Gość: swan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.08.07, 07:22
Mam pytanie do forumowiczów z Warszawy...
Czy ktoś z was tu mieszkających czy jeżdżących po tutejszych ulicach
widział baranów ze Strazy Miejskiej stojących z fotoradarem tam
gdzie rzeczywiście dochodzi do niebezpiecznych sytuacji na drodze i
gdzie rzeczywiście ich obecność poprawiła by stan bezpieczeństwa?
Czy wam też tak jak mnie wydaje się, że oni ustawiają się niemal
tylko i wyłącznie tam gdzie najłatwiej ze względu na warunki (dobra
nawierzchnia, "ileśtam" pasów drogowych, teren niezabudowany itd)
złapać tych co to ośmielili się przekroczyć dozwoloną w mieście
prędkość...
I tak najłatwiej spotkać tych pasożytów z radarem w okolicy mostu
Siekierkowskiego, Sobieskiego czy też w okolicy Konstancina...
Czyli spotkać ich można tam gdzie przekroczenie szybkości nie niesie
ze sobą najmniejszych nawet zagrożeń natomiast dla nich są to
idealne miejsca do ściągania z nas kasy...
Czy po to utrzymujemy z kasy miasta tą bandę by nas bezkarnie w
świetle prawa łupili na drodze? Czy my jesteśmy dla nich czy też oni
dla nas?
Mam w związku z tą sytuacją sugestię i prośbę do forumowiczów; każdy
z was może wskazać setki miejsc w mieście gdzie obecność
odpowiednich służb rzeczywiście poprawiłaby bezpieczeństwo na drodze
czy ukruciła cwaniactwo np; oba wjazdy z Wisłostrady na most Grota
czy Marynarska "po remoncie" gdzie odbywają się codziennie zawody w
wycenę własnego lakieru ( kto ma droższy ten pewnie ustąpi....)
Może więc zamiast bezkarnie pozwalać się strzyc tym baranom
powinniśmy podjąć jakąś akcję obywatelską zmierzającą do podjęcia
przez SM realnych działań dla poprawy warunków bezpieczeństwa na
drodze a nie działąń pozornych zmierzających tylko i wyłącznie do
poprawy stanu kasy miejskiej. W tym celu proponuję robić im zdjęcia
w takich miejscach gdzie urządzają sobie finansowe eldorado naszym
kosztem i następnie zamieszczać je tu na forum. Hanka jak parła do
władzy to na jednym ze spotkań wyborczych bredziła coś o ukróceniu
takich praktyk jak już zasiądzie na stolcu.... Ona zasiadła a te jej
barany w dalszym ciągu robią to co robić potrafią najlepiej..
P.S. Post ten piszę powodowany nie rozgoryczeniem bo mnie gdzieś
złapali na fotoradar tylko cały resztą ja z pełną premedytacją
ZAWSZE jak ichg widzę to przekraczam nieznacznie dozwoloną w danym
miejscu prędkość w nadziej, że kiedyś przyślą mi fotkę z żądaniem
zapłaty okupu... Ja im wtedy pokażę wała i zmuszę do udowadniania w
Sądzie jakim to poważym przestępstwem się popisałem jadąc na
przykład 78 km/h w miejscu gdzie wolno tylko 70- ką jechać...
Do tej pory - mimo, że strzela do mnie każda z tych ich maszynek -
nie było mi dane zmierzyć się z ich prawnikiem. Może mają
wyskokwykształcony instynk samozachowawczy :-)