jusi12
31.08.06, 09:58
Jestem 25- letnią kobietą, od trzech miesięcy jezdżę FIATEM 126 p, dodam, że
gdybym mogła miałabym inne auto, jednak stać mnie było tylko na maluszka,
jestem zadowolona, dojadę wszędzie, tylko troche za duzo pali ;)
oto co zauważyłam przez te trzy miesiące:
- jeżeli ktoś chce się włączyć do ruchu a maluch jedzie drogą to prawie
zawsze zajedzie maluchowi drogę, bo przecież maluch NIE JEDZIE
- wyprzedza się malucha zawsze i wszędzie: na podwójnej ciągłej, na
skrzyżowaniu, na trasie prawą strona, po poboczu, na zakrętach
- prawie nigdy nie wpuszcza sie malucha do ruchu. Niech czeka.
- wyprzedza się malucha z zawrotną prędkościa tylko po to, żeby zaraz skręcić
- parkuje się baaardzo blisko malucha, bo przecież jest mały i wyjedzie
- zajeżdża się drogę
- maluch nie ma prawa jechać lewym pasem. NIGDY!!
- trąbi się, puszcza długie tylko po to bo to przecież maluch
etc.
Przez te trzy miesiące miałam więcej groźnych sytuacji niż przez kilka lat
jazdy samochodem rodziców.
Brak szacunku na drodze jest wręcz porażajacy, jeżdże po Łodzi ze średnia
prędkością 60 km/h, rozumiem (a może nie do końca), że maluch może wkurzać
innych uczestników ruchu, jednak najzabawniejsze jest to, że 70 % kierowców
ZACZYNAŁO OD MALUCHA!!!!!!
Wbrew obiegowej opini, maluch jeździ, zbliża sie do innych z jakąs tam
prędkością i może zrobić krzywdę...
Apeluję o wiecej szacunku i zrozumienia!!!
pozdrawiam
Justyna