Dodaj do ulubionych

Granatowa Corsa CT35639

12.08.03, 08:13
Obrazek jak niemal wszędzie: 12.VIII.2003 ~7:30. Pewnie, że można ruszyć ze
świateł, skręcić w prawo, ale zatrzymywać się po kilkunastu metrach (pół
metra za przejściem dla pieszych- Aleja Solidarności w Toruniu vis a vis
Urzędu Marszałkowskiego) w celu wypuszczenia pasażerki. Tylko po co te
światła awaryjne? Żeby ewentualny jadący za "K"ierującym zgadł, że nastąpiła
awaria ostatniej komórki odpowiedzialnej za przewidywanie? Pewnie dlatego na
następnych światłach nie zatrzymał się przed sygnalizatorem (czerwone światło
plus strzałka warunkowa).
Obserwuj wątek
    • Gość: ktj Re: Granatowa Corsa CT35639 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.03, 09:38
      Brawo! więcej takich listów - niech nie czuja się bezkarni. Takich kierowców,
      stających w wygodnym dla siebie miejscu i włączających światła awaryjne - dla
      własnej wygody, oczywiście zagrażając innym, jest w każdym mieście i nie
      tylko - mnóstwo. Zatrzymują się byle gdzie, byle jak parkując, a przecież nawet
      jeśli samochód zepsuje się to obowiazek jest natychmiast zepchnąć go z drogi,
      aby nie stwarzać niebezpieczeństwa, a nie po prostu włączać światła awaryjne -
      to wydaje się takie oczywiste... ale jednak nie dla wszystkich. Jest to swego
      rodzaju plaga.
      • wamal Re: Granatowa Corsa CT35639 13.08.03, 10:08
        Gość portalu: ktj napisał(a):

        > Brawo! więcej takich listów - niech nie czuja się bezkarni. Takich kierowców,
        > stających w wygodnym dla siebie miejscu i włączających światła awaryjne -
        dla
        > własnej wygody, oczywiście zagrażając innym, jest w każdym mieście i nie
        > tylko - mnóstwo. Zatrzymują się byle gdzie, byle jak parkując, a przecież
        nawet
        >
        > jeśli samochód zepsuje się to obowiazek jest natychmiast zepchnąć go z drogi,
        > aby nie stwarzać niebezpieczeństwa, a nie po prostu włączać światła awaryjne -

        > to wydaje się takie oczywiste... ale jednak nie dla wszystkich. Jest to swego
        > rodzaju plaga.

        Nie ośmielam się oceniać intencji powyższego postu. Postaw się (raczej posadź
        się ;-)) w fotelu pojazdu jadącego w bezpiecznej dwusekundowej odległości.
        Skręcasz za nim (akurat tego dnia masz kaprys dojechać do pana Marszałka) i
        nagle na środku przejścia dla pieszych musisz dać po heblach. pzdr.
    • Gość: adam Re: Granatowa Corsa CT35639 IP: 212.154.3.* 17.08.03, 16:54
      Najlepiej jest w hiszpani w mniejszych miasteczkach. tam
      dochodzi do tego nagminnie. Kierowcy zatrzymują sie gdzie
      chcą, nawet na środku drogi, włączają swiatła awaryjne i
      dyskutuja sobie przez szyby jakby nigdy nic. Nie obchodzi
      ich, że ktos stoi za nimi i czeka na przezjazd. Trzeba
      wyjść, i jak się ma troche odwagi trzepnąć takiego w
      głowe bo zwykłe tłumaczenie niepomaga. A ile nerwów przy
      tym ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka