Dodaj do ulubionych

Krótka refleksja...

IP: 83.238.100.* 10.07.06, 16:51
...po kilku długodystansowych podróżach po Polsce - na trasie na Gdańsk-
średnia 130-140 km/h (wyprzedzanie przed wzniesieniami, na zakrętach itp.) Na
trasie katowickiej - jeśli jedziesz 100-110 km/h to wyprzedzają Cię autokary
i Tir-y, średnia dla innych użytkowników drogi to jakieś 140 km/h. Oczywiście
szybsi też się trafiają... Brawo - szerokiej drogi...
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno W Chinach jest tez podobnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.06, 17:52
      Nikt nie przestrzega regul.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3474785.html
      Take it easy!
      • Gość: Słaby kierowca Re: W Chinach jest tez podobnie IP: 83.238.100.* 10.07.06, 18:01
        Czy to, że w Chinach też jest źle ma być pocieszeniem ? Może by tak stadko
        debili na polskich drogach pomyślało przez chwilę - to naprawde nie boli...
        • franki8 Re: W Chinach jest tez podobnie 10.07.06, 18:04
          Boli - szczególnie potem, w szpitalu...
          • Gość: pituau Re: W Chinach jest tez podobnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 18:13
            Celnie powiedziane: boli potem-w szpitalu. Tylko, że własnie potem w szpitalu
            przychodzi dopiero ta refleksja: po co się spieszyć, do czego się spieszyć? czy
            warto śpieszyć się do bólu swojego, do bólu innych?
        • Gość: na zimno Na to zjawisko jest tylko jedno lekarstwo: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.06, 18:52
          Policyjne lotne patrole z osprzetem tachometrycznym + video +audio i niemozliwe
          do skasowania zapisy rejestratorow ( to po to, aby patrol musial sie scisle
          rozliczyc z dnia pracy ). Taki zapis mozna kasowac tylko w wybranym
          laboratorium. Nie moze byc dzieki temu przekretu po akcji na trasie.

          A nie dwoch "bialoczapkowych", w poblizu parkingu z dobra wyzerka,
          czekajacych statycznie na latwa zdobycz.


      • Gość: ktb Re: W Chinach jest dużo lepiej IP: 80.51.224.* 12.07.06, 14:20
        Nie wierzcie tej gazecie. Może dla rowerzystów, któzy jeżdżą jak chcą jest
        jakiś problem. Ale ruch samochodów?
        Ludzie na autostradach jeżdżą 100-110 /h zachowują odstępy itd. W warunkach
        dużego ruchu miejskiego gdzie jest dużo wolnej amerykanki nie ma stłuczek - u
        nas by się pozabijano. Itd. itp. Nie ma niepotrzebnej agresji i konieczności
        wyprzedzenia za wszelką cenę złomem wolno jadącego dobrego auta.
        Takie moje spostrzeżenia z pobytów w sumie ok. miesiaca w kilku dużych
        miastach. Wystarczy?
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Krótka refleksja... 10.07.06, 19:25
      I równie krótka odpowiedź: trzeba porzucić liberalny model wychowania dzieci
      oraz koncepcję "państwa - stróża nocnego". Inaczej nadal kierowca jadący z
      maksymalną dozwolkoną prędkością będzie zawalidrogą.
      • exentrycy Re: Krótka refleksja... 27.07.06, 22:21
        dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

        > trzeba porzucić liberalny model wychowania dzieci
        > oraz koncepcję "państwa - stróża nocnego". Inaczej nadal kierowca jadący z
        > maksymalną dozwolkoną prędkością będzie zawalidrogą.

        Nie mogę tego nie pozostawić bez odpowiedzi. Liberalny model wychowania, o
        którym mówisz, nie wiedząc o czym mówisz, jest oparty na szacunku dla wolności
        własnej i cudzej, a więc także dla istniejących reguł. Kierowca jadący z
        maksymalną dozwoloną prędkością będzie zawaligrodą tak długo, jak długo będą
        istniały: model wychowania oparty na podwójnej moralności (tak
        charakterystyczny dla naszej religijności) oraz model ustrojowy polegający na
        mnożeniu nieprecyzyjnych, niezrozumiałych norm prawnych (wynikający z wiary w
        dobroczynna moc karzącej ręki państwa).
        Potrzebne jest: uproszczenie prawodawstwa (także kd) i (równolegle) wpojenie -
        właśnie poprzez liberalny system wychowania - szacunku dla prawa (tzn.
        przekonania, że nawet jeśli prawo jezt złe, to - dążąc do jego zmiany - należy
        go jednak przestrzegać, póki obowiązuje). Przyznaję, nie jest to łatwe.
        Przyznaję też, że w kraju, w którym rządzący uzasadniają łamanie ogólnych norm
        lub obyczajów szczególną koniecznością i własną wyższością moralną, jest to
        niemożliwe. Zatem kierwoca jadący po naszych drogach z maksymalna dozwoloną
        prędkością jeszcze długo będzie traktowany jak zawalidroga, ale nie jest tu
        winny model liberalnego wychowania, lecz jego brak.
    • mejson.e Re: Krótka refleksja... 10.07.06, 21:27
      Gość portalu: Słaby kierowca napisał(a):

      > ...po kilku długodystansowych podróżach po Polsce - na trasie na Gdańsk-
      > średnia 130-140 km/h (wyprzedzanie przed wzniesieniami, na zakrętach itp.) Na
      > trasie katowickiej - jeśli jedziesz 100-110 km/h to wyprzedzają Cię autokary
      > i Tir-y, średnia dla innych użytkowników drogi to jakieś 140 km/h. Oczywiście
      > szybsi też się trafiają... Brawo - szerokiej drogi...

      Nie pozostaje nam nic innego jak robić swoje - jechać z prędkością dla nas
      optymalną a wszystkim pospiesznym ułatwiać wyprzedzanie i puszczać do przodu -
      byle dalej od nas.
      Wszelkie połajanki i utrudnianie wyprzedzania - nawet w miejscu niedozwolonym -
      może przynieść skutek nie tylko odwrotny od zamierzonego. Może stworzyć
      zagrożenie nie tylko dla wyprzedzającego wariata ale także dla nas i co
      najgorsze - dla przypadkowych w sąsiedztwie.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • dorianne.gray Re: Krótka refleksja... 13.07.06, 00:10
        A ja dorzucę swoje trzy grosze po niedzielnej przejażdżce drugorzędną drogą -
        oczywiście przez las (jak to w lubuskiem) i bez pobocza.
        Wydaje mi się, że wszyscy panowie już się na finał Mundialu strasznie śpieszyli
        (to było po 19.00)...

        Jechałam 90-100 km/h, samochodów było sporo, bo ludzie wracali znad jezior do
        domów, ale prawie nikt nie zachowywał się bezpiecznie: średnia prędkość 130-
        140, wyprzedzanie na zakrętach (bez pobocza i w lesie!!!), przed wzniesieniem,
        na podwójnej ciągłej, ale to jeszcze nic...

        Kilka razy MUSIAŁAM gwałtownie zwolnić, bo panom śpieszącym przed telewizor tak
        się paliło, że podczepiali się pod pierwszego wyprzedzającego, mimo że nie było
        miejsca na więcej niż jeden samochód. A ponieważ z naprzeciwka też jechano,
        więc pakowali mi się przed maskę w odległości kilku centrymetrów. Brawo, super-
        kierowcy, brawo...

        Proszę bardzo, jak dla mnie taki jeden z drugim może się zabić, jeśli chce, ale
        ja chciałabym sobie jeszcze pożyć. Proszę to brać pod uwagę.
        • mejson.e Re: Drugorzędna droga 13.07.06, 00:18
          dorianne.gray napisała:

          > A ja dorzucę swoje trzy grosze po niedzielnej przejażdżce drugorzędną drogą -
          > oczywiście przez las (jak to w lubuskiem) i bez pobocza.
          (...)
          > Jechałam 90-100 km/h, samochodów było sporo, bo ludzie wracali znad jezior do
          > domów, ale prawie nikt nie zachowywał się bezpiecznie: średnia prędkość 130-
          > 140, wyprzedzanie na zakrętach (bez pobocza i w lesie!!!), przed wzniesieniem,
          > na podwójnej ciągłej, ale to jeszcze nic...
          >
          > Kilka razy MUSIAŁAM gwałtownie zwolnić, bo panom śpieszącym przed telewizor tak
          >
          > się paliło, że podczepiali się pod pierwszego wyprzedzającego, mimo że nie było
          >
          > miejsca na więcej niż jeden samochód. A ponieważ z naprzeciwka też jechano,
          > więc pakowali mi się przed maskę w odległości kilku centrymetrów. Brawo, super-
          > kierowcy, brawo...

          Współczuję!

          Sam chciałem tego uniknąć, więc ... wziąłem wolny poniedziałek.
          Mecz obejrzałem w spokoju a wyjechałem rano.

          Jechałem bocznymi drogami w rytmie ~50/90 i bezstresowo dojechałem ze średnią 68
          km/h bez nerwów i przygód.

          A tak dla ścisłości - to nieprawda, że "prawie nikt nie zachowywał się bezpiecznie".
          Tylko ci, co Cię wyprzedzali, pozostali byli z tyłu...

          Życzę mniej takich wrażeń w przyszłości, na szczęście Mundial się już skończył...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • simr1979 Re: Drugorzędna droga 13.07.06, 10:14
            mejson.e napisał:

            (..)
            > Jechałem bocznymi drogami w rytmie ~50/90 i bezstresowo dojechałem ze średnią
            > > 68 km/h bez nerwów i przygód.

            To powiedz teraz [prawdę! ;)] - ilu na tych bocznych drogach spotkałeś kierowców
            jadących 130-140 km/godz ?
        • Gość: kuba84 Re: Krótka refleksja... IP: *.interecho.com / *.interecho.com 26.07.06, 22:20
          krew mnie zalewa, jak czytam posty w tym temacie. dorianne.gray - mam podobne
          zdanie. nie interesuje mnie zycie wariatow drogowych. problem w tym, ze od ich
          zachowania moge zginac rowniez ja! obecnie trwa w mediach kilka akcji
          promujacych bezpieczna jazde, niestety nie do wszystkich one docieraja :|. nie
          rozumiem wariatow drogowych i chyba nigdy nie zrozumiem. a statystyki
          przerazaja: www.stopwariatom.pl/artykuly/statystyka/

          :(
          • Gość: hela Re: Krótka refleksja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 08:35
            To, że nie obchodzi Cię zycie wariatów to niedobrze, choc sama akcja mi także
            sie podoba. Ostrzega, że wariat siedzi we mnie. Tak to odbieram. Życie każdego
            jest cenne i nie dajmy się zwariować.
            Stop wariatom drogowym! I basta.
        • krzysiek491 Re: Krótka refleksja... 27.07.06, 11:38
          A moim przekornym zdaniem wszyscy zachowywali się bezpiecznie, ponieważ nikt nie
          zginął, nie było stłuczki, itp. Oznacza to, że wszyscy uzytkownicy drogi robili
          to co powinni, tzn. po pierwsze poruszali się do przodu, a po drugie myśleli za
          innych. Prędkość ma tutaj znaczenie drugorzędne. Staram się jeździć tak samo,
          tylko z wyjątkiem "Nie rób drugiemu co tobie niemiłe", tzn. nie oczekuję, że
          ktoś mi ustąpi miejsca, zjedzie na pobocze czy przyhamuje i do takiego założenia
          dostosowuję sposób jazdy, nie wyprzedzając na trzeciego, na podwójnej ciągłej,
          czy przed zakrętem, przejściem czy skrzyżowaniem. A prędkość... z obserwacji
          wynika, że jeżdżę, jak zdecydowana większość użytkowników ruchu. I od 8 lat
          (odpukać) z czystym kontem, bez CB, 30-50k km rocznie.
          • dorianne.gray Re: Krótka refleksja... 27.07.06, 17:10
            Bez sensu.
            Ależ ja właśnie zmuszana byłam do hamowania, ustępowania miejsca, a
            superkierowcy, o których piszę, wyprzedzali za zakrętach, na ciągłych, nie
            sprawdziwszy, czy jest wystarczająco dużo miejsca.
            I co, WSZYSCY zachowywali się bezpiecznie, czy nie? Bo sam sobie zaprzeczasz.
            • krzysiek491 Re: Krótka refleksja... 28.07.06, 14:46
              Powolutku napiszę jeszcze raz: ponieważ nic się nikomu nie stało, to znaczy, że
              wszyscy jechali bezpiecznie. Natomiast gdyby do tego nie wyprzedzali w
              niedozwolonych miejscach, zmuszając Ciebie do dziwnych manewrów, to jechali by
              modelowo - dynamicznie, ale bez uciążliwości dla innych kierowców. Natomiast dla
              Ciebie wielki plus za umiejętność myślenia za innych, chociaż niestety trochę
              wymuszoną ich zachowaniem :-) Nie zaprzeczałem sobie, w ich jeździe był element,
              którego ja nie stosuję (tzn. wpierdzielactwo), ale podkreślam raz jeszcze - nic
              się nikomu nie stało.
              • tiges_wiz Re: Krótka refleksja... 28.07.06, 14:59
                mi sie wydaje, ze jest to zla logika.
                co to znaczy, ze nic sie nie stalo, czyli bylo bezpiecznie?
                ladowania samolotow tez sie najczesciej udaja, ale bezpieczne nie sa.
                Zjazd narciarski takze czesto odbywa sie bez ofiar, ale bezpieczny nie jest.
                Wyscigi samochodowe tez zazwyczaj sa bezkrwawe, ale nikt nie napisze, ze sa
                bezpieczne.
              • jureek Re: Krótka refleksja... 28.07.06, 15:26
                krzysiek491 napisał:

                > Powolutku napiszę jeszcze raz: ponieważ nic się nikomu nie stało, to znaczy, że
                > wszyscy jechali bezpiecznie.

                Wspaniała logika. Czyli ten jadący z naprzeciwka kierowca, który zmusił mnie do
                prawie zatrzymania się w rowie, bo zachciało mu się wyprzedzać przed zakrętem
                też jechał bezpiecznie, bo przecież nic się nikomu nie stało?
                Bandyta z bejsbolem też zachowuje się bezpiecznie, jeśli ofiara ucieknie i nic
                jej się nie stanie?
                Jura
                • Gość: słonik Re: Krótka refleksja... IP: 83.16.198.* 28.07.06, 15:38
                  hihi, juuurek, to może jednak nie burz się tak na tych co piszą o wariatach
                  drogowych, tylko naklej sobie naklejkę "stop wariatom drogowym"?
                  gdzies tam na ich stronce widziałam stacje w których można te naklejki dostac;)
                  albo dołącz się do jakiejś innej akcji, żeby usunąć paru wariatów z drogi -
                  jestem za tym, żeby coś z nimi zrobić, zainm oni z nami cos zrobią...
                  chocby i dzwonić na policję
                  • jureek Re: Krótka refleksja... 28.07.06, 18:22
                    Gość portalu: słonik napisał(a):

                    > hihi, juuurek, to może jednak nie burz się tak na tych co piszą o wariatach
                    > drogowych, tylko naklej sobie naklejkę "stop wariatom drogowym"?

                    Na "tych"? Skad ta liczba mnoga? Przeciez juz po IP widac, ze jest to jedna,
                    gora dwie osoby.

                    > gdzies tam na ich stronce widziałam stacje w których można te naklejki dostac;)

                    Jak widac powyzej osobie tej zalezy przede wszystkim na tym, zeby generowac ruch
                    na stronie o wariatach drogowych i tyle.

                    > albo dołącz się do jakiejś innej akcji, żeby usunąć paru wariatów z drogi -
                    > jestem za tym, żeby coś z nimi zrobić, zainm oni z nami cos zrobią...
                    > chocby i dzwonić na policję

                    Naklejkami, ani klikaniem na komercyjna strone nie usunie sie wariatow z drogi.
                    Od ich usuwania jest policja. I oczywiscie masz racje, ze powinno sie ja o
                    takich wariatach powiadamiac.
                    Jura
                    • dean08 Re: Krótka refleksja... 31.07.06, 17:35
                      Taki mały test - jadę "szybkobieżnym" (tak ze 120 km/h maksymalnej wystarczy)
                      tranporterem opancerzonym i nie zjeżdżam na pobocze jak mi coś z przodu
                      wyskoczy. Ciekawe jaki będzie poziom bezpieczeństwa takiej jazdy...
              • dorianne.gray Re: Krótka refleksja... 03.08.06, 00:40
                krzysiek491 napisał:

                > Powolutku napiszę jeszcze raz: ponieważ nic się nikomu nie stało, to znaczy,
                że
                > wszyscy jechali bezpiecznie. Natomiast gdyby do tego nie wyprzedzali w
                > niedozwolonych miejscach, zmuszając Ciebie do dziwnych manewrów, to jechali by
                > modelowo - dynamicznie, ale bez uciążliwości dla innych kierowców. Natomiast
                dl
                > a
                > Ciebie wielki plus za umiejętność myślenia za innych, chociaż niestety trochę
                > wymuszoną ich zachowaniem :-) Nie zaprzeczałem sobie, w ich jeździe był
                element
                > ,
                > którego ja nie stosuję (tzn. wpierdzielactwo), ale podkreślam raz jeszcze -
                nic
                > się nikomu nie stało.

                Nie musisz pisać do mnie powolutku, ja rozumiem, co czytam. To, że nic się
                nikomu nie stało, to był cud, a nie efekt bezpiecznej jazdy. Na drodze trzeba
                mieć rozum i wyobraźnię, jak komuś choć jednej z tych dwóch rzeczy brakuje, to
                potem bredzi tak jak Ty i naraża życie innych, tak jak "moi" superkierowcy.

                I co to znaczy, że "dla mnie wielki plus za umiejętność myślenia za innych,
                chociaż wymuszoną ich zachowaniem"?!... Rozumiem, że gdyby któryś idiota nie
                wyrobił swojego ryzykownego manewru wyprzedzania, winą za to obciążyłbyś mnie,
                a nie jego - bo on jechał bezpiecznie i dynamicznie, natomiast ja (coś tam coś
                tam, powód obojętny), tak? Ktoś tu kompletne bzdury opowiada!

                Powtarzam: chcecie się zabić, to beze mnie.
    • Gość: Ygor Re: Krótka refleksja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 07:02
      naszym problemem są drogi nieprzystosowane do takiego natężenia ruchu. Praktycznie już cały transport towarów jest wykonywany po drogach. Dodatkowo większość tras przebiega przez teren zabudowany i kierowcy muszą co chwilę zwalniać bo praktycznie pewne jest, że na wlocie do takiej wioski będą stać z suszarkami.
      Jedynie o co można apelować, to zachowanie zdrowego rozsądku na drodze. Nie dajmy się ponieść wakacyjnej gorączce. Stop wariatom na drogach.
    • Gość: aaaaa ha ha ha ha IP: *.c29.msk.pl 01.08.06, 07:05
      Gość portalu: Słaby kierowca napisał(a):

      > na trasie na Gdańsk- średnia 130-140 km/h
      .....
      > Na trasie katowickiej - jeśli jedziesz 100-110 km/h to wyprzedzają Cię
      > autokary i Tir-y, średnia dla innych użytkowników drogi to jakieś 140 km/h.

      ktos kto pisze o sredniej 140 km/h na tych drogach nie ma zielonego pojecia o
      jezdzie autem :-(
      w F-1 przy sr. ok. 200km/h musza na prostych popychac pod 350km/h
      to tu by trzeba miejscami walic z 240km/h
      • Gość: Słaby kierowca Re: ha ha ha ha IP: 83.238.100.* 01.08.06, 10:12
        Może powinno być "średnio" - ale myślę, że sens został zrozumiany i nie
        chodziło mi o średnią prędkość podróżną.
        • Gość: aaaaa Re: ha ha ha ha IP: *.c29.msk.pl 02.08.06, 02:03
          Gość portalu: Słaby kierowca napisał(a):

          > Może powinno być "średnio" - ale myślę, że sens został zrozumiany i nie
          > chodziło mi o średnią prędkość podróżną.

          no to o jaka jeszcze inna(!) srednia moglo chodzic ,skoro piszesz tak :

          " ...na trasie na Gdańsk-średnia 130-140 km/h "
          • Gość: Słaby kierowca Re: ha ha ha ha IP: 83.238.100.* 02.08.06, 13:12
            Może o to, że jeśli mnie praktycznie wszyscy wyprzedzają i rwą do przodu po 140
            (widze ile mam sam na liczniku i w jakim tempie mnie mijają i nie zwalniają
            jadą dalej) na godzinę to jest przeciętna szybkośc, tych którzy mnie
            wyprzedzają. To, że im średnia prędkość podróżna spadnie bo stanęli gdzieś na
            herbatę lub światła ich "przyblokowały" nie ma tu znaczenia.
            • Gość: aaaaa Re: ha ha ha ha IP: *.c29.msk.pl 03.08.06, 14:53
              Gość portalu: Słaby kierowca napisał(a):

              To, że im średnia prędkość podróżna spadnie bo stanęli gdzieś na
              > herbatę lub światła ich "przyblokowały" nie ma tu znaczenia.

              no wiec widac ze nie masz pojecia o czym piszesz
              jeszcze raz - srednia podrozna 140 to znaczy ze wiekszosc trasy musisz sadzic
              200 i wiecej i to nie z powodu postoju tak wychodzi

              sprobuj czy za 4 godziny dojedziesz z Katowic do Gdanska (oczywiscie bez
              postoju hehe )- powodzenia
              • Gość: Słaby kierowca Re: ha ha ha ha IP: 83.238.100.* 03.08.06, 18:07
                A czyja gdzieś napisałem "poruszali się ze średnią prędkością PODRÓŻNĄ 140
                km/h" ? Bo jakoś nie mogę znaleźć...
                • Gość: aaaaa Re: ha ha ha ha IP: *.c29.msk.pl 04.08.06, 02:17
                  Gość portalu: Słaby kierowca napisał(a):

                  > A czyja gdzieś napisałem "poruszali się ze średnią prędkością PODRÓŻNĄ 140
                  > km/h" ? Bo jakoś nie mogę znaleźć...

                  a to co jest :
                  "po kilku długodystansowych podróżach po Polsce - na trasie na Gdańsk-
                  średnia 130-140 km/h "

                  skoro uwazsz sie niezrozumiany , to zdefiniuj "średnią prędkością PODRÓŻNĄ"
                  i "srednia szybkosc na trasie"
                  i moze jeszcze dla jasnosci - "srednia szybkosc" w kontekscie tego co powyzej
                  • Gość: mama Re: ha ha ha ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 09:44
                    Drodzy forumowicze, czy chodzi o definicję czy o praktykę?
                    Dla mnie najważniejsze jest życie i dlatego, jak czytam wypowiedzi niektórych
                    dostaje nerwicy. Codziennie martwię się o bezpieczeństwo moich dzieci. Czy wrócą
                    ze szkoły do domu całe i zdrowe, czy jakiś wariat drogowy nie pęta sie po okolicy?
                    Sobie i wszystkim życzę bezpieczeństwa na drodze wolnej od drogowych szaleńców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka