Zapinanie pasów w ciąży

08.12.05, 13:10
Witam, jestem obecnie na początku szóstego miesiąca ciąży i mam dylemat: zapinać pasy czy nie? Spotkałam się z różnymi opiniami - większość osób twierdzi, że zapinać, tylko dolną część pasa układać pod brzuchem a nie na nim (jak na razie właśnie tak próbuję robić - próbuję, bo brzuszek na razie niewielki, i pas samoczynnie podjeżdża do góry, zwłaszcza jak jestem w kurtce), ale spotkałam się też z opinią, że lepiej nie zapinać, bo statystycznie częściej niż wypadek zdarza się konieczność ostrego hamowania, przy którym zapięty pas może zrobić krzywdę dziecku. Mam pytanie: czy ktoś wie coś konkretnego na temat zagrożenia dla dziecka w takim przypadku? Co mu się może stać? Samochodem jeżdżę rzadko i na krótkie dystanse (wyłącznie po mieście), wyłącznie jako pasażer (prawka nie mam nawet, więc się nie znam zupełnie). Wiem, że wg przepisów kobiety w ciąży nie mają obowiązku zapinania pasów. Osobiście dużo bezpieczniej czuję się w pasach, zawsze zapinałam i zapinam nadal, ale w tej sytuacji po prostu nie wiem, co lepsze. Proszę o rady, najlepiej od fachowców.
Pozdrawiam, Wierzba
    • oz_ktm Re: Zapinanie pasów w ciąży 08.12.05, 15:07
      sprawa losowa...
      jesli by sie coś stało (oby nie) to wszystko w rekach Boga, jak zawsze...
    • Gość: intimo Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 15:10
      Zapinać. Jesteście Panie dobrze skonstruowane jeśli chodzi o ochronę dzidziusiów
      które w sobie nosicie więc bez obaw. Dolny pas pod brzuszek, kurtkę rozpiąć żeby
      nie powodowała zsuwania się pasa. Kierowcę poprosić, aby jechał trochę bardziej
      uważnie i cieszyć się życiem. Ja już dwa razy woziłem żonę w ciąży, zawsze w
      pasach i nic się dziecku ani mamie nie stało. Pozdrawiam...
    • emes-nju Re: Zapinanie pasów w ciąży 08.12.05, 15:43
      Zapinaj! Sama napisalas, ze jezdzisz glownie po miescie, i ze nagle hamowania nie sa rzadkoscia. Jak nie masz pasow, to mozesz radosnie wyrznac glowa w szybe. Wystarczy chwila zagapienia (w koncu nie Ty porowadzisz i nie musisz obserwowac jezdni) i lecisz - kierowca nie dosc, ze stale uwaza na to, co na jezdni, to jeszcze ma przed sobia kierownice, ktora w czasie hamowania swietnie spelnia role podporki.

      pzdr
    • dres12 Re: Zapinanie pasów w ciąży 09.12.05, 13:32
      Siadaj z tyłu. Z tyłu jest bezpieczniej.
    • iwoniaw Nie zapinaj 09.12.05, 18:56
      wiadomo, że różnie to bywa - pasy mogą tak pomóc, jak zaszkodzić. Ale
      dopuszczalność nie zapinania w ciąży nie bierze się przecież z nikąd. Normalnie
      pasy trzymają pasażera, żeby nie wyleciał np. głową przez szybę. W razie wypadku
      przeżyje, może być co najwyżej poturbowany, ale generalnie żebra chronią przed
      wbiciem się pasa w narządy wew. Jeśli ktoś jest otyły, to uszkodzenia tkanki
      tłuszczowej nie są niebezpieczne dla życia.
      Natomiast dziecko, gdy pas przy gwałtownym hamowaniu przy dużej prędkości będzie
      trzymał brzuch, nie jest niestety bezpieczne i w ekstremalnej sytuacji może
      zostać zmiażdżone. Ja nie zapinałam.
      A to, co ktoś napisał powyżej o "konstrukcji" kobiecego ciała - to prawda, że
      dziecko w brzuchu jest dobrze chronione i amortyzowane, ale
      _w_naturalnych_warunkach_. Jazda samochodem, a zwłaszcza gwałtowne hamowanie z
      ogromnych (w porównaniu ze średnim tempem człowieka) prękości do nich NIE
      należy. Nie trzeba być fizykiem, żeby sobie policzyć, jakie siły działają na
      brzuch przytrzymywany przez pas przy hamowaniu już z kilkudziesięciu km/h.
      • derwisz911 Re: Nie zapinaj 11.12.05, 03:33
        Przy kilkudziesięciu km/h jak nie będziesz mieć pasa, to wyfruniesz dalej niż
        widzisz. A z nieżyjącej matki baaardzo ciężko cesarką uratować płód.
        To, że nie zapinałaś pasów, bo bałaś się "zmiażdżania" dziecka nie jest godne
        pochwały. I miałaś szczęście, że nie doszło do, jak to nazwałaś 'sytuacji
        ekstremalnej przy kilkudziesięciu na godzinę'.
        Ale nie dawaj swojego przykładu do naśladowania innym.

        Jest masa ludzi 'mądrych inaczej' którzy np. nie zapinają pasów, bo myślą, że
        poduszka wystarczy, albo wydaje im się, że w ciąży coś się stanie dziecku.

        Pasy są elastyczne i nie tak łatwo o to, aby uszkodziły czy matkę, czy
        dzieciaka. A w nowszych autach w ogóle ten problem znika (napinacze i inne
        bajeranckie systemy). Natomiast przednia szyba samochodu, drugi pojazd oraz
        asfalt na pewno brzuchowi, matce i dziecku nie służą.
    • wiecznie_zdziwiona Zapinałam - taki nawyk 10.12.05, 00:59
      Wtedy byłam pasażerem - taraz kierowcą.
      W obu ciążach zapinałam pasy - i całe szczęście. Byłam w 9 miesiący jak wjechał
      w nas na czerwonym pijany kierowca, na Żoliborzu, w mieście, w biały dzień.
      Dostaliśmy w bok - uderzenie było poważne.
      Nic się nie stało dziecku - poród o czasie siłami natury :). Gdybym nie miała
      pasa pewnie uszkodzenia byłyby większe niż ból małego palca u ręki.

      Nie było mi wygodnie w pasach - wręcz była to męka. Lekko przytrzymywałam pas
      wtedy ręką - i pewnie dlatego ją uszkodziałam. Ciąża to stan przejściowy -
      chwilowa niewygoda jest do zniesienia. Szczególnie, gdy można mieć większy
      kłopot i to przez całe życie.

      Pozdrawiam
      • a_weasley Brak związku 10.12.05, 21:22
        wiecznie_zdziwiona napisała:

        > Dostaliśmy w bok - uderzenie było poważne.
        > Nic się nie stało dziecku - poród o czasie siłami natury :). Gdybym nie miała
        > pasa pewnie uszkodzenia byłyby większe niż ból małego palca u ręki.

        O tyle śmiem wątpić, że pasy chronią przy uderzeniu przodem. W ograniczonym
        zakresie przy dachowaniu. Natomiast przy uderzeniu w bok pasy nie mają żadnego
        znaczenia.
        • derwisz911 Re: Brak związku 11.12.05, 03:36
          Może w twoim kubełkowym fotelu ;-)

          Uderzenie całkowicie boczne ma miejsce w laboratorium. A w każdym normalym
          przypadku pasy się przydają. Popatrz na crash testy nawet. I zauważ jak siły
          się przenoszą. Bez pasów to przy uderzeniu bocznym pasażer może się bardzo
          blisko zapoznać z kierowcą. mogą nawet przy mocniejszym walnięciu przejąć
          wspólne myślenie. (Przepraszam za drastyczny przykład).

          pozdrawiam
      • derwisz911 Re: Zapinałam - taki nawyk 11.12.05, 03:39
        I chwała Ci za to, że mimo niewygody myślenie i dobre nawyki wzięły górę nad
        przedwojennym filozofowaniem.
        Pozdrawiam serdecznie (oba dzieciaki także!)
    • Gość: - Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 21:48
      Oczywiście, że trzeba zapinać pasy. Sytuacja, w której pasy stanowią zagrożenie
      dla dziecka jest już sytuacją, która stwarza śmiertelne zagrożenie dla osoby bez
      pasów. Przepis jest jeszcze z czasów, gdy pasy nie były bezwładnościowe,
      regulowane, etc. Zresztą myślę, że dziecku łatwiej będzie przeżyć mocny ucisk
      pod brzuchem, niż wyładowanie w deskę rozdzielczą lub - co gorsza - w airbag.
      • derwisz911 Re: Zapinanie pasów w ciąży 11.12.05, 03:37
        Nic dodać, nic ująć.

        pozdrawiam
      • edek40 Re: Zapinanie pasów w ciąży 12.12.05, 12:27
        Dodam do tego tylko tyle: dziecko dzieckiem, ale "opakowanie" tez jest wazne. Zanim dojdzie do uszkodzenia dziecka pasem jest naprawde dluga droga. Awaria "opakowania" w wyniku durnej stluczki jest daleko bardziej grozna. Nalezy pamietac, ze ciezarna jest nieco ciezsza niz przed ciaza, wiec argument, ze moze sie przytrzymac kierownicy odpada. Rece skapituluja przy mniejszej predkosci.
        • derwisz911 Re: Zapinanie pasów w ciąży 12.12.05, 13:08
          Dokladnie. A nalezy takze pamietac ze niezaleznie od tego kto jedzie to powyzej
          30-40km/h przytrzymanie sie kierownicy mozna wsadzic miedzy bajki. Nie chce mi
          sie liczyc ile newtonow na lapki taki delikwent bierze, ale pewnie tyle, ze i
          Pudzian by wymiekl.

          pozdrawiam
          • wasiek3 Wy tu sobie gadu gadu.... 12.12.05, 13:18
            A ja radzę się po prostu zapytać swojego lekarza. Mojej żonie na przykład stanowczo odradził
            zapinanie pasów. Ja sam byłem za tym żeby zapinała ale ostatecznie rozmowa z doktorem mnie
            przekonała. Pozdrawiam.
            • edek40 Re: Wy tu sobie gadu gadu.... 12.12.05, 13:25
              Ja tego lekarza zapytalbym czy sam zapina pasy. Do mogloby dac sporo do myslenia. Lekarz mojej polowki stwierdzi, ze zapinanie pasow jest prywatna sprawa kazdego czlowieka. Medycznych przeciwskazan nie ma. Dodam delikatnie, ze moja kobieta posiadala tzw ciaze zagrozona, a do tego wszystkiego przypaletala sie przepuklina. Nadal nie bylo zadnych przeciwskazan. Jedynym wskazaniem jest prowadzenie pasa pod brzuchem.
              • wasiek3 Re: Wy tu sobie gadu gadu.... 12.12.05, 14:33
                Nie mówię, że nie masz racji - ja pamiętam że przy pierwszym dziecku ten sam lekarz nie miał
                przeciwskazań, a przy drugim tak. Ja się na medycynie nie znam i wolę zdać się na specjalistów -
                oczywiście z tym też różnie bywa, bo nie każdy lekarz jest dobrym fachowcem, ale akurat do tego mam
                zaufanie. U nas też ciąża była zagrożona choć na szczęście bez przepukliny. Może to kwestia tego źe
                dzieciak był wielki i żona wyglądała jakby miała bliźniaki - nie wiem, po prostu posłuchałem doktora.
            • emes-nju Re: Wy tu sobie gadu gadu.... 13.12.05, 15:55
              wasiek3 napisał:

              > A ja radzę się po prostu zapytać swojego lekarza. Mojej żonie na przykład
              > stanowczo odradził zapinanie pasów.


              Lekarza trzeba najpierw zapytac, albo lepiej podpatrzec, czy sam pasy zapina. Moze byc przeciwnikiem pasow (dosc czeste - wystarczy poczytac forum, albo rozejzec sie po ulicach) i nie bedzie mial oporow przed narazaniem przyszlej matki na smiertelne niebezpieczenstwo.

              Napisze brutalnie. Jezeli kraksa jest na tyle powazna, ze pasy zaczynaja grozic dziecku (jestem wstanie to sobie wyobrazic), to tym bardziej pasy sa wskane (!). Smierc plodu (oby nigdy!) nie przekresla raczej szans na ponowne zajscie kobiety w ciaze, smierc kobiety owszem... Definitywnie! Ciezkie obrazenia tez czesto nie sprzyjaja prokreacji.

              I niech mi nikt nie pisze, ze dla dziecka grozny jest nacisk pasow w czasie hamowania, bo to bajki. Dla dziecka grozny moze byc nacisk pasow w czasie wypadku, ale wtedy j.w.
    • Gość: tymon Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.76.classcom.pl 12.12.05, 19:50
      zapinaj, na miły Bóg!!! i nie słuchaj bzdur..
    • Gość: bubu Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 21:32
      zapinaj! W razie odpukać wypadku dziecko ma małe szanse i w pasach i bez, taka
      smutna prawda. W pasach chociaż Ty masz szanse. Patrząc od strony dziecka to nie
      doznać obrażeń "w matce" która się zabije o szybę/deskę to żaden pozytek.
    • Gość: Keepsake zapinaj ale dolny pas pusc ZA plecami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 22:24
      Tak radzil ginekolog mojej zonie jak byla w ciazy a mi kierowca rajdowy ktory
      mnie szkolil jak sie go o to zapytalem.

      Gorny skosny podtrzymuj reka tak zeby byl nad brzuchem.
      • Gość: cubitus Re: zapinaj ale dolny pas pusc ZA plecami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.05, 00:58
        POPIERAM !!!
        Właśnie wypraktykowane i po pierwsze lepsze niz trzymanie dolnej czesci pasa
        pod brzuszkiem, bo ile mozna trzymać, zwłaszcza jak sie prowadzi :-), a po
        drugie ułatwia życie - my przez ostatnie miesiace ciazy mielismy po prostu
        permanentnie zapiete pasy na przednich fotelach i zona jak wsiadała to
        przekladala sobie przez glowe a dolna czesc zostawala za plecami, wiec nie
        musiala sie obracac przypinac itp. Na pewno lepsze to niz niezapinanie - moze
        to bylo lekko zartem ale jak spytalismy to nam lekarz powiedział ze najwiecej
        kobiet w ciazy umiera nie w wyniku powikłań tylko wypadków :-)
        • aneczka8 Re: zapinaj ale dolny pas pusc ZA plecami 13.12.05, 01:20
          całkowicie się z Tobą zgadzam cubitus. U nas tak samo pasy były cały czas
          zapięte w samochodzie zarówno na fotelu kierowcy jak i na pasażera. Jeździłam
          dość dużo i często, głównie jako kierowca i to praktycznie do samego rozwiązania
          (ostatni raz z brzuszkiem za kółkiem był na tydzień przed porodem) i ZAWSZE
          miałam zapięte pasy. Gdzieś do 7 miesiąca zapięte normalnie, później to już
          brzuszek był większy więc tak jak Twoja żona podkładałam sobie krótszy pas pod
          pupę a dłuższym przepasywałam klatkę piersiową.
          W szkole rodzenia również powiedziano nam, że najczęstszą przyczyną śmierci u
          kobiet w ciąży nie sa żadne choroby, powikłania ciążowe, itp. lecz urazy w
          wyniku wypadków drogowych.
          Pozdrawiam,
          Ania
      • Gość: Janusz Re: zapinaj ale dolny pas pusc ZA plecami IP: *.dll.se 13.12.05, 08:21
        Sorry, ale rady sa kiepskie.
    • martaurb Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 08:02
      Zapinaj i nawet nie mysl ze moglabys nie zapinac!
      Zapinaj normalnie, dolny pas pod brzuchem, jesli zjezdza na kurtce to ja
      rozepnij.
      W zadnym wypadku nie przeciagaj dolnego pasa za plecami! Gdyby nie byl
      potrzebny do ochrony, to nie byloby go tam! A ciezarnej ochrona jest potrzebna
      tak samo (jak nie bardziej - w koncu jest Was dwoje ;-) jak "normalnym"
      jezdzacym!
      Jesli meczy Cie podtrzymywanie pasa pod brzuchem - polecam poduszke ktora
      mocuje sie na siedzeniu i ktora podtrzymuje pas na dole - nazywa sie "be safe",
      a robi ja firma hts, nie wiem gdzie ja dostac w Polsce, ja kupowalam w
      Niemczech i cala ciaze z nia jezdzilam (a jezdzilam codziennie kilkadziesiat
      kilometrow sama)
      • Gość: cubitus Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.u.mcnet.pl 13.12.05, 10:49
        > W zadnym wypadku nie przeciagaj dolnego pasa za plecami! Gdyby nie byl
        > potrzebny do ochrony, to nie byloby go tam!

        nie wiem czy zauwazylas ale mowimy tu o sytuacji troche nietypowej dla
        uzytkowniczki pasów wiec argumenty jak powyzej traca troche zbytnią
        kategorycznością (wiele jest rzeczy ktore "sa" i ich uzycie jest
        niby "oczywiste" ale w praktyce to roznie bywa). juz wspomnialem wolelismy tak
        niz w ogole, a co do poduszek to moze i praktyczne ale w Polsce rzeczywiscie
        nie widzielismy.
        pozdrawiam
    • Gość: Janusz Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.dll.se 13.12.05, 08:19
      Moja Droga. Pewnie masz metlik w glowie od tylu, czesto sprzecznych odpowiedzi.
      Eksperci w Szwecji nie maja watpliwosci - ZAPINAC! Problem tylko w tym, aby
      zapinac je prawidlowo, tzn zgodnie z regulami dla wszystkich: 1) jak najmniej
      warstw ubioru miedzy pasem i cialem tzn, ze np kurtka zimowa powinna byc zdjeta
      lub co najmniej podciagnieta powyzej dolnego pasa; 2) zadnych przedmiotow w
      gornych kieszeniach, ktore moglyby wcisnac sie miedzy pas i cialo (komorka,
      dlugopis, portfel itp); to samo dotyczy dloni - przy kolizji uszkodzisz dlon
      (nawiasem mowiac nie nalezy szukac jakiegokolwiek oparcia rekami przy
      zagrozeniu wypadkiem - jak dojdzie do kolizji wystapi duze prawdopodobienstwo
      zlamania), 3) dolny pas jak najnizej, 4) wyreguluj wysokosc gornego mocowania
      pasow (taka regulacja jest w wiekszosci wspolczesnych aut), 5) zawsze staraj
      sie maksymalnie dociagnac pas do ciala, co ma szczegolne znaczenie przy
      siedzeniu z poduszka powietrzna. A na koniec mam nadzieje, ze w tym trudnym dla
      Ciebie okresie bedziesz Ty lub/i Twoj kierowca jezdzili jeszcze ostrozniej.
      Trzymam kciuki. Janusz
    • Gość: mrk Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.wns.uni.wroc.pl 13.12.05, 08:58
      A ja nie jestem w ciazy i nie zapinam :)
    • asieek Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 09:33
      Mam za sobą dwie ciąże. W obu bardzo dużo jeździłam samochodem - również jako
      kierowca. Zawsze zapinałam pasy, ponieważ wyszłam z założenia, że jak (nie daj
      Boże) coś się stanie to - przepraszam za brutalność - jeżeli ja nie przeżyję to
      dziecko tym bardziej. Pozdrawiam Asieek
      • jajofka Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 10:37
        jestem w 8 mc ciazy, caly czas zapinam i jezdze jako kierowca, tez zapieta, nie
        wyobrazam sobie inaczej. asieek ma racje, jezeli ja przezyje to dziecko tez,
        nawet jezeli "wyjdzie" troche wczesniej :-)
        pozdrawiam,
    • 222.xxx Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 13:04
      1994 roku w 20 tyg. ciązy miałam wypadek samochodowy. Zimą wpadłam w poślizg ,
      dachowałam ... ( uraz kręgosłupa, wstrząśnienie mózgu ..)nie lubię wspominać
      tego zdarzenia. Nie miałam zapietych pasów bo w tym czasie mówiono , aby
      kobiety będące w ciąży ich nie zapinały.Uderzyłam się w kierownicę bardzo mocno
      w brzuch i to miedzy innymi spowodowało ,że instiało ryzyko odklejania sie
      łożyska.Do końca ciąży byłam na plekach podtrzymujących ciążę ale urodziłam
      ślicznego i zdrowego chłopca i tylko 10 dni przed terminem. Prosze ZAPINAĆ
      PASY !!! Myslę ,że gdybym maiła je zapięte to byłoby znaczniej lepiej.
      POZDRAWIAM !
    • derwisz911 Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 13:56
      Zeby uscislic...
      Czy wiadomo komukolwiek, albo nie daj Bog czy ktoz z Was MIAL wypadek z
      założoną wyłącznie gorną częścią pasa?
      Wyśliźnięcie się z takiej konfiguracji jest IMHO prawie pewne. A do tego jeżeli
      nie trzyma Was dolna część , to ta górna właśnie coś może Wam zrobić, jak
      będziecie opuszczać siedzenie pasażera przez szybę.

      Chciałbym jeszcze jedno zauważyć!
      Środek ciężkości człowieka (czy w ciąży czy bez) jest nieco wyżej niż w nogach.
      A więc przy uderzeniu podczas poważnego wypadku dolna część pasa (prawidłowo
      założona a nie na wysokości biustu ;-)) chwyci Was za.. uda... pierwsze bowiem
      co ciągnie ciało do przodu to korpus. Kości udowe i nogo w ogóle to dość mocna
      i odporna na obtłuczenia cześć ciała, w której nie mamy żadnych krytycznych
      organów. W czym więc problem?

      Pasy są przewidziane do zapinania normalnie, tak jak projektant wymyślił. I
      myślę, ż epracowali nad tym nie tylko samochodziarze, ale przede wszystkim
      eksperci od anatomii. Wynalazek ten istnieje w obecnej postaci od
      kilkudziesięciu lat.
      A co do zaleceń lekarskich, to z całym szacunkiem dla medyków, fizykę oni
      olewają nieco na uczelniach dość często. I nie do końca znają się na
      konstrukcji pasów. To naturalne, że Brzuch ciężarnej kobiety nie może podlegać
      jakimkolwiek uderzeniom i przygnieceniom. Ale w przypadku prawidłowo zapiętego
      pasa nie ma to miejsca nigdy!
      Do tego należy pamiętać, że istnieją lekarze, którzy grypę 'leczą'
      antybiotykami.
      ;-)))
      • derwisz911 Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 14:03
        POPRAWKA!!!

        Cale moje przemyślenia związane z pasami NIE DOTYCZĄ osób w dresach jeżdżących
        golfem, imprezą, lub mocno zmodyfikowanym lanosem, którzy fotel ustawiają w
        pozycji leżącej. Bardzo często się bowiem zdarza, że kobieta takiego dresa
        również leży na siedzeniu pasażera. Wówczas gdy dojdzie do wypadku, to
        faktycznie środek ciężkości delkwentki będzie poniżej dolnego pasa. A więc
        skutecznie zgniecie się brzuszek, a klatka piersiowa, oraz glowa zostanie
        solidnie przywalona poduszką pow.
        ;-))))

        Może brzmi śmiesznie, ale chyba tylko wówczas można mówić o niebezpieczeństwie
        stwarzanym przez zapięty pas.
        Humorystyczny wniosek mi się więc nasuwa: przeciwnicy zapisania pasów mają
        takie a nie inne zdanie, albowiem mają już co najmniej trzy paski - na
        nogawkach! ;-)

        pozdrawiam odpowiedzialnych
    • Gość: ziutka Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 14:21
      Ja zapinam pasy ale i tak nie mogę zajść w ciążę. Radźcie co robić?
      • derwisz911 Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 14:32
        W Twoim przypadku proponuję jednek rozpiąć pasy. Bo wiadomo, że bezpieczny seks
        to brak ciąży...

        pozdrawiam
        • Gość: ziutka Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 14:41
          To już nic nie rozumiem. O co tu chodzi?
          • derwisz911 Re: Zapinanie pasów w ciąży 13.12.05, 14:43
            Jeśli chodzi o porady jak zajść w ciążę to nie to forum.
            • Gość: dzdzownica Re: Zapinanie pasów w ciąży IP: 212.130.55.* 13.12.05, 15:21
              Dla kobiet w ciazy sa specjalne pasy, ale dosyc trudno je kupic.
              maternityseatbelt.com/
              Musisz sprøbowac zapinac zwykle pasy, tak zeby gorny byl miedzy piersiami
              powyzej brzucha, a dolny pod brzuchem. - Masz bardzo naukowy artykul:



              E-mail Print



              Wearing Seatbelts During Pregnancy
              Keep yourself and your baby safe when you get in the car.
              By Karin A. Bilich




              About two-thirds of all pregnancy trauma in the United States is the result of
              car accidents. Research shows that properly wearing a seat belt
    • Gość: intimo Re: zapinaj ale dolny pas pusc ZA plecami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 11:56
      Wyobraźmy sobie: dolny pas za plecami, górny w poprzek klatki piersiowej. Jakiś
      kretyn jadący z przeciwka wyprzedza samochód na swoim pasie. Nie zdążył. Masz
      zderzenie czołowe. W dosłownie ułamku sekundy twoje auto zaczyna zwalniać a
      systemy bezpieczeństwa (pasy i poduszki powietrzne) zaczynają pracę.

      Co dalej?
      Ciała pasażerów poruszają się do przodu z prędkością sprzed kolizji. Zadziałała
      blokada pasów, ich ciała zaczynają zwalniać. Siła z jaką napierają na pas
      bezpieczeństwa jest tak wielka, że rozciąga pas o około 20-30cm. Odpalają
      pirotechniczne napinacze pasów wybierając luz pasa i nie dopuszczają do
      wysunięcia się ciał spod pasów. Ręce, nogi lecą do przodu ale głowy pasażerów
      trafiają we właśnie otwarte poduszki powietrzne. Potem tylko walnięcie w mocno
      zdeformowane oparcie fotela, głową w podgłówek i cisza.

      ALE W TYM AUCIE JECHAŁA CIĘŻARNA ZE ŹLE ZAPIĘTYMI PASAMI. SIEDZIAŁA NA DOLNYM
      PASIE CHRONIONA TYLKO PIERSIOWYM ODCINKIEM PASA.

      OTO CO SIĘ Z NIĄ STAŁO:

      Jej ciało poruszało się z prędkością sprzed kolizji. Zadziałała blokada pasa.
      Górna część tułowia kobiety zwalnia swój ruch, dolna zaś nadal porusza się w
      przód niemal z tą samą prędkością. Jedna taśma pasa nie jest w stanie skutecznie
      utrzymać ciała w fotelu i zaczyna się ono wyślizgiwać spod pasów. Wystrzeliwuje
      napinacz pasa i wybiera luz. Pas trafia najprawdopodobniej w szyje kobiety. Nogi
      pasażerki wpadają pod deskę rozdzielczą, głowa albo nie trafia w poduszkę
      powietrzną albo zostaje uderzona przez otwierającą się poduszkę. Ciało uderza w
      deskę rozdzielczą lub wypada przez przednią szybę. Jeśli nie wypada z wraku z
      wielką siłą uderza w fotel...

      Od momentu kolizji nie minęła nawet sekunda.

      Wypadki drogowe są rzeczywiście najczęstszą przyczyną zgonów wśród kobiet w
      ciąży zwłaszcza, gdy niewłaściwie zapinają pasy bezpieczeństwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja