Dodaj do ulubionych

O szybkości na drodze

IP: *.acn.waw.pl 17.02.03, 22:53
Nareszcie ktos doszedł do tych samych wniosków ,do których ja doszedłem
kilkanaście lat temu.
Za mała szybkość jest niebezpieczna,a ograniczenia szybkości powodują wzrost
wypadków.
Jedynym powodem,dla którego wprowadza sie ograniczenia jest nabijanie kabzy
państwu i policji .

tygodnikforum.onet.pl/1111460,0,4529,924,artykul.html
Obserwuj wątek
    • Gość: k`k Re: O szybkości na drodze-pełen tekst artykułu IP: *.acn.waw.pl 17.02.03, 22:56

      JAZDA


      Ostra bezpieczna jazda



      Badania i statystyki pokazują, że ograniczenia prędkości na autostradach mają
      odwrotny skutek im bardziej się ślimaczymy, tym większe mamy szanse na wypadek.
      Rządy różnych państw zdają się tego nie zauważać.


      GERARD NICAUD


      27.01.2003


      Od 1 czerwca we Włoszech kierowcy będą mogli jechać na trzypasmowych
      autostradach z prędkością 150 km/godz., czyli o 20 km/godz. szybciej niż
      dotychczas. Podobne próby przeprowadza wiele amerykańskich stanów. Japończycy
      zamierzają z kolei otworzyć drogę ekspresową, z dopuszczalną szybkością 140
      km/godz. - oszałamiającą jak na Kraj Kwitnącej Wiśni, gdzie z reguły jeździ się
      dość wolno. Eksperci doszli do wniosku, że w ten sposób skróci się czas
      podróży, a w rezultacie zostanie ograniczona emisja zanieczyszczeń do
      atmosfery. Jeśli już nawet znani z dmuchania na zimne Japończycy zdecydowali
      się na taki krok, coś musi być na rzeczy. A zatem: czy teoria o zgubnym demonie
      prędkości, przynajmniej w przypadku autostrad, nie ma już racji bytu?

      Eksperyment w Montanie

      Wiele krajów uprzemysłowionych zastanawia się dziś nad rzeczywistą
      skutecznością ograniczeń szybkości dla samochodów. W czasach gdy głośno i nie
      bez racji domagamy się szeroko pojętego bezpieczeństwa, decyzje o bardziej
      elastycznym podejściu do prędkości mogą zaskakiwać lub nawet bulwersować. Chyba
      że założymy, iż poziom bezpieczeństwa na autostradzie nie zależy od prędkości
      pojazdu i nie istnieje związek przyczynowo-skutkowy między liczbą kierowców
      pędzących na złamanie karku a liczbą wypadków.

      Czy podwyższanie limitów to wyraz ignorancji, czy może groźna dewiacja,
      podsycana przez samochodowe lobby? Zanim to rozstrzygniemy, przyjrzyjmy się
      paru liczbom. Dają sporo do myślenia.

      Weźmy np. dane statystyczne IRTAD (międzynarodowej bazy danych o ruchu drogowym
      prowadzonej przez OECD). Wynika z nich, że na autostradach amerykańskich, gdzie
      obowiązują drakońskie ograniczenia prędkości, zdarza się więcej wypadków
      śmiertelnych na głowę mieszkańca niż na autostradach Francji. Z kolei Francuzi
      giną częściej niż Niemcy, którzy na swoich autostradach (na ogół) mogą jeździć
      tak szybko, jak im się tylko podoba.

      A jeśli powiążemy te dane z gęstością sieci drogowej, wyniki okażą się jeszcze
      bardziej wymowne: w Stanach Zjednoczonych na jeden kilometr drogi przypadają
      niespełna dwa samochody osobowe, we Francji - około trzech, w Niemczech -
      cztery.

      Ta sytuacja nie zmienia się od 20 lat: Niemcy, mimo przyłączenia czterech
      landów wschodnich, z byle jakimi autostradami i samochodami z innej epoki, w
      dziedzinie bezpieczeństwa drogowego zdecydowanie biją konkurentów w tej
      klasyfikacji. Co prawda jeszcze lepsze wyniki osiągają Wielka Brytania i
      Japonia, ale bierze się to po części stąd, że w tamtych krajach samochody
      poruszają się wolniej z uwagi na wąskie drogi i ustawiczne korki. Według danych
      brytyjskiej specjalnej Komisji ds. Transportu (CIT) Wielka Brytania zajmuje
      pierwsze miejsce w Europie pod względem tłoku na szosach.

      Mamy jednak dla państwa także coś ciekawszego, a przede wszystkim bliższego
      nauce: wyniki pewnego doświadczenia, jakie przeprowadzono kilka lat temu na
      terenie słabo zaludnionego stanu Montana, położonego w północno-zachodniej
      części USA. Otóż przez cztery lata, od 1994 do 1998 roku, na tamtejszych
      autostradach zniesiono wszelkie ograniczenia prędkości w porze dziennej.
      Rezultat: znaczny spadek liczby samochodowych katastrof. Czyżby był to tylko
      zwykły zbieg okoliczności?

      W czerwcu 1999 roku skończono z tym "eksperymentem", gdyż uznano go za
      politycznie niepoprawny. Dane statystyczne są jednak pouczające: od stycznia do
      maja 1999 roku średnia wypadków śmiertelnych na autostradach w tym stanie
      wynosiła 6,2. W pozostałych miesiącach, gdy ponownie wprowadzono limity - już
      10,1, zaś w 2000 roku ten wskaźnik podskoczył do 12!

      Szybciej, czyli uważniej

      Niektórzy twierdzą, że wciąż dysponujemy zbyt małą liczbą danych, by wyciągać
      rewolucyjne wnioski. Oto więc kolejny przykład ukazujący zjawisko na znacznie
      szerszą skalę.

      W roku 1995 rząd federalny USA zrezygnował z ograniczania prędkości na
      wszystkich amerykańskich autostradach do 55 mil na godzinę, czyli 88,5 km/godz.
      (przepis ten wprowadzono w 1974 roku). Decyzję o limitach szybkości
      pozostawiono władzom poszczególnych stanów. Gubernatorzy decydowali się
      najczęściej na ograniczenia od 65 mil/godz. (104 km/godz.) do 75 mil (ok. 120
      km/godz.).

      Od tego czasu liczba zabitych na autostradach amerykańskich, mimo nasilenia
      ruchu, spadła o 11 procent. Ponadto w większości stanów zakazy nie dotyczyły
      ciężarówek.

      Dlaczego więc liczba ofiar śmiertelnych spadła? Jadąc szybciej, prowadzi się
      rozważniej, kierowca jest bardziej skupiony. To zmniejsza ryzyko dekoncentracji
      lub zaśnięcia za kierownicą, zwłaszcza w wielkich, wygodnych limuzynach lub
      popularnych w Stanach Zjednoczonych furgonetkach.

      Na początku ograniczenia prędkości wprowadzono z myślą o zmniejszeniu zużycia
      paliwa po pierwszym kryzysie naftowym (1974), gdy światowe ceny ropy wzrosły
      pięciokrotnie.

      Rok później w USA i kilku krajach europejskich sporządzono statystyki, z
      których wynikało, że na autostradach spadła liczba ofiar wypadków. To
      wystarczyło, aby wyciągnąć jeden, krótki wniosek: nadmierna szybkość zabija.

      Fachowcy zapomnieli o drobnym fakcie: w tym samym czasie wprowadzono obowiązek
      zapinania pasów bezpieczeństwa dla kierowców i pasażerów na przednim
      siedzeniu... Nic dziwnego, że statystyki układały się w tak piękny wzorek dla
      zwolenników ograniczenia szybkości.

      Według danych amerykańskiego ministerstwa transportu, choć jedna trzecia
      wypadków rzeczywiście ma związek z prędkością, pierwotną przyczyną aż 95 proc.
      z nich jest co innego - np. nagła zmiana pasa ruchu, niezachowanie dostatecznej
      odległości w stosunku do pojazdu jadącego z przodu, ryzykowne wyprzedzanie,
      osłabienie koncentracji. Statystyki dotyczące Francji są podobne: choć
      autostrady skupiają nieco ponad 20 proc. ruchu kołowego, przypada na nie tylko
      6 proc. ogólnej liczby wypadków, w tym śmiertelnych. Ponadto 40 proc. ofiar
      jechało bez pasów, a 43 proc. - za blisko innego pojazdu.

      Dlaczego zatem tyle rządów na całym świecie czyni z ograniczenia prędkości na
      autostradach jeden z filarów swej strategii na rzecz bezpieczeństwa ruchu
      drogowego? Istnieją co najmniej dwa powody:

      Po pierwsze, jak potwierdzają sondaże, ograniczanie prędkości jest popularne,
      zapewne dlatego że ma posmak egalitaryzmu. Może też działać w drugą stronę:
      niektórzy użytkownicy autostrad uważają, że sami są bardzo dobrymi kierowcami,
      a limity dotyczą tych pozostałych, gorszych od nich. Do tego pierwszego grona
      na pewno należą politycy - niedawno dziennikarze z brytyjskiego dziennika "The
      Independent" przyłapali francuskiego ministra spraw wewnętrznych Nicolasa
      Sarkozy'ego na jeździe z prędkością 200 km/godz.!

      Nic dziwnego, że Biuro Bezpieczeństwa Drogowego (Sécurité routire), organizacja
      podległa ministerstwu transportu, utworzyło 1 stycznia br. nową komórkę do
      spraw kontroli prędkości.

      Po drugie popularność ograniczania prędkości wynika także z pewnego
      prozaicznego i wstydliwego powodu, do którego nikt nie chce się przyznać. A
      mianowicie z powodu finansowego - to jest po prostu bardzo opłacalne. Limity
      nie tylko pozwalają zaoszczędzić na kosztownej infrastrukturze, ale zapewniają
      także niezłe wpływy z mandatów.

      Wedle szacunków Chada Dornsife'a, amerykańskiego eksperta w zakresie
      bezpieczeństwa ruchu drogowego, w USA za przekroczenie prędkości karze się co
      roku 50 milionów kierowców. We Francji natomiast - ok. 1,2 miliona.

      © Le Figaro
      • lxlxl Re: O szybkości na drodze 14.03.03, 11:32
        Gość portalu: k`k napisał(a):

        > Ostra bezpieczna jazda

        "Od 1 czerwca we Włoszech kierowcy będą mogli jechać na trzypasmowych
        autostradach z prędkością 150 km/godz., czyli o 20 km/godz. szybciej niż
        dotychczas"


        " Śmiertelny karambol we Włoszech

        pap 14-03-2003, ostatnia aktualizacja 14-03-2003 00:23

        Co najmniej 15 osób zginęło, a 85 zostało rannych, z czego wiele bardzo ciężko
        w gigantycznym karambolu, do jakiego doszło w czwartek na autostradzie A4
        między Wenecją a Treviso. Główną przyczyną tragedii była gęsta mgła i zbyt duża
        prędkość pojazdów. W karambolu wzięło udział ok. 250 samochodów osobowych i
        ciężarówek. Wiele z nich spłonęło, a w nich ludzie, którzy nie mogli się
        wydostać z uszkodzonych pojazdów. Początek karambolowi dało zderzenie dwóch
        wozów ciężarowych, które zatrzymały się na środku autostrady, a wtedy na
        stojące ciężarówki zaczęły wpadać następne pojazdy. Kierowcy jadący autostradą
        w przeciwnym kierunku zatrzymali się na widok karambolu. I wtedy doszło do
        zderzenia samochodów również na tej jezdni. Czwartkowy wypadek jest jednym z
        najpoważniejszych karamboli w ostatnich latach. W 1996 r. w katastrofie na
        autostradzie Mediolan - Wenecja zginęło 12 osób"

        www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1371503.html

        Chwala Bogu - od 1 czerwca bedzie mozna jechac szybciej o 20 km/h.
        Wtedy bedziemy duzo bezpieczniejsi.
    • Gość: hip Re: O szybkości na drodze IP: *.pgi.waw.pl 18.02.03, 07:39
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4657958
      • Gość: re Re: O szybkości na drodze IP: 193.0.69.* 06.03.03, 17:15
        polecam
        www.bordergatewayprotocol.net/~jon/media/because/
    • Gość: marba U nas nikt nie mierzy prękosci na autostradach,... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 04:17
      ... i innych drogach poza terenem zabudowanym, tak więc obniżenie, podniesienie
      limitu predkości nic nie zmieni, w zachowaniu innych i moim też. Przecierz u
      nas każdy jedzie ile mu pasuje, bo raduru i owszem spodziewać się można, ale w
      terenie zabudowanym i bardzo dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka