jest mozliwe,bo moga znajdowac sie
          > tam piesi,rowery,pojazdy wolnobiezne itd.W takiej sytuacji raczej ciezko jest
          > dokonywac wyboru:zabic pieszego,czy ratowac wlasna d..e?

          W takim przypadku wogóle nie ma czasu na jakąś analizę tego co warto zrobić.
          Zwykle wtedy działamy instynktownie podpierając się doświadczeniem. Taka
          automatyka ruchów z niewielkim udziałem świadomości...

          > Po trzecie wreszcie,pod ZADNYM pozorem nie mozna zjezdzac na pobocze w
          > nocy,bo przy predkosci np 90 km/h swiatla mijania nie oswietlaja
          > dostatecznego kawalka drogi przed samochodem,a jesli dodac do tego efekt
          > oslepiania przez pojazdy jadace z przeciwka,nieoswietlonego piszego lub
          > rowerzyste dostrzega sie doslownie w ostatniej chwili.

          Brawo! Gratuluję bystrości zmysłu obserwacji.. Rzeczywiście - jeśli nie
          widzimy - nie powinniśmy zjeżdżać bo może być to groźne; dla nas lub naszego
          otoczenia.
          I co z tego wynika? Nigdy nie zjeżdżać? Nie ustępować? Nie ułatwiać? Tak pewnie
          myśleli Ci którzy w/w wypadkach brali udział;
          - "a niech się debil rozwali jeden z drugim bo ja mam prawo jechać środkiem i
          nawet jeśli ktoś się pomylił, coś źle obliczył, coś go zaskoczyło - to jego
          problem. Niech idzie do piekła - skoro taki głoopi" Co nie?

          > Dlatego pomysl Kazujmanie, zanim cos napiszesz. Choć w przypadku tego postu
          to w zupełności wystarczy buś umiał po prostu czytać...
          • Gość: B. Re: Białystok 6:44, Otylia przed 17-tą .. To noc IP: 149.156.184.* 03.10.05, 13:56
            Taaak, to Ty byłeś w tym punto i w tym tirze też. Widziałeś "duchu święty"
            warunki, drogę a nawet miałeś dar przepowiadania przyszłości. I co jeszcze?
            B.
      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku IP: *.autocom.pl 02.10.05, 17:32
        A tobie spadnie korona z głowy jak trochę zwolnisz i wstrzymasz się z
        wyprzedzaniem, aż będą ku temu odpowiednie warunki ??? Dlaczego IDIOTA jadący
        180 km/h uważa, że wszyscy muszą mu zjeżdżać na pobocze tylko dlatego, że on
        jedzie 180 km/h ???... Pamiętaj, że pobocze NIE SŁUŻY DO JAZDY...
        • Gość: Easy Nie Tobie Gniewko oceniać czy mi coś spadnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 18:24
          czy też nie... W takiej sytuacji - jeśli już widzisz, że np; ja nisko lecę
          prosto na Ciebie, doradzam jednak skorzystać z pobocza. I to najszybciej jak
          potrafisz. Bo jak będziesz się nad tym zbyt długo zastanawiać to możesz
          skończyć jak śp. Szymon. Czyli zupełnie bez sensu...
          • prawdziwy.tebe Re: Nie Tobie Gniewko oceniać czy mi coś spadnie 02.10.05, 19:09

            cos ci sie pomylilo, bo to akurat wyprzedzajacy duzo marniej od innych koncza...
            • Gość: Easy Re: Nie Tobie Gniewko oceniać czy mi coś spadnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 20:14
              z reguły obaj kończą marnie... I ten który wyprzedzał wbrew przepisom i logice
              i ten który miał absolutną rację bo jechał idealnie zgodnie z przepisami.

              Sczerze mówiąc nie bardzo rozumiem Twój głos w tej rozmowie? Czy chcesz
              powiedzieć, że jeśli jechałeś zg. z przepisami a mimo to miałeś wypadek to
              fakt, że nie Ty łamałeś przepisy pozwala Ci wyjść z tego bez szwanku?
              • prawdziwy.tebe Re: Nie Tobie Gniewko oceniać czy mi coś spadnie 03.10.05, 11:28

                > z reguły obaj kończą marnie... I ten który wyprzedzał wbrew przepisom i logice
                > i ten który miał absolutną rację bo jechał idealnie zgodnie z przepisami.

                ostatnie dwa glosne wypadki wskazuja jednak na to, ze jednak czesciej ci
                wyprzedzajacy maja powazne problemy. aczkolwiek to prawda, ze ci, co jada
                zgodnie z kd tez czasem nienajlepiej koncza.

                > Sczerze mówiąc nie bardzo rozumiem Twój głos w tej rozmowie? Czy chcesz
                > powiedzieć, że jeśli jechałeś zg. z przepisami a mimo to miałeś wypadek to
                > fakt, że nie Ty łamałeś przepisy pozwala Ci wyjść z tego bez szwanku?

                coz, twoj post odczytalem tak, jakby wyprzedzajacy (ty w tym przypadku) grozil
                jadacemu z przeciwka (gniewko): ''jak sie nie usuniesz z drogi, to po tobie''.
                dlatego skromnie zauwazylem, ze jednak czesciej jest odwrotnie.
          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie Tobie Gniewko oceniać czy mi coś spadnie IP: *.autocom.pl 02.10.05, 22:28
            Tak samo nie tobie oceniać, czy komuś spadnie korona z głowy jak zjedzie lub nie
            zjedzie na pobocze. Ja w takich sytuacjach (wcale nierzadkich) włączałem długie
            + klakson i jak dotąd zawsze hamowało to pirackie zapędy... A jeśli
            teoretyzujemy, to co miałbym wg ciebie zrobić, gdybym na poboczu ujrzał wtedy
            grupę pieszych ???...
          • bloczek4 Typowy sposób myslenia terrorysty drogowego 03.10.05, 11:42
            ...jadę, a jak burak chce żyć, to ucieknie...
          • Gość: maik Re: Nie Tobie Gniewko oceniać czy mi coś spadnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 10:47
            Hej! lecąćy na mnie... ty także nie dolecisz - bo zderzenie czołowe to co
            najmnie dwa trupy ten na którego lecisz i... niestety lecący. I co ty na to?
            Dalej będziesz "latał"? Oj glupoto, głupoto....
      • bloczek4 Zdążyć ucieć przed każdym psycholem...?! 03.10.05, 11:36
        ...Zapier... 160 /h. Nie raz tak uratowałem sobie życie, ale przy takiej
        prędkości nie przed każdym chorym psychicznie się ucieknie
        • Gość: Lopez 160km/h?? No co Ty? Z taką szybkością to ja po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:32
          garażu pod swoim blokiem jeżdżę. Po trasie natomiast mniej niż 220 to chyba
          jeszcze nigdy....
      • e_mock Kierowca zjechał na pobocze a nawet do rowu 03.10.05, 11:38
        Gość portalu: Easy napisał(a):

        > Otylii jak i tego pod Białymstokiem wynika, że nie było by ich gdyby;
        > - w wypadku Otylii kierowca tego Punto który jechał w przeciwną stronę
        > skorzystał z szerokiego w tym miejscu pobocza. Ku.., korona by mu z głowy
        > spadła gdyby zjechał ??


        Kierowca zjechał i bezpiecznie zatrzymał się w rowie.
        To "miszczyni" ze 180 na liczniku nie opanowała auta.
      • bojownik_syjamski Glupoty piszesz, ze az oczy bola! 03.10.05, 11:39
        Dla twojej wiadomosci:

        widzialem uprzejmego kierowce, ktory zjechal na pobocze. Samochod wyprzedzajacy
        w tym samym momencie podjal tez "ta ostateczna" decyzje. Spotkali sie czolowo
        na poboczu. Smieszne, nie?

        Zlikwidowac pobocza na drodze! Tylko motywuja takich medrkow do kierownia
        ruchem - kto ma zjechac, kto ma wyprzedzac itp. itd. Chcesz jezdzic bezpiecznie
        i szybko?? Wyjedz za nasza zachodnia granice. U nas musisz swoje tempo
        dostosowac do jakosc drog - to te drogi ograniczaja bezpieczenstwo i predkosc.
      • Gość: antydebil Pobocze jest dla pieszych i rowerzystow! IP: 64.246.36.* 03.10.05, 11:44
        Ku.. jego mac!
      • Gość: ml Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku IP: *.crowley.pl 03.10.05, 13:27
        Znam dobrze tę drogę, często tamtędy jeżdżę. Tam NIE MA szerokiego pobocza o czym pisałeś. Pobocze jest piaszczysto-żwirowe przechodzące w rów i 15-20cm poniżej poziomu asfaltu. Gdyby facet w fiaciku na nie zjechał to sam zapewne wylondował by na jakimś drzewie, których jest tam bardzo dużo a nie OTYLKA. A tak na marginesie to trasa ta jest bardzo lubiana przez TIR-y z LT, LV i BY. Jeden z nich zaczął wyprzedzać na czołówkę z nami. Na szczęście jechaliśmy wolno i uciekliśmy na takie samo pobocze a z niego prosto do rowu. Łobuz się nie zatrzymał, jego kolega, którego wyprzedzał też nie. My wypchnęliśmy samochód przy pomocy ludzi, którzy jechali za nami.
      • Gość: B. Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku IP: 149.156.184.* 03.10.05, 13:45
        Nie, nie boli ale kierowca busa i punto może nie chciał odpowiadać za
        ewentualne potrącenie pieszego, rowerzysty itp. na poboczu! bo być może po
        prostu nie miał czasu sprawdzić czy tam nic nie ma albo wiedział że tam coś
        jest! Ale tacy jak Ty wiedzą lepiej co jest na poboczu przed nimi! Pobocze to
        nie jest dodatkowy pas ruchu! Jak sie wyprzedza to sie trzeba upewnić że ten
        manewr się powiedzie a nie zwalać potem na innych że nie chcieli wjechać na
        pobocze czy do rowu!
        B.
      • Gość: klara Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku IP: 195.10.3.* 04.10.05, 17:04
        'Czy korzystanie z pobocza was - ku.. mać - boli?'

        Czy myslenie i jezdzenie z normalna predkoscia was boli??? takie powinienes
        idioto zadac pytanie.
        to ze komus odbija nie znaczy ze pojazd z naprzeciwka ma ryzykowac wlasnym
        bezpieczenstwem i jechac maksymalnie blisko pobocza.
      • arius5 Re: Z symulacji komputerowej; zarówno wypadku 08.10.05, 16:31
        pobocze nie sluzy do jazdy
        w wiekszosci normalnych krajow jazda poboczem jest zabroniona, zawsze sie
        dziwilem bedac w Polsce, co oni qrwa wyrabiaja

        he he, "gdyby kierowca Fiata Punto"... widocznie nie zaryzykowal gwaltownej
        ucieczki na pobocze, bo nie mial na to po prostu czasu i nie wiedzial, z czym
        sie tam moze spotkac

        a gdyby kierowcy Cryslera nie odpier**** to nie bylo by w ogole sprawy
    • Gość: kleo Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.aster.pl 02.10.05, 12:08
      bo kierowcy nie rozumieja: ze lepiej 5 minut pozniej, niz 50 lat za wczesnie......
    • Gość: opona balonowa Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.05, 12:31
      I na tym forum też:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=29831213
      • Gość: fragi Obrońcy drzew odezwijcie się ! IP: *.zebyd.com.pl 02.10.05, 14:37
        I napiszcie, że życie ludzkie jest mniej warte od drzew ! Proszę !
        • bolo737 Re: Obrońcy gór odezwijcie się ! 02.10.05, 15:25
          pamiętacie niedawną katastrofę boeinga737 na greckiej wyspie Eubea -
          roztrzaskał się o zbocze góry...

          A drzewa powinny pozostać.
          • Gość: opona balonowa Re: Obrońcy gór odezwijcie się ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.05, 15:50
            O winie za wypadek orzeknie sąd. Poczekamy, zobaczymy.
            Pisanie, że ktoś mógł zjechać, bo O.J. by to uratowało,
            jest spowodowane emocjami. Nie ten z naprzeciwka zaczął.
            On jechał swoim pasem w dobrej wierze ufając, że nikt tam nie zrobi
            czegoś takiego, co skończyło się wypadkiem.

            Z dotychczasowych informacji wynika coś bardzo smutnego.
            Gdyby po prostu jechali spokojnie, nic by się nie stało.

            Ciekawe, że pierwsza wiadomość podana w TVN24 skończyła się
            wnioskiem, że za wszystko są winne drogi i ich stan.

            W komunikatach prasowych używa się sformułowania:
            " samochód zjechał na lewy pas drogi" tak, jakby to samochód
            robił, co chciał, jakby miał własną wolę.
            Panowie i panie żurnaliści odpersonifikowali tandem człowiek-samochód.
            Czyżby jakś nowomowa ?





        • prawdziwy.tebe no jestem.. 02.10.05, 17:49
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > I napiszcie, że życie ludzkie jest mniej warte od drzew ! Proszę !

          jestes demagog...

          jak ktos nie dostosowuje predkosci i stylu jazdy do drogi, to mu nawet
          pobocze o szerokosci kilometra nic nie pomoze - i tak sie zabije.
        • vtec_z Re: Obrońcy drzew odezwijcie się ! 03.10.05, 10:29
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > I napiszcie, że życie ludzkie jest mniej warte od drzew ! Proszę !

          Życie ludzkie jest więcej warte od jakiegolwiek blachosmroda, jego mocy i
          prędkości.
          Drzewa są więcej warte niż ludzka głupota...
        • bloczek4 Dla debili nigdy nie ma dość szerokiej drogi 03.10.05, 11:46
    • b-beagle Re: OTYLIA, szymek.[*] 02.10.05, 17:11
      O winie zadecyduje sąd to prawda ale zawsze można zjechać na bok gdy widzimy,
      że ktoś wyprzedza na trzeciego. To nic nie kosztuje. Kurczowe trzymanie się
      środka drogi nie jest najlepszym sposobem na bezpieczna jazdę.
      • Gość: opona balonowa Refleksje są zawsze za póżno... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.05, 18:31
        Na bok zjechać ? Nic nie kosztuje ? Skad to wiemy, że nic nie kosztuje ?
        A może ten ktoś też nie chciał wylądować na drzewie ?
        Może był tak przerażony bolidem, że go sparaliżowało.

        Ten, kto rozpoczyna manewr wyprzedzania jest zawsze autorem scenariusza.

        Zapamiętajcie to sobie.

        No i te 180 km /godz(? może mniej, może ... ) też swoje robi.

        CZY NIE PROŚCIEJ JEST NIE PROWOKOWAĆ TAKICH SYTUACJI ?
        CZY REFLEKSJE MUSZĄ BYC "P O T E M" ?
        CZY NASZA OCENA TEGO WYPADKU SKŁONI NAS DO PEWNYCH REFLEKSJI ?
        Niech sobie każdy odpowie sam.



    • Gość: misiu Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: 87.207.132.* 02.10.05, 19:55
      W "Wiadomościach" wypowiedział się już policaj. Jak było do przewidzenia, za
      przyczynę wypadku uznał "nadmierną prędkość", choć zdawałoby się, nie powinno
      ulegać wątpliwości, że był nią źle obliczony manewr wyprzedzania. W takim
      przypadku duża prędkość, skracająca wydatnie czas wykonania manewru, raczej
      pomaga niż przeszkadza.
      • Gość: tata Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 20:28
        Dyskusja z tymi wszystkimi idiotami którzy uważają,że wyprzedzanie nocą kolumny
        kilku samochodów na tym odcinku drogi (znam go bardzo dobrze)z prędkością 180
        na godzinę jest rzeczą normalną mija się z celem.Do pewnych wniosków człowiek
        dochodzi z wiekiem i doświadczeniem za kierownicą. Ktoś kto ma prawko dwa czy
        trzy lata i przejechał kilkadziesiat tys. km i uważa się z mistrza kierownicy
        jest największym zagrożeniem na drogach. Podstawową rzeczą jest wyobraźnia.
        Mówię to jako kierowca z 22 letnim stażem(780 tys. km)który do tej pory nie
        miał powżnieniejszej kolizji drogowej, jednocześnie dużo szczęścia(mimo własnej
        głupoty)w pierwszych latach za kierownicą.
      • Gość: olo Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 20:40
        Mam nadzieję, że już nigdy nie siądzie za kierownicą. Żal mi jej, jak każdego
        człowieka poszkodowanego w wypadku, ale cieszę się, że będzie jednej idiotki
        mniej na drogach. A do kolegi, który współwiną obarcza jadącego z naprzeciwka
        kierowcę, mam jedną prośbę: dotknij głową ściany, następnie odchyl do tyłu, do
        granic możliwości i wreszcie z całym impetem zbliż głowę ponownie do ściany.
        Pomoże. Jak można być tak walniętym, żeby wymagać ode mnie żebym dostosowywał
        się do tego co wyczyniają na drodze kretyni. Podążając twoim tokiem rozumowania
        można dojść do wniosku, że pewnego dnia wszyscy normalni kierowcy będą qoorwa
        poboczami jeździć, bo debile myslący podobnie do ciebie będą się na czwartego
        wyprzedzać.
        • Gość: opona balonowa Mocno powiedziane, ale trudno się nie zgodzić IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.05, 21:17
          Zawsze będą tacy, którzy spróbują odrócić kota ogonem i łagodzić oceny.
          Trzeba jednak powiedzieć twardo prawdę obiektywną.

          Dla O.J. to jest też tragedia. Zostawmy to systemowi prawnemu.

          My natomiast powinniśmy wyciągnąć z tego właściwe wnioski.
          Zmienić niektóre przepisy. Zaostrzyć selekcję kandydatów na kierowców.
          Zmienić system szkolenia i egzaminowania.
          Urealnić tematy poruszane na kursach.
          Skończyć z chowaniem głowy w piasek tam, gdzie udajemy, że nie ma problemu.
          Wprowadzić okresy karencji dla nowicjuszy.
          Utemperować tych, ktorzy nie posiadaja odruchu samokontroli.

          I nade wszystko , niech żurnaliści wreszcie przestaną chodzić
          na smyczy reklamodawców i dealerów aut.
          Niech zajmą się nowoczesną edukacją bezpiecznych zachowań.

          Niech mają choć trochę odwagi przeciwstawić sie temu ciśnieniu
          na reklamę: szybkości, osiągów i mocy aut.
          Niech to zrobią, zanim sami staną się ofiarami własnych działań.







        • b-beagle Re: OTYLIA, szymek.[*] 02.10.05, 21:58
          Gość portalu: olo napisał(a):

          > Mam nadzieję, że już nigdy nie siądzie za kierownicą. Żal mi jej, jak każdego
          > człowieka poszkodowanego w wypadku, ale cieszę się, że będzie jednej idiotki
          > mniej na drogach. A do kolegi, który współwiną obarcza jadącego z naprzeciwka
          > kierowcę, mam jedną prośbę: dotknij głową ściany, następnie odchyl do tyłu, do
          > granic możliwości i wreszcie z całym impetem zbliż głowę ponownie do ściany.
          > Pomoże. Jak można być tak walniętym, żeby wymagać ode mnie żebym dostosowywał
          > się do tego co wyczyniają na drodze kretyni. Podążając twoim tokiem
          rozumowania
          > można dojść do wniosku, że pewnego dnia wszyscy normalni kierowcy będą qoorwa
          > poboczami jeździć, bo debile myslący podobnie do ciebie będą się na czwartego
          > wyprzedzać.

          Nie obarczam współwiną jadącego z naprzeciwka tylko uważam, że należy zjeżdżać
          jak tylko to jest możliwe widząc co się dzieje.Na drodze mogą się zdarzyć się
          różne nieprzewidziane sytuacje i trzeba być elastycznym. Skoro dużo jeździsz to
          wiesz ,że takie sytuacje na drogch to codzienność. Wyprzedzanie na trzeciego to
          też codzienność. Gbyby w porę nie reagowali również ci co jadą prawidłowo
          takich wypadków byłoby więcej.Żyjemy w takiej rzeczywistości i mamy takie drogi
          jakie mamy i to się prędko nie zmieni.Czasami lepiej ustąpić. To wszystko
          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.autocom.pl 02.10.05, 22:46
            b-beagle napisała:

            > Wyprzedzanie na trzeciego to też codzienność.

            I to jest własnie TRAGEDIA świadcząca o poziomie kultury na drogach w naszym
            kraju !!! ... :(((

            > Gbyby w porę nie reagowali również ci co jadą prawidłowo takich wypadków
            byłoby więcej.

            Jak napisałem wyżej, ja reaguję wtedy długimi i klaksonem. A może się kiedyś
            zdarzyć, że wpadnę w depresję, zycie mi zbrzydnie i... nie ustąpię, a wtedy moja
            śmierć nie będzie bezzsensowna... ;)

            • ugarit taa i włączaj jeszcze wycieraczki..... 02.10.05, 23:35
              i taki zestaw będzie Ci gwarantował pełne bezpieczeństwo;światła, klakson i
              wycieraczki. W wolnej chwili pomyśl jeszcze o radiu.... Co do jednego muszę się
              z Tobą zgodzić. Twoja (ewentualna) śmierć w wypadku gdyby jednak te
              powyższe "systemy bezpieczeństwa" się nie sprawdziły to rzeczywiście
              nie będzie bezsensowna. Choć prawdopodobnie myślimy o innych powodach....:))

              Czytam ten wątek i jestem przerażony; jakiś facet uważa, że należy dbać o
              własną dupę i korzystając z całej szerokości jezdni i pobocza ułatwiać innym
              manewr wyprzedzania. I mimo, że ma bezsprzecznie rację to jest w zdecydowanej
              mniejszości. Bo większość z kolei uważa, że ma jakieś prawo.... Prawo do czego?
              Do zabicia się? Naprawdę musicie do zakończenia waszych bolesnych dni używać
              samochodów? I nie ma się później co dziwić, że co roku ginie 6000 kierowców
              skoro większość z was myśli i postępuje jak ten wyżej; Bolo czy Olo?

              PRĘDZEJ ŚMIERĆ NIŻ HAŃBIĄCE NORMALNEGO MĘŻĆŻYZNĘ ZJECHANIE NA POBOCZE?
              Prawda Olo czy Bolo? Taka sama jak to, że ty w swoim uporze jesteś zdrowy
              psychicznie.....
              • Gość: kierowcowa Re: taa i włączaj jeszcze wycieraczki..... IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 03.10.05, 07:26
                Kolego - nie licz na to że ci będę zjeżdżać - zwłaszcza w nocy. I "męskie
                ambicyjki" ani "babska upierdliwość" nie mają z tym nic wspólnego.
                Nie zawsze na pobocze można zjechać - w nocy to bardzo ryzykowny manewr.
                Nie używam świateł i klaksonu - bo jeśli jest czas na takie fajerwerki, to jest
                czas na hamowanie i (a przynajmniej zwolnienie na tyle by przy czołówce była
                jakaś szansa na przeżycie)lub ocenę czy da się zjechać na pobocze. To zazwyczaj
                dzieje się dużo szybciej - często "niezjechanie" wynika z prostego rachunku -
                zanim bodziec dotrze do mózgu - mija 1/16 sekundy, zanim zostanie "opracowany" -
                następne ułamki sekundy lecą, zanim ręce wykonają skręt - następne bezcenne
                okruchy czasu....
                I nie jest to kwestia "blond" reakcji, takie są zjawiska neurofizjologiczne.
                Nawet pilot myśliwca ich nie przeskoczy.
                Dlatego jescze raz cię ostrzegam - nie zakładaj że ktoś ci zjedzie z drogi
                jeśli żle ocenisz sytuację i zabierzesz się za wyprzedzanie w niewłaściwym
                momencie.
              • bojownik_syjamski Kolejny uprzejmy psychol 03.10.05, 11:46
                Dla ciebie, bede zjezdzal na pobocze. Na moim uprzednim pasie wystawie tego, co
                jedzie za mna, a tobie ogranicze szanse zjechania z jezdni na pobocze. Wreszcie
                dwa samochody w rzedzie na calej dlugosci jezdni (z poboczem), to mniejsza
                szansa na czolowke, nie?

                Psychopaci - sprzedajcie swoje samochody, nic wam po nich!
              • Gość: olo Re: taa i włączaj jeszcze wycieraczki..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:58

                Odpowiadasz na :

                ugarit napisał:
                > PRĘDZEJ ŚMIERĆ NIŻ HAŃBIĄCE NORMALNEGO MĘŻĆŻYZNĘ ZJECHANIE NA POBOCZE?
                > Prawda Olo czy Bolo? Taka sama jak to, że ty w swoim uporze jesteś zdrowy
                > psychicznie.....

                Nie ma nic hańbiącego w zjechaniu na pobocze, jeżeli kierowca jadący za mną
                wystawia lewy kierunkowskaz, ja widzę pobocze puste po horyzont i oceniając, że
                manewr jest bezpieczny ustępuję miejsca. Takie zachowanie jest mądre i rozważne
                jakkolwiek nieskromnie by to zabrzmiało. Ale jeżdżę i obserwuję, choćby wczoraj.
                Niedziela, ludzie poboczem idą do kościołów a "uprzejmy" a może tylko bojaźliwy
                kierowca poddaje się presji ściganta i zgodnie z Waszymi, matoły, sugestiami
                zjeźdza na pobocze. Dobrze, że myślę również za innych na drodze i nieszczęśnika
                nie wyprzedzałem bo walnął by mi w bok jak nic, ratując się przed
                nierozjachaniem pieszych na poboczu. A może wyrałby rów? Jemu wydawało się, że
                ustępuje jednemu a pojechał cały sznurek. Ot kultura polactwa na drodze. Ten
                facet który uważa że korzystając z całej szerokości jezdni, że należy
                umożliwić manewr itd. nie bierze jednego pod uwagę: MUSI być pobocze, a jeśli
                jest musi być "czyste" A jesteś pewien, że te warunki były spełnione? Nie.
                Jednego jesteśmy pewni. Samochód prowadziła niedouczona idiotka, która
                zlekceważyła wszystkie prawidła poruszania się na drodze, zarówno te pisane jak
                nie pisane.
              • Gość: gniewko_syn_ryba Re: taa i włączaj jeszcze wycieraczki..... IP: *.autocom.pl 03.10.05, 16:35
                ugarit napisał:

                > i taki zestaw będzie Ci gwarantował pełne bezpieczeństwo;światła, klakson i
                > wycieraczki.

                Jeśli pada deszcz, to oczywiście wycieraczki też mam włączone...

                W wolnej chwili pomyśl jeszcze o radiu....

                Nie mam radia i nie potrzebuję...

                Co do jednego muszę się z Tobą zgodzić. Twoja (ewentualna) śmierć w wypadku
                gdyby jednak te
                > powyższe "systemy bezpieczeństwa" się nie sprawdziły to rzeczywiście
                > nie będzie bezsensowna. Choć prawdopodobnie myślimy o innych powodach....:))

                Na szczęście jak dotąd się sprawdzają... Natomiast pożytkiem z mojej ewentualnej
                śmierci byłoby wyeliminowanie jednego DEBILA (oczywiście mam na myśli nie siebie
                tylko tego, który widząc, że jadę naprzeciwko decyduje się mimo to na
                wyprzedzanie i uważa, że dla jego bezpieczeństwa powinienem zjechać na pobocze...)
                >
                > Czytam ten wątek i jestem przerażony; jakiś facet uważa, że należy dbać o
                > własną dupę i korzystając z całej szerokości jezdni i pobocza ułatwiać innym
                > manewr wyprzedzania. I mimo, że ma bezsprzecznie rację to jest w zdecydowanej
                > mniejszości.

                Ja też jestem przerażony czytając takie głosy !!! Czy ty wiesz, co piszesz ???
                KTO LUB CO DAJE CI PRAWO DO ŁAMANIA PRZEPISÓW I WYPRZEDZANIA W SPOSÓB POWODUJĄCY
                ZAGROŻENIE ŻYCIA ZARÓWNO TWOJEGO (to mniejsze zło) JAK I JADĄCEGO Z NAPRZECIWKA
                ZGODNIE Z PRZEPISAMI NIEWINNEGO UŻYTKOWNIKA DROGI ???!!! Bo masz superfurę i "ci
                się śpieszy" ??? Poczytaj sobie co Kodeks Drogowy pisze o wyprzedzaniu, a do
                tego czasu broń Boże nie siadaj za kierownicą !!!

                > I nie ma się później co dziwić, że co roku ginie 6000 kierowców

                No własnie...

                > skoro większość z was myśli i postępuje jak ten wyżej; Bolo czy Olo?

                Nie - dlatego, że DEBILE myślący tak jak ty uważają, że oni mają prawo
                wyprzedzać na trzeciego, czy czwartego, a ci co jadą z naprzeciwka mają
                OBOWIĄZEK zjechania im z drogi !

                Tego typu wypowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu, że dopuszczenie do kursu na
                prawo jazdy w Polsce powinno być poprzedzone obowiązkowym badaniem
                psychologicznym i psychiatrycznym. Pozwoliłoby to wyeliminować z dróg ludzi o
                takiej mentalności i w zdecydowany sposób podniosło poziom bezpieczeństwa.
                • b-beagle Do Gniewka_syn_ryba. 03.10.05, 17:00
                  Rozumiem więc, że jak widzisz nqadjeżdżający z naprzeciwka samochód to mu nie
                  zjedziesz nawet jak masz taką możliwość. Nie zjedziesz choćbyś miał stracić
                  życie, bo jesteś praworządny aż do bólu i musisz mu pokazać, że to ty masz
                  rację. Bardzo piękna i chwalebna to postawa. Ale z tobą to ja napewno nie
                  wsiadłabym do samochodu bo taka postawa chociaż szalenie romantyczna,
                  bohaterska i praworządna jest równie niebezpieczna jak wyprzedzanie na
                  trzeciego.
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Do Gniewka_syn_ryba. IP: *.autocom.pl 03.10.05, 17:43
                    Już pisałem co robię w takich sytuacjach i jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby
                    ktoś był aż tak debilny, aby ryzykować utratę życia w czołowym bum. Może to
                    zabrzmi jak przechwałka ale nawet TIRy wracają grzecznie na swój pas widząc moją
                    desperację ;)... Oczywiście gdybym trafił na jeszcze większego desperata, to bym
                    pewnie zjechał (o ile warunki by na to pozwalały) - w końcu instynkt
                    samozachowawczy tkwi w każdym - ale móglbym to zrobić tak, by nie ryzykując
                    narażenia czyjegokolwiek zdrowia na szwank "lekko" ściganta przerysować... ;)
                    Wtedy, jakby stanął przed koniecznością naprawy swojej bryki z własnego AC
                    (jeśli miałby) i mojej z OC, to może na jakiś czas oduczyłby sie debilnych
                    zachowań na drodze... (?)
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Do Gniewka_syn_ryba. IP: *.autocom.pl 03.10.05, 17:44
                    P.S. Moja żona jakoś nie boi się ze mną jeździć... ;)))
                    • b-beagle Re: Do Gniewka_syn_ryba. 03.10.05, 17:59
                      Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):

                      > P.S. Moja żona jakoś nie boi się ze mną jeździć... ;)))

                      A czy ma jakiś wybór ;-)))

                      Pozdrawiam i gratuluję mocnych nerwów. Ja jednak będę po swojemu ustępować
                      szaleńcom bo im szybciej mnie miną tym lepiej dla mnie
                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Do Gniewka_syn_ryba. IP: *.autocom.pl 03.10.05, 19:49
                        b-beagle napisała:

                        > A czy ma jakiś wybór ;-)))

                        Oczywiście ! Pociąg, autobus... ale jakoś zawsze wybiera mnie... ;)
                        >
                        > Pozdrawiam i gratuluję mocnych nerwów. Ja jednak będę po swojemu ustępować
                        > szaleńcom bo im szybciej mnie miną tym lepiej dla mnie

                        Przecież nikomu swojego stylu jazdy nie narzucam ! :) Masz pełne prawo jeździć
                        tak, jak tobie najbardziej odpowiada... :) Chciałbym jednak zauważyć, że jeśli
                        będziemy ciągle ustępować szaleńcom, to przy znanej niemocy naszej policji,
                        staną się oni coraz bardziej zuchwali, aż w końcu zwykli kierowcy będą bali się
                        wyjechać na ulice i drogi... :(
    • Gość: antydebil A Staszek? A Zdzisiek? To co? IP: 64.246.36.* 03.10.05, 11:47
      Znales tego Szymka?
    • bratmarzeny Przez takich debili jak Otylia gina niewinni ludzi 04.10.05, 18:14
      Wyrazy wspolczucia dla rodziny i dla.... Otylii. Wlasna niewiarygodna wrecz
      glupota zniszczyla zycie nie tylko swemu bratu ale i rodzinie i samej sobie.

      Proby usprawiedliwiania jej i stawianie zarzutow innym(!) to szczyt paranoji.
      W wystarczajaco wielu wypadkach przez idiotow pokroju Otylii gina zupelnie
      niewinni ludzie.
      • vatseq Re: Przez takich debili jak Otylia gina niewinni 05.10.05, 08:50
        Usprawiedliwiają ją ci, którzy sami tak jeżdżą (na trzeciego, zmuszając innych
        do pryskania na pobocze), albo ci, dla których wyniki sportowe Otylii są
        usprawiedliwieniem dla niejednakowego jej traktowania.

        Innymi słowy: rozbójnica drogowa Otylia.

        vatseq
        • Gość: misiu Re: Przez takich debili jak Otylia gina niewinni IP: *.chello.pl 08.10.05, 17:32
          "Sami tak jeżdżą"? To znaczy - jak? Przecież nic o tym nie wiadomo, jakoby
          Otylia wyprzedzała "na trzeciego" i aby kogoś zmuszała do pryskania na pobocze.
          Wyobraź sobie taką sytuację - jedziesz niezbyt szeroką drogą, przed Tobą parę
          ciężarówek. Upewniasz się, że droga wolna, z przeciwka, jak okiem sięgnąć, nic
          nie jedzie, więc zaczynasz wyprzedzanie. Kiedy jesteś w połowie, naprzeciw
          pojawia się znienacka samochód, który wyjechał z posesji leżącej po prawej
          stronie drogi. Za długo było mu czekać, aż ciężarówki przejadą, a wyliczył
          sobie, że zdąży przeskoczyć przed nimi. Chcesz uniknąć wypadku, zjeżdżasz na
          pobocze i uderzasz w drzewo. A potem przychodzi internetowy "mędrzec", nie
          znający wszystkich okoliczności wypadku i orzeka: "No tak, wyprzedzał na
          trzeciego i się władował. Rozbójnik drogowy vatseq".
          Nie twierdzę, że tak było, ale bez znajomości dokładnego przebiegu zdarzenia
          nie można też wiedzieć, czy czasem własnie tak nie było.

          Parę lat temu miałem podobną sytuację. Wyprzedzałem autobus, kiedy z prawej
          strony, z parkingu zachciało się wyjechać kierującemu Polonezem. Zmieściłem się
          między nim, a czołem autobusu o grubość lakieru.
    • Gość: tulip Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.crowley.pl 08.10.05, 17:11
      ZAuważcie, że gdyby w Polsce jak w cywilizowanych krajach były dwu-pasmówki, do
      takich wypadkó jak Otylii by nie dochodziło.
      NIech ktoś powie to głośno - większośc ludzi umiera na drogach przez gó..aną
      ich jakość i fakt, że mają 1 pas w 1 kierunku.
      Mówiłjuż o tym Hołowczyc nazywając nadużyciem wieczne lamenty Policji, że to
      nie jakość dróg decyduje o ... I ja tak o lat uważam
      • Gość: franki Re: OTYLIA, szymek.[*] IP: *.aster.pl 08.10.05, 18:51
        Proponuję zlikwidować w Polsce drogi lokalne i wybudować autostrady WSZĘDZIE.
        Pomiędzy Sulechowem Górnym a Borzęcinem Wielkim powinna prowadzić autostrada z
        czterema pasami ruchu w każdym kierunku (+ pas awaryjny). Ludzie, opanujcie się!
        Także dobrze znam drogę nr 62 i nigdy, przenigdy nie jeżdżę tamtędy szybciej
        niż 110-120 km/h. Choćby ze względu na koleiny - zabójcze dla samochodów na
        niskoprofilowych oponach (ja mam 17" i opony 225/50/17). A wiecie jakie koła są
        w 300 C? Osiemnastki, z oponami o profilu 45 lub 40. Proponuję też, aby niejaki
        Easy udał się do najbliższego wydziału komunikacji i oddał prawo jazdy (jeśli w
        ogóle je ma). Bezpieczeństwo na drogach niewątpliwie się zwiększy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka