Dodaj do ulubionych

Przepis prawego pasa

11.01.08, 02:22
Witam wszystkich,

Rzucam ciekawy - jak sądzę - temat do dyskusji: przepis mówiący o
tym, że ruch powinien odbywać się prawym pasem kiedy tylko jest to
możliwe.

Czy jest to przepis "ważny", czy "nieważny"?
Czy ten przepis nie jest aby zupełnie martwy?
Czy tym samym nie warto byłoby go znieść? Bo po co komu taki przepis?

Ze swojej strony, uważam że przepis jest kompletnie martwy i odstaje
od rzeczywistości.
Z ręką na sercu, ile osób go przestrzega? Olbrzymia większość -
szczególnie w mieście - jedzie którym pasem chce, i zawsze jest
milion wyjaśnień (na prawym są koleiny po autobusach i tirach, zaraz
skręcam, szukam nawrotki, jadę szybko itp).
Tym samym, w żaden sposó nie może on spełniać swoich teoretycznych
założeń. A więc jest pusty i niepotrzebny.

Nie uważam też, że można przykładać taką samą miarę do wszystkich
przepisów - inną rzeczą jest ograniczenie prędkości (bardzo
konkretny i istotny przepis) a czym innym jazda prawym pasem
(szkodliwość faktyczna jest znikoma, o ile w ogóle).

A co sądzi szanowne towarzystwo?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Przepis prawego pasa 11.01.08, 07:52
      Temat stary jak świat i memłany milion razy, także na tym forum. Już
      30 lat temu przy okazji omawiania problemów związanych z
      wykorzystaniem miejsca na drodze i nieutrudniania ruchu innym pisał
      i mówił o tym nieodżałowany Witold Rychter. Co do przepisów
      natomiast, nie ma "ważnych" i "nieważnych". Są po prostu przepisy -
      reszta jest kwestią ich interpretacji, głupiej lub życiowej. Czy
      uważasz, że np. gość wlokący się 40 km/godz środkiem drogi,
      włączający kierunkowskaz 2 przecznice przed tą, w którą chce
      skręcić, zatrzymujący się by wysadzić pasażera na środku
      skrzyżowania oraz od dwóch tygodni bladym świtem jeżdżący z
      przepaloną żarówką w lewym reflektorze (prawie codziennie z takim
      jednym się mijam) jest "zgodny z przepisami" i bezpieczny? Tylko
      jeden przykład z baaaaaaardzo wielu...
      • tiges_wiz akurat przepis jest bardziej skomplikowany 11.01.08, 09:55
        Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

        2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać
        po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
        do nieruchomości położonej przy drodze.

        3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o
        czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na
        prawej połowie jezdni.

        czyli jak sa 4 pasy, to jazda po lewym jest dopuszczalna ...
        mnie lewopasmowcy nie denerwuja i nie przeszkadzaja, bo jade prawym pasem, ktory
        jest w warszawie najszybszy.
        • Gość: vladcs Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany IP: *.era.pl 11.01.08, 11:17
          > mnie lewopasmowcy nie denerwuja i nie przeszkadzaja, bo jade
          prawym pasem, ktor
          > y
          > jest w warszawie najszybszy.


          Ale widzisz - prawy jest najszybszy właśnie w wyniku martwicy
          funkcjonalnej przepisu o jeździe prawym pasem.Wszyscy jadą lewym
          ("bo najszybszy") - a prawy jest wolny...
          • tbernard Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany 11.01.08, 11:36
            > Ale widzisz - prawy jest najszybszy właśnie w wyniku martwicy
            > funkcjonalnej przepisu o jeździe prawym pasem.Wszyscy jadą lewym
            > ("bo najszybszy") - a prawy jest wolny...

            Poprzednik zacytował trochę przepisów z których nie wynikała konieczność jazdy
            prawym pasem.
            A tak z innej beczki, to kto broni Tobie tym pasem się poruszać? Chcesz to nim jedź.
            Po to wymyślono drogi wielopasmowe aby każdy wybierał ten pas który najbardziej
            mu odpowiada i aby łatwiej było wykonać ewentualny manewr gdy taka potrzeba
            zajdzie. Najbardziej lewopasmowcy przeszkadzają tym którym każda droga, nawet ta
            w terenie zabudowanym która ma co najmniej dwa pasy w każdym kierunku myli się z
            autostradą. Wymyślają oni wtedy jakieś pojęcia typu szybszy pas lub przepis o
            konieczności jazdy prawym pasem.
            • Gość: vladcs Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany IP: *.era.pl 11.01.08, 11:43
              Rzecz w tym, że przepis o poruszaniu się prawym pasem to nie wymysł,
              ale fakt
              • tbernard Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany 11.01.08, 11:55
                Gość portalu: vladcs napisał(a):

                > Rzecz w tym, że przepis o poruszaniu się prawym pasem to nie wymysł,
                > ale fakt

                Oczywiście na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej o 2 pasach ruchu.
              • Gość: swoboda_t Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 12:24
                Gość portalu: vladcs napisał(a):

                > Rzecz w tym, że przepis o poruszaniu się prawym pasem to nie
                wymysł,
                > ale fakt

                Czyżby??
              • klemens1 Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany 27.03.08, 14:00
                Zacytuj ten fakt, podając paragraf i punkt.
                • maruda.r Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany 14.04.08, 01:18
                  klemens1 napisał:

                  > Zacytuj ten fakt, podając paragraf i punkt.

                  **********************************

                  Wszystkie tego typu dyskusje zaczynały się od niezrozumienia bądź niestarannego
                  przeczytania przepisu zacytowanego przez tiges_wiz.

            • Gość: Jakub Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany IP: *.chello.pl 27.03.08, 13:22
              > Najbardziej lewopasmowcy przeszkadzają tym którym każda droga,
              > nawet ta w terenie zabudowanym która ma co najmniej dwa pasy w
              > każdym kierunku myli się z autostradą. Wymyślają oni wtedy jakieś
              > pojęcia typu szybszy pas lub przepis o konieczności jazdy prawym
              > pasem.

              Nic dodać, nic ująć. Mój przykład z przedwczoraj - Al. Jerozolimskie między Warszawą a Pruszkowem. Maksymalna prędkość dopuszczalna - 70 km/h. Jadę sobie prawym pasem 70, przede mną dwie półciężarówki jadą ok. 60. To patrzę, lewy pas wolny, jakiś samochód majaczy w oddali, to zjeżdżam i powoli wyprzedzam. Jak się zrównałem przodem z pierwszą półciężarówką kierowca chyba poczuł ukłucie na ambicji, bo przyspieszył do ok. 80. Jednakże pierwsza półciężarówka nie podzielała jego entuzjazmu, i wkrótce zwolnił z powrotem do 60. Kilka razy powtarzał ten manewr, w międzyczasie pierwsza półciężarówka przyspieszyła do niecałych 70. Tak czy inaczej w zasadzie jechaliśmy wszyscy oboma pasami ok. 70, z tym że półciężarówki średnio te parę kilometrów poniżej 70. Więc spokojnie sobie je wyprzedzam, kiedy z tyłu dojeżdża jakiś demon prędkości, miga mi długimi. Jadę dalej. Trąbi. Jadę dalej. Trąbi i miga. Jadę dalej. Po kilkuset metrach wcisnął się między mój tył a przód drugiej półciężarówki, potem między mój przód a tył pierwszej półciężarówki (oczywiści migacze są dla maluczkich) i dał po hamulcu, cośtam gestykulując, że mam zjechać na prawy pas.

              Pomijając chamstwo i brak wyobraźni - od kiedy jadący z maksymalną dopuszczalną prędkością taką drogą mają ułatwiać spiderom łamanie przepisów? I ew. zwalniać za pojazdami jadącymi 50-60, bo nie da się zjechać na lewy pas z powodu ludzi pędzących 100 i więcej?

              Nie mówię o Wisłostradzie na wysokości centrum. Tam 50 jest lekką przesadą. Ja nie przekraczam tej prędkości, ale też staram się trzymać prawego pasa.

              A już najbardziej ubawił mnie kierowca ciężarówki, który na przebudowywanym odcinku Wisłostrady (dla tych, którzy nie znają sprawy: jedna z dwóch 3-pasmowych estakad jest budowana od nowa, więc cały ruch w obie strony idzie drugą estakadą, gdzie z 3 pasów zrobili po dwa w każdym kierunku (szerokość ok. 2 m) i postawili ograniczenie do 40) jadę sobie te 40-45 prawym pasem, ledwo się w nim mieszcząć, bo jechałem szerokim samochodem, a za mną cysterna(!) miga i trąbi, bo jej nie wpuszczają na lewy :)
              • maremarmar Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany 31.03.08, 15:54
                > Mój przykład z przedwczoraj - Al. Jerozolimskie między Warszawą a
                > Pruszkowem. Maksymalna prędkość dopuszczalna - 70 km/h. Jadę sobie
                > prawym pasem 70 (... długi opis)

                Klasyczny przykład przedkładania ślepego trzymania się przepisów nad zwykłym
                zdrowym rozsądkiem (nie mówiąc o wzajemnym ułatwianiu sobie życia na drodze).
                Przy czym, żeby była jasność, zdecydowanie nie pochwalam trąbienia i migania
                światłami w takiej sytuacji.
                • Gość: Jakub Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany IP: *.chello.pl 31.03.08, 19:02
                  maremarmar napisał:
                  > Klasyczny przykład przedkładania ślepego trzymania się przepisów
                  > nad zwykłym zdrowym rozsądkiem (nie mówiąc o wzajemnym ułatwianiu
                  > sobie życia na drodze).

                  No wiesz, chyba lekko przesadzasz. Ułatwianie przekraczania maksymalnej prędkości ma być "ułatwianiem sobie życia"? Na drodze z wieloma zakrętami, przejściami dla pieszych i skrzyżowaniami?
              • Gość: Kloss jesteś debilem Jakubie skoro tak się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 08:11
                zachowujesz na jezdni jak to opisałeś.
                Zwykłym, prymitywnym idiotą, któremu należałoby w sumie odebrać
                prawo jazdy z powodu dużego upośledzenia psychicznego
                • Gość: Jakub Re: jesteś debilem Jakubie skoro tak się IP: 89.76.214.* 01.04.08, 19:56
                  ROTFL :D
                • tbernard Re: jesteś debilem Jakubie skoro tak się 02.04.08, 12:04
                  Odezwał się wzorowy i kulturalny kierowca, którego niełatwo z równowagi
                  wyprowadzić. Takim to powinni prawa jazdy nawet bez egzaminu rozdawać jeśli
                  jeszcze komu trzeba i ile trzeba zapłacą.
        • praptak Przepis nie jest aż tak skomplikowany 27.03.08, 17:33


          > Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          >
          > 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jecha
          > ć
          > po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
          > do nieruchomości położonej przy drodze.
          >
          > 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o
          > czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na
          > prawej połowie jezdni.
          >

          ... "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
          krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować
          więcej niż jednego pasa."

          > czyli jak sa 4 pasy, to jazda po lewym jest dopuszczalna ...

          No nie wiem, dla mnie "jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" oznacza
          "nie zajmować lewego pasa bez istotnego powodu".


          • tbernard Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 30.03.08, 22:53
            > No nie wiem, dla mnie "jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" oznacza
            > "nie zajmować lewego pasa bez istotnego powodu".

            Czyli także zakaz wyprzedzania w szczególności.
            Ta "istotność powodu" jest intrygująca.
            • praptak Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 31.03.08, 12:36
              > Czyli także zakaz wyprzedzania w szczególności.

              Jeśli chcesz przez to powiedzieć, że do każdego przepisu można wymyślić absurdalną interpretację, to się zgadzam. Jednak między innymi od tego są sądy żeby odróżnić interpretacje absurdalne od intencji ustawodawcy.

              Najbardziej prawdopodobne jest, że ustawodawcy chodziło o niezajmowanie bez powodu lewych pasów ruchu, a nie o zakaz wyprzedzania ani też o nakaz obcierania krawężnika prawymi oponami.

              > Ta "istotność powodu" jest intrygująca.

              Alternatywą byłby przepis zajmujący pewnie z pół strony tekstu, wyszczególniający wszystkie dopuszczalne powody zjechania z prawego pasa, a i tak nie wyjaśniający wszystkiego do końca.
              • tbernard Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 02.04.08, 08:13
                No to byłbym wdzięczny abyś jeszcze podał przykład, kiedy sąd ukarał kierowcę
                poruszającego się w obszarze zabudowanym z maksymalną dopuszczalną prędkością za
                jazdę lewym pasem. To by wystarczyło abym uwierzył, że taki jest duch prawa, czy
                też intencja ustawodawcy.
                • praptak Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 02.04.08, 09:45
                  > No to byłbym wdzięczny abyś jeszcze podał przykład, kiedy sąd ukarał kierowcę
                  > poruszającego się w obszarze zabudowanym z maksymalną dopuszczalną prędkością za
                  > jazdę lewym pasem. To by wystarczyło abym uwierzył, że taki jest duch prawa, czy
                  > też intencja ustawodawcy.

                  No weź daj spokój. Nie znam nawet przypadku, kiedy sąd ukarał kogoś za jazdę
                  lewym pasem z prędkością dużo mniejszą niż dopuszczalna. W ogóle mandaty za coś
                  innego niż przekroczenie prędkości lub spowodowanie kolizji (jak już policję się
                  wezwie) to w ogóle rzadkość. Uważasz, że przepis zaczyna obowiązywać dopiero od
                  pierwszego wyroku wydanego na jego podstawie?

                  • tbernard Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 02.04.08, 11:49
                    > wezwie) to w ogóle rzadkość. Uważasz, że przepis zaczyna obowiązywać dopiero od
                    > pierwszego wyroku wydanego na jego podstawie?

                    Manipulujesz lub nieświadomie popełniasz nieścisłość.
                    Nie chodzi o to czy "przepis zaczyna obowiązywać dopiero od ..." tylko czy
                    interpretacja jaką podajesz owego przepisu obowiązuje.
            • Gość: zrob_se_dobrze Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany IP: *.c192.msk.pl 01.04.08, 00:54
              tbernard napisał:

              > > No nie wiem, dla mnie "jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" ozn
              > acza
              > > "nie zajmować lewego pasa bez istotnego powodu".
              >
              > Czyli także zakaz wyprzedzania w szczególności.
              > Ta "istotność powodu" jest intrygująca.

              od urodzenia tak masz czy przyszlo ci z wiekiem ?
              • Gość: Kloss kiedyś mu przejdzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 08:16
                Szczeglnie szybko w sytuacji gdy kogoś solidnie wkurzy tym swoim
                zachowaniem na drodze wynikającym z jego prywatnej interpretacji
                przepisów i skuje mu mordę...

                -
                • tbernard Re: kiedyś mu przejdzie... 01.04.08, 23:57
                  Chciałbym abyś to ty był tym wkurzonym to okazało by się szybko kto komu jest w
                  stanie mordę skuć.
              • tbernard Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 01.04.08, 23:59
                Na takie mocne argumenty tylko cię stać?
                Masz to od urodzenia, czy przyszło ci z wiekiem?
                • Gość: zrob_se_dobrze papuga !!!!!!! IP: *.c192.msk.pl 02.04.08, 03:02
                  tbernard napisał:

                  > Na takie mocne argumenty tylko cię stać?
                  > Masz to od urodzenia, czy przyszło ci z wiekiem?

                  oj slabiutko
          • maruda.r Re: Przepis nie jest aż tak skomplikowany 14.04.08, 01:36
            praptak napisał:

            > ... "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
            > krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować
            > więcej niż jednego pasa."
            >
            > > czyli jak sa 4 pasy, to jazda po lewym jest dopuszczalna ...
            >
            > No nie wiem, dla mnie "jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" oznacza
            > "nie zajmować lewego pasa bez istotnego powodu".

            *********************************

            Wcale nie oznacza. Nie ma zapisanego wprost obowiązku korzystania ze prawego
            pasa na jedniach z wyznaczonymi wieloma pasami ruchu w tym samym kierunku.

            Przepis prawej krawędzi staje się czytelny na drogach dwukierunkowych lokalnych
            bez "linii środkowej". Również w przypadku szerokich jezdni dwukierunkowych z
            wymalowaną "linią środkową", gdzie często gęsto kierowcy wiszą na osi jezdni.

        • Gość: zrob_se_dobrze Re: akurat przepis jest bardziej skomplikowany IP: *.c192.msk.pl 01.04.08, 00:49
          tiges_wiz napisał:

          > Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          >
          > 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jecha
          > ć
          > po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
          > do nieruchomości położonej przy drodze.
          >
          > 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o
          > czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na
          > prawej połowie jezdni.

          ales wasc zacytowal :-))
          akurat te punkty nie dotycza problemu tu poruszanego
          "sugeruja" po prostu by nie jezdzic pod prad
          jest jednak odpowiedni i to nastepny punkt tegp samego artykulu:

          4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
          jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
          jednego pasa.



          4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
          jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
          jednego pasa.
      • Gość: vladcs Re: Przepis prawego pasa IP: *.era.pl 11.01.08, 11:24
        Myślę, że można pokusić się o stwierdzenie, że przepisy mają jednak
        różną wagę.

        Chociażby dlatego, że złamanie jednego przepisu ma inną wagę niż
        złamanie innego. Np morderstwo z premedytacją ma inną wagę niż
        przyjęcie 500 zł łapówki.

        Przepisy mają też różną "życiowość". Przykładem zarówno wagi jak i
        przystawania do życia nich bedą np przepisy w USA zabraniające np
        trzymac w ręku kufel piwa w barze. Albo zakaz używania języka
        angielskiego na terenie Chicago (z czasów kiedy były to ziemie
        francuskie). Przepis istnieje (jakiś archaizm sprzed 200 lat,
        zapomniany, ale przepis). Czy należy brać go na serio?
    • Gość: foreks Re: Przepis prawego pasa IP: *.acn.waw.pl 11.01.08, 09:58
      temat jest o tyle aktualny, gdyz nie wiedziec czemu nagle wszystkie
      ciezarowki/dostawcze/busy i o zgrozo tiry zaczely jedzic srodkiem albo i lewym.
      ostatnio na grojeckiej w warszawie wszystkie trzy pasy byly zajete przez
      samochody gabarytow poczciwego stara, a jechaly ramie w ramie. nie bede udawal,
      ze w tym przedmiocie jestem cierpliwy, zawsze daje do zrozumienia, co sadze o
      takiej jezdzie.
    • edek40 Re: Przepis prawego pasa 11.01.08, 11:06
      A co w nim ciekawego?

      Samochody osobowe, w slusznej trosce o zawieszenie z reguly omijaja prawy pas. Ciezarowki zas tak wygniotly pasy na prawym i srodkowym, ze teraz jezdza lewym. A policja stoi w krzakach i mierzy predkosc. Szafa gra. A prawe krawedzie jezni na wielu drogach coraz mniej nadaja sie do jazdy nawet dla ciagnikow.
      • Gość: vladcs Re: Przepis prawego pasa IP: *.era.pl 11.01.08, 11:18
        ciekawi mnie czy istnieje poparcie dla tego przepisu, czy też jest
        odwrotnie - i jakie są argumenty.
      • emes-nju Re: Przepis prawego pasa 11.01.08, 11:18
        Pomiajm taki drobiazg jak najtrowery i piesi, ktorzy to prawowici uzytkownicy drog miedzynarodowych sa raczej uzytkownikami prawego pasa. Lewy lub srodek jedzni pozostawiaj zwykle nam, kierowcom (bo ludzcy sa!). No chyba, ze akurat skrecaja, albo srodkiem czy lewa im wygodniej (bo mniej wybojow) :-P
    • Gość: Wiktor prawy pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 12:42
      "Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
      2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest
      obowiązany jechać po prawej jezdni; do
      jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do
      nieruchomości położonej przy drodze.
      3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co
      najmniej o czterech pasach ruchu, jest
      obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie
      jezdni.
      4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
      krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu
      na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.
      5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem
      ręcznym oraz osoba
      prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po
      poboczu, chyba że nie nadaje się
      ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych...."

      Tak więc obowiązek jazdy przy prawej krawędzi obowiązuje wszystkich
      kierujących za wyjątkiem:
      - wyprzedzania jednostkowego, ciągłego,
      - zmiany pasa i kierunku jazdy w lewo, zawracania;
      - zajmowania wszystkich wolnych miejsc przed i na skrzyżowaniu (to
      wynika z art.3 jako nieutrudnianie jazdy innym=szybszy przejazd
      skrzyżowania przy jednej zmianie świateł=wykorzystanie miejsca na
      drodze);
      - niemożliwości jazdy blisko prawej krawędzi wobec dziur,
      wybrzuszeń, zagrożeń z prawej strony.

      pozdr
    • Gość: miecio Re: Przepis prawego pasa IP: *.chello.pl 27.03.08, 16:55
      Gdyby ten przepis był stosowny "unormowałby" ruch na drogach
      wielopasmowych, byłoby bezpieczniej i zmiejszyłby trochę agresję.
      Teraz lewym pasem może jechać trzydziestoletni żuczek 40-stą choć
      dozwolone np. 60-siąt. Ktoś jadący tym pasem nawet zgodnie z
      ograniczeniem by go wyprzedzić musi zmienić pas- w jakiś sposób
      utrudnić życie temu na pasie obok jeżeli ten też jedzie szybciej niż
      żuczek. Gdyby żuczek musiał trzymać się prawego pasa jazda
      pozostałych byłaby mniej stresująca i bardziej spokojna bez względu
      na ilość pasów
    • bujaka_jamajka Re: Przepis prawego pasa 29.03.08, 19:54
      Ja jeżdzę prawym pasem ponieważ prawie zawsze jest on pusty, poza
      tym ruch szybciej tam postępuje, tzn skręcanie w prawo idzie
      szybciej niż w lewo:D
      • Gość: Jakub Re: Przepis prawego pasa IP: *.chello.pl 30.03.08, 19:32
        bujaka_jamajka napisała:
        > Ja jeżdzę prawym pasem ponieważ prawie zawsze jest on pusty, poza
        > tym ruch szybciej tam postępuje, tzn skręcanie w prawo idzie
        > szybciej niż w lewo:D

        A istotnie, często najszybszym sposobem na skręcenie w lewo jest skręcenie w prawo, zawrócenie i pojechanie prosto :) Choćby w Warszawie na Powstańców Śląskich skręt w lewo na Chomiczówkę za ogródkami działkowymi w godzinach szczytu ;)
    • apache5 Re: Przepis prawego pasa 30.03.08, 12:00
      Witam . Nie można interpretować przepisów w dowolny sposób dobierając zapisy
      ustawy. Cyt. art.16 ust. 1-3, pytam a czemu pominięto ust.4. czytając łącznie
      nikt nie może mieć wątpliwości, że nawet przy 6 pasach ruchu jest obowiązek
      jazdy przy prawej krawędzi, inna interpretacja byłaby zasadna gdyby ów
      brzmiał:....możliwie blisko przy prawej krawędzi (!).. gdy pasy ruchu nie są
      wyznaczone. Takiego zastrzeżenia nie ma. Ale podzielam pogląd że mogą być
      martwe przepisy obecnie np. sygnalizacja zmiany kierunku ruchu przed
      skrzyżowaniem RONDO.
    • barone Re: Przepis prawego pasa 30.03.08, 21:04
      Czynnikiem zniechęcającym do jazdy prawym pasem, oprócz dziur,
      wjazdów/zjazdów, autobusów, są takie rozwiązania, które wręcz
      zachęcają do jazdy innym pasem. W Częstochowie jest sporo przypadków,
      kiedy to prawy pas zanika. Nikt nie chce wtedy nim jechać,
      by nie narazić się na opinię cwaniaka. Korki tworzą się okropne,
      ale nikt "honorowy" nie pojedzie zanikającym wkrótce pasem.
      • Gość: rekrut1 Re: Przepis prawego pasa IP: *.aster.pl 01.04.08, 10:02
        Zbyt dużo "honorowych" zachowań na naszych drogach a zbyt mało
        przestrzegania przepisów. Warto o tym pomyśleć w stojąc w korku.
        Z moralizatorskim pozdrowieniem,
        Pazdzioch
    • jane14 Lewy pas rys historyczny... 01.04.08, 13:47
      Oczywiście jak już cytowano nie ma przepisu nakazujacego jazdę
      prawym pasem, ale kiedys rzeczywiście był.
      Siła inercji w srodowisku kierowców jest jednak znaczna. Choć trzeba
      przyznać że wybiórcza.
      Żadko który siega i stara sie zrozumieć obowiązujacy kodeks. Dowodza
      tego liczne dyskusje, też tu na tym forum. Kierowcy bardziej wierza
      w opinię "Eksperta" wymadrzajacego sie czy na "imieninach cioci" czy
      w popularnej prasie, nie siegajac do żródeł. Co zadziwiajace wielu
      instruktorów też powtarza te opinie choć kodeks dawno już sie
      zmienił. Czy jest dla nich niepojete że ten przepis zniknoł i na
      siłe innemu chcą nadać jego znaczenie ?
      Bo kiedyś rzeczywiscie istniał taki nakaz. Wywodził się on
      bezpośrednio z przepisu zabraniajacego wyprzedzania pojazdów z
      prawej strony za wyjątkiem ...
      W tej sytuacji pojazd jadacy lewym pasem rzeczywiście blokował ruch.
      I wtedy istniał przepis, że pojazd "...po zakończeniu wyprzedzania
      powinien zajać prawy pas, chyba, że jazda lewym wiaze sie z
      kolejnym wyprzedzaniem i nie tamuje ruchu." (byc może cytuje nie
      dosłownie). Zapewne to właśnie z tego przepisu do dziś
      pozstało "świete" przekonanie "betonowych" kierowców o przeznaczeniu
      lewego pasa do wyprzedzania.
      Ale gdy dopuszczono wyprzedzanie prawym pasem przepis siła rzeczy
      stracił sens. Jeśli w danych warunkach (wiadomo kiedy?) można
      wyprzedzać z prawej jazda lewym pasem nie moze być traktowana jako
      blokowanie ruchu.
      Pozostaje oczywiscie kwestia zachowania się w sytuacji gdy nie mozna
      wyprzedzać z prawej strony. Tu uporczywe trzymanie się lewego pasa
      rzeczywiście jest niezgodne z przepisami bo blokuje dozwolony manewr
      wyprzedzania.
      Dyskusyjna jest kwestia czy porusznie sie z predkością maksymalną
      dopuszczalna jest blokowaniem ruchu. Ale ja osobiście nie dyskutuje.
      O ile mozna zjechać na prawo to trzeba zjechac. Jesli sie komus
      spieszy na cmentarz, zróbcie mu miejsce jak i ja robie!
      • Gość: kombinator Re: Lewy pas rys historyczny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 14:45
        > Oczywiście jak już cytowano nie ma przepisu nakazujacego jazdę
        > prawym pasem, ale kiedys rzeczywiście był.

        Jak zatem interpretujesz Art. 16 p. 4. PoRD, (cytowany chyba z 5 razy w tym wątku)?
        • jane14 Re: Lewy pas rys historyczny... 01.04.08, 21:45
          Tu nie ma co interpretować. Dla mnie jest oczywiste że pierwsze zdanie dotyczy
          jezdni bez wyznaczonych pasów a drugie sytuacji gdy pasy są wyznaczone.
          Zresztą jezdnie traktuje się jak z wyznaczonymi pasami jeśli jest już namalowana
          os jezdni i linia pobocza. Nie koniecznie muszą być aż cztery pasy.
          • Gość: zrob_se_dobrze interpretator !!!! IP: *.c192.msk.pl 02.04.08, 03:06
            ane14 napisał:

            > Tu nie ma co interpretować. Dla mnie jest oczywiste że pierwsze zdanie dotyczy
            > jezdni bez wyznaczonych pasów a drugie sytuacji gdy pasy są wyznaczone.

            tylko siasc i plakac
            • tbernard Re: interpretator !!!! 02.04.08, 07:58
              Ale możesz czasem podać argument merytoryczny? Jeśli nie potrafisz, to usiądź
              może faktycznie i popłacz.
      • klemens1 Re: Lewy pas rys historyczny... 01.04.08, 15:15
        Niesamowite jest, ile czasu potrafi tracić idiota na lewym pasie, któremu
        przeszkadzają wolniej jadący, żeby jechać za nimi zamiast skorzystać z pustego
        prawego pasa. Niejako zaprzecza sam sobie - jeżeli tak mu się spieszy, to po
        kiego jedzie pasem który jest zajęty?
        • maruda.r Re: Lewy pas rys historyczny... 14.04.08, 01:43
          klemens1 napisał:

          > Niesamowite jest, ile czasu potrafi tracić idiota na lewym pasie, któremu
          > przeszkadzają wolniej jadący, żeby jechać za nimi zamiast skorzystać z pustego
          > prawego pasa. Niejako zaprzecza sam sobie - jeżeli tak mu się spieszy, to po
          > kiego jedzie pasem który jest zajęty?

          ***********************************

          Zdarzają się jeszcze tacy, którzy wreszcie wyprzedzą prawym pasem, ale tylko po
          to, by przyhamować przed Tobą i coś udowodnić. Jeżeli wyczujesz klienta, to w
          odpowiednim momencie sam zmienisz pas, wyprzedzisz hamującego dowcipnisia i
          zostawisz go z głupią miną i jego przekonaniem o znajomości przepisów.

      • Gość: swan Słuchaj Jaśka... Przepisy rzeczywiście ulegają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 18:17
        pewny zmianom i fajnie, że je na bieżąco kontrolujesz :-)
        Tyle, że ja nie o tym chciałem....

        Ortografia kobito, ORTOGRAFIA !!

        Ona co prawda też nieco ewoluuje ale nie aż tak dramatycznie jak Ty
        to byś tu chciała udowodnić. Aż zęby bolą jak się Ciebie czyta...
        Oprócz kodeksów więc rzuć czasem okiem do słownika, co?
      • tbernard Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 00:23
        Nic dodać nic ująć (no może za wyjątkiem ortografii jak ktoś wspomniał).
      • Gość: zrob_se_dobrze Re: Lewy pas rys historyczny... IP: *.c192.msk.pl 02.04.08, 03:17
        jane14 napisał:

        > Oczywiście jak już cytowano nie ma przepisu nakazujacego jazdę
        > prawym pasem, ale kiedys rzeczywiście był.
        > Siła inercji w srodowisku kierowców jest jednak znaczna. Choć trzeba
        > przyznać że wybiórcza.
        > Żadko który siega i stara sie zrozumieć obowiązujacy kodeks. Dowodza
        > tego liczne dyskusje, też tu na tym forum. Kierowcy bardziej wierza
        > w opinię "Eksperta" wymadrzajacego sie czy na "imieninach cioci" czy
        > w popularnej prasie, nie siegajac do żródeł. Co zadziwiajace wielu
        > instruktorów też powtarza te opinie choć kodeks dawno już sie
        > zmienił. Czy jest dla nich niepojete że ten przepis zniknoł i na
        > siłe innemu chcą nadać jego znaczenie ?
        > Bo kiedyś rzeczywiscie istniał taki nakaz......

        ale sie chlopie rozpisales i to jak widac ...... o sobie
        przepis dalej istnieje, wiec na urodzinach u cioci nie pociskaj kitu bo
        wyjdziesz na glupca - jak tu
        • tbernard Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 07:54
          > ale sie chlopie rozpisales i to jak widac ...... o sobie
          > przepis dalej istnieje, wiec na urodzinach u cioci nie pociskaj kitu bo
          > wyjdziesz na glupca - jak tu

          No to mędrcze zacytuj ten przepis.
          • kozak-na-koniu Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 08:39
            "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
            krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
            zajmować więcej niż jednego pasa."

            Interpretacja: jazda "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni"
            oznacza jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (bliżej prawej
            już nie można, bo można wjechać na krawężnik, na pobocze lub urwać
            koło w wyrwach w skrajni jezdni). W drugim zdaniu natomiast chodzi o
            to, że nie wolno jeździć "okrakiem" - czyli biorąc między koła linię
            rozdzielającą pasy ruchu. Amen.
            • jane14 Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 09:42
              kozak-na-koniu napisał:

              > "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko
              prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone,
              nie może zajmować więcej niż jednego pasa."

              No a po co to słowo "jeśli"?
              Przecież jadąc "możliwie blisko..." nie da się jechać okrakiem!
              A moze dlatego że JEŚLI są wyznaczone pasy siłą rzeczy trzeba
              jechać wyznaczonym pasem a nie "możliwe blisko"?

              Jeśli byłby zakaz co szkodziłoby dopisac "i zajmowac pas pierwszy od
              prawej strony".
              A no to, że kazdy wie że na drogach wielopasmowych taki przepis jest
              martwy. Bo co ze srodkowym pasem ?
              Ani on "możliwie bliski prawej" ani "do skretu w lewo" ani "do
              wyprzedzania". Słowem w świetle twej interpretacji na srodkowym
              robimy trawnik i sadzimy róże !
              No i o zgrozo trafiaja się i cztery pasy a bywa że i wiecej !!!
              No to wtedy pozostaje już tylko modlitwa.
              AMEN.
              • kozak-na-koniu Pójdźmy na kompromis... 02.04.08, 10:49
                Należy jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, zajmując pas
                możliwie najbliższy prawej krawędzi jezdni. "Możliwie" - znaczy
                jeśli tym pasem nie są pędzone zwierzęta, nie maszeruje kolumna
                pieszych, nie przemieszczają się pojazdy jadące wolniej itd...
                • jane14 Pójdźmy na kompromis...ale rozsadny. 02.04.08, 11:28
                  Zawsze nalezy przede wszystkim nie tamować/utrudniać ruchu (bo to
                  jest jasno zakazane)tzn nie zajmowac lewego pasa tam gdzie
                  wyprzedzanie prawym jest zakazane, a ktoś chce nas wyprzedzać.
                  Ale z tych samych powodów np zawsze nalezy jechac środkowym/lewym
                  pasem na autostradzie/czy drodze szybkiego ruchu, gdzie sa rozjazdy
                  aby raz unikac zmian pasa gdy ten przedemną zwalnia bo bedzie
                  skrecał w prawo, a dwa z prawej jest rozbiegówka z której ktoś może
                  się właczać do ruchu. I trzeba to ułatwiać bo jeśli "defilujemy"
                  prawym pasem zmuszajac tego na rozbiegówce do hamowania to własnie
                  go blokujemy.
                  Podobnie w mieście z tych samych powodów jak jadę prosto wybieram
                  srodkowy czy lewy pas. Nic bardziej bezmyslnego jak staniecie na
                  krzyżowce na prawym pasie przed czerwonym swiatłem i zablokowanie
                  skretu w prawo na strzałce.
                  Przykłady mozna mnożyć ale maja wspólny mianownik. Trzeba jeżdzic
                  płynnie i ze świadomością, że nie jest się samemu na drodze i nie
                  ważne którym pasem byle by zapewniał właśnie płynnośc ruchu i nikogo
                  nie blokował.
                  PS Wart też zastanowić się a szczególnie ci co czuja się "blokowani"
                  że nie jest blokowaniem kontynuowanie wyprzedzania. Nie jest też
                  blokowaniem uniemozliwianie wyprzedzania w wyniku którego nasz
                  pojazd przesuwa sie 10 metrów do przodu by znow poczuć
                  się "blokowanym". Wtedy bowiem nie blokuje cię pojazd przed tobą ale
                  warunki ruchu.
                • maruda.r Re: Pójdźmy na kompromis... 14.04.08, 01:46
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Należy jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, zajmując pas
                  > możliwie najbliższy prawej krawędzi jezdni.

                  ********************************

                  Gdzieś Ty to wyczytał?

              • pocieszne Re: Lewy pas rys historyczny... 04.04.08, 00:35
                jane14 napisał:

                > A moze dlatego że JEŚLI są wyznaczone pasy siłą rzeczy trzeba
                > jechać wyznaczonym pasem a nie "możliwe blisko"?

                czytajac Twoje pokretne i pseudofilozoficzne "interpretacje" przepisow
                zastanawiam sie, jak Ty sie uchowales do tej pory - widac ze przypadki jedna
                chodza po ludziach
                • maruda.r Re: Lewy pas rys historyczny... 14.04.08, 01:52
                  pocieszne napisał:

                  > jane14 napisał:
                  >
                  > > A moze dlatego że JEŚLI są wyznaczone pasy siłą rzeczy trzeba
                  > > jechać wyznaczonym pasem a nie "możliwe blisko"?
                  >
                  > czytajac Twoje pokretne i pseudofilozoficzne "interpretacje" przepisow
                  > zastanawiam sie, jak Ty sie uchowales do tej pory - widac ze przypadki jedna
                  > chodza po ludziach

                  *******************************

                  Sęk w tym, że jane14 rację. Ustawodawca nie wstawił do przepisu słowa "jeżeli"
                  dla krotochwili.

            • tbernard Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 11:05
            • tbernard Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 11:44
              kozak-na-koniu napisał:

              > "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
              > krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
              > zajmować więcej niż jednego pasa."
              >
              > Interpretacja: jazda "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni"
              > oznacza jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (bliżej prawej
              > już nie można, bo można wjechać na krawężnik, na pobocze lub urwać
              > koło w wyrwach w skrajni jezdni). W drugim zdaniu natomiast chodzi o
              > to, że nie wolno jeździć "okrakiem" - czyli biorąc między koła linię
              > rozdzielającą pasy ruchu. Amen.

              Przy Twojej interpretacji wystarczy tylko to pierwsze zdanie. Skoro jednak to
              drugie występuje w przepisach, to należy zacząć doszukiwać się "ducha prawa" lub
              też intencji ustawodawcy zamiast bardzo dosłownie to upraszczać. Bo jeśli
              traktować oba zdania do bólu dosłownie, to wynika z nich zakaz wyprzedzania (no
              bo wyprzedzanie wiąże się ze zmianą pasa czyli nieuniknioną chwilową jazdą dwoma
              pasami, czyli jak to określiłeś "okrakiem").
              No i tutaj duch prawa (czy też intencję ustawodawcy, czy jak to zwał)
              najbardziej logicznie zinterpretował jane.
              • kozak-na-koniu Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 12:28
                Niczego tu nie trzeba traktować. Chwilowe przekroczenie linii
                rozdzielającej (przerywanej, po uprzednim zasygnalizowaniu zamiaru
                wykonania manewru) pasy ruchu, np. przy wyprzedzaniu nie jest
                jazdą "okrakiem", zajmując dwa pasy równocześnie.
                • tbernard Re: Lewy pas rys historyczny... 02.04.08, 13:09
                  "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
                  krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
                  zajmować więcej niż jednego pasa."

                  A gdzie tu masz cokolwiek o chwilowym przekroczeniu? Jak dosłownie do bólu, to
                  do końca. Ale może jest gdzieś zapis stwierdzający w jakich warunkach to drugie
                  zdanie nie obowiązuje. Z chęcią przeczytam jeśli zacytujesz.
              • zgryzliwy1 przestan juz sr...c ! 04.04.08, 00:43
                tbernard napisał:

                Bo jeśli
                > traktować oba zdania do bólu dosłownie, to wynika z nich zakaz wyprzedzania (no
                > bo wyprzedzanie wiąże się ze zmianą pasa czyli nieuniknioną chwilową jazdą dwom
                > a
                > pasami, czyli jak to określiłeś "okrakiem").
                > No i tutaj duch prawa (czy też intencję ustawodawcy, czy jak to zwał)
                > najbardziej logicznie zinterpretował jane.

                jezdzij se chlopie jak chcesz tylko juz przestan belkotac, bo czytac tego nie mozna

                ps
                i nie podpieraj sie jane bo na kilometr czuc ze to twoj drugi nick
                • tbernard Re: przestan juz sr...c ! 04.04.08, 02:41
                  > jezdzij se chlopie jak chcesz tylko juz przestan belkotac, bo czytac tego nie m
                  > ozna

                  To nie czytaj. Skoro to twoją inteligencję przerasta, to nie katuj się. No i
                  dziękuję za genialną radę zgodnie z którą będę jeździł jak będę chciał, co i tak
                  jak dotąd w sumie robiłem.
                  > ps
                  > i nie podpieraj sie jane bo na kilometr czuc ze to twoj drugi nick

                  Na kilometr to czuć tylko tyle, że jesteś w błędzie.
                  Jeśli często takie wnioski wyciągasz, to faktycznie lepiej nie męcz swojego
                  marnego rozumu i nie czytaj.
    • Gość: iudsf Re: Przepis prawego pasa IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.08, 15:15
      Ale jak to w końcu jest?

      Jak jest kompletnie pusta jezdnia, po prostu 3km w każdą stronę bez samochodu,
      dodatkowo nigdzie nie skręcam i nikt nie chce wjechać/zjechać, to jak są dwa
      pasy to czy muszę jechać prawym? Czy ma znaczenie, czy to jest w terenie
      zabudowanym czy nie?
      • tbernard Re: Przepis prawego pasa 03.04.08, 15:35
        > pasy to czy muszę jechać prawym? Czy ma znaczenie, czy to jest w terenie
        > zabudowanym czy nie?

        W terenie zabudowanym możesz do wyprzedzania użyć prawego pasa gdy do jazdy w
        tym samym kierunku są co najmniej 2 pasy. Poza obszarem zabudowanym muszą być co
        najmniej 3 pasy.
        • zgryzliwy1 Re: Przepis prawego pasa 04.04.08, 00:59
          tbernard napisał:

          > W terenie zabudowanym możesz do wyprzedzania użyć prawego pasa gdy do jazdy w
          > tym samym kierunku są co najmniej 2 pasy.

          no i widzisz filozofie od cieplej wody ze nawet podstawowych przepisow nie
          znasz, a rozpisujesz sie tu jakbys byl co najmniej tworca tych przepisow

          a zeby sie nie zblaznic wystarczylo przed napisaniem tych bzdur kliknac w link
          do PoRD

          masz i placz hehehe

          " 10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
          pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
          1) na jezdni jednokierunkowej;
          2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
          zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
          jazdy w tym samym kierunku."

          tylko zlituj sie i czasami nie zaczynaj znowu po swojemu tego "interpretowac"
          • tbernard Re: Przepis prawego pasa 04.04.08, 02:28
            Czy ty się dobrze czujesz?
            Zrobiłeś copy/paste i udajesz znawcę przepisów ale kompletnie chyba nie
            rozumiesz tego co przytoczyłeś. Nawet jeśli będziesz się upierał, że ty to tak z
            pamięci to i tak okazuje się, że nie rozumiesz tego.

            W tym przykładzie nic nie ma do interpretowania geniuszu, tylko użyłem swoich
            słów, bo nie mam takiej doskonałej copy/paste'owej pamięci jak ty a nie za
            bardzo miałem chęć aby wyszukać i wklejać.
            • zgryzliwy1 Re: Przepis prawego pasa 04.04.08, 03:06
              tbernard napisał:

              > Zrobiłeś copy/paste i udajesz znawcę przepisów ale kompletnie chyba nie
              > rozumiesz tego co przytoczyłeś. Nawet jeśli będziesz się upierał, że ty to tak
              > z
              > pamięci to i tak okazuje się, że nie rozumiesz tego.
              > W tym przykładzie nic nie ma do interpretowania geniuszu, tylko użyłem swoich
              > słów, bo nie mam takiej doskonałej copy/paste'owej pamięci jak ty a nie za
              > bardzo miałem chęć aby wyszukać i wklejać.

              i czego mielesz jezorem - slepy jestes ze to cytat, cudzyslowu nie widzisz ?

              a co do rozumienia tego przepisu :

              ty tak :
              " Poza obszarem zabudowanym muszą być co najmniej 3 pasy."

              10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
              pasami ruchu.......
              1) ..........
              2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
              zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
              jazdy w tym samym kierunku.

              tak wiec ciaptaku, g....o musza byc 3 pasy poza terenem zabudowanym
              poza obszarem zabudowanym wystarcza 2 pasy , jezeli jest to jezdnia jednokierunkowa

              tylko zeby to wiedziec trzeba jeszcze rozrozniac jezdnie jednokierunkowa od
              dwukierunkowej
              • zgryzliwy1 uzupelnienie 04.04.08, 03:10
                zjadlem pkt 1.
                zamiast kropek powinno byc oczywiscie
                1) na jezdni jednokierunkowej;
              • tbernard Re: Przepis prawego pasa 04.04.08, 08:24
                Masz rację, za bardzo uprościłem.
      • Gość: zrob_se_dobrze Re: Przepis prawego pasa IP: *.c192.msk.pl 04.04.08, 00:48
        Gość portalu: iudsf napisał(a):

        > Ale jak to w końcu jest?
        >
        > Jak jest kompletnie pusta jezdnia, po prostu 3km w każdą stronę bez samochodu,
        > dodatkowo nigdzie nie skręcam i nikt nie chce wjechać/zjechać, to jak są dwa

        idz na prawo jazdy to sie dowiesz
        chociaz jak widac po wpisach tbernard i jane14 gwarancji nie ma

        ps
        widziales gdzies w PoRD zapis uzalezniajacy sposob jazdy od tego czy droga jest
        pusta czy nie ?
        > pasy to czy muszę jechać prawym? Czy ma znaczenie, czy to jest w terenie
        > zabudowanym czy nie?

    • Gość: crisis Re: Przepis prawego pasa IP: *.cable.mindspring.com 04.04.08, 05:38

      ..przeczytalem te wszystkie dyskusje nt lewego - prawego pasa i
      nadal nie rozumiem sensu tego przepisu o wyzszosci prawego nad lewym

      dlaczego koniecznie mam jechac prawym, jezeli przepis pozwala,
      jak jade lewym, jadacym szybciej wyprzedzac mnie z prawej?

      jaki jest sens, idea tego zjezdzania?
      • tbernard Re: Przepis prawego pasa 04.04.08, 08:57
        Domyślam się, że problem jest dla tych co chcą jechać szybciej i akurat
        przytrafi się, że w tym momencie na wszystkich pasach jadą równo (wyjątkowo
        rzadko poniżej prędkości dopuszczalnej gdy nie wynika to z aktualnych warunków
        na drodze) i nie mogą przez to wyprzedzać. Chociaż najchętniej to argumentują
        oburzeniem, że ktoś cytowany wielokrotnie paragraf łamie. Wtedy przytaczają
        przykłady, że droga pusta i ktoś tam wlecze się bez powodu lewym pasem i
        zupełnie umyka im, że skoro pusta, to już zupełnie można bezproblemowo z prawej
        wyprzedzić. Chyba wtedy po prostu duch (i logika) ormowca w nich się budzi i
        tylko tu jest prawdziwy problem. Pominąłem złośliwe przypadki, gdy w zasadzie
        droga pusta tylko akurat w tym momencie w jednym rzędzie kilku spowalniaczy ruch
        tamuje, bo to oczywiście przypadki naganne ale nie takie częste.
        • Gość: crisis Re: Przepis prawego pasa IP: *.cable.mindspring.com 11.04.08, 17:10
          tbernard napisal:
          "Domyślam się, że problem jest dla tych co chcą jechać szybciej
          i akurat przytrafi się, że w tym momencie na wszystkich pasach jadą
          równo..."

          Ja rozumiem, problem facetow bijacych rekord dnia poprzedniego
          przejazdu z pracy do domu, czy na dzialke w ich super szybkich
          maszynach o 6 sekund, doskonale rozumiem typ myslenia "kierowcy F1",

          ale mnie bardziej chodzi o intencje prawodawcy, dlaczego
          koniecznie mamy jezdzic prawym pasem, uprawiajac co chwila
          niebezpieczne manewry wyprzedzania, skoro, i tutaj jest to
          potwierdzone roznymi badaniami, najszybciej i najbezpieczniej
          jezdzi sie wypelniajac wszystkie pasy rownomiernie, jadac wszystkimi
          z podobna szybkoscia, mam na mysli tutaj calosc ruchu

          obserwacje z dnia codziennego z jazdy w stanach to potwierdzaja,
          nawet policja, jezeli jedziesz metoda na "skoczka", czesto
          zmieniajac pas, wylapuje szybko takich "rekordzistow" pouczajac
          odpowiednim kwitkiem jak nalezy jezdzic, zeby wszyscy jechali w
          miare rowno, nie przeszkadzajac sobie roznymi manewrami

          przeciez kazdorazowy taki skok powoduje hamowanie kolumny
          i w konsekwencji zatory gdzies tam z tylu, wiec z puntu widzenia
          plynnosci ruchu najlepiej jest, by auta jak najrzadziej zmienialy
          pas ruchu

          wiec jak to jest, po co, w jakim celu, prawodawca w Polsce
          nakazuje koniecznie jezdzic prawym pasem, zmuszjac niejako do
          czestych manewrow?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka