Dodaj do ulubionych

Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kierownicą

15.09.06, 21:49
Czas akcji: piatek pod wieczor
Miejsce akcji : wyjazd z os.Paderewskiego (okolice BP, Mc donald, Prakitker)
na A4 Wroclaw
Bohater: ciemna calibra o numerach SL -za kierownica koles w zoltym T-shircie
Wyjezdzam z osiedla na trase, wbrew pozorom mam trojkat wzgledem
wyjezdzajacych ze stacji rowniez na A4, przed znakiem ustepuje pierwszenstwa
czarnej astrze, ktora sie zatrzymala bo kierowca uznal iz to ja mam
pierwszenstwo, mrugam dlugimi, gosc ruszyl a koles z calibry po klaksonie.
Ze niby pierwszenstwo mialam a ja glupia blondi stoje i puszczam tego ze
stacji.
Wiec sluchaj cwoku z pieknej calibry: na drugi raz wlacze awaryjne, wysiade i
zapytam w czym masz problem?Chyba powinienes zglosic sie do okulisty i taka
rada na przyszlosc:jak jezdzisz nie po swoim miescie to zanim obtrabisz auto
lokalne to do jasnej cholery zwroc uwage na znaki.Ja wiem, ze pozornie droga
na ktorej byles ty i ja ma pierwszenstwo bo na taka wyglada ale TAK NIE
JEST.No chyba, ze trojkat oznacza pierwszenstwo to wtedy odszczekuje to co
napisalam.

I glowe dam sobie uciac, ze przyjezdza taki miszczu do siebie i opowiada
kumplom jak te baby jezdze, ze taka jedna zamiast jechac to stanela i komus
tam ustapila pierwszenstwa.I tak oto powstaja opowiesci z cyklu baba za
kierownica, myle sie?

p.s. nie mam nic przeciwko trabieniu na mnie pod warunkiem, ze faktycznie na
drodze zachowam sie glupio, wtedy chetnie klakson uslysze, bo przynjamniej da
mi to do myslenia gdzie i jaki zrobilam blad.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosc1 Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero IP: *.sanetja.pl 15.09.06, 22:06
      za kierownicą czy nie ale troche nerwowe te baby:)
      pozdrowienia ibercia:)
      • gotlama Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 15.09.06, 23:38
        No tak.... baby są nerwowe, a chłopy agresywne ;)
        Niech żyją stereotypy....
        • samanta455 Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 00:34

          i takie nieuważne, nie potrafią przewidzieć, że taksówkarz w ostatniej chwili
          zauważył nr pod którym miał zlecenie i nagle postanowił zachamować!!!!!!!!!ale
          jestem wkurzona na taksówkarzy, a jaka złośliwa, och!!!!
          • samanta455 Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 00:45

            pomyliło mi się z chamem, zahamował?
            • Gość: kierowcowa Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 10:55
              Jak normalnie to hamował, a jak po chamsku to chamował ;)
    • etom Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 01:39
      iberia30 napisała:

      > Wyjezdzam z osiedla na trase, wbrew pozorom mam trojkat wzgledem
      > wyjezdzajacych ze stacji rowniez na A4, przed znakiem ustepuje pierwszenstwa
      > czarnej astrze, ktora sie zatrzymala bo kierowca uznal iz to ja mam
      > pierwszenstwo....

      Mysle ze w tym miejscu jest zle oznakowanie.Ilekroc jade od osiedla (jak Ty) i
      zatrzymuje sie pod znakiem USTAP by przepuscic wyjezdzajacego ze stacji BP ,to
      za kazdym razem ten jadacy od stacji tez sie zatrzymuje by mnie przepuscic.
      Nie jestem teraz pewien ,ale chyba na wyjezdzie ze stacji tez jest USTAP !!!
      a co najmniej nie ma tam znaku DROGA Z PIERWSZENSTWEM i dlatego jadacy od BP
      chce przepuscic tego po prawej.

      > ....mrugam dlugimi, gosc ruszyl a koles z calibry po klaksonie.
      > Ze niby pierwszenstwo mialam a ja glupia blondi stoje i puszczam tego ze
      > stacji.

      Moze dlatego Cie poganial ,bo widzac ze Astra Ci ustepuje a Ty tez
      stoisz ,uznal ze masz pierwszenstwo a z niewiadomych powodow nie jedziesz.
      Ten zank USTAP praktycznie widzi tylko kierowca pierwszego auta ,bo stoi za
      dosc ostrym lukiem i na dodatek przyslaniaja go krzewy czy drzewa.
      • tiges_wiz Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 09:39
        bo moze ze stacji wlacza sie do ruchu i musi puscic wszystkich?
        • etom Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 13:01
          tiges_wiz napisał:

          > bo moze ze stacji wlacza sie do ruchu i musi puscic wszystkich?

          Tylko ze ci ktorym ma ustapic ,sami maja znak USTAP.
          Wychodzi na to ,ze maja sobie ustepowac....wzajemnie !!!

          Narysowalem jak to wyglada - pojazd A jedzie od osiedla (jak iberia30),pojazd B
          jedzie od stacji BP
          img237.imageshack.us/img237/3182/znakgz6.jpg
          • tiges_wiz Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 13:07
            ech .. znakologia stosowana ala emesju.
            ci z BP sie wlaczaja, wiec musza puscic tych ba drodze publicznej, a ci na
            drodze publicznej maja znak, bo musza ustapic tym na autostradzie. Jakis duren
            stawial ten znak. Powinien byc troche dalej.
            • etom Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 13:14
              tiges_wiz napisał:

              Jakis duren
              > stawial ten znak. Powinien byc troche dalej.

              Dokladnie tak :-)
          • etom Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 13:12
            Tak na marginesie - wydaje mi sie ze ten znak USTAP postawiono tam zanim
            powstala droga odjazdowa ze stacji i dotyczyl po prostu wjazdu na A-4.
            Gdyby go przestawic dalej poza skrzyzowanie wtedy byloby OK.
            • etom Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 01:54
              Dzisiaj sprawdzilem - ktos "madry" postawil znaki USTAP na obu drogach
              dochodzacych do tego skrzyzowania !!!!!!!!
              • tiges_wiz Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 08:34
                ja podejrzewam ze BP. Oni nie maja drogi publicznej. A postawili znak pewnie,
                zeby ktos nie zapomnial ze wlacza sie do ruchu, co i tak jest moim zdaniem
                nadgorliwoscia. Powinni sie najpierw dogadac z zarzadca drogi jak rozwiazac tam
                problem. Jakby znowu nie postawili trojkacika, to czesc wyjezdzajacych myslaloby
                ze maja pierwszenstwo, bo na tej drodze gdzie sie wlaczaja jest trojkacik.
    • souls_hunter Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 16.09.06, 13:50
      iberia30 napisała:


      > Bohater: ciemna calibra o numerach SL -za kierownica koles w zoltym T-shircie

      > Wiec sluchaj cwoku z pieknej calibry: na drugi raz wlacze awaryjne, wysiade i
      > zapytam w czym masz problem?

      Czy szanowana iberia jest pewna ze w/w to przeczyta tutaj? Jesli nie (co jest wielce prawdopodobne), to po co sie tutaj wyladowywac. Moze lepiej dac ogloszenie do lokalnej prasy z uwzglednieniem sportowej. Wieksze szanse na sukces.
    • Gość: czernobyl.zdr6j Tak powstają >>wyobrażenia"<< z cyklu... IP: *.labs.wmid.amu.edu.pl 16.09.06, 14:39
      ja mam z kolei przypowieść, jak mogą powstawać opowieści nt. kierowców na
      zamiejscowych blachach - mieszkam w Poznaniu, auto na współwłasność z rodzicami
      z drugiego końca Polski z powodów głównie finansowych; miasto znam, a drogą, na
      której sytuacja się wydarzyła, dojeżdżam codziennie do pracy
      droga nr 196 - zatoczka autobusowa k. oczyszczalni bezpośrednio za światłami,
      ruch się toczy w miarę wolno, ogólnie sporo miejsca przede mną - miałem jakieś
      40km/h i widzę, że włącza się do ruchu autobus komunikacji miejskiej, upewniam
      się, że nikt mi na tył nie wjedzie - za mną auto ze 100m dalej, więc delikatnie
      hamuję, mignąłem kierowcy autobusu, który szybko zrozumiał i włączył się do
      ruchu, także nie musiałem się nawet zatrzymywać, tylko zwolniłem gdzieś do
      30km/h - za sekundę widzę, że jakaś panda (bez kratki ;F) siedzi już na mnie, a
      na gębie gościa za kierownicą jakieś dziwne grymasy przypominające wypieranie
      tygodniowego stolca, machanie rękami i jakieś krzyki do mnie (gwałtowne ruchy
      ustami, być może z wrażenia tak intensywnie musiał łapać powietrze); ów
      kierowiec pomiotał chwilę przekleństwami, po czym zczerwieniał i buta! -
      łaskawie nawet włączył kierunek i zabrał się za wyprzedzanie - mnie objechał
      przed łukiem, ale autobus wyprzedzał już dokładnie na łuku i delikatnie pod
      górkę - także nie miał szans tam nic widzieć, po czym "pomknął" - oczywiście na
      światłach Bałtycka/Gdyńska(ok. 1,5km dalej) czekał na mnie i resztę jadących
      spokojnie za mną - bo autobus i tak zjechał w zatoczkę. niezorientowanym
      chciałbym jeszcze wyjaśnić, że ruch tam jest naprawdę spory, więc gość wygrał w
      totka w nic nie trafiając czołowo; pan miał miejscową rejestrację, więc raczej
      miał jakieś pojęcie o natężeniu ruchu w owej okolicy
      tak sobie myślę, że taki egzemplarz nie dość, że przez swoje ograniczenie
      stwarza konkretne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu (w momencie
      kolizji przy wspomnianym manewrze zagrażało to realnie bezpieczeństwu pasażerów
      autobusu - nie licząc jego samego w pudełku po zapałkach oraz kierowcy ew. auta
      jadącego z naprzeciwka), to jeszcze pewnie opowiada swoim znajomym, jak to
      przyjezdni kierowcy "blokują" ruch
      ps. zdarzyło mi się kiedyś w samym Poznaniu zostać obtrąbionym i sklętym przez
      jakiegoś wąsatego barana ok. 50-tki w jakiejś nowej limuzynie, gdy zatrzymałem
      się przed przejściem, aby przepuścić babcię na przejściu! ciekawe, co tamten
      jełop opowiada o "przyjezdnych kierowcach" ? :D
      pozdrawiam i zalecam dystans - tego typu trąbiący i migający bezsensownie debile
      i tak nie zrozumieją, nawet gdyby ktoś im to sto lat tłumaczył
    • mejson.e Bez rozpamiętywania 16.09.06, 20:30
      Wszystko dobrze, tylko powinnaś od razu wysiąść z samochodu i zapytać gościa o
      powód trąbienia.
      Inaczej grozi Ci długie rozpamiętywanie i cykliczny wzrost ciśnienia...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • muszek0 Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 08:21
      czesto tankuję na tej stacji i przy wyjeździe jest znak nakaz skrętu w lewo i
      ustąp pierwszeństwa. tak więc nie wiem czy dobrze zrobiłaś czekając żeby gościu
      wyjechał ze stacji.
      • iberia30 Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 11:19
        tak, teraz jak zrobilam wizje lokalna to sie okazalo, ze oznakowanie jest
        conajmniej debilne bo i wyjezdzajacy ze stacji jak i ja jadac od osiedla mamy
        znaki ustap....czyli znakologia stosowana.Tak, wiem on ma mnie po prawej, wiec
        na drugi raz po prostu pojade, co nie zmienia faktu, ze pewnie takie sytuacje
        tam maja czesto miesjce.
        • Gość: tony Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 15:22
          Znam ten wyjazd bardzo dobrze i z tego co obserwuje to 95% kierowców uznaje że
          wyjazd ze stacji jest podporządkowany i tyle.Natomiast kiedys niewatpliwie b
          edzie problem jak dwóch kierowców uzna ze to oni maja pierszenstwo bo wtedy nie
          skonczy sie nan trabieniu a na dzwonie.

          Co do pana w calibrze to jednak troche Cie chyba poniosło z tymi inwektywami,
          zatrabił i w sumie miał racje ,bo przyblokowałas ruch a on nie widział do tego
          powodu.
          Życze wiecej spokoju w ocenie innych i nie ma co sie obrazac o titniecie(nie
          mówie tu o trzymaniu reki na klakonie przez 5min0 bo niekiedy po prostu ktos
          zwraca nam tym uwage na jakąs niezauwazona zielona strzałke albo cos w tym
          stylu.

      • etom Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 12:31
        muszek0 napisał:

        > czesto tankuję na tej stacji i przy wyjeździe jest znak nakaz skrętu w lewo i
        > ustąp pierwszeństwa. tak więc nie wiem czy dobrze zrobiłaś czekając żeby
        > gościu wyjechał ze stacji.

        to pojedz kiedys ta druga droga (od osiedla) - tez tam jest USTAP
        chyba nie czytales tego co powyzej :-)
        • muszek0 Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 14:43
          1. rzeczywiście nie czytałem innych postów, po prostu sztbko odpisałem iberii
          2. z paderewa na a4 chyba nigdy nie wyjeżdzałem, nie miałem takiej potrzeby
          3. dzisiaj gdy tam przejeżdżałem przypomniało mi się to forum i co??? jest tak
          jak piszecie. dwa znaki ustąp pierwszeństwa, kompletna głupota.
    • zielony_listek Re: Jak powstają opowieści z cyklu: baba za kiero 18.09.06, 14:15
      > I glowe dam sobie uciac, ze przyjezdza taki miszczu do siebie i opowiada
      > kumplom jak te baby jezdze

      A ja własnie miałam wczoraj sytuacje na rondzie, trabienie, facet zatrzymał się
      dalej i cos tam krzyczal, na szczęście bez stłuczki (a o włos). Jestem
      przekonana, że miałam rację, ale pojechałam dalej (nie miałam jak sie zatrzymać
      nawet, szkoda czasu na kłótnie i tak w takim stanie nic by nie zrozumiał).

      I właśnie mam nadzieję, że opowie o tym kumplom i któryś z nich uświadomi mu,
      że nie mial racji (chyba, że tez się znaja na kodeksie jak i on, na wersji jak
      robili prawko 100 lat temu albo wcale).

      Ale przynam, że wkurzający sa tacy faceci :-(

      pozdrawiam
      zielony_listek
      • zielony_listek errata 18.09.06, 14:24
        > Ale przynam, że wkurzający sa tacy faceci :-(

        Poprawiam się, tacy ludzie! Kobity nie są lepsze.

        Jako dowcip właściwie przytoczę:
        Jeśli znacie skrzyzowanie Cybernetyki i Obrzeżnej, to wiecie o co chodzi. Ze
        względu na pobliska budowę dużego skrzyzowania bardzo długo był tam objazd,
        Cybernetyki miała ruch jednokierunkowy baaardzo długo (trzy pasy). Potem
        powrócono do starych zasad (czyli skrzyżowanie rónorzędne), ale kawałek
        Cybernetyki między między Obrzezną a Rzymowskiego był zamknięty tak przez
        tydzień. No i tuż po tym otwarciu (skrzyzowanie równorzedne) kobitka próbowała
        na mnie wymusic pierwszeństwo (ona jechała Cybernetyki). Akurat parkowała za
        skrzyzowaniem, więc zatrzymuje się i mówie grzecznie i spokojnie (sie sama
        sobie dziwię za ten spokój): przciez ja byłam z prawej, miałam pierwszeństwo. A
        ta z oburzeniem "na pewno ja miałam pierwszeństwo, bo jeżdzę tędy od pół roku".
        Mam nadzieje, że zauważyła, że ruch jest juz dwukierunkowy...

        Pozdrawiam
        zielony_listek
        • Gość: JC Re: errata IP: 202.101.6.* 19.09.06, 20:47
          Jeszcze bardziej można się zdziwić (jadąc Obrzezna) na skrzyżowaniu z Jadzwingow albo, lepiej, Kolady :)
          • zielony_listek Re: errata 20.09.06, 10:28
            > Jeszcze bardziej można się zdziwić (jadąc Obrzezna) na skrzyżowaniu z
            Jadzwingo
            > w albo, lepiej, Kolady :)

            He he, jak jeszcze był objazd to wyjeżdzając z Jadźwingów w Obrzeżną zawsze
            sprawdzałam, czy ten z lewej (z Obrzeznej) wie na pewno, że to ja mam
            pierwszeństwo :-)

            I przepraszam, że jak typowy mieszkaniec Warszawy, nie napisałam w poprzednim
            poście o jakie miasto chodzi. Wstyd, wstyd...

            Pozdrawiam
            zielony_listek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka