Dodaj do ulubionych

Poszerzacze ;-)

17.04.07, 00:30
W tworzeniu nowych nazw w słowniku opisującym przykłady nietypowych drogowych
zachowań proponuję kolejną pozycję - Poszerzacze. ;-)

Człowiek jest istotą rozumną i nie trzyma się ślepo reguł, tylko dopasowuje
reguły do okoliczności.

Na szerszych jezdniach bez wyznaczonych pasów ruchu często dochodzi do jazdy w
tym samym kierunku nie tylko dwóch ale nawet trzech pojazdów obok siebie.

Przykład z ul. Żelaznej z Warszawy, gdzie przed skrzyżowaniem pojazdy
ustawiają się przeważnie w trzech rzędach, poza przypadkami, gdy jedzie jakiś
większy pojazd, albo mniejszy z gapą za kierownicą.
Nawet jadący tamtędy po raz pierwszy nie mają problemów z dostosowaniem się do
lokalnego zwyczaju.

strony.aster.pl/mejson/images/forum/zelazna.jpg
Inny przykład to ronda kompaktowe, gdzie mimo braku wyznaczonych pasów ruchu
mieszczą się koło siebie dwa pojazdy, z wyjątkiem autobusów czy dużych ciężarówek.

strony.aster.pl/mejson/images/forum/rondo.jpg
Wg mnie to zjawisko pozytywne, znacznie upłynniające ruch, bez skutków ubocznych.

Nie piszę tu oczywiście o zjawiskach jazdy po wysepkach czy pasach awaryjnych,
z czego słynie np. warszawska Trasa Toruńska.
Za coś takiego zabierałbym prawo jazdy na miejscu:

strony.aster.pl/mejson/images/forum/tt1.jpg
strony.aster.pl/mejson/images/forum/tt2.jpg
strony.aster.pl/mejson/images/forum/tt3.jpg
strony.aster.pl/mejson/images/forum/tt4.jpg
A wasze zdanie na temat Poszerzaczy (tych pierwszych)?

Bad or good guys?

Pozdrawiam, Mejson --
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • Gość: Y_Sam Re: Poszerzacze ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 00:41
      Ja jestem jak najbardziej za. Też mam taki typowy przykład z Krakowa - skrzyżowanie Czarnowiejskiej z Kijowską. Jadąc od Czarnowiejskiej mamy niby tylko jeden pas, ale na tyle szeroki, że ci, którzy chcą prosto ustawiają się przy osi jezdni, a ci chcący skręcić w prawo w Kijowską korzystają z zielonej strzałki i swobodnie sobie mykają. Jest to przydatne zwłaszcza w godzinach szczytu - gdbyby tam kierowcy solidarnie nie ułatwiali sobie życia, korek sięgałby aż do alei 3 Wieszczów, dość skutecznie blokując tam lewą nitkę.
    • edgar22 Re: Poszerzacze ;-) 17.04.07, 08:00
      mejson.e napisał:
      > A wasze zdanie na temat Poszerzaczy (tych pierwszych)?

      Przed skrzyżowaniem - ok.

      Natomiast nie lubię ulic, gdzie w zwyczaju jest jeździć obok siebie np. dwoma
      niewyznaczonymi pasami. Jeśli na takowej się znajdę, to dostosowuję się do
      zwyczaju, żeby nie siać zamętu, ale unikam ich, jeśli mogę. A mogę :)

      Uważam po prostu, że mimo, że to wygodne, powoduje wiele sytuacji niejasnych.
      Gdy pasy nie są wyznaczone, formalnie mamy przecież do czynienia z ciągłym
      wyprzedzaniem pojazdów z "prawego" pasa przez pojazdy z "lewego" pasa. W takiej
      sytuacji ci na "prawym" pasie nie mogą przyspieszać podczas wyprzedzania itd.
      Poza tym dwa "dzikie" pasy obowiązują tylko niektórych. Autobusy np. już się na
      nich zwykle nie zmieszczą i zajmują oba.
      Nie, ja jednak wolę jasne reguły - albo jest jeden pas, albo dwa, ale legalne -
      narysowane. Wtedy wszystkich obowiązują te same reguły, wszyscy wiedzą jakie.
      Nie ma miejsca na dowolność interpretacji.
      • michalfront Re: Poszerzacze ;-) 17.04.07, 10:34
        Idealny przykład to ul. Obozowa w Warszawie - jest wąsko ale spokojnie mieszczą
        się dwie osobówki obok siebie - czasem oczywiście trafi się gapa, która jedzie
        środkiem, ale dzięki temu że większość osób dostosowuje się "intuicyjnie" i
        jedzie zostawiając miejsce dla drugiego pojazdu - jest szybciej i sprawniej...
        • klemens1 Re: Poszerzacze ;-) 20.04.07, 15:10
          > Idealny przykład to ul. Obozowa w Warszawie - jest wąsko ale spokojnie
          > mieszczą się dwie osobówki obok siebie - czasem oczywiście trafi się gapa,
          > która jedzie środkiem, ale dzięki temu że większość osób dostosowuje
          > się "intuicyjnie" i jedzie zostawiając miejsce dla drugiego pojazdu - jest
          > szybciej i sprawniej...

          Jeśli chodzi o ustawianie się przed światłami lub tramwajem to OK, ale
          wyprzedzanie na tej ulicy może być niebezpieczne - jest na tyle wąsko, że
          wyprzedzany może uznać że pas jest jeden a on ma akurat ochotę ominąć dziurę
          (których tam nie brakuje).
    • Gość: t Re: Poszerzacze ;-) IP: *.mimuw.edu.pl 17.04.07, 11:52
      Tych z trasy toruńskiej to bym pomordował.. a dlaczego? Bo robią 4 pasu ruchu. A toruńska na skrzyżowaniu z Wisłostradą ma tylko 3 pasy, i ani jednego więcej, nawet awaryjnego, bo 4 pas zajmuje gęsto upakowany wlot z wisłostrady. Stąd przepustowość trasy wcale się nie zwiększa, natomiast wydłuża się czas stania w korku dla tych wsyzstkich, którzy jadą zgodnie z przepisami.

      Powinien zostać zamontowany permanentny fotoradar robiący zdjęcia tym wszystkim pojazdom, które jadą po pasie awaryjnym. Skończyłoby się okradanie ludzi z ich czasu.
      • emes-nju Re: Poszerzacze ;-) 17.04.07, 12:04
        ość portalu: t napisał(a):

        > Tych z trasy toruńskiej to bym pomordował.. a dlaczego? Bo robią 4 pasu
        > ruchu. A toruńska na skrzyżowaniu z Wisłostradą ma tylko 3 pasy, i ani
        > jednego więcej, nawet awaryjnego, bo 4 pas zajmuje gęsto upakowany wlot z
        > wisłostrady.

        Jak mieszkalem na Tarchominie i jezdizlem z Woli rowerem, to korzystalem wlasnie z pasa awaryjnego. Niektorzy pospieszalscy nawet na mnie trabili! Przy czym nie jezdzilem srodkiem, tylko przy krawezniku...

        Co do poszerzaczy jak np. na Zelaznej - tez tak robie :-)
        • swan_ganz Re: Poszerzacze ;-) 17.04.07, 12:06
          > Co do poszerzaczy jak np. na Zelaznej - tez tak robie :-)

          a ja staram się tam stanąć w poprzek...
    • Gość: Czarna Materia Re: Poszerzacze ;-) IP: 80.50.233.* 17.04.07, 12:08
      Jak najbardziej się zgadzam.
      Natomiast w kwestii Trasy Toruńskiej. Na przykład wczoraj z racji gigantycznego
      korka ludzie, którzy chceli skręcić w prawo na Broniewskiego zajmowali pas
      awaryjny, ustawiając się w kolejce do skrętu. I to jest moim zdaniem w porządku,
      bo w ten sposób odblokowali prawy pas dla tych, którzy chcieli jechać prosto w
      strone Bródna. W ten sposób tłok się trochę rozładowywał.
      Ale to raczej wyjątkowa sytuacja była. Chyba, że macie inne zdanie...
      • mejson.e Odblokowanie dla kogo? 17.04.07, 13:05
        Gość portalu: Czarna Materia napisał(a):

        "wczoraj z racji gigantycznego korka ludzie, którzy chceli skręcić w prawo na
        Broniewskiego zajmowali pas awaryjny, ustawiając się w kolejce do skrętu. I to
        jest moim zdaniem w porządku, bo w ten sposób odblokowali prawy pas dla tych,
        którzy chcieli jechać prosto w strone Bródna. W ten sposób tłok się trochę
        rozładowywał. "

        A i owszem - stałem na psie awaryjnym czołgając się w stronę skrętu w Broniewskiego.
        Czołgałem się z dziesięć minut od Powązkowskiej cały czas obserwując
        "odblokowanych" na prawym pasie, którzy dojeżdżali do początku "mojej" kolumny
        i bez czekania wpychali się do kolumny.
        Ja stałem 10 minut - oni może minutę.
        Czy dla takich zachowań odblokowujemy pas?

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: Czarna Materia Re: Odblokowanie dla kogo? IP: 80.50.233.* 17.04.07, 13:29
          No to razem sobie staliśmy w takim razie.
          Zgadza się, nie odblokowujemy pasa dla Tych-Którzy-Nie-Lubią-Stać-W-Kolejkach.
          Vide wątek o Prostowaczach. Ale byli i tacy, którzy skorzystali ze zwolnionego
          pasa zgodnie z intencją.
          I pozdrowienia dla wszystkich, którzy wbili mi się wczoraj na chama przed
          zderzak już na wysokości linii ciągłej. Chociażbyście poprosili kierunkowskazem :(
          • mejson.e Re: Odblokowanie dla kogo? 17.04.07, 13:34
            Gość portalu: Czarna Materia napisał(a):

            "pozdrowienia dla wszystkich, którzy wbili mi się wczoraj na chama przed zderzak
            już na wysokości linii ciągłej."

            Po wbiciu sie przez ciągłą czy wysepkę, poszerzali sobie pas wjeżdżający i przez
            drugą wysepkę wjeżdżali na główną uważając, ze nabyli już pierwszeństwa.

            Prostactwo.
            • swan_ganz Re: Odblokowanie dla kogo? 17.04.07, 13:53
              > "pozdrowienia dla wszystkich, którzy wbili mi się wczoraj na chama przed
              > zderzak już na wysokości linii ciągłej."

              nie wpuszczajcie takich... Jak już się kończy pas to należy dojechać możliwie
              blisko poprzednika i nie odpuszczać. Nawet pod groźbą porysowania lakieru czy
              pogięcia blachy... I tak naprawa pójdzie z polisy sprawcy a jest szansa, że
              jeśli wszyscy będziemy konsekwentni w stopowaniu buraków to w końcu zaprzestaną
              tworzyć zamieszanie na jezdni....
    • andreas19651 Ustawa o ochronie danych osobowych !!! 17.04.07, 13:16
      Zauwaz, że w telewizji wszystkie wykroczenia orzepisów drogowych sa pokazywane
      tak, że tablica rej. jest zamazana.
      Ty zaś pokazujesz tablice rejestracyjne.
      Czy nie jestes pewien, że to jest legalne?
      • tiges_wiz Re: Ustawa o ochronie danych osobowych !!! 17.04.07, 13:19
        jest.
      • mejson.e Tablice 17.04.07, 13:27
        andreas19651 napisał:

        > Zauwaz, że w telewizji wszystkie wykroczenia orzepisów drogowych sa pokazywane
        > tak, że tablica rej. jest zamazana.
        > Ty zaś pokazujesz tablice rejestracyjne.
        > Czy nie jestes pewien, że to jest legalne?

        Tablice rejestracyjne są upublicznione.

        Co nielegalnego robiłbym publikując zdjęcie samochodu poruszającego się po
        publicznej drodze?

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • tbernard Re: Ustawa o ochronie danych osobowych !!! 19.04.07, 10:41
        Może w telewizji robią wyreżyserowany teatrzyk i musieliby
        wymyślić takie numery aby nie pokrywały się z prawdziwymi, bo
        to mogłoby być szkalowaniem.
        Tablice to nie dane osobowe. Zapewne takie dane można uzyskać
        dysponując odpowiednią bazą, ale dostęp do tych baz raczej
        nie jest publiczny.
    • Gość: kaqkaba Re: Poszerzacze ;-) IP: *.gapp.pl 17.04.07, 13:23
      > Wg mnie to zjawisko pozytywne, znacznie upłynniające ruch, bez skutków ubocznyc
      > h.

      Skutki zawsze są. Prędzej czy później.
      1. Zawsze mnie zastanawiało kto jest winny kolizji w takim wypadku (kolizji
      bokami oczywiście). Np. pojazd po prawej aby ominąć kanał, albo cokolwiek innego
      odbija i jest puk. Czy jest to kwalifikowane jako wjazd na sąsiedni pas czy
      niezachowanie bezpiecznego odstępu przez "wyprzedzającego".
      2. Czasami i przez niektórych szeroka jezdnia jest wykorzystywana tak samo jak
      pasy awaryjne- do ominięcia korka i "wepchania się" pod sam koniec.
      3. Problem jest zawsze z sygnalizacją. Włączać kierunek zmieniają pas z
      prawostronnego na lewostronny czy nie?

      Trochę podobna sytuacja jest w Katowicach na Kościuszki i Kochanowskiego (od
      centrum do góry). Pasów nie ma wyznaczonych, tylko przed skrzyżowaniami się
      pojawiają (20 metrowe odcinki z oznaczeniem poziomym co można robić z takiego
      pasa). I sytuacja wygląda różnie.
      Prawie we mnie ktoś tam przywalił. Wjeżdżałem z podporządkowanej skręcając w
      lewo (za chwilę mam skręt w prawo) więc próbowałem się wbić w korek
      prawostronny, stałem tam chwileczkę a tu nagle z boku hamuje lewostronny- i co
      moja wina bo z podporządkowanej, czy jego bo wyprzedza na skrzyżowaniu??

      • tbernard Re: Poszerzacze ;-) 19.04.07, 11:01
        Też mam podobne wątpliwości.
        Ponadto mam przypadek, że przed światłami jest taki szeroki jeden pas.
        Można tam jechać prosto, skręcać w lewo lub prawo. Prawie nikt
        nie sygnalizuje zamiaru wcześniej, większość dopiero wtedy jak
        zielone się zapali. Jadąc prosto zawsze mam dylemat, czy po prawej
        stawać, czy lewej gdy ci przede mną nie migają. Ci skręcający na ogół
        blokują, bo w prawo muszą pieszych puścić, a w lewo muszą ustąpić
        tym z przeciwka. Tylko, że o tych zamiarach dowiaduję się za późno.
        Ponadto zdarza się, że stając jako pierwszy po prawej (tak chyba jest
        najbardziej zgodnie z przepisami) obok ustawia się też chcący jechać prosto.
        On wprawdzie nie widział mojego prawego migacza ale zakłada, że jak
        90% (jak nie więcej, tam zresztą zdecydowana mniejszość jedzie prosto)
        innych kierowców włączę go gdy ruszę. Zdecydowanie wolę sytuacje jasne.
    • Gość: rav107 Re: Poszerzacze ;-) IP: 82.177.11.* 17.04.07, 14:09
      Dla mnie "poszerzacze" są OK, pod dwoma warunkami:
      - że robią to w miejscach, gdzie rzeczywiście jest dość miejsca dla dwóch
      samochodów, a nie tam gdzie konieczne jest niemal stukanie się lusterkami
      - że nie domagają się takiego samego zachowania od tych kierowców, którzy chcą
      jechać zgodnie z przepisami, że np. nie popędzają ich klaksonem ani nie
      spychajana bok na siłę.
      • derduch Re: Poszerzacze ;-) 17.04.07, 18:30
        Gość portalu: rav107 napisał(a):

        > - że nie domagają się takiego samego zachowania od tych kierowców, którzy chcą
        > jechać zgodnie z przepisami, że np. nie popędzają ich klaksonem

        Jeżeli nie jedziesz przy prawej krawędzi pasa a środkiem to łamiesz przepisy,
        90% polskich miszczuf kierownicy tego nie rozumie i jak krowa środkiem.
        • Gość: fragi Re: Poszerzacze ;-) IP: *.zebyd.com.pl 17.04.07, 23:25
          Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu
          pojazdów wielośladowych, oznaczony lub NIEOZNACZONY znakami drogowymi;

          Ktoś tu nie zna przepisów. Pas ruchu nie musi być oznaczony ! Zachęcam do
          lektury Kodeksu Drogowego zamiast Super Ekspresu.
          • tbernard Re: Poszerzacze ;-) 19.04.07, 11:15
            A jak jest wtedy ze zmianą "pasa" nieoznakowanego w przypadku kolizji?
            No i kiedy dokładnie pojawia się ten dodatkowy "pas" mieszczący dodatkowy
            rząd pojazdów wielośladowych? Czy wystarczy, gdy pomiędzy lusterkami
            da się kartkę papieru przeciągnąć? Czy może mają się dwie najpotężniejsze
            ciężarówki zmieścić aby uznać, że pojawił się dodatkowy pas? W takim przypadku
            jaki jest sens nie oznakowywania ich?
            Odsyłasz do kodeksu jakby tam były prawdy objawione a on jest ułomny.
          • Gość: rav107 Re: Poszerzacze ;-) IP: 82.177.11.* 19.04.07, 15:06
            > Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego
            > rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub NIEOZNACZONY znakami drogowymi;
            >
            > Ktoś tu nie zna przepisów. Pas ruchu nie musi być oznaczony ! Zachęcam do
            > lektury Kodeksu Drogowego zamiast Super Ekspresu.

            Zgadzam się w przypadku kiedy na drodze nie ma żadnych oznaczeń. Ale jeżeli
            linie są (a jednak w centrach miast cześciej sa niż ich nie ma) i wyznaczają
            jeden pas, to nikt nie ma prawa mnie zmuszać żeby z tego jednego pasa zrobić
            dwa. I nie łamię wówczas prawa jadą środkiem choćby nawet szerokiego, ale
            wyznaczonego liniami pasa.
            • edgar22 Zaraz Ci ktoś napisze, że musisz jechać 19.04.07, 15:16
              dwa centymetry od prawego krawężnika. Że to właśnie oznacza jazdę "możliwie
              blisko prawej krawędzi jezdni". :))
            • tbernard Re: Poszerzacze ;-) 20.04.07, 07:55
              Dokładnie mam takie samo odczucie.
              Zdarzyło mi się niedawno jechać takim szerokim ale oznakowanym jednym pasem
              gdzie nagminnie kierowcy robią sobie drugi na torowisku tramwajowym. Trzymałem
              się bardziej prawej strony jak kodeks przykazuje. W pewnym momencie pojawiają
              się linie wyznaczające 2 pasy. Sęk w tym, że ja chce prosto, a z prawego
              można tylko w prawo. Tak więc jeszcze przed wjechaniem w obręb oznakowanych
              pasów odbijam lekko w lewo aby móc wylądować na pasie do jazdy na wprost.
              Gość za mną ale jadący bardziej na lewo trąbi.
              Stąd wniosek, że jeśli nie zna się na pamięć jakiegoś odcinka z pasem szerokim
              to lepiej jechać środeczkiem. Wtedy można bezproblemowo zająć pas właściwy
              kiedy oznakowanie być może się pojawi.
              • michalfront Re: Poszerzacze ;-) 20.04.07, 08:58
                tbernard napisał:

                > Zdarzyło mi się niedawno jechać takim szerokim ale oznakowanym jednym pasem
                > gdzie nagminnie kierowcy robią sobie drugi na torowisku tramwajowym.

                o ile nie ma ciągłej linii między torowiskiem a pasem, a torowisko jest
                wyasfaltowane to chyba normalne że tak robią - po to właśnie asfaltuje się
                torowiska, żeby było więcej miejsca i mniejsze prawdopodobieństwo korka...
                Doskonałym przykładem jest ul. Młynarska w Warszawie

                > Tak więc jeszcze przed wjechaniem w obręb oznakowanych
                > pasów odbijam lekko w lewo aby móc wylądować na pasie do jazdy na wprost.
                > Gość za mną ale jadący bardziej na lewo trąbi.

                jeśli robisz to tak jak piszesz, to się nie dziwię że trąbi, bo zajeżdżasz mu
                droge i wymuszasz pierwszeństwo - może spróbuj:
                a) włączyć lewy kierunkowskaz
                b) upewnić się w lewym lusterku, że w nikogo nie wjeżdżasz
                c) zmienić pas (stronę pasa - jak wolisz takie określenie)
                wtedy nie powinno być problemu i nikt nie powienien trąbić :)
                albo skoro wiesz, że potem prosto można tylko z lewego, ustawiaj się na nim
                odpowiednio wczesniej

                > Stąd wniosek, że jeśli nie zna się na pamięć jakiegoś odcinka z pasem szerokim
                > to lepiej jechać środeczkiem. Wtedy można bezproblemowo zająć pas właściwy
                > kiedy oznakowanie być może się pojawi.

                Hmm.. gdyby każdy wychodził z takiego założenia,, że w razie watpliwości
                środeczkiem, to nie byłoby chyba ok...
                Pozdrawiam
                • tbernard Re: Poszerzacze ;-) 20.04.07, 10:11
                  Tylko brak mojego migacza był może elementem nieprawidłowym a to dlatego,
                  że nie uznałem tego jako manewr zmiany pasa (być może miałem błędne na ten
                  temat wyobrażenie skoro wymalowany jest tylko jeden). Co do upewnienia się w
                  lusterku to oczywiście, że się upewniłem, tylko tamten być może zaplanował
                  sobie, że mnie wyprzedzi, tym niemniej nie wymusiłem na nim gwałtownego
                  hamowania, co najwyżej małe odjęcie gazu. Ja gdy jestem w takiej sytuacji, to
                  staram się być wyrozumiały i nie dowartościowuję się trąbieniem uważając to za
                  totalne buractwo.
                  Nie twierdzę, że moje zachowanie było całkowicie poprawne.
                  Po prostu gdy ktoś nie zna na pamięć jakiegoś odcinka z szerokim pasem, gdzie
                  sporo znających jedzie po lewej stronie tym nieoznakowanym dodatkowym pasem, to
                  ma prawo dochodzić do nieporozumień.
                  > Hmm.. gdyby każdy wychodził z takiego założenia,, że w razie watpliwości
                  > środeczkiem, to nie byłoby chyba ok...
                  Przy założeniu, że wszyscy znają na pamięć dany układ, to faktycznie
                  lepiej odpowiednio wcześnie zająć właściwą stronę. Ponieważ założenie
                  owo nie zawsze musi być spełnione to jednak bezpieczniej aby pojęcie
                  pasa ruchu ograniczyć tylko do tych oznakowanych. Kodeks nie powinien
                  tu dawać niejasności.
                • balandis Re: Poszerzacze ;-) 20.04.07, 10:25
                  michalfront napisał:
                  > tbernard napisał:
                  > > Tak więc jeszcze przed wjechaniem w obręb oznakowanych
                  > > pasów odbijam lekko w lewo aby móc wylądować na pasie do jazdy na wprost.
                  > > Gość za mną ale jadący bardziej na lewo trąbi.
                  >
                  > jeśli robisz to tak jak piszesz, to się nie dziwię że trąbi, bo zajeżdżasz mu
                  > droge i wymuszasz pierwszeństwo - może spróbuj:
                  > a) włączyć lewy kierunkowskaz
                  > b) upewnić się w lewym lusterku, że w nikogo nie wjeżdżasz
                  > c) zmienić pas (stronę pasa - jak wolisz takie określenie)
                  > wtedy nie powinno być problemu i nikt nie powienien trąbić :)
                  > albo skoro wiesz, że potem prosto można tylko z lewego, ustawiaj się na nim
                  > odpowiednio wczesniej
                  Ad a)
                  W opisanej sytuacji Tbernard nie zmienia pasa, ani kierunku ruchu, nie ma więc
                  po co włączać kierunkowskazu.
                  Ad b)
                  Owszem, musi się upewnić, czy nikt go nie wyprzedza, tj. nie sygnalizuje lewym
                  kierunkowskazem zamiaru wyprzedzania.
                  Ad c)
                  PoRD nie przewiduje "zmiany strony pasa ruchu".
                  Równie dobrze jak ustawiać się na "lewym" odpowiednio wcześnie, można jechać
                  środkiem.

                  > > Stąd wniosek, że jeśli nie zna się na pamięć jakiegoś odcinka z pasem
                  > > szerokim to lepiej jechać środeczkiem. Wtedy można bezproblemowo zająć pas
                  > > właściwy kiedy oznakowanie być może się pojawi.
                  >
                  > Hmm.. gdyby każdy wychodził z takiego założenia,, że w razie watpliwości
                  > środeczkiem, to nie byłoby chyba ok...

                  To byłoby jak najbardziej ok: "nie wiem co jest dalej, a oznaczenia na drodze są
                  niejednoznaczne, więc jadę tak jak z pewnością można, a nie tak jak mi się
                  wydaje, że może być". Jest jeden pas i nie wiadomo co będzie dalej, to trzeba
                  zająć jeden (JEDEN) pas. Nie pół pasa, tylko jeden pas.
                  Aby potem nie było wątpliwości czy gość z lewej wyprzedzał, czy nie, czy
                  zajechało mu się drogę czy nie.
                  • Gość: alojz Zmiana pasa ruchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 10:33
                    > Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego
                    > rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub NIEOZNACZONY znakami drogowymi;

                    Z tego wynika, że każda zmiana położenia pojazdu względem krawężnika, pobocza,
                    osi jezdni jest zmianą pasa ruchu !

                    pozdr


                    • balandis Re: Zmiana pasa ruchu 20.04.07, 12:03
                      > > Pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego
                      > > rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub NIEOZNACZONY znakami drogowymi;

                      Po pierwsze, nie wiem do której mojej tezy się odnosisz.

                      Po drugie: z przytoczonego przepisu nie wynika, kto ustala szerokość pasa.
                      Jednym wystarcza minimalnie więcej miejsca niż rozstaw lusterek, innym potrzeba
                      całej przestrzeni między osią a krawędzią jezdni. Każdy ustala to dla siebie.
                      Wszak Hummer jest szerszy od Malucha, ale węższy od Ikarusa - tam gdzie mieszczą
                      się 3 Maluchy, wejdą 2 Hummery, ale jeden Ikarus (albo Tatra).

                      > Z tego wynika, że każda zmiana położenia pojazdu względem krawężnika, pobocza,
                      > osi jezdni jest zmianą pasa ruchu

                      Nie, nie każda zmiana położenia jest zmianą pasa ruchu - jadąc pasem wyznaczonym
                      znakami mogę zbliżyć się do jego lewej lub prawej krawędzi i nie zmienię przez
                      to pasa ruchu.

                      Ale także:
                      Nawet jeśli Twoje ustalenia dotyczące szerokości pasów miałby być obligatoryjne,
                      to jest art 16 pkt 4 cz 2: "Jeśli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, [pojazd]
                      nie może zajmować więcej niż jednego pasa." Czyli: można zajmować dwa
                      (domniemane przez Ciebie) pasy ruchu, gdy pasy ruchu nie są namalowane!
                      Dopuszczalna jest więc jazda środkiem przestrzeni między osią, a krawędzią jezdni.
                      Zwróć uwagę, że taki pojazd jedzie wg Ciebie zarówno (!!!) lewym jak i prawym
                      pasem. Zbliżając się do osi lub lewej krawędzi jezdni (na jednokierunkowej) nie
                      zmienia pasa ruchu: wszak *jechał* *lewym* *pasem*.
                      Zbliżając się do prawej krawędzi jezdni TAKŻE nie zmienia pasa ruchu: wszak
                      *jechał* także *prawym* *pasem*.

                      Poza tym właśnie stwierdziłeś, że poruszanie się wzdłuż krawężnika, pobocza, osi
                      jezdni jest zmianą pasa ruchu (choćby dlatego że szerokość jezdni nigdy nie jest
                      stała co do centymetra). Czy aby na pewno to miałeś na myśli???
                      • Gość: alojz Re: Zmiana pasa ruchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 14:30
                        Sprawa dotyczy interpretacji pasa ruchu i jego zmiany.
                        Zauważ, że pasy oznaczone mogą mieć przeróżną szerokość.
                        Wtedy zmiana położenia wewnątrz oznaczonego pasa jest zmianą pasa
                        nieoznaczonego.
                        Każdy pojazd wielośladowy ma też określoną i różną od innych pojazdów szerokość
                        wystarczającą do ruchu.
                        Każdy też może jechać swoim pasem nie będąc w kolizji z poprzednim ani z
                        następnym pojazdem, które mogą podążać swoimi pasami.

                        Tak więc zmiana pasa to każda zmiana położenia pojazdu względem osi,
                        krawędzi ...

                        pozdr
                        • edgar22 Ciekawa interpretacja :)) 20.04.07, 14:35
                          > Tak więc zmiana pasa to każda zmiana położenia pojazdu względem osi,
                          > krawędzi ...

                          Żebyśmy tylko nadążyli z kierunkowskazami...
                        • balandis Re: Zmiana pasa ruchu 20.04.07, 14:54
                          Czyli wg Ciebie jest tak:
                          jeśli jedziesz przy prawej krawędzi pasa ruchu o metr szerszego niż rozstaw
                          lusterek Twojego auta i przysuwasz się do lewej krawędzi tego pasa (np. po
                          prawej stronie tego pasa jest dziura, którą omijasz nie wjeżdżając na inny
                          WYZNACZONY znakami pas ruchu), to sygnalizujesz to kierunkowskazem, bo ...

                          zmieniasz pas ruchu wewnątrz wyznaczonego pasa ruchu.

                          Tak, chyba to właśnie chciałeś powiedzieć. Potwierdzisz, że się nie pomyliłem?

                          Chciałbym się z Tobą spotkać, zobaczyć jak jeździsz, poobserwować jak sobie
                          dajesz radę z ciągłym włączaniem i przełączaniem kierunkowskazów.
                          Umówmy się. Kiedy, gdzie?
                        • Gość: rav107 Re: Zmiana pasa ruchu IP: 82.177.11.* 20.04.07, 15:43
                          > Wtedy zmiana położenia wewnątrz oznaczonego pasa jest zmianą pasa
                          > nieoznaczonego.

                          Moim zdaniem to jest zupełnie błędna interperetacja. Jeżeli pas jest oznaczony,
                          to nie ma czegoś takiego jak "pasy nieoznaczone wewnątrz pasa oznaczonego".

                          Wiem że autorzy polskich przepisów r.d. nie zawsze grzeszą rozsądkiem i logiką,
                          ale o taki absurd jak "pasy nieoznaczone wewnątrz pasa oznaczonego" to ich nie
                          posądzam.
                          • Gość: alojz Re: Zmiana pasa ruchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 19:09
                            Hurtem:
                            Przecież nie można jeździć np samochodem osobowym (165 cm szerokim) na pasie np
                            400 cm slalomem od lewego do prawego.

                            Każda zmiana położenia (pasa) to sprawdzanie możliwości, pokazywanie
                            kierunkowskazem i dopiero wykonywanie.

                            Nie mówcie, że tak nie robicie. To jak wyprzedzacie rowerzystę na swoim pasie
                            itd, itp. Nie sprawdzacie możliwości, nie pokazujecie zamiaru ?

                            Wiadomo, że ten kierunkowskaz to można różnie wg zasady aby wyraźnie i zawczasu
                            wg możliwości i sensu też.

                            To wynika wprost z definicji pasa ruchu - "każdy" .
                            pozdr

                            • edgar22 Re: Zmiana pasa ruchu 20.04.07, 20:23
                              > Każda zmiana położenia (pasa) to sprawdzanie możliwości

                              Oczywiście.

                              > pokazywanie kierunkowskazem i dopiero wykonywanie.
                              > Nie mówcie, że tak nie robicie.

                              nie uważam za zasadne używanie kierunkowskazu przy KAŻDEJ zmianie położenia
                              wewnątrz pasa. Przy zmianie pasa ruchu - oczywiście tak.

                              Ja nie jestem wyznawcą "teorii niewyznaczonych pasów wewnątrz pasa wyznaczonego".
                              Albo pasy są wyznaczone, albo nie. Nie występują obie sytuacje na raz.
                              • Gość: rav107 Re: Zmiana pasa ruchu IP: *.aster.pl 21.04.07, 18:31
                                > Ja nie jestem wyznawcą "teorii niewyznaczonych pasów wewnątrz pasa
                                > wyznaczonego ". Albo pasy są wyznaczone, albo nie. Nie występują obie
                                > sytuacje na raz.

                                Dokłądnie tak, zgadzam się w 100% z przedmówcą. Ja ten artykuł kodeksu
                                interpretuję tak, że jeżeli pas jest oznaczony to jest po prostu oznaczony, i
                                nie ma mowy o żadnych "pasach wewnątrz pasów". Inaczej sprawa ma się kiedy
                                zgodnie z drugą cześcią tego przepisu pasy nei sa wyznaczone.
                            • Gość: rav107 Re: Zmiana pasa ruchu IP: *.aster.pl 21.04.07, 18:26
                              > Nie mówcie, że tak nie robicie. To jak wyprzedzacie rowerzystę na swoim pasie
                              > itd, itp. Nie sprawdzacie możliwości, nie pokazujecie zamiaru ?

                              Oczywiście że patrzę w lusterko boczne czy ktoś mnie nie wyprzedza, ale jeżeli
                              widzę wyraźnie, że wyprzedzając rowerzystę nie przekroczę linii wyznaczającej
                              pas, to nie pokazuję kierunkowskazu (chyba że odruchowo).
                              • Gość: alojz Re: Zmiana pasa ruchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 19:51
                                Alojz jedzie czytelnie: zawsze kierunkowskazem pokazuje zmianę toru jazdy,
                                przechodzenie na bezpieczny odstęp 1 m.
                                Tym samym ostrzega jadących za nim i z przeciwka o swoich zamiarach i o
                                niebezpieczeństwie, wstrzymuje chętnych do wyprzedzania z lewej strony.
                                Jadący z przeciwka w większości pomagają mu zachować bezpieczne odstępy.
                                Niezwłocznie po zmianie toru (pasa) wyłącza kierunkowskaz.

                                pozdr
                              • wojtek33 Re: Zmiana pasa ruchu 22.04.07, 07:10
                                Gość portalu: rav107 napisał(a):

                                > widzę wyraźnie, że wyprzedzając rowerzystę nie przekroczę linii wyznaczającej
                                > pas, to nie pokazuję kierunkowskazu (chyba że odruchowo).

                                Rowerzysta nie jest dobrą ilustracją tego problemu, tu masz wyprzedzanie i
                                powinieneś je sygnalizować inaczej ktoś za tobą może skosić tego rowerzystę.
                                • Gość: rav107 Re: Zmiana pasa ruchu IP: *.aster.pl 22.04.07, 14:32
                                  Odwołajmy się więc do PORD:
                                  "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                                  zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania
                                  niezwłocznie po wykonaniu manewru."

                                  Nie dostrzegam w tym przepisie nakazu sygnalizowania manewru, który nie wiąże
                                  się ze zmianą pasa którym jadę, czyli takiegoo jakim tu rozmawiamy.
    • Gość: OLO. Calkowita bezkarnośc jest powodem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 00:05
      ...jeżdżenia po powirzchniach wylaczonych z ruchu. Czy ktoś widzial na
      Toruńskiej drogówkę tępiącą to zjawisko ? Więc cwaniaczki gnają - krzywo,
      prosto - aby ostro. A czekać mogą mięczaki, co przestrzegają przepisów, prawa i
      etyki drogowej i temu podobnych regól. Policja zajmuje się na ogol
      egzekwowaniem ok. 20% przepisów z kodeksu, a reszta - to ulańska fantazja. Brak
      jest patrolowania w ruchu i wycinania debili, którzy uwierzyli, że są
      nieśmiertelni. Statyczne stanie z suszarką może jest i dochodowe ale ma maly
      wplyw na bezpieczenstwo. Kiedyś, jak tylko oddano Toruńską do użytku, robiono
      tzw. kontrole kaskadowe. Wygląda to tak, że stoi patrol z suszarka - wszyscy
      zwalniaja, a potem kita !!! A tu drugi patrol i - siurpryza. No ale jak ktoś
      zapacil przy drugim, to potem znowu kita!!! A tu trzeci patrol i ... czarna
      rozpacz. Mój sąsiad zapacil w ten sposób 700 zl w 5 min. i uzyskal niezly wynik
      14 punktów. Potem bal się wsiąść do samochodu... Bo nic tak nie przemawia do
      osobnika jak wytrzepanie kieszeni niestety. Propagandę można sobie darować.
      Gdyby cwaniaczki musieli oddać pól pensji za jazdę pasem awaryjnym, jak w
      innych krajach, to pas ten bylby pusty nawet przy 100 km korku.
      • andreas19651 Re: Calkowita bezkarnośc jest powodem... 18.04.07, 06:57
        Bardzo chciałbym podziękować wszytkim kierowcom stojacym karnie w korku.
        Dziękuje wam szczerze. Tak dalej.
        • Gość: t Re: Calkowita bezkarnośc jest powodem... IP: *.mimuw.edu.pl 18.04.07, 09:26
          Ja dziękuję wpychaczom, oszustom i złodziejom z pasa awaryjnego za zafundowanie mi remontu prawej strony samochodu, o takie coś bardzo trudno.

          Zapraszam wszystkich mających ochotę na remont na prawy pas Trasy Toruńskiej. Bardzo ciekawa koncepcja jest na przy przystanku os. Potok, tam pas awaryjny po prostu się kończy i ciągła linia wjeżdza w krawężnik, i zaczyna się zatoka. Tam też łatwo o naprawę, bo złodzieje, oszuści i wpychacze tak się już rozochocili, że nawet nie sprawdzają czy ktoś będzie chciał wjechać w zatokę...
          • swan_ganz Re: Calkowita bezkarnośc jest powodem... 18.04.07, 09:31
            > Zapraszam wszystkich mających ochotę na remont na prawy pas Trasy Toruńskiej.

            Dziękuję za informację - dziś tam podjadę bo mam potrzebę sfinansowania remontu
            blacharki na cudze OC.
            Dziękuję jeszcze raz za podpowiedź - skorzystam na pewno :-)
            • swan_ganz a przy okazji; tam załatwię prawy bok auta.. 18.04.07, 09:33
              A nie wiesz przypadkiem gdzie najłatwiej znaleźć sponsora na remont lewego
              boku? Bo z tyłem to sobie sam poradzę :-)
              • Gość: t Re: a przy okazji; tam załatwię prawy bok auta.. IP: *.mimuw.edu.pl 18.04.07, 09:54
                No o lewy to zawsze łatwiej, wszak pierwszeństwo prawostronne. Ale i na to jest metoda na Trasie Toruńskiej, jedziesz wlotem z Wisłostrady (nie ważne z którego kierynku) na bródno. Obyczajem jest przejeżdzanie przez powierzchnię wyłączoną z ruchu przez jadących trasą toruńską i zajeżdzanie drogi samochodom na wlocie.

                Chyba nie muszę tłumaczyć jak to wykorzystać.
                • Gość: t Re: a przy okazji; tam załatwię prawy bok auta.. IP: *.mimuw.edu.pl 18.04.07, 09:56
                  Aha, nie zapomnij tylko potem wezwać policji. Samochody zatrzymaj albo jakoś za mostem, albo na powierzchni wyłączonej z ruchu, natomiast nie na pasie ruchu bo dostaniesz srogi mandat za blokowanie. Obecność policji gwarancją wypłacenia ubezpieczenia. "Panie władzo, ja nie wiem skąd ten Pan tam się wziął, ale z całą pewnością jego tam być nei powinno..."
              • Gość: rav107 Re: a przy okazji; tam załatwię prawy bok auta.. IP: *.gazeta.pl 18.04.07, 11:31
                Na Ursynowie skrzyżowanie Al.KEN i bodajże ul.Przy Bażantarni. Na całejdługości
                KEN-u masz pierwszeństwo, z wyjątkiem tego jedneg skrzyżowania. W dzień nie ma
                problemu bo sa swiatła. Ale w nocy światła sa wyłączone, a nasi ursynowscy
                miszczowie kierownicy zwykle nie patrzą na takie szczegóły jak znaki drogowe
                tylko jadą na pamięć. Tylko uwaga - niektórzy mogą nieźle dawać po garach na
                pustej drodze, więc ostrożnie.
                • akks20004 Re: a przy okazji; tam załatwię prawy bok auta.. 18.04.07, 13:19
                  Gość portalu: rav107 napisał(a):

                  > Na Ursynowie skrzyżowanie Al.KEN i bodajże ul.Przy Bażantarni. Na
                  całejdługości
                  >
                  > KEN-u masz pierwszeństwo, z wyjątkiem tego jedneg skrzyżowania. W dzień nie
                  ma
                  > problemu bo sa swiatła. Ale w nocy światła sa wyłączone, a nasi ursynowscy
                  > miszczowie kierownicy zwykle nie patrzą na takie szczegóły jak znaki drogowe
                  > tylko jadą na pamięć. Tylko uwaga - niektórzy mogą nieźle dawać po garach na
                  > pustej drodze, więc ostrożnie.

                  KEN i Belgradzka.
              • akks20004 Re: a przy okazji; tam załatwię prawy bok auta.. 18.04.07, 13:18
                Jak lewy bok to skrzyżowanie Żólnierskiej z Marsa:) Jedziesz żołnierską prawym
                pasem dla skręcających w prawo a przed Ciebie co chwila wpycha się ktoś, kto
                może zachaczyć o Twój lewy bok. Ewentualnie pomożesz mu trochę;)
    • mejson.e Ludzie czy paragrafy? 21.04.07, 00:12
      Wdajecie się tu w dyskusje prawne - interpretacja pasa ruchu, szerokości,
      zmiany, zajętości, pasa wewnątrz pasa i inne takie zawiłości.

      Zapominacie, ze na drodze decyzje podejmują ludzie, nie roboty czy paragrafy.
      I należy tak się zachowywać, by do podjęcia trafnych decyzji dostarczać innym
      jak najwięcej czytelnych informacji.

      Mam w d... to czy jadąc niewyznaczonym pasem zbliżając się od prawej strony do
      środka ten pas zmieniam, czy poruszam się wewnątrz - mam tak jechać, by wszyscy
      mnie obserwujący wiedzieli dokładnie, co zamierzam zrobić. Włączenie
      kierunkowskazu i upewnienie się, że nikt nas nie wyprzedza nie jest nadmiarowym,
      nieprzepisowym sygnalizowaniem - jest po prostu sygnalizowaniem swoich zamiarów.

      Nie trzymajmy się kurczowo przepisów, tylko pozwólmy sobie nawzajem na tej
      drodze funkcjonować...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: rav107 Re: Ludzie czy paragrafy? IP: *.aster.pl 21.04.07, 18:29

        > Nie trzymajmy się kurczowo przepisów, tylko pozwólmy sobie nawzajem na tej
        > drodze funkcjonować...

        Moim zdaniem ten apel należałoby skierować do części "poszerzaczy", którzy
        wymuszają tworzenie sztucznych "pasów wewnątrz pasów",tam gdzie nie ma miejsca
        i trzeba się niemal stukać lusterkami.
      • wojtek33 Re: Ludzie czy paragrafy? 22.04.07, 07:32
        mejson.e napisał:


        > Mam w d... to czy jadąc niewyznaczonym pasem zbliżając się od prawej strony do
        > środka ten pas zmieniam, czy poruszam się wewnątrz - mam tak jechać, by wszyscy
        > mnie obserwujący wiedzieli dokładnie, co zamierzam zrobić. Włączenie
        > kierunkowskazu i upewnienie się, że nikt nas nie wyprzedza nie jest nadmiarowym
        > ,
        > nieprzepisowym sygnalizowaniem - jest po prostu sygnalizowaniem swoich zamiarów
        > .
        >
        > Nie trzymajmy się kurczowo przepisów, tylko pozwólmy sobie nawzajem na tej
        > drodze funkcjonować...

        Mejson, ja tam wolę żeby Twój kierunkowskaz oznaczał to, co jest ustawie. PORD i
        okolice są jakimś wspólnym mianownikiem dla wszystkich na drodze. Wyobraź sobie,
        że raz jedziesz za klemensem, a innym razem za balandisem - obaj pokazują, co
        zamierzają robić, ale robią to inaczej.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Poszerzacze ;-) 21.04.07, 17:36
      Z tym rondem to jest może i fajne jezeli ten na wewnętrznym skręca w lewo czy
      zawraca a ten na zewnętrznym jedzie prosto lub w prawo. Ale jak się temu z
      prawej strony zachce jechac po zewnętrznym w lewo - to już się robi niemały
      kłopot, bo na takich rondach trzeba się nieźle nagimnastykować żeby takiego
      delikwenta namierzyć w lusterkach.
      • Gość: t Re: Poszerzacze ;-) IP: *.chello.pl 21.04.07, 18:50
        ale przecież, jak niektórzy na tym forum argumentują, na rondzie nie da się skręcić w polce w lewo, więc, w czym problem??
        • wojtek33 Re: Poszerzacze ;-) 22.04.07, 07:22
          Gość portalu: t napisał(a):

          > ale przecież, jak niektórzy na tym forum argumentują, na rondzie nie da się skr
          > ęcić w polce w lewo, więc, w czym problem??

          W interpunkcji i umiejętności czytania ze zrozumieniem.
      • mejson.e Niemały kłopot 21.04.07, 23:59
        dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

        > Z tym rondem to jest może i fajne jezeli ten na wewnętrznym skręca w lewo czy
        > zawraca a ten na zewnętrznym jedzie prosto lub w prawo. Ale jak się temu z
        > prawej strony zachce jechac po zewnętrznym w lewo - to już się robi niemały
        > kłopot, bo na takich rondach trzeba się nieźle nagimnastykować żeby takiego
        > delikwenta namierzyć w lusterkach.

        A żebyś wiedział, że jest kłopot!
        Akurat na tamtym rondzie ze zdjęcia (Zielonka k. W-wy) panuje niepisana umowa -
        jadący z kierunku wschód-zachód prosto jadą prawym "pasem" (z lewego wyłącznie w
        lewo) a z kierunku północ-południe prosto jadą z ... lewego pasa (z prawego
        wyłącznie w prawo).

        Tak to się dziwnie wykształciło ze względu na natężenie ruchu w określonych
        kierunkach, ale dla kogoś odwiedzającego to miejsce pierwszy raz może być niezły
        zaskok.

        Ja przyjąłem kodeksową interpretację, że prosto można jechać z każdego pasa, o
        ile znaki nie wskazują inaczej, więc wybieram ten mniej zatłoczony.
        Pamiętam jednak nie tylko o przepisach ale o przyzwyczajeniach co niektórych i
        nie zaskakuje mnie trąbienie, gdy "miejscowy" wpycha się przy wyjeździe na ten
        sam pas co ja. W żadnej kolizji przez wiele lat tam nie uczestniczyłem...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • mejson.e Re: Niemały kłopot 17.08.07, 21:47
          mejson.e napisał:

          "Ja przyjąłem kodeksową interpretację, że prosto można jechać z każdego pasa, o
          ile znaki nie wskazują inaczej, więc wybieram ten mniej zatłoczony. Pamiętam
          jednak nie tylko o przepisach ale o przyzwyczajeniach co niektórych i nie
          zaskakuje mnie trąbienie, gdy "miejscowy" wpycha się przy wyjeździe na ten sam
          pas co ja."

          Nakręciłem krótki filmik z pokonywania tego ronda.

          strony.aster.pl/mejson/Auto_Moto/video/SNV31202.AVI
          "Poszerzyłem" pas ruchu, ale spokojnie i bezpiecznie.
          (Proszę tylko się nie czepiać faktu prowadzenia jedną ręką!) ;-)


          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka