Dodaj do ulubionych

Dynamika walca

10.07.06, 23:41
50-90-130 to nie wymiary koszmarnej baby tylko prędkości dopuszczalne na
zabudowanym, poza i na autostradzie.

80-80-80 to wymiary walca albo sposób jazdy koszmaru drogowego, na jaki można
się często natknąć na polskich drogach.
Wyprzedzany poza zabudowanym dogania nas na zabudowanym, wyprzedza i znowu
zmusza do wyprzedzania po minięciu zabudowanego.
Jak cyborg albo bezmyślny osioł - ciągle z tą samą prędkością niezależna od
napotykanych warunków na drodze.
Bez dynamiki, przewidywalnego czasu reakcji, bez oznak życia.

Po prostu pełznąca lawa nie do powstrzymania.

Nie ma na nich lekarstwa, bo sporadyczny radar nie załatwi sprawy tym
bardziej, że często 80 na ograniczeniu 50 nie jest warte zainteresowania policji.

A w wideorejestrator jadący dość długo za "walcem" nie wierzę - więcej jest
wart bohater wielokrotnie przekraczajacy prędkość i podwójne ciągłe.

"Walec" został zostawiony nam.
Musimy go przeżyć...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • gladiusz Re: Dynamika walca 11.07.06, 01:05
      80 to również najbardziej wkurzająca prędkość - już wyjaśniam: bardzo, bardzo
      rzadko ale gdy już mi się zdarza zejść do poziomu głąba i dać się sprowokować i
      wkurzyć innemu głąbowi jadącemu za mną (ale musi to być maksylane wkurzenie)
      to wrzucam w odtwarzacz Royskopp albo Portishead a na licznik 80 właśnie
      i "spadaj dziadu". Skuteczne zwłaszcza na jednopasmowkach.
      Ale takim chamem jestem może z raz w roku (właściwie powinienem puścić buca -
      jak to czynię w 99% przypadków - niech jedzie - ale jak przegnie ...)

      Tak czy inaczej Twoja diagnoza prawidłowa : 80 jest tragiczne
    • Gość: tom Re: Dynamika walca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 09:29
      No tak... to jest najgorsze. Na niektórych drogach poza zabudowanym (nominalne 90) ogólnie osobówki jeżdzą pod 100, 110 (nie licząc wariatów). Jednak na takich drogach często zdażają się miejscowości (a raczej - tereny zabudowane). Jadąc z prędkością 100 kmh warto jest zwolnić w takim terenie do jakiegoś przyzwoitego 70 co najmniej, nawet 60. No i odpuścić sobie wyprzedzanie na te kilka chwil. Ale zawsze znajdzie się taki jeden, wyprzedzony na trasie przez kilka wozów, który w "terenie zabudowanym" odbudowuje swoje ego...
    • klemens1 Re: Dynamika walca 11.07.06, 10:30
      Jadąc stałą prędkością mniej się spala. Piszę o zabudowanym (takim bez zabudowań) i niezabudowanym. Na autostradzie to już chyba każdy przyspiesza.
      • tiges_wiz Re: Dynamika walca 11.07.06, 10:36
        ty to masz wiare :)
        Jade sobie nowa A4 .. jestem blisko wroclawia. Predkosc kolo 140 km/h,
        wyprzedzam ciezarowke, gdzies 200m przede mna Zuk i Tarpan ... Kiedy do nich
        dosc blisko dojechalem zaczeli sie wyprzedzac. ja po hamulcach i widze, ze nie
        dam rady .. odbilem na awaryjny i kiedy ich wyprzedzalem mialem 90 km/h ... ile
        mieli ci?

        Kolo Piotrkowa wydzialem tez auto zawracajace przez pas awaryjny (byla mala
        przerwa w barierce srodkowej.
        • klemens1 Re: Dynamika walca 11.07.06, 12:28
          > gdzies 200m przede mna Zuk i Tarpan

          Oni mają prawo nie przyspieszać pow. 80.
          • tiges_wiz Re: Dynamika walca 11.07.06, 12:44
            oczywiscie ze tak. Maja prawo tez sie wyprzedzac, ale trzeba pamietac, jadac
            powoli na autostradzie, ze tam dozwolone sa wieksze predkosci i zmiana pasa
            przed jadacym samochodem nie jest zdrowa. Wypadalo sie upewnic, czy manewr jest
            bezpieczny.
          • Gość: kaqkaba Re: Dynamika walca IP: 194.150.166.* 11.07.06, 14:06
            Wczoraj gdzieś przed Siewierzem. Światła oczyiście czerwone. Trzy pasy do ruchu
            na wprost. Przed nami górka i to sporawa. I co i ciężarówki na prawym i
            środkowym i lewym też.
            I wszystkie rozpędzają się w tym samym tempie aż do szczytu wznieienia.
            • klemens1 Re: Dynamika walca 11.07.06, 14:26
              Czy zmienia to w jakiś sposób to co napisałem wcześniej?
              • Gość: kaqkaba Re: Dynamika walca IP: 194.150.166.* 12.07.06, 08:09
                Nie zmienia. To po prostu kolejny dowód na "myślenie" i "przewidywanie" na drodze
      • zbig72 Re: Dynamika czkawki 11.07.06, 12:58
        no właśnie, czy zamiast dawać po heblach do 50 km/h za każdym razem kiedy stoją
        dwie chałupy na krzyż a potem popisywać się silnikiem i walić do 140 nie lepiej
        jechać spokojnie i bez czkawki, delikatnie zwlaniając przy zabudowaniach i
        delikatnie przyspieszając poza nimi?

        w ostatnią niedzielę pokonałem w ten sposób drogę z Kazimierza Dolnego do
        Warszawy (przez Dęblin i Maciejowice) z niewielkim spalaniem, bez nerwów, mjaac
        czas na miłą konwersację bez niepotrzebnego używania hamulca ani gazu, itp.

        ten problem można widzieć z dwóch stron, z perspektywy "kierowcy walca"
        wyglądają dziwinie tacy co wloką się niepotrzebnie na teoretycznie zabudowanym,
        a zaraz jak tylko się ich wyprzedzi dostaja piany i muszą się rozpędzić po to
        żeby zaraz przy kolejnej białej tablicy w szczerym polu hamować i tamować, a
        jak się ich wyprzedzi to znowu nie mogą tego przeżyć i za chwilę muszą pokazac
        kto tu rządzi :) kto wygląda śmieszniej i stwarza większe zagrożenie, walec
        jadacy stale 80-90 km/h czy "czkawka"?

        skoro się nie spieszę to czy muszę pedzić bo komuś trudno mnie wyprzedzić jak
        jadę 90 km/h? (zresztą jeśli tylko mam wolne pobocze to zjeżdżam aż po trawę
        więc wyprzedzając mnie nawet nie muszą zmieniać toru jazy - najbardziej
        wkurzają mnie tacy przyspawani do linii środokowej np. na szosie lubelskiej...)
        • apodemus Re: Dynamika czkawki 11.07.06, 13:13
          zbig72 napisał:

          > no właśnie, czy zamiast dawać po heblach do 50 km/h za każdym razem [ciach]

          Nie musisz dawać po heblach. W co najmniej 90% sytuacji wystarczy puścić gaz,
          kiedy zobaczysz tablicę z domkami w pewnej odległości (pozostałe sytuacje to
          tablice ukryte za krzakami albo zakrętem).

          > nie lepiej jechać spokojnie i bez czkawki, delikatnie zwlaniając przy
          > zabudowaniach i delikatnie przyspieszając poza nimi?

          Lepiej. Co ciekawe, da się. Delikatnie zwolnić do ~60 i delikatnie przyspieszyć
          do 100-110.

          > w ostatnią niedzielę pokonałem w ten sposób drogę z Kazimierza Dolnego do
          > Warszawy (przez Dęblin i Maciejowice) z niewielkim spalaniem, bez nerwów,
          > mjaacczas na miłą konwersację bez niepotrzebnego używania hamulca ani gazu,

          Od kilku dobrych lat pokonuję w ten sposób krajowe trasy, z niewielkim
          spalaniem, bez nerwów, mając czas na miłą konwersację, bez niepotrzebnego
          używania hamulca ani gazu...

          > kto wygląda śmieszniej i stwarza większe zagrożenie, walec
          > jadacy stale 80-90 km/h czy "czkawka"?

          Proszę bardzo. Możesz się śmiać na mój widok ile chcesz. Śmiech to zdrowie.
          Jedź dalej 80-90 km/h wśród zabudowań i rozkoszuj się bezpieczną (we własnym
          mniemaniu) jazdą. Powodzenia. Mam nadzieję, że nikt z moich bliskich nie
          mieszka przy trasach, którymi jeździsz.

          > skoro się nie spieszę to czy muszę pedzić

          Nikt Ci nie każe!

          > wkurzają mnie tacy przyspawani do linii środokowej np. na szosie
          > lubelskiej...

          Nie tylko Ciebie... zresztą... jest wiele wkurzających rzeczy wokół, więc tam
          gdzie się da - staram się przyjąć do wiadomości stan rzeczy i nie stresować
          gdzie nie trzeba. Wtedy dalekie trasy są przyjemnością.
          Pozdrawiam optymistycznie!
          • klemens1 Re: Dynamika czkawki 11.07.06, 13:57
            > Jedź dalej 80-90 km/h wśród zabudowań i rozkoszuj się bezpieczną (we własnym
            > mniemaniu) jazdą. Powodzenia. Mam nadzieję, że nikt z moich bliskich nie
            > mieszka przy trasach, którymi jeździsz.

            Zabudowania zabudowaniom nierówne.
            Szczególnie fajne są zabudowania przy wylocie z W-wy do Łomianek. Zabudowania te są drewniane i mieszkają w nich co najwyżej dzięcioły. To, że w takim niebezpiecznym miejscu czai się policja nie powinno nikogo dziwić.
            • apodemus Re: Dynamika czkawki 11.07.06, 14:03
              Niestety, policja czai się zazwyczaj właśnie tam. Nie dlatego, że tam jest
              niebezpiecznie, tylko dlatego, że najłatwiej tam kogoś złapać. Ale to nic
              nowego...
            • tiges_wiz Re: Dynamika czkawki 11.07.06, 14:07
              Pamietaj, ze na szczescie gdzie indziej nie ma takich restrykcji jak tam.
              Wylot z Wroclawia w kierunku Warszawy - szczere pole i do tablicy oznaczajacej
              koniec miasta mozna jechac 100 km/h. Pozniej zaczyna sie juz kolejny normalny
              teren zabudowany (Mirkow). Gdzie chodzi chodnikami sporo ludzi. To nie trwa
              dlugo i dalej znowu 100 km/h.
              W mazowieckim na 3500 wypadkow zginelo 500 osob, a w dolnoslaskim na 3100 - 350
              osob.
              • klemens1 Re: Dynamika czkawki 11.07.06, 14:25
                Częstochowie i Katowicach też można gdzieniegdzie jechać nawet dużo więcej niż 50 - dookoła zabudowania, ale infrastruktura drogi umożliwia taką jazdę. W W-wie też umożliwia, ale tutaj jest - jak widać - bezpieczniej. Bo mamy więcej ograniczeń prędkości. A statystyki to oszustwo - liczy się poprawność polityczna.
                • Gość: życiejestpiękne Re: Dynamika czkawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 09:58
                  ciekawe jaką masz antenkę od cd krótką czy ... bo tu coś czytałem na ten
                  temat ? TRZEBA INNYM DAĆ SZANSĘ W RAZIE ...
        • Gość: znowu Re: Dynamika czkawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 03:56
          Znowu zgadzam się z Tobą. Najważniejsze jest wyczucie podczas jazdy. A popisy są
          be! i jeszcze to, że nadrzędnym celem powinno zawsze i wszędzie (na podmiejskiej
          trzeciorzędnej drodze, na dwupasmówce i na autostradzie) być bezpieczeństwo
          Wszystkich Uzytkowników.

    • apodemus Re: Dynamika walca 11.07.06, 10:44
      Niestety, zgadza się.
      A jak już Cię dogoni w zabudowanym, to potrafi mieć pretensje, bo on przecież
      tak równo (i "bezpiecznie") jedzie, a tu jakiś taki nie umie się zdecydować na
      stałą prędkość...
    • Gość: ford Re: Dynamika walca IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.08.06, 12:21
      hmm.. ja tak wlasnie lubie jezdzic. włączam cruise i tocze się. zresztą to bardzo ekonomiczna jazda, natomiast nierozumiem typków którzy jak mogą to rozpędzają się do 150km/h, skoro i tak wszyscy później się spotykamy na pierwszysch lepszych swiatłach czy rondzie.
      • mejson.e Cruise control 10.08.06, 22:38
        Gość portalu: ford napisał(a):

        "hmm.. ja tak wlasnie lubie jezdzic. włączam cruise i tocze się. zresztą to
        bardzo ekonomiczna jazda"

        Bardzo ekonomiczna i bardzo ogłupiająca.
        Znieczulająca i bardzo egoistyczna.

        Cruise control to sobie możesz włączać na autostradzie, chyba że ustawisz na
        50/h wjeżdżając do wioski i będziesz odporny na pokusy przyspieszania pod presją
        szybszych.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • tiges_wiz Re: Dynamika walca 10.08.06, 12:52
      no mnie przed wczoraj taki wyprzedzil przed tablica konca obszaru zabudowanego.
      Jakis strasznie kopcacy diesel, ktory poruszal sie ciagle 75 km/h. Jak zaczal
      wyprzedzac, to go poscilem, ale pozniej dosc dlugo "roszkoszowalem" sie
      spalinami zdezelowanego silnika. Moze myslal, ze caly czas bede jechal to 50? ech...
    • Gość: miecio Re: Dynamika walca IP: *.aster.pl 10.08.06, 18:29
      Ja zauważyłem inną prawidłowość poza miastem. Ktoś włącza się do ruchu z
      pobocza w ostatniej chwili zmuszając do przyhamowania, jedzie 200- 400 metrów
      (rzadziej wiecej) i skręca w lewo lub w prawo. I oczywiście znowu trzeba
      hamować. Nie jest to zbyt uciążliwe ale mam to wiele razy jak jadę w trasie.
      • Gość: fools Re: Dynamika walca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 21:39
        raz mialem taki przypadek, jade ok 60km/h (w miescie!) wyprzedza mnie szybko jakis samochod, z tylu na szybie naklejka 'stop wariatom drogowym'.

        no mysle sobie, pewnie musi miec jakis wazny powod, np. pasazerka rodzi itp.

        a tu za zakretem widze ten wozek stoi zaparkowany na chodniku przed spozywczakiem!!

        co tacy ludzie sobie mysla?? co z tego ze kilkaset metrow beda jechali setke , przeciez w miescie to bezsensu, i tak wszyscy maja te same czasy
      • mejson.e Ruch lokalny 10.08.06, 22:34
        Gość portalu: miecio napisał(a):

        > Ja zauważyłem inną prawidłowość poza miastem. Ktoś włącza się do ruchu z
        > pobocza w ostatniej chwili zmuszając do przyhamowania, jedzie 200- 400 metrów
        > (rzadziej wiecej) i skręca w lewo lub w prawo. I oczywiście znowu trzeba
        > hamować. Nie jest to zbyt uciążliwe ale mam to wiele razy jak jadę w trasie.

        Nic dziwnego - to żadna złosliwość tylko specyfika ruchu lokalnego.
        To nie tylko droga dla tranzytowców, to także droga lokalna dla miejscowych...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: miecio Re: Ruch lokalny IP: *.aster.pl 11.08.06, 10:06
          Nie pisałem że to złośliwość, tylko że lekko uciązliwe. Najczęściej jest tak że
          za mną są dwa- trzy samochody i potem jest całkowicie pusto a nieraz jestem
          tylko ja. Rozumię jak jedzie sznur samochodów i się nie dziwię- można czekać
          -naście minut, ale jak jest parę i potem pusto?
          Nie chcę być żle zrozumiany że mi to strasznie przeszkadza, poprostu zauważyłem
          pewną ciekawostkę.
          • Gość: stu Re: Ruch lokalny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.08.06, 10:18
            dokladnie to samo zauwazylem, za mna pusta droga, nic na horyzoncie, ale jelop w smiedzacym PKSie musial tak wyjechac na droge aby zmusic mnie do zatrzymania i dalej jechalem za smierdzielem kilka km, po czym jak znow sie zatrzymal na przystanku mogle pojechac dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka