Dodaj do ulubionych

karetki ...

30.11.06, 18:11
zrobilem dzisiaj 817 km po naszych pieknych drogach i nie bedzie o oslepianiu
i predkosci, ale o ustepowaniu drogi karetce.

Droga miedzymiastowa, szeroka z poboczem. Dwa razy widzialem karetke i dwa
razy ktos przede mna zaczal hamowac (dosc ostro) i zjechal na pobocze.

Dobrze?
Heh ... cala smiesnosc tych dwoch sytuacji polega na tym, ze karetka jechala
sobie spokojnie na przeciwko, na kompletnie pustym pasie i ani ona nikomu nie
przeszkadzala, ani nikt nie przeszkadzal jej.

raz tez widzialem sytuacje, ze karetka do swiatel, stalo tam kilka samochodow
i zanim sie przetasowali i zrobili miejsce to dwa cykle stracili. A
wystarczylo ruszyc i zrobic wolny jeden pas za skrzyzowaniem.
Obserwuj wątek
    • foreks Re: karetki ... 30.11.06, 19:49
      jestes taki mundry, ze moglbys gre strategiczna zaplanowac.
      • tiges_wiz Re: karetki ... 30.11.06, 22:24
        gry strategiczne to zjadam na sniadanie ;)
        • foreks Re: karetki ... 01.12.06, 10:00
          ze tez zawsze jak wypije troche zinfandela wieczorem, to musze tu zajrzec ;)))
          w szczegolnosci jak laduje mi sie na youtube jakis filmik z f1 :)
    • rapid130 Re: karetki ... 30.11.06, 20:55
      tiges_wiz,
      bo żeby "nie przeszkadzać" karetkom trzeba chłodnego, szybko kalkulującego
      umysłu. Większość kierowców reaguje panicznie, "ucieczką na drzewo". Tymczasem
      kierowcy karetki często bardziej ułatwia się życie przyspieszając ile fabryka
      dała, zamiast hamując mu przed nosem, żeby uprzejmie powolutku zjechać na
      pobocze.

      Ostatni numer z karetką miałem we Wrocławiu.

      Karetkę było już słychać, gdy zatrzymałem się na czerwonym świetle, przed
      przejściem dla pieszych "na guzik" (żadnego skrzyżowania).

      Na lewym pasie zatrzymały się 3 auta.
      Cóż, według autochtonów nie rokowałem sprawnej jazdy (Swift poprzedniej
      generacji, obce blachy).

      I oto karetka objawia się we wstecznych lusterkach. Wyskakuje z przecznicy,
      grzeje w naszą stronę, ma jeszcze 150-200 metrów.

      Grzecznie czekam aż zejdą ostatni przechodnie. Nikt nie nadchodzi, więc powoli
      przejeżdżam za sygnalizator - mimo czerwonego światła - i ładuję się 4 kołami
      na chodnik (szczęśliwie niski krawężnik), zwalniając cały prawy pas.

      Karetka przeleciała pełnym pędem, kierowca chyba nawet nie musiał zdejmować
      nogi z gazu, widząc zawczasu moją akcję.

      A ja w "nagrodę" zjechałem sobie z krawężnika i - mając już czerwone światło i
      przejście za plecami - pojechałem sobie dalej. Reszta musiała zaczekać na
      zielone światło.
      • tiges_wiz Re: karetki ... 30.11.06, 22:24
        rozumiem jeszcze panike, jak karetka pojawia sie z tylu i w miescie. Ale w
        szczery, polu, gdy karetka jedzie zupelnie gdzie indziej na innym pasie?
        • emes-nju Re: karetki ... 13.12.06, 10:44
          tiges_wiz napisał:

          > rozumiem jeszcze panike, jak karetka pojawia sie z tylu i w miescie.


          I wtedy zaczyna sie robic straszno i smieszno. Na trzypasmowkach pasy lewy i srodkowy konkuruja z prawym i srodkowym w robieniu miejsca - takie choinki musza strzasznie wkurzac kierowce karetki. No i zawsze znajdzie sie jakas melepeta, ktora stoi na debowo z wyjaca karetka na tylnym zderzaku.
    • sven_b Re: karetki ... 30.11.06, 21:25
      Panika to dobry termin na to jak niektorzy reagują na pojazd uprzywilejowany.
      Jezeli jade na prostej drodze i widze z przeciwka np. karetke, ktora tnie swoim
      pasem to nie rozumiem dlaczego ktos przede mną własnie hamuje i atakuje pobocze.
      Przeciez miniemy sie w swoich pasach.
    • stefan4 Re: karetki ... 30.11.06, 22:19
      Raz w Warszawie oglądałem karetkę gnającą na sygnale a za nią dwa
      autośmierdziele siedzące jej na zderzaku i wykorzystujące jej pierwszeństwo.
      Czy u Was tak wolno? Przecież to jest wściekle niebezpieczne...

      Innym razem (też w Warszawie) podziwiałem karetkę na sygnale stojącą w korku.
      Była całkiem otoczona motosmrodami wmontowanymi w skrzyżowanie jak klepki w
      podłogę, żaden nie mógł się ruszyć. Karetka wyła, kreciła tą sowją dyskoteką,
      ale nic jej to nie pomagało.

      Co za miasto... Albo gnają, albo tkwią w bezruchu, a karetka z nimi. Niczego
      podobnego nie widziałem nigdy w Gdańsku. Nie mogę dać głowy, że to się nie może
      zdarzyć, w końcu u nas też jeżdżą warszawskie samochody. Ale po prostu dotąd
      nie widziałem.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • mejson.e Re: karetki ... 01.12.06, 00:07
        stefan4 napisał:

        > Raz w Warszawie oglądałem karetkę gnającą na sygnale a za nią dwa
        > autośmierdziele siedzące jej na zderzaku i wykorzystujące jej pierwszeństwo.
        > Czy u Was tak wolno? Przecież to jest wściekle niebezpieczne...

        Pewnie, że nie wolno - jest na to wyraźny przepis.
        Tylko że u nas cwaniactwo popłaca.
        A bezkarność rozzuchwala.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: zrob_se_dobrze Re: karetki ... IP: *.c29.msk.pl 01.12.06, 03:59
          mejson.e napisał:

          > Pewnie, że nie wolno - jest na to wyraźny przepis.

          zacytuj ,nawet "niewyrazny"

          • stefan4 Re: karetki ... 01.12.06, 08:52
            mejson.e (o jeździe na zderzaku karetki):
            > Pewnie, że nie wolno - jest na to wyraźny przepis.

            zrob_se_dobrze:
            > zacytuj ,nawet "niewyrazny"

            Ja nie jestem prawnikiem, więc z przepisu ,,wyrażnego'' to niech się Mejson
            tłumaczy. Ale może wystarczy na początek taki:

            Art.3.1:
            ,,Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani [...]
            unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa
            lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
            spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.''

            Chyba nie masz wątpliwości, że gonienie karetki dla wykorzystania jej
            pierwszeństwa ma wszelkie cechy działania powodującego zagrożenie itd.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • mejson.e Przepis 01.12.06, 13:15
              stefan4 napisał:

              > Ja nie jestem prawnikiem, więc z przepisu ,,wyrażnego'' to niech się Mejson
              > tłumaczy. Ale może wystarczy na początek taki:
              >
              > Art.3.1:
              > ,,Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani [...]
              > unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa
              > lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłóci
              > ć
              > spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.''
              >

              Bardzo dobry przykład, Stefan.

              Człowiek myślący postępuje przede wszystkim tak, by nie narazić kogoś na
              niebezpieczeństwo, dopiero potem zastanawia się, jak przepisy to normują.

              Jazda tuż za pojazdem uprzywilejowanym to bez wątpienia narażenie innych i
              siebie na dodatkowe niebezpieczeństwo. Pojazd taki może gwałtownie zahamować,
              gdy ktoś źle mu "ustąpi", inni kierowcy mogą nie zauważyć, że za pojazdem na
              sygnałach jedzie coś jeszcze, i probować wrócić na swój pas zaraz po przejeździe
              uprzywilejowanego.

              A "wyraźny" przepis?

              Najwyraźniej jest wtedy, gdy trzeba sięgnąć do portfela.
              Np za takie przewinienie:

              Kwalifikacja prawna (ustawa Kodeks wykroczeń) - art. 90 lub art. 97
              Naruszenie - Bezpodstawne korzystanie z ułatwień w ruchu drogowym przez
              kierującego pojazdem uprzywilejowanym
              Naruszone przepisy ruchu drogowego - art. 53 ust. 2
              Grzywna - 300 zł

              Skoro można ukarać kierującego pojazdem uprzywilejowanym za bezpodstawne
              skorzystanie z ułatwień w ruchu drogowym, to chyba bez trudu można ukarać
              kierującego "cywilnym" samochodem za korzystanie z takich ułatwień.

              I mimo, że podczepiec nie będzie wyprzedzał pojazdu uprzywilejowanego ani nawet
              przekraczał dozwolonej prędkości, to na pewno bezpodstawnie korzysta z ułatwień
              - narusza przepisy o pierwszeństwie przejazdu.

              Ja nie jestem prawnikiem, ale będzie Ci taki potrzebny, jeśli sądzisz, że
              podczepianie się pod pojazd uprzywilejowany nie łamie norm prawnych, tylko
              dobrego wychowania...

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • Gość: zrob_se_dobrze Re: Przepis IP: *.c29.msk.pl 01.12.06, 18:50
                mejson.e napisał:

                > A "wyraźny" przepis?
                >
                > Najwyraźniej jest wtedy, gdy trzeba sięgnąć do portfela.
                > Np za takie przewinienie:

                wymigales sie :-)

                by nie bylo niedomowien ,ja nie twierdze ze mozna jechac za karetka
                bezkarnie,chcialem tylko poznac ten "wyrazny" przepis tego zabraniajacy
                • mejson.e Niewyraźnie... 02.12.06, 15:01
                  Gość portalu: zrob_se_dobrze napisał(a):

                  "wymigales sie :-)

                  by nie bylo niedomowien ,ja nie twierdze ze mozna jechac za karetka
                  bezkarnie,chcialem tylko poznac ten "wyrazny" przepis tego zabraniajacy"

                  Podłożyłem się słowem "wyraźny" ;-)
                  Naprawdę byłem pewien, ze w PRD jest mowa o zakazie jazdy za pojazdem
                  uprzywilejowanym w odległości mniejszej niż jakaś określona.
                  Owszem, jest zakaz wyprzedzania pojazdu uprzywilejowanego na obszarze
                  zabudowanym i nakaz ułatwienia przejazdu pojazdom uprzywilejowanym, ale w tym
                  konkretnym przypadku podczepiania się pod pojazd uprzywilejowany trzeba stosować
                  przepisy mniej wyraźne, aczkolwiek skuteczne. ;-)

                  Pozdrawiam,
                  Mejson
                  --
                  Automobil
                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: karetki ... 13.12.06, 17:29
            A kiedyś miałem przyjemność uczestniczyć w takim procederze - jako pasażer co
            prawda, ale zawsze. Aha - to był autobus 505 a karetka zgrabnie omijała korek
            pasem w przeciwnym kierunku, więc kierowca autobusu skorzystał...
            :)
    • Gość: Piort Re: karetki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 07:49
      Jak to jest z tymi pojazdami uprzywilejowanymi? Za moich młodych lat kierowca
      takiego pojazdu miał prawo ignorować znaki, swiatła i zasady ruchu, ale w razie
      spowodowania wypadku ponosił konsekwencje. Kilka lat temu BOR-owiki staranowali
      jakąś panią w Tico i to ona okzała się winna, bo nie zjechała im z drogi tylko
      stanęła! Czy teraz, gdy w nerwach zgaszę silnik starając się zrobić drogę
      karetce, muszę się liczyć z bezkarnym rozbiciem mojego samochodu?
      • jane14 Re: karetki ... 01.12.06, 21:24
        Pod tym wzgledem nic się nie zmieniło... ale fakt ze w starciu z BORem
        radiowozem czy karetka trzeba miec bardzo mocne argumenty.
        • Gość: BUC Re: karetki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 15:20
          karetka jest ciezsza os osobowki. i drozsza przecietnie 8 razy. woz strazacki
          jest ciezszy. radiowoz niekoniecznie, ale ich kierowcy ponosza konsekwencje
          spowodowania kolizji lub wypadku. Co do samochodow BOR-u - lepiej wpasc pod woz
          ochronny niz pod opancerzony lub pancerny woz glowny. on sie nie zatrzyma, a nas
          moga jeszcze ostrzelac
          • zielony_listek Re: karetki ... 04.12.06, 18:35
            > karetka jest ciezsza os osobowki. i drozsza przecietnie 8 razy. woz strazacki
            > jest ciezszy.

            No właśnie, i wozy strażackie mają jakos głośniejsze syreny. Miałam okazję,
            stojąc na światłach, usłyszeć za sobą ową syrenę i zobaczyć w lusterku
            czerwonego potwora, który ani myślał zwolnić.

            Nie wiem, jak to się stało, ale w kilka sekund opróżniliśmy 2 pasy (były w
            sumie 3, stało po kilka samochodów na każdym). Naprawdę, co motywacja to
            motywacja :-)

            pozdrawiam
            zielony_listek
    • iljana Re: karetki ... 03.12.06, 18:58
      Rozumiem że była to ostro przesadzona rekacja!

      Widziałam delikwenta co stoi na światłach i nie wie co ma zrobić w takiej
      sytuacji lub myśli że chyba nic robić nie musi, a karetka przeciśnie się jakoś
      obok..
    • tjedynak Re: karetki ... 12.12.06, 20:36
      No to prawda...
      Ludzi panikują jak widzą mrygające światełka...
      Nawet jak są to służby oczyszczania miasta;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka