Dodaj do ulubionych

Czy niektorych za kierownicą już całkiem po..?

IP: *.chello.pl 25.06.07, 16:55
Jadę rano, wyjazd z Krakowa w kierunku Stolicy więc spory ruch, w lusterku
widzę w oddali za sobą straż pożarną na sygnale, zjeżdzam na prawy pas,
zatrzymuję się by ich przepuścić a kilka samochodów za mną korzysta z tego
aby mnie WYPRZEDZIĆ gdy już straż przejechała. DNO
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Czy niektorych za kierownicą już całkiem po.. 25.06.07, 17:59
      ...A tak w ogóle, to o co chodzi?
      • Gość: akodo czego nie rozumiesz? IP: *.chello.pl 25.06.07, 19:45
    • emes-nju Re: Czy niektorych za kierownicą już całkiem po.. 25.06.07, 18:32
      Z ich punktu widzenia byles glupkiem, ktorego trzeba bylo nauczyc, ze nie warto byc frajerem. Masz racje DNO!
      • kozak-na-koniu Re: Masz rację! 25.06.07, 18:40
        Gdy w lusterku zobaczy się nadjeżdżający pojazd z niebieskim "kogutem" na dachu
        - trzeba zjechać na prawe pobocze, przepuścić go, potem odczekać 15 minut - i
        już można jechać, oczywiście i zawsze zgodnie z przepisami. DNO!
        • emes-nju Re: Masz rację! 25.06.07, 18:52
          Chyba sie nie rozumiemy. Chodzi o to, ze ci z tylu sa w lepszej sytuacji od tych z przodu - pojazd uprzywilejowany ich pierwszych mija. Jezeli stajacy z tylu ruszy i nie pozwoli stojacym z przodu (MUSZA ruszyc pozniej!) wjechac na pas, to jest podstawa do wsciekania sie i pisania DNO.

          W Warszawie za takie "gonienie" auta na sygnale mozna zaplacic mandat. I sadzac z tego, ze zjawisko praktycznie tu nie wystepuje, placilo sie :-)
          • kozak-na-koniu Re: Masz rację! 25.06.07, 20:29
            Ee, tam! Chodzi mi o to, że nie warto być "świętszym od Papieża" i "przestrzegać
            przepisów" bardziej, niż jest to konieczne. Jeśli pojazd uprzywilejowany już
            przejechał, w lusterku i po bokach nic nie widać, czyli droga jest wolna - na co
            więc mam czekać, na medal???;-)
            • emes-nju Re: Masz rację! 25.06.07, 20:41
              kozak-na-koniu napisał:

              > Jeśli pojazd uprzywilejowany już przejechał, w lusterku i po bokach nic nie
              > widać, czyli droga jest wolna - na co więc mam czekać, na medal???;-)

              No... ja czekam az ten przede mna bedzie mogl ruszyc... Nawet jezeli sie spoznia go nie wyprzedzam! Co najwyzej popedze krotkim nacisnieciem klaksonu. Uwazam, moze naiwnie, ale sadzac z tego jak to wyglada w Warszawie nie jestem osamotniony, ze kolejnosc po ustapieniem jadacemu na sygnale ma byc taka sama jak przed.
              • kozak-na-koniu Re: Masz rację! 27.06.07, 07:38
                No tak, rzeczywiście - tu się zgodzę.:-)
          • Gość: Swan rzeczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 00:38
            > W Warszawie za takie "gonienie" auta na sygnale mozna zaplacic mandat. I
            > sadzac z tego, ze zjawisko praktycznie tu nie wystepuje, placilo sie :-)

            jest takich zachowań jakby mniej ale i tu również trafiają się tacy idioci. Ja
            takich zawsze straszę; staram się zawsze dość ostro ruszyć by wjechać na pas
            natychmiast jak tylko przeleci obok nas uprzywilejowany. Z reguły ci cwaniacy
            są bardzo czujni gdy podłączają się pod karetkę bo wiedzą, że w przypadku
            ewentualnej kolizji stoją na przegranej pozycji więc w takim przypadku depczą
            po hamulcach aż dym idzie :-)

            Przy okazji uprzywilejowanych - mam prośbę do warszawskich kierowców; nie
            spieszcie się za bardzo z przepuszczaniem naszych polityków. Rzecz jasna
            zjechać im trzeba ale można to przecież robić bardzo ostrożnie, dokładnie
            wybierając miejsce ustąpienia takiej kolumnie. Ja wczoraj np; wstrzymałem bieg
            historii blokując kolumnę z marszałkiem Dornem. Wszyscy prysneli na bok
            wjeżdżając na trawnik a ja uznałem, że nie mam prawa niszczyć publicznego
            trawnika i spokojnie doczekałem na zielone światło (a Dorn wraz ze mną) i
            dopiero na skrzyżowaniu im ustąpiłem
            Myślałem, że będą kłopoty ale pojechali sobie dalej... Pewnie im się nie
            spieszyło.
            Tak więc nie bądzcie zbyt gorliwi; co innego sama policja, karetka czy straż a
            zupełnie czymś innym są ci idioci...
            • rapid130 Re: rzeczywiście 04.07.07, 22:51
              Gość portalu: Swan napisał(a):

              > Przy okazji uprzywilejowanych - mam prośbę do warszawskich kierowców; nie
              > spieszcie się za bardzo z przepuszczaniem naszych polityków.

              Hmmmm.... "Strajk włoski" wobec sejmokaretek?
              Podoba mi się ta koncepcja! :D
        • Gość: akodo zeby byla jasnosc IP: *.chello.pl 25.06.07, 19:45
          uwazasz ze to w porzadku wyprzedzac kogos kto przepuszczal pojazd
          uprzywilejowany? To ponad Twoje sily zaczekac az ten który był przed Toba ruszy
          a Ty za nim?
        • Gość: ~~~~~~~~~~~~~~~~ Re: Masz rację! IP: *.aster.pl 25.06.07, 19:48
          >...A tak w ogóle, to o co chodzi?
          Gdy w lusterku zobaczy się nadjeżdżający pojazd z niebieskim "kogutem" na dachu
          - trzeba zjechać na prawe pobocze, przepuścić go, potem odczekać 15 minut - i
          już można jechać, oczywiście i zawsze zgodnie z przepisami. DNO!<

          Ty chyba jesteś właścicielem psa.
          • kozak-na-koniu Re: Masz rację! 25.06.07, 20:29
            Wyobraź sobie, że zgadłeś - i co z tego?:-P
            • Gość: normalny kiero Przepuscic straz"poza miastem"?DNO!!Mnie nigdy tak IP: *.lei3.cable.ntl.com 25.06.07, 21:34
              Przepuscic straz"poza miastem"?DNO!!Mnie nigdy takie cos sie niezdazylo,straz
              wolno jedzie(szczegolnie stare OSP)wiec zawsze ich wyprzedzam,podobnie karetki
              pogotowia a nawet policje w poldkach jesli jada ponizej 120km/h-jeden jedyny
              raz jak mi"pogrozili"to jak wyprzedzalem kolumne rzadowa-ze 6samochodow to w
              3aucie od tylu koles z tylnej szyby lizakiem zaczal machac zebym"spierd...l"!!
              Powloklem sie za nimi pare km i na dlugiej dwupasmowce lyknalem ich znienacka
              jak sie rozpedzilem do 240km/h-to szyby niezdazyli otworzyc:)
            • Gość: ~~~~~~~~ Re: Masz rację! IP: *.aster.pl 26.06.07, 09:45
              A no z tego że właściciele psów (99%) to brudasy, chamy i typy aspołeczne-
              jeżeli nie sprzątają po swoich pupilach to znaczy że mają w dupie innych i tak
              samo zachowują się na drodze w stosunku do innych kierowców (czyli mają ich w
              dupie)
              • kozak-na-koniu Re: Masz rację! 27.06.07, 07:27
                Miło mi było Kolegę poznać. Życzę wszystkiego najlepszego - zdrowia, szczęścia,
                pomyślności oraz spełnienia w łóżku.
                • Gość: ~~~~~~~~ Re: Masz rację! IP: *.aster.pl 27.06.07, 10:10
                  Diękuję i na wzajem i więcej zrozumienia dla bliźnich wokół
                  • kozak-na-koniu Re: Masz rację! 27.06.07, 10:34
                    Otóż to!:-P
    • mejson.e Buractwo pospolite 25.06.07, 23:44
      Gość portalu: akodo napisał(a):

      "Jadę rano, wyjazd z Krakowa w kierunku Stolicy więc spory ruch, w lusterku
      widzę w oddali za sobą straż pożarną na sygnale, zjeżdzam na prawy pas,
      zatrzymuję się by ich przepuścić a kilka samochodów za mną korzysta z tego
      aby mnie WYPRZEDZIĆ gdy już straż przejechała. DNO"

      Jasne, że dno.
      Buractwo zwykłe.

      Pewnie ani z Warszawy, ani z Krakowa.

      Do jazdy samochodem nie wystarczy mieć prawo jazdy i prawą stopę.
      Trzeba jeszcze mieć odrobinę klasy.

      Buraki nigdy jej braku nie odczuwają...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • st1545 Re: Buractwo pospolite 26.06.07, 00:52
        > Gość portalu: akodo napisał(a):
        > "Jadę rano, wyjazd z Krakowa w kierunku Stolicy więc spory ruch, w lusterku
        > widzę w oddali za sobą straż pożarną na sygnale, zjeżdzam na prawy pas,
        > zatrzymuję się by ich przepuścić a kilka samochodów za mną korzysta z tego
        > aby mnie WYPRZEDZIĆ gdy już straż przejechała. DNO"
        mejson.e napisał:
        > Jasne, że dno.
        > Buractwo zwykłe.
        [...]
        > Do jazdy samochodem nie wystarczy mieć prawo jazdy i prawą stopę.
        I używać tej stopy do naciskania obu pedałów ..
        Jeśli akodo tak jechał, jak napisał (parafrazując stary dowcip: "a one wtedy:
        myk, myk .. wyprzedziły") to lepiej, że został wyprzedzony od razu, a nie po
        roooozpędzeeeeniu się do większej prędkości.

        Oczywiście, gdyby to było tak, że:
        - zjechał na bok i od razu został wyprzedzony (przed przejazdem straży) -
        ewidentna ślepota
        - został _ominięty_ bez dania szansy wjazdu z pobocza - DNO
        - wyprzedzał _jeden_ samochód - można by jego kierowcę nazwać burakiem.

        A już zupełnie nie rozumiem co oznacza "zjeżdżam na prawy _pas_" - jeśli to było
        na odcinku o dwóch pasach w jedną stronę, to już byłby kompletny wstyd.
        pozdrawiam, tomek
        • Gość: akodo ? IP: *.chello.pl 26.06.07, 09:22
          > Jeśli akodo tak jechał, jak napisał (parafrazując stary dowcip: "a one wtedy:
          > myk, myk .. wyprzedziły") to lepiej, że został wyprzedzony od razu, a nie po
          > roooozpędzeeeeniu się do większej prędkości.
          Co to niby miało znaczyć? Że nie umiem jeździć?

          > na odcinku o dwóch pasach w jedną stronę, to już byłby kompletny wstyd.
          > pozdrawiam, tomek
          Tak dokladnie, droga 2 pasy w jedną stronę, straż przepycha się lewym pasem
          więc zjechałem na prawy i zatrzymalem sie gdy straz byla juz w pobliżu mojego
          auta. To jest ten wstyd?
          • st1545 Re: ? 26.06.07, 22:50
            > Tak dokladnie, droga 2 pasy w jedną stronę, straż przepycha się lewym pasem
            > więc zjechałem na prawy i zatrzymalem sie gdy straz byla juz w pobliżu mojego
            > auta.
            Dlaczego się zatrzymałeś? Z żadnego Twojego posta to nie wynika. Moim zdaniem
            _za_to_ zostałeś wyprzedzony. Niepotrzebnie się zatrzymując blokujesz pas i i w
            rzeczy samej utrudniasz ruch wszystkim, którzy są za Tobą. Straży być może też.
            W sumie ciężko pochwalić taką "zemstę drogową" ale zwykle można przyjąć, że
            jeśli ktoś raz popsuje płynność jazdy, to niebawem uczyni to ponownie - dlatego
            lepiej jest wyprzedzić go jak najszybciej.

            A w ogóle to o co chodzi z tym "wyprzedzaniem"? Co takiego było na prawym pasie,
            że nie mogłeś po ruszeniu po prostu kontynuować jazdy do przodu? Wg mnie Twój
            opis jest bardzo niepełny i z tego powodu przyczyny Twojego zdenerwowania są
            niezrozumiałe (to o opisał emes-nju o zatrzymywaniu się i ruszaniu "po kolei"
            dotyczy sytuacji w korku; gdyby na Twojej drodze był korek, musiałbyś się
            zatrzymać _od_razu_ po zjeździe na prawy pas).
            pozdrawiam, tomek
            • Gość: akodo jedyne co mnie denerwuje to ludzie którzy IP: *.chello.pl 26.06.07, 23:22
              nie potrafią zrozumieć najprostszych rzeczy. Po co się zatrzymałem? Aby pojazd
              uprzywilejowany mógł jak najłatwiej przejechać. Wynika to z pierwszego postu i
              błagam nie analizuj tego nie cytuj nie tłumacz bo jeśli tego nie zrozumiałeś to
              nigdy nie zrozumiesz a dalsze kontynuowanie tej rozmowy jest jak lokata... Tak,
              ruch na wyjeździe z miasta był bardzo duży, ja jechałem lewym pasem bo tylko z
              niego mogłem pojechać tam gdzie chciałem. Zanim ruszyłem Ci z tyłu już mnie
              wyprzedzali wjeżdżając na pas lewy i prawy choc doskonale zdawali sobie sprawę
              że chcę wrócić na pas lewy (sygnalizowałem kierunkowskazem). Czy teraz
              zrozumiałeś? Czy na forum naprawdę co drugi ma problemy ze zrozumieniem tak
              prostych rzeczy? Jak tłumaczysz fenomen całej reszty forumowiczów, która
              doskonale zrozumiała o co mi chodzi?
              • st1545 Re: jedyne co mnie denerwuje to ludzie którzy 27.06.07, 00:24
                Jeśli inni przed Tobą też się zatrzymali na prawym pasie, to ok - chociaż lepiej
                było o tym napisać wcześniej. Jeśli nie, to wystarczyło po zwolnieniu lewego
                pasa spokojnie _jechać_ prawym.

                > Jak tłumaczysz fenomen całej reszty forumowiczów, która
                > doskonale zrozumiała o co mi chodzi?
                Przeczytaj post mejsona z 10:04.
                pozdrawiam, tomek
            • swan_ganz Re: ? 04.07.07, 10:50
              > Dlaczego się zatrzymałeś? Z żadnego Twojego posta to nie wynika. Moim zdaniem
              > _za_to_ zostałeś wyprzedzony. Niepotrzebnie się zatrzymując blokujesz pas i i
              w
              > rzeczy samej utrudniasz ruch wszystkim, którzy są za Tobą. Straży być może
              też.

              Ty cokolwiek niekumaty jesteś, prawda? Co ja zresztą mówię; skoro pytasz
              człowieka dlaczego widząc pojazd uprzywilejowany zmienił pas ruchu i się
              zatrzymał to Ty zwykłym kretynem jesteś a nie kiepsko kojarzącym.
              Autor jak widzę ma anielską cierpliwość dla debili więc tłumaczy Ci spokojnie
              powody swojego postępowania ale nie każdy jest kretynoodporny więc Ci życzliwie
              doradzę; jak widzisz pojazd uprzywilejowany jadący na sygnałach to masz
              obowiązek matole jeden, OBOWIĄZEK zjechać na pobocze i się zatrzymać. Po
              przejechaniu ruszamy w taki sposób by kolejność pojazdów na pasie ruchu była
              dokłądnie taka sama jek przed przejazdem pojazdu jadącego na bombach.

              Zrozumiałeś teraz St1545?
              • edgar22 Sprawdź, zanim zaczniesz rzucać wyzwiskami... 04.07.07, 11:11
                > doradzę; jak widzisz pojazd uprzywilejowany jadący na sygnałach to masz
                > obowiązek matole jeden, OBOWIĄZEK zjechać na pobocze i się zatrzymać.

                Przepisy mówią co innego, zacytuję (podkreślenia moje):

                "Art. 9. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
                UŁATWIĆ PRZEJAZD pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne
                usunięcie się z JEGO drogi, a W RAZIE POTRZEBY zatrzymanie się."
                • st1545 Re: Sprawdź, zanim zaczniesz rzucać wyzwiskami... 05.07.07, 23:44
                  edgar22 napisał:
                  > > doradzę; jak widzisz pojazd uprzywilejowany jadący na sygnałach to masz
                  > > obowiązek matole jeden, OBOWIĄZEK zjechać na pobocze i się zatrzymać.
                  > Przepisy mówią co innego, zacytuję[...]
                  Dzięki.
                  (-:
                  Zwykle staram się z każdym kolejnym postem lepiej zrozumieć piszącego,
                  szczególnie jeśli pisze on coś, z czym się nie zgadzam. Niektórzy na odwrót.
                  pozdrawiam, tomek
          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: ? IP: *.autocom.pl 01.07.07, 21:55
            Gość portalu: akodo napisał(a):

            > Tak dokladnie, droga 2 pasy w jedną stronę

            W którym miejscu ???
    • jaro_ss Jechałem przed pojazdem uprzywilejowanym... 26.06.07, 06:49
      Kocham takich kochasiów, że tak "zjadą" z drogi uprzywilejowanemu, że ten nie
      ma jak przejechać. Kiedyś w Krakowie miałem taki przypadek, jedzie policja na
      sygnale, jest czerwone światło, kolesie zamiast zroboś przejazd upakowali się
      po obu stronach drogi, tak aby broń boże czerwonego nie naruszyć , dla mnie
      miejsca nie zostawili, dałem więc szpulę i przejechałem niezły kawałek drogi i
      skrzyżówanie, dając się policji wyprzedzić dopiero kiedy miałem prawy pas
      wolny...

      A kiedy indziej, też przejechałem skrzyżowanie na czerwonym, bo jakbym stał
      pomiędzy wysepkami to dwa niebieskokogutowe by czekały na zmiane świateł...

      Kochaam takich "myślących przepisami" a nie rozsądkiem.
      • mejson.e Re: Jechałem przed pojazdem uprzywilejowanym... 26.06.07, 10:04
        jaro_ss napisał:

        "jest czerwone światło, kolesie zamiast zroboś przejazd upakowali się po obu
        stronach drogi, tak aby broń boże czerwonego nie naruszyć , dla mnie miejsca nie
        zostawili, dałem więc szpulę i przejechałem niezły kawałek drogi i skrzyżówanie,
        dając się policji wyprzedzić dopiero kiedy miałem prawy pas wolny...

        A kiedy indziej, też przejechałem skrzyżowanie na czerwonym, bo jakbym stał
        pomiędzy wysepkami to dwa niebieskokogutowe by czekały na zmiane świateł..."

        Gratulacje za przytomność umysłu i prawidłową decyzję.
        Przedefilować przed policją na czerwonym świetle...

        Też mi się zdarzyło przejechać na czerwonym, by przepuścić uprzywilejowany.

        W większości przypadków kierujący głupieją i hamują widząc uprzywilejowany, a
        tymczasem nie raz najlepszą decyzją jest wdepnięcie gazu w podłogę...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: kaqkaba Re: Czy niektorych za kierownicą już całkiem po.. IP: 194.150.166.* 26.06.07, 09:52
      Polska to w ogóle jest ciekawy kraj. Syrenę słychać, ale myślenie coby ułatwić
      przejazd pojawia się wtedy jak uprzywilejowany jest o 3 metry za.
      Nie dawno słyszę syrenę, więc na wszelki ustawiam się tuż przy krawężniku bo
      właśnie dojeżdżam do świateł (droga dwupasmowa w centrum miasta). Chyba byłem
      jedyny. Reszta rozpaczliwie szukała miejsca w ostatniej chwili.
      • jaro_ss Typowe... 26.06.07, 10:29
        Typowe, ostatnio co przytomniejśi poganiali tych "mułowatych" sygnałami, aby
        przejazd dla karetki odpowiednio wcześnie zrobić, i dobrze....
    • landrynkaaa1 Re: Czy niektorych za kierownicą już całkiem po.. 03.07.07, 16:44
      Zgodnie z regulaminem F1 - jeżeli ktoś wyprzedzi ciebie jadąc poboczem, lub
      wypchnie ciebie na pobocze i tym samym wyprzedzi twój pojazd powinien
      natychmiast oddać ci zajmowaną pozycję. Także w tym przypadku powinni oddać ci
      zajmowane miejsce na drodze albo należałoby ich ukarać karą przejechania przez
      BOXy :D:D
      • emes-nju Re: Czy niektorych za kierownicą już całkiem po.. 03.07.07, 16:46
        Cos w tym jest... Kierowcy az nazbyt czesto traktuja jezdnie jak tor wyscigowy :-/
      • Gość: na zimno Paranoja jakas czy co?! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.07.07, 17:04
        Jezeli mielibysmy na drodze stosowac przepisy zaczerpniete z F1, to dlaczego
        nie mielibysmy stosowac

        NORMALNYCH przepisow?????????????

        Pomijajac juz to, ze jezeli jakis debil nie rozumie zwyklych, prostych zasad,
        to nie zrozumie tez nic z F1.

        Poza tym debil, ktory takie rzeczy wyprawia powinien oddac prawo jazdy
        najlepiej na zawsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka