Dodaj do ulubionych

skręt w lewo HOW (not) TO

IP: *.chello.pl 11.04.08, 14:38
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35241,5109822.html
Wielka tragedia. Nieistotne jest kto doprowadził do tej tragedii, dziewczyny mogły zajechać drogę, ale gość z renówki mógł jechać szybciej, nie zauważyć, polonez mógł być niesprawny, whatever.

Ale jeśli to nie była wina dziewczyn... no właśnie, co im z tego, że nie ich wina, skoro już ich nie ma. Tymczasem mogły same zadbać o swoje bezpieczeństwo - wystarczy trzymać koła prosto. Mogło być mniej ofiar, mogli być sami ranni. Nawet w polonezie bez wspomagania kierownicy.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 14:42
      Istotnie kola na wprost zapewne uratowalyby im zycie. Nawet gdyby nie sygnalizowaly manewru, hamowaly gwaltownie, a gosc z renowki zasnal.
      • Gość: Jurek Jasne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 18:10
        Wyobraźcie sobie, że jesteście kierowcami tego Renault. Z nieznanych przyczyn
        dopiero w ostatniej chwili zauważacie przed sobą tego Poloneza. Zaczynacie
        oczywiście hamować, ale co robicie?
        a) Skręcacie w lewo, w stronę TIR-a
        b) Jedziecie centralnie na Poloneza
        c) próbujecie ominąć Poloneza z prawej strony, poboczem lub rowem
        Chyba każdy kierowca wybierze "C". Nikt o zdrowych zmysłach nie poleci na TIR-a,
        a każdy będzie chciał jakoś uniknąć zderzenia, prawda? Musimy przyjąć, że
        Polonez obrywa z prawej strony tyłu. Ba, nawet gdyby kierowca Renault cały czas
        spał, uderzenie z prawej strony jest ciągle bardzo prawdopodobne, bo samochód
        przed skrętem w lewo zbliża się do środka jezdni.
        Teraz połóżcie sobie na stole niewielki kartonik. Puknijcie go palcem w tył, ale
        z prawej strony? Kartonik przesunie się do przodu, prosto? Wolne żarty. Obróci
        się przodem w lewo. I nic tu nie zmienią wyprostowane koła. Skręcone w prawo?
        Może trochę, ale też nie sądzę, żeby uratowały samochód przed wskoczeniem na
        przeciwny pas. Hamulec też nie pomoże zbyt wiele, jeśli samochód z tyłu jechał
        szybko.
        • edek40 Re: Jasne... 11.04.08, 18:54
          Wszystko OK. Zapominasz o tym, ze kartonik nie ma kol wraz z charakteryzujaca ich ruch przyczepnoscia.
        • Gość: rom Re: Jasne... IP: *.chello.pl 11.04.08, 18:55
          Zrób ten sam eksperyment z resorakiem albo modelem 1:36 ze skręcanymi kołami, i potem podziel sie wrażeniami. Jest drobna różnica pomiędzy kontenerem a samochodem - samochód ma 4 koła, 2 z nich nie skręcaja w ogóle, 2 inne robia to z dość dużym oporem, pomaga w tym maszyna prosta zwana kierownicą.
          • Gość: Jurek Eksperyment zrobiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:31
            Eksperyment zrobiony. We wszystkich przypadkach samochody lądują na sąsiednim pasie.
            • Gość: rom Re: Eksperyment zrobiony IP: *.chello.pl 11.04.08, 19:35
              Dokładnie taką samą drogą, co kontener?
              • Gość: Jurek Re: Eksperyment zrobiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:50
                Taką samą. Nie ma w tym nic dziwnego. Przy gwałtownej zmianie prędkości po
                zderzeniu samochód zachowuje się jak klocek - przyczepność kół zostaje zerwana,
                bo przyspieszenie jest ogromne (przyspieszenie po zderzeniu odbywa się w bardzo
                małym czasie).
                • Gość: rom Re: Eksperyment zrobiony IP: *.chello.pl 11.04.08, 19:53
                  Nie wierzę. Nagraj to na video, zarzuć na jutuba.
                  • Gość: Jurek Re: Eksperyment zrobiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:10
                    Nie masz resorówki, żeby sobie sam sprawdzić? ;> Sam w końcu
                    proponowałeś ten eksperyment... Ja nie posiadam kamery (za to mój
                    telefon posiada funkcję dzwonienia ;P), więc z nagrania nici.
                    • Gość: rom Re: Eksperyment zrobiony IP: *.chello.pl 11.04.08, 20:21
                      no właśnie mam taki model 1:36 i za cholere nie mogę powtórzyć twojego efektu. Przy udzerzeniu 1/4 w tył, efekt przy prostych i skręconych kołach jest zasadniczo różny...
                      • Gość: Jurek Re: Eksperyment zrobiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 22:10
                        A prędkość uderzającego pojazdu jest odpowiednia? Jeśli będzie za mała,
                        przyczepność nie zostanie zerwana i wtedy samochód pojedzie, jak mu koła każą.
                        Natomiast gdy tylko uda ci się zerwać przyczepność, samochód poleci jak klocek.
                        A naprawdę, nie trzeba wiele, by waląc w tyłek zerwać przyczepność samochodu
                        przed nami. Natomiast jeśli się to nie uda, to zwykle uderzenie jest tak słabe,
                        że bez problemu da się wyhamować.
                        • tiges_wiz Re: Eksperyment zrobiony 13.04.08, 10:56
                          i tu bym sie zastanowil czy jest sens go trzymac na hamulcu, bo wtedy zerwanie
                          przyczepnosci nastapi od razu.
                          • Gość: Jurek Re: Eksperyment zrobiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 11:43
                            Jeżeli ten z tyłu uderza z niezbyt wielką prędkością, to istotnie najlepiej jest
                            stać bez hamulca z kołami prosto, lub jeszcze lepiej lekko w prawo. Z drugiej
                            strony, jak nie mamy nogi na hamulcu nie palą nam się światła stopu i zostaniemy
                            później dostrzeżeni, prawda?
                            Tu nie ma uniwersalnych rozwiązań. W pewnych sytuacjach lepiej będzie tak, w
                            drugich inaczej. Stojąc na czerwonym świetle, mając do skrzyżowania kawałek,
                            lepiej stać bez hamulca - w razie dzwona w tył uszkodzenia będą niewielkie. Przy
                            wciśniętym hamulcu samochód uszkodzi się znacznie mocniej. Ale już stojąc przed
                            przejściem dla pieszych lepiej mieć hamulec, żeby w razie czego mocniej
                            uszkodzić samochód, ale nie przejechać pieszego...
    • simon921 Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 14:44
      Ja bym jeszcze jedno dodał - widząc dojeżdżające z podporządkowanej
      auto jadące za szybko nieco warto nieco odpuścić - kto wie co taki
      wywinie. Taki nawyk, a zawsze łatwiej wyhamować jakby co.
    • bujaka_jamajka Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 15:35
      [*] Współczuję rodzinom ofiar.. Niestety na kursie prawa jazdy nie
      uczy się rzeczy najważniejszych. Aby podczas skrętu w lewo czekać z
      wyprostowanymi kołami. Ja tego dowiedziałam się zaglądając na to
      forum:] Nikt się nie dowie jak to było naprawdę, każdy będzie miał
      swoją wersję, niestety dziewczyn już o to nie zapytamy. Według mnie,
      ewidentnie wina kierowcy renault, nie zachował należytego odstępu,
      prędkości, ostrożności. On pewnie powie, że dziewczyny nie miały
      włączonego kierunkowskazu, świateł stopu.. Życia nic im już nie
      zwróci, więc niech to będzie przestrogą dla innych, proste koła,
      kierunkowskaz i światła..
      • Gość: rekrut1 Re: skręt w lewo HOW (not) TO IP: *.aster.pl 11.04.08, 16:07
        Dodaj do tego zaniechanie manewru skrętu w lewo jak nadjeżdża
        Litewski TIR to będzie komplet. Oczywiście że żal dziewczyn(nawet
        bardzo).Współczuję rodzinom ale czy samochód skręcający w lewo
        powinien stać z kołami na wprost? Wątpię.
        Czy na pewno to wina kierowcy renault? Ile razy spotkałeś się z
        manewrem wyprzedzania, gwałtownym hamowaniem i skrętem w lewo lub
        prawo? Jak sam napisałeś nie dowiemy się jak było naprawdę dlatego
        nie byłbym tak kategoryczny w ferowaniu wyroków. Wszyscy uczestnicy
        byli młodzi i niedoświadczeni.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • edek40 Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 16:53
          Nie chce byc wyrocznia, ale zdaje sie w USA za oczekiwanie na skret w lewo ze skreconymi kolami placi sie mandat. W Wielkiej Brytanii zas na swiatlach trzeba zaciagac reczny. Wszystko po to, aby zminimalizowac skutki czyjes nieuwagi czy nieostroznosci.
          • carnivore69 Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 17:31
            > W Wielkiej Brytanii zas na swiatlach trzeba zaciagac reczny.

            Poglad taki pojawia sie czasem na forum, niemniej chetnie zobaczylbym kiedys
            podstawe prawna.

            Pzdr.
            • edek40 Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 18:53
              Nie wiem jaka jest podstawa prawna. Wiem, ze moj znajomy zaplacil za cos takiego mandat.
            • falsifier Re: skręt w lewo HOW (not) TO 16.04.08, 17:14
              > > W Wielkiej Brytanii zas na swiatlach trzeba zaciagac reczny.
              >
              > Poglad taki pojawia sie czasem na forum, niemniej chetnie
              > zobaczylbym kiedys podstawe prawna.

              Raczej nie zobaczysz ;-) Nie twierdzę, że znam na pamięć
              The Highway Code, ale moim zdaniem nic takiego w nim nie ma...
      • bwv1004 Re: skręt w lewo HOW (not) TO 11.04.08, 16:40
        bujaka_jamajka napisała:

        > Niestety na kursie prawa jazdy nie
        > uczy się rzeczy najważniejszych. Aby podczas skrętu w lewo czekać
        z
        > wyprostowanymi kołami.

        ja też się dowiedziałem tego z amerykańskiej powieści, a nie na
        kursie czy z podręcznika do prawa jazdy...
        • Gość: rekrut1 Re: skręt w lewo HOW (not) TO IP: *.aster.pl 14.04.08, 10:30
          Przepisy(o ile takie są)o których piszecie musiały być pisane albo
          dawno dawno temu albo przez człowieka z "prowincji". Zarówno w
          Londynie jak i wawie w dzisiejszych czasach nie da się jeździć
          ciągle zaciągając hamulec. No chyba że chcemy doprowadzić kierowcę
          do skrajnego wyczerpania, spróbujcie to zrobić kilkadziesiąt razy w
          ciągu godziny. O przepustowości skrzyżowań nawet nie wspominam. To
          samo dotyczy "wyprostowanych kół" samochodu przygotowującego się do
          skrętu w lewo. Za miastem jest sprawa do dyskusji ale.....
          Pozdr.
          Pazdzioch

        • ewosia Re: skręt w lewo HOW (not) TO 16.04.08, 14:14
          bwv1004 napisał:

          > bujaka_jamajka napisała:
          >
          > > Niestety na kursie prawa jazdy nie
          > > uczy się rzeczy najważniejszych. Aby podczas skrętu w lewo
          czekać
          > z
          > > wyprostowanymi kołami.
          >
          > ja też się dowiedziałem tego z amerykańskiej powieści, a nie na
          > kursie czy z podręcznika do prawa jazdy...
          >
          >


          a ja się tego właśnie dowiedziałam na kursie na prawo jazdy.
          Pan nawet pokazywał sztuczkę z resorakami.
    • Gość: foreks tragedia IP: 82.177.0.* 11.04.08, 16:12
      ze w takich sytuacjach kiera na wprost, noga na hamulcu.. ale w
      szkolach ucza nadal koperty. nawet AŚ juz o tym kiedys pisal.
    • mejson.e Mądrale i eksperci zza biurka/komputera 12.04.08, 20:38
      Jeśli dziewczyny nie zajechały drogi - nie pojawiły się na drodze zbyt blisko
      nadjeżdżającego renault i na dodatek nie stanęły na środku zaraz potem - to
      trudno uznać je za winne.

      Problemu prędkości z jaką jechał renault i tir jakoś nikt tu nie poruszył - to
      nie jest trendy?

      A co do cudownego lekarstwa przeciw wepchnięciu na przeciwny pas to ten amulet
      działa tylko przy drobnych kolizjach.
      Sam go stosuję na co dzień, tylko oprócz prostych kół mam jeszcze zaciągnięty
      ręczny (przy rąbnięciu z tyłu noga zeskakuje z pedału), ale nawet ja nie liczę
      na to, że przy uderzeniu z prędkością powyżej czterdziestki nie polecę lekką
      osobówką w lewo czy/i na dach.

      W jednej chwili rodzice stracili trójkę dzieci, inni stracili "tylko" jedno, a
      przyczyn tragedii poszukuje się tylko w małym doświadczeniu ofiar zupełnie
      pomijając powszechny sposób jazdy przez zatłoczone miejscowości położone przy
      międzynarodowych trasach.
      Winni będą wszyscy - blondynki z małym doświadczeniem, waadze nie potrafiące
      zakończyć rozjeżdżania życia lokalnego tranzytowym ruchem - tylko nie
      powszechnie panujące przekonanie, że jak nie ma porządnych dróg, to po tych
      jakie są jeździ się jak po trzypasmowych niemieckich autostradach.

      Zza biurka i przed komputerem można za to sobie (bezpiecznie) poekspercić...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • edek40 Re: Mądrale i eksperci zza biurka/komputera 13.04.08, 09:32
        W innym watku predkosc renault zostala oceniona na podstawie krotkiej notki prasowej, w ktorej napisano "rozpedzone renault". Sprzeciwilem sie ferowaniu wyroku bez zadnych podstaw, wymyslajac inne scenariusze. Strasznie nie lubie gdy, na kanwie nagonki na predkosc, medrcy zza biurka od razu wiedza kto popelnil wykroczenie.

        pzdr
        po tygodniach niebytnosci
        • tiges_wiz Re: Mądrale i eksperci zza biurka/komputera 13.04.08, 10:34
          jezeli one zdarzyly wyjechac, przejechac kilkanascie metrow i sie zatrzymac to
          ile to trwalo? 5 sekund? zalozmy ze tyle.

          jadac 100 km/h 5 sekund to okolo 140 m. To jest odleglosc, ktora powinna
          starczyc do zauwazenia poloneza, zahamowania i jego ominiecia.
          • tbernard Re: Mądrale i eksperci zza biurka/komputera 13.04.08, 22:21
            W artykule napisano, że po przejechaniu kilkudziesięciu a nie kilkunastu metrów.
        • maruda.r Re: Mądrale i eksperci zza biurka/komputera 14.04.08, 00:31
          edek40 napisał:

          > W innym watku predkosc renault zostala oceniona na podstawie krotkiej notki pra
          > sowej, w ktorej napisano "rozpedzone renault". Sprzeciwilem sie ferowaniu wyrok
          > u bez zadnych podstaw, wymyslajac inne scenariusze.

          **********************************

          Tym bardziej, że jest zdjęcie zniszczonego renault. Na oko - 60-80 kmh. Mam też
          wątpliwości, czy polonez rzeczywiście się zatrzymał przed zakrętem.
    • Gość: tomek Zakaz skrętu? IP: *.chello.pl 13.04.08, 20:33
      A może rozwiązaniem byłoby ogólne zakazanie skrętu w lewo do obiektów przydrożnych na DK, i zazwolenie tylko na skanalizowanych/wyposażonych w sygnalizację/wielopoziomowych skrzyżowaniach?
    • Gość: czerwona_truskawka Re: skręt w lewo HOW (not) TO IP: *.interdom.net.pl 13.04.08, 22:12
      Osoba z mojej rodziny miesiac temu zginela w ten sam sposób w innym
      wypadku, tylko ze nie stwierdzono ze miala skrecone kola.
      Sygnalizowala skret w lewo i czekala az przejedzie rzad tirów z
      przeciwnego pasa. Z tyłu najechał na nią jakis frajer tirem z
      predkoscia ok 100km, najprawdopodobnie usnął (choc powiedzial ze
      oslepilo go słonce ktore akurat o 11 jest z innej str) nie bylo
      zadnych sladów chamowania. Zepchnął ja na przeciwny pas pod tira
      który tez jechal ok90 km/h. Przy takiej predkosci nawet nieskrecone
      kola, mysle nic nie zmienily.
      • Gość: czerwona_truskawka Re: skręt w lewo HOW (not) TO IP: *.interdom.net.pl 13.04.08, 22:47
        Zreszta zacznijmy od tego ze zarówno w przypadku tych dziewczyn jak
        i w przypadku mojej bratowej przy tak ogromnym uderzeniu już
        poniosły śmierć przy walnięciu tego pierwszego tira. To jest
        poprostu makabryczna predkosc, kola nic by nie zmienily. Niech sie
        wezma za tych tirowcow co walą sobie koktaile z redbuli i kawy i
        doginają całe dnie i noce ledwo tomni. To jest największa porażka
        tego kraju!
        • tiges_wiz Re: skręt w lewo HOW (not) TO 13.04.08, 23:50
          jakby jechal 60 km/h to tez by tam byly 4 ofiary .. przy takiej masie nawet male
          predkosci sa niebezpieczne, wiec sie nie czepiaj tira, a tego idioty
          wjezdzajacego w tyl auta.
          • Gość: rekrut1 Re: skręt w lewo HOW (not) TO IP: *.aster.pl 14.04.08, 10:46
            Sformułowania z gazet zaczerpnięte z ostatniego tygodnia:
            - siedemnastoletnia dziewczynka, malec(mowa o dziewięciolatku)itp.
            Jak na podstawie notatki prasowej można orzekać o czyjejś winie lub
            niewinności?
            Co najwyżej można się zastanawiać jak unikać(lub zapobiegać) takim
            sytuacjom. Nie wiem, na przykład sprawa kół.
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • Gość: rekrut1 Re: skręt w lewo HOW (not) TO IP: *.aster.pl 21.04.08, 12:52
              Dla poparcia mojej uwagi że mogło to być zajechanie drogi(chociaż
              nie musiało)Historia sprzed 2 godz. Jechałem Truckiem, gość ze sporą
              prędkością wyprzedził mnie lewym pasem następnie zmienił pas,
              zajeżdżając mi drogę, gwałtownie wyhamował(zostały ślady na jezdni)
              a następnie skręcił w prawo. Nie chwaląc się ale dzięki przejechanym
              kilometrom w swoim życiu udało mi się uniknąć wypadku. To może
              pasować i do wątku "Przyczyny wypadków w mieście" Debil czy
              samobójca?
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • Gość: na zimno Ciekawe, bo wczoraj wracalem Z Gliwic. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.08, 12:58

                Jechalo wyjatkowo duzo TIRow. Urwali sie, czy co? Co chwile jakis
                TIR wyprzedzal innego TIRa z zawrotna roznica predkosci 0,2 km/h, co
                trwalo i trwalo i trwalo i trwalo...

                Jeden z nich na Zjezdzie na Zgorzelec zrobil to samo!!!
                Wyprzedzil, aby zjechac na Zgorzelec!
                Bylem zauroczony.
                Pewnie ani debilem ani samobojca ci on nie byl.
                Tak sobie przecwiczyl i juz.





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka