Dodaj do ulubionych

100% metoda na fotoradar

IP: *.gprs.plus.pl 05.12.07, 08:51
A także na zwykły radar! Wystarczy wytropić np na "gierkówce"
litewskiego TIRa,przyczepić się do jego d.pska i cisnąć bez ryzyka.Z
nieznanych mi przyczyn litewscy kierowcy TIRów równo olewają
wszystkie ograniczenia i nikt im nie podskoczy!Sprawdźcie sami to
100% metoda :)
Obserwuj wątek
    • mariusz-ef Re: 100% metoda na fotoradar 05.12.07, 09:25
      kiedys na tym czy na innym 4um, ktos sie chwalil, ze kupil
      wiatrowke, przerobil ja ta na ponad 20 jouli i strzela z niej do
      fotoradarow
      mowil/pisal ze nie ma skuteczniejszej metody i ze jakby co - znaczy
      wojna to on moze byc sniperem, bo nawet noca rewelacyjnie strzela

      ile prawdy nie wiem, ale pamietam, ze bardzo mi sie ta wypowiedz
      podobala
    • tiges_wiz Re: 100% metoda na fotoradar 05.12.07, 09:30
      kiedys przed litewskim tirem ktos wyjedzie, on da po heblach, a ty sprawdzisz
      czy naczepa urwie ci glowe i nawer ksenony ci nie pomoga.
      • Gość: andrej Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.lei3.cable.ntl.com 05.12.07, 21:37
        co to za metoda jak trzeba sie wlec bo TiR jedzie max 90km/h jak
        jest"normalny".Jak ma zdjety kaganiec to max pojdzie 120,chociaz sa
        jednostki(sam jechalem scania przerobiona w rosyjskich wosjkowych
        warsztatach co wyciagala 140km/h-do niemiec tak jechalismy przez PL
        z jakimis czesciami do MIGow-3 TiRy+3 osobowki z obstawa120-140 caly
        czas:)).Ja osobowka jezdze sporo szybciej i ta metoda niedla mnie-
        lepsza ta z wiatrowka,te fotoradary to jedyna rzecz kiedy chuliganom
        bym postawil flaszke zamiast ich odstrzelic!
        Precz z fotoradarami i rowerzystami na ulicach!!!
        • Gość: jurij Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 07:03
          > Precz z fotoradarami i rowerzystami na ulicach!!!

          dokładnie. niech bedzie jak u nas w rosji, a nie na porabanym zachodzie. zapraszam do rosji
    • viking2 Re: 100% metoda na fotoradar 06.12.07, 04:10
      Jest jeszcze jedna: kogut. Nie ten, co pieje rano, tylko ten, co sie kreci i
      blyska. Tyle, ze trzeba go kupic w Stanach, bo tam pojazdy do odsniezania
      uzywaja granatowo-niebieskiego "blyskacza" (gliny, strazacy i karetki maja
      pomaranczowe albo czerwone, czesto "wymieszane" z bialym).
      Poniewaz kazdy moze kupic sobie sniezny plug do pickupa, moze tez (a wlasciwie
      to nawet powinien) kupic sobie niebieskiego koguta z magnesem i wtyczka do
      zapalniczki samochodowej.
      Postaw koguta na dachu, wlacz i lec dwie stowy. Nawet jak Cie namierza suszarka,
      to i tak powiedza jeden do drugiego "no cos ty, przeciez to jeden z naszych" - a
      jak juz przelecisz kolo nich, to niech nawet kombinuja po numerach, czy jest
      taki samochod sluzbowy, czy nie. Zanim sie zorientuja, ze nie ma, to jestes od
      nich o ile, 3 kilometry, 4? Niech probuja gonic...
      • Gość: Kontik Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.adsl.green.ch 17.12.07, 21:44
        Zapomniales o jednej malutkiej rzeczy.. a mianowicie radiostacji i
        mozliwosci powiadomienia nastepnego patrolu, ze jedzie jakis duren i
        oszust... Wiesz moze jaka jest kara za nieuprawnione uzywanie
        niebieskiego swiatla ?
        • Gość: junior74 Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.icpnet.pl 18.12.07, 15:39
          a ja robię tak.... jak wiem gdzie stoją fotoradary w mieście to
          jadąc prostuję się na siedzeniu i opuszczam kalpkę przeciwsłoneczną
          tak że nic nie widzę - tzn. na zdjęciu nie widać twarzy a patrze
          bokiem na drogę po lewej stronie osołony szparą pomiędzy słupkiem a
          osłoną... jak ci pstrykną fotkę to i tak nic nie zobaczą - jak cie
          wezwą na komende to mówisz że chciałeś sprzedać samochód i nie znasz
          goscia który prowadził auto - nie masz takiego obowiązku - dwie
          wady - 1. dla niskich nie schowa się za osłonę i 2. straż miejska z
          przenośnymi fotoradarami częto zatrzymuje od razu po pstryknęciu
          foty... powodzenia

          zresztą większość fotoradarów to lipa, ja tak jeżdzę od 1,5 roku i
          jeszcze ani razu nie dostałem wezwania po zdjęcie - jedże ok 20 km
          szybicej niż ograniczenie prędkości w danym miejscu
          • Gość: tomcio Re: 100% metoda na fotoradar IP: 217.153.24.* 18.12.07, 16:29
            > zresztą większość fotoradarów to lipa, ja tak jeżdzę od 1,5 roku i
            > jeszcze ani razu nie dostałem wezwania po zdjęcie - jedże ok 20 km
            > szybicej niż ograniczenie prędkości w danym miejscu

            Czyli mieścisz się w zwyczajowej tolerancji, na jaką są ustawione.
          • armal13 Re: 100% metoda na fotoradar 18.12.07, 16:55
            Jest kilka małych luk w waszych rozumowaniach...
            1. Co do propozycji jazdy za litewskim tirem - czasem fotoradar jest wygodnie wożony w nieoznakowanym wozie nafaszerowanym glinami - żaden kierowca tira się za Tobą nie wstawi
            2. Co do chowania się za osłoną przeciwsłoneczną - nie do końca znasz kodeks. W razie wezwania na komendę możesz opowiedzieć bajeczkę o sprzedaży i nie dostaniesz... punktów karnych za wykroczenie, te bowiem sa przypisywane do konta kierowcy, którego nie jesteś w stanie wskazać. Jednakowoż mandat, czyli kara finansowa, i tak przypadnie Ci w udziale, bo to już jest związane z numerem rejestracyjnym samochodu, który na fotce widoczny będzie na pewno...
            • Gość: kierowca Re: 100% metoda na fotoradar IP: 82.150.18.* 18.12.07, 22:37
              Odnośnie punktu 2). Wiem że wielu policjantów opowiada, że jak nie
              widać twarzy kierowcy to i tak wlepią ci mandat bez punktów karnych,
              ale podstawa prawna jest wątpliwa. Numer rejestracyjny NIE JEST
              cechą unikalnie wyróżniającą samochód. Można łatwo zmienić tablice,
              co więcej łatwo dorobić tablice. Unikalny jest HOLOGRAM (taki mały
              przyklejany) na tablicach, ale podejrzewam że nie będzie widoczny.
              Na pytanie policjanta "czy to Pański samochód?" należy
              odpowiadać "nie wiem. wygląda podobnie, ale na 100% nie wiem - nie
              widzę numerów nadwozia" Jest to oczywiście trochę bezczelności, ale
              policjanta też można zagiąć pytaniem w jakim charakterze mnie wezwał
              podejrzanego czy świadka? jako podejrzany możesz odmówić składania
              zeznań. jako świadek odpowiadasz że "nie wiesz" - to na nim ciąży
              obowiązek udowodnienia. Takie moje trzy grosze
              • Gość: darwinawards Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 07:20
                metody z jazdą za ruskim tirem albo prostowaniem sie w fotelu, żeby nie widzieć i nie być widzianym sa doskonałe dla kandydatów do nagrody darwina (ewolucyjna eliminacja debili:) www.teksty.jeja.pl/nowe,2,nagrody-darwina.html
          • Gość: na zimno Zapamietaj sobie nieuku: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.12.07, 17:06

            Jedziesz 50 km/h Twoja droga hamowania wynosi X metrow.

            Jedziest w tych samych warunkach 70 km/h Twoja droga hamowania
            jest DWA RAZY DLUZSZA.

            Wynika to z fizyki.
            W miescie to moze byc roznica pomiedzy tragedia a drobna stluczka.

            Skapowales tepaku?

        • Gość: gość Re: Najlepsza metoda na foto i suszarke IP: *.beel.pl 19.12.07, 00:47
          NOGA Z GAZU.A MANDAT WAS OMINIE. W DODATKU WASZE żONY I DZIECI BęDą MIAłY CO
          JEść. POZDRO BMK-51
      • kroliklesny KOGUT na dachu 18.12.07, 15:40
        Ja kupilem niebieski na zwyklej stacji benzynowej w Austrii, jakies
        6 lat temu. Mam go do dzis.
        PS. uzywalem...
    • Gość: lolek Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.07, 17:04
      Ja tam jestem od lat wierny starym, wypróbowanym metodom. Płyta CD. Przeszedłem wszystkie etapy od CD do DVD. Ostatnio zainwestowałem w DVD-DL - rewelacja. Faktycznie działa ze zdwojoną mocą. Nawet na te na słupach w puszkach.
      • lunaglass Re: 100% metoda na fotoradar 05.01.08, 17:47
        A kiedyś pewnie wieszali dyskietki i karty perforowane :)))))))))))))
    • emes-nju Re: 100% metoda na fotoradar 18.12.07, 17:12
      Jedyna znana mi 100% metoda na fotoradar, to w ogole nie jezdzic.

      Znaki w Polsce zyja troche wlasnym zyciem i nigdy nie ma 100% czy ustawienia fotoradaru odpowiadaja FAKTYCZNEMU, a nie teoretycznemu oznakowaniu.

      Zeby nie teoretyzowac - ile razy WY-jezdzaliscie z terenu zabudowanego, w ktory zgodnie z oznakowaniem nie W-jechaliscie...?
      • mejson.e Antykoncepcja 18.12.07, 20:25
        emes-nju napisał:

        "Zeby nie teoretyzowac - ile razy WY-jezdzaliscie z terenu zabudowanego, w ktory
        zgodnie z oznakowaniem nie W-jechaliscie...?"

        Sie parę razy zdarzyło, ale nie zawsze chciało mi się wracać i sprawdzać, czy
        nie było, czy nie zauważyłem.
        Raz mi się zechciało, by nie płacić mandatu. ;-)

        Ale masz rację - NIE MA skutecznej metody na oszukanie fotoradaru.

        Tak samo jak z ... antykoncepcją, nie ma pewności jest tylko prawdopodobieństwo,
        a iloczyn prawdopodobieństw jest mniej prawdopodobny, więc można stosować kilka
        metod równocześnie...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Antykoncepcja 19.12.07, 12:30
          mejson.e napisał:

          > Ale masz rację - NIE MA skutecznej metody na oszukanie fotoradaru.

          Klopot w tym, ze nie ma tez 100% skutecznej metody na nie zalapanie sie na fotke...

          Ty sie wracales po zlapania na reczny radar. Wiedziales gdzie Cie zlapali i wiedziales, ze tablicy "teren zabudowany" nie bylo. Gdybys po miesiacu otrzymal fotke, to bys zaplacil...
    • mejson.e Skutki uboczne 18.12.07, 20:18
      Gość portalu: SLD napisał(a):

      "Wystarczy wytropić np na "gierkówce" litewskiego TIRa,przyczepić się do jego
      d.pska i cisnąć bez ryzyka."

      W ciągłym napięciu bez widoczności do przodu nie wiedząc, czy i kiedy zestaw
      zacznie awaryjne hamowanie, zużywając 5 l. spryskiwacza na 100 km mokrej jezdni,
      walcząc z wjeżdżającymi nam przed maskę po wyprzedzeniu, dojeżdżamy
      "szczęśliwi"(e) do domu i w napięciu oczekujemy czy nie nadejdzie fotka
      strzelona z ... tyłu.

      O ile nie zdejmie nas patrol z wideorejestratorem...

      Gratuluję skuteczności!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • derduch Re: 100% metoda na fotoradar to mam ja 18.12.07, 20:28
      Kolega kodem_pl może potwierdzić bo mu dałem w prezencie :-)))))
      Nie ma takiej możliwości żeby na fotce było widać mój numer lub moją wredną
      gębę. Widac tylko białą plamę :-))))
      Czary pewnie...
      • Gość: vladcs Re: 100% metoda na fotoradar to mam ja IP: *.chello.pl 18.12.07, 23:50
        Czyżby lampa z fotocelą? :)
        • derduch Re: 100% metoda na fotoradar to mam ja 19.12.07, 09:27
          Gość portalu: vladcs napisał(a):

          > Czyżby lampa z fotocelą? :)

          Nie wiem, nie znam się , nie orientuje się, zarobiony jestem ;-)))
    • Gość: lumarko Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.chello.pl 18.12.07, 21:19
      A jechać zgodnie z przepisami to sie nie da? To chyba dość skuteczna metoda.
      • Gość: mmm spróbuj zgodnie z wszystkimi przepisami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.07, 23:25
        pojeździć po Polsce ! tak tak - po Polsce ! a nie 5 km z domu do
        pracy lub szkoły... to zobaczysz różnice !!! np Kraków-Reszów
        (ok.160 km) to 4 godziny jazdy !!! Kraków-Warszawa (około 320 km)
        jakieś 6 godzin ! a z Krakowa nad morze ? dwa dni ?... gdy nasz kraj
        oplecie wiązka autostrad (nie mówię tu o czterech na krzyż, ale o
        całym systemie jak np w Niemczech) - to wtedy naprawdę uwierz mi -
        99% kierowców będzie jeździło zgodnie z przepisami ! póki co - NIE
        DA SIĘ !!!
        • derduch Re: spróbuj zgodnie z wszystkimi przepisami 18.12.07, 23:29
          Brawo kolego!
          • Gość: Jureek Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami IP: 92.226.196.* 19.12.07, 01:03
            Kolega pieprzy duby smalone za przeproszeniem. Brak autostrad ma byc
            usprawiedliwieniem dla lamania przepisow? Toz to logika zlodzieja, ktory
            kradnie, bo wladza nie dala mu pracy.
            Po Polsce da sie jezdzic zgodnie z przepisami, jak sie chce. Skoro z Krakowa do
            Warszawy zgodnie z przepisami jedzie sie 6 godzin, to na tyle trzeba zaplanowac
            te podroz, a nie grzac drogami krajowymi przez miasta i wioski jakby byla to
            autostrada.
            Jak nie masz na tyle dochodow, zeby kupic sobie koniak, to nie jest to jeszcze
            usprawiedliwienie, zeby go krasc.
            Jura
            • kodem_pl Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 02:22
              Jaki koniak?

              Obecna sytuacje przyrownalbym raczej do pracy na czarno w kraju, gdzie sa 90%
              podatki. Koniak to cos dobrego, a jezdzac po Polsce niezgodnie z przepisami i
              tak nie otrzymamy tak dobrej sredniej predkosci jak na autostradach.

              Ile robisz km rocznie i w jakich najczesciej warunkach?
              • jureek Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 09:25
                kodem_pl napisał:

                > Jaki koniak?

                Może być gruziński. Teraz lepiej?

                > Obecna sytuacje przyrownalbym raczej do pracy na czarno w kraju, gdzie sa 90%
                > podatki. Koniak to cos dobrego, a jezdzac po Polsce niezgodnie z przepisami i
                > tak nie otrzymamy tak dobrej sredniej predkosci jak na autostradach.

                Oczywiście, że nie. Toż przecież cały czas to piszę. Zeby przemieszczać się tak
                szybko jak w krajach z siecią autostrad, trzeba po prostu te autostrady
                wybudować (albo przynajmniej drogi ekspresowe), a nie wyobrażać sobie, że droga
                krajowa to autostrada i grzać, tak jakby to naprawdę autostrada była. W ten
                sposób sami się oszukujemy.

                > Ile robisz km rocznie i w jakich najczesciej warunkach?

                Około 50.000 km, mniej więcej po połowie w Polsce i w Niemczech.
                Jura
            • kozak-na-koniu Mała prośba 19.12.07, 08:11
              Zwracam się do wszystkich fanatyków jazdy "zgodnie z przepisami".
              Używajcie mówiąc o tym liczby pojedynczej: _"zgodnie z przepisem"_
              (chodzi o przepis określający dopuszczalne prędkości w różnych
              miejscach i okolicznościach) brzmi o wiele bardziej wiarygodnie,
              gdyż jest zgodne ze stanem faktycznym.
              pzdr
              • jureek Re: też mam prośbę 19.12.07, 09:30
                Czyżbyś sugerował, że poza przepisem o ograniczeniu szybkości, inne przepisy mam
                w d...e? Mylisz się. I proszę, żebyś na przyszłość nie wypowiadał się, jakie
                przepisy szanuje Twój rozmówca, jeśli tego nie wiesz.
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: też mam prośbę 19.12.07, 12:52
                  A, to przepraszam i stanowczo żądam, byś zawsze wymieniał których
                  przepisów przestrzegasz a których nie. Na przykład: czy zawsze
                  stosujesz się do przepisów nakazujących jazdę prawym pasem lub
                  możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni, z prędkością dostosowaną
                  do warunków i nieutrudniającą jazdy innym (nieważne czy ci inni
                  dozwoloną prędkość przekraczają, czy też nie - to ich sprawa i
                  radarowców), bo jeśli nie - znaczy to, że w wypowiedziach swych
                  stosujesz telewizyjne banały i frazesy, mijając się z prawdą.:-P
                  • jureek Re: też mam prośbę 19.12.07, 14:20
                    Zaraz, zaraz, nie pomyliło Ci się cóś przypadkiem? Przecież to nie ja Tobie
                    zarzucam nieprzestrzeganie jakichś tam przepisów, tylko Ty niedwuznacznie
                    sugerujesz, jakobym oprócz stosowania się do przepisów o ograniczeniu prędkości
                    do innych przepisów się nie stosował. Jeśli więc coś mi zarzucasz, to chyba
                    naturalną rzeczą jest wypadałoby te zarzuty jakoś uzasadnić, a nie wywracać kota
                    ogonem i domagać się ode mnie jakichś deklaracji, że zawsze przestrzegam
                    przepisów. Jeśli jednak tak bardzo chcesz wiedzieć to ok, raz mogę Ci
                    odpowiedzieć. A więc wyobraź sobie, że jeżdżę prawym pasem i możliwie blisko
                    prawej krawędzi. Nie bardzo wiem, co rozumiesz pod pojęciem jazdy z prędkością
                    nieutrudniającą jazdy innym. Jeśli jadę drogą poza terenem zabudowanym po jednym
                    pasie w każdą stronę z prędkością 90 kmh blisko prawej krawędzi jezdni, to
                    utrudniam Ci jazdę, czy nie?
                    Ciekawe dlaczego pytasz tylko o te sprawy? Przecież prawo o ruchu drogowym jest
                    dość obszerne, pozostałe przepisy są nieważne?
                    Zaznaczam, że nie jestem święty i czasami zdarza mi się nieprzestrzeganie
                    wszystkich przepisów. Gdy np. widzę tuż za swoim tylnym zderzakiem jakiegoś
                    bardzo nerwowego kierowcę, to w sytuacji dobrej widoczności zjeżdżam na pobocze,
                    żeby łatwiej mógł mnie wyprzedzić i pognać w cholerę. Zdarza mi się także
                    przekraczać dozwoloną prędkość, ale nie zwalam wtedy winy na innych, że to
                    władza zmusza mnie do łamania przepisów, że inaczej się nie da itp.
                    Co do mijania się z prawdą, to raczej mija się z prawdą ten, kto pisze, że w
                    Polsce nie da się jeździć zgodnie z przepisami. Gdyby napisał, że zgodnie z
                    przepisami nie da się jeździć tak szybko, jakby się chciało, to rozumiem, ale
                    tak jak gość mmm napisał, że wogóle się nie da, to bzdura wierutna.
                    Jura

                    P.S. Pisałem już, że telewizji oprócz serialu "M jak miłość" nie oglądam prawie
                    wcale, więc daruj sobie obrażanie rozmówcy, jakoby nie potrafił nic od siebie
                    napisać, tylko powtarzał telewizyjne frazesy.
                    • kozak-na-koniu Re: też mam prośbę 19.12.07, 14:42
                      O to właśnie mi chodziło. Sam napisałeś: "Po Polsce da sie jezdzic
                      zgodnie z przepisami, jak sie chce." Otóż, uważam
                      że "świętoszkowie", którzy zarzekają się że "zawsze jeżdżą zgodnie z
                      przepisami" są albo hipokrytami albo prowokatorami. Te przepisy
                      wyrwałem z kontekstu dla przykładu, równie dobrze mogłem przypomnieć
                      coś innego. Całkowicie zgodnie z wszystkimi przepisami jeździć się
                      po prostu nie da a ci, którzy tego próbują nierzadko stają się
                      przyczyną całkiem niezłego zamieszania i zagrożeń, nie tylko w
                      Polsce a przestrzeganie wyłącznie przepisów dotyczących prędkości z
                      lekceważeniem wielu innych, niemniej ważnych jest rzeczą spotykana w
                      Polsce nader często. Niestety...
                      PS Ja w telewizji oglądam tylko mordobicia i gołe baby, pewnie stąd
                      różnica poglądów.
                      • jureek Re: też mam prośbę 19.12.07, 15:03
                        Moim zdaniem bardziej świętoszkowate jest naruszanie przepisów i jednoczesne
                        robienie z siebie niewiniątka, które co prawda narusza, ale jest niewinne, bo
                        inaczej się nie da, bo to brzydka władza jest winna itp. Taki np. Rekrut, Jaro
                        czy Derduch przynajmniej nie robią z siebie biednych, niewinnych i uciśnionych.
                        Nieprawdą jest, że przepisowo jeździć się nie da. Da się. I nie jest to wiedza z
                        telewizji, tylko z doświadczenia, bo próbowałem tak jeździć i dało się.
                        Co do przestrzegania tylko przepisów dotyczących prędkości, to chciałbym
                        zauważyć, że każde wybiórcze przestrzeganie przepisów wprowadza zamieszanie, a
                        ci, którzy tylko przestrzegają ograniczeń prędkości z lekceważeniem innych
                        przepisów niewiele różnią się od tych, którzy innych przepisów przestrzegają,
                        natomiast olewają limity prędkości.
                        Jura
                        • kozak-na-koniu Re: też mam prośbę 20.12.07, 08:31
                          Zgadza się, jednak pisanie w jednym poście, że "w Polsce da się
                          jeździć zgodnie z przepisami" i dwa zdania dalej przyznawanie się,
                          że czasem te przepisy się łamie według mnie świadczy o wiarygodności
                          całej wypowiedzi. Jak świat światem, ludzie przepisy naruszali,
                          naruszają i naruszać będą. Jednak co innego przekroczenie dozwolonej
                          prędkości przez wypoczętego kierowcę na pustej, szerokiej drodze, z
                          dużym kątem bezpieczeństwa i przy dobrych warunkach pogodowych, co
                          innego "wyczyny" rajdowców na drodze ublicznej w gęstym ruchu. Nie
                          można wszystkiego walić do jednego wora. Czy przepisów nie narusza
                          np. gość, który widząc pieszego zbliżającego się do przejścia na
                          skrzyżowaniu, na śliskiej drodze (np. wczoraj widziałem taką
                          sytuację) gwałtownie hamuje ryzykując kolizję z trzema jadącymi za
                          nim i blokując skrzyżowanie mimo, że niewielki ruch sprawia, że
                          pieszy mógłby spokojnie przejść bez takich "wygibasów"? Nagminne
                          jest parkowanie nieoświetlonych pojazdów w najmniej do tego
                          odpowiednich miejscach; zatrzymywanie się w różnych celach,
                          stwarzając ewidentne zagrożenie; nieumiejętność posługiwania się
                          lusterkami i kierunkowskazami; powolna jazda środkiem drogi, często
                          lewymi kołami po podwójnej ciągłej; wymuszanie pierwszeństwa;
                          oślepianie; jazda z przepalonymi żarówkami - codziennie spotykam
                          takich "delikwentów" a już na próbę dokonania zabójstwa z
                          premedytacją zakrawa jazda, szczególnie o tej porze roku, z
                          przepalonymi wszystkimi żarówkami (także od świateł pozycyjnych -
                          równiaż niemal codziennie spotykam przynajmniej jednego takiego) po
                          _lewej_ stronie pojazdu; wydzielanie kłębów dymu... Jakoś nie
                          słychać, by ktokolwiek szczególnie zainteresował się tym problemem,
                          za to wszyscy zgodnym chórem bębnią o prędkości, prędkości i tylko
                          prędkości. To jest chore...
                          • jureek Re: też mam prośbę 20.12.07, 09:39
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Zgadza się, jednak pisanie w jednym poście, że "w Polsce da się
                            > jeździć zgodnie z przepisami" i dwa zdania dalej przyznawanie się,
                            > że czasem te przepisy się łamie według mnie świadczy o wiarygodności
                            > całej wypowiedzi.

                            Nadal nie rozumiem, gdzie tu widzisz sprzeczność. Przecież nie piszę, że dlatego
                            czasami naruszam przepisy, że nie da się inaczej. Czy z tego, że sam palę
                            wynika, że nie da się nie palić? Da się, bo przecież wiele osób nie pali.
                            Jura
                            • kozak-na-koniu Re: też mam prośbę 20.12.07, 13:45
                              Roboty budowlane na polskich drogach są potrzebne ale to nie
                              wszystko. Gdyby decydenci trochę więcej myśleli o efektywniejszym
                              dostosowaniu do potrzeb tego, co już jest i czego szybko nie da się
                              zmienić, nie tylko mnożąc ograniczenia i restrykcje, pewnie i
                              przepisów chętniej, częściej i dokładniej by się przestrzegało, ale
                              to też jest czysta teoria...
            • lesio5 Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 08:57
              Z Krakowa do Warszawy jadę ZGODNIE Z PRZEPISAMI 3:45 a nie 6 godzin.
              • derduch Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 09:25
                lesio5 napisał:

                > Z Krakowa do Warszawy jadę ZGODNIE Z PRZEPISAMI 3:45 a nie 6 godzin.

                To jest bardzo ciekawe co piszesz bo ja lecąc poddźwiękową nie często wyrabiam
                się poniżej 3h. Chyba że Masz na myśli od Miechowa do Janek, to się zgodzę, pod
                warunkiem olewania 50-tek.
                • jureek Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 09:27
                  Widać, że masz ograniczoną wyobraźnię. Czegoś takiego jak pociąg wyobrazić sobie
                  nie potrafisz?
                  Jura
                  • derduch Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 10:38
                    Tak, a nazwa tego forum to "Bezpieczeństwo na szynach" czy się mylę?
                    • jureek Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 10:44
                      derduch napisał:

                      > Tak, a nazwa tego forum to "Bezpieczeństwo na szynach" czy się mylę?

                      Nie mylisz się.
                      Jura
            • emes-nju Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 16:16
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Kolega pieprzy duby smalone za przeproszeniem. Brak autostrad ma
              > byc usprawiedliwieniem dla lamania przepisow?

              Jak zawsze...

              NIC nie usprawiedliwia lamania prawa! Natomiast, nie bedac nawet specjalista, da sie znalesc sporo przyczyn lamania prawa (glodny zlodziej pozostaje zlodziejem, ale jak zastanowimy sie nad przyczynami jego zachowan wiemy dlaczego ukradl i byc moze ktos bedzie dzieki temu wstanie skutecznie mu pomoc!).

              Zrozumienie przyczyn, nie oznacza rozgrzeszenia!

              Szkoda, ze nasze waaadze, podobnie jak Ty, nie potrafia nawet zechciec rozgraniczyc zrozumienia od rozgrzeszenia (jezeli pisze, ze wydaje mi sie, ze wiem co powoduje piratami drogowymi, nie oznacza to tego, ze akceptuje takie zachowania i uwazam je za normalne!). Byc moze wtedy zastanowiliby sie jak regulowac zycie kilkudziesiaciu milionow ludzi w taki sposob, zeby przyczyn i okazji do lamania prawa bylo jak najmniej, i zeby skutki owego lamania prawa byly jak najmniej dotkliwe dla normalnej wiekszosci.
              • jureek Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 16:22
                emes-nju napisał:

                > Zrozumienie przyczyn, nie oznacza rozgrzeszenia!

                Napisanie, że inaczej jeździć się nie da, nie oznacza nic innego jak właśnie
                rozgrzeszenie.
                Jura
                • emes-nju Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 16:55
                  jureek napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Zrozumienie przyczyn, nie oznacza rozgrzeszenia!
                  >
                  > Napisanie, że inaczej jeździć się nie da, nie oznacza nic innego
                  > jak właśnie rozgrzeszenie.

                  Nie do konca. To raczej glos sugerujacy "poddanie sie" - glos mowiacy nie mam sily/ochoty dostosowywac sie do tego, co waaadza na drogach nam proponuje, bo dla czlowieka duzo (np. zarobkowo) jezdzacego praktyka jest co najmniej dotkliwa. Pierwszy z brzegu i najbardziej "bolesny" przyklad - srednie predkosci przejazdu sa o kilkadzisiat proc. nizsze niz dwie dekady temu, a uzyskanie takich predkosci oznacza lamanie co bardziej od czapy ograniczen i ryzyko mandatu, bo wlasnie na takich policja najbardziej lubi pokazywac kto tu rzadzi i co moze. Co ciekawe - predkosci maleja nie tylko z powodu nasilania sie ruchu. "Sprzyja" temu rowniez cos, na co waaadza ma niebagatelny wplyw (pozwolenia na budowe) - rozrastanie sie wiosek i osad WZDLUZ traktow komunikacyjnych. Ot, taki drobizg...

                  Warto by bylo, zeby waaadza zamiast WYLACZNIE nasilac represje, zaczela zastanawiac sie nad przyczynami takiego, a nie innego stanu rzeczy; nad przyczynami bardzo konkretnych i swietnie opisanych zachowan. Znajac przyczyne zdecydowanie latwiej walczyc ze skutkami. Walka wylacznie za skutkami jest skazana na niepowodzenie, co wyraznie, bo od lat (!), widac na naszych drogach.

                  Nawet policja zauwaza problem "przeregulowania" naszych drog. Cytuje: "Szczególnie ważne jest aby zwracać uwagę na ewentualne nieprawidłowe, wprowadzone niejako „na wyrost” ograniczenia i na bieżąco weryfikować racjonalość ustawianych zakazów. Nieprawidłowe oznakowanie przynosi więcej szkody niż jego brak. Źle ustawione znaki drogowe, w tym szczególnie z grupy znaków zakazu, powodują ich deprecjonowanie. Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować". Koniec cytatu. Zwracam szczegolna uwage na fragment, w ktorym napisane jest o tym, ze kierowca WIELOKROTNIE moze spotkac nieuzasadnione oznakowanie. Jezeli pisze to policjant, to znaczy, ze nie opisuje odosobnionych, pojedynczych przypadkow, a raczej praktyke znakowania.

                  Dlaczego jedyna reakcja waaadzy na takie "rewelacje" jest WYLACZNIE zwiekszanie liczby fotoradarow? No chyba, ze czegos nie zauwazylem - np. specjalnej komisji jezdzacej po calusienkiej Polsce i WERYFIKUJACEJ zasadnosc i poprawnosc oznakowania ;-P
                  • jureek Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 19.12.07, 17:18
                    "Nie mam siły czy ochoty", to jednak coś innego niż "nie da się".
                    "Nie mam siły czy ochoty" oznacza jednak własny wpływ na to, jak jadę, czyli
                    nieuciekanie od odpowiedzialności, natomiast powiedzenie "nie da się" to
                    całkowite przerzucenie winy na ONYCH, czyli własne rozgrzeszenie.
                    Nie potrzebujesz mnie wcale przekonywać do tego, że na naszych drogach wiele
                    jest do zrobienia. Sam to widzę i sam to też postuluję. Chociażby propozycje
                    2+1, czy sygnalizację świetlną na przejściach dla pieszych, radarowe kontrole
                    prędkości nie tylko tam, gdzie są ograniczenia, zdjęcie ograniczeń od czapy itd.
                    To wszystko trzeba zrobić, ale oznacza to, że zanim się tego nie zrobi, należy
                    patrzeć przez palce na wykroczenia kierowców. Poprawa warunków i egzekwowanie
                    przepisów powinny występować równolegle.
                    Jura
                    • kozak-na-koniu Radio Erewań... 20.12.07, 08:37
                      "W zasadzie tak, ale" niestety, "egzekwowanie przepisów" daleko u
                      nas wyprzedza dążenie do poprawy warunków.
                      • jureek Re: Radio Erewań... 20.12.07, 09:26
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > "W zasadzie tak, ale" niestety, "egzekwowanie przepisów" daleko u
                        > nas wyprzedza dążenie do poprawy warunków.

                        A to już kwestia tego, jak ktoś to subiektywnie widzi. Ja widzę poprawę
                        warunków. Gdy ostatnio np. jechałem z Opola do Pragi byłem mile zaskoczony
                        obwodnicami Otmuchowa i Paczkowa i poszerzeniem drogi (w systemie 2 + 1) przed
                        Kudową. To tylko przykład, ale ogólnie widać, że ostatnio więcej się robi na
                        drogach, przeważnie za pieniądze unijne. Już w przyszłym roku otwarty zostanie
                        odcinek autostrady od węzła Krzywa do Zgorzelca, gotowa jest już całkiem
                        przyzwoita północna obwodnica Opola, poprawiło się oznakowanie poziome,
                        widziałem jak remontowano nawierzchnię na DK45, asfalt nakładano kilkoma
                        warstwami, a między warstwami kładziono siatkę, tego nie ruszy pierwsza zima i
                        mrozy. Ogólnie jest postęp.
                        Natomiast jeśli chodzi o egzekwowanie przepisów, to przecież dopiero od niedawna
                        pojawiły się w większych ilościach fotoradary, a innych przepisów oprócz
                        prędkości i świecenia nie egzekwuje się przecież prawie wcale, co zresztą Ty sam
                        przyznajesz.
                        Jura


                        • tiges_wiz Re: Radio Erewań... 20.12.07, 12:52
                          widzisz .. ja mam podobne zdanie, bo tez widzialem pozdejmowane tablice teren
                          zabudowany na malych wsiach i 70 tak tylko przed krzyzowka ..
                          i tez pochodze z dzikiego zachodu :D (DOA) .. moze to dlatego .. moze u nas na
                          dolnym slasku i opolszczyznie lepiej zarzadzaja drogami.
                    • emes-nju Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 20.12.07, 11:16
                      jureek napisał:

                      > "Nie mam siły czy ochoty", to jednak coś innego niż "nie da się".

                      Ale jedno jest konsekwencja drugiego :-) Jak nie mam sily/ochoty, to w konsekwencji "nie moge", prawda?

                      > "Nie mam siły czy ochoty" oznacza jednak własny wpływ na to, jak
                      > jadę, czyli nieuciekanie od odpowiedzialności, natomiast
                      > powiedzenie "nie da się" to całkowite przerzucenie winy na ONYCH,
                      > czyli własne rozgrzeszenie.

                      Nie rozgrzeszenie. Nawet nie usprawiedliwienie. WYJASNIENIE!!!

                      To po pierwsze. A po drugie. Sorry, ale kto w Polsce organizuje ruch? Kierowcy czy ONI?

                      > To wszystko trzeba zrobić, ale oznacza to, że zanim się tego nie
                      > zrobi, należy patrzeć przez palce na wykroczenia kierowców.

                      Nie przez palce, ale bardzo uwaznie i starannie analizowac statystyki. Mapa wykroczen, wedlug mnie, rownie dobrze jak mapa miejsc wypadkow, pokaze punkty, nad ktorymi co najmniej warto sie zastanowic. Dlaczego? Dlatego, ze w kazdej spolecznosci tylko pewien, stosunkowo niewielki odsetek ludzi, to elementy, ktore prawo lamia "programowo". Reszta ma tylko mniejsze lub wieksze sklonnosci do omijania niewygodnych, "nieludzkich" rozwiazan (na drodze jest to np. wielokrotnie opisywana przeze mnie "czkawka" nakazujaca na krotkich odcinkach wykonywanie znacznych zmian predkosci - 100-70-100-50-40-100 na odcinku kilku-kilkunastu km). Oczywiscie nie zawsze da sie te "nieludzkie" rozwiazania wyeliminowac. Ale jezeli bedzie ich mniej, jezeli cala jazda po Polsce nie bedzie odbywac sie z ciagla "czkawka", to sklonnosc do popelniania powaznych wykroczen sie zmniejszy. Uspokoi to jazde, a w konsekwencji zmniejszy sie liczba wypadkow. Przyklad? Warszawska Trasa Siekierkowska. Zanim podniesiono tam limit predkosci, dzialo sie zle - z powaznymi, widocznymi potem na balustradach, wypadkami. Teraz podniesiono limit tylko o 10 km/h i ruch jest wyraznie spokojniejszy. Rozwalonych, poskrecanych balustrad tez jakby mniej. Od kilku lat jezdze tamtedy nie rzadziej niz kilka razy w tygodniu.

                      > Poprawa warunków i egzekwowanie przepisów powinny występować
                      > równolegle.

                      Moze byc. Niech bedzie CHOCIAZ rownolegle, a nie ZAMIAST jak akcja stawiania fotoradarow przy drogach, ktore drogami sa tylko z nazwy.

                      Wydaje mi sie jednak, ze lepiej byloby zaczac ostro zmieniac FILOZOFIE organizowania ruchu (uplynniac go, zamiast za wszelka cene zwalniac) i poczekac co bedzie sie dzialo - w tym czasie nie zaostrzajac represji. Wiekszosc kierowcow, bez dodatkowych kosztownych dla nich "zachet", sama i chetnie zacznie stosowac sie do bardziej wygodnych rozwiazan (vide Trasa Siekierkowska).
                      • jureek Re: Po Polsce da sie jechac zgodnie z przepisami 20.12.07, 12:33
                        emes-nju napisał:

                        > Ale jedno jest konsekwencja drugiego :-) Jak nie mam sily/ochoty, to w konsekwe
                        > ncji "nie moge", prawda?

                        "nie mam ochoty" to inaczej "nie chcę", a między "nie chcę", a "nie mogę" jest
                        jednak różnica zasadnicza. Np. mógłbym przestać palić, ale nie mam na to ochoty,
                        albo nie chce mi się podejmować tego wysiłku. Czy oznacza to, że nie mogę
                        przestać palić. Skądże, mogę, ale nie robię tego, a przyczyna, dlaczego tego nie
                        robię, leży we mnie.

                        > Nie rozgrzeszenie. Nawet nie usprawiedliwienie. WYJASNIENIE!!!

                        Pozostaję przy swoim zdaniu. Stwierdzenie, że "nie da się" jest obiektywnie
                        rozgrzeszeniem. Bo jeśli coś się nie da zrobić, to nie ma żadnej mojej winy w
                        tym, że tego nie robię. A skoro nie ma mojej winy, to znaczy, że jestem
                        rozgrzeszony z tego, że tego nie zrobiłem.

                        >
                        > To po pierwsze. A po drugie. Sorry, ale kto w Polsce organizuje ruch? Kierowcy
                        > czy ONI?

                        ONI (wybrani między innymi głosami kierowców). A co to ma do rzeczy? Czy ja
                        gdzieś pisałem, że kierowcy ruch organizują?

                        > Nie przez palce, ale bardzo uwaznie i starannie analizowac statystyki.

                        No to cieszę się, że nie nie popierasz patrzenia przez palce na wykroczenia. A
                        co do analizowania statystyk, to słuszny to postulat.

                        > Moze byc. Niech bedzie CHOCIAZ rownolegle, a nie ZAMIAST jak akcja stawiania fo
                        > toradarow przy drogach, ktore drogami sa tylko z nazwy.

                        Nie rozumiem. Czyli jeśli droga jest w złym stanie, to można przy niej stawiać
                        radaru? Czy postawienie radaru wyklucza poprawienie stanu drogi?

                        > Wydaje mi sie jednak, ze lepiej byloby zaczac ostro zmieniac FILOZOFIE organizo
                        > wania ruchu (uplynniac go, zamiast za wszelka cene zwalniac) i poczekac co bedz
                        > ie sie dzialo - w tym czasie nie zaostrzajac represji.

                        Nie postuluję zaostrzania represji. Wolę, żeby zamiast zaostrzania (zwiększania
                        kar) stały się one bardziej nieuchronne, żeby prawdopodobieństwo złapania było
                        większe.

                        > Wiekszosc kierowcow, bez
                        > dodatkowych kosztownych dla nich "zachet", sama i chetnie zacznie stosowac sie
                        > do bardziej wygodnych rozwiazan (vide Trasa Siekierkowska).

                        Nie podzielam Twojego optymizmu. Sam zresztą pisałeś, że "przyzwyczajenie drugą
                        naturą człowieka", gdy opisywałem wrażenia z nocnej jazdy po Warszawie. Można w
                        nocy jechać szybciej, nie ma tłoku i korków, a zachowania kierowców wcale się
                        nie różnią od tych za dnia. Przyzwyczajenie właśnie.
                        Jura



                        • emes-nju PAS! n/t 20.12.07, 15:11


      • emes-nju Re: 100% metoda na fotoradar 19.12.07, 10:32
        A co Ty na TO ?
    • Gość: Rajdowiec.. Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 21:45
      Furmanką kolego to można by się uczepić TIRA, ale osobowym?? , to ja nawet swoją 126 - Tiry zostawiam daleko w tyle - tylko miggg... i go nie ma.. a co mają powiedzieć te ciut..ciut większe autka osobowe..??
    • Gość: Puchatek Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 17:59
      O, ja też mam metodą na fotoradary - a nawet na radary w rękach policjantów! Metoda jest niezawodna, pewna i w 100% skuteczna:

      Należy przestrzegać ograniczeń prędkości. Słowo, zawsze działa!
      • Gość: :))) Re: 100% metoda na fotoradar IP: *.acn.waw.pl 01.01.08, 17:49
        Pod warunkiem, że jeździsz raz w tygodniu do pobliskiego kościoła
        ...rowerem. Kiedyś, dla zabawy (miałem dużo czasu) jechałem zgodnie z
        ograniczeniami, ale po którymś z rzędu ograniczeniu do 40 km/h na
        jednej z GŁÓWNYCH tras przelotowych w tym kraju, wymiękłem. Toczyć się
        z szybkością furmanki, mając przed sobą jeszcze kilkaset kilometrów a
        za sobą wku..onego TIRmana, to ponad siły normalnego człowieka.
        • jureek Re: 100% metoda na fotoradar 05.01.08, 19:03
          Furmanki nie jezdza 40 kmh tylko duzo wolniej, wiec nie opowiadaj glupot, ze sa
          ograniczenia nakazujace Ci jazde w tempie furmanki.
          Poza tym obrazasz ludzi przestrzegajacych ograniczen nazywajac ich
          nienormalnymi. Gdy pirata nazywa sie po imieniu to od razu wielka obraza, ale
          gdy obraza sie jezdzacych przepisowo, to jakos ci reagujacy alergicznie na
          okreslenie pirat nie reaguja.
          Jura

          P.S. Samochodem nie jezdze do kosciola, robie okolo 50 tys. km.
      • emes-nju Zawsze...? 02.01.08, 17:23
        Gość portalu: Puchatek napisał(a):

        > Należy przestrzegać ograniczeń prędkości. Słowo, zawsze działa!

        Najnizsze ograniczenie jakie mozna spotkac na naszych duktach, to 30 km/h. 100% pewnosci, ze fotoradar Cie nie zlapie bedziesz mial nie przekraczajc jej. Nie chce mi sie drugi raz pisac tego samego, wiec wrzucam LINK

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka