Dodaj do ulubionych

czy jeśli potrącę pieszego na parkingu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 15:21
przy markecie to w świetle prawa drogowego będzie to moja wina czy pieszego?
Oczywiście nie chodzi o wyznaczone przejście dla pieszych.
Obserwuj wątek
    • apache5 Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 15:39
      Pozornie proste, a jednak można pokombinować, :) mała falandyzacja prawa.
      Art.26ust.5 masz ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Ale, jak rozumieć"brak
      wyodrębnienia jezdni i chodników", a jak wyznaczone są dojazdy do miejsc
      postojowych to już są "jezdnie" a to oznacza że reszta może być "wyodrębnionym
      chodnikiem", bo to nie jest plac pod kościołem tylko ma organizację ruchu.Tak
      więc ruch pieszy nie może być dowolny, bo na drogach dojazdowych do miejsca
      postoju pieszy musi sie spodziewać samochodu, tym samy nie przysługuje mu zawsze
      "ustąpienie pierwszeństwa". Nigdzie nie pisze w ustawie że dla "wyodrębnienia"
      jest warunek istnienie krawężnika albo ograniczonych liniami ścieżek pieszych na
      poziomie jezdni. Druga sprawa jest zachowanie pieszego, jaka widoczność na
      kierunku ruchu miał pieszy i kierowca, jaka prędkość pieszego, jego wiek, jak
      utrudniał mu ruch towar,może wózek, pora doby,pogoda ślady potracenia itp. Opisz
      więcej !
      • misiania Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 16:14
        tereny przy marketach zwykle nie są drogami publicznymi, czyli rzecz
        się dzieje na terenie prywatnym. jak to wygląda w świetle
        przepisów? bo widziałam w Drogówce (chyba), że do kolizji
        samochodowej na takim parkingu przyjechała policja i rzecz się
        toczyła, jakby wydarzenie miało miejsce na drodze publicznej.
        • Gość: Wiktor pieszy - człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 16:40
          Dla zapewnienia bezpieczeństwa moga być stosowane przepisy ruchu
          drogowego.
          Jeśli pieszy zistał potracony to jest wynik niezachowania
          bezpieczeństwa i w tym wypadku sprawdza się zachowanie wg przepisów
          kodeksu drogowego.
          Gdyby tam był znak "strefa zamieszkania" - pieszy korzysta z
          pierwszeństwa w całym obszarze - niezależnie czy to jezdnia czy
          chodnik.
          Może ten parking być oznakowany "droga wewnętrzna" - wtedy wiadomo,
          że do wyznaczonych stanowiski postojowych pojazdów muszą dojechać
          samochody i dość piesi.
          W takiej sytuacji wspolnego poruszania się po wspólnym obszarze -
          pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdem.

          W przypadkach wątpliwych : pieszy to człowiek, który zawsze jest
          ważniejszy od pojazdu.

          pozdr
          • emes-nju Re: pieszy - człowiek 21.02.08, 16:19
            Gość portalu: Wiktor napisał(a):

            > Jeśli pieszy zistał potracony to jest wynik niezachowania
            > bezpieczeństwa

            Przez kogo?

            > W przypadkach wątpliwych : pieszy to człowiek, który zawsze jest
            > ważniejszy od pojazdu.

            Jeden warunek - pieszy jest czlowiekiem na jezdni jezeli da sie kierowcy zauwazyc.

            Jezeli pieszy nie da sie zauwazyc przed zderzeniem, to do chwili opuszczenia przez kierowce pojazu, pieszy moze byc tylko zrodlem dzwieku (BUM!), ktory zmusil kierowce do opuszczenia pojazdu (dotyczy glownie cofajacych samochodow nie wyposazonych w tylna szybe - piesi wlaza pod nie nagminnie).
    • inguszetia_2006 Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 17:12
      Witam,
      A po co potrącać pieszego na parkingu?;-) Przy prędkościach
      parkingowych, tylko idiota albo gangster zderzy się z pieszym.
      Jest tylko jeden wyjątek; pieszy chce popełnić samobójstwo... ale
      myślę, że w tym wypadku wybrałby drogę ekspresową lub autostradę.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • emes-nju Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 17:19
        inguszetia_2006 napisała:

        > Przy prędkościach parkingowych, tylko idiota albo gangster zderzy
        > się z pieszym.

        A jaka jest predkosc parkingowa?

        > Jest tylko jeden wyjątek; pieszy chce popełnić samobójstwo... ale
        > myślę, że w tym wypadku wybrałby drogę ekspresową lub autostradę.

        Nie.

        Wiekszosc pieszych samobojcow nie wie, ze ma takie sklonnosci - laza nieoswietleni zla strona drogi, wbiegaja pod samochody itd.

        Na parkingu, po prostu nagle wychodza pod jadacy (z predkoscia parkingowa) samochod i jest bum. Piesi najbardziej lubia sie pakowac ZA cofajace (z predkoscia parkingowa) auto. Bo to przeciez jasne, ze kierowca cofajacego auta wszystko widzi :-/
        • inguszetia_2006 Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 17:53
          Witam,
          Emes-nju, nie przesadzaj;-)A poza tym, kto powiedział, że łatwo być
          kierowcą?;-)
          Pzdr.
          Inguszetia
          • emes-nju Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 18:17
            inguszetia_2006 napisała:

            > kto powiedział, że łatwo być kierowcą?;-)

            A kto powiedzial, ze bezpiecznie jest byc pieszym? ;-D

            A tak serio. Wczoraj, na oswietlonym, podziemnym parkingu prawie rozjechalem mamuske. Jechalem bardzo wolno - zdecydowanie wolniej niz przecietne auto, bo moj samochod ma manerowosc czolgu. Gdybym jechal normalnie, to kobieta sprawdzilaby twardosc mojej maski. Ona po prostu, bez patrzenia, energicznym krokiem wyszla zza filara... Wlokac za soba dziecko! To bylo jak szukalem miejsca do parkowania. Jak juz znalazlem i zaczalem sie w nie kitowac tylem (prawdziwy agent wywiadu zawsze parkuje przodem do wyjazdu ;-D ), to mialem bliskie spotkanie z panem, ktory absolutnie nie mogl poczekac az skoncze parkowac i koniecznie musial przejsc pomiedzy naroznikiem mojego auta, a filarem, ktory w skupieniu i w pocie czola omijalem. Najsmieszniejsze jest to, ze gdyby poczekal te 3 sek. az skoncze, to mialby blizej do samochodu niz wykrecajac slalom :-)

            Na parkinagach przy sklepach prawie zawsze mam jakas zbyt bliska stycznosc z pieszymi (zwykle jak cofam na miejsce). Ja uwazam jak (...) i nic sie nie dzieje, ale piesi (najczesciej chwile przedtem kierowcy!) powinni zdawac sobie sprawe z tego, ze zakupowy amok, ktory pcha ich pod kola jadacych aut moze byc rowniez udzialem jadacych jeszcze kierowcow, ktorzy w takim samym amoku szukaja miejsca do zaparkowania...
        • shp80 Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 18:13
          > Piesi najbardziej lubia sie pakowac ZA cofajace (z predkoscia
          > parkingowa) auto. Bo to przeciez jasne, ze kierowca cofajacego auta wszystko widzi :-/

          Jak nie widzisz, to poproś o pomoc inną osobę.
          Kilka dni temu na TVNTurbo w "wypadek, to nie przypadek" (czy coś takiego), kierowca samochodu ciężarowego, dostawczego, cofając na parkingu, najechał na pieszą, która poniosła śmierć na miejscu. Wina kierowcy.
          Nie rób emes-nju z kierowców aż tak ułomnych ludzi. Jak nie pieszy, który jest zaskoczeniem na przejściu, to pieszy, który jest zagrożeniem na parkingu.. Strasznie kiepska sprawa z tymi samochodami.. Zamiast wsiąść i spokojnie jechać, to człowiek ma tyle stresu wokół ;]
          • emes-nju Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 20.02.08, 18:27
            shp80 napisał:

            > Jak nie widzisz, to poproś o pomoc inną osobę.

            Jak patrze w lewe lustro, to nie widze prawej i na odwrot. Ale czy jest to powod do zatrudniania dodatkowych ludzi? Od tego do machania czerwona flaga przed/za autem tylko krok...

            > Nie rób emes-nju z kierowców aż tak ułomnych ludzi.

            A dlaczego nie? Jak jade tylem, to mam BARDZO ograniczone pole widzenia - pewnie dlatego, ze nie mam oczu z tylu. Proste i naprawde byloby nieglupio, zeby piesi kierowcy (piesi na parkingach sklepow, to raczej nie nianie z dziecmi na spacerze, tylko ci, ktorzy wlasnie opuscili swoje auto!) zdawali sobie sprawe, ze kierowca cofajacego auta nie ma oczu z tylu. To oczywiscie ulomnosc, bo kierowca MUSI widziec dookola glowy. Klopot w tym, ze jak w trakcie ewolucji nie zrobil sobie oczkow kameleona, to najbardziej boli tego szalenie nieulomnego pieszego. Moze wiec lepiej by bylo nie wlazic pod cofajace auta...?
          • Gość: tbernard Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu IP: *.telsat.wroc.pl 21.02.08, 01:48
            > Jak nie widzisz, to poproś o pomoc inną osobę.
            To są brednie zdania w stylu: Jak nie widzisz to ...
            Nikt nie widzi na przykład miejsca tuż przed kołami (no może za wyjątkiem Brusa
            Li, Rambo, Musaszi i innych Miszczów kierownicy co uciekają). Czyli teoretycznie
            może zajść taki scenariusz, że Ci się akurat dziecko jakieś pod koła podczołgało
            zanim ruszyłeś. Czy uwzględniając taką możliwość wychodzisz z auta sprawdzić
            dokładnie miejsce tuż przed kołami? Tylko jeśli nawet niczego niepokojącego nie
            będzie, to nigdy nie wiesz, czy jak wsiadasz i zapinasz pasy, czy w tym czasie
            coś się nie zmieniło. Może więc lepiej jeszcze raz wyjść sprawdzić?
            > Kilka dni temu na TVNTurbo w "wypadek, to nie przypadek" (czy coś takiego), kie
            > rowca samochodu ciężarowego, dostawczego, cofając na parkingu, najechał na pies
            > zą, która poniosła śmierć na miejscu. Wina kierowcy.
            Pewnie uznanie kierowcy za winnego bardzo uszczęśliwiło tą najechaną. O ile
            trzeba być wyjątkowo supergapą aby wpaść pod cofające (tamtej sytuacji nie znam
            ale podejrzewam, że ten cofający raczej szybko nie jechał, w przeciwnym razie
            byłby wariatem) na parkingu auto, to w przypadku tego cofającego wcale nie musi
            być to ktoś ułomny, po prostu ma pecha, że trafił na kogoś bez instynktu
            samozachowawczego. To się może na prawdę Tobie przytrafić choćbyś nie wiem jak
            uważał i masz jak w banku, że będziesz winnym. O winie decyduje często ślepy
            los. Szarżujących jawnie szaleńców wszyscy starają się omijać i ustępować im
            drogę i w ten sposób do niczego często nie dochodzi. Za to od kogoś spokojnego
            oczekuje się oczu dokoła głowy a nawet dokoła auta i wielkie zdziwienie
            następuje, że oczekiwanie było zbyt wygórowane.
            • Gość: aaaaaa Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu IP: *.c192.msk.pl 21.02.08, 02:10
              Gość portalu: tbernard napisał(a):

              > > Jak nie widzisz, to poproś o pomoc inną osobę.

              > To są brednie zdania w stylu: Jak nie widzisz to ...

              no popatrz, te brednie to nawet w PoRD umiescili !!!

              Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
              ....
              3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu
              i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:
              a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa
              ruchu lub jego utrudnienia,
              b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności
              w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej
              osoby. "

              moze zapoznaj sie z tymi bredniami, tzn z PoRD


              > ...na parkingu auto, to w przypadku tego cofającego wcale nie musi
              > być to ktoś ułomny, po prostu ma pecha, że trafił na kogoś bez
              > instynktu samozachowawczego.

              a ten rozjechany to wg ciebie ma fart :-((

              • Gość: :))) Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu IP: *.com 21.02.08, 07:04
                Gość portalu: aaaaaa napisał(a):

                > no popatrz, te brednie to nawet w PoRD umiescili !!!
                >
                > Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

                Nie, nie umieścili tego. Przepisy, które cytujesz dotyczą innych
                sytuacji.
                Period.


                • simon921 Nie przesadzacie? 21.02.08, 09:10
                  Praktycznie wszędzie parkuję tyłem i jeszcze nie miałem problemów z
                  pieszymi - kwestia rozejrzenia się chwilę wcześniej, czy ktoś nie
                  łazi obok. Zresztą przy prędkości 5km/h to pieszy zdązy zapukać w
                  auto zanim zostanie rozjechany;)
                  • wojtek33 Re: Nie przesadzacie? 21.02.08, 09:50
                    simon921 napisał:

                    > Zresztą przy prędkości 5km/h to pieszy zdązy zapukać w
                    > auto zanim zostanie rozjechany;)

                    Mnie ostatnio paniusia walnęła parasolką, tyle że musiała podbiec bo
                    byłem od niej jakieś 3m i doskonale ją widziałem ;-)
                • Gość: aaaaaa Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu IP: *.c192.msk.pl 21.02.08, 22:34
                  Gość portalu: :))) napisał(a):

                  > Nie, nie umieścili tego. Przepisy, które cytujesz dotyczą innych
                  > sytuacji.

                  pisz misiu pisz ile chcesz i mozesz, ale za Chiny Ludowe nie wsiadaj za kolko
                • pocieszne Re: czy jeśli potrącę pieszego na parkingu 21.02.08, 22:38
                  Gość portalu: :))) napisał(a):

                  > > Gość portalu: aaaaaa napisał(a):
                  > > no popatrz, te brednie to nawet w PoRD umiescili !!!

                  > > Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

                  > Nie, nie umieścili tego. Przepisy, które cytujesz dotyczą innych
                  > sytuacji.

                  jakichs odmian cofania ?
                  moze cofania ....tylem :-))
    • naprawdetrzezwy To zależy od tego, kto zawinił. 21.02.08, 08:48
      A sądzileś, że koło marketów winni są zawsze piesi?
      Dlaczego tak sądzisz?
    • Gość: ebza rozwinięcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.08, 10:49
      Sprawa dotyczy znajomej. Cofała z miejsca parkingowego z prędkością właśnie
      5-10km/h, zza samochodu zaparkowanego obok wyszła kobieta i znajoma ją lekko
      uderzyła. Kobieta nawet nie upadła ani się nawet nie zachwiała. Ale natychmiast
      wezwała policję i pogotowie. Lekarka z pogotowia stwierdziła, że pani "poza
      wrednym charakterem nic nie dolega" (cytat autentyczny, bo byłam przy tym), ale
      ponieważ kobieta bardzo domagała się szczegółowego badania policjant przekonał
      pogotowie, aby jednak wzięto kobietę do szpitala na takowe badanie.

      Ot i cała historia. Myślę, że każdemu kierowcy przy odrobinie pecha może się
      przytrafić. Chciałabym jakoś pomóc znajomej, która tą sprawą jest przerażona i
      boi się tego jak się rozwinie. Boi się też wsiąść znowu do samochodu jako
      kierowca. Ja uważam, że ponieważ babce fizycznie nic się nie stało jedyne
      roszczenia jakie może wnosić to ewentualny uraz psychiczny. Trafiła na zołzę, bo
      myślę, że większość ludzi na miejscu tej pani, gdyby nic im się nie stało to
      może powiedziałoby kilka ostrych słów kierowcy, ale na tym sprawa by się
      zakończyła.

      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Dziwię się tym, którzy uważają, że przy
      ostrożnej jeździe nic się stać nie może - sama jestem kierowcą od wielu lat i
      bardzo się boję, że kiedyś kogoś potrącę mimo zachowywania przepisów ruchu
      drogowego. Byłam świadkiem wypadku ze skutkiem śmiertelnym, którego nie umiem
      określić inaczej jako mega wielki pech, bo nie widzę konkretnej winy któregoś z
      jego bezpośrednich uczestników. Ale to już inna historia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka