wamal
12.08.03, 08:13
Obrazek jak niemal wszędzie: 12.VIII.2003 ~7:30. Pewnie, że można ruszyć ze
świateł, skręcić w prawo, ale zatrzymywać się po kilkunastu metrach (pół
metra za przejściem dla pieszych- Aleja Solidarności w Toruniu vis a vis
Urzędu Marszałkowskiego) w celu wypuszczenia pasażerki. Tylko po co te
światła awaryjne? Żeby ewentualny jadący za "K"ierującym zgadł, że nastąpiła
awaria ostatniej komórki odpowiedzialnej za przewidywanie? Pewnie dlatego na
następnych światłach nie zatrzymał się przed sygnalizatorem (czerwone światło
plus strzałka warunkowa).