Dodaj do ulubionych

Lepsza infrastruktura ? Co to jest ?

03.12.07, 22:52
Nijak nie mogę pojąć o co chodzi w tym ciągłym mamłaniu o...itd,gdy
widzę takie coś img112.imageshack.us/my.php?
image=beztytuukb9.png .Prosty chłop ze mnie.
Obserwuj wątek
    • opelotka Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 03.12.07, 22:59
      Ma byćimg112.imageshack.us/my.php?image=beztytuukb9.png
    • jureek Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 03.12.07, 23:59
      To chyba jakiś fotomontaż. Nasi kierowcy tak nie robią. Jak możesz?
      Jura
      • emes-nju Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 12:01
        Szczerze powiedziawszy nie widze tu zadnego problemu. Prosty chlop ze mnie czy cos przeoczylem?
        • jureek Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 12:57
          emes-nju napisał:

          > Szczerze powiedziawszy nie widze tu zadnego problemu. Prosty chlop ze mnie czy
          > cos przeoczylem?

          Poważnie uważasz, że wszystko jest w porządku? Udajesz chyba. Ja widzę
          przynajmniej 2 problemy.
          Jura
          • emes-nju Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 13:02
            Koles na pasach i porszak skrecajacy bez szans na zjechanie ze skrzyzowania, tak?

            Ale jaki te BLEDY maja zwiazek z infrastruktura?
            • jureek Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 13:16
              emes-nju napisał:

              > Koles na pasach i porszak skrecajacy bez szans na zjechanie ze skrzyzowania, ta
              > k?

              Dokładnie.

              > Ale jaki te BLEDY maja zwiazek z infrastruktura?

              Nie wiesz? Gdyby pogoniono tam dzieciaków przez kładkę, to kierowcy nie
              musieliby się stresować przecież :P
              Jura
            • tiges_wiz Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 13:29
              mysle ze chodzi tu jednak o to, ze infrastruktura nawet jak dobra, nie pomoze,
              jak z w glowie zle sie dzieje.
              • kozak-na-koniu Słusznie prawi. 04.12.07, 13:50
                Natomiast zła infrastruktura ma decydujący wpływ na ogólne poczucie
                komfortu:
                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/74001d3cc6b12550.html
                • Gość: Poll Re: Słusznie prawi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 15:48
                  Zgodnie z ludową tradycją to zdjęcie nie przedstawia infrastruktury .
              • emes-nju Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 14:34
                tiges_wiz napisał:

                > mysle ze chodzi tu jednak o to, ze infrastruktura nawet jak dobra,
                > nie pomoze, jak z w glowie zle sie dzieje.

                Nie pomoze, ale moze zmniejszyc skutki...

                Poza tym, dam (kumus) palec uciac, ze fotka nie pochodzi z Polski. Stawiam na Niemcy. Takie zdyscyplinowane i swietne kierowniki tam podobno jezdza...
                • tiges_wiz Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 14:40
                  mam wrazenie ze niemieckie znaki ostrzegawcze maja biale tlo a nie zolte ;)
                  niemcy odpadaja ;)
                  • Gość: rekrut1 Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.chello.pl 04.12.07, 14:48
                    Ten kierowca był na tych pasach pierwszy a że młodzież niewychowana..
                    A ten drugi, no cóż taki widok mam na co dzień z okna i nie bardzo
                    wiem o co Wam chodzi? Podpowiedzcie proszę.
                    Pozdr,:-)
                    Pazdzioch
                  • emes-nju Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 14:54
                    Nie wiem czy Niemcy (jezdzac po Niemczech nie zastanawialem sie nad kolorem znakow :-D ) czy nie, ale na Polske nie wyglada mi to z dwoch powodow.

                    Raz - jakosc rozmalowania drogi i, loJezysieMaryjo, pas do skretu w lewo nie wymagajacy od jadacych prosto omijania go po katach zblizonych do 45 st (nie wiem dlaczego, ale w Polsce tego typu oznakowanie poziome rysowane jest od linijki, a w znanych mi krajach istnieja tez linie idace po luku).

                    Dwa - pojawienie sie na zdjeciu co najmniej dwoch grubo ponad srednich i rzadkich w Polsce aut :-)

                    Najbardziej stawiam na "raz" - w Polsce naprawde rzadko mozna spotkac tak rzetelnie oznakowana droge. Ale nie upieram sie :-)
                  • jureek Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 14:55
                    tiges_wiz napisał:

                    > mam wrazenie ze niemieckie znaki ostrzegawcze maja biale tlo a nie zolte ;)
                    > niemcy odpadaja ;)

                    Znaki poziome też inaczej wyglądają.
                    Jura
                • tiges_wiz i mam dobre wrazenie ;) 04.12.07, 14:42
                  www.andreas-dirscherl.de/img/vk-warten.png
                  • opelotka Re: i mam dobre wrazenie ;) 04.12.07, 21:34
                    I masz dobre wrazenie.Zdjecie zostało zrobione gdzieś w Polsce
                    powiatowej,a intencje autora były dalekie od ukazywania zachowań
                    kierowców,ot taka sobie fotka.Zamieszczając to zdjęcie chciałem
                    pokazac,że dobra infrastruktura ma sie nijak do pozytywnych zachowań
                    kierowców i wszelkie dyskusje "jak to byłoby pięknie gdyby"
                    pozbawione są najmniejszego sensu.Co z tego,że skrzyżowanko
                    wychuchane,skoro pojawiaja sie na nim najzwyklejsze wały,nie
                    wiedzące jak z niego korzystać.
                    • Gość: tbernard Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.telsat.wroc.pl 05.12.07, 01:42
                      Ale mimo wszystko do niczego nie doszło.
                      Przy gorszej infrastrukturze to spora szansa, że było by nieszczęście.
                      Wiadomo, że gamonie zdarzają się ale właśnie poprawa infrastruktury w dużym
                      stopniu niweluje skutki owej gamoniowatości.
                      • tiges_wiz Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 08:38
                        > Ale mimo wszystko do niczego nie doszło.
                        jak sie przebiegan a czerwonym czy lazi po budowie bez kasku, to tez zazwyczaj
                        do niczego nie dochodzi.
                    • Gość: Wiktor Jedno skrzyżowanie i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 10:42
                      opelotka napisał:

                      Zamieszczając to zdjęcie chciałem
                      > pokazac,że dobra infrastruktura ma sie nijak do pozytywnych
                      zachowań
                      > kierowców i wszelkie dyskusje "jak to byłoby pięknie gdyby"
                      > pozbawione są najmniejszego sensu.Co z tego,że skrzyżowanko
                      > wychuchane,skoro pojawiaja sie na nim najzwyklejsze wały,nie
                      > wiedzące jak z niego korzystać

                      Na podstawie jednego zdjęcia , jednego prawidłowego skrzyzowania
                      wyciągasz tak nieodpowiedzialne wnioski?

                      Wyobraź sobie ,że to skrzyżowanie przejeżdża dziennie 1000 kierowców
                      prawidłowo się zachowujących, chwalących organizatora i tylko ten
                      jeden zagubiony.
                      A wiesz co się dzieje na innych skrzyżowaniach - każdy zauważając
                      miernotę, głupotę przeklina organizatora powodując u niego
                      niestrawność żołądka. Wzmaga się wzajemna agresja współuczestników
                      ruchu drogowego prowadząc do wypadków.

                      Tylko gruntowna poprawa infrastruktury jest podstawą poprawy
                      bezpieczeństwa.
                      Tylko wyłączanie z ruchu kierowców nieodpowiedzialnych będzie
                      poprawą bezpieczeństwa.
                      pozdr
                    • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 11:19
                      opelotka napisał:

                      > Co z tego,że skrzyżowanko wychuchane,skoro pojawiaja sie na nim
                      > najzwyklejsze wały,nie wiedzące jak z niego korzystać.

                      Nastepny zwolennik nauki gry na gitarze bez strun?

                      Jak te "najzwyklejsze waly" maja sie nauczyc jezdzic po normalnych drogach, jezeli jest ich tak malo? W tym akurat wypadku przyczyn nieprawidlowego zachowania moglo byc wiecej niz jedna (chocby dlatego, ze nieprawidlowo zachowalo sie dwoch kierowcow!). Nie zachowuj sie jak policjant!

                      A co do infrastruktury, to piszac o niej mam na mysli system, a nie jedno skrzyzowanie...

                      System ma polegac na takiej budowie i modernizacji, zeby "najzwyklejsze waly" mialy jak najmniej okazji do poniesienia slicznej smierci z rak wlasnych lub cudzuch. Mniej kolizyjne skrzyzowania (pasy wlaczenia do ruchu, pasy do skretu w lewo), szersze drogi, na ktorych wyprzedzanie TIRa nie musi wiazac sie z ryzykiem wyjechania w krajobraz jak naczepa TIRa omsknie sie na koleinach. Itd.

                      Infrastrukjtura nie poprawi kretynskich zachowan, ale moze spowodowac, ze smiertelnych ofiar takich kretynizmow bedzie mniej! Nie za trudne do zrozumienia?
                      • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 11:59
                        emes-nju napisał:

                        > Nie za trudne do zrozumienia?

                        Zastanawiam się, skąd tyle agresji w stosunku do forumowiczów, nie
                        podzielających Twoich poglądów. To ta cholerna ifrastruktura winna Twojej agresji?
                        Jura
                        • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 12:35
                          To nie agresja dla agresji. To efekt frustracji...

                          Co rok ginie na naszych drogach kilka razy wiecej ludzi niz w ludniejszych i bardziej zmotoryzowanych Niemczech. Jakies przyczyny tego sa. Wina lezy gdzies pomiedzy infrastruktura, a zachowaniem kierowcow - nie wiem gdzie (zapewne dlatego, ze nikt rzetelnie tego nie bada). Wiem, ze nie moze to byc wina wylacznie kierowcow! Sorry - polaczkow, durniow, WALOW (cytat z wypowiedzi, ktora zaowocowala tym, co nazwales agresja).

                          Frustruje mnie to, ze bardzo wielu ludzi na codzien robinych w ch.ja przez waaadze (na drogi placimy straszne pieniadze, a to, co otrzymujemy do jazdy, jest co najmniej trudne), wcale tego nie zauwaza i probuje wmawiac, ze polaczki, ze durnie, waly itd. To powoduje wylacznie to, ze nie ma w Polsce sily, zeby zmienic nastawienia wladz do spraw ruchu drogowego i poruszamy sie wciaz po duktach tyczonych w XIX w. Duktach, na ktorych jedynym dzialniem majacym poprawic bezpieczenstwo jest stawianie ZNAKOW (pojecie magiczne) i uszczelniania paratu ucisku. Czyli po duktach, na ktorych karami probuje sie leczyc objawy, z calkowitym pominieciem prewencji!

                          Obiektywna i mierzalna prawda jest taka, ze Niemiec jadacy np. 500 km ma NIEPOROWNYWALNIE mniej szans na wypadek niz Polak.

                          Nawet najostrozniejszy Polak!!! Ile razy, jadac ostroznie po Polsce, musiales uciekac przed kretynem, ktory wyszedl Ci na czolowke; ile razy musiales hamowac z bardzo wydawaloby sie bezpiecznej predkosci, bo ktos wyjechal z podporzadkowanej? Ile razy natknales sie na najtrower czy ubranego maskujaco pijaczka?

                          A ile razy na autostradzie w Niemczech masz kogos, kto grozi Ci czolowka? Ile razy na autostradzie w podporzadkowanej ktos wyjezdza Ci tak, ze musisz awaryjnie hamowac? Ile rowerow jadacyh pod prad mistrzowskim ruchem omijasz? Ilu pieszych dostrzegasz w ostatniej chwili?

                          A najgorsze jest to, ze ci wszyscy, ktorzy powielaja opinie o polaczkach, durniach czy walach sa ludzmi szalenie na drogach niebezpiecznymi! Ktos, kto uwaza, ze moze recenzowac zachowania innych arbitralnymi i chamowatymi osadami, jest typem bezrefleksyjnym. Czyli taki, ktory bledy widzi tylko u innych! Im wiecej czytam wiec wypowiedzi o polaczkach, durniach i walach, tym bardziej sie boje...
                          • tiges_wiz Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 12:48
                            Moim zdaniem normalna reakcja na takie warunki drogowe powinna być ostrożniejsza
                            defensywna jazda i wyostrzenie zmysłów. A jest spora grupa ludzi, którzy
                            zachowują się zupełnie nieracjonalnie. Zresztą podobne zachowania można
                            zaobserwować za wschodnią granicą. Po prostu totalna olewka ... taki homo
                            sovieticus nauczył się, że prawo jest po to, żeby je omijać. Drogowe także. To
                            nie tylko infrastruktura, ale też pewne wyuczone podejście. Co ciekawe
                            zauważyłem, że to nie 20-latkowie zachowują się najgorzej, ale 40-50 latkowie,
                            którzy nie potrafią się dostosować do nowych warunków drogowych. Wychowani na
                            kolejkach i walce o papier toaletowy, tak się zachowują na drodze. Mają już
                            pieniądze na dobre samochody, ale mentalność została. W "piracie" takie roczniki
                            są bardzo mocno reprezentowane (gdzieś jest o tym wątek).
                            • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:01
                              tiges_wiz napisał:

                              > Zresztą podobne zachowania można
                              > zaobserwować za wschodnią granicą. Po prostu totalna olewka ... taki homo
                              > sovieticus nauczył się, że prawo jest po to, żeby je omijać. Drogowe także.

                              Na forum też to widać. Przestrzeganie prawa przedstawia się jako przejaw
                              mentalności niewolniczej, prawo widzi się jako coś narzuconego z zewnątrz,
                              policjanta jako wroga nr 1, podczas gdy w ugruntowanych demokracjach na prawo
                              patrzy się się jak na coś w rodzaju umowy społecznej, gdzie jak w każdej umowie,
                              czasami trzeba z czegoś zrezygnować dla dobra ogółu.
                              Oczywiście i władza nie jest bez grzechu, bo ciągle swoją rolę postrzega
                              bardziej jako czyste rządzenie, niż służbę dla dobra ogółu.
                              Jura
                              • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:09
                                jureek napisał:

                                > Na forum też to widać. Przestrzeganie prawa przedstawia się jako
                                > przejaw mentalności niewolniczej

                                Nie rozumiesz co pisze na ten temat, czy jaja sobie robisz?

                                Niewolnikiem nie jest ten, kto przestrzega przepisow, a WYLACZNIE ten, kto robi to pod przymusem! Ktos, kto przestrzega przepisow z wewnetrznego przymusu, jest obywatelem. I jedzie przepisowo nawet wtedy, gdy obok nie ma policji!
                                • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:20
                                  emes-nju napisał:

                                  > jureek napisał:
                                  >
                                  > > Na forum też to widać. Przestrzeganie prawa przedstawia się jako
                                  > > przejaw mentalności niewolniczej
                                  >
                                  > Nie rozumiesz co pisze na ten temat, czy jaja sobie robisz?
                                  >
                                  > Niewolnikiem nie jest ten, kto przestrzega przepisow, a WYLACZNIE ten, kto robi
                                  > to pod przymusem!

                                  Ponieważ prawie każdy przepis obarczony jest sankcjami, to o każdym
                                  przestrzegającym można powiedzieć, że robi to pod przymusem. Według Twojej
                                  definicji jestem niewolnikiem, bo nie widzę sensu zapalania świateł w słoneczny
                                  dzień, ale jednak to robię.

                                  > Ktos, kto przestrzega przepisow z wewnetrznego przymusu, jes
                                  > t obywatelem. I jedzie przepisowo nawet wtedy, gdy obok nie ma policji!

                                  To dlaczego wyzywasz takich od nienormalnych?
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 14:51
                                    jureek napisał:

                                    > Ponieważ prawie każdy przepis obarczony jest sankcjami, to o każdym
                                    > przestrzegającym można powiedzieć, że robi to pod przymusem. Według
                                    > Twojej definicji jestem niewolnikiem, bo nie widzę sensu zapalania
                                    > świateł w słoneczny dzień, ale jednak to robię.

                                    A predkosc. A stosowanie sie do pierwszenstwa? A wyprzedzanie tylko wtedy, gdy mozesz? Stosujesz dlatego, ze za niestosowanie sa sankcje, czy z innych powodow?

                                    Swiatla, jako argument, sa mizerniutkie w sensie potencjalnych konsekwecji (innych niz KARA!!!) nie stosowania sie do przepisu...
                            • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:03
                              tiges_wiz napisał:

                              > Moim zdaniem normalna reakcja na takie warunki drogowe powinna być
                              > ostrożniejsza defensywna jazda i wyostrzenie zmysłów.

                              Bez watpienia!

                              I bez watpienia pomoze Ci to jak umarlemu kadzidlo, jak jakis "szybki i bezpieczny" postanowi wyjsc na wyprzedzanie TIR, ktory jedzie naprzeciwko Ciebie w odlegolosci 50 m...

                              > A jest spora grupa ludzi, którzy zachowują się zupełnie
                              > nieracjonalnie.

                              Sporo jezdzilem za ZACHODNIA granica. Nie tylko w Polsce tacy sa.

                              > taki homo sovieticus nauczył się, że prawo jest po to, żeby je
                              > omijać. Drogowe także. To nie tylko infrastruktura, ale też pewne
                              > wyuczone podejście.

                              A ile razy o tym pisalem?! I ile razy pisalem, ze stosowanie bolszewickich metod wobec osob wychowanych w bolszewizmie (wez dzisiejsi 40-50 latkowie wychowuja dzieci chocby pokazujac im swoje zachoania na drodze!) daje odwrotny od zamierzonego skutek?
                            • kozak-na-koniu Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:19
                              Kiedy, podobne zachowania można spotkać wszędzie! Każdy naród ma
                              jakieś tam wady i zalety, charakterystyczne dla siebie zachowania i
                              reakcje... Uważam, że ilość "wariatów drogowych" nie odbiega dziś u
                              nas zasadniczo od poziomu innych państw (napewno są duże różnice
                              związane z miejscem: miasto, wieś, regiony, rodzaj drogi itd.) -
                              prawdziwy horror na polskich drogach odbywał się w tym zakresie w
                              pierwszej połowie lat'90 XX wieku, potem widzę powolną, lecz stałą
                              poprawę. Z drugiej strony, w Polsce znacznie rzadziej, niż np. we
                              Francji czy we Włoszech widuję ludzi wjeżdżających na skrzyżowanie
                              widząc, że i tak nie będą mogli z niego zjechać; zatrzymujących się
                              na środku skrzyżowania bez widocznej przyczyny, by potem z uprzejmym
                              uśmiechem machać ręką do innych, by się nie przejmowali i jechali
                              dalej; z podobnym uśmiechem i podniesioną dłonią wjeżdżających
                              poboczem na zakorkowane rondo; stale "migających" podczas
                              wyprzedzania itp., itd.. Ze słynnym stosowaniem się do ograniczeń
                              prędkości co do 1 km/godz oraz "przepuszczaniem pieszych" tak
                              naprawdę też bywa różnie, w zależności od okoliczności, miejsca...
                              Krótko - takich obrazków, jak zadany w wątku można zobaczyć dużo i
                              wszędzie, nikomu jednak nie przyjdzie opisywać ich używając
                              inwektyw, obowiązkowo związanych ze wskazaniem narodowości. To
                              właśnie jest moim zdaniem przykład "buractwa", zaściankowości i
                              narodowych kompleksów. Nie oglądajcie tyle telewizji, bo i wzrok się
                              psuje i mózg lasuje...;-)
                              • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:23
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > Nie oglądajcie tyle telewizji, bo i wzrok się
                                > psuje i mózg lasuje...;-)

                                Jeśli do mnie to pisałeś, to trafiłeś jak kulą w płot. Telewizji nie oglądam
                                prawie wcale, jestem raczej radiomaniakiem. Na forum piszę na podstawie własnych
                                obserwacji.
                                Jura
                                • kozak-na-koniu Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:31
                                  Nie, nie do Ciebie, bo oprócz tego, że czasem masz inne zdanie nic
                                  szczególnego nie mogę Ci zarzucić (na razie).;-) Odpisałem
                                  miłościwie nam panującemu moderatorowi a pisząc na forum też opieram
                                  się głównie na własnych obserwacjach.
                                  pzdr
                                  • tiges_wiz Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 15:26
                                    to ze uwazam, ze wieli kierowcow nie mysli na drodzie, nie oznacza ze trzeba
                                    stosowac srodki represyjne w postaci bezsensownych ograniczen.
                                    Dzialania powinny sie odbywac dwutorowo: najpierw optymalizacja ruchu, a dopiero
                                    pozniej karac tych co nie rozumieja po dobroci ;) A poki co trzeba sie
                                    dostosowac do tego co jest.
                                    • kozak-na-koniu Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 08:00
                                      Z pierwszą częścią wypowiedzi zgadzam się w 100%. Co do drugiej
                                      natomiast, to gdyby nie było malkontentów, krytykantów i
                                      kontestatorów, tylko sami konformiści - pewnie do dziś żylibyśmy w
                                      jaskiniach, co dzień rano zapuszczając się w las, by maczugą
                                      upolować sobie śniadanko...;-)
                                      • tiges_wiz Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 11:05
                                        i znowu nie rozumiesz :P
                                        jak cos jest zle to trzeba podjac dzialania zeby to zmienic i dzialac w tym
                                        kierunku, ale nie "krytykowac przez olewanie i obejscie" problemu.
                                        • kozak-na-koniu Re: i mam dobre wrazenie ;) 07.12.07, 08:01
                                          Rozumiem, rozumiem... To właśnie, w moim przekonaniu różni nas od
                                          innych, dawno ustabilizowanych demokracji - tam ludzie potrafią się
                                          organizować, by egzekwować swoje prawa i tym sposobem nie dawać
                                          sobie "dmuchać w kaszę". Postęp wprawdzie u nas też jest, ale
                                          niestety, na drogach wciąż za mały, a tego rodzaju postawy też
                                          uważam za usprawiedliwione. No bo, jeśli mnie wszyscy i wszędzie
                                          notorycznie olewają, pouczają i dołują, dlaczego olewać nie wolno
                                          także mi?:-P
                                          • Gość: Poll Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 14:22
                                            No bo, jeśli mnie wszyscy i wszędzie
                                            > notorycznie olewają, pouczają i dołują, dlaczego olewać nie wolno
                                            > także mi?:

                                            Bo to ślepa uliczka . Jeśli jesteś zdołowany to umów się na wizyte z dobrym
                                            lekarzem . Musisz mieć słabą głowe bo innych to nie dołuje .
                              • Gość: Poll Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 16:26
                                >Uważam, że ilość "wariatów drogowych" nie odbiega dziś u
                                > nas zasadniczo od poziomu innych państw

                                Ale bzdurzysz Kozaku. Wariat drogowy to np ktoś kto przez wieś czy miasteczko
                                jedzie 80 lub więcej . Nigdzie nie jeździ się tak szybko w tych miejscach jak w
                                Polsce . Nie oznacza to że nie zdarzają się wariaci i tam . Wariat drogowy to np
                                ktoś kto w nocy , nieznaną drogą przez ciemny las na śliskiej i mokrej
                                nawierzchni wchodzi w ostry zakręt już po znacznym zwolnieniu aż 80 km/h i ma
                                pretensje że zostaje chwilowo oślepiony przez innego kierowce który uznał te
                                same warunki jako eXtremalnie niebezpieczne . Ciężko szukać takiego wariata
                                wśród cywilizowanej części Europy a ponadto w niektórych krajach jak Austria czy
                                Szwecja można za to zostać podkablowanym na policje i zostać uznanym za
                                niebezpiecznego wariata . Tam bowiem do dobrego tonu należy trzymanie się
                                ustalonych zasad a nie traktowanie ich jak środków przymusu i ogólnie pojętego
                                niewolnictwa . W Szwecji zamierzają wlepiać mandaty za przekroczenie dozwolonej
                                prędkości nawet o 1km/h .
                                • Gość: :))) Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.acn.waw.pl 05.12.07, 18:16
                                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                                  > Ale bzdurzysz Kozaku. Wariat drogowy to np ktoś kto przez wieś czy
                                  miasteczko
                                  > jedzie 80 lub więcej .

                                  To nie "wariat" tylko zwyczajny kierowca, który jedzie już ponad
                                  trzydzieści kilometrów przez same "tereny zabudowane", które są w
                                  Polsce na zakładkę. Wokół tylko pola i w oddali dwie chałupy, ale
                                  teren zabudowany jak cholera i do tego nieśmiertelna czterdziestka.
                                  Zestarzeć się można w podróży.

                                  > Nigdzie nie jeździ się tak szybko w tych miejscach jak w
                                  > Polsce .

                                  Udowodnij.
                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 18:29
                                    Gość portalu: :))) napisał(a):

                                    > Gość portalu: Poll napisał(a):
                                    >
                                    > > Ale bzdurzysz Kozaku. Wariat drogowy to np ktoś kto przez wieś czy
                                    > miasteczko
                                    > > jedzie 80 lub więcej .
                                    >
                                    > To nie "wariat" tylko zwyczajny kierowca, który jedzie już ponad
                                    > trzydzieści kilometrów przez same "tereny zabudowane", które są w
                                    > Polsce na zakładkę. Wokół tylko pola i w oddali dwie chałupy, ale
                                    > teren zabudowany jak cholera i do tego nieśmiertelna czterdziestka.
                                    > Zestarzeć się można w podróży.

                                    Guzik prawda. Może i takie tereny zabudowane z dwoma chałupami w oddali też się
                                    zdarzają, ale przez takie to nie jedzie się 80, tylko 100-120. Osiemdziesiątką
                                    to jeździ się przez normalne wioski, chałupy przy drodze. Pojeźdź sobie np.
                                    drogą Kraków-Sandomierz. I co z tego, że jest jedna wioska po drugiej. Jak tak
                                    jest, to trzeba wybudować obwodnice, autostrady, czy co tam jeszcze, a nie
                                    jeździć tak, jakby to była autostrada. Czy ludzie w tych wioskach mają mniejsze
                                    prao do bezpieczeństwa tylko dlatego, że przez ich wieś przebiega droga?

                                    > > Nigdzie nie jeździ się tak szybko w tych miejscach jak w
                                    > > Polsce .
                                    >
                                    > Udowodnij.

                                    Jak sobie taki dowód wyobrażasz. Mam filmować swoje jazdy po Niemczech przez
                                    tereny zabudowane?
                                    Jura
                                    • Gość: Poll Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 18:44
                                      Akurat ma film na poparcie tego co pisze o jeździe 50km/h . Nie umiem tylko go
                                      wstawić .
                                    • kozak-na-koniu Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 08:09
                                      jureek napisał:

                                      drugiej. Jak tak
                                      > jest, to trzeba wybudować obwodnice, autostrady, czy co tam
                                      jeszcze, a nie
                                      > jeździć tak, jakby to była autostrada.

                                      ...Albo, jeśli warunki pozwalają, wzorem "innych krajów" pod białą
                                      tablicą wieszać znak wskazujący, że w tym terenie zabudowanym na tej
                                      drodze można jechać 70 km/godz (albo 80). Poza tym, wiele razy
                                      jeździłem tą raczej lokalną drogą i jakoś nie zauważyłem, by ludzie
                                      nagminnie mylili ją z autostradą (chyba, że miejscowi).
                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 18:47
                                    Gość portalu: :))) napisał(a):

                                    > > Nigdzie nie jeździ się tak szybko w tych miejscach jak w
                                    > > Polsce .
                                    >
                                    > Udowodnij.

                                    A może dowód pośredni? W Niemczech za jazdę 80 przez teren zabudowany tracisz
                                    przynajmniej na miesiąc prawo jazdy. Myślisz, że ludzie będą tam dla kilku minut
                                    zysku ryzykować utratę prawa jazdy?
                                    Jura
                                    • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 10:53
                                      jureek napisał:

                                      > W Niemczech za jazdę 80 przez teren zabudowany tracisz
                                      > przynajmniej na miesiąc prawo jazdy.

                                      A w Holandii w duzej czesci terenow zabudowanych mozna jechac 70-80 km/h... Co kraj, to obyczaj. W Holandii nie ma tylu autostrad co w Niemczech, wiec wpadli na pomysl DOSTOSOWANIA drog do potrzeb tranzytu na plynna (niekoniecznie szybka - 70-80 km/h za szybko nie jest) jazde. I przed Holandie, nie po autostradzie (!), da sie jechac ze srednia predkoscia w okolicach 70-75 km/h NIE LAMIAC OGRANICZEN. Sprobuj dokonac takiej sztuczki w Polsce na jednojezdniowce...

                                      Nie wiem dlaczego, ale w Holandii ginie kilka razy mniej ludzi niz u nas... (po przeliczeniu na liczbe mieszkancow i samochodow tez)
                                • tbernard Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 00:52
                                  > niewolnictwa . W Szwecji zamierzają wlepiać mandaty za przekroczenie dozwolonej
                                  > prędkości nawet o 1km/h .

                                  Wątpię.
                                  Każde urządzenie pomiarowe cechuje klasa dokładności. Zarówno urządzenie po
                                  stronie kierowcy jak i to kontrolujące. Ponadto kierowca zbyt często skupiający
                                  uwagę na prędkościomierzu czy aby o 1km/h (u mnie nawet tak dokładnej podziałki
                                  nie ma) nie przekracza stanowiłby o wiele większe zagrożenie.
                                  • Gość: Poll Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 23:24
                                    A jednak . Na Money.pl gosc pyta czy w Polsce scigna go bo w Szwecji dostal
                                    mandat za przekroczenie dozwolonej predkosci o kilometr i go nie uiscil . Chyba
                                    ze klamal .
                          • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 12:53
                            Czyżbyś poczuł się obrażony określeniem "wały"? Przypomnę więc, określenie to
                            dotyczyło kierowców ogółu polskich kierowców, lecz tych ze zdjęcia wjeżdżających
                            na przejście dla pieszych, przez które przechodzi grupa dzieci i wjeżdżających
                            na skrzyżowanie widząc, że nie da się z niego zjechać.
                            Jura
                            • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 12:56
                              jureek napisał:

                              > Czyżbyś poczuł się obrażony określeniem "wały"?

                              I znowu o obrazaniu sie? Nie. Ktos, kto uzywa takich okreslen w stosunku do ludzi, ktorzy z jakichs powodow popelnili niegrozny blad, nie jest wstanie mnie obrazic.

                              A przeczytales reszte mojego postu?
                              • tiges_wiz Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:02
                                dla mnie wjazd na skrzyzowanie czy przejazd kolejowy bez mozliwosci jego
                                opuszczenia to blad zasadniczy a nie blahy, generujacy korki i wypadki. Nawet
                                jak na zdjeciu wudaje sie, ze nic nie jedzie. Przysypajacy kierowca tira, to tez
                                nasza specjalnosc. Szkoda by bylo takiego Porsche.
                                • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:06
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > dla mnie wjazd na skrzyzowanie czy przejazd kolejowy bez mozliwosci
                                  > jego opuszczenia to blad zasadniczy

                                  Ale zdarza sie! I rola organizatora ruchu jest tak pracowac, zeby skutki takich NIEBLACHYCH bledow nie musialy byc tragiczne!
                                  • tiges_wiz Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:13
                                    no to co tu zrobic zeby nie wjechal? kolczatke na fotokomorce?
                                    • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:16
                                      tiges_wiz napisał:

                                      > no to co tu zrobic zeby nie wjechal? kolczatke na fotokomorce?

                                      Ale emesnju nie pisał o podjęciu działań, żeby nie wjechał, tylko o ograniczaniu
                                      tragicznych skutków takiego wjechania.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 14:47
                                        jureek napisał:

                                        > Ale emesnju nie pisał o podjęciu działań, żeby nie wjechał, tylko o
                                        > ograniczaniu tragicznych skutków takiego wjechania.

                                        Wjechania kogos w ten sposob uniknac sie nie da.

                                        Da sie natomiast zrobic tak, zeby ten porszak stojacy ni w d... ni w oko nie zostal przerobiony na zlom. Tam jest, rzadki na naszych drogach, wydzielony pas do skretu w lewo. Czyli WYELIMINOWANO jedna potencjalna przyczyne wypadku bedacego wynikiem czyjegos bledu - na porszaka juz raczej nikt z tylu nie najedzie. Wciaz moze ktos najechac z przodu, ale to tylko JEDNA z DWOCH mozliwosci kolizji po takim bledzie. Jednym wydzielonym pasem o polowe (w duzym uproszczeniu!) zmniejszono mozliwosc kolizji, ktora mogla sie zdarzyc po czyims pospolitym bledzie... Wedlug mnie skorka warta jest wyprawki!

                                        Nie popelniasz bledow?
                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:13
                                    emes-nju napisał:

                                    > tiges_wiz napisał:
                                    >
                                    > > dla mnie wjazd na skrzyzowanie czy przejazd kolejowy bez mozliwosci
                                    > > jego opuszczenia to blad zasadniczy
                                    >
                                    > Ale zdarza sie! I rola organizatora ruchu jest tak pracowac, zeby skutki takich
                                    > NIEBLACHYCH bledow nie musialy byc tragiczne!

                                    Oj chyba się zapędziłeś.
                                    To może konkretnie. Co ma zrobić organizator ruchu, żeby SKUTKI wjechania na
                                    przejście, przez które przechodzi grupa dzieci, nie były tragiczne? Ja jakoś nie
                                    widzę tu specjalnie pola do działania dla organizatora ruchu, poza znacznym
                                    ograniczeniem prędkości przed przejściem i wybudowaniem progów zwalniających,
                                    ale jak Cię znam, to chyba nie o takie środki Ci chodziło.
                                    Jura
                                    • kozak-na-koniu Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:49
                                      Widzisz, nie chcąc umrzeć na jakąś poważną chorobę, ma się dwie
                                      możliwości:
                                      1/ Prowadzić higieniczny tryb życia, dbać o formę fizyczną i
                                      psychiczną, dobrze się odżywiać, ewentualnie, w uzasadnionych
                                      przypadkach zaszczepić się (ale bez przesady, bo na wszystkie
                                      możliwe choroby się nie da a i skutki uboczne mogą być opłakane).
                                      2/ Olać wszystko, dla spokojności sumienia tylko od czasu do czasu
                                      łykając witaminki, a gdy co do czego przyjdzie - faszerować się do
                                      upadłego lekami, dodatkowo niszcząc wątrobę i tracąc czas na leżenie
                                      w łóżku.
                                      Żadna metoda nie jest doskonała, gdyż ryzyko zachorowania istnieje
                                      zawsze (np. pech, skłonności wrodzone lub nabyte, wpływ
                                      otoczenia...), osobiście jednak tę pierwszą metodę (prewencja i
                                      ewentualnie profilaktyka - to nie to samo) uważam za lepszą.
                                      Niestety, za dużo ludzi uważa, że tylko ta druga metoda da się
                                      zastosować w tym porąbanym kraju...
                              • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 13:06
                                emes-nju napisał:

                                > jureek napisał:
                                >
                                > > Czyżbyś poczuł się obrażony określeniem "wały"?
                                >
                                > I znowu o obrazaniu sie? Nie. Ktos, kto uzywa takich okreslen w stosunku do lud
                                > zi, ktorzy z jakichs powodow popelnili niegrozny blad, nie jest wstanie mnie ob
                                > razic.

                                Niegroźny błąd? A jaki błąd jest groźny? Jak ktoś jedzie w kapeluszu?
                                Aha, już wiem. Groźnym błędem jest, gdy ktoś na ograniczeniu do czterdzieści
                                jedzie czterdziestką, bo takiego sam wyzwałeś od nienormalnych.

                                > A przeczytales reszte mojego postu?
                                >

                                Tak. Nic nowego nie napisałeś ponad to, co już wcześniej na forum pisałeś, ale
                                zapewniam Cię, że przeczytałem.
                                Jura
                                • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 14:55
                                  jureek napisał:

                                  > Aha, już wiem. Groźnym błędem jest, gdy ktoś na ograniczeniu do
                                  > czterdzieści jedzie czterdziestką, bo takiego sam wyzwałeś od
                                  > nienormalnych.

                                  Wyrywasz zdania z kontekstu dokladnie jak jeden z forumowiczow... :-(

                                  Nikogo nie zwymyslalem za jazde 40-tka na ograniczeniu (zreszta KRETYNSKIM). Zwymyslalem za GLUPOTY, ktorymi objasnial swoja motywacje.
                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 15:14
                                    emes-nju napisał:

                                    > jureek napisał:
                                    >
                                    > > Aha, już wiem. Groźnym błędem jest, gdy ktoś na ograniczeniu do
                                    > > czterdzieści jedzie czterdziestką, bo takiego sam wyzwałeś od
                                    > > nienormalnych.
                                    >
                                    > Wyrywasz zdania z kontekstu dokladnie jak jeden z forumowiczow... :-(
                                    >
                                    > Nikogo nie zwymyslalem za jazde 40-tka na ograniczeniu (zreszta KRETYNSKIM). Zw
                                    > ymyslalem za GLUPOTY, ktorymi objasnial swoja motywacje.

                                    Nie chodziło mi o to, że jego zwymyślałeś. W tym samym poście nazwałeś jednak
                                    nienormalnymi (i to wielkimi literami) wszystkich tych, którzy przestrzegają
                                    bezsensownych (Twoim zdaniem) ograniczeń prędkości. Cytuję:

                                    "Te, pierd... 40-tki na dwujezdniowkach z powodu zwiezenia drogi do szerokosci
                                    NORMALNEJ jednojezdniowki, to skandal. I wcale sie nie dziwie, ze nikt NORMALNY
                                    tego nie przestrzega."

                                    Jeśli nikt normalny nie przestrzega, tzn. że jeśli ktoś przestrzega, to jest
                                    nienormalny. Ja przestrzegam (raz o mało nie urwałem zawieszenia, gdy
                                    zlekceważyłem sobie taką czterdziestkę), więc poczułem się urażony.
                                    Jura
                                    • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 15:31
                                      Sorry... Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze jadac po dwujezdniowce zawezonej do jednego pasa, malo nie urwales kola. To co? Remontowano dwa kierunki naraz?

                                      A moze pisales o jednojezdniowce w trakcie remontu...?

                                      Ja w kazdym razie WYRAZNIE pisalem o dwujezdniowce i podtrzymuje teze, ze nikt normalny nie przestrzega 40 km/h na drodze tylko tym rozniacej sie od waskiego duktu z ograniczeniem do 90 km/h, ze pomiedzy przeciwnymi kierunkami ruchu jakis sabotazysta ustawil (przewracane przez TIRy) slupki.

                                      Tak organizowane sa w Polsce zwezenia DWUJEZDNIOWEK (!!!) - "poparty" slupkami zakaz wyprzedzania na normalnej (choc szerszej o pobocze od standardowej) jednojezdniowce, jaka powstaje po skasowaniu jednej nitki i ograniczenie. Czesem do 40, a czasem do 60 km/h. Bo z dwujezdniowki zrobila sie jednojezdniowka...
                                      • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 15:36
                                        Trudno, skoro powtórzyłeś, to nie pozastaje mi nic innego, jak po prostu przyjąć
                                        do wiadomości, że w Twoich oczach jestem nienormalny.
                                        Jura
                                        • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 15:46
                                          Wedlug mnie nienormalny jest ten, kto na zwyklej jezdni ogranicza drastycznie predkosc, dlatego, ze SASIEDNIA, czesto oddzielona bariera, jezdnia jest w remoncie... Stosowanie sie do czegos takiego przekracza moje normy pojmowania, a do tego wprowadza na drodze bezsensowne zamieszanie i korek po horyzont.

                                          Tylko w Polsce widuje NAGMINNIE takie "rozwiazania". Nigdy nie widzialem czegos takiego na autostradzie za granica (nie jest to oczywiscie miarodajne), a czesto jezdzilem po remontowanych odcinkach. W Austrii i w Niemczech (ostatnio tam jezdzilem) na zwezeniu z dwoch jezdni w jedna stoi 60-70 km/h, a na pasie 90-100 km/h.

                                          Mamy szersze auta, ze po jednojezdniowce powstalej z wylaczenia jednej nitki musimy jechac o polowe wolniej niz Frycek...?
                                          • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 16:02
                                            emes-nju napisał:

                                            > Wedlug mnie nienormalny jest ten, kto na zwyklej jezdni ogranicza drastycznie p
                                            > redkosc, dlatego, ze SASIEDNIA, czesto oddzielona bariera, jezdnia jest w remon
                                            > cie...

                                            Ograniczam prędkość dlatego, że postawiono tam znak ograniczenia prędkości, a
                                            nie dlatego, że sąsiednia jezdnia jest w remoncie. Nie jestm jasnowidzem i nie
                                            mogę wiedzieć, dlaczego ten znak postawiono i czy nie spotka mnie podobna
                                            przykra niespodzianka jak wtedy, gdy takie ograniczenie olałem. Co najwyżej, gdy
                                            przejasę cały odcinek i stwierdzę, że ograniczenie było zbędne lub na wyrost,
                                            mogę się powkurzać na tego, który je postawił. Wcześniej jednak tego nie wiem.
                                            Jura
                                            • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 16:14
                                              jureek napisał:

                                              > Co najwyżej, gdy przejasę cały odcinek i stwierdzę, że ograniczenie
                                              > było zbędne lub na wyrost, mogę się powkurzać na tego, który je
                                              > postawił.

                                              Z tego co pamietam, to po Polsce jezdzisz okazjonalnie, bo masz ten luksus, ze na codzien pomykasz, po polkuli asfaltowanej.

                                              Ja i wiekszosc piszacych na tym forum jezdzi naszymi duktami na codzien i "WIE", ze zdecydowana wiekszosc takich ograniczen jest na co najmniej wyrost (zeby nie pokusic sie o stwierdzenie, ze sa SABOTAZEM!). A skoro wiekszosc "WIE", to sie do nich nie stosuje...

                                              > Wcześniej jednak tego nie wiem.

                                              Nie raz pisalem, ze tu lezy pies pogrzebany! Za duzo ograniczen od czapy wyrobilo w jezdzacych na codzien po polskich drogach swiadomosc, ze ograniczenia sa, zeby byly. Zgubna czasami... Ale nie za czesto ;-)
                                              • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 16:53
                                                emes-nju napisał:

                                                > jureek napisał:
                                                >
                                                > > Co najwyżej, gdy przejasę cały odcinek i stwierdzę, że ograniczenie
                                                > > było zbędne lub na wyrost, mogę się powkurzać na tego, który je
                                                > > postawił.
                                                >
                                                > Z tego co pamietam, to po Polsce jezdzisz okazjonalnie, bo masz ten luksus, ze
                                                > na codzien pomykasz, po polkuli asfaltowanej.

                                                25.000 rocznie to chyba jednak nie tak okazjonalnie. Bywały lata, że więcej
                                                kilometrów w Polsce robiłem, niż w Niemczech. Ostatnio w Niemczech jeżdżę trochę
                                                więcej, bo przestałem dojeżdżać do pracy pociągiem, jak całkowity zakaz palenia
                                                wprowadzili (o! następny przykład na niewolniczą mentalność - dostosowuję się i
                                                nie palę w pociągu, choć zakaz uważam za bzdurny)

                                                > Ja i wiekszosc piszacych na tym forum jezdzi naszymi duktami na codzien i "WIE"
                                                > , ze zdecydowana wiekszosc takich ograniczen jest na co najmniej wyrost (zeby n
                                                > ie pokusic sie o stwierdzenie, ze sa SABOTAZEM!). A skoro wiekszosc "WIE", to s
                                                > ie do nich nie stosuje...

                                                To jak zachowuje się większość, nie jest to dla mnie żadnym kryterium. Większość
                                                jeździ zbyt szybko także tam, gdzie ograniczenie jest jak najbardziej zasadne.

                                                > > Wcześniej jednak tego nie wiem.
                                                >
                                                > Nie raz pisalem, ze tu lezy pies pogrzebany! Za duzo ograniczen od czapy wyrobi
                                                > lo w jezdzacych na codzien po polskich drogach swiadomosc, ze ograniczenia sa,
                                                > zeby byly. Zgubna czasami... Ale nie za czesto ;-)
                                                >

                                                Przesadzasz. Tych ograniczeń z czapy wcale nie jest aż tak wiele, jak to
                                                przedstawiasz. A zresztą, nawet gdyby było pół na pół (połowa zasadnych, połowa
                                                od czapy), to i tak ryzyko totalnego ich ignorowania jest zbyt wielkie.
                                                Jura
                                                • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 17:02
                                                  jureek napisał:

                                                  > (...) zresztą, nawet gdyby było pół na pół (połowa zasadnych,
                                                  > połowa od czapy), to i tak ryzyko totalnego ich ignorowania jest
                                                  > zbyt wielkie.

                                                  Ja to wiem. Ale pozbawiona jakiejkolwiek edukacji niemala czesc spoleczenstwa nie wie... I ignoruje totalnie.

                                                  Ja ignoruje tylko takie, ktorych przestrzeganie moze przyniesc wiecej szkody jak pozytku - vide 40 km/h na jednej jezdni dwopasmowki. Raz NIE zignorowalem jedego, wydawaloby sie bezzasadnego (jakos zle mi sie jechalo - byla noc i poza mna prawie nikogo na drodze). A jednak "polecialem" na poteznym uskoku nawierzchni. Ograniczenie obowiazywalo na odcinku kilku km i na tym odcinku bylo calkowicie bezzasadne (polozono juz nowa nawierzchnie). Bylo jednak zdecydowanie za liberalne jak na przejscie z nowego asfaltu na stary. Takie znakowanie drog, ze szczegolnym uwzglednieniem remotow, nie przysluguje sie dobrze sprawie przestrzegania ograniczen w Polsce... A takie oznakowywanie remontow jest STANDARDEM! Znakowi uwaga roboty drogowe praktycznie zawsze towarzyszy ograniczenie do 40 km/h - na ekspresowce i na osiedlowce z ograniczeniem do 30 km/h :-/
                                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 17:31
                                                    emes-nju napisał:

                                                    >> Ja ignoruje tylko takie, ktorych przestrzeganie moze przyniesc wiecej szkody ja
                                                    > k pozytku - vide 40 km/h na jednej jezdni dwopasmowki.

                                                    OK. Jeśli jeździsz wiele razy tą drogą, to możesz wiedzieć, że ograniczenie jest
                                                    bezzasadne, a i tu nie byłbym taki pewien, bo coś mogło się zmienić. Ale jeśli
                                                    jadę pierwszy raz, to nie możesz mieć do mnie pretensji, że Ci blokuję drogę i
                                                    od nienormalnych wyzywać.
                                                    No i ciekaw jestem, jakie szkody odniosę, gdy pojadę tam przepisową
                                                    czterdziestką, bo pisałeś coś o "więcej szkód niż pożytku".
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 18:25
                                                    jureek napisał:

                                                    > No i ciekaw jestem, jakie szkody odniosę, gdy pojadę tam przepisową
                                                    > czterdziestką, bo pisałeś coś o "więcej szkód niż pożytku".

                                                    Jezeli nie widzisz OSOBISTEJ szkody w tym, ze z powodu KRETYNSKIEJ regulacji
                                                    tracisz SWOJ czas, to naprawde Ci zazdroszcze... Ja na przyklad baaaardzo cenie
                                                    sobie ten kawalek czasu, ktory jest mi na tym padole dany. I z lekka mnie
                                                    irytuje (to eufemizm), ze ktos, z powodu braku powodu, pozbawia mnie MOJEGO
                                                    czasu, bo w rozdzielniku byly tylko 40-stki wiec wzionl i postawil. A potem
                                                    zapomnial wziontc i zabrac... I pol biedy jak ja sam te 40 km/h pojade - jak
                                                    ruch jest duzy, to zanim uda mi sie tyle pojechac, odstoje swoje w korku,
                                                    ktorego przyczyna bedzie tylko i wylacznie to, ze komus nie chcialo sie
                                                    zastanowic czy 40 km/h jest ok. i czy moze lepiej nie byloby np. 70 km/h.

                                                    Ja szanuje innych, szanuje ich czas i na przyklad nie wpada mi do glowy
                                                    powiedziec klientowi, ze pracy mu nie wykonam, bo mi sie nie chce wysilic. A
                                                    organizatorowi drog nie chce sie dostosowac ograniczenia do faktycznych potrzeb
                                                    (bo to wymagaloby zastanowienia, a wiec wysilku) i wali z automatu 40 km/h.
                                                    Tyle, to ja rowerem wypedaluje - samochodem chcialbym, jezeli to mozliwe, troche
                                                    szybciej... Za czesto konfrontacja zalozen organizatora ze stanem faktycznym
                                                    wyraznie pokazuje gdzie ten organizator ma moj czas i moje zycie!

                                                    Czy wystarczajaco wyjasnilem powody mojej irytacji z powodu watpliwych
                                                    ograniczen? :-)
                                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 18:34
                                                    Lubię jeździć, więc jazda nie jest dla mnie stratą czasu. A szkoda w postaci
                                                    urwanego koła może być jednak większa niż zyskane 5 minut. Poza tym jak pisałem,
                                                    jadąc pierwszy raz nie mogę wiedzieć, że ograniczenie jest bezzasadne, więc i
                                                    szkody oszacować nie mogę.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 11:06
                                                    jureek napisał:

                                                    > Lubię jeździć, więc jazda nie jest dla mnie stratą czasu.

                                                    Nie specjalnie lubie jezdzic... A najbardziej nie lubie tkwic w korku spowodowanym przez postawione od czapy 40 km/h.
                                                  • jureek Re: i mam dobre wrazenie ;) 05.12.07, 18:44
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Czy wystarczajaco wyjasnilem powody mojej irytacji z powodu watpliwych
                                                    > ograniczen? :-)

                                                    Tak, rozumiem Twoje wkur...nie na organizatorów ruchu. Nadal nie rozumiem
                                                    wkur...nia na innych kierowców, którzy tych ograniczeń przestrzegają. Trochę
                                                    empatii.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: i mam dobre wrazenie ;) 06.12.07, 11:09
                                                    Jeszcze raz. Nie wk.rwilem sie na kierowce dlatego, ze przestrzega kretynskiego ograniczenia, a na (...), ktory dorabia do tego kwiecisty (i srednio gramotny) opis jak to go cieszy, ze inni sie wk.rwiaja :-)
                          • Gość: Poll Re: i mam dobre wrazenie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 16:06

                            > To nie agresja dla agresji. To efekt frustracji...

                            To że jesteś sfrustrowany to widać ale nie racz nas tym tak często i może
                            zastanów się nad urlopem od forum .


                            >
                            > Co rok ginie na naszych drogach kilka razy wiecej ludzi niz w ludniejszych i ba
                            > rdziej zmotoryzowanych Niemczech. Jakies przyczyny tego sa.

                            O dziwo wraz wyjazdem z Polski kilkuset tysięcy tych "przyczyn" do Angli za
                            chlebem , zaczeła i tam drastycznie wzrastać liczba wypadków i łapanych pijanych
                            . No kuźwa , jakieś przyczyny tego są . Wiem !!!! W Angli jeździ sie po złej
                            stronie jezdni i te nasze biedne "przyczyny" siem gubium .
    • kos22 Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 04.12.07, 17:09
      Lepsza infrastruktura to m.innymi widoczne na tym zdjęciu:
      - skrzyżowanie z potrójnymi pasami ruchu umożliwiające zmianę
      kierunku bez zbędnego tamowania ruchu;
      - przejścia dla pieszych o szerokości 2 m oddalone od skrzyżowania
      min 5 m (mieści się sam.osobowy między skrzyżowaniem a przejściem -
      wtedy kierowca dokładnie widzi pieszego i nie jest on skryty za
      słupkiem przednim);
      - obniżone połączenie przejścia z chodnikiem;
      - łuki na skrzyżowaniu o promieniu pow.7m umożliwiające swobodne
      skręcanie pojazdów o większych gabarytach;
      - zapewniona widoczność na skrzyżowaniu (brak zasłaniających znaków,
      brak roślinności na wysokości 0,5 do 4m);
      - prawidłowe oświetlenie przejść dla pieszych - jeden cienki słup
      prawidłowo oddalony od skraju jezdni z dwoma lampami;
      - wolne miejsca na parkingu;

      To już poza infrastrukturą - widzę dobrze wychowane pod względem
      komunikacyjnym dzieci - trzymają rękę w górę przy przechodzeniu
      przez przejście.

      pozdr
      • habudzik Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 06.12.07, 00:23
        kos22 napisał:


        > To już poza infrastrukturą - widzę dobrze wychowane pod względem
        > komunikacyjnym dzieci - trzymają rękę w górę przy przechodzeniu
        > przez przejście.

        Jeśli to polskie dzieci to jak dorosną i wsiądą do samochodu to sobie odbiją na
        m.in. pieszych to że musiały dawniej stać i czekać na litość ze strony kierowcy .
        • Gość: kos22 Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 00:43
          O taką złośliwość podejrzewam tylko Franka, który wyrywając się
          opiekunowi chciał sprawdzić refleks kierowcy.
          pozdr
          • jureek Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 06.12.07, 01:31
            Gość portalu: kos22 napisał(a):

            > O taką złośliwość podejrzewam tylko Franka, który wyrywając się
            > opiekunowi chciał sprawdzić refleks kierowcy.

            To 90% to same Franki byli? Bo tak z obserwacji widzę, że taki właśnie procent
            kierowców udaje, że nie widzi pieszych czekających na krawężniku, żeby przejść
            przez jezdnię i jedzie sobie w najlepsze. Kiedyś zdarzyło mi się czekać na
            przejściu prawie 10 minut, aż zatrzymał się ktoś i wreszcie mogłem przejść. Nie
            miałem wyjścia, musiałem czekać, bo do najbliższego przejścia z sygnalizacją
            parę kilometrów było. Widocznie same Franki jechały.
            Jura
            • kozak-na-koniu Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 06.12.07, 08:19
              A ja właśnie wybieram się w dłuższą drogę (200 km w jedną stronę).
              Po drodze zapewne, jak zwykle, minę kilkaset przejść dla pieszych,
              przy których ktoś będzie stał - i chrzanię to, niech sobie postoi
              jeszcze parę sekund, bo gdybym zatrzymywał się przy wszxystkich,
              straciłbym nie 10 minut (nb. coś takiego nigdy mi się nie zdarzyło,
              od kiedy mam nogi) a co najmniej godzinę.:-P.
    • Gość: Przemo Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 20:17
      Niebezpieczny przystanek:

      src="img249.imageshack.us/img249/7885/przysttq5.jpg"
      border="0" alt="Image Hosted by ImageShack.us"/></a><br/>
      • kozak-na-koniu Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 07.12.07, 07:50
        Dziwne? Takich przystanków w Polsce jest tysiące, szczególnie na
        mniejszych drogach. Brak zatoczki - to przeważnie norma, poza tym
        dochodzi lokalizacja (często tuż przed skrzyżowaniem lub zakrętem z
        utrudnioną widocznością albo szczytem wzniesienia) oraz inne
        uwarunkowania (np. przy podwójnej ciągłej), ale w "Uwaga pirat"
        takich rzeczy nie pokażą, bo się nie kalkuluje.
        • Gość: Poll Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 10:45
          Przystanki robi się tam gdzie pasażerom potrzeba i żadna górka czy dołek nie
          może tego zmienić bo inaczej w górach najbliższy przystanek byłby na Mazowszu .
          Kierowca ma za zadanie zwolnić i upewnić się ( nie ma tłumaczenia że nie
          zauważył ) że ma wolną droge . Ta fotka przedstawia teren zabudowany i nie ma
          tam dozwolonej prędkości 90km/h a jeśli tak to znaczy że znaków jest za mało w
          Polsce . Po narysowaniu linii przystankowej wprowadzone zostanie ograniczenie
          prędkości na którym Emes bedzie się dziwił : "jak to , przecież asfalt jest równy"
          • Gość: Przemo Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 11:18
            Poll - czy widzisz te krzaki na poboczu - to nie jest obszar
            zabudowany !
            Czy widzisz jak szerokie jest to pobocze?
            Czy widzisz te dziury i kałuże na poboczu?

            Gdyby tylko poprawić to pobocze - każdy rozsądny kierowca busa
            zjedzie na pobocze i tam zabierze czy wysadzi pasażerów.

            Organizacja ruchu ma zapewniać bezpieczeństwo a nie utrudniać ruchu.
            Temu celowi ma służyć infrastruktura drogi.

            Wiedziałem, że odzew będzie - postawić następny znak - byleby tylko
            nie zrobić normalnej zatoki. Brak słów.


            • emes-nju Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? 07.12.07, 11:34
              Pamietaj. ZNAK jest pojeciem magicznym - samo jego postawienie zbawiennie wplywa na bezpieczenstwo. Jak jest ZNAK, to niepotrzebne sa zatoki, pasy do skretu, bezkolizyjne skrzyzowania itd. Wystarczy przestrzegac ZNAKU, zeby osiagnac powszechna szczesliwosc.

              Klopot polega na tym, ze przy takiej DEZorganizacji ruchu osoby, ktore z jakichs powodow nie zastosuja sie do ZNAKU powoduja bardzo duze zagrozenie - postawienie ZNAKU zamiast poprawy infrastruktury nie daje ZADNEGO marginesu bledu!
              • Gość: Poll Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 12:15
                Postawienie znaku jest pewną formą tego o co postulowałeś - prewencja ,
                wskazanie prawidłowego zachowania . Jeśli więc znaki nie spełniają pokładanych w
                nich nadziei należy zrobić coś innego .
            • Gość: Poll Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 12:12
              > Poll - czy widzisz te krzaki na poboczu - to nie jest obszar
              > zabudowany !

              Owszem , widze ale widze także po lewej zabudowania i bezpośrednie wjazdy na
              posesje . To jest teren zabudowany . Możliwe że są to pustostany ale są ,
              istnieją .

              > Czy widzisz te dziury i kałuże na poboczu?
              >
              > Gdyby tylko poprawić to pobocze - każdy rozsądny kierowca busa
              > zjedzie na pobocze i tam zabierze czy wysadzi pasażerów.

              Nie każdy kierowca jest rozsądny , to raz a dwa to jeśli zjedzie na pobocze to
              klient wysiada w ...pole .
              • Gość: Przemo Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 12:51
                > Owszem , widze ale widze także po lewej zabudowania i bezpośrednie
                wjazdy na
                > posesje . To jest teren zabudowany . Możliwe że są to pustostany
                ale są ,
                > istnieją

                Ustawa polska () dokładnie określa warunki jakie muszą być spełnione
                aby teren oznaczyć znakiem obszar zabudowany.
                Poszukaj jak nie wierzysz.
                I naprawdę to nie jest kogoś widzimisię.

                > Nie każdy kierowca jest rozsądny , to raz a dwa to jeśli zjedzie
                na pobocze to
                > klient wysiada w ...pole .

                Obecnie ma szansę wysiąść w błoto lub kałużę.
                Jak się ma życie człowieka do 10 metrów kwadratowych nieużytku?
                pozdr
                • Gość: Poll Re: Lepsza infrastruktura ? Co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 13:00
                  Wiem co to jest teren zabudowany.

                  > Obecnie ma szansę wysiąść w błoto lub kałużę.

                  Błoto czy kałuża lepsza od zaoranego pola zwłaszcza matce z wózkiem . Poza tym
                  kałuże i błoto można usunąć a w pole się nie wchodzi .


                  > Jak się ma życie człowieka do 10 metrów kwadratowych nieużytku?

                  Tak że matka z wózkiem po nieużytku jeździć nie może .
                  • Gość: Przemo Teren zabudowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 13:09
                    Dla tych co się im wydaje,że wiedzą warto przytoczyć wyjątki z
                    ustawy (Dz.Ust. nr 220 z 2003):
                    "Znak D-42 (początek obszaru zabudowanego) umieszcza się po prawej
                    stronie drogi
                    wjazdowej do miejscowości, w miejscu ustalonym jako granica obszaru
                    zabudowanego.
                    Jeżeli droga przebiega na przemian przez obszar danej miejscowości
                    uznany za
                    zabudowany oraz nieuznany za taki obszar, wówczas znak D-42
                    umieszcza się na
                    każdej granicy obszaru zabudowanego.
                    Jeżeli w danej miejscowości granica pomiędzy kolejnym końcem i
                    początkiem
                    obszaru zabudowanego , wskazanymi znakami D-42 i D-43, byłaby
                    mniejsza niż 300
                    m, to na tym odcinku nie umieszcza się znaków D-42 i D-43,
                    wprowadzając
                    ewentualne podwyższenie prędkości pojazdów znakiem B-33. ..."
                    art. 5.2.48.2 Ustalenie granic obszaru zabudowanego.
                    "Granica obszaru zabudowanego wyznaczonego znakiem D-42 powinna być
                    powiązana z
                    występującą wzdłuż drogi zabudową o charakterze mieszkalnym i
                    występującym na
                    drodze ruchem pieszych.
                    Znak D-42 powinien być umieszczony w pobliżu miejsca, w którym
                    następuje
                    wyraźna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi.
                    Znak D-42 powinien być powiązany z takimi elementami
                    zagospodarowania drogi,
                    jak :
                    - początek chodnika,
                    - wyjazdy bramowe z posesji,
                    - pas postojowy lub parking wyznaczony wzdłuż jezdni,
                    - skrzyżowanie.
                    Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których:
                    - zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią
                    związana,
                    - strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-
                    usługowy
                    (hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeżeli nie wiążą się z nią
                    intensywny ruch
                    pieszych w pobliżu drogi,
                    - występujący ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku
                    autobusowego, skrzyżowania dróg lub ma charakter sezonowy."
                    ...Znak D-43 (koniec obszaru zabudowanego) "umieszcza się po prawej
                    stronie
                    drogi, w tym samym przekroju co D-42 zastosowany do kierunku
                    przeciwnego.
                    Jeżeli obszar zabudowany obejmuje sąsiadujące miejscowości, to na
                    ich granicy
                    nie umieszcza się znaku D-43, a w odległości do 50 m za znakiem E-
                    17a
                    wskazującym wjazd do następnej miejscowości umieszcza się znak D-42
                    stanowiący
                    potwierdzenie kontynuacji obszaru zabudowanego. ..."
                    pozdr
                    • Gość: Poll Re: Teren zabudowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 13:52
                      No to dobrze , że wreszcie zrozumiałeś iż Twoje zdjęcie przedstawia teren
                      zabudowany i dozwolona na takim obszarze prędkość nie wynosi 90km/h
                      • Gość: Przemo Re: Teren zabudowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 15:44
                        Podejrzewałem całkowite nierozumienie słowa pisanego i sytuacji na
                        obrazku.Ta sytuacja nie może być znakowana obszarem zabudowanym bo:

                        1.Brak wzdłuż drogi zabudowy o charakterze mieszkalnym i
                        występującym na drodze ruchem pieszych.
                        2.Zapis ustawy:
                        "Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w
                        których:
                        - zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią
                        związana,
                        - strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-
                        usługowy(hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeżeli nie wiążą się z
                        nią intensywny ruch pieszych w pobliżu drogi,
                        - występujący ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku
                        autobusowego, skrzyżowania dróg lub ma charakter sezonowy."

                        dokładnie odpowiada rzeczywistości.
                        pozdr
                        • habudzik Re: Teren zabudowany 09.12.07, 16:58
                          Podejrzewam że to Ty nie zwróciłeś uwagi na to co wkleiłeś . Zabudowa przy
                          drodze jest , wjazdy na posesje są , po prawej stronie jest budynek mieszkalny
                          nie wyglądający na zabudowe jednorodzinną ze względu na swą kubature , warsztaty
                          znajdują się w grażach na prywatnych posesjach , dalsza niewidoczna na zdjeciu a
                          zapewne istniejąca zabudowa ma charakter domków prywatnych , jednorodzinnych ze
                          względu na obecność linii energetycznej o podstawowym zabezpieczeniu czego nie
                          można zastosować w przypadku średnich i dużych wielkości sklepów , warsztatów
                          czy hurtowni . Pojedyncza , napowietrzna linia telefoniczna sugeruje również że
                          jest to teren zamieszkany i dość "niezamożny" delikatnie pisząc .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka