Dodaj do ulubionych

Wesoly rowerzysta

29.06.03, 21:12

W piatek wsiadalem do samochodyu zaparkowanego nieopodal wylotu z kladki na
NIskich Lakach we Wroclawiu.

Nagle z kladki (na slepo, bo przeciez nie widzi przez krzaki co sie na
jezdni
dzieje) w wielkim pedzie wypadl rowerzysta, pieknie wzial zakret, choc
troche
go wynioslo na lewa strone i... rozwalil sie na masce mojego
(zaparkowanego
wciaz, nawet nie uruchomilem silnika) samochodu.

Zniszczyl mi tablice rejestracyjjna...

Mial facet szczescie, bo jechal dsobie ze 30 km/h a ja stalem.

A gdybym ja sobie tamtedy jechal dajmy na to 40 km/h to co zostalo by,
gdyby
wypieprzyl w samochod z predkoscia wzgledna 70 km/h?

Ludzie, myslcie czasem...

I zeby to byl jakis gowniarz, ale to byl z wygladu inteligentny facet
po 30...

(btw: wporzo byl, z miejsca wyciagnal portfel i zaplacil za szkody...)

Na oprawde, jestem w szoku, jak mozna tak nie myslec.

Zawsze bylem po stronie rowerzystow, ale dzis sam juz nie wiem...


tomek854, czyli orys
Obserwuj wątek
    • Gość: Jorn Re: Wesoly rowerzysta IP: 217.11.141.* 29.06.03, 22:47
      Jak tylko Robert znajdzie ten wątek, to napisze, że to twoja wina (w końcu
      jesteśmy wszyscy mordercami).
      • zwisek Re: Wesoly rowerzysta 29.06.03, 23:30
        Gość portalu: Jorn napisał(a):

        > Jak tylko Robert znajdzie ten wątek, to napisze, że to twoja wina (w końcu
        > jesteśmy wszyscy mordercami).

        No chyba nie wątpisz że była to wina gościa w samochodzie? Przecież mógł stanąć
        w bezpiecznym miejscu a nie tam gdzie stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa
        ruchu rowerów zwłaszcza. Powinien tym blachosmrodem wcale z garażu nie
        wyjeżdżać!!!
        • Gość: undisclosed Re: Wesoly rowerzysta IP: *.stegny.2a.pl 30.06.03, 08:30
          Powiem więcej! Nawet jak samochód stoi w garażu, to już jego właściciel jest
          mordercą! Dajmy na to, że jechałby sobie rowerzysta, a garaż byłby akurat
          otwarty i rowerzysta wpadłby na ten samochód i się zabił! Albo jakieś dziecko!
          Tak, to nie przelewki. Każdy kto kiedykolwiek myślał o posiadaniu samochodu to
          ohydny morderca.
          • Gość: oban Re: Wesoly rowerzysta IP: 212.160.210.* 30.06.03, 12:53
            założę się że ty też myślałeś.

            Sorry ale mnie nie przekonasz że nie, każdy we współczesnym świecie
            myśli bardziej lub mniej jawnie o kupieniu pewnych rzeczy.
            A im dłużej żyję tym więcej mam dowodów na to, że im kto więcej
            krzyczy "nie" (czemukolwiek "nie") tym bardziej skrycie tego pragnie
            - szczególnie jeśłi chodzi o dobra materialne.

            Krzykiem "nie", lu zaprzeczaniem że coś się chce osiągnąć
            po prostu kompensujemy sobie bardzo często niemożność osiągnięcie pewnych rzeczy

            Znam takiego jednego kolegę (zresztą fajny z niego gość) co nie był w stanie
            zdać Prawa Jazdy przez 4 podejścia (padał na testach z krzyżówek)
            w końcu zamiast się tego porządnie nauczyć, to stwierdził
            że samochód zatruwa środowisko a te zostawiamy naszym dzieciom
            i stał się zajadłym przeciwnikiem "trucicieli"




            • Gość: undisclosed Re: Wesoly rowerzysta IP: *.stegny.2a.pl 30.06.03, 18:58
              Powinienem był dodać znaczek ;-) na końcu tekstu... wtedy byłoby jaśniej.
              Oczywiście pieprzenie, że samochód to morderca jest dokładnie tak samo
              prawdziwe, jak gadanie, że suszarka do włosów to morderca - bo może wpaść do
              wanny i zabić.
              A co do samochodów, to mam trzy auta - z tego jedno zabytkowe - i w ogóle się
              tego nie wstydzę. A w weekendy jeżdżę sobie na rowerku, tak po 50 km dziennie -
              i też jest fajnie :-)
      • tomek854 Re: Wesoly rowerzysta 03.07.03, 20:19
        Gość portalu: Jorn napisał(a):

        > Jak tylko Robert znajdzie ten wątek, to napisze, że to
        twoja wina (w końcu
        > jesteśmy wszyscy mordercami).

        Trafiles w sedno> Co prawda wina nie moja, tylko zarzadcy
        drogi po krzakow nie wycial i droga zle wyprofilowana
        :))))))))))
    • Gość: Robert Re: Wesoly rowerzysta IP: *.astercity.net 30.06.03, 18:44
      tomek854 napisał:
      > Nagle z kladki (na slepo, bo przeciez nie widzi przez krzaki co sie na
      > jezdni
      > dzieje)

      Robert: Dlaczego w tym miejscu byly krzaki? Czy one ograniczaly widocznosc?
      Jesli tak to powinno sie je przyciac albo nawet wyciac. W koncu jest prawo,
      ktore reguluje to ( 30 metrow wolnej przestrzeni przed skrzyzowaniem)

      w wielkim pedzie wypadl rowerzysta, pieknie wzial zakret, choc
      > troche
      > go wynioslo na lewa strone i...

      Robert: Nie ma ograniczenia predkosci dla rowerow a rower nie musi byc
      wyposarzony w predkosciomierz

      Jesli go wynioslo to prawdopodobnie jezdnia byla w zlym stanie technicznym
      (dziury, nierownosci, kamienie, piasek). Miej zatem pretensje do zarzadcy drogi.

      > A gdybym ja sobie tamtedy jechal dajmy na to 40 km/h to co zostalo by,
      > gdyby
      > wypieprzyl w samochod z predkoscia wzgledna 70 km/h?
      >
      Robert: A ty jak bys sie wowczas zachowal? Czy bys napisał:" Zabiłem wczoraj
      rowerzystę" i nastepnie zjadlbys paczka?

      >
      > tomek854, czyli orys
      • nelsonek Re: Wesoly rowerzysta 30.06.03, 22:40
        Robert: Dlaczego w tym miejscu byly krzaki? Czy one ograniczaly widocznosc?
        Jesli tak to powinno sie je przyciac albo nawet wyciac. W koncu jest prawo,
        ktore reguluje to ( 30 metrow wolnej przestrzeni przed skrzyzowaniem)

        nelsonek: a skad wiesz ze to bylo skrzyzowanie?

        Robert: Nie ma ograniczenia predkosci dla rowerow a rower nie musi byc
        wyposarzony w predkosciomierz

        nelsonek: oczywiscie ze nie ma ograniczenia predkosci. przeciez nikt nie mowi
        ze jechal zlamal ograniczenie predkosci. rowerzysta, podobnie jak kierowca
        samochodu czy innego pojazdu ma jechac z bezpieczna predkoscia, tak by w kazdej
        chwili mogl bezpiecznie zatrzymac kierowany pojazd

        Robert: Jesli go wynioslo to prawdopodobnie jezdnia byla w zlym stanie
        technicznym (dziury, nierownosci, kamienie, piasek). Miej zatem pretensje do
        zarzadcy drogi

        nelsonek: hehe. pewnie ze stan drogi mial znaczenie, ale nie tlumaczy to
        rowerzysty - widzial przecieaz w jakim stanie jest droga.

        tomek: A gdybym ja sobie tamtedy jechal dajmy na to 40 km/h to co zostalo by,
        gdyby wypieprzyl w samochod z predkoscia wzgledna 70 km/h?

        Robert: A ty jak bys sie wowczas zachowal? Czy bys napisał:" Zabiłem wczoraj
        rowerzystę" i nastepnie zjadlbys paczka?

        nelsonek: mysle ze moze napislabym cos takiego i mialbym strasznego kaca
        moralnego, ale bylby to dowod glupoty rowerzysty. paczka moze bym i zjadl, bo
        bardzo je lubie.
        >
        > >
        > > tomek854, czyli orys
        • Gość: misiu Re: Wesoly rowerzysta IP: *.chello.pl 01.07.03, 21:50
          nelsonek napisał:

          > mysle ze moze napislabym cos takiego i mialbym strasznego kaca
          > moralnego

          Dlatego w pełni uzasadnione byłoby wystąpienie do sądu o odszkodowanie za
          straty moralne (zawszeć to jakaś strata mieć kaca, nawet moralnego) od
          spadkobierców denata. ;-)

      • tomek854 Re: Wesoly rowerzysta 03.07.03, 20:18
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > tomek854 napisał:
        > > Nagle z kladki (na slepo, bo przeciez nie widzi
        przez krzaki co sie
        > na
        > > jezdni
        > > dzieje)
        >
        > Robert: Dlaczego w tym miejscu byly krzaki? Czy one
        ograniczaly widocznosc?
        > Jesli tak to powinno sie je przyciac albo nawet wyciac.
        W koncu jest prawo,
        > ktore reguluje to ( 30 metrow wolnej przestrzeni przed
        skrzyzowaniem)

        Przed skrzyzowaniem tak, ale to nie bylo skrzyzowanie
        tylko kladka dla pieszych ( po drugiej stronie sa schody,
        wiec na pewno nie jest to kladka dla rowerzystow) . A
        krzaki sa tam, bo tam jest ladnie, duzo zielenii, tereny
        zalewowe nad Odra i wlasnie dla tego ze tam jest duzo
        zieleniii a po drugiej stronie ZOO ludzie przyjezdzaja
        tam na weekendowy odpoczynek. Mozna by oczywiscie
        wybetonowac, ale wtedy kto by tam chcial odpoczywac?
        >
        > w wielkim pedzie wypadl rowerzysta, pieknie wzial
        zakret, choc
        > > troche
        > > go wynioslo na lewa strone i...
        >
        > Robert: Nie ma ograniczenia predkosci dla rowerow a
        rower nie musi byc
        > wyposarzony w predkosciomierz
        >
        Owszzem jest: na terenie zabudowanym do 60 km/h jak
        wszyscy. A nawet jezeli nie ma predkosciomierza, to i tak
        go obowiazuje. Moi kuzyn dostal kiedys upomnienie za
        poruszanie sie w strefie 30 z predkoscia 50 km/h. Prawo
        jest prawo i obowiazuje wszystkich, czy maja
        predkosciomierz, czy nie... Jak nie masz sumienia, to
        znaczy ze wolno Ci krasc i zabijac? :)))

        A po za tym jest jeszcze "dostosowanie predkosci do
        warunkow jazdy" slyszales kiedys o czyms takim? To
        znaczy, ze jak jedziesz nawet z dozwolona predkoscia ale
        cie wynosi, to znaczy ze jezdzisz za szybko. Czy jak
        skrecasz w poprzeczna ulice w miescie to ronbisz to 60
        km/h czy 20 km/h? 20, prawda? A przeciez wolno Ci 60 :)))



        > Jesli go wynioslo to prawdopodobnie jezdnia byla w zlym
        stanie technicznym
        > (dziury, nierownosci, kamienie, piasek). Miej zatem
        pretensje do zarzadcy drogi

        Rowniutki asfalt, nawet bez kolein, bo to droga o
        znaczeniu lokalnym. 20 m daklej jest zakaz ruchu nie
        dotyczy paru takich tam roznych :)))

        A nawet jakby byly dziury to patrz punkt "dostosowanie
        predkosci do warunkow jazdy"
        > .
        >
        > > A gdybym ja sobie tamtedy jechal dajmy na to 40
        km/h to co zostalo b
        > y,
        > > gdyby
        > > wypieprzyl w samochod z predkoscia wzgledna 70
        km/h?
        > >
        > Robert: A ty jak bys sie wowczas zachowal? Czy bys
        napisał:" Zabiłem wczoraj
        > rowerzystę" i nastepnie zjadlbys paczka?
        >

        Nie, ubolewalbym, ze ktos zginal przez wlasna glupote.
        Ale paczka moglbym zjesc - lubie paczki, a sam nie
        mialbym nic sobie do zarzucenia. obawiam sie jednak ze
        bylbym zajety naprawa samlochodu i lataniem po sadach.

        > >
        > > tomek854, czyli orys

        to ja :)))
        • tomek854 Re: Wesoly rowerzysta 03.07.03, 20:22
          Robert: czy w/g Ciebie faktycznie rowerzysci nie sa
          zdolni do popelnienia wypadku z wlasnej winy?

          Nieskalane niczym osoby pedza na swych ekologicznych
          rumakach... np. przez las.

          I dwoch sie zderza w srodku lasu.

          I co wtedy?

          Wimna lesniczego, bo drzewa powinien wyciac a ziemie
          wybetonowac, wtedy by sie widzieli z daleka i mogli
          bezpiecznie wyminac.?

          Ty czasem myslisz nad Tym co piszesz?
          • jorn Re: Wesoly rowerzysta 04.07.03, 17:24
            tomek854 napisał:


            >
            > Wimna lesniczego, bo drzewa powinien wyciac a ziemie
            > wybetonowac, wtedy by sie widzieli z daleka i mogli
            > bezpiecznie wyminac.?

            He, he, to by dopiero było ekologicznie:)
      • Gość: ponponka Re: Wesoly rowerzysta IP: *.waw 24.07.03, 15:12
        Rowerzysta jechal za szybko....Sama mielam zderzenie z
        rowerzysta. Park prz ul. Topiel. Jest tam sciezka
        rowerowa. Nieszczesliwie w pwenym momencie omija lukiem
        ogromny krzak. Jechalam sobie szybko, przez lukiem
        przyhamowalam (zeby mnie nie wyrzucilo) i nagle zza
        krzkow wpada na mnie inny, jadacy srodkiem sciezki!,
        rowerzysta. no i kolizja. Wnioski
        -gdyby jechal prawym skrajem
        - wolniej
        - z wyobraznia
        nie mialabym strateko lokcia
        Czy winny byl krzak czy rowerzysta. Sama jezdze do pracy
        rowerem i uwazam, ze w tym przpadku to krzak trzeba by
        bylo sciac
        Poza tym to wielu uzytkownikow sciezek zachowuje sie po
        hamsku i niestety tez wplywaja na odbior rowerzystow
        przez innych uzytkownikow drog, w tym i kierowcow
        Pozdrawiam
        Ponponka i iKONkA
      • Gość: Grodek Re: Wesoly rowerzysta (do Roberta) IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 11:49
        A czy Ty wiesz, że przepisy ruchu drogowego obowiązują także rowerzystów?
        Mam tu na myśli zasadę ograniczonego zaufania i dostosowanie prędkości i stylu
        jazdy do panujących warunków na drodze.
        Oczywiście nie bronię zarządcy ulicy bo to co się dzieje na drogach woła o
        pomstę do nieba.
        Ale przepisy obowiązują wszystkich - także rowerzystów, choć czasem mam
        wrażenie, że jest inaczej (patrz dyskusje na temat przejeżdżania rowerem przez
        pasy. Prawo nakazuje przeprowadzić rower, a rowerzyści znajdują tysiąc powodów
        żeby tego nie robić. Co by było gdybym ja jako kierowca wydumał sobie, że będę
        przejeżdżał na czerwonym świetle gdy nic z boku nie jedzie - to też ma sens. Po
        co mam się zatrzymywać i ruszać ponownie?)
        • Gość: dziadek Re: Wesoly rowerzysta jak wesoły sanitariusz IP: *.elartnet.pl 27.07.03, 23:19
          Przez ok. 10 minut stałem na przystanku w oczekiwaniu na autobus.
          Przez skrzyżowanie przejechało 53 rowerzystów, i tylko 3 osoby (mąż, żona i
          dziecko) przekroczyły skrzyżowanie zgodnie z prawem. Pozostali popełnili od 1
          do 3 wykroczeń (?). Np. przejazd po pasach na 2 kolejnych czerwonych światłach.

          Zastanawiałem się dlaczego pozostali przeżyli?

          Doszedłem do wniosku,że kierowcom szkoda jest niszczyć lakieru w swoich
          samochodach i dlatego narażają siebie, swoich pasażerów oraz innych kierowców
          na niebezpieczeństwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka