Dodaj do ulubionych

Coś dla emesa

09.05.08, 11:14
...i innych badaczy znakologii (pewnie nie znacie bo to na papierze zasadniczo było):
szukaj.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,5093886.html?kdl=20080508GW&wyr=znaki%2B
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Coś dla emesa 09.05.08, 11:35
      Witam,
      Ale inni też mogą przeczytać?;P
      No to ja przeczytałam i nic nowego pod słońcem.
      Stara prawda: ględzą, ględzą a innym każą tropić źle ustawione znaki.
      Ja już wytropiłam kilka i zaraz wyślę meila.
      Otóż, jakiś cymbał nastawiał na małej,wąskiej uliczce kilka znaków
      pod tytułem skrzyżowanie równorzędne. Zrobił to celowo, by miejscowi
      mogli z prawej wyjeżdżać z prywatnych posesji. Wszyscy zwyczajowo
      maja w d...ie te znaki, bo to głupota nad głupotami.
      Tym bardziej,że jeden znak jest przed łukiem i bezpieczniej jest
      wyjeżdżajacym zza łuku ustąpić pierwszeństwa, niż tym, którzy
      zaczynają hamować przed łukiem, a tam stoi dom i drzewa, więc nic,
      kompletnie nic nie widać. Co ciekawe, cała ulica poszatkowana jest
      spowalniaczami. Kto na tej ulicy mieszka?;-) Chyba ktoś z zarządu
      dróg, bo taka ulica jest w Warszawie tylko jedna;-) Absurd absurdów.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: na zimno Znaki sa zlosliwe, ale niestety Cie obowiazuja. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.08, 11:40

        Wszyscy maja w d... do czasu zrobienia "bum!" na ktoryms ze
        skrzyzowanek. Wtedy w d... bedzie ich miec starszy sierzant
        Bombala, ktory spisze protokol, niestety.



        • inguszetia_2006 Re: Znaki sa zlosliwe, ale niestety Cie obowiazuj 09.05.08, 11:44
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          >
          > Wszyscy maja w d... do czasu zrobienia "bum!" na ktoryms ze
          > skrzyzowanek. Wtedy w d... bedzie ich miec starszy sierzant
          > Bombala, ktory spisze protokol, niestety.
          >
          >
          >
          Witam,
          Nie jest tak źle, bo z posesji to wyjeżdżają samochody rano.
          Potem jest już pusto. A Bum nie ma i nie będzie, bo progi
          zwalniające i tak zmuszają do hamowania. Stąd mówię, że to bzdura.
          Pzdr.
          Inguszetia

          • Gość: na zimno Pociesze Cie, ja tez mam tu taka ulice IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.08, 12:12
            gdzie jade sobie prosciutko, jeden kierunk, ale co 100m jest
            przecznica z prawej strony, rownorzedne jak cholera.

            No i musze uwazac, bo:
            -rowerzysci
            -mofowcy
            -autka
            -motocyklisci

            Tak zrobili i juz. Osiedle domkow to jest. Ma byc ruch moderowany. I
            jest.
    • Gość: na zimno Oranyboskie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.08, 11:36

      Gdyby to brac na powaznie, grozilaby czlowiekowi nieuleczalna
      depresja maniakalna polaczona z kryzysem tozsamosci.

      No szczescie mozna to olac.



    • emes-nju Re: Coś dla emesa 09.05.08, 11:40
      Nie dla emesa...

      Dla tych wszytkich, ktorzy zarzucaja mi, ze mijam sie z prawda czy przesadzam :-)

      Hm... Ograniczanie predkosci "pod" ciezarowke na mokrej nawierzchni... A ja, glupi, pisalem, ze sa na Zuka :-P
      • tomek854 Re: Coś dla emesa 10.05.08, 18:04
        > Hm... Ograniczanie predkosci "pod" ciezarowke na mokrej nawierzchni... A ja, gl
        > upi, pisalem, ze sa na Zuka :-P

        Akurat ciężarówką odważyłbym się śmigać szybciej niż Żukiem ;-)
        • tomek854 Re: Coś dla emesa 10.05.08, 18:04
          ... o ile to nie byłby Żubr albo jakiś inny Ził ;-)
      • klemens1 Re: Coś dla emesa 14.05.08, 08:24
        > Hm... Ograniczanie predkosci "pod" ciezarowke na mokrej nawierzchni...

        Czyli wszystko się zgadza - dodaje się 30 km/h i jest to prędkość bezpieczna.
    • edek40 Re: Coś dla emesa 09.05.08, 11:41
      Ten ekspert zapewne swoja wiedze czerpal z postow emesa ;)

      Z jednym sie zgodze. W Niemczech szanuje sie czas kierowcow. Wlasnie wrocilem z Bremenhaven i spora czesc jazdy przypadla nam w srodku nocy. I tylko wtedy natykalismy sie na transporty overloadowe z pilotami. Jednak nie byly one wielka przeszkoda, bo jechaly z reguly nie mniej niz 80 km/h. W dzien zapewne maja zakaz i juz.

      Znajomy, z ktorym jechalem mial przyjemnosc z tamtejsza policja gdy za vectra holowal mazde 323 na lawecie. Policja nawet za bardzo nie wnikala w brak kategorii E, przeciazenie lawety i zly stosunek mas holownika i przyczepy. Czepneli sie, ze jada mniej niz przecietne TIRy i nakazali przyspieszyc co najmniej do 90 km/h.
      • emes-nju Re: Coś dla emesa 09.05.08, 11:46
        edek40 napisał:

        > Czepneli sie, ze jada mniej niz przecietne TIRy i nakazali
        > przyspieszyc co najmniej do 90 km/h.

        A jak pisalem, z austriacka policja "poganiala" (ponad 130 km/h) ruch wyjazdowy z Wiednia, zeby zrobic miejsce dla rozpoczynajacego sie szczytu, to nikt mi nie wierzyl...
        • habudzik Re: Coś dla emesa 10.05.08, 08:34
          emes-nju napisał:

          > edek40 napisał:

          > A jak pisalem, z austriacka policja "poganiala" (ponad 130 km/h) ruch wyjazdowy
          > z Wiednia, zeby zrobic miejsce dla rozpoczynajacego sie szczytu, to nikt mi ni
          > e wierzyl...


          I dalej nie wierzy bo policja zwłaszcza tamtejsza , nie stoi ponad prawem i nie
          może nikogo zmuszać do jazdy uznanej za niebezpieczną samą w sobie , nawet na
          najprostszej i najrówniejszej autostradzie . Mogli Ci zasugerować byś się nie
          czaił i zdecydowanie wykonywał manewry ale z całą pewnością nie zmuszali Cię do
          jazdy ponad ustawowe 130km/h . Kłamiesz , choć nagrania wideo z tego nie mam na
          dowód .
      • jureek Re: Coś dla emesa 13.05.08, 10:56
        edek40 napisał:

        > Znajomy, z ktorym jechalem mial przyjemnosc z tamtejsza policja gdy za vectra h
        > olowal mazde 323 na lawecie. Policja nawet za bardzo nie wnikala w brak kategor
        > ii E, przeciazenie lawety i zly stosunek mas holownika i przyczepy. Czepneli si
        > e, ze jada mniej niz przecietne TIRy i nakazali przyspieszyc co najmniej do 90
        > km/h.

        Albo znajomy nie zrozumiał, czego chcą od niego policjanci, albo opowiada jakieś
        "urban legend". Nie bardzo wyobrażam sobie, żeby policja namawiała do łamania
        przepisów. Zgodnie z przepisami pojazdowi ciągnącemu przyczepę nie wolno na
        autostradzie przekroczyć 80 kmh. Tylko w wyjątkowych przypadkach dopuszczalne
        jest 100 kmh, ale to dopuszczenie musi być odnotowane w dokumentach przyczepy
        wydanych przez niemiecki wydział komunikacji.
        www.fahrtipps.de/verkehrsregeln/anhaenger.phpJura
        • edek40 Re: Coś dla emesa 13.05.08, 11:43
          Dotychczas po Niemczech jezdzilem wylacznie osobowka i nie zwracalem wiekszej uwagi na predkosci TIRow. Teraz jednak jechalismy samochodem ciezarowym (wedlug KD). Z racji duzego obciazenia jechalismy z reguly na prawym pasie z predkoscia zblizona do kolumny ciezarowek. Predkosc ta wahala sie miedzy 80 a 100 km/h. Na pusto spokojnie dotrzymywalismy kroku kolumnie, gdy wracalismy z ladunkiem TIRy naprawde czesto nas wyprzedzaly, choc nigdy nie jechalismy wolniej niz 80 km/h (wg GPS). Z nudow patrzylem na GPS i predkosci.

          Jezeli chodzi o bohaterskie zachowania Niemcow na autostradzie, to powiem tyle: niektorzy przestrzegaja ograniczen predkosci. Wielu jednak jezdzi mniej wiecej tak jak w Polsce - predkosc + VAT. A ze VAT w Niemczech mniejszy o 3 punkty... Naturalnie gdy wystepuje jakies ograniczenie, to nikt nie jedzie "na odcieciu". Nikt nie probuje poboczem wyprzedzac stosujacych sie do ograniczen, ale juz skracanie sobie drogi do zjazdu po pasie awaryjnym, gdy stalismy w korku, to widzialem i sfotografowalem. Przyznam, ze na poczatku myslem, ze rodak sie niecierpliwi. Moze to byl i nasz rodak, ale w nowym A6 na numerach z Hamburga. A za nim szereg kolejnych.
          • jureek Re: Coś dla emesa 13.05.08, 11:57
            Ja nie twierdzę, że ciężarówki nie przekraczają dozwolonych dla nich prędkości.
            Oczywiście, że przekraczają, jak się już rozpędzą. Według przepisów jednak
            zarówno ciężarówki, jak i pojazdy ciągnące przyczepy obowiązuje 80 kmh, i
            szczerze wątpię, żeby jakiś policjant nakazywał przekraczanie dozwolonej
            prędkości i jazdę dziewięćdziesiątką. Twój znajomy musiał coś pokręcić. Może ci
            policjanci mówili mu, żeby w żadnym przypadku nie przekraczał 90 kmh, bo takie
            przekroczenie mogą jeszcze tolerować, ale większego już nie, a on zrozumiał, że
            każą mu jechać dziewięćdziesiątką?
            Jura
            • edek40 Re: Coś dla emesa 13.05.08, 12:31
              Znajomy jechal okolo 70 km/h. Wprawdzie on posluguje sie glownie jezykiem angielskim, do ktorego znajomosci Niemieccy stroze prawa w ogole sie nie przyznawali, to kolega z ktorym jechal szprecha niezle, bo kilka lat mieszkal w Niemczech. O niezrozumieniu nie moze byc mowy. Policmajster nakazal jechac nie wolniej niz TIRy. A chyba nie byl to naiwniaczek, ktory nie wie, ze predkosci podrozne duzych sa nieco wyzsze niz te z KD.
              • crannmer Re: Coś dla emesa 13.05.08, 12:52
                edek40 napisał:

                > Policmajster nakazal jechac nie wolniej ni
                > z TIRy.

                I mial racje. A za jazde z pulkiem (~ 85 +/-) praktycznie nie masz szans
                dostania jakiegokolwiek mandatu. Fotoradary na autostradzie maja tolerancje nie
                mniej, jak +10 km/h. A scigacze z wideorejestratorami przekroczeniami w tym
                zakresie predkosci tez nie zawracaja sobie glowy.


                Chyba, ze jest zwezenie i ograniczenie do 60 na robotach drogowych :-)
          • crannmer Re: Coś dla emesa 13.05.08, 12:24
            edek40 napisał:

            > wagi na predkosci TIRow. Teraz jednak jechalismy
            > samochodem ciezarowym (wedlug KD).

            Ograniczenia predkosci samochodow ciezarowych odnosza sie do tych o DMC powyzej
            3,5 t. Ciezarowki z DMC ponizej 3,5 tony maja takie same prawa i ograniczenia,
            jak samochody osobowe. Chyba, ze holuja przyczepe.

            > skracanie sobie drogi do zjazdu po pasie awaryjnym, gdy
            > stalismy w korku, to widzialem i sfotografowalem.

            Ano chamy sa wszedzie. Takie skracanie pasem awaryjnym kosztuje pieniadze i punkty.
            • edek40 Re: Coś dla emesa 13.05.08, 12:33
              Jechalismy holownikiem o DMC troche ponad 2,2 tony wraz z laweta o zblizonym DMC.
        • crannmer Rozwiazanie zagadki 13.05.08, 12:20
          jureek napisał:
          > Nie bardzo wyobrażam sobie, żeby policja namawiała do łamania
          > przepisów.

          Klucz do zagadki jest tutaj:

          > edek40 napisał:
          > > Znajomy, z ktorym jechalem mial przyjemnosc z
          > > tamtejsza policja gdy za vectra holowal mazde 323 na lawecie.

          Ciezarowki jada po ograniczniku, czyli najczesciej rzeczywiste 85..86 km/h.
          Natomiast przecietny Opel jadacy licznikowe 80 jedzie w rzeczywistosci ledwo
          powyzej 70 i zmusza ciezarowki do wyprzedzania.

          Co jest bardzo upierdliwe dla innych uzytkownikow drogi i w pechowych
          przypadkach moze byc przyczyna wypaku lub/i korka.

          Dlatego dobrze jest jadac osobowym z przyczepa jechac z predkoscia pulku
          ciezarowek i nie zmuszac ich do wyprzedzania.

          Dla typowego Opla (i wielu innych samochodow) bedzie to licznikowa predkosc w
          okolicach 90..95 km/h .

          Silne dociazenie tylu przyczepa w przednionapedowym samochodzie moze jeszcze o
          kilka procent powiekszyc przeklamanie licznika in plus.
          • edek40 Re: Rozwiazanie zagadki 13.05.08, 12:36
            Rzeczywiscie w przypadku holowania vectra moglo dojsc do bledu pomiaru predkosci. Za tym razem jednak przyrzadem pomiarowym byl GPS.
    • wojtek33 Re: Coś dla emesa 09.05.08, 12:24
      Heh, wszystko to już czytałem na tym forum ;)
      • emes-nju Re: Coś dla emesa 09.05.08, 13:10
        wojtek33 napisał:

        > Heh, wszystko to już czytałem na tym forum ;)

        Edek sugeruje, ze pan od drog tez ;-D
        • inguszetia_2006 Re: Coś dla emesa 09.05.08, 15:47
          emes-nju napisał:

          > wojtek33 napisał:
          >
          > > Heh, wszystko to już czytałem na tym forum ;)
          >
          > Edek sugeruje, ze pan od drog tez ;-D
          >
          Witam,
          O rany;-) To są jeszcze jacyś INNI, którzy wchodzą na to forum?:-)
          Pzdr.
          Inguszetia
          • emes-nju Re: Coś dla emesa 09.05.08, 15:56
            inguszetia_2006 napisała:

            > To są jeszcze jacyś INNI, którzy wchodzą na to forum?:-)

            Niezle by bylo, zeby panowie od drog zechcieli, chociaz czytajac to forum, wysluchac "glosu ludu" - ot, taki dialog spoleczny zamiast, pokreslanego coraz wyzszymi sankcjami, monologu w calkowitym oderwaniu od realiow (vide ograniczenie ustawiane "pod" ciezarowki na mokrej jezdni).
            • edek40 Re: Coś dla emesa 09.05.08, 16:00
              > Niezle by bylo, zeby panowie od drog zechcieli, chociaz czytajac to forum, wysluchac "glosu ludu"

              Tys chyba z rozumem sie rozminal. A jesli przeczytaja, bezwarunkowo godzacego sie na kazdy debilizm, habudzika i mu podobnych? Otoz zobaczyliby, ze zadnej szkody nie robia, bo habudzikopodobne sie nie denerwuja, bo w ogole na znaki nie patrza i jezdza jak chca, nie majac jednak pretensji o go....niane oznakowanie.
              • emes-nju Nie pomyslalem... Ide posypac leb popiolem n/t 09.05.08, 16:01


              • habudzik Re: Coś dla emesa 10.05.08, 08:42
                kłamca edek40 napisał:


                > Tys chyba z rozumem sie rozminal. A jesli przeczytaja, bezwarunkowo godzacego s
                > ie na kazdy debilizm, habudzika i mu podobnych?

                Nigdy nie pisałem że się godze na debilizmy a jedynie że zbyt mało wiemy o tym z
                jakiego powodu stawiany jest taki czy inny znak . To zasadnicza różnica . Dzieje
                się tak zresztą nie tylko w Polsce ale na całym świecie . Na całym świecie
                ludzie popełniaja błedy i wiele z nich mimo to nie jest naprawiana . Polska to
                nie jest jakiś ewenement "znakowy" by to tak bardzo podnosić - znam wszak kraje
                gdzie o wiele więcej , wydawałoby się , głupstw drogowcy robią a mimo tego
                kierowcy jeżdżą jakoś spokojniej .
                • mobile5 Re: Coś dla emesa 10.05.08, 10:13
                  habudzik napisał:
                  > Nigdy nie pisałem że się godze na debilizmy a jedynie że zbyt mało wiemy o tym
                  > z
                  > jakiego powodu stawiany jest taki czy inny znak . To zasadnicza różnica
                  To teraz już wiesz że masz duży margines bezpieczeństwa w porównaniu do ciężarówki w czasie ulewy, co wcześniej jakoś nie przeszkadzało Ci bronić restrykcyjnych ograniczeń bo: "zbyt mało wiemy o tym
                  > z
                  > jakiego powodu stawiany jest taki czy inny znak". Używania mózgu do krytycznego opisywania organizacji ruchu też nie akceptowałeś, ale akurat to mnie nie dziwi.
                  • Gość: Poll Re: Coś dla emesa IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:15
                    A tego to już nie rozumiem . O co Ci chodzi ?
    • Gość: foreks znaki asekurancko sa przewidziane dla IP: *.acn.waw.pl 10.05.08, 22:47
      sam. ciazarowych podczas niesprzyjajacych war. atmosferycznych, z beznadziejnymi
      hamulcami i takim tez przyspieszeniem oraz z gamoniem za kierownica. nie wiem,
      po co kruszyc kopie o te znaki, wystarczy nie baczyc na nie.
    • misiek4111 Re: Coś dla emesa 10.05.08, 22:48
      Nie należy zapominać, że Wysokie Obroty to bardzo specyficzny
      dodatek dla specyficznych czytelników (młodych, bogatych,
      dynamicznych no i jakże by inaczej, "szybkich ale bezpiecznych"). Z
      dużą rezerwą podchodziłbym do wynurzeń "eksperta", Zientarski z
      pewnością podpisałby się pod takim artykułem, 50-ka którą zignorował
      z pewnością była "bez sensu".
      Na szczęście, starzy forumowi wyjadacze, coś się zaczyna zmieniać w
      świadomości społecznej, porównajcie reakcję uczestników forum na
      równie inteligentny artykuł z Waszego ulubionego pisemka:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=79016754
      • Gość: :))) Re: Coś dla emesa IP: *.com 11.05.08, 12:16
        Jasne, racja - sami wariaci pędzą powyżej 50-tki, bo chcą nie
        wiedzieć czemu, przebyć CAŁY_KRAJ w jeden dzień! A powinni w tempie
        pielgrzymkowym, bezpiecznie, z popasami w kościołach. I ten stan
        rzeczy nie ma nic wspólnego z biedą i zacofaniem dużych połaci tego
        kraju, a "młodych, bogatych, dynamicznych" trzeba zwalczać, bo
        prawdziwy Polak to stary, biedny, ślamazarny i w moherowym berecie.

        A zamiana poprawy bezpieczeństwa przez mądre rozwiązania drogowe na
        o wiele tańszą kampanię przeciwko "piratom" jest jednym z dowodów na
        skretynienie naszego narodu. Widać mentalność niewolników - nie ma
        oporu przeciwko razom bata, jest tylko radość i ulga że tym razem
        oberwało się sąsiadowi, nie mnie :)))
        • habudzik Re: Coś dla emesa 11.05.08, 20:38
          Gość portalu: :))) napisał(a):


          > A zamiana poprawy bezpieczeństwa przez mądre rozwiązania drogowe na
          > o wiele tańszą kampanię przeciwko "piratom" jest jednym z dowodów na
          > skretynienie naszego narodu.

          A jak można to bezpieczeństwo poprawić mądrymi rozwiązaniami , kto ma na to
          pieniądze , ile bedzie to kosztowało i gdzie pewność że bedziesz wolniej jechał
          jesli droga bedzie równiejsza , szersza i prostsza ????? Gdzie w tym pewność że
          nie bedziesz wyprzedzał na podwójnej ciągłej pod górę tego który nie chce szybko
          lub nie może szybko jechać ? Gdzie widziałeś takie rozwiązania drogowe które
          pozostawiają kierowcy daleko idącą swobodę traktowania przepisów a jednocześnie
          równe , piękne drogi ponad miasteczkami , miastami i wsiami ?






          Widać mentalność niewolników - nie ma
          > oporu przeciwko razom bata, jest tylko radość i ulga że tym razem
          > oberwało się sąsiadowi, nie mnie :)))

          Inne narody niewolnicze nie narzekają .
          • otreb Re: Coś dla emesa 12.05.08, 20:20
            habudzik napisał:

            > A jak można to bezpieczeństwo poprawić mądrymi rozwiązaniami , kto ma na to
            > pieniądze , ile bedzie to kosztowało i

            Jeśli kierowcy mają zapłacić, to władza chętnie krzyczy, że "bezpieczeństwo nie
            ma ceny". Poza tym koszt rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo rekompensowany
            jest gdzie indziej.
            • habudzik Re: Coś dla emesa 13.05.08, 23:50
              otreb napisał:

              > habudzik napisał:
              >
              > > A jak można to bezpieczeństwo poprawić mądrymi rozwiązaniami , kto ma na
              > to
              > > pieniądze , ile bedzie to kosztowało i
              >
              > Jeśli kierowcy mają zapłacić, to władza chętnie krzyczy, że "bezpieczeństwo nie
              > ma ceny".

              No i właśnie o to chodzi . Bardziej jednak opłaca się kupić za 180 mln radarów
              niż czekać latami na wybudowanie setek kilkometrów autostrad które i tak nie
              gwarantują bezpieczeństwa .




              Poza tym koszt rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo rekompensowany
              > jest gdzie indziej.

              Gdzie dokładnie ?
      • klemens1 Re: Coś dla emesa 14.05.08, 08:30
        > Zientarski z pewnością podpisałby się pod takim artykułem, 50-ka którą zignorował
        > z pewnością była "bez sensu".

        Gdyby jechał 60 i się rozpieprzył, to oznaczałoby że 50 ma sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka